Dodaj do ulubionych

I żeb było normalnie

21.09.12, 13:25
Teraz dla mnie najważniejsze jest, aby stworzyć dom dla Honi i Leosia. Życie jest bardzo proste. Ma być śniadanie, obiad, kolacja. Ma być rozmowa i poczucie bezpieczeństwa – mówi Bartek, filmowiec, mąż zmarłej niedawno Magdaleny Prokopowicz, założycielki Fundacji Rak&Roll. A po chwili: – Będę szczęśliwy.

Przeczytałam. Widziałam te sceny zazdrości, te utyskiwania, awantury i ból. Przeżyłam to samo. Nie - przeżyliśmy to samo. Ale ja żyję, ona nie..
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 13:29
      Podobno puścił ją w trąbę na ostatnim etapie jej choroby sad A teraz świętego zgrywa...
      • kroliczyca80 Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 14:11
        Co to znaczy puścił w trąbę?
        Oczywiście, to tylko jego wersja, bardzo subiektywna. Gdy ją czytałam, co kilka linijek myślałam: "Magda na to na pewno patrzyła inaczej, co innego by nam opowiedziała". Bo tak to już jest z rodzinnymi dramatami, każda strona ma swoje racje, współistniejące i wcale nie wykluczające się wzajemnie. Ot, życie. Szkoda, że Magda nie może się już obronić.
        Zastanawiam się, czy po śmierci męża zdecydowałabym się na takie wyznania. Chyba nie, bo i po co? Najbliżsi i tak pewnie wiedzieli, jak to u nich jest. A ciekawska gawiedź? Niech myśli co chce. Trudno mi zrozumieć co kierowało tym facetem. Zwłaszcza, że zostały im przecież wspólne dzieci (albo dziecko?).
        Jedyne, co w tym wartościowe, to odczarowanie etosu kobiety pięknie chorującej na raka i pięknie odchodzącej. Takie coś nie istnieje.
        • an_ni Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 14:37
          mam mieszane uczucia, bo ona przedstawiala siebie, swoja chorobe i proces przejscia przez nia zupelnie inaczej
          Magda mowila ze mąż jest ogromnym wsparciem, ze zdawala sobie sprawe ze zagarnela cala jego uwage na siebie, ze od niej nic nie dostawal, ale nie zdobyla sie na pelna szczerosc o ich relacjach, o rozstaniu mowila ze nie udzwignal czy jakos tak - widzialam film w Tv emitowany juz po jej smierci
          teraz on zdradza szczegoly, albo swoja wersje, bo chce sie wytlumaczyc dlaczego odszedl/ rozstali sie
          za duzo wywlekania i prania emocji na oczach gawiedzi
          nie wiem po co, dla katharsis? na pewno mu to potrzebne, ale niech zrobi jakis film, projekt artystyczny a nie wypluwa to w wywiadzie
        • gazeta_mi_placi Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 15:26
          Jedno dziecko. Drugie (starsze) jest z pierwszego małżeństwa.
          Mnie irytowało, że tak hurra optymistycznie podchodziła do raka, na pewno się uda i wszystko jest super, a tu figa z makiem. Psychiczne pozytywne nastawienie dobre jest przy pieleniu grządki, a nie przy ciężkiej chorobie.
          • kroliczyca80 Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 15:41
            Ten hurraoptymizm to było pewnie odczarowywanie rzeczywistości... A w domu był przybijający realizm. Oni się pod koniec jej życia rozwiedli? Zastanawiające, że nie wystarczyła mu separacja? Przecież ona umierała... Dziwne to życie.
            • rosapulchra-0 Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 18:22
              Jakiś dowód na ten rozwód jest?
            • gazeta_mi_placi Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 18:33
              Nie wiem czy oficjalnie mieli rozwód, ale rozstali się w ostatnim roku jej choroby, wspominała o tym w wywiadzie w telewizji (chyba ostatnim już) w okolicach maja.
              • lauren6 Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 18:45
                Przecież facet wyraźnie mówi w tym wywiadzie, że rozstali, bo obydwoje tego chcieli, ale przed śmiercią zeszli się i był przy niej do końca.
                • gazeta_mi_placi Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 18:52
                  Łatwo być przy pięknej i w miarę zdrowej kobiecie, gorzej już wyniszczonej chorobą sad
                  • ivana6 Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 19:29
                    Cytat z zalinkowanego wywiadu :
                    "zaczynały się wrzaski, a jak wrzaski, to emocje szły w górę, a jak w górę to różne rzeczy się działy. A to ona mi przydzwoniła wiaderkiem, a to ja coś złapałem… Kiedyś przyjechała policja."

                    sorry, ale dla mnie facet jest skreślony, a ten obecny lans budzi niesmak.
                    • gazeta_mi_placi Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 23:23
                      Facet wygląda na pierwszy rzut oka na niezłego cwaniaczka lansiarskiego.
                    • rebionek Re: I żeb było normalnie 22.09.12, 14:26
                      Facet jest skreslony, ale ona jak go lała wiaderkiem to bohaterka, tak? Bo raka miała czy że kobieta?
          • basia-jak Re: I żeb było normalnie 22.09.12, 15:46
            piep**** sz jak potłuczona!!!!!!!!! właśnie psychiczne nastawienie jest połową sukcesu - i to nie tylko w związku z pokonaniem tej choroby ale też w związku z życiem z nią!!!!!!!!! ale kto tego nie doświadczył osobiście, zawsze będzie dyrdymały sadził!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • basia-jak do gazety i jej wypowiedzi 22.09.12, 15:49
              powyższy wpis tyczy się gazety i jej przytoczonej poniżej wypowiedzi:

              "Psychiczne pozytywne nastawienie dobre jest przy pieleniu grządki, a nie przy ciężkiej chorobie. "
              • gazeta_mi_placi Re: do gazety i jej wypowiedzi 22.09.12, 22:18
                Wg ostatnich badań psychiczne nastawienie nie wpływa na wynik leczenia.
                • kroliczyca80 Re: do gazety i jej wypowiedzi 22.09.12, 22:22
                  Gazeciarz, pokaż te najnowsze badania. Linkiem zarzuć.
                  • nangaparbat3 Re: do gazety i jej wypowiedzi 22.09.12, 22:45
                    też słyszałam/czytalam o tych badaniach, nie pamiętam gdzie, ale na pewno. Inna kwestia, ze nie wiadomo, co oni własciwie badali, "pozytywne nastawienie" ma mnostwo znaczeń i odcieni i zbadac je pewnie nielatwo.
                • basia-jak Re: do gazety i jej wypowiedzi 22.09.12, 22:57
                  badania badaniami, ktoś kasę musiał za to zebrać.... pozytywne nastawienie jest bardzo ważne bo daje ludziom nadzieję i sprawia że podejmują najtrudniejszą w swoim życiu walkę..... a porównywanie tego do pielenia grządki jest co najmniej niesmaczne
                  • gazeta_mi_placi Re: do gazety i jej wypowiedzi 23.09.12, 11:32
                    Ale samo w sobie nie wpływa na wynik leczenia.
                    Pamiętam, że ktoś artykuł o tym skomentował tak, że z jednej strony dobrze, bo oznacza to, że ci ze słabszą psychiką mają takie same szanse jak z silniejszą na wygranie z chorobą.
                    • basia-jak Re: do gazety i jej wypowiedzi 23.09.12, 12:42
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Ale samo w sobie nie wpływa na wynik leczenia.

                      Właśnie że wpływa- bo jest różnica między Tym co walkę podjął, a tym co położył lagę na swoje życie. Ci co walczą odżywiają się odpowiednio, ćwiczą , dbają o siebie choćby w aspekcie higieny osobistej, ten co się poddał czeka na śmierć .... to wszystko powyższe wychodzi nawet w badaniach morfologicznych. Fakt samym pozytywnym nastawieniem raka nieboraka nie da się pokonać... ale to jest połowa sukcesu!!
    • kk345 Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 20:20
      > Przeczytałam. Widziałam te sceny zazdrości, te utyskiwania, awantury i ból. Prz
      > eżyłam to samo. Nie - przeżyliśmy to samo.

      Jesteś niesamowita- nawet przy tekście o umieraniu w męczarniach i rozpadzie rodziny umiesz dopisać siebie...
    • kol.3 Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 21:10
      Da się ocenić taką sprawę? Nie da się bo nikt nie wie jak było naprawdę. Może po prostu dać spokój i się nie wypowiadać.
      • sadosia75 Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 21:12
        O to to !
        Nie wypowiadać się tymbardziej, że teraz słuchamy jednej strony. A Magda nie może powiedzieć już nic.
        Został Leoś i choćby ze względu na niego "cisza nad tym grobem"
        • gazeta_mi_placi Re: I żeb było normalnie 21.09.12, 23:26
          Jak ktoś chce ciszy nad grobem niech nie idzie do telewizji i portali i nie udziela (dobrowolnie jak mniemam) wywiadów opowiadając jak awanturował się z ciężko chorą żoną z rękoczynami w tle.
          A jeżeli jednak decyduje się na publiczne wywiady w telewizji i na portalach to niech liczy się z reakcją.
          • kol.3 Re: I żeb było normalnie 22.09.12, 08:15
            Skoro mąż się wypowiada to znaczy że ciszy nie chce. Człowiek przez 8 lat był mężem kobiety umierającej na raka. Do tego kobiety trudnej, o silnym charakterze i chorującej publicznie. Publika jest skłonna temu choremu doprawić białe skrzydła, mąż wg publiki przez 8 lat miał być slugą i podnóżkiem i znosić wszystko. Ludzie są tylko ludźmi ona rzucała w niego wiadrami, on miał prawo pęknąć. Prawda zapewne jest gdzieś pośrodku.
            • sadosia75 Re: I żeb było normalnie 24.09.12, 10:51
              A znasz ich? Widziałaś ich razem? Albo widziałaś zwykły dzień Magdy w chorobie?
              A może wiesz jak wyglądały ich kłótnie?
              Bo widzisz tak się składa, że ja ich bardzo dobrze znam. I to co teraz czytam ... nijak się ma do tego co było w rzeczywistości. Nikt Magdzie nie doprawiał białych skrzydeł , a Bartek chyba zapomniał dlaczego Magda rzucała w niego wiadrami.
              Widzisz o wiele łatwiej jest skłamać jeśli masz pewność, że druga strona się nie wybroni.
              • dziennik.odchudzania Re: I żeb było normalnie 24.09.12, 12:39
                Uważasz, że masz prawo zarzucać mu kłamstwo? Widzisz w jego wypowiedziach celowe przekłamywanie rzeczywistości? W którym miejscu?
                Dla mnie to wywiad faceta, który odetchnął z ulgą (wcale mu się nie dziwię) i próbuje sobie poukładać życie, racjonalizując to, co było.
                Bardzo lubiłam Magdę, jako postać, podziwiałam jej walkę i zaangażowanie w pomoc innym. Ten wywiad nic nie zmienił, pokazał kogoś, kogo lubiłam z innej strony. Mam świadomość filtru, który wszyscy nakładamy opowiadając swoją wersję.
    • vesper_lynd_1 Re: I żeb było normalnie 22.09.12, 09:01

      A dla mnie jest on bohaterem.
      Bo ja też oglądałam film o niej i o nim niedawno w TV.
      I tam jawił mi się herosem. I zapewne nie tylko mnie.
      A jednak zaryzykował odbrązowienie.
      Nie wiem w imię czego...wyrzutów sumienia, chęci powiedzenia prawdy itp.
      Ale to co zrobił było wielkie.
      Wyobrażam sobie jakim piekłem było ich życie-choroba i to taka choroba z nikogo baranka potulnego nie robi, na ogól jest wprost przeciwnie.
    • bea.bea Re: I żeb było normalnie 22.09.12, 09:17
      Takich wielkich małych ludzi jest wielu, na wielu szpitalnych korytarzach, na róznych oddziałach...troche jak z paraolimpiadą, widac tylko tych znanych...malućcy wielcy bohaterowie pozostają w cieniu......
      • basia-jak Re: I żeb było normalnie 22.09.12, 15:44
        święta prawda!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka