Dodaj do ulubionych

przemoc w związku, kto winny?

21.09.12, 20:37
Mam koleżankę 10 lat młodszą, znamy się kilka miesięcy, ale bardzo ją lubię, wydaje się sensowną dziewczyną, koleżanka ma partnera nad którym znęca się emocjonalnie, tzn drze się na niego przy każdej okazji, często i bez okazji, jestem u niej, siedzimy na kanapie oglądamy tv, on przychodzi, chwilę rozmawia, stwierdza że usiądzie z nami, mówi do niej: posuń się, ona nie reaguje, on powtarza to samo głośniej i kładzie jej ręke na ramieniu, a ona wtedy wrzeszczy: Jak ty się zachowujesz, weź ta łapę!
Innym razem zaczęła się drzeć bo chciał wypróbować nowy przepis na kotlety, kiedy indziej znów bo wydawało jej się że on za chwilę powie coś głupiego więc chciała mu
powiedzieć za wczasu że jej się to nie podoba, po takim wybuchu on ją natychmiast uspokaja, mówi do niej łagodnym głosem Jak do dziecka i o dziwo, sam się w ogóle nie wkurza

Ostatnio podobno go uderzyła

Dziewczyna przy mnie jest zupełnie normalna. Nie raz mówi mi, że on kłamie na jej temat do innych ludzi i to, że przy wszystkich jest taki miły wkurza ją jeszcze bardziej.

Mnie dziwi, że on taki spokojny, ale tylko tyle wiem. No ale pytanie, po co on z nią jest. Oboje są atrakcyjni pod względem wyglądu, ale w każdej innej kwestii to on wydaje się być lepszą partią. To on ma lepsze wykształcenie i pracę, on ma bogatych rodziców, ona biednych, on lepiej potrafi odnaleźć się w sytuacjach towarzyskich. Zaczynam mieć wrażenie, że mu ta sytuacja odpowiada bo gdy ludzie na to patrzą to mu współczują i podziwiają za cierpliwość. A i pewnie niejedna kobieta ma ochotę go pocieszyć smile

No ale jakby to facet tak się znęcał nad kobietą to nie wypadałoby powiedzieć, że ona ma współudział w tej sytuacji. Więc Jak to jest, zawsze kobiety są tymi biednymi?
Obserwuj wątek
    • antyideal Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 21:17
      Nie wiadomo jaka jest sytuacja, gdy sa sami.
      On moze byc zupelnie inny i swietnie grac role
      tego dobrego, wyrozumialego.
      • drzewachmuryziemia Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 21:21
        ciezko uwierzyc, ze kobieta moze byc przemocowa? oj naprawdę moze
        • antyideal Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 21:26
          Wiem, ze może.
          Ale ludzie potrafią miec inne oblicze na zewnatrz
          inne w domu, czy to on czy ona.
    • pade Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 21:32
      jak chcesz pomóc koleżance, zaproponuj jej literaturę dotyczącą wyrażania emocji, daj jej np. to do poczytania:
      www.powiatbrzozow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=367:gniew-czarna-owca-wrod-emocji&catid=27:porady&Itemid=119
      a nie potępiaj jej, zanim nie dowiesz się, co leży u źródła takiego zachowania
      • mamabarta2 Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 21:36
        Według mnie to ona jest osobą niestabilną emocjonalnie i agresywną. Jeśli była zła na męża, to nie musiała dobitnie pokazywać swoich emocji przy tobie. Ewidentnie ma problemy ze sobą. A mąż jest baaardzo cierpliwy. Podziwiam go.
        • pade Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 21:44
          bardzo łatwo przychodzi Ci ocenianie kogoś, na podstawie nieobiektywnej, kilkuzdaniowej opinii...
          • antyideal Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 21:58
            Masz racje , Pade.
            Rownie dobrze dziewczyna moze miec klopot z emocjami,
            byc nerwowa, bo partner na co dzien moze ja dreczyc psychicznie,
            conajmniej, czy ekonomicznie, przypominajac, ze łaske jej zrobił
            biorac ja taką biedną i niewyrobioną spolecznie.
            • pade Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 23:04
              mnie sie nie podoba takie obgadywanie, nic nie poradzę..smile
          • mamabarta2 Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:06
            Oczywiście, tylko facet może być "przemocowcem" kobieta nigdy. Znam kilka przypadków kiedy było odwrotnie. One były miłe, serdeczne itd. Stereotypy górą!
            Dziecko to taki sympatyczny początek człowieka.
            Bartuś (ur. 16.01.06. 51\3210) Julka (ur.1. 04.08. 51\2850) i Ania
            www.bobasy.pl/mamabarta
        • mysia-mysia Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:08
          Widzisz, ja nie wierzę w takie anioły smile normalny człowiek odpowiedziałby na jej zaczepki: przestańcie pieprzyć i spójrz Jak sama się zachowujesz, to mi jako świadkowi podskakuje ciśnienie a on taki dziwnie spokojny
          • mamabarta2 Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:14
            Spójrz na to inaczej, może zna jej gwałtowniejsze reakcje i przy tobie nie chciał jej nakręcać.
            • mysia-mysia Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:27
              To skoro tak to dlaczego on z nią jest? Nie są małżeństwem, nie mają dzieci. On jest naprawdę, przynajmiej na pierwszy rzut oka, świetnym facetem.
              • jola-kotka Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:29
                mysia-mysia napisała:

                > To skoro tak to dlaczego on z nią jest? Nie są małżeństwem, nie mają dzieci. On
                > jest naprawdę, przynajmiej na pierwszy rzut oka, świetnym facetem.

                Bo ja kocha?
                • mamabarta2 Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:31
                  Bo życie z taką osobą jest wyczerpujące psychicznie i emocjonalnie. On czuje się współwinny i wierzy że ją zmieni.
                  • antyideal Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:35
                    Tia, wzruszające.
              • mysia-mysia Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:37
                Aaa, i jeszcze 'drobny' szczegół, dwa razy byłam świadkiem awantury, jaką urządziła mu gdy akurat miała rację (raz np. Wyłamał jej dwa przyciski z klawiatury laptopa bo chciał wstawić do swojej, jako że mu się połamały)
                I wtedy ten o to idealny facet, ta oaza spokoju, zamiast przeprosić, zaczął na nią najezdżać, wyśmiewał ironicznie że chyba coś z nią nie tak, skoro to dla niej taki problem; i wtedy jakoś nie bał się jej reakcji
                • triss_merigold6 Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:44
                  Staraj się, staraj kochana, zegar biologiczny bije, dużo młodsze zakładają rodziny. Ostatni dzwonek, żeby jakiegoś misia wyrwać. Bierz co się napatoczy. D
    • triss_merigold6 Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 21:51
      Chcesz go pocieszyć? uncertain
      Nie masz pojęcia jakie są układy między nimi i jak się pan zachowuje bez widowni.
      • saga55-5 Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 21:59
        Oj czasami można być nieźle zdziwionym.
        Misiu taki kochany, czuły, szarmancki, no wprost do ranu przyłóż........ale tylko przy kimś.
        Sam na sam.....potrafi nieźle popalić.
        A kobietę takie zachowanie kompletnie dobija i reakcja może być taka jak w/w sytuacji.
        • bi_scotti Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:19
          On moze wiedziec o swojej partnerce cos czego Ty nie wiesz ... np. dziewczyna moze byc bipolar albo miec inne problemy emocjonalne, brac jakies lekarstwa, ktore powoduja takie wahniecia nastrojow. Powodow moze byc sporo ... Przypadkowe znajome nie wszystko musza wiedziec, eh.
    • nutka07 Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:17
      A ona opowiada Ci jak on ja traktuje czy cos sie dzieje w ich zwiazku?
      Czy nie jestescie tak blisko?

      Ja znam taki przypadek, gdzie maz jest cacy, zonke chwali w towarzystwie, same komplementy a w domu zupelnie co innego.
      Znamy sie dlugo i zdarzylo mi sie widziec i slyszec na co pana stac.


      Moze byc tez tak ze dziewczyna jest niestabilna emocjonalnie. Ma jakies nieprzepracowane historie, czy powtarza zle wzorce.

      Ciezko cos napisac.
      Moze napisz wiecej.


      • jola-kotka Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:23
        O kurde piszesz o moim facecie?
        Jesli to ten sam typ zawsze i wszedzie jest spokojny,mozna mu na glowe wejsc.
        Przetestowane bo ja z tych niestabilnych emocjonalnie.
      • lily-evans01 Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:38
        Kobiety potrafią być niezłymi przemocowcami psychicznymi.
        Przykład - moja matka, która każdemu musi wpuścić trochę jadu. Tak jest dzisiaj, ćwiczy złośliwą perfidię, a kiedyś darła się, wyzywała, obrażała rodzinę. Znosił to cierpliwie eks mąż (bo co najmniej 2 razy w tygodniu musiał jej pomagać w jakiejś istotnej sprawie, co ciekawe, w ogóle nie dotyczącej dziecka), znosiła matka i siostry. Jak babcia zmarła, to siostry odsunęły się od niej całkowicie. Jak dorosłam, to ojciec przestał utrzymywać jakikolwiek kontakt z moją matką.
        Ale ten stan wyżywania się na rodzinie i na mnie, dziecku, trwał około dwudziestu lat...
      • mysia-mysia Re: przemoc w związku, kto winny? 21.09.12, 22:58
        Więcej to nie wiem. Ona coś tam opowiadała, ale bardzo ogólnie a ja nie chciałam pytać, myślałam że to takie zwykle sprzeczki, może trochę wyolbrzymia bo chce mojej uwagi. Nawet jeśli facet nią manipuluje to ja za nią z nim nie zerwę. Ona co raz to chce się go pozbyć a później Jak jest lepiej to np wykupują wycieczkę zagraniczną z trzymiesięcznym wyprzedzeniem więc znów nie można zerwać bo wycieczka.
    • triss_merigold6 Aaaa rotfl rotfl 21.09.12, 22:38
      Aaaa rotfl rotfl, już wszystko jasne: autorka jest samotną starą panną, bezdzietną, 35 wiosenek na karku więc zegar biologiczny wali i chętnie by pocieszyła chłopaka znajomej, wyrwała go z przemocowego związku. DDD
      • mysia-mysia Re: Aaaa rotfl rotfl 21.09.12, 22:44
        triss_merigold6 napisała:

        > Aaaa rotfl rotfl, już wszystko jasne: autorka jest samotną starą panną, bezdzie
        > tną, 35 wiosenek na karku więc zegar biologiczny wali ichętnie by pocieszyła c
        > hłopaka znajomej, wyrwała go z przemocowego związku. DDD

        Ten komentarz więcej mówi o tobie triss, niż o mnie
        • triss_merigold6 Re: Aaaa rotfl rotfl 21.09.12, 22:47
          Tak, mówi, że umiem korzystać z wyszukiwarki i sprawdzić skąd tak żywe zainteresowanie rzekomo pokrzywdzonym panem objawiasz. To nie Ty przyszłaś pijana do pracy i się chwaliłaś?
        • mamabarta2 Re: Aaaa rotfl rotfl 21.09.12, 22:50
          Jak wy możecie, po raz kolejny zieje jadem.
          A co do tematu postu, to morze są siebie warci i tak lubią.
          • mysia-mysia Re: Aaaa rotfl rotfl 21.09.12, 23:03
            mamabarta2 napisała:

            > Jak wy możecie, po raz kolejny zieje jadem.
            > A co do tematu postu, to morze są siebie warci i tak lubią.

            Triss ma taki problem że nie lubi kobiet, trzeba na to brać poprawkę big_grin a co do tematu postu to myślę że możesz mieć rację smile
      • mysia-mysia i jeszcze jedno triss 22.09.12, 16:37
        A właściwie dwa:

        1. Jakbyś głębiej pogrzebała w tym co piszę to byś wiedziała także że mieszkam za granicą i że jest tu trudno utrzymać przyjaźń bo tubylcy trzymają się ze sobą a, zagraniczni sami często się przenoszą, może dlatego wolałabym myśleć że to facet jest tu winny, żebym mogła się dalej z ta dziewczyną przyjaznić
        No ale tego twój malutki rozumek nie obejmuje, wolisz myśleć że baba naboru wilkiem a Jak któraś jest sama po 30 (a tak a propos nie mam jeszcze 35) to o niczym innym nie myśli tylko jakby tu złapać faceta, byle kogo byle był

        Wiedzialabyś też, że mam zgrabny tyłek bo cwiczę na siłowni, podróżuję i studiuję. Naprawdę myślisz że jestem sama bo nikt mnie nie chce?

        2. Czytanie ze zrozumieniem. Naprawdę nie wiedziałam że możesz mieć z tym problem. Nie napisałam że facet jest taki super i mi go szkoda tylko że wydaje się super więc jeśli pozwala sobie na takie wyskoki to chyba jednak wbrew pozorom musi być z nim coś nie tak.
      • sumire Re: Aaaa rotfl rotfl 22.09.12, 16:51
        taaak, na pewno pisze o tym właśnie dlatego, że nie złapała zawczasu pary gaci.
        żenujący ten Twój komentarz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka