Dodaj do ulubionych

kolejna cecha emamowa

27.09.12, 09:43
Dwu, trzyletnie dziecko emamy ze śpiewem na ustach zdobywa szczyty górskie i jest to oczywiscie jego pasja.
Czy potem jest jakiś postęp? Sześcilatki to wbiegają na Rysy? Dziesięciolatki w sandałkach pomykają na Mount Blanc w przerwach pomiędzy jazdą konna, kursem kreatywnego malowania farbkami oraz czytaniem Prousta?


"...W wolnym kraju wolno pogardzać każdą religią i przedmiotami religijnej czci."
/ prof. Jan Hartman /
Obserwuj wątek
    • adellante12 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 09:59
      Dla dzieci to żaden problem. To że coś ciebie przerasta i przeraża to nie znaczy że wszystkich innych to dotyczy. Moja córka w wieku 5 lat wedrowała ze mną po Karpatach Rumuńskich. Tak z usmiechem na ustach, i góry wyższe niż Rysy często były naszym miejscem biwakowania...
      Prousta nie czyta bo jej mówiłem że "W poszukiwaniu straconego czasu" to najnudniejszy gniot jaki w życiu czytałem po "Madrygale"
      Jazdę konną też uwielbia. Za to nie zdzierżyła festiwalu kultury żydowskiej..
      • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 10:06
        A bawi się czasem czy jest już na to za stara? big_grin
        • adellante12 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 10:08
          No coś ty!! Ja bym nie pozwolił na takie marnotrawienie czasu a poza tym sama jest na to za mądra i jest zbyt zaangazowana w organizacjach ekologicznych i tych społecznych na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie . wink
    • noname2002 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 10:00
      Hmm, mój syn jako 3latek biegł plażą śpiewając, krzycząc i robiąc kółka aż do przesmyku łączącego morze z jeziorem. Tam ja padłam a on się bawił jak gdyby miał za sobą krótki spacer. Później się okazało, że przebiegł 3km...
      • jamesonwhiskey Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 10:26
        > rzesmyku łączącego morze z jeziorem. Tam ja padłam a on się bawił jak gd

        to chyba dobrze pokazuje ze bycie gruba baba nie jest takei cool

        a watek dobry
        czasem sobei mysle ze zamiast sie zajac dzieciakami to swiry tu siedzacy wymyslaja coraz to wieksze cuda, wymyslaja nie zeby je realizowaly
        a
        • noname2002 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:13
          Jasnowidz? Skąd wiesz czy byłam wtedy gruba czy szczupła?
          • aneta-skarpeta Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 15:36
            daj spokoj- to jest człowiek z wielką obsesją i małą wyobraźniąsuspicious
            • jamesonwhiskey Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 16:08
              rzeczywiscie brakuje mi wyobrazni zeby zrouzmeic ze zdrowa dorosla osoba
              wysiada przy 3 letnim dziecku
              • echtom Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 09:59
                Ano brakuje - dzieci zupełnie inaczej gospodarują energią niż dorośli.
              • wioskowy_glupek Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 15:18
                Przy twoim poziomie umysłowym - dziwi, że ty w ogóle coś rozumiesz...
    • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 10:05
      Miałam ochotę założyć taki wątek smile
      Wiesz, w świecie emamy zabieranie dziecka po prostu na plac zabaw czy basen jest po prostu faux-pas.
      • lauren6 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 10:20
        Teraz nie wystarczy wrócić do pracy 2 miesiące po porodzie lub po 3 tygodniach pozować do zdjęć w bikini prezentując nienagannie płaski brzuch. Trzeba się wykazać pomysłowością. Co tam połóg, jak można zapakować noworodka do chusty i iść w góry. Lans na całego.
      • kamelia04.08.2007 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 10:47
        chipsi napisała:


        > Wiesz, w świecie emamy zabieranie dziecka po prostu na plac zabaw czy basen jes
        > t po prostu faux-pas.


        to ja jestem też faux-pas, ale tak do połowy, bo basen jest, plac zabaw też jest.

        Teraz na moje usprawiedliwienie, to są jeszcze jedne zajecia sportowe, obok basenu.
        A poza tym, to w tym roku tu sama wlazła i sama zeszła.

        W nastepnym roku jest zaplanowane konserwatarium. Poprawiam sie? wink
      • lusitania2 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:00
        chipsi napisała:

        > Wiesz, w świecie emamy zabieranie dziecka po prostu na plac zabaw czy basen jes
        > t po prostu faux-pas.

        wiesz, chipsi, nie jest faux-pas, tylko nie wszystkim świat kończy się na osiedlowej piaskownicy czy basenie. Niektórzy lubią też bardziej aktywny wypoczynek oraz stać ich na np. urlopowy czy rekreacyjne weekendowe wypady - w góry, na spływ kajakowy, żaglówki. I nie widzę problemu (ani zagrożenia dla kilkuletniego dziecka) w tym, żeby weszło z nami na ten Szczeliniec, Babią Górę, Gubałówkę czy inny Turbacz.
        • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:31
          Wiesz, ja nikomu nie bronię, chociaż jeżeli chodzi o Szczeliniec to miałabym ochotę. Dzieciaki które tam widziałam naprawdę się męczyły i przy okazji innych turystów (czyt. mnie tongue_out). Żaglówki, łatwiejsze góry - jak najbardziej. Sama zabieram teraz młodą w Beskidy. Szczeliniec jednak zwiedzaliśmy bez niej. A jak słyszę o 4-latkach w sandałkach pchających się na szlak w tatrach wysokich to mi słabo. Naprawdę jest tyle ciekawych dla dzieci miejsc poza osiedlową piaskownicą (w której notabene nie bywam) że nie widzę potrzeby męczenia dzieciaka i innych przy okazji.
          • imasumak Naprawdę uważasz, że Szczeliniec to 27.09.12, 15:46
            trudna góra? Mnie się zawsze kojarzy z niedzielnym, rodzinnym spacerkiem smile
            • chipsi Re: Naprawdę uważasz, że Szczeliniec to 28.09.12, 10:02
              Cieszy mnie to niezmiernie. Szkoda że małe dzieci które tam widuję nie podzielają Twojego entuzjazmu.
              • franczii Re: Naprawdę uważasz, że Szczeliniec to 28.09.12, 12:16
                Sa dzieci, dla ktorych nawet godzinny spacerek to bedzie mordega i nuda. Znam takie dzieci. maja calkiem rozsadnych rodzicow ale ci nie maja mozliwosci, zeby w kazdy weekend dzieci w gory zabierac. W tygodniu szkola od 8 do 16.30, potem lekcje lub zajecia dodatkowe i nie poszalejesz. dzieci sa niewytrenowane ale to nie znaczy, ze jak jest okazja to nie moga pojsc na szlak turystyczny i przejsc go nawet marudzac.
                • chipsi Re: Naprawdę uważasz, że Szczeliniec to 28.09.12, 12:34
                  Wiadomym jest że każdy w góry nie pojedzie. Odniosłam jednak wrażenie, że dzieci o których pisałam nie bywają nawet na huśtawce za blokiem. No bo jak wytłumaczyć że ja, gruba stara baba bez kondycji wlazłam i zlazłam z górki a dzieciak był zajechany jak koń po westernie.
                  • franczii Re: Naprawdę uważasz, że Szczeliniec to 28.09.12, 15:32
                    Bo mu sie moglo nie chciec. Jak dzieciom sie nie chce to im sie wydaje, ze sa wyczerpane i ledwie powlocza nogami. A za nastepnym zakretem moze im sie zachciec bo zobaczyly cos ciekawego i dostaja motorka w tylku.
              • imasumak Re: Naprawdę uważasz, że Szczeliniec to 28.09.12, 16:17
                chipsi napisała:
                Szkoda że małe dzieci które tam widuję nie podzielają Twojego entuzjazmu.


                Moja weszła na Szczeliniec pierwszy raz w wieku 4 lat. Większość trasy przeszła samodzielnie, tylko momentami mąż ją niósł na "barana". Trasa jest długa, ale można robić postoje. Nie ma stromych podejść. Naprawdę nie widzę problemu, żeby kilkulatek tam nie wszedł.
    • ola Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 10:08
      moje wbiegają na szczyty górskie, ale nie mają specjalnie wyboru, bo pół roku w roku spędzają w górach. Czyli pasja pasją, ale jakoś do domu trzeba dojść.
      Mam się tego zacząć wstydzić?
      • mw144 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:05
        Jesteś wyrodną matką, powinnaś się przeprowadzić na niziny, najlepiej do W-wy i wozić doopy komunikacją miejską, żeby dzieci nóżki nie zabolałytongue_out
      • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:40
        Ale widzisz różnicę między dzieckiem czy nawet dorosłym, które regularnie łazi po górach a tym, które siłą zostaje wyciągane na szlak raz na pół roku?
        • franczii Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:49
          Sa dzieci ktore marudza na wszystko poza tv i gra komputerowa. czy to znaczy, ze trzeba ich aktywnosc ograniczyc do powizszych?
        • franczii Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:53
          Poza tym to ze marudza (bo chyba o to ci chodzi)nie znaczy ze zostaly wyciagniete sila.
          Ja chodze z dziecmi od malenkosci i marudzenie sie zdarza bo dziecko moze byc zmeczone, bo sie znuzylo trasa ale tez uczy sie przezwyciezac w ten sposob trudnosci i zmeczenie. Jak niby inaczej je tego nauczyc?
        • ola Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 18:28
          a co w tym złego, że się raz na pół roku pójdzie w góry?
          • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 10:04
            Co w tym złego? Hm, zabierz raz 4-latka, który nie cierpi na nadmiar ruchu, na rzeczony Szczeliniec to szybko się przekonasz o czym mowa big_grin
            • ola Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 10:33
              zabieram od urodzenia, i jedno i drugie.
              Nie na Szczeliniec, bo bywamy w Beskidach. Najpierw nosiłam w chuscie na długich trasach, teraz, kiedy ida na nogach (5 lat i 2,5 roku) wybieramy raczej krótkie spacery na pobliskie szczyty. Zarażam je miłością do gór, pokazuję las, ciekawe miejsca.
              Naprawdę nie rozumiem, co jest złego w zachęcaniu dzieci do turystyki, sportu i zdrowego trybu życia.
              Mam je trzymać przed telewizorem przez całe wakacje, żeby się nie spociły?
              Przeciez nie polubią aktywnej turystyki jeśli jej nie spróbują...
              • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 10:42
                Pytałaś co jest złego w wychodzeniu na górkę raz na pół roku, więc odpowiedziałam. Nie wmawiaj mi czegoś o czym nie mówiłam. Piszesz że zabierasz dzieci na wycieczki od urodzenia. Jednak ludzie różnią się od siebie więc i bywa że trzymają dzieci długimi miesiącami w bezruchu, po czym chcąc to nadrobić (chyba) fundują im maraton po górach. No niech ktoś mi powie że to rozsądne jest.
                I to widać na szlakach. 1/5 dzieci jest wprawione w wędrówkach a reszta psuje urlop rodzicom, sobie i pozostałym turystom. Chcesz zabrać dziecko w góry - niech najpierw pobiega po lesie za domem, bez komputera.
                • ola Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 10:47
                  hmmm

                  przeczytałam jeszcze raz post założycielski wątku i rozumiem go zupełnie inaczej niż ty.
                  Gdzie tam jest mowa o wyrywaniu dziecka po pół roku od komputera na górski maraton?
                • franczii Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 12:05
                  Nie przesadzaj Chipsi. Godzinna wspinaczka nietrudnym szlakiem na Sczeliniec to ma byc ten maraton pèo gorach??
                  • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 12:31
                    Jeszcze kilka tygodni temu może bym się z Tobą zgodziła ale widziałam te dzieciaki, które stamtąd schodziły (wchodziłam od Pasterki gdzie dzieci na szlaku brak). No a jeśli znasz 4-latka, który w godzinę wlezie, połazi i zlezie ze Szczelińca to ja go chętnie poznam i nawet jakiś medal skołuję tongue_out Ba, dorosłego mi wskaż. No chyba że się posiłkował wyciągiem dostawczym big_grin
                    • franczii Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 15:36
                      Nie no nikt nie kaze z 4 latkiem w godzine wchodzic i schodzic. Z 4latkiem to godzinna wspinaczke trzeba rozlozyc na 2 godziny. 2 godziny na wejscie +2 na zejscie.To jest poldniowa wycieczka, ktora mozna sobie zrobic po obiedzie a nie zaden maraton.
    • kamelia04.08.2007 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 10:38
      wiadomo, że czesc dzieci musi realizowac ambicje rodziców.


      O ile jest to formie zabawy, to malowanie farbkami czy stukanie rytmu, to ok. Jak rodzioc podchodzi do tematu bez spinania się, że trzeba. Byle nie za duzo i nie za czesto, trzeba zostawic tez czas na zwykłe niegroźne wyglupy, na tym tez polega dzieciństwo.
    • kropkacom Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:08
      Jak pamiętam moje latorośle w wieku czterech lat to po górkach koło domu (nie górach, bo u nas to 391 m.n.p.m) biegały. A teraz... tongue_out
      • noname2002 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:16
        Moje w wieku 4 czy 5lat biegało po Górach Stołowych, za to teraz jęczy jak przejść kawałek po płaskim smile
        • kropkacom Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:28
          No dokładnie, ale wyciągam (wciągam?) za uszy jak mogę. wink
    • damajah Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:10
      Serio uważacie że chodzenie z dziećmi po górach to spełnianie ambicji???

      Ja z moim tatą i dziadkiem od bardzo małego zaiwaniałam po górach i szczerze mówiąc wspominam to rewelacyjnie. To były super wyjazdy, super przygody. Kondycyjnie biłam na głowę wszystkich dorosłych, oni docierali do miejsca spania ledwo żywi a ja właśnie zaczynałam się rozkręcać smile (inna sprawa że nie niosłam na plecach tyle co oni ale tego wtedy nie rozumiałam oczywiście) małe dzieci przecież się nosi w nosidełkach albo na barana co jakiś czas.
      Tylko dzieciak musi mieć kondycje, jak zabierze się w góry taką bidę sprzed kompa i tv to faktycznie może być słabo wink
    • mw144 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:11
      Tak, jest postęp. Z wiekiem wchodzą coraz wyżej i aż do użygu zawracają mi doopę pytaniami : Mamo, kiedy znowu pojedziemy w góry?". Ja jestem jeszcze taka okropna, że zgodziłam się, żeby chodziły na basen i aikido, a najstarsze wygrywa turnieje tańca (ale to już nie ja maczałam w tym palce). I pomyśleć, ze zamiat tego mogły się grzebać w piaskownicy jak inne szczęśliwe dzieci.
    • damajah krejzimama 27.09.12, 11:12
      ty to chyba lubisz szukać powodów żeby sobie pokrytykować i pokazać jacy to inni są głupi, jakaś forma pocieszenia się? Wyżycia?
      • krejzimama Re: krejzimama 27.09.12, 11:22
        Proszę o merytoryczne wypowiedzi, a nie personalne pyskówki.
        To forum ma wysoki więc nie obniżaj go.
        • adellante12 Re: krejzimama 27.09.12, 11:28
          A spójrz prosze na Twój post w odpowiedzi na "Uuu boli coś"....
          • krejzimama Re: krejzimama 27.09.12, 11:28
            sam se spójrz.
        • damajah Re: krejzimama 27.09.12, 11:35
          krejzi, mnie się nie chce - to nie pierwszy taki wątek w Twoim wykonaniu. Do innych nie chce mi się nawet dopisywać. Taką sobie ot uczyniłam uwagę widząc kolejny wink
    • antyideal Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:15
      Nie wiedzialam, ze to obciach udawac sie z dzieckiem
      dalej niz poza obszar 5 km wokól domu i pokazywac
      mu cos wiecej niz okoliczne atrakcje.
      Ematka nie przestaje mnie zadziwiac.
      • mondovi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:21
        Nie o to chodzi, że dziecko w górach to fanaberia, tylko, że wszystkie emamowe dziatki jak roboty zdobywają szczyty i nie straszne im wielokilometrowe przebieżki, wspinaczki. IMO, piszą te, które takie egzemplarze mają, nie naginają faktów, bo emama brzydzi się kłamstwem, a te których dziecko padło z wycieńczenia siedzą cicho.
        • landora Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:30
          Wręcz przeciwnie, ja zaobserwowałam, że wiele emam wozi swoje czterolatki w wózkach. Wcale nie wątpię w to, co piszą, bo pełno takich dużych dzieci w wózkach widzę wkoło. Wątpię, żeby te dzieci były w stanie wejść choćby na Gubałówkę!
        • antyideal Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:39
          Ematka zawsze wie lepiej, co potrafi cudze dziecko -
          na zasadzie moje czegos nie zrobi to i inne nie jest w stanie wink

          • mondovi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:42
            Skądże, są takie dzieci - są takie, które liczą w pamięci do stu w wieku 3 lat, są dwujęzyczne, są czytające 3-4latki, puzzlowi wymiatacze - nie w tym rzecz. Chodziło mi o to, że skoro moje dziecko nie zdobywa górskich szczytów, to nie piszę w wątku - i tyle, piszą mamy, które z dziećmi dotarły. I nie jest tak, że ematkowe dziecko wspinaczkę górską trenuje, bo.. - i aż dziw, że taką tezę można stawiać.
      • adellante12 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:23
        Bo najprostsza i najbardziej banalno bezmyslna forma "rozrywki" dla dziecka to pójść na pobliski plac zabaw puscić dziecia niech sobie coś porobi np pobawi się, samemu posadzić odwłok na ławeczce i poczekać na kolejna paniusie i tak miło "aktywnie" spedzic czas z dzieckiem na placu zabaw. Gdyby zlikwidowac ławeczki przy placach zabaw to te swieciłyby pustkami... No bo co mamusie by ze sobą miały zrobić? smile)).

        Dziecko z natury jest ciekawe swiata. I tak chce go poznawać, nie spotkałem jeszcze dzieciaka które nie byłby zachwycony poznawaniem nowego otoczenia z rodzicami.

        Niestety ograniczenia dzieciaków zazwyczaj wynikają z ograniczonych rodziców...
        • antyideal Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:33
          W celu dostarczenia nowych wrazen zawsze mozna
          dziecko zabrac na rajd po sklepach, najlepiej w wozku, zeby sie
          nie platalo pod nogami ;p
          • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:41
            Nie mów że masz tak ograniczoną wyobraźnię że albo Tesco w wózku albo wyprawa na Everest big_grin
            • yenna_m Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:13
              chipsi, ale Szczeliniec nie jest trudny big_grin
              wiem, byłam nie raz big_grin

              dzieci w każdym razie lepiej wchodzą na górę niż ja
              bo ja wchodzę z jękiem, użalając się nad biedniuśką sobą big_grin
              a moi potrafią wbiec i zbiec z Trzech Koron (ja w tym roku po 10 minutach wymiękłam i zeszłam do schroniska na bezalkoholowe tongue_out )
        • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:38
          Jest tak jak napisała Kamelia. Co innego realizować wspólne pasje z dzieckiem a co innego ciąganie zapłakanego małolata bo mamusia musi całemu światu pokazać że dziecko w niczym jej nie ogranicza. Dzieciak chce do aqua parku ale nie, trzeba pokazać koleżankom że wejdziemy pieszo na Kasprowy mimo że dzieciak ma 4 lata a ostatnie pół roku spędził na kanapie przed TV.
          • adellante12 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:08
            A to dwie zupełnie inne sprawy.
            Z drugiej strony też skoro mamy z żoną jakieś pasje , coś lubimy to niestety ale smarkacze muszą się w trakcie urlopu dostosować do NASZYCH wymagań a nie stawiać nam swoje. To co jest robione czy organizowane dla nich to jedno, to do czego MUSZĄ się dostosowac to drugie.
            Co wydaje ci się że szczytem moich marzeń był pobyt z nimi w Eurodisneylandzie? Nie, w ogóle mnie to nie bawiło ale to dla nich , tak samo jak oni muszą się nagiąć czasem do mnie.
          • yenna_m Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:16
            Chipsi, nie porównuj Kasprowego do Szczelińca, proszę Cię big_grin

            Tatry są specyficzne.
            Nijak się mają do, bardzo przyjemnych skądinąd Gór Sowich czy Stołowych big_grin

            Dla mnie - dzieciaka wychowanego u podnóży Gór Sowich Tatry to jednak pewne ekstremum (ale lubię i jeżdzę od pewnego czasu co roku big_grin - bo dzieci co roku proszą o Tatry big_grin )
            • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:38
              Błędne skały to pikuś ale mam uraz po ostatniej wizycie na Szczelińcu, stąd moje apele smile Jeszcze raz usłyszę "dasz rady Mateuszku" będę strzelać wink
              • yenna_m Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:41
                no ale nie każda tak ma, że ciągnie dzieciaka na górę na siłę big_grin

                są odpały w obie strony
                ale większość naprawdę mieści się po środku big_grin
                • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:46
                  Wiadomo. Przyjmijmy że o te odpały właśnie mi chodziło big_grin
                  • yenna_m Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:48
                    no ale nieodpałom teraz niekomfortowo big_grin
                    bo mogły se pomyśleć, że o nie chodzi big_grin
                    • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:51
                      W taki razie przepraszam wszystkie nieodpały, które niepotrzebnie odebrały moje wpisy do siebie smile
                      • yenna_m Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:53
                        wink
              • franczii Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 13:30
                Chipsy, gory ucza tez czlowieka uporania sie ze swoim zmeczeniem. Wytrwalosci i determinacji. Czlowiek sie uczy, ze zmeczenie da sie pokonac i mimo zmeczenia da sie isc dalej.
                Chodze po gorach od niepamietnych czasow i takie "dasz rade" slyszalam setki razy od rodzicow w chwilach kiedy mialam zalamanie. Ale to nie znaczy, ze mnie w te gory trzeba bylo wolami zaciagac. A teraz ja ucze moje dzieci, ktore tez czasem pomarudza.
                • chipsi Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 12:35
                  Tu się zgodzę. Chociaż 3-latek wg mnie jest na to za mały. To moje prywatne zdanie smile
                  • franczii Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 15:39
                    Dlaczego za maly?
                    Z 3latkiem bardzo fajnie sie chodzi bo mozna go w ostatecznosci wziac na plecy.
                    Poza tym jak nie bedzie sie chodzixc z 3latkiem to potem bedziesz wiecej takich marudnych 4latkow spotykac na szlakach turystycznych.
                    • franczii Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 15:41
                      Z naszych chodzen po gorach wynika ze nie bylo sytuacji w ktorej 3 latek nie przezwyciezylby swojego zmeczenia. Wystarczylo go zajac czyms, pokazac cos interesujacego. Raz to nawet rzucalam kijek jak pieskowi a on za nim gonil.
        • franczii Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 13:19
          Nie przesadzaj. Poznawanie swiata to jedno a plac zabaw to drugie. Kazda z tych aktywnosci zaspokaja inna potrzebe. Na placu zabaw dzieci realizuja sie towarzysko i ida tam po to, zeby spotkac swoich znajomych podobnie jak dorosli chodza spotkac sie ze znajomymi w pubie lub barze. Gdyby w pubie nie bylo stolikow i krzesel to tez by swiecily pustkami. Ty czywiscie nie uczeszczasz do pubow i barow spotkac sie ze znajomymi na luznej pogawedce i w pogardzie masz tak ograniczona rozrywke tylko kazdej minucie swego zycia jestes na najwyzszych obrotach w poszukiwaniu nowych bodzcow, gotowy na przyjmowanie nowej wiedzy, nowych wrazen.
    • kika989 Uuuuu, boli cos? 27.09.12, 11:21
      Bo tak mi tow yglada.

      W te wakacje syn (4,5 roku) był z nami w gorach. Góry kochamy i on juz chyba też smile
      Przynajmniej tak to wygladało.

      Poszliśmy z nim np. na Sarnią Skałe - 1377m n.p.m.
      Darł tak, ze az mnie to szokowało. Zachwycony, szczesliwy, podekscytowany.
      Nie spodziewalam sie, ze pójdzie tak latwo, bo wzielibysmy go na kasprowy- piechota. Serio.

      Takie dziwne, ze sa dzieci, ktore w tym wieku lubia ruch w tej formie?
      Rower ok, ale juz chodzenie w góry to lans?

      jego pierwsze wakacje w górach- 1, 5 roczku.
      Tatry- wzieliśmy wózek i nad Morskie Oko- na spacer. Wylazl z wózka i 3/4 drogi przedreptał sam. Niewyobrazalne? Jakbym wiedziała, ze to takie dziwne, zawołalabym TV.

      Spokos, bawi się tez w piaskownicy, jexdzi na rowerze, gotują z kolegami zupę z trawy i łupin orzechów, mieszaja patykami w kalużach.
      jak czegoś nie chce, nie zmuszam.
      to takie dziwne, ze swiat wszystkich dzieci nie kończy sie na oglądaniu bajek i zabawie w piaskownicy???
    • krejzimama Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 11:27
      Jak się okazuje nawet oburzenia emam na Mikołejke było fałszywe.
      Bo jak się okazuje mama która ogranicza sie do placu zabaw, ewentualnie basenu to według emam idiotka wychowująca idiote.
      • adellante12 Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 11:29
        Jesli ktoś ogranicza dziecku świat do placu zabaw i basenu to TAK - JEST IDIOTĄ.
        • azjaodkuchni Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 11:36
          A moje najbardziej na świecie kocha książki. I co mam je zabić z tego powodu? Jak już gdzieś idzie to najpierw przeczyta wszystko co wpadnie w ręce na ten temat. Tylko, że każde wyjście z domu to pertraktacja: czy ja muszę ? znowu mam gdzieś iść? Taki typ dzieci są różne i grunt to zachować rozsądek.

          azjaodkuchni.blogspot.sg/
        • sundry Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 11:36
          Mam nadzieję, że nie powiesisz się, jak Twoje dziecko podrośnie i stwierdzi, że zamiast uczyć się hebrajskiego woli oglądać M jak miłość, a zamiast wyprawy w Karpaty woli wylegiwać się na plaży w Egipciewink
          • krejzimama Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 11:42
            Hebrajski odpada! Już się nudziło na festiwalu kultury żydowskiej.
            • adellante12 Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 12:19
              Poza tym tata ma wrodzony wstret...
              • krejzimama Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 12:49
                Jest po prostu ksenofobem.
        • chipsi Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 11:47
          OJP, nie spodziewałam się że jesteś taki... hm... nie chcę epitetami rzucać. Naprawdę uważasz że jeśli zabieram dziecko na plac zabaw czy basen to nigdzie indziej nie bywamy? Że jest idiotką bo pływam z dzieckiem? To jak nazwać kogoś kto zabiera dziecku dzieciństwo? Ogranicza kontakt z rówieśnikami?
          • kika989 Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 11:52
            To jak nazwać kogoś kto
            > zabiera dziecku dzieciństwo? Ogranicza kontakt z rówieśnikami?


            Sa tu tacy?

            Bo mysle, ze na wyrost, ale jednak wyjasnie:
            to, że ludzie zabierają dzieci w góry, nie oznacza ze im zabierają dzieciństwo.
            No, chyba ze nie to miałas na mysli.

            Chodzenie po górach to taka sama rozrywka/ruch jak pływanie czy rolki? Czy nie?
            Czym się rózni?
            czemu to lans? A juz pływanie nie jest lansem?
            Serio pytam.

            poza tym wszystko da się pogodzić. To, ze dziecko idzie w góry, nie oznacza że codziennie i że ma ograniczony kontakt z rówiesnikami.


          • adellante12 Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 12:16
            Chipsi jak cię lubię tak cię zaraz potrząsnę smile))
            Mówię że jak ktoś OGRANICZA.
            To ze idziesz na plac zabaw to norma moje smarkacze tez uwielbiają szaleć w takich miejscach. Ale dobrze wiesz ze masa ludzi tak właśnie ogranicza dzieciakom horyzonty z wygodnictwa i lenistwa. I uwazam że jesli ktoś ogranicza dziecku świat to musi być idiotą. Obojetne czy ogranicza tylko do placu zabaw czy ogranicza tylko do realizowania własnych ambicji.
            • chipsi Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 12:45
              No dobra, dawaj tongue_out
              Wiem że świat jest zawalony leniami, którzy tym lenistwem zarażają dzieci. Jestem tez po wycieczce, na której spotkałam kilko dzieci, z których dwoje śmigało jak kozice a pozostałe z płaczem tarasowały przejście innym. Koleżanka znowu nie zabiera dzieci na plac zabaw żeby nie miało kontaktu z, jak to określiła, patologia i harpaganami (?), na basen nie zabierze bo sie wstydzi własnego tyłka więc rekompensuje ten czas dzieciakom zabierając je w alpy, skąd wracają schorowane i spłakane.
            • krejzimama Re: Mikołejko ma zwolenniczki tutaj:) 27.09.12, 12:51
              Twoja ksenofobia nie jest ograniczeniem?
              Wmawianie dziecku ze jakas ksiażka jest nudna nie jest ograniczaniem?
    • kika989 Re: Uuuuu, boli cos? 27.09.12, 11:29
      czyli jednak cię boli.
      A rosa tego watku nie tworzyla, więc nie odwracaj kota ogonem w jej strone.
      • krejzimama Re: Uuuuu, boli cos? 27.09.12, 11:32
        W sprawie odwracania kota ogonem proszę zwrócić się do Pana Jarosława Kaczyńskiego.
        • kika989 Re: Uuuuu, boli cos? 27.09.12, 11:48

          > W sprawie odwracania kota ogonem proszę zwrócić się do Pana Jarosława Kaczyński
          > ego.


          Po co, skoro brzmisz zupełnie jak on?
          • krejzimama Re: Uuuuu, boli cos? 27.09.12, 12:46
            Masz kłopoty ze słuchem.
            • kika989 Re: Uuuuu, boli cos? 27.09.12, 13:43
              Nie mam kłopotów ze słuchem.

              Za to ty masz klopoty z głową. Dokładnie jak JK smile
    • esr-esr Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 11:48
      a mnie zastanawia czy to jest bezpieczne? czy zabieranie takiego malucha na szlak po skałach i kamieniach nie jest ryzykowny? dlaczego GOPR i TOPR ciągle prosi o niezabieranie dzieci na takie wycieczki? ja nie odważyłam się zabrać trzylatkę na śnieżkę czy szrenicę, ale gro rodziców nie widzi w tym problemu więc zastanawiam się czy ja jestem przewrażliwiona czy inni rodzice nieroztropni?
      • lusitania2 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:00
        esr-esr napisała:

        > a mnie zastanawia czy to jest bezpieczne? czy zabieranie takiego malucha na szl
        > ak po skałach i kamieniach nie jest ryzykowny?

        na niektóre jest, na niektóre nie jest, zależy i od szlaku i od kondycji fizycznej opiekunów, np. żeby w razie czego i te 3 km łagodnego szlaku dziecko znieść w nosidle, zamiast wzywać gopr, który też nie apeluje, by w ogóle nie zabierać dzieci w góry, tylko dobrać szlak z rozwagą.
        • esr-esr Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:42
          ja góry znam okazjonalnie, bo mam do nich strasznie daleko. nie spędzam tam kilku miesięcy w roku więc może moje pojęcie niebezpieczeństwa jest wybujałe, ale nosidło dla mnie jest mega niebezpieczne - co się stanie z dzieckiem jeśli ja się pośliznę i przewrócę? nawet najlepsze buty nie zagwarantują mi bezpieczeństwa. co będzie z dzieckiem kiedy rozpęta się burza? jak złapie nas gradobicie? jakoś nie wierzę, że nasze bezpieczeństwo w górach zależy od wieku i kondycji i dlatego uważam, że dzieci powinno się zabierać na szlaki w dolinach, na połoniny czy niskie góry ze szlakami które nie prowadzą przez skały.
          z drugiej jednak strony wodę znam od dziecka i nie widzę większych przeciwwskazań odnośnie zabierania małych dzieci na żagle, a wiele osób je widzi, więc może z górami jest podobnie.
          • lusitania2 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:56
            esr-esr napisała:

            >> z drugiej jednak strony wodę znam od dziecka i nie widzę większych przeciwwskaz
            > ań odnośnie zabierania małych dzieci na żagle, a wiele osób je widzi, więc moż
            > e z górami jest podobnie.

            tak, jest podobnie.
            I tak samo jak na wodzie, w górach można znaleźć rozsądnych ludzi z dziećmi, mniej rozsądnych oraz kompletnych idiotów.
            • esr-esr Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 13:49
              > I tak samo jak na wodzie, w górach można znaleźć rozsądnych ludzi z dziećmi, mn
              > iej rozsądnych oraz kompletnych idiotów.

              żeby tylko tam smile

              off top - mam pytanie techniczne w takim razie: jakie buty polecasz? moja córka podczas wędrówek często skarży się na to, że bolą ją stopy. jakoś nie mogę dopasować obuwia odpowiedniego na wędrówki.
              • lusitania2 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 15:32
                esr-esr napisała:

                >
                > off top - mam pytanie techniczne w takim razie: jakie buty polecasz?

                może inni tu pomogą - moje dzieci mają chyba mało wrażliwe stopy, chodzą w sportowej masówce z decathlonu czy intersportu.
      • franczii Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:41
        Jestes przewrazliwiona. Sa szlaki o roznym stopniu trudnosci i czlowiek bez wczesniejszych doswiadczen nie porywa sie z malym dzieckiem od razu na ferraty tylko chodzi najpierw prostymi szlakami, gdzie nmozna dziecko puscic swobodnie zeby sobie pobiegalo, wchodzilo na mniej strome gorki, wspinalo sie na male skalki, bawilo w strumieniu, chodzilo po kamieniach itp. Nasze przy takich dosc regularnych wycieczkach w wieku 3 lat byly gotowe na powazne gory, nawet z latwymi ferratami (ale jeszcze bylo wnoszone w nosidle) Ja wiem ze dzieci robia wrazenie w gorach, ze takie dzielne i wytrzymale ja przynajmniej spotykam sie za kazdym razem ze szczerym podziwem (i zazdrosciatongue_out) ale dla nas to jest naturalne, ze pokonuja pewne szlaki, odleglosci bo sa przyzwyczajone od malego.
        • esr-esr Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:46
          ja w tym roku "odważyłam się" zabrać trzylatkę i niemowlaka w góry izerskie. było taplanie się w potokach, wycieczki piesze i rowerowe. może jest dla mnie nadzieja smile
    • guderianka Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:48
      No dobra. Miałam się nie wpisywać ale masz
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/6GtBnS3YguStgNqjDX.jpg
      Starsza 11 lat-niepelnosprawność ruchowa, Młodsza 5 lat
      Podobało sie bardzo. W przyszłe wakacje planujemy Bieszczady (dodatkowo z brzdącem rocznym to będzie numer co ?)
      Jakby było mało jeździmy tez sporo do lasu, w ramach odmiany od piaskownicy czy basenu Mąż zabiera dziewczyny czasem na kręgle. A to dziwy co nie ? wink
      • pade Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:54
        Żadne dziwybig_grin dla mnie to standartsmile
      • kamelia04.08.2007 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 13:38
        bardzo fajne zdjecie. Można wiedziec gdzie zrobione?

        Tez ciagnę moja starsza w rózne miejsca (młodsza w wózku jeszcze), rozważam góry, ale mam obawy, że nie wejdzie i tylko sie nawzajem zdenerwujemy.


        Znowu sie jatka zrobiła na błachy temat, a przeciez ruch, turystyka jest jak najbardziej polecane, tylko trzeba dopasowac je do mozliwosci dzieci.

        Teraz jeszcze wyszło, ze jak wychodzisz z dzieckiem na plac zabaw i basen, to jestes leniwa idiotką.


        Ps. Ładne masz córki
        • guderianka Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 13:49
          Dziękuję Ci bardzo smile
          Żeby nie było ze my stale gdzies wychodzimy, bo basen tylko raz w tygodniu, wypady różniste okazjonalnie, w wakacje częściej. Ale moje dziewczyny uwielbiają być na podwórku, wymyślają zabawy, mają dużo przyjaciół,często sie brudzą i drą ubrania.
          Zdjęcie zrobione podczas schodzenia ze Śnieżki wink Rok temu zaliczylismy m.in. pobyt w Karpaczu, pod namiotami wink
          W góry odwazylismy sie ruszyc dopiero rok temu z tych względów o których piszesz+Starsza naprawde kiepsko wczesniej chodziła. Wiec namiotowalismy nad jeziorami, na campingach nad morzem itp. Teraz wiemy ze mozemy zdobywac góry (p.s. za rok Młody w chustę i na szczyt wink
    • nangaparbat3 Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 12:50
      No - jak tylko zaczęla chodzic uwielbiala sie wspinac na co sie dalo, w dzień po swoich siodmych urodzinach weszła całkowicie samodzielnie na Giewont i rownie samodzielnie z niego zeszła, jako nastolatka i dorosla jeździ pochodzic po Tatrach turystycznie.
      Ale intuicja mi podpowiada, że nie o taką odpowiedź Ci chodziło?
      • myelegans Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 13:14
        Moj prawie 8 latek byl z nami w tym roku na Rysach, do Morskiego dojechalismy konmi, pozniej Rysy, nie dosc, ze caly czas szedl to jeszcze caly czas albo gadal, albo , spiewal,wspinal sie jak kozica, nawet po bardziej technicznych podejsciach, ale rzeczywiscie nie widzialam tam dzieci w jego wieku. W drodze powrotnej z Morskiego doszlismy na piechote do Lysej.
        Na drugi dzien rano zapytal "to gdzie dzisiaj wychodzimy"
        Tydzien pozniej bylismy na Babiej. ale my z nim od zawsze chodzimy, do szkoly tez 2km w jedna strone na piechote z ojcem, bo my tez duzo chodzimy i jestesmy bardzo aktywna rodzina.
        Acha, jescze na rowery jezdzimy i tez go wyciagamy na 30-40km trasy i robi to znami. Zatrzymujemy sie na placach zabaw, i przy budkach z lodami.
        Trafil nam sie egzemplarz o wyjatkowej wytrzymalosci i energii i wiele trzeba, zeby go zmeczyc. Wlasnie trenujemy do biegu na 5km, acha jeszcze trenuje karate i jest w sekcji plywackiej, chodzi na lyzwy, a zima na narty.
        Duzo, ale on z niczego nie chce zrezygnowac i chetnie by sobie dolozyl.
    • nowi-jka Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 13:25
      dzieci w górach
      temat wałkowany do znudzenia
      ze tez jeszcze wam sie chce znów o tym pisać
    • anete Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 16:47
      hmmm...wynika z co poniektórych postów, że musze się zakwalifikować do grona porąbanych matek zabierajacych dzieciństwo dziecku, bo od drugiego roku życia dziecko jeździ w góry (Tatry, Alpy) czy to ze mną czy ze swoim ojcem i potrafi spędzić na górskich szlakach po 7-8 godz i wcale ją to nie męczy...co więcej - sama się dopomina o wędrówki, do tego ma pasję zwiedzania starych pałaców, zamków, kościołów, bunkrów poniemieckich, wież, cmentarzy i różnych ruin...tez potrafi godzinami się po takich miejscach z nami szwędać...

      i jakoś nigdy nie marudzi, że bolą ją nogi lub że wolałaby posiedzieć bezmyślnie przed tv...
      • papalaya Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 17:25
        czyli ematkowy standard...2-letnie dziecko zwiedzające bunkry poniemieckie big_grin

        i kolejny standard: mamcia jest święcie przekonana (na potrzeby forum), że dla dziecka to największa radocha
        • anete Re: kolejna cecha emamowa 29.09.12, 17:37
          co Was niektóre ematki dziwi, że dziecko od małego jeździ z rodzicami po Polsce i za granicę i zwiedza różne ciekawe miejsca, nie tylko place zabaw i ZOO????? Mamy za sobą zwiedzanie różnego rodzaju muzeów technicznych, miejsc militarnych, muzeów kolejnictwa...
          Moje dziecko samo się domaga włażenia w każdą tajemną dziurę....Mając obecnie 7 lat przed wyjazdami przegląda z nami przewodniki i wyszukuje co możemy ciekawego zobaczyć...co do bunkrów poniemieckich - w te wakacje byliśmy na Mazurach, Mała sama się domagała zrobienia wszystkich szlaków z bunkrami, nawet my mieliśmy dość bo komary gryzły, Małej to nie przeszkadzało....
          gdyby jej to nie interesowało to byśmy nie jeździli, ale mamy to szczęście, że Dziecko lubi takie same dziwne, tajemnicze miejsce jak my dorośli...
          i nic mnie nie obchodzi, ze inne ematki uważają to za wariactwo...
      • myelegans Re: kolejna cecha emamowa 27.09.12, 18:20
        Potwierdzam, mlody bo bunkrach, jaskiniach, tunelach, wiezach, labiryntach, podziemiach, pieczarach i innych kazamatach bardzo chetnie sie plata, bo to przeciez zabawa. Cos sie dzieje, gdzies moze poeksplorowac i poudawac, ze jest odkrywca.
        Najbardziej go nogi bola jak idzie po prostej i nie ma marchewki na drugim koncu.
    • ma_dre Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 14:32
      Mont Blanc, dziecko
      • krejzimama Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 14:46
        Sront Sranc... Pasi?
    • aagnes Re: kolejna cecha emamowa 28.09.12, 16:02
      Zacznijmy od tego, ze dziecku to ganc pomada gdzie jest jak ma 2 czy 3 lata. czy lata na polu pod sierpuchowem czy na wypasionych wakacjach w gorach, zatem takie tam licytowanie sie gdzie kto z dzieckiem byl to tylko i wylacznie przechwalki osobiste. dla mnie chodzenie po gorach to mordega wiec uklad mamy taki ze ja uprawiam wszelkie mozliwe turystyki nizinne a M jezdzi w gory. cala reszta to zawracanie glowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka