Dodaj do ulubionych

Czy to jest skąpstwo czy nie?

23.10.12, 11:03
forum.gazeta.pl/forum/w,20012,139820984,,Chyba_robie_sie_skapa_nie_oszczedna_jak_myslicie.html?v=2
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 11:06
      zgadzam sie z beatrix
      • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 12:22
        o nie
        skoro to mój wątek to wkleję

        Tak sobie przemyślałam swoje życie, swoje decyzje i mam pewne przemyślenia. Nie potrafię wydać pieniędzy, jest mi żal na dobry podkład, puder za 70 zł, na fryzjera za 140 zł, na spodnie za 300 zł itp. Nie umiem sobie kupic butów na zimę. Podobały mi się kozaki za 500 zł, ale jakieś drogie jednak. Oczywiście czasami sobie coś kupuję jak naprawdę mi potrzeba, ale generalnie żal mi wydawać. Mąż podobnie. Kupi sobie trzy fajne ubrania, nawet i droższe i nosi na okrągło. Na mieście jadamy rzadko, bo żal pieniędzy.
        Wydajemy na urlop zagraniczny, ale nie aż tak dużo. Na obozy dzieci. Na szkołę. Na zajęcia dodatkowe. Na spłatę kredytu na duże mieszkanie.
        Jedzenie raczej normalnie, ale chyba skromnie, żadne drogie sklepy.
        Czy przy 10-11 tysiącach dochodu nie zaczynamy skąpić?
        • izak31 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 12:33
          Mam podobnie, chociaz na ciuchy to wydaje tyle ile muszę bo nie zawsze mam wybór "tańsze czy droższe" tylko to albo nic. dóchód mamy podobny ale nie mamy kredytu, zadnych zakupów na raty i dzieci.
        • mruwa9 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 12:36
          no to ja tez jestem skapiradlo. W pewnych dziedzinach. I nie zamierzam tego zmieniac, choc zarabiamy bardzo dobrze , budzet dopina nam sie bez problemu, ale jakos nie lubie szastac pieniedzmi. Staram sie kupowac to, czego potrzebuje, akurat ciuchow i butow kupowac nie lubie, kupuje to, co musze, gdy naprawde musze i z zamiarem, zeby wystarczylo na lata (nie tylko ze skapstwa, ale z niecheci do lazenia po sklepach odziezowych i obuwniczych). Zakupy do domu, spozywcze i inne, wybieram tansze sklepy, ale niekoniecznie najtansze produkty. Latam samolotami low-cost, a jesli wynajmuje samochod, to najtanszy. Albo podrozuje komunikacja publiczna, gdzie sie da. Ale jesli nocleg, to w hotelu/pokoju z lazienka, czasy harcerskie, z noclegiem pod namiotem i myciem w strumyku, czy wspolna lazienka na korytarzu w schronisku, juz za mna. Za stara jestem, juz mi sie nie chce.Ale nie oszczedzam na drozszych i trwalszych ( z zalozenia) produktach. jesli chodzi o komputery, sprzet agd, wybieram ten z wyzszej polki, bo co jest tanie, to jest drogie. Wole podstawowy model Miele, niz najbardziej wypasiona wloszczyzne czy chinszczyzne.
        • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 12:39
          No nie wiem, dla mnie to już początki skąpstwa. Szczególnie uderza mnie niejadanie na mieście "bo żal pieniędzy", może dlatego, że ja lubię sobie od czasu do czasu zjeść coś dobrego na mieście, to dla mnie przyjemność. Gdybyś napisała "wolimy własnoręcznie przygotowane jedzenie", "nie ma w okolicy dobrej knajpy", "nie lubimy jadać w knajpach", a nie to smutne "żal kasy".
          Poza tym przy waszym dochodzie fryzjer za 140 czy puder za 70 zł to nie jest jakaś zawrotna suma... 500 za zimowe kozaki takoż, zarabiam na pewno mniej od Ciebie, ale tyle mniej więcej mam zamiar wydać na zimowe buty. Skusiłam się kiedyś na takie za 250 i nawet do końca sezonu nie dotrwały.
          Wydaje mi się, że powinniście uważać, żeby nie przekroczyć cienkiej granicy między racjonalnym wydawaniem pieniędzy i nieuleganiem konsumpcjonizmowi a skąpieniem dla zasady.
          • naturella Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 12:49
            Mnie przy dwójce dzieci po prostu nie stać na kozaki za 500 zł czy fryzjera za 140 zł. Szkoła, przedszkole, niania, wydatki na niezbędne ciuchy dla dzieci, aptekę itp, dodatkowo kredyt za mieszkanie, rachunki pochłaniają nam 2/3 wspólnych dochodów. To, co zostaje to jedzenie, chemia i wydatki typu naprawa samochodu, wyjazd do mojej rodziny, goście itp. Tak więc ja bym nie opiniowała żadnego dochodu i żadnych niespełnionych zakupów w kategoriach "skąpstwo" czy "nie skąpstwo", zależy jakie ludzie mają priorytety, stałe wydatki itp. Ja mam fizycznie te 500 zł na kozaki, i owszem, ale co z tego? Nie stać mnie na wydanie tych pieniędzy, bo muszę zapłacić 2 x tyle co miesiąc niani. Albo zostawić na zorganizowanie urodzin syna i moich własnych. I tak dalej, i tak dalej.
            • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 12:54
              Dla mnie jest różnica między "mam pilniejsze wydatki" a "żal kasy".
              • sadosia75 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:25
                Morgen żal kasy i pilniejsze wydatki to jedno i to samo. bo dziewczyna nie chce wydawać na X bo jej żal na to kasy bo wie, że musi wydać na coś innego.
                priorytety ot i wsio.
                ja lubię od czasu do czasu zjeść coś na mieście, a że nie jadam mięsa to nie ma zbyt wielu lokali gdzie mogę zjeść coś smacznego.
                Ale też jakoś szczególnie nie przepadam za wydawaniem kasy w restauracjach , choć nie ukrywam, ze raz w miesiącu jadam na mieście. bo to taki sposób na mój dzień dla mnie. i choćby nie wiem co to ten dzień dla siebie mieć muszę. mój wentyl bezpieczeństwa.
                Ale np. nie wydam 200zł na podkład bo wiem, że za 60zł mogę kupić idealny dla mnie , a wydać 200zł żeby wydać? po co ? i to też uznawane jest przez jakąś częśc ludzi za skąpstwo. a ja po prostu nie lubię przepłacać co można śmiało nazwać, że żal mi wydawać kasę na coś co mogę mieć taniej i jakościowo równie dobre albo i lepsze.
                • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:28
                  Chciałabym tylko uściślić, że autora pisze własnie o podkładzie za 70 zł, co jest dla mnie przyzwoitą ceną za dobry podkład, a nie za 200 wink
                  • sadosia75 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:35
                    Eeee daj spokój. znam panią prawnik, w świecie prawników bardzo popularną,kobita chyba podciera się pieniędzmi a kupuje podkład za 10 zł bo taki jej odpowiada. a w życiu byś nie powiedziała, że na twarzy ma mniej niż 100zł. a ma...
                    i znam kobitę,która ledwo na chleb ma a maluje się Estee Lauder a ten jak wiadomo poniżej 100zł nie schodzi.
                    No i dla mnie te 70zł za podkład to mało a dla innych to majątek. albo po prostu zbędny wydatek. tak jak dla pani prawnik. bo ją stać, ale nie wydaje bo wie, ze może kupić taniej, lepiej no i po co przepłacać?
                    • lauren6 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:53
                      sadosia75 napisała:

                      > Eeee daj spokój. znam panią prawnik, w świecie prawników bardzo popularną,kobit
                      > a chyba podciera się pieniędzmi a kupuje podkład za 10 zł bo taki jej odpowiada
                      > . a w życiu byś nie powiedziała, że na twarzy ma mniej niż 100zł. a ma...
                      > i znam kobitę,która ledwo na chleb ma a maluje się Estee Lauder a ten jak wiado
                      > mo poniżej 100zł nie schodzi.

                      Wg mnie to jest sedno sprawy, prawdziwy problem który leży w niektórych głowach.
          • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:21
            morgen_stern napisała:

            500 za zimowe kozaki takoż, zarabiam na pewno mniej od Cie
            > bie, ale tyle mniej więcej mam zamiar wydać na zimowe buty.


            Ja mam dwoje dzieci, im też trzeba kupić zimowe buty. Nie jesteśmy z mężem sami.
            • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:27
              No to pisz, że macie inne wydatki i koniec sprawy. Z twojej wypowiedzi wynikało, że spokojnie cię stać, ale "żal kasy". Chyba, że w miarę rozwijania się wątku nastąpiła nagła zmiana frontu wink
              • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:12
                morgen_stern napisała:

                > No to pisz, że macie inne wydatki i koniec sprawy. Z twojej wypowiedzi wynikało
                > , że spokojnie cię stać, ale "żal kasy".

                Czekaj, jak to powiedzieć. Stać bo nie wydajemy tych 10-11 tysięcy co miesiąc. Mam co miesiąc na koncie o 4 tysiące więcej. Wole nie wydać 70 zł tylko 10 zł i 60 zł zaoszczędzić.
                • karolinek Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:17
                  Czyli ciułasz dla samego faktu ciułania?

                  Dla mnie to niezrozumiałe, ale mialam wsrod znajomych przypadek skapcka, ktory majac gruba kase na kontach wolał lezec osrany we wlasnym wyrze po operacji zlamanego biodra, niz zapalcic opiekunce.

                  1,5 roku tak sobie lezak, az w koncu zszedl.
                  I gowno mial z tej ciulanej przez cale zycie niewiadomonaco kasy.
                  • majenkir Re: 23.10.12, 15:55
                    karolinek napisała:
                    > I gowno mial z tej ciulanej przez cale zycie niewiadomonaco kasy.


                    Mial przyjemnosc. Znalam taka sknere, ktora przy wplacaniu na konto orgazmu dostawala big_grin.
                    I ogladanie "jak jej rosnie" sprawialo jej taka sama przyjemnosc jak komus innemu kupno butow za 1,000 zl. Ludzie sa rozni, ot co.
            • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:30
              Ale wy macie na cztery osoby o wiele więcej do podziału niż my z morgen. Gwarantuję ci to.
              • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:13
                lilly_about napisała:

                > Ale wy macie na cztery osoby o wiele więcej do podziału niż my z morgen. Gwaran
                > tuję ci to.


                To znaczy że macie np. 2 tysiące na osobe a może mniej a kupujecie puder za 200 ł (taki przykład)

                Dlatego zastanawiam sie czy normalnie oszczędzam (raczej tak) czy jestem skąpa (raczej nie)
                • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:15
                  Przykład trochę z dupy wzięty smile kto powiedział, że kupuję puder za 2 stówy?
                • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:15
                  Jesteś normalnie skapa.
          • izak31 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:28
            na fryzjera razem z farbowaniem wydaje 200 zł. Na buty za 500 to byłoby mi szkoda, mozna taniej. Zresztą nie rozumiem po co kupowac na zimę kozaki skoro tylko się w tym marznie. Do pracy jeżdzę autobusem i chodze norlamnie po dworze to kupuje sobie sniegowce. W zeszłym roku kupiłam w deichmannie za 130 zł i swobodnie w tę zimę w nich pochodze.
            • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:47
              > da, mozna taniej. Zresztą nie rozumiem po co kupowac na zimę kozaki skoro tylko
              > się w tym marznie.

              W zwyklych pewnie tak, ale sa przeciez tez kozaki ocieplane.
              • izak31 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:00
                ale podeszwa grubości pół cm nie zapewni ciepła przy -15 stopni mrozu. Nie mówiac o tym,ze podeszwa ma słabą przyczepność na sniegu. I jeszcze obcas....Jak ktos jezdzi głównie autem to jeszcze rozumiem. Ale stac w czymś takim 15 min na dworze to szkoda zdrowia. Może sniegowce nie wygladają tak ładnie ale dają ciepło i bezpieczeństwo.
                • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:54
                  Nie, no masz racje. Ja tez wole sniegowe. A sniegowce sa powalajace i uwielbiam takie buty. Ale dobrego kozaka tez mozna kupic - chocby Timberland robi swietne - gruba podeszwa, dobrze przyczepna, ocieplane i nieprzemakalne. Ale nie kosztuja 500 zl wink
        • mai-ra3 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:16
          W sumie 10 tys w rodzinie 2+2 to nie jest jakas wielka rewelacja. Jeszcze zalezy jakie macie koszty stałe, czy macie kredyty itp.
          Pytanie - czy nie masz pieniędzy żeby czasem zaszaleć i kupić spodnie za 300, czy masz pieniądze ale szkoda ich. Czy konto rośnie a ty szczędzisz na przyjemnościach, czy stan konta maleje i dlatego nie mozna iść do knajpy.
          Ja niestety nie mam więc brak dylematu czy kupię kozaki za 500 czy nie - w tej cenie muszę kupić kozaki dla siebie, dzieci, i żarcie na tydzień wink ale już do ulubionej knajpki chadzam ( bardzo smaczne obiady ok. 15- 20 zł od osoby) raz na tydzień, bo tak odpoczywam. Puder kupię za 50 -60 zł, czemu nie. To wydatek raz na poł roku.
          Sama przemys czy jesteś skąpa czy oszczędna, czy po prostu nie masz kasy big_grin
          • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:53

            mai-ra3 napisała:

            > W sumie 10 tys w rodzinie 2+2 to nie jest jakas wielka rewelacja.

            mamy teraz przez ostatnie dwa lata 11 tysięcy, wczesniej 10 tysięcy

            że to żadna rewelacja zgadzam się
        • ashraf Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 19:31
          Kazdy ma inne priorytety, dla jednego licza sie modne buty, dla innego lepsze auto, jeszcze dla kogos kolejne, drogie studia podyplomowe. Pomijajac kategorie "nie mam co do garnka wlozyc", ew. "nie mam za co kupowac drozszych rzeczy, chodzic po knajpach, odkladac", ktora skadinad jest w Polsce bardzo licznie reprezentowana, istnieja ludzie, ktorzy dysponuja co miesiac pewna suma, ktora moga zagospodarowac mniej wiecej w dowolny sposob. I nie ma co tutaj mowic o skapstwie, tylko o indywidualnych preferencjach. Ja np. kupuje ciuchy, buty i kosmetyki ze sredniej polki, przy czym zawsze jestem dobrze ubrana i umalowana, nie chodze w wycieruchach ani nie maluje sie kredka, ktora zwarzy sie na ustach po 30 min. M z kolei woli drozsze, markowe ciuchy, za to rzadziej. Na miescie kiedy jadalam czesto (w Polsce), w Szwajcarii po prostu sie to nie oplaca, zawsze mozna pojechac pare km do Niemiec lub Francji i zjesc 40% taniej, ale ja lubie gotowac, wiec rzadko z tego korzystamy. Do domu staramy sie kupowac rzeczy porzadne, tania chinszczyzna sama sie msci. Nie oszczedzamy na lekarzach, doksztalcaniu itd. Wolna kwote czesciowo inwestujemy - kupilismy w PL mieszkanie na wynajem, docelow, za pare lat potrzebujemy zebrac 800-900 tys zl na wklad wlasny do zakupu nieruchomosci na miejscu. Pozostala czesc wydajemy na rozne przyjemnosci - prezenty dla siebie i bliskich, imprezy u nas w domu, koncerty i teatr itd. Spora kwote przeznaczamy na wakacje, 2 x rok dalsze podroze (Karaiby, Azja), ew. do tego raz Europa. Na wakacjach bierzemy dobry hotel, all inclusive, wycieczki, kupujemy pamiatki itd., ogolnie rzecz biorac nie ogladamy kazdego grosza z kazdej strony.
          Sa jednak inne przypadki - nasi przyjaciele nie wyjezdzaja prawie wcale, za to wszystkie pieniadze inwestuja w swoje mieszkanie, potem planuja kupic dzialke i jeszcze jedno mieszkanko. Zyja na codzien bardzo oszczednie (choc stac by ich bylo na wiele wiecej), ale nie odczuwaja braku produktow i uslug, ktorych nie nabywaja, wiec dla mnie problemu nie ma.
          Jedynym wyjatkiem sa dla mnie dzieci - one nie podejmuja decyzji samodzielnie i zmuszanie ich (przy zalozeniu godziwych zarobkow rodzicow) do wyjezdzania co rok na wakacje do babci, noszenia starych szmat i ograniczenia zajec pozalekcyjnych do kopania pilki na podworku to juz niestety nie tylko skapstwo, ale jawna niesprawiedliwosc.
    • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 12:45
      To co dla autorki jest skapstwem, dla mnie jest normalne. Nie kupuje podkładów za 7 dych tylko za 3, na fryzjera wydaję góra 40 zł na pół roku, najdroższe spodnie jakie na sobie miałam, kosztowały 90 zeta. Buty za 500 zł? Dziekuję, postoję, poczekam na wyprzedaże i kupię za połowę tego. Nie, nie czuje się gorsza z tego powodu, nie uważam sie za skąpiradło i nie wyglądam jak pasztet (to tak w razie "w", żeby ostudzić zapędy niektórych "wyroczni"). To co inni nazywaja skąpstwem, dla mnie jest zdrowym rozsądkiem. Owszem zdarzało mi się kupować kosmetyki tzw. perfumeryjne, ale nie widzę jakiejś powalającej róznicy. To samo dotyczy butów czy ciuchów za kilka stów - niszczą się tak samo, jak te tańsze.
      • to_ja_tola Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:01
        Zgadzam się z suazi1.Mam podobnie.Po co ma wydawać 150zł na fryzjera,skoro moge iść do koleżanki,która to samo zrobi mi za 15zł,włosy farbuję sama,bo mam krótkie i umiem to robić.Po co mam kupować kozaki za 500zł,skoro będę musiała w nich pochodzić ze dwa sezony,a ja lubię mieć co sezon innesmile
        i tak dalej i dalejsmile

        A kosmetyki?różnie,są rzeczy ,które wolę mieć droższe,bo są sprawdzone i warte swojej ceny.A niektóre tańsze,bo mogą być tańsze i tyle.
        • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:05
          Ja to bym wręcz rzekła że wydawanie takich sum na kosmetyki czy fryzjera to rozrzutność.
          • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:11
            140 zł na fryzjera to rozrzutność??? Chyba ocipiałyście, dziewczyny...
            • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:13
              Punk widzenia zależy od punktu siedzenia smile
              • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:14
                Chipsi, ale my mówimy o całkiem przyzwoicie zarabiającej rodzinie, a nie o ciągnięciu od pierwszego do pierwszego i zaciskaniu pasa. Jak zwykle wątek o czym innym, a wy o czym innym.
                • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:17
                  Aj tam o czym innym. Dla jednego 500 na buty to skąpstwo a dla drugiego pół wypłaty. Rozumiem obie strony.
                  • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:20
                    Ale o czymś zupełnie innym jest mowa.. oj, chipsi...
                    • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:29
                      Jestem tylko kobietą i lubię analizować temat na różnych płaszczyznach tongue_out
                      • naturella Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:27
                        Ale my też mamy takie dochody mniej więcej. Na fryzjera wydaję ok. 40-50 zł, i to co dwa, trzy miesiące. 140 wydałam raz w życiu. Generalnie rozmaitych wydatków jest tyle, że stówa tu, stówa tam i nie wystarczy na wszystko. My nie odkładamy nicsad
            • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:13
              Co chcesz? Kupisz farbe w przeceny za dychę, koleżanka ci przytnie za 15 zeta i masz stówke w kieszeni wink To już wolałabym sobie czekolade od ust odjąć.
              • suazi1 ooo! dobry przykład 23.10.12, 13:50
                Co u fryzjera jest najdroższe? Na ogól farbowanie właśnie. Chociaż nie wiem ile kosztowałoby farbowanie moich włosów, bo nie skusiłam się do tej pory, i raczej się nie skuszę. Tak dla przykładu - do farbowania włosów uzywam farby, która normalnie kosztuje ok. 32 zeta. Niedawno trafiłam na promocję w makro - ta sama farba, mój odcień, termin ważności do 2015, kosztowała... no zgadnijcie? Niecałe 18 zeta. Nosz, głupia bym była gdybym nie skorzystała. Kupiłam zapas na jakiś rok big_grin.
            • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:18
              morgen_stern napisała:

              > 140 zł na fryzjera to rozrzutność???

              dla mnie tak
              • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:21
                Ale za co? Jak za samo przycięcie, to owszem, nie dałabym tyle. Ale za farbę?
                • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:23
                  za farbę
                  • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:29
                    No to chyba jednak trochę skąpisz smile Farba za poniżej stówki to chyba tylko u pani Krysi na bazarku koło mięsnego.
                    • iwoniaw OT: pani Krysia na bazarku obok mięsnego 23.10.12, 13:35
                      bywa czasami zaskakująco fachową siłą z talentem w ręku, potrafiącą obciąć/uczesać włosy znacznie lepiej niż przypadkowe fryzjerki z oszklonych hiper-super-salonów z kryształowymi szklankami do mineralnej - dlatego jeśli namierzam taką panią Krysię po czyichś wybitnie poprawionych włosach, to się tam wbijam i trzymam termin nawet na głupie podcinanie. Nie lekceważ talentów rozkręcających się w niepozornym otoczeniu wink
                      • morgen_stern Re: OT: pani Krysia na bazarku obok mięsnego 23.10.12, 13:40
                        Ja nie chadzam do super-hiper-oszklonych salonów, jest jeszcze coś pomiędzy wink ale w samorodne mistrzynie kręcące na bazarku starszym paniom wałki na trwałą jakoś trudno mi uwierzyć.
                        • iwoniaw Re: OT: pani Krysia na bazarku obok mięsnego 23.10.12, 14:04
                          One nie są takie stircte samorodne, często dziewczyny z takim fachem (po szkole fryzjerskiej znaczy, nie że ot tak pomyślały "umiem strzyc i kłaść farbę") i całkiem widocznym talentem, w takich miejscach zaczynają rozkręcać swój biznes i zdobywać klientki metodą "jedna pani drugiej pani", bo ich tam czynsz nie zabija, a wiadomo jak to jest z własną działalnością, zwłaszcza przy jej rozkręcaniu. Fakt, nie poszłabym do takiego miejsca tak z ulicy bez listów polecających wink, ale widząc efekty na włosach koleżanki - jak najbardziej.
                          • suazi1 Re: OT: pani Krysia na bazarku obok mięsnego 23.10.12, 19:48
                            No to ja jakis rok temu trafiłam na taką właśnie dziewczynę. Gdyby nie poczta pantoflowa, w życiu nie wiedziałabym o jej istnieniu. To co laska wyprawia z moimi włosami, powala nie tylko mnie. Raz zapomniałłam się umówić na strzyżenie odpowiednio (tzn. 2 tyg) wcześniej. Skończyło się na tym, że trafiłam do niby super wypasionego salonu. Jedyny problem polegał na tym, że pani która się do mnie dorwała miała chyba miesięczny miód w uszach i zamiast 5-cio centymetrowego podcięcia pozbawiła mnie jakichś 30-tu centymetrów włosia. Nosz kur.... Jakoś przełknęłam ten fakt, ale tylko dlatego, że moje włosy wołały o litość po dopiero co zakończonym remoncie.
                    • to_ja_tola Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:34
                      morgen_stern napisała:

                      > No to chyba jednak trochę skąpisz smile Farba za poniżej stówki to chyba tylko u p
                      > ani Krysi na bazarku koło mięsnego.


                      ale pier.dloisz....big_grin
                      • best_bej Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 17:48
                        Zgadzam się z morgen.
                        Farba u fryzjera za 140 zeta to mało. Ja się cieszę że mam takiego u którego płacę 200 i uważam że to jest adekwatna cena do usługi itd. Zmroziło mnie gdy mój ukochany fryzjer zaśpiewał mi za farbowanie od 290 w górę. Podziękowałamsmile
                        Co do farbowania w domu- to ja się nie piszę. Zwykle farby do domowego użytku są mocniejsze niż te z salonów, jestem szatynką a farbują o 2-3 tony jaśniej (bez rozjaśniacza) nie wiedziałabym jak się do tego zabrac, a podejrzewam że w efekcie i tak wylądowałabym u fryzjera żeby ratował mój look.
                        Wizyty u fryzjera nie traktuję jako relaksu itd. raczej jako must have i tylesmile
                        Ale rozumiem i zazdroszczę tym, które farbują się same i zostaje im kasa w kieszenismile
                        • moty_lanoga Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:48
                          A wy wszystkie mieszkacie w Warszawie? Oooooo
              • iwoniaw Dla mnie tyle za fryzjera to MEGArozrzutność ale 23.10.12, 13:29
                to tak jak ze wszystkim - punkt widzenia zależy od priorytetów i warunków wyjściowych. Póki co nie siwieję, kolor naturalny mi pasuje - w życiu nie farbowałam włosów i w najbliższej przyszłości nie zamierzam, włosy mam długie, czesać się potrafię sama na kilka sposobów codziennych i odświętnych, jedyna interwencja od czasu do czasu to podcięcie. Oczywiście, że przy takich założeniach 140 zł za fryzjera to kosmos.

                Ale też wydaję pieniądze na rzeczy, które komuś wydawałyby się kompletnie zbędne/zbytkowne/za drogie, więc cudzym balejażom nie zaglądam w paragon.
                Natomiast skąpstwo - dla mnie zaczyna się wtedy, gdy mogłabym jakąś rzecz kupić/opłacić, bardzo bym się cieszyła, gdybym ją dostała, a jedynym powodem, dla którego sobie jej nie sprawiam jest właśnie to "szkoda mi pieniędzy z konta wydać". Podkreślam - NIE: "mam pilniejsze wydatki" (czyli gdybym kupiła to brakłoby mi na coś innego, co jest ważne), NIE: "ta rzecz nie jest tyle warta" (typu: ciuch z sieciówki w jakości bazarowej i trzykrotnej cenie), tylko właśnie to "fajne, warte swej ceny, mam pieniądze, ale mi się żal z nimi rozstać".
                • morgen_stern Re: Dla mnie tyle za fryzjera to MEGArozrzutność 23.10.12, 13:32
                  CytatNatomiast skąpstwo - dla mnie zaczyna się wtedy, gdy mogłabym jakąś rzecz kupić
                  > /opłacić, bardzo bym się cieszyła, gdybym ją dostała, a jedynym powodem, dla kt
                  > órego sobie jej nie sprawiam jest właśnie to "szkoda mi pieniędzy z konta wydać
                  > ". Podkreślam - NIE: "mam pilniejsze wydatki" (czyli gdybym kupiła to brakłoby
                  > mi na coś innego, co jest ważne), NIE: "ta rzecz nie jest tyle warta" (typu: ci
                  > uch z sieciówki w jakości bazarowej i trzykrotnej cenie), tylko właśnie to "faj
                  > ne, warte swej ceny, mam pieniądze, ale mi się żal z nimi rozstać".


                  Dokładnie tak i nad tym radziłabym się autorce zastanowić i już nie czytać pyskówek o cenach dobrych kozaków smile
                • zaniepo_kojona Re: Dla mnie tyle za fryzjera to MEGArozrzutność 23.10.12, 14:16
                  iwoniaw napisała:


                  > Natomiast skąpstwo - dla mnie zaczyna się wtedy, gdy mogłabym jakąś rzecz kupić
                  > /opłacić, bardzo bym się cieszyła, gdybym ją dostała, a jedynym powodem, dla kt
                  > órego sobie jej nie sprawiam jest właśnie to "szkoda mi pieniędzy z konta wydać
                  > ".

                  Tak chyba jest.
              • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:53
                To nie jest rozrzutność. To jest mega rozrzutnosc.
                • aneta-skarpeta Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 16:11
                  bez przesady 140 zł to nie jest jakis starszny majątek
                  ok, fryzjer za 400 to jest mega rozrzutnosc, ale z drugiej strony jak ktos dobrze zarabia to go stac i moze sobie na taki wydatek pozwolic

                  ludzie miewaja rózne wlosy, rózne fryzury i chca róznie wygladac

                  jednym wystarczy podcinanie końcówek, a innym dobrze ostrzyżone krótkie włosy, bo w takich wyglada najlepiej a ma trudne wlosy, albo trudną urodę
                  • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 19:25
                    Byłam strzyżona na wszystkie możliwe sposoby - od tzw "łysej pały" poprzez fryzury średniej długości po te bardzo długie. Nigdy za strzyżenie z modelowaniem nie płaciłam więcej niz 4 dychy.
                    • aneta-skarpeta Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 21:50
                      a ja mam trudne wlosy i dopiero ostatni fryzjer tak mi strzyze wlosy, ze same sie ukladają- myslalam ze to normalne, ze muszę modelować za kazdym razem wlosy, piankowac etc,

                      niestety jest drozszy niz osiedlowy fryzjer

                      ja bym chetnie płaciła za strzyzenie 40 zł, ale panie, ktore maja mnostwo klientek i są cenione wiec nie jakies badziewiarskie, strzyga mnie okropnie- tak, że musze mordowac sie ze szczotką, układaniem i modelowaniem, nie wpsominając ze same nie wyjdą z inicjatywą " w czym bedzie mi dobrze"

                      farba- rudy, do tej pory w salonach fryzjerskich ( 2) spłukiwał sie z czasem i kazdy mówił ze tak to juz jest z jasnym rudym, ale okazało się ze u obecnego fryzjera mi sie nie spukujesmile

                      ja rozumiem, ze komus pasuje fryzjerka za 40 zł

                      ale pisac ze strzyzenie, modelowanie i farbowanie za 140 zł to mega rozrzutnośc to przesada


                      nie jest to tanio, ale jest to dosc normalna cena za usługę, przynajmniej pod warszawą

                      ja płace 180 za krótkie włosy, ale jakby facet podniosł do 250 to bym płakała i bym chodziła, bo nikt mnie tak nie strzyże i nikt tak nie wyczuwa mojego stylu i "urody"
                    • duzeq Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 25.10.12, 14:03

                      > Byłam strzyżona na wszystkie możliwe sposoby - od tzw "łysej pały" poprzez fryz
                      > ury średniej długości po te bardzo długie. Nigdy za strzyżenie z modelowaniem n
                      > ie płaciłam więcej niz 4 dychy.

                      Ale najpierw musialabys na zdjeciach pokazac jak potem wygladalas. Bo to albo znaczy, ze masz bardzo latwe do ukladania wlosy, albo ze zadawalasz sie byle czym.

                      Niektorzy, np. ja, maja takie wlosy, ze jezeli nie sa porzadnie podciete, to sobie w leb mozna strzelic, a nie ulozyc. I takie 140 zl to minimum, ktore musze zaplacic, bo jak raz uwierzylam , ze mozna znalezc perelki fryzjerskie za 40 zl, to kosztowalo mnie to pozniej rok odrastania wlosow.
            • to_ja_tola Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:28
              morgen_stern napisała:

              > 140 zł na fryzjera to rozrzutność??? Chyba ocipiałyście, dziewczyny...


              No wiesz?Jak bym musiała,to bym musiała,ale dla mnie nawet jak słyszę,że farbowanie krótkich włosów biora 100zł to mi się śmiac chce.Tak więc robię to sama i zaoszcządzamsmile
        • mehil.dam Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:08
          Ja należę raczej do rozrzutnych osób, ale raczej nie kupuję drogich rzeczy smile Buty za 500 zł uważam za fanaberię, choć marzą mi się czółenka właśnie za tyle (albo i droższe). Jakbym miała takie zarobki jak autorka, to może i bym się na jeden taki luksus skusiła wink Ciekawe, czy jakbym miała 2 lub 3 razy większe zarobki niż teraz to bym przestała robić zakupy w biedronce, tylko w jakiś burżujskich sklepach zaczęła robić? smile
        • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:08
          CytatPo co ma wydawać 150zł na fryzjera,skoro moge
          > iść do koleżanki,która to samo zrobi mi za 15zł


          Śmiem wątpić... chyba że jest to tylko podcięcie. Ja farbuję długie włosy z jaśniejszymi pasmami + podcięcie i tego się nie da zrobić za 15 zł. Farbowanie w domu? Taaa jasne, też to robiłam i niestety, różnica w kolorze i trzymaniu się farby na włosach jest kolosalna. Mnie fryzjerka dobiera odcień mieszając trzy inne, kolor jest świetny, niepowtarzalny i naturalny. Ze sklepowych farb (których musiałam kupować 2 sztuki na długie włosy) kolor był jakby... mniej naturalny i wymywał się błyskawicznie.
          Ja rozumiem, że ktoś ma mniejsze wymagania, ale nie znoszę dodawania ideologii gdzie się tylko da, gdy w grę wchodzi tylko oszczędność, do której zmuszają mniejsze dochody.

          • princesswhitewolf Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:16
            cale zycie farbuje sobie sama leb. Problem nie w pieniadzach ale mnie upiornie nudzi wysiadywanie u fryzjerki a potem to suszenie. Wiem ze mozna poczytac ale i tak ciagle gdzies mi sie spieszy...
          • to_ja_tola Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:31
            morgen_stern napisała:

            > CytatPo co ma wydawać 150zł na fryzjera,skoro moge
            > > iść do koleżanki,która to samo zrobi mi za 15zł

            >
            > Śmiem wątpić... chyba że jest to tylko podcięcie. Ja farbuję długie włosy z jaś
            > niejszymi pasmami + podcięcie i tego się nie da zrobić za 15 zł.


            no nie udowodnię ci,ale tyle własnie zapłaciłamsmile

            Farbowanie w d
            > omu? Taaa jasne, też to robiłam i niestety, różnica w kolorze i trzymaniu się f
            > arby na włosach jest kolosalna.


            A mnie ZAWSZE! wychodzi taki jak porządany.Nie miałam NIGDY z tym problemu....NIGDY.

            Mnie fryzjerka dobiera odcień mieszając trzy in
            > ne, kolor jest świetny, niepowtarzalny i naturalny. Ze sklepowych farb (których
            > musiałam kupować 2 sztuki na długie włosy) kolor był jakby... mniej naturalny
            > i wymywał się błyskawicznie.


            Koleżanka jako fryzjerka załatwia mi farby te same,które mają na zakładzie.Ale sklepowe,też mnie nie zawiodły jeszczesmile

            > Ja rozumiem, że ktoś ma mniejsze wymagania, ale nie znoszę dodawania ideologii
            > gdzie się tylko da, gdy w grę wchodzi tylko oszczędność, do której zmuszają mni
            > ejsze dochody.
            >


            a nazywaj sobie to jak chcesz,mnie to wisi.
            • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:59
              > A mnie ZAWSZE! wychodzi taki jak porządany.Nie miałam NIGDY z tym problemu....
              > NIGDY.


              Zapewne 99% Polek z tzw. borsukiem na glowie tez uwaza, ze 15 zl wystarczy na dobrego fryzjera wink
              • to_ja_tola Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 18:22
                nie wiem co to"borsuk" używam takiej farby,która mnie nigdy nie zawiodła.Czy to takie trudne zrozumieć?

                Tak,tak zapomniałam że ematka jest oderwana od rzeczywistości,mysli,że jak się nie wyda u fryzjera 200zł za farbowanie to nie jest możliwością ładnie zrobić sobie samemu włosy farbą,które tym bardziej można kupić w tym samym punkcie w którym zaopatrują się fryzjerzy.
                • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 18:49
                  Borsuk to takie pasemka na szaroburej glowie smile Znak rozpoznawczy calej masy Polek...

                  I pewnie niejeden taki borsuk powstal u fryzjera na bazarku za 15 zl, ale przeciez to jest "to samo" co fryzjer za 150zl wink

                  Ale rozumiem o co Ci chodzi. Ja tez ostatnio zaczelam wlosy farbowac w domu, bo 150 funtow mi szkoda, wole sobie za to buty kupic, a kolor wlosow i tak mam jednolity, farbe kupuje najdrozsza (12 funtow) i wychodzi naprawde ladnie, ale to w dalszym ciagu 60 zl. Ale ja farbuje ton w ton. Niestety, radykalnie i LADNIE zmienic kolor, albo uzyskac przenikanie wiecej niz jednej barwy, mozna tylko u dobrego fryzjera.
                  Jak kiedys zobaczylam jakie cuda tworzy fryzjerka za te 150 funtow w moim salonie, to malo mnie zazdrosc nie zzarla wink Zapewniam Cie, nie da sie tego w domu, albo na bazarku zrobic za 15 zl wink Ale tez ja takich potrzeb nie mam.
                • larrisa Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:48
                  Ale to też chyba zależy jakie ma się włosy, prawda?

                  Poza tym, ja wyznaję filozofię - żyj i daj żyć innym, a żyć bez pieniędzy się nie da.
                  Dlatego korzystam z usług, które ktoś kto zajmuje się tym zawodowo zazwyczaj jednak wykona lepiej niż ja, zajmująca się czymś rzadko lub wcale.
                  Dlatego chodzę do fryzjera (tym bardziej, że mam bardzo gęste i długie włosy) i płacę mu nie za farbę, ale za wiedzę. On wie jak zrobić żeby moje włosy wyglądały pięknie.

        • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:12
          No widzisz, a ja wole porządne buty za 500 zł. które ponoszę dwa sezony niż szajs z bazarku. Byle co to zawsze byle co i są rzeczy na których nie powinno się oszczędzać.
          • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:15
            Można jeszcze kupić buty za połowę tego i to w całkiem przyzwoitym sklepie, nie przesadzaj, Na bazarku to buty kosztują 50 zł smile
            • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:16
              No zaraz padnę, jak będziesz próbowała mi wmawiać, że pochodzisz kilka sezonów w butach zimowych z bazaru za 50 zł. Są pewne granice absurdu. Za taką cenę dobrych kozaków zrobić się NIE DA.
              • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:18
                Ależ ja nie polecam butów z bazarku za 50 przecież. Wolę wydać 200 i za dwa lata kupić nowe, bardziej "na czasie".
                • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:19
                  Gdzie kupisz porządne, ładne, skórzane kozaki za 200?
                  • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:21
                    Też się zastanawiam.
                    • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:28
                      Nawet w CCC takie cuda się nie zdarzają.
                    • memphis90 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 22:04
                      Ja kupiłam w outlecie skórzane jesienne kozaki za 100zł smile A dziś na markafoni były półbuty clarksa za < 150zł.
                  • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:01
                    Porządne, ładne - deichmann. Skórzane pewnie więcej ale tak jak pisałam, nie muszę chodzić w jednych butach 5 lat. Mam kilka powodów ale kto co lubi.
                    • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:06
                      No widzisz, a dla mnie priorytetem jest to, zeby były ze skóry - z szacunku dla własnych stóp.
                      • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:17
                        Rozumiem, naprawdę. Chociaż mogłabym się doczepić że chodzenie przez x-lat w jednych butach jest mało higieniczne tongue_out Tak czy owak w kozakach dużo nie chodzę, więcej inwestuje w czółenka i inne szpilki - tu też preferuję skórę. A jak pomyśle co bym mogła córce kupić za te pieniądze...wink
                        • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:21
                          Jakie x lat? Dwa sezony. Ja w ogóle inwestuję w buty. Moge oszczędzić na innych rzeczach, ale na butach nie. I nie przekładam tego na dziecięce ciuchy, dlatego, że czesto bawełniana bluzka dla mnie w promocji kosztuje 39, a na córkę moja tyle samo. Dzięcięce ciuchy są mega drogie.
              • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:19
                Chyba nie jesteś świadoma, jaki jest REALNY koszty wyprodukowania jednej pary butów, zwłaszcza jeżeli są to buty seryjne, a nie unikatowy egzemplarz robiony na zamówienie pod jednego klienta. Bez płacenia za logo, reklamę, ładne pudełeczko, panią, która kłania Ci się w pas w pachnącym sklepie... Mało kto z was wie, że buty, które kosztuja po kilka stówek, są robione w tych samych fabrykach, co te bazarowe, na tych samych maszynach z tych samych surowców, często przez tych samych ludzi. Jedyna różnica polega na tym, że jedne mają wybite logo znanej firmy, inne są sprzedawane jako "no name". I za tą róznicę jesteś w stanie wyrzucić te 500 zł? Bo ja niekoniecznie. No chyba, że padłoby mi na jasność myślenia, a nie ukrywam, że się zdarzyło wink... I to we Włoszech właśnie.
                • larrisa Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:41
                  Całe życie słyszę te historie, ale jeszcze nigdy nie udało mi się wypatrzeć nic na bazarze co by mogło choćby stanąć przy dobrych, markowych rzeczach.
                  • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 21:14
                    Bo słabo szukasz
                • jamesonwhiskey Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 21:08
                  > ch samych ludzi. Jedyna różnica polega na tym, że jedne mają wybite logo znanej
                  > firmy, inne są sprzedawane jako "no name". I za tą róznicę

                  chyba jednak nie do konca
                  ostatnio zbaczylem w gazetce reklamowej sklepu buty tak od 300 euro w gore
                  zastanawiam sie czym sie moga roznic od butow za 50-100 euro wiec ide i patrze
                  no i okazalo sie ze moga sie roznic
                  od materialow po wykonanie i ogolne wrazenie
                  czy warte swojej ceny , jak dla mnie nie koniecznie
                  czy lepsze niz zwykle, jak najabrdziej
                  • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 21:32
                    Kilka lat temu miałam okazję porównywać buty Ryłko i Krimen, zreszta można je było kupić w tym samym sklepie. Ryłko - ceny od 400 zł w górę za kozaki, bo takich wtedy szukałam, Krimen - ceny średnio o 100-150 zł niższe (przynajmniej wtedy - w Galerii Bałtyckiej w Gdańsku). Po jakimś czasie okazało się, że jedne i drugie produkowane są w tym samym miejscu, z tych samych skór, tylko że jedne nazywały się Ryłko a drugie nie. Wzornictwo bliźniaczo podobne, różnicy nie było żadnej a jeżeli nawet, to na niekorzyść Ryłko.
                    • jamesonwhiskey Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:25
                      dobra, bazarowe air maxy sa takie same jak te ze sklepu
                      zgadzam sie z toba w 100%
                      • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 13:44
                        Z toba gadać, to jak ślepemu o sniegu opowiadać. Ty masz swoje doswiadczenia, ja swoje i tego sie trzymam.
                    • pade Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:59
                      Od Łaskarzewa do Kalwarii Zebrzydowskiej jest jakieś 320km.
                      Ktoś Cię chyba wprowadził w błąd.
                      • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 13:46
                        Od tamtego momentu wiele sie zmieniło. Poza tym adres siedziby firmy to nie to samo do adres fabryki smile
                        • pade Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 25.10.12, 12:08
                          dla mnie to nie ma znaczenia, bo ja uwielbiam ryłko

                          miałam jedną parę baldaccini, rozleciała się po sezonie, ale to było kilka lat temu, może się poprawilismile
                          poza tym, weszłam z ciekawości na ich stronę i cóż ujrzałam? wzory ściągnięte z zeszłorocznej kolekcji eksbuta, ryłko, wielkie logo na butach (fuj)
                          hmm, nie przekonałaś mniewink
                • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 11:50
                  > Chyba nie jesteś świadoma, jaki jest REALNY koszty wyprodukowania jednej pary b
                  > utów, zwłaszcza jeżeli są to buty seryjne, a nie unikatowy egzemplarz robiony n
                  > a zamówienie pod jednego klienta.

                  No to sobie szyj buty w domu, kto Ci broni??

                  > że buty, które kosztuja po kilka stówek, są robione w tych samych fabrykach, c
                  > o te bazarowe, na tych samych maszynach z tych samych surowców, często przez ty
                  > ch samych ludzi. Jedyna różnica polega na tym, że jedne mają wybite logo znanej
                  > firmy, inne są sprzedawane jako "no name".

                  Nie, to nie jest jedyna roznica, ale zeby ta roznica znac trzeba miec jakies rozeznanie, ktorego Ty najwidoczniej nie masz, bo kolo dobrego buta to chyba nigdy nie stalas nawet, jesli za 500 zl to jest dla Ciebie drogi but...
                  • memphis90 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 22:06
                    O, doszłyśmy do etapu, w którym buty za 500zł to badziew big_grin
            • to_ja_tola Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:38
              chipsi napisała:

              > Można jeszcze kupić buty za połowę tego i to w całkiem przyzwoitym sklepie, nie
              > przesadzaj, Na bazarku to buty kosztują 50 zł smile

              nie wiesz,że na ematce albo super hiper obuwniczy z butami za 500zł wzwyż,albo bazar z butami za 50zł.Bo jematki nic pośrodku nie znają,że swoją 5razy wyższą średnią krajowąbig_grin
          • araceli Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:36
            lilly_about napisała:
            > No widzisz, a ja wole porządne buty za 500 zł. które ponoszę dwa sezony niż sza
            > js z bazarku. Byle co to zawsze byle co i są rzeczy na których nie powinno się
            > oszczędzać.

            'Włoskie kozaczki' za 500zł nie są przystosowane do polskich warunków pogodowych. Mówię o sytuacji gdzie w zimie się chodzi po śniegu i błocie, stoi na przystankach tramwajowych a nie jeździ samochodem. To dość dosłownie pieniądze wyrzucone w błoto wink
            • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:46
              Ale dlaczego zakładasz, że to będą cienkie włoskie kozaczki? Ja szukam porządnych, ocieplanych kozaków, te cienkie to się tylko na wiosnę i jesień nadają w naszych warunkach. Albo "do samochodu".
              • araceli Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:02
                morgen_stern napisała:
                > Ale dlaczego zakładasz, że to będą cienkie włoskie kozaczki? Ja szukam porządny
                > ch, ocieplanych kozaków, te cienkie to się tylko na wiosnę i jesień nadają w na
                > szych warunkach. Albo "do samochodu".

                Bo widzę co oferują sklepy. Jako 'zimowe' kozaki. 'Ocieplenie' to zwykle cieniutki a'la polarowy materiał. Podeszwy cienkie, że po 5 minutach stania masz wrażenie, że stopa przymarza do ziemi. Do tego materiały delikatne zdecydowanie niekompatybilne z zasolonym błotem pośniegowym...
                • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:17
                  A to swoja drogą. Zaczynam szukać porządnie ocieplanych kozaków i jest bida z nędzą.
                  • pade Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 18:18
                    nie żartujbig_grin
                    weszłam dziś do Ryłko i miałam ochotę stamtąd nie wychodzić
                    wybór ogromny a buty cudne, tzn. jak dla kogobig_grin
            • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:48
              Radzę sobie w tych kozaczkach, ocieplanych jednak. Autem jeżdżę, z dzieckiem spaceruję, na Syberii nie mieszkam.
    • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:09
      Może się do grobu chcą z tymi pieniędzmi położyć.
      • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:16
        Ciekawe jest to co wy tu piszecie na e-mamie a co pisza osoby z dość dużym dochodem na forum OSZCZĘDZAMY. POCZYTAJCIE.
        • izak31 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 13:31
          Dokładnie. my też pewną cześć odkładamy. dzięki temu samochód (używany ale nie taki najtanszy) kupiony bez kredytu. Także planujemy kupic działkę rekreacyjną lub zmienic mieszkanie na większe lub jak trzeba bedzie skorzystac z medycyny aby mieć dziecko. Pieniądze są. A być moze po prostu przetrwac kryzys wink
        • dlania Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 25.10.12, 12:22
          Zdziwilo mnie, że na forum Oszczędzamy wypowiadaja sie w wiekszości osoby o b. wysokich dochodać! A myślalam, że to forum dla "biednych". A to ci odkrycie, może to jest istota mojego wiecznie niedopiętego budżetu?wink

          Co do problemu - mnie sie wydaje że skąpym to mozna byc wobez kogoś, a nie wobec siebie. Wobec siebie to mozna być minimalistą, osobą oszczędną, praktyczną, o małych wymaganiach - ale skąpstwo dotyczy relacji miedzyludzkich.

          Ogolnie to zazdroszcze problemuwink
          • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 25.10.12, 13:23
            dlania napisała:

            > Zdziwilo mnie, że na forum Oszczędzamy wypowiadaja sie w wiekszości osoby o b.
            > wysokich dochodać! A myślalam, że to forum dla "biednych".

            Piszą różni ale osób z wysokim dochodem jest naprawdę dużo.
    • 18lipcowa3 przy takim dochodzie 23.10.12, 13:43
      żal wydania na puder 100 czy 300 na dzinsy raz na jakis czas to zwykłe dziadostwo a nie skąpstwo

      ale ja zauwazylam ze im wiecej ludzie maja tym wieksze dziady sie z nich robia, nie wszyscy moze ale sporo
      • chipsi Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:05
        Niby racja ale weź to z drugiej strony. Gdyby zarabiała 100 tys to powinna kupować puder za tysiaka bo taki za stówę to dziadostwo?
        • lilly_about Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:09
          Ale tu nie chodzi o to, co powinna. Może kupić puder za 20, jesli jej taki pasuje. Tu chodzi o to, że jej być może pasuje ten za 70, ale jej szkoda na niego kasy przy wysokim dochodzie.
          • chipsi Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:19
            Rozumiem. Mam męża sknerusa.
            • 18lipcowa3 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:27
              chipsi napisała:

              > Rozumiem. Mam męża sknerusa.


              Współczuje. Nie cierpię sknerusów.
        • 18lipcowa3 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:27
          Gdyby zarabiała 100 tys to powinna kupo
          > wać puder za tysiaka bo taki za stówę to dziadostwo?


          Mogłaby. Nie byłoby to nic dziwnego.
          • chipsi Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:31
            Wiesz, jak ją stać to niech sobie wydaje i całe 100 tysi na puder smile Pytanie nie czy może ale czy musi. No i jak określić przy jakich dochodach puder za stówę to rozrzutność a kiedy dziadostwo? Ja tam się nie podejmuję tongue_out
      • zaniepo_kojona Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:18
        18lipcowa3 napisała:

        > żal wydania na puder 100 czy 300 na dzinsy raz na jakis czas to zwykłe dziados
        > two a nie skąpstwo
        >
        > ale ja zauwazylam ze im wiecej ludzie maja tym wieksze dziady sie z nich robia,
        > nie wszyscy moze ale sporo


        To jest duzy dochód na 4 osoby??? Przy kredycie, szkole prywatnej, obozach dla dzieci? No prosze cię.
        • kropkacom Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:21
          No więc macie duże obciążenia i po prostu nadal musicie się ograniczać. Smutne.
          • zaniepo_kojona Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:23
            ale co jest smutne? że 4 tysiące co miesiąc oszczędzam czy to że nie umiem ich wydać bo mi żal?
            • lilly_about Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:26
              Skoro oszczędzasz miesiecznie 4000 to znaczy, że zarabiacie duże pieniądze. Albo jesteś niekumata, albo sie zgrywasz.
              • zaniepo_kojona Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:30


                > Skoro oszczędzasz miesiecznie 4000 to znaczy, że zarabiacie duże pieniądze. Alb
                > o jesteś niekumata, albo sie zgrywasz.


                napisałam wyżej ile
                • lilly_about Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:32
                  To też ci napisałam, ze jeśli odkładasz 4000 a żal ci 70 na puder to jesteś mega skąpa. Przecież do trumny ci tych oszczędności nie wsadzą.
                  • myelegans Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:57
                    Cytat To też ci napisałam, ze jeśli odkładasz 4000 a żal ci 70 na puder to jesteś meg
                    a skąpa. Przecież do trumny ci tych oszczędności nie wsadzą.
                    nie wsadza, bo zdazy wydac cieszac sie zyciem na emeturze, zamiast jak Ty liczyc panstwowke, czy wydac na chleb czy na lekarstwa. Dziewczyna jest madra i rosadna, i nie poddaje sie tanim, marketingowym chwytom roznych brandow, ze Lancoma czy inny Este jest lepsze od Ziai, tylko mysli samodzielnie.
                    • lacitadelle Re: przy takim dochodzie 25.10.12, 12:49
                      myelegans napisała:

                      > Cytat To też ci napisałam, ze jeśli odkładasz 4000 a żal ci 70 na puder to je
                      > steś meg
                      > a skąpa. Przecież do trumny ci tych oszczędności nie wsadzą.
                      nie wsadza
                      > , bo zdazy wydac cieszac sie zyciem na emeturze, zamiast jak Ty liczyc panstwow
                      > ke, czy wydac na chleb czy na lekarstwa. Dziewczyna jest madra i rosadna, i nie
                      > poddaje sie tanim, marketingowym chwytom roznych brandow, ze Lancoma czy inny
                      > Este jest lepsze od Ziai, tylko mysli samodzielnie.

                      Myelegans, ale zdajesz sobie sprawę z tego, że produkty finansowe (w tym różne plany emerytalne) to też jest produkt marketingowy? Na którym zarabia kupa ludzi (w tym także doradców finansowych z prawdziwego zdarzenia) i który ma często marżę wyższą niż ten puder Lancoma? I że często kupuje się tu kota w worku - bo umowy są tak skonstruowane, że nawet osobie dobrze zorientowanej w temacie trudno jest je zrozumieć, no i tak naprawdę nie wiesz, ile tej emerytury z własnych oszczędności będziesz miała. Oszczędzanie mogące przynieść zyski za kilkadziesiąt lat jest cholernie trudne, samodzielne myślenie często niewiele tu może pomóc, a i doradca finansowy przyszłości nie przewidzi.

                      Nie mówię, że nie trzeba oszczędzać, ale moim zdaniem warto - jak zawsze - zastanowić się, gdzie jest złoty środek i nie robić tego kosztem normalnego teraźniejszego życia i ze zbyt dużym zaufaniem do doradców finansowych.
            • karolinek Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:27
              > czy to że nie umiem ich wydać bo mi żal?
              Nie do konca rozumiem czego ci żal.
              Nie rozumiem uzywania określenia żalu w tym kontekscie.

              Żałujesz sobie?
              Uznajesz sie za niegodną butów za 500zł?

              O co chodzi z tym żalem?
        • 18lipcowa3 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:29

          > To jest duzy dochód na 4 osoby??? Przy kredycie, szkole prywatnej, obozach dla
          > dzieci? No prosze cię.


          Pewnie ze duzy.
        • naturella Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:33
          Właśnie o to chodzi, i o tym pisałam - na 4 osoby, przy płaceniu za pewne rzeczy, które są niezbędne (jak np. dla mnie niania dla dzieci, żeby nie siedziały w świetlicy szkolnej ponad 6 godzin) to nie jest dochód, który pozwala na luksusy w postaci zakupów w Sephorze, czy kozakach Tommy Hillfiger - no nie. Jakbym nie miała dzieci, to może... ale teraz po prostu mnie nie stać. Jeszcze kilka lat tak będzie, zanim dzieci nie dorosną na tyle, żeby mogły same wracać ze szkoły do domu.

          Więc nie piszcie o dziadowaniu. Teraz większość rodzin ma kredyt na mieszkanie, bo niestety nie wszyscy zostali obdarzeni przez rodziców mieszkaniem, czy domkiem, pracuje się coraz dłużej, więc więcej kosztuje opieka nad dziećmi, i nie wszyscy dziadkowie w wieku 60 lat chcą przejść na etat niani i zajmować się wnukami. Więc niestety, ale to jest wszystko koszt.
          • 18lipcowa3 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:42
            to nie jest dochód, który pozwala na luksus
            > y w postaci zakupów w Sephorze, czy kozakach Tommy Hillfiger - no nie.


            ze what?
            ze 10-11 tys mies nie pozwala na zakupy w sephorze czasem?
            no wez nie zartuj
            • naturella Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 15:06
              No nie pozwala. Przynajmniej mnie. Mam dwoje dzieci, 5 i 7 lat. Co sezon muszą mieć nowe buty, kilka par spodni, od czasu do czasu kurtkę itp. Bo rosną. Same dzieci kosztują mnie minimum 3 tys miesięcznie - niania, przedszkole, szkoła, ciuchy, zajęcia dodatkowe, jakieś wycieczki, teatry, zdjęcia, lekarze, apteka, materiały edukacyjne typu książki, bloki, kredki itp. Do tego kredyt na mieszkanie, samochód (mieszkamy pod miastem, więc koszt dojazdów nieco większy niż w mieście, do tego ubezpieczenia, przeglądy, w tym roku opony letnie) rachunki wszystkie i zostaje ok. 3 tys. na cały miesiąc, w tym jedzenie, chemia i wszystko inne, typu szczepienia kota, prezenty dla dziecka, rodziny (jeśli jest okazja), wyjazd do rodziny na weekend, wyjście do knajpy czasami (raczej MacDonalds niż restauracja na Nowym Świecie!) itp. W tej kwocie, jeśli mieści się podkład do twarzy to raczej za 50 zł z Rossmana, niż za 200 zł w Sephorze, i farba do włosów za 20 zł w domu, a nie za 140 u fryzjera.
              • 18lipcowa3 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 15:08
                naturella napisała:

                > No nie pozwala. Przynajmniej mnie.

                wspolczuje
                , chyba nie umiesz gospodarowac pieniedzmi

                • myelegans Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 15:16
                  Lipcowa, a wy ile oszczedzacie miesiecznie i: inwestujecie, odkladacie na SWOJA emeryture (3 filar czy jego odpowiednik), albo dzieciom na fundusz edukacyjny? Jak mniej niz 30% to fatalnie gospodarujesz pieniedzmi. To nie moja opinia BTW, tylko doradcow finansowych, takich z prawdziwego zdarzenia.
                  • kiddy Re: przy takim dochodzie 24.10.12, 15:13
                    Dziewczyno, zejdź na ziemię. Zdecydowanej większości ludzi nie stać na odkładanie 30% dochodów. Ba, cieszą się, jak od pierwszego do pierwszego wychodzą na zero. Wy tu podajecie naprawdę wyjątkowe przykłady.
                • naturella Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 15:23
                  Ale uważasz, że wydawanie na kosmetyki w Sephorze jest właściwym gospodarowaniem? Bez przesady. Są po prostu ważniejsze rzeczy.
        • chipsi Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:35
          > To jest duzy dochód na 4 osoby??? Przy kredycie, szkole prywatnej, obozach dla
          > dzieci? No prosze cię.

          Skoro lekko możesz miesięcznie odłożyć więcej niż spora część społeczeństwa zarabia to chyba jednak dużo?
      • lauren6 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 14:50
        18lipcowa3 napisała:

        > żal wydania na puder 100 czy 300 na dzinsy raz na jakis czas to zwykłe dziados
        > two a nie skąpstwo

        Rozumiem, że tak sobie tłumaczą sprzedawcy, że skoro nie chcę płacić 100 zł za towar wart 10 zł to jestem dziadówą i skąpię.

        Dla mnie to podejście zdroworozsądkowe. Jeśli nie widzę różnicy między podkładem za 50 zł a takim za 200 zł to po co mam przepłacać? By zapłacić więcej za markę i poczuć się lepiej, że mam na twarzy podkład za trzycyfrową sumę? Nie żartuj.

        Jeśli uważam, że towar jest wart swojej ceny to ją zapłacę. Jeśli widzę ładne kozaki za 500 zł, a w sklepie obok inne równie ładne za 350 zł to nie widzę, żadnego sensu by przepłacać te 150 zł. Nie dlatego, że mnie nie stać, jestem skąpa lub dziad. Nie dowartościowuje mnie płacenie za towary więcej niż są warte. Jest kilka kategorii, gdzie celuję w droższych markach, ale tylko dlatego, że nie znalazłam nic innego o porównywalnej jakości.
        • sadosia75 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 15:31
          Lauren bo ciągle żyją takie istotki na tym świecie,które nie mają zielonego pojęcia, ze np Lancome ma firmę "córkę" w której sprzedaje swoje kosmetyki,które nie mogą być reklamowane jako Lancome bo nie są np. wystarczająco pachnące ew wystarczająco płynne czy gęste. A zagęszczenie, czy wsadzenie zapachu zniszczyło by cały kosmetyk.
          Więc co się dziwisz, ze te rosalindki płacą często gęsto kilkaset złotych za kosmetyk tzw firmowy lub luksusowy choć to samo ale w innym opakowaniu jest za kilkadziesiąt złotych.
          No ale wiesz... inaczej sprawa wygląda przed koleżankami jak im powiesz, że cienie pod oczami zakrywasz YSL a nie zwykłym Max Factorem , a na policzkach nie masz różu z Rimmel a koloryzator ( acha koloryzator big_grin ) z Guerlain.
          • d.o.s.i.a Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 15:50
            > Lauren bo ciągle żyją takie istotki na tym świecie,które nie mają zielonego poj
            > ęcia, ze np Lancome ma firmę "córkę" w której sprzedaje swoje kosmetyki,które n
            > ie mogą być reklamowane jako Lancome bo nie są np. wystarczająco pachnące ew wy
            > starczająco płynne czy gęste. A zagęszczenie, czy wsadzenie zapachu zniszczyło
            > by cały kosmetyk.


            Bzdury gadasz. Kupuje kosmetyki i tanie i bardzo drogie, raz takie, raz takie, ograniczen budzetowych nie mam. W swoim 35 letnim zyciu przetestowalam troche marek. Nie dorabiam ideologii, ze Dior lepszy od nie-Diora, bo kupuje to co lubie i raz sie wysmaruje Diorem, a raz zwyklym Nivea. Ale tez nie bede udawac, ze nie ma miedzy nimi roznicy. Z calym szacunkiem do Ziaji, nie jest to Dior.
            • sadosia75 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 15:57
              A to Dior wypuszcza kosmetyki,które na markę Diora nie załapują się, więc wypuszcza je pod marką Ziaja?
              Bo to o tym mowa a nie o tym czy kupujesz Diora czy Ziaję czy może Nivea i czy widzisz między nimi różnicę.
              • d.o.s.i.a Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 16:05
                > A to Dior wypuszcza kosmetyki,które na markę Diora nie załapują się, więc wypus
                > zcza je pod marką Ziaja?

                No to pod jaka marka wypuszcza? Chetnie przerzuce sie na tanszy odpowiednik Diora, tylko daj cynk gdzie tego szukac.
                • lauren6 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 20:10
                  Ja się przerzuciłam z kremów Diora i Lancome na kremy z półki do 100 zł i jestem z nich zadowolona. Jak się chce to się znajdzie. Jak się nie chce to się porównuje Diora z Ziają lub Joanną i rozkłada ręce w geście niemocy.
          • kamila77 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 16:44
            sadosia75 napisała:

            > Lancome ma firmę "córkę" w której sprzedaje swoje kosmetyki,

            Jak Lancome może mieć firmę córkę, skoro nie jest firmą tylko marką nalezacą do Loreala?
            • sadosia75 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 21:37
              Ale to Lancome jest marką,która jest kojarzona z luksusem a nie Loreal. I to na niej skupiają się "decydenci Loreala"
              I chyba dość jasną sprawą jest to, że wszelkie kosmetyki puszczane przez Loreal to kosmetyki,które były produkowane dla Lancome ( a raczej pod tą nazwą ) ale się nie załapały choćby z powodu zapachu czy konsystencji.
              A różnica w cenie podkładu Lancome a podkładu Loreal jest i to dość druzgocąca.
              O to się rozchodzi a nie o to czy Lancome to firma A a Loreal to firma B pochodna od Lancome.
              • kamila77 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 22:09
                sadosia75 napisała:

                > Ale to Lancome jest marką,która jest kojarzona z luksusem a nie Loreal. I to na
                > niej skupiają się "decydenci Loreala"
                > I chyba dość jasną sprawą jest to, że wszelkie kosmetyki puszczane przez Loreal
                > to kosmetyki,które były produkowane dla Lancome

                Co ty bredzisz smile Loreal ma w portfolio też Biotherma, YSL, Mary Kay, Lanvina, z tańszych marek np. Maybelline. Naprawdę, praca nad kosmetykiem nie wygląda tak, że popatrzymy, co nam wyjdzie, a potem się zobaczy, jaką naklejkę przykleić.
                • sadosia75 Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 22:14
                  Czyli co? krem stworzony na potrzeby Lancome czy choćby YSL jeśli nie przechodzi testów jakości YSL czy Lancome to receptura jest wywalana do kosza?
                  A może po prostu sprzedaje się to jako tańszy produkt z mniej luksusowej marki ?
                  bo chyba nie chcesz też mi wmówić, że Loreal to luksus...
                  • jamesonwhiskey Re: przy takim dochodzie 24.10.12, 10:22
                    > A może po prostu sprzedaje się to jako tańszy produkt z mniej luksusowej marki
                    > ?



                    juz se daj spokoj bo widze wyraznie ze nie mozesz tego zrozumiec i poradzic sobie z pojeciem koncernu kosmetycznego
                  • kamila77 Re: przy takim dochodzie 24.10.12, 11:53
                    Co to są "testy jakości lancome"? big_grin big_grin big_grin Tak czy siak nie ma na rynku produktów kosmetycznych, których koszt produkcji przekraczałby 10-20 zł za 200 ml, więc całe pozycjonowanie marek odbywa się w działach marketingu. Oczywiście tanie kremy robi się na parafinie, droższe na olejach z egzotycznych roślin, dodaje się więcej silikonów czy emulgatorów, żeby miały lepszą konsystencję, no ale reszta to czyste złudzenia. Optyczne smile
                  • d.o.s.i.a Re: przy takim dochodzie 24.10.12, 12:03
                    > Czyli co? krem stworzony na potrzeby Lancome czy choćby YSL jeśli nie przechodz
                    > i testów jakości

                    No to powtorz sobie jeszcze raz co sama napisalas. "Nie przechodzi testow jakosci". Jeszcze raz? "Nie przechodzi testow jakosci". A moze jak teraz powtorze, ze "nie przechodzi testow jakosci" to wreszcie zrozumiesz, ze kosmetyk luksusowy czyms tam jednak rozni sie od tanszego??
              • d.o.s.i.a Re: przy takim dochodzie 24.10.12, 11:57
                > I chyba dość jasną sprawą jest to, że wszelkie kosmetyki puszczane przez Loreal
                > to kosmetyki,które były produkowane dla Lancome ( a raczej pod tą nazwą ) ale
                > się nie załapały choćby z powodu zapachu czy konsystencji.

                No dobra, ja to wszystko rozumiem. I wlasnie dlatego nie kupuje kremu L'Oreala, ktorego zapach (calkiem ladny, ale strasznie MOCNY) wzera mi sie w mozg tak, ze mnie odrzuca i wybieram Lancoma, ktory ma zapach delikatny. Dla mnie to JEST roznica. Konsystencja kremu tez jest jednym ze skladnikow, ktore sie na jakosc skladaja, wiec to SA wszystko powody, dla ktorych jedna marka jest luksusowa a druga nie.
                • aneta-skarpeta Re: przy takim dochodzie 24.10.12, 14:02
                  dla mnie konsystencja i "waga" kremu to kwestia zasadnicza

                  podejrzewam, ze większosc kremów ze sredniej i wysokiej półki ma podobne dzialanie, ale różnią komfortem uzytkowania

                  ja lubie kremy lekkie i płynne, ale mocno nawilżające

                  ja ma do tego skóre mega wrazliwą wiec tutaj jakby jestem poza tematem, ale najbardziej komfortowy był dla mnie krem aa prestige, ktorego juz nie ma- za ok 50 zł, kiedys dostalam diora i był mega przyjemny w korzystaniu, ale tez uwielbiam ziaja med dla skóry wrazliwej i krem wielkosci pierdnięcia komara kosztuje ok 20 zł- wiec tez nie tani

                  ja akurat z premedytacją nie korzystam z próbek drozszych kremów, bo nie chce sie denerwowacwink
                  natomiast moja mama w czasach, nazwijmy to prosperitywink, uzywała sisheido, kanebo i mówi ze inne są o lata świetlne od nich
                  uzywala tez aa , dior, lancome, loreal

                  teraz szkoda jej kasy na tak drogie kremy, ale pamieta ten komfort
          • jamesonwhiskey Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 16:56
            > Lauren bo ciągle żyją takie istotki na tym świecie,które nie mają zielonego poj
            > ęcia, ze np Lancome ma firmę "córkę" w której sprzedaje swoje kosmetyki,które n
            > ie mogą być reklamowane jako Lancome bo nie są np. wystarczająco pachnące ew wy
            > starczająco płynne czy gęste. A zagęszczenie, czy wsadzenie zapachu zniszczyło
            > by cały kosmetyk.

            i tak sie sklada ze kosmetyki tajemniczej firmy corki lancoma sa dostepne u ciebie na bazarze heh, masz naprawde nie zla jazde
      • to_ja_tola Re: przy takim dochodzie 23.10.12, 15:43
        18lipcowa3 napisała:


        > ale ja zauwazylam ze im wiecej ludzie maja tym wieksze dziady sie z nich robia,
        > nie wszyscy moze ale sporo


        mówi się,że ten co ma dużo to by i goowno z pod doopy zeżarł.
    • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:09
      Typowa hipokryzja na tym i tantym forum,moze z jakimis malymi wyjatkami.Najpierw jedna z druga sie przekrzykuja,ze nie wydaja,bo im zal kasy,a potem sie okazuje,ze nie wydaja,bo dzieciom trzeba buty kupictongue_out dla mnie taka postawa to nie skapstwo,po prostu nie starcza i tyle.Tak wiem,ze tu wiekszosc kokosy zarabia,na tamtym forum to samo.Sie pytam skad watki o kryzysie,baniu sie,ze nie starczy do pierwszego itd. W realu znam tylko ludzi co maja to wydaja,nie maja,nie wydaja bez budowania ideologii.
      Nie jestem skapa,nie jestem rozrzutna,mam po prostu inne ceny,ktore sa dla mnie zaporowe.Oszczedzanie nie polega dla mnie naodejmowaniu sobie od ust i zylowaniu na ciuchu czy sprzecie do domu.Podklad za 30zl,10euro ok.jesli mi pasuje,ma wszystko co chce by posiadal,dobrze dla mnie i mojego budzetu,jesli nie ma takiego to nie rwe wlosow z glowy.Na przykladzie kolezanki i fryzjera,ja poszlam do mojego,do ktorego chodze zawsze i wracam tam jak bumerang.Nie nalezy do najtanszych,ale tez nie jest najdrozszym.Wyszlam zadowolona.Kolezanka poszla do takiego tanszego,bo akurat nie byla na plus w miesiacu,w efekcie za miesiac znow pojdzie,bo przycial do bani,a farba sie splukala.W efekcie wyda tyle co ja,tylko po drodze jeszcze poklnie na wyglad swojej czupryny.Moze istnieje gdzies fryzjer,ktory w tej cenie zrobi wypas na glowie,ale watpliwe,bo jednak farba swoje kosztuje,przeciez nie robi tego,by wyjsc na zero.Jednym slowrm oszczednosci szukam tam gdzie wiem,ze faktycznie oszczedze.Nie lubie przeplacac,ale nie lubie skapic.
      --
      “Gdyby kazdy mial swoja wiare/religie i siedzial z tym w domu dużo mniej byłby wojen i konfliktów“ by ona3010
      • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:20

        edelstein napisała:

        > Typowa hipokryzja na tym i tantym forum,moze z jakimis malymi wyjatkami.Najpier
        > w jedna z druga sie przekrzykuja,ze nie wydaja,bo im zal kasy,a potem sie okazu
        > je,ze nie wydaja,bo dzieciom trzeba buty kupictongue_out dla mnie taka postawa to nie
        > skapstwo,po prostu nie starcza i tyle


        Jak nie starcza skoro 4 tysiące z tych dochodów oszczędzam? 4 tysiące co miesiąc. Po co? Nie wiem, tak mamwink
        • karolinek Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:24
          No to masz odpowiedz.
          Jestes skapa.
          Moze jeszcze nie patologicznie, ale masz jeszcze troche czasu zeby doprowadzic sie i do takiego stanu.
          • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:28
            No ale może oszczędza NA COŚ, wtedy to nie skąpstwo.
            • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:30
              No napisała wyżej, ze odkłada te pieniądze nie wiadomo na co, bo tak ma. Przecież tu i tak chodzi o to, że ją swędzi tyłek jak ma wydac te 70 na puder. Jest skąpa i tyle.
              • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:33
                To ja ma pomysł. Jak nie wie na co to ja może podam mój nr konta? tongue_out Ja będę wiedziała na co wydać, ona będzie miała dobry uczynek i sumienie spokojne i na sknerę nie wyjdzie big_grin
                • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:35
                  He he o jakich uczynkach ty mówisz, skoro jej żal wydać kasę na własne przyjemności.
                  • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:38
                    A nie wiem, liczę że uda mi się komuś wmówić głęboka potrzebę przekazania mi większej gotówki tongue_out
            • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:34
              chipsi napisała:

              > No ale może oszczędza NA COŚ, wtedy to nie skąpstwo.


              Oszczędzam bo może strace pracę ja albo mąz (nie zanosi się ale nigdy nic nie wiadomo), bo może przyda sie na studia dla dzieci, bo może po prostu bedzie mi potrzebna kasa za 10 lat, nie wiem na co.
              • chipsi Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:39
                O i jak dla mnie to dobre wytłumaczenie. Dobrze mieć kasę na tzw czarną godzinę albo zwyczajnie odłożone na czas gdy znudzi Ci się oszczędzanie i postanowisz zaszaleć smile
                • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:41

                  chipsi napisała:

                  > O i jak dla mnie to dobre wytłumaczenie. Dobrze mieć kasę na tzw czarną godzinę
                  > albo zwyczajnie odłożone na czas gdy znudzi Ci się oszczędzanie i postanowisz
                  > zaszaleć smile

                  smilewink
              • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:46
                Tylko pytanie, czy życie w ogóle ma sens, skoro się tylko oszczędza na czarną godzinę?
              • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:04
                > Oszczędzam bo może strace pracę ja albo mąz (nie zanosi się ale nigdy nic nie w
                > iadomo), bo może przyda sie na studia dla dzieci, bo może po prostu bedzie mi p
                > otrzebna kasa za 10 lat, nie wiem na co.


                Ale zachowaj umiar. Posiadanie poduszki bezpieczenstwa to nic zlego, ale kombinowanie, ze za 10 lat potrzebna Ci bedzie kasa i dlatego nie podarujesz sobie drozszego pudru raz na jakis czas jest chore. Po pierwsze za 10 lat to te pieniadze beda warte polowe tego co kupilabys za nie dzisiaj, po drugie zawsze je mozesz jakos "inwestowac" - kupowac rzeczy trwale do domu, obraz jakis, ladna lampe, robot kuchenny, ktore wiesz, ze bedziesz miala przez nastepne 50 lat, albo zostawisz w spadku dzieciom. Kiszenie na koncie to nie jest rozwiazanie, bo ani teraz sobie nic nie kupisz, ani potem za te pieniadze. Szukaj kompromisu.
              • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:06
                Poza tym, liczac: 4 tys. x 12 miesiecy = 48 tys oszczednosci w ciagu roku. I zeby nie kupic sobie z tego raz do roku butow za 500, albo pudru za 100, albo isc do fryzjera? Tak, to jest skapstwo. Albo nerwica. W sumie na pewno, bo kazde skapstwo to nerwica smile
              • myelegans Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 13:03
                A moze oszczedzasz, zebys miala z czego, godnie zyc na emeryturze, nie glodowac na panstwowej, w okresie zycia, kiedy dorabiac jest trudniej ( zdrowie an przyklad)
        • mai-ra3 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:26
          Jeżeli 4 tys oszczędzasz to skąpstwo. Szczególnie biorąc pod uwagę ta knajpę i puder za 70 zeta.
          Jeszcze kozaki za 500 mogę wybaczyć wink ( sama bym takich nie kupiła nawet jeśli miałabym nie wiadomo ile).
          • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 17:27
            mai-ra3 napisała:

            > Jeżeli 4 tys oszczędzasz to skąpstwo.

            Ale i tak wydaję na 4 osoby 7 tysięcy miesięcznie. To jest skąpstwo? No błagam, 7 tys na 4 osoby to skąpstwo???
            • myelegans Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 13:06
              Zaniepokojona, nie daj sobie wmawiac, i przyklajac etykietet pewnie przez osoby, ktore zyja z olowkiem w reku do 1- szego. Nie jestes skapa, tylko rozsadnie swoimi pieniedzmi gospodarujesz i odrozniasz "potrzeby" od "chcenia".
            • mai-ra3 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 20:54
              Niby 7 tys, ale tak naprawdę ile?
              2 tys - kredyt
              ? - opłaty za dom/ mieszkanie
              700 - szkoła dzieci (jak zrozumiałam z Twoich innych wypowiedzi)

              ile zostaje na życie? 3 tysiące? to nie jest dużo - nigdy w życiu nie wydałabym 500 zł na buty mając realnie na życie 3 tysiące. Ale puder za 70 już kupiłabym. Wydatek raz na pól roku. Do knajpy raz na jakiś czas tez poszłabym (no chyba że nie lubisz? ).
    • kropkacom Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:19
      Przy takich dochodach, albo macie duże obciążenia finansowe, albo ocieracie się o skąpstwo.
      • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:22
        Obciążenia są, masz rację ale 4 tysiące nam zostaje. Skąpa jestem? No a jak wydajemy 15 tysięcy rocznie na wyjazdy? To skąpstwo też? Na kursy językowe?
        • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:30
          I przy taki wydatkach zal ci zjesc na miescie i kupic buty za piec stow.Sorry jestes ewenementem,albo zwyczajnie bajki opowiadasz.Albo jest sie skapym,albo nie.Nie mozna byc skapym troche.
          • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:39


            > I przy taki wydatkach zal ci zjesc na miescie i kupic buty za piec stow.


            Pisałam że czasem jem na mieście ale rzadko i niedrogo
            Buty raczej za 350 zł, za 500 zł jest mi żal
        • kropkacom Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:31
          Dziewczyno, ogarnij się. Raz piszesz, ze macie duże obciążenia, raz że spokojnie ileś tam odkładasz, a potem, że wydajesz dużo na wyjazdy. To jak? Jeśli odkładasz na wyjazdy to masz po prostu taki priorytet. Jeśli po prostu lubisz uczucie, a tu wszystkim kaski pożałuje, bo tak fajnie jak kaska w skarpecie różnie - to skąpisz i jesteś kutwa. Powtarzam: zdecyduj się.
          • kropkacom Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:32
            Przepraszam za błędy. Mam nadzieje, że nie wyszło aż tak niezrozumiale smile
            • czarne-jagody Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:38
              Jeżeli przy wyżej podanym dochodzie, masz kredyt mieszkaniowy, prywatne szkoły dla dzieci, wyjazdy wakcyjne za 15tys i jeszcze odkładasz 4tys miesięcznie to zgadza sie na wszystkim innym musisz bardzo skąpić.
              • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:44
                czarne-jagody napisała:

                > Jeżeli przy wyżej podanym dochodzie, masz kredyt mieszkaniowy, prywatne szkoły
                > dla dzieci, wyjazdy wakcyjne za 15tys i jeszcze odkładasz 4tys miesięcznie to z
                > gadza sie na wszystkim innym musisz bardzo skąpić.


                No dziękiwink Szkoła nie jest droga, mamy stypendium, to tylko 700 zł za 2 dzieci.
                • czarne-jagody Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:51
                  No te 700 zl to tez sporo, 1800 kredyt, 1200 na wakacje, 4000 kwota comiesiecznych oszczędności, utrzymanie mieszkania i samochodu 1000 zl lub więcej. To na wyzywienie, ubrania i wszelkie inne wydatki pozozstaje juz bardzo niewiele i niestety musisz skapic.
            • myelegans Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 13:08
              kropkacom napisała:

              > Przepraszam za błędy. Mam nadzieje, że nie wyszło aż tak niezrozumiale smile

              Wyszlo wyjatkowo podle. Lepiej sie czujesz, ze dziewczynie dokopalas?

              Wszyscy doskonale wiedza, jak INNI maja wydawac NIESWOJE pieniadze.
          • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:37
            kropkacom napisała:

            > Dziewczyno, ogarnij się. Raz piszesz, ze macie duże obciążenia, raz że spokojni
            > e ileś tam odkładasz, a potem, że wydajesz dużo na wyjazdy. To jak? Jeśli odkła
            > dasz na wyjazdy to masz po prostu taki priorytet. Jeśli po prostu lubisz uczuci
            > e, a tu wszystkim kaski pożałuje, bo tak fajnie jak kaska w skarpecie różnie -
            > to skąpisz i jesteś kutwa. Powtarzam: zdecyduj się.


            mamy kredyt 1800 zł (to jest to obciążenie)
            wydajemy na wyjazdy duuuuużo
            mamy duże rachunki


            ale i tak oszczędzamy te 4 tysiące


            jasne?
            • kropkacom Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:38
              Oszczędzacie na emeryturę lub inny cel?
              • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:42

                kropkacom napisała:

                > Oszczędzacie na emeryturę lub inny cel?

                emerytura
                czarna godzina
                wypadek
                choroba
                śmierć jednego z małżonków
                studia dla dzieci
                cos w tym stylu
                • kropkacom Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:58
                  Skoro macie cel to może być. Tylko pytam: ile trzeba twoim zdaniem mieć kasy aby sobie pozwolić na buty za 500 złotych?
                  • czarne-jagody Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:00
                    Ja zwyczajnie nie stac na buty za 500 zl bo ma przymus odłozenia 4000.
                    • kropkacom Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:05
                      Cel odkładania ma ok, może po prostu co miesiąc odkładać mniej? Bo żeby sobie nawet na buty przy takich żałować?
                      • czarne-jagody Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:08
                        No widzisz i bedzie sie zastanawiac czy to aby nie skapstwo ?.
                  • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 17:25
                    kropkacom napisała:

                    > ile trzeba twoim zdaniem mieć kasy ab
                    > y sobie pozwolić na buty za 500 złotych?


                    Nie wiem. Nie o to chodzi. Mnie jest żal tych 500 zł, wolę wydać 300 zł.
                    Dobra, dziwne jest dla mnie gdy ktoś ma 4 tysiące na 4 osoby i kupuje buty za 500 zł, do tego puder za 100 zł, spodnie za 300 zł, idzie do fryzjera za 120 zł. Tylko że to jest jego sprawa, mnie dziwi ale niech sobie kupuje na zdrowie, tylko że ja tak nie potrafię.
                    • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 18:36
                      On zyje pelnia zycia,nie musi dziadowac,by potem pytac na forum czy jest skapy.Jak slysze o tym wiecznym odkladaniu to przypomina mi sie co sie stalo z oszczednosciami Polakow w latach 90.Za ciezko odkladana lase mogli sobie gume do zucia kupictongue_out
                      A ta osoba majaca 4000 na 4osoby jednego miesiaca wyda na siebie tysiac,drugiego na meza,trzeciego na dzieci i wszyscy sa zadowoleni.
                      • lauren6 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:13
                        edelstein napisała:

                        > Jak slysze o tym wiecznym odkladaniu to przypomina mi sie co sie stalo z oszcze
                        > dnosciami Polakow w latach 90

                        To sobie znalazłaś argument by nie odkładać pieniędzy na emeryturę, na wypadek utraty pracy lub choroby w rodzinie.
                        • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:39
                          Po prostu zdaje sobie sprawe jaka wartosc ma pieniadz,szczegolnie euro.Tylko czekac az wszystko pierd...knie i znow beda marki.Zyje w innych realiach,wiec nie musze zaprzatac sobie glowy np.wymieniona choroba w rodzinie.
    • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:43
      Dla mnie to juz troche skapstwo. Bo rozumiem, zeby padl argument "nie lubimy jadac na miescie" to ok, ale "zal pieniedzy" to jednak postawienie sprawy zupelnie inaczej. Bo to jest jednak: stac mnie, chcialabym, ale nie wydam, bo zal pieniedzy - a to jest skapstwo smile No chyba, ze sie swiadomie powie - ograniczamy jedzenie na miescie, bo chcemy kupic lepszy komputer. Ale wtedy to sie nazywa gospodarowanie budzetem. Pytanie, czy wydajesz NA SIEBIE wystarczajacom, czy masz poczucie ze zapewniasz swoje potrzeby. Bo jesli zamiast na siebie ciulasz wszystko na koncie, a placzesz, bo nie masz butow na zime, to to jest juz poczatek skapstwa.

      Wszelkie objawy skapstwa u siebie staram sie tepic. Jesli widze, ze dawno sobie nic nie kupilam, a przydaloby sie to ide i kupuje. I wtedy wydaje tysiac na buty bez mrugniecia okiem. Ale takze raz kupie krem Diora, a raz zwykly krem Nivea i analizuje, czy aby nie powinnam kupic drozszego. Rajstopy lubie np. kupowac w TKMaxie, bo mam radosc, ze zamiast 20 funtow place 4 funty za Calvina Kleina - nie czuje potrzeby isc do firmowego sklepu. Kupujac komputer kupuje dobrej firmy, ale szukam gdzie taniej. Wiele rzeczy kupuje w internecie, zamiast w sklepie bo taniej. I to wg. mnie jest rozsadne zarzadzanie budzetem. Ale staram sie niczego sobie nie zalowac.

      Jako biedna studentka tez potrafilam sie dopiescic i kupic sobie buty w Bacie, czy plaszcz w Royal Collection. A ze przez reszte miesiaca jadlam chleb suchy to jakos dawalo sie przezyc smile Obecnie jednak na pewno nie wydawalabym wszystkich pieniedzy, ktore mam. I jesli widze, ze troche przyszalalam np. z jadaniem na miescie, albo z zakupami, to w przyszlym miesiacu sie troche przywoluje do pionu.


      • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:45
        Mam ładne buty na zime kupione rok temu.
        • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:13
          Ale jesli Ci to nie uwiera i bez poczucia dziadowania odkladasz to na wakacje, to jest to ok. Osobiscie nie wyobrazam sobie miec jednych butow na zime, kupuje na biezaco tak, zeby miec duzo butow do wyboru. Ale majac np. dwie pary butow zimowych o wiele latwiej wtedy kupic trzecia pare na wiosne w promocji za pol ceny i miec je na nastepny rok, niz kupowac cos na gwalt wtedy gdy ceny najwieksze. Wez to rowniez pod uwage, ze kupujac tylko wtedy kiedy naprawde czegos potrzebujesz, bo stare sie wytarlo, tak naprawde nie oszczedzasz bo kupujesz za pelna cene.
          • myelegans Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 13:16
            Dosia, ale przeciez nie ma obowiazku posiadania fafnascie par butow, niektorym na prawde wystarczaja dwie pary na sezon, i jedna torebka, i druga kupuja jak sie zedrze.
            Nie trzeba uprawaic kolekcjonerstwa.
            Im robie sie starsza, ty, chce miec mniej rzeczy zagracajacych mi zycie. Dlatego czesto wyrzucam i edytuja duza czesc wlasnie takich "stuff" zeby przestrzen wokol mnie odgracic i uproscic sobie zycie.

            Skoro autorce wystarczaja jedne kozaki a tobie potrzeba 5 par, to swiadczy to tylko o jednym, ze ludzie sa rozni, moze nie trzeba od razu wartosciowac.
            • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 13:36
              To jest kwestia i wylacznie tego, czy to komus odpowiada. Jest roznica miedzy "mam jedne buty, ale wiecej nie potrzebuje, kupie sobie cos innego, albo i nie", a "mam jedne buty, chcialabym drugie, ale zal mi kasy, wiec pochodze az sie tamte zedra".
              Z tym, ze przy malych dochodach trudno wyjsc poza konieczne potrzeby, wiec granica miedzy "nie kupie bo zal", a "nie kupie bo mnie nie stac i zal" jest bardzo plynna i biedna osoba nie ma wyboru i raczej na rozrzutnosc sobie nie moze pozwolic.
              Ale mowimy o sytuacji gdy kogos stac na to i rzeczywiscie wybor jest miedzy "moge, ale nie chce", a "moge, ale zal"...
              Uwazam, ze o ile rozsadne oszczedzanie i planowanie przyszlosci to jest bardzo chwalebna rzecz, to naprawde trzeba uwazac, zeby przy tym sie nie zatracic, bo to juz sie opiera o nerwice.
              Co do fafnascie par butow - nie kupuje tyle w sezonie, tylko nosze rozne pary z roznych sezonow. Ale nie czekam, az mi sie podeszwa przetrze, bo mi zal, tylko kupuje bo mam poczucie, ze tak sie powinno robic wink
              • myelegans Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 15:22
                No i dobrze. Widocznie dziewczyna w kozakach z zeszlego roku przechodzi te zime, moze chcialaby, ale rzeczywiscie jak to tylko chcenie i uzmyslowisz sobie, ze nie "potrzebujesz" tylko 'chcesz" to tez jest plynna granica i bardzo indywidualna.

                ja nie wiem, gdzie wy sie tu patologii dopatrujecie. Rodzina zyje na przyzwoitym poziomie i wola oszczedzac niz niepotrzebnie wydawac i jest to bardzo rozsadne.
                Zazwyczaj radosc z zakupionej rzeczy, trwa bardzo krotko, o czym nawet moje dziecko przekonalo sie kilka razy, jak musial zaplacic za cos z wlasnych pieniedzy w sklepie i zaraz sie okazalo, ze impulsywnie kupiona zabawka, wcale nie jest taka fajna.

    • myelegans Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:51
      Nie, nie jestes skapa, jestes rozsadna i madrze zarzadzasz swoimi dochodami, jezeli oszczedzasz 30%, bez kapania sie calej rodziny w tej samej wodzie zebranej z deszczowki. Wydajecie na co potrzeba, reszte odkladacie, inwestujecie. Dzieci rosna, wy sie starzejecie, kiedys rozklad wydatkow bedzie sie inaczej ksztaltowal.
      I jeszcze jedno, bedziesz sie cieszyla na emeryturze, ze nie musisz glodowac za panstwowa jalmuzne, tylko bedziesz sobie spokojnie i w dostatku zyla, bez biedowania. Wtedy juz nei ma z czego odkladac, bo czek nie wplywa na konto, wtedy sie wybiera. A Ci ktorzy licza na panstwowo emeryture, obudza sie z reka w nocniku.

      TAK postepuja ludzie bogaci, bardzo bogaci bo: nie lubia przeplacac tam gdzie przeplacac nie powinni (brands), nie jedza na miescie dla jedzenia na miescie, bo ich stac, wiedza, ze zaplecze finansowe i spokojnie przespane noce bez zastanawiania sie co sie stanie jak: jedno z nas zachoruje, straci prace, malzonek skoczy w bok, albo wybierze sie na tamten swiat. Pieniadze sie inwestuje, pozniej konsumuje na niepotrzebne rzeczy. Potrafisz odrozniac "potrzebne" from "chcianych". To jest mi potrzebne, a to, to ja tylko chce.

      Mam podobnie, oszczedzamy cala jedna pensje, zyjemy od zawsze tak, jakbysmy zyli z jednej pensji i udajemy, ze tej drugiej nie ma, i te druga inwestujemy. Daje mi to duzo wewnetrznego spokoju, ze w razie czego, albo na starosc itd. Wyjezdzamy na wakacje, ubrania ze sredniej polki, bo ja nigdy nie wydam kilku tysiecy za torebke, albo kilka stowek za podklad, bo ... nie lubie przeplacac i nabijac kieszeni komus, kto to produkuje za kilka zlotych.
      Nie jemy na miescie czesto z prostego powodu, jestem dosyc wybredna i lubie kontrolowac to co mi na talerz wjezdza, tez nie jadam miesa. Mam swoje ulubione hinduskie, albo inne etniczne restauracje, ale sa tanie jak barszcz. Wychodze do restauracji ze znajomymi, ale to bardziej dla towarzystwa, niz dla zarcia.

      NIe, nie jestes skapa, masz zdrowe podejscie do pieniadza i nie daj sobie wmowic, ze jest inaczej.
      • swiecaca Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:56
        myelegans napisała:
        > Potrafisz odrozniac "potrzebne" from "chcian
        > ych". To jest mi potrzebne, a to, to ja tylko chce.
        >
        o! zgadzam się w 100%, odpisałam poniżej z grubsza to samo ale Myelegans lepiej to ujęła smile
      • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:55
        myelegans napisała:

        > Nie, nie jestes skapa, jestes rozsadna i madrze zarzadzasz swoimi dochodami, je
        > zeli oszczedzasz 30%, bez kapania sie calej rodziny w tej samej wodzie zebranej
        > z deszczowki. Wydajecie na co potrzeba, reszte odkladacie, inwestujecie. Dziec
        > i rosna, wy sie starzejecie, kiedys rozklad wydatkow bedzie sie inaczej ksztalt
        > owal.


        Dziękismile
    • swiecaca Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 14:52
      mam bardzo podobnie jak autorka wątku i uważam że jestem oszczędna. skąpy jest mój mąż który potrafi pojechać do drugiego supermarketu bo tam jest coś o złotówkę taniej. tłumaczę jak krowie na rowie że czas jest dla nas cenniejszy niż te parę złotych. ogólnie nie przekonują mnie w ogole wydatki na luksusową konsumpcję, natomiast chętnie wydam na dobre wakacje, na rzeczy które oszczędzają czas itp. nie lubię przepłacać, jeśli mogę mieć to samo za mniej to nic mnie nie powstrzyma przed kupnem za mniej.
      • myelegans Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:04
        O to to, nie pojade do drugiego marketu po cos tanszego, bo moj czas i spalona benzyna jest cenniejszy, wiec efekt koncowy... kosztuje mnie to wiecej. Mam podobna filozofie majac pania do sprzatania, moj i mojego meza czas kosztuje wiecej, wiec czysto ekonomicznie (i wygodnie) jest jak zrobi to za nas kto inny. I tak z innego rodzaju uslugami, ale wlosy farbuje sama, bo szkoda mi..... czasu zeby siedziec 2 godziny u fryzjera, wole isc na rowery, albo pobiegac.....
        • swiecaca Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:11
          myelegans napisała:

          > tak z innego rodzaju uslugami, ale wlosy farbuje sama, bo szkoda mi..... czasu
          > zeby siedziec 2 godziny u fryzjera, wole isc na rowery, albo pobiegac.....
          coraz bardziej się z Tobą zgadzam, jeśli to możliwe smile
        • thorgalla Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:37
          ale wlosy farbuje sama, bo szkoda mi..... czasu
          > zeby siedziec 2 godziny u fryzjera, wole isc na rowery, albo pobiegac.....
          Rozumiem,że domowe farbowanie zajmuje Ci najwyżej 10 minut?
          W tym oczywiście nakładanie farby,czekanie aż kolor chwyci i umycie włosów?
          • sadosia75 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:41
            W ciągu tych 2 godzin czy ilu tam trzeba na farbowanie w domu można zrobić wiele rzeczy. a w salonie nie dość, że zapłacisz jak za zborze to jeszcze siedzisz na tyłku jak kwoka. tylko jaj brakuje do wysiadywania.
            jak miałam pod bokiem swoją fryzjerką to wpadała do mnie do domu, nakładała farbę a ja mogłam czekając na efekt końcowy np. skończyć sprawdzać maile, albo pisałam projekty, sprawdzałam finanse czy zupełnie domowo bawiłam się z dziećmi albo gadałam z mężem o zadzie maryni.
            to się nazywa luksus a nie skąpstwo big_grin 2 godziny wykorzystane do maksimum.
            • d.o.s.i.a Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 16:02
              Widzisz Sadosiu, dla niektorych takie wyjscie do fryzjera to jest po prostu RELAKS i przyjemnosc. Posiedziec sobie, poprzegladac gazetki, wypic na spokojnie kawe, dac sobie pomasowac glowe, pomyslec o niebieskich migdalach. Czasem taka 3 godzinna sesja jest czlowiekowi zwyczajnie potrzebna. Sorki, ale pisac projekty, sprawdzac majle i finanse to ja sobie wole w pracy. Przy moim trybie zycia, jakbym jeszcze wlosy musiala farbowac pomiedzy finansami, gotowaniem i projektami, to by mnie chyba szlag trafil.
              • sadosia75 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 21:40
                Słowo klucz : dla niektórych !
                Dla mnie ten czas u fryzjera na fotelu to czas zmarnowany. bo wolę go spędzić z dziećmi albo w godzinach pracy na pracy z farbą na włosach.
                Ja mam inny tryb pracy ( bo teraz np. jestem w pracy a większośc to chyba w domowych pieleszach się wyleguje i forumuje ) i cenię sobie absolutnie każdą możliwą chwilę z rodziną czy każdą chwilę zaoszczędzoną,którą później mogę wykorzystać dla rodziny.
                No ale ok. Jak dla kogoś tym wentylem normalności czy relaksu jest fryzjer i siedzenie na fotelu tak dla mnie jest jeden dzień wyłącznie dla mnie. Jak najbardziej to rozumiem i popieram. Czasem trzeba się wyłaczyć na całą resztę żeby pobyć samemu ze sobą.
            • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 18:47
              Buhahahaha,jak na cos sie sepi zawsze znajdzie sie negatywy.Teraz juz nawet wizyta u fryzjera jest be,a kosmetyki to kupuje sie na bazarku,bo niczym sie nie roznia,no bo jak sie maja roznic skoro nigdy sie nie porownalo z niczym drozszym niz 30zetatongue_out
              • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:04
                A co jak się porównało, a wynik wypadł na niekorzyść drożyzny?
                • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:43
                  Jesli podklad za 70zl to drozyzna to yhym o czym tu rozmawiac.
                  • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 21:35
                    Akurat mam na myśli clinique even better za 130 zeta...
                    • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:31
                      A skad ja mam wiedziec co ty masz na mysli?ja uzywam podkladu MACa i poki co to jest najlepszy podklad jaki udalo mi sie znalezc.Kosztuje 35euro.
                      • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 13:52
                        No i? Płacą ci za te przechwalanki, czy sama na to wpadłaś?
                        • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 15:21
                          Interesujace zjawisko,jak ktos pisze,ze podklad za 30zl jest dobry to wszystko ok,jak sie nie daj muj borze napisze,ze uzywa sie drozszego to to juz jest chwalenie sie.Jakbys znala podklady MACA i znala relacje ilosc jakosc cena to nie podskakiwalabystongue_out
                          • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 21:14
                            A dlaczego twierdzisz, że nie znam? Wyobrażasz sobie, że takie rzeczy to tylko w "Dojczlandzie za ojro"?
              • lauren6 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:15
                Całe życie nienawidziłam chodzić do fryzjera, nawet jak byłam dzieckiem. Teraz już wiem: ze skąpstwa!!!!!!!!!!!
                • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:46
                  Argument bez sensu,bo mowa jest o zabiegach fryzjerskich w domu w wykonaniu osoby 3tongue_out
              • sadosia75 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 21:48
                Klaudyna !
                Ja rozumiem, że ty z racji tego, że musisz myśleć i o P i o L i W i całej reszcie literek z alfabetu kupujesz kosmetyki na targu... i rozumiem też, że dla ciebie zamówienie wizyty fryzjerskiej w domu ( jak robi to wiele osób,które pracują a nie obijają się udając ekskuzif dojczland ) to objaw skąpstwa...
                cóż. są takie zagadnienia życia człowieka,którego pewna grupa osób wyjątkowo ubogich ( nie finansowo a emocjonalnie oraz intelektualnie jak niektóre dojczlandki co to wmawiają innym swe światowe życie ) po prostu nie pojmie.
                I oczywiście ja mogę w pełni funkcjonować w tym ubogim rozumku jako skąpiradło które robi zakupy na bazarze. no problem smile ja nie żyję na forum oraz dla forum ( jak ty i twoja koleżanka jukejka ) żeby innym na siłe udowadniać, że mam pieniądze. Mogę ich wg. jematek nie mieć. jak dla mnie to naprawdę nie ma większego znaczenia smile
                I znów przypomina mi się rozmowa z najbogatszym człowiekiem Moskwy,który mawiał " człowiek,który ma pieniądze nie mówi o tym. wyjątkowym nietaktem jest mówić o pieniądzach. tak robi pospólstwo " i tym dla mnie klaudyna jesteś.
                pospólstwem najgorszego sortu. a ja mogę być dla ciebie biedaczką,która kupuje kosmetyki na bazarze za 30 zł albo i mniej smile serio, korona z głowy mi z tego powodu nie spadnie.
                nie to co ty... musisz się upewnić czy guma od majtek jeszcze papierową koronę trzyma...
                • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 22:01
                  W końcu ktoś doprowadził mnie do płaczu... ze śmiechu! Zwłaszcza tą gumą.
                • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:56
                  Buhahaha,ale cie zabolalobig_grin
                  1.wez te swoje wypociny jakos do kupy posklejaj,bo rak i nog to nie ma
                  2.nie chwal sie juz jakas to religijna,bo czytajac chocby ten post pelen wycieczek personalnych,robisz za hipokrytke.
                  3.skoro o kasie rozmawia pospolstwo,to co robisz tutaj rozprawiajac o bazarkowych kosmetykach?ah wiem,uswiadamiasz innych,ze zbladzili,takie dobre serduszko maszbig_grin
            • myelegans Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 18:52
              Cytat to się nazywa luksus a nie skąpstwo big_grin 2 godziny wykorzystane do maksimum.

              10/10
            • aneta-skarpeta Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 08:50
              u fryzjera mozna poczytac, porozmawiac, widzialam, ze panie nawet pracowaly na tablecie
    • kobieta_z_polnocy Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:18
      Czy ja wiem, czy to skąpstwo? Aż tak źle nie jest.

      Tym niemniej rzeczywiście trochę dwuznaczne są twoje tłumaczenia. Tak naprawdę jedyną wymówką jest to, że pieniądze lepiej mieć niż wydawać. Niby racja, należy tylko uważać, by nie przekroczyć cienkiej granicy między rozsądnym umiarkowaniem a neurotycznym "dziadowaniem".

      Tak sobie wspominam, że kiedyś miałam podobne podejście: nic nie okazywało się godne moich pieniędzy wink Nawet jakiś czas potem, kiedy moje zasoby finansowe znacznie wzrosły, wciąż towarzyszył mi lęk przed utratą pieniędzy. Stopniowo jednak zaczęłam sobie uświadamiać, że takie życie na dłuższą metę jest bardzo stresujące. Popatrz na swoją sytuację, macie co miesiąc cztery tysiące zapasu. To jest kupa pieniędzy, więc wasza sytuacja naprawdę nie jest zła, wręcz przeciwnie, powiedziałabym. Może warto czasem trochę wyluzować i posmakować tej kawy na mieście? Zobaczysz, że świat ani rodzinny budżet się od tego nie załamią. smile
    • atteilow Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 15:26
      Podobną dyskusję na tamtejszym forum dosadnie podsumował kiedyś forumowicz o nicku tiszantul, cytuję:

      ...z wątku wynika mniej więcej, że skąpiec to taki gościu, który ma jakieś pieniądze, i to posiada je bez zgody innych, którzy uważają, że oni umieliby się ich pozbyć

      prawda jest zawsze najprostsza i oczywista. smile Pozdrawiam tiszantul
      • alinawk Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 09:36
        > ...z wątku wynika mniej więcej, że skąpiec to taki gościu, który ma jakieś
        > pieniądze, i to posiada je bez zgody innych, którzy uważają, że oni umieliby si
        > ę ich pozbyć


        O tak taak taaaak! Ja bym się tam umiała pozbyć tych czterech tysięcy.
        Boziu, żeby mi tak ktoś dał tyle, ale bym sobie urządziła rajd po sklepach! Tyle rzeczy tam na mnie czeka tongue_out
        Ksiązki które dawno chciałam kupić, zabawki, kosmetyki, ciuchy dla mnie i dla dzieci, firankę nową do kuchni, nowe tapety do pokoju, ciśnieniomierz mi się zepsuł, DVD mi się zepsuło, nowy aparat fotograficzny, gps, itd.....
        • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:39
          alinawk napisała:


          > O tak taak taaaak! Ja bym się tam umiała pozbyć tych czterech tysięcy.
          > Boziu, żeby mi tak ktoś dał tyle, ale bym sobie urządziła rajd po sklepach! Ty
          > le rzeczy tam na mnie czeka tongue_out
          > Ksiązki które dawno chciałam kupić, zabawki, kosmetyki, ciuchy dla mnie i dla d
          > zieci, firankę nową do kuchni, nowe tapety do pokoju, ciśnieniomierz mi się zep
          > suł, DVD mi się zepsuło, nowy aparat fotograficzny, gps, itd...


          Ale ja to wszystko mam. Mam nowe duże mieszkanie nowo urządzone, nowe meble itp
          Mam nowy sprzęt dvd itp
          Mam kilka nowych ubrań, dzieci też, ostatnio wydalismy 1000 zł na nowe ubrania dla 4 osób.
          • pade Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 11:20
            > Mam kilka nowych ubrań, dzieci też, ostatnio wydalismy 1000 zł na nowe ubrania
            > dla 4 osób.

            Ekhmm, i to jest dużo? chyba w c&a z rabatemsmile
            • saphire-2 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 11:26
              nie no e-matki z dochodem 4 tysiące wydają 3 tysiące co miesiąc na ubrania, ja dziękuję, fajny wątek.
    • hildegarda-z-plocka Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 19:00
      są ludzie, którzy mają gdzies to, w co są ubrani, czym są pomalowani (albo i nie) oraz siedzą w domu, bo po prostu są domatorami i wolą posiedzieć przed tv, przeczytać książke albo poprzesadzać kwiatki. tacy ludzie nie sa skąpi, po prostu prowadzą taki a nie inny styl życia. są tacy, którzy mają mało kasy i po prostu muszą nią gospodarować rozsądnie. ale to nie ty. ty jesteś po prostu skąpa, ponieważ chciałabyś ten podkład za 70zł, podobają ci się buty za 500zł i chciałabyś je sobie kupić, lubisz wychodzić na miasto na jakieś dobre żarełko, ale nie robisz tego tylko dlatego, że jest ci żal kasy. to jest kluczowe słowo ŻAL. bo nie chodzi przecież o to, że jeśli raz na pół roku kupisz ten podkąłd za 70zł, to zbankrutujesz albo pożałujesz za jakiś czas, gdy stracisz pracę, bo to jest 10zł MIESIĘCZNIE, a różnica w wyglądzie buzi jest. i sorry, ale nie wiem jaki ty podkład kupujesz za 10zł, bo ja takich nigdzie nie widziałam.
      • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:49
        Przeciez juz pisaly,ze na bazarku i to od Lancome tylko pod inna nazwatongue_out Ogolnie watek interesujacy,okazalo sie,ze farbowanie wlosow w domu to luksus.Nie cierpie skapiradel.
        • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 21:40
          Bezmyślne puszczanie kasy, bo jest, to tez żaden powód do dumy.
          • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:58
            Udowodnij,ze bezmyslnie przepuszczam kase.Dawaj.
            • suazi1 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 13:48
              To było stwierdzenbie ogólne. Niespecjalnie interesują mnie twoje zakupy.
    • saguaro70 Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 20:46
      Tak, to jest straszne skąpstwo. Żeby sobie żałować na buty za 5 setek? Co to jest?? Takie buty same niosą nogi big_grin. Kurna- podkład za 70 zeta? Twarz wtedy świeci pełnym blaskiem big_grin. Fryzjer za 140 złotych- hm... włosy są jak złoto big_grin. No, ale nowy fryz poprawia samopoczucie big_grin
      Cóż, każdy wydaje tyle, na ile go stać. Jak się pracuje w korporacji to jest standard.

      Coś Wam powiem, forumowiczki. Moja żona chodzi do fryzjera raz w roku, płaci 50 zeta. Na strzyżenie idzie do kumpeli, nie płaci nic.
      Buty- ja mam co dwa miesiące inne, zona też smilesmile. Choć latem kupiłem halówki za 5 złotych- chodzę w nich do dziś. Pantofle mam za 18 złotych, też śmigam. Bo, żeby wyjść do auta z domu nie muszę mieć butów za 5 setek. Do Kościoła nie chodzę, na imprezy rzadko. Na wesele zaszalałem- kupiłem koszulę za 35 złotych, i pantofle za 60. Żona na wesele miała buty za 16 złotych, torebkę za 20, ubiór za 90. I wierzcie mi, wyglądała rewelacja.
      To jest dopiero skąpstwo big_grinbig_grin
      Czemu tak skąpię? Bo mam córkę z astmą i na leki potrzebuję 200 stówki co miesiąc. Moje leki też ponad stówkę. Kredyty w banku wzięte na leczenie córki- 500 złotych. Benzyna, przeglądy samochodu, naprawa.
      Prawo jazdy mojej żony- 19 razy egzamin, 1oo kilosów w jedną stronę, dojazd- 8 dyszek.
      Ostatnio okulista dobrał mi źle okulary. Najtańsze w moim przypadku to wydatek 900 złotych, nie przesadzam. Żadna tam oprawka ekstra, taka za 270 złotych do moich szkieł. Trza było zrobić drugie szkła, oprawka uratowana.
      Dlatego skąpię na ubraniu i jedzeniu.
      Ale będąc kawalerem jechałem do warszawskiego Empiku na Nowy Świat i potrafiłem wydać 3000 na kosmetyki. Perfum miałem po parę flakonów. Dziś mam jeden- Glacier firmy Oriflame kupiony 4 lata temu za 69.99 smilesmile
      Jestem strasznym skąpcem.
      • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 21:17
        OJP tak to jest jak ktos myli skapstwo,z oszczedzaniem bo innego wyjscia nie ma.Wybacz nie potrafie sobie wyobrazic butow wyjsciowych za 16zl,kapcie dla dziecka kosztuja 17 i to dobra cenatongue_out
      • best_bej Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 23.10.12, 22:10
        No i??? Nie stać Cie- ok, rozumiem. Każdy orze jak może. Gdybym była w Twojej sytuacji tez nie miałabym dylematów czy 500 zl za buty to dożo czy mało. Powyższa dyskusja po prostu nie dotyczyłaby mnie.
        Abstrahując od jakości butów czy koszuli za 15 zl - po co ta pogarda dla tych których stać na droższe rzeczy?
        • zaniepo_kojona W ogóle cokolwiek odkładacie? 24.10.12, 08:21
          Odkładacie cokolwiek nawet 500 zł w razie utraty pracy czy choroby?
          Czy wydajecie całą pensję?
          • edelstein Re: W ogóle cokolwiek odkładacie? 24.10.12, 10:28
            Wydaje wszystko co do centa.Ani utraty pracy,ani choroby sie nie boje.
            • zaniepo_kojona Re: W ogóle cokolwiek odkładacie? 24.10.12, 10:43
              Nic nie oszczędzasz???
              • edelstein Re: W ogóle cokolwiek odkładacie? 24.10.12, 10:59
                Nie,nie mam najmniejszej potrzeby oszczedzac.
                • edelstein Re: W ogóle cokolwiek odkładacie? 24.10.12, 11:03
                  W dpmomysle odkladac,oszczedzam na tym co uwazam za wlasciwe,by wydac na druga rzecz.Trumny sobie kasa niewytapetuje.
      • hildegarda-z-plocka Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 12:15
        o jezusie, ale przecież i ja i wiele innych osób własnie o tym napisało. nie ma NIC dziwnego w oszczedzaniu, gdy trzeba. to jest zrozumiałe, że jeżeli ktoś ma chora osobe w rodzinie, gdy właśnie urządza mieszkanie, gdy chce iść na jakies studia podyplomowe a kasy za bardzo nie ma, gdy marzy mu się super wycieczka a nie może wyskoczyć z gotówki ot tak, to oszczędza. odmawia sobie przyjemności BO MUSI albo dlatego, że WOLI COŚ INNEGO. ale jeżeli ktoś, wcale nie będąc zmuszonym do oszczedzania, mając oszczędności na koncie odmawia sobie DOSŁOWNIE WSZYSTKIEGO ponad to, co niezbędne do zycia, a jako wytłumaczenie podaje, że kasy jest mu ŻAL no to jest skąpy i już. niech sobie zyje, jak chce, to jest jego prawo, ale fakty są takie, że to skąpstwo!
    • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:29
      Po przeczytaniu całego wątku doszłam do wniosku, że autorkę interesuje tylko jedna odpowiedź: "nie, nie jesteś skąpa, jesteś bardzo rozsądna i oszczędna ", innych nie przyjmuje do wiadomości. Po co w ogóle pytasz, skoro już wiesz?
      • a-ronka Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:33
        skąpa i głupia.
        Teraz odkładasz a potem nie będziesz i tak korzystać bo będziesz stara i brzydka tongue_out
        • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:42
          aronko, ale ja i wydaję 7 tys miesięcznie na moją rodzinę
          dobrze, 4 tys oszczędzam

          ale 7 tys na 4 osoby to jest mało??? to jest skąpstwo? ty wydajesz 11 tys?
          • lilly_about Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:46
            I wentyl ci się w dupę wciska, żeby nie wydać 70 zł. na podkład. Nie widzisz, jakie to żałosne?
          • a-ronka Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:48
            hmm ,nie chodzi o sumę.Chodzi o fakt,że nie kupisz tego podkładu bo drogi, nie jesz na mieście bo drogo, jezdzisz sporo ale nie wiem czy zwiedzasz i wpierdzielasz bigos ze słoika czy jesz lokalną kuchnię.
            Nie mam podkładu za 70 zł ale mam taki za 25 zł i za 300 zł bo jest super,używam dobrych perfum,lubię łądne buty i skórzane torebki. Nie kupię torebki lv czy channel ale kocham wojas,batycki,ochnik .
            Drogi zakup (oprócz auta) to np. okulary przeciwsłoneczne czy dzinsy . odkładam ale nie dziaduję na knajpach, kosmetykach czy wyjazdach.Możesz i odkładać 10000 zł ale pytanie,czy teraz warto odkładać bo na starośc się chcesz się stanem konta nacieszyć ?
            • lilly_about 10/10 24.10.12, 10:50
          • czarne-jagody Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 11:05
            Tak wydajesz 7000 na rodzine ale z tego ok 5000 to sa tzw koszty stałe. Na wyzywienie, ubrania, kulturę, zdrowie jakies przyjemności zostaje Ci ok 2000 to według Ciebie bardzo duzo. Rzeczywiście nie jesteś w ogóle skąpa, wręcz rozrzutna.
            • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 11:36

              czarne-jagody napisała:

              > Tak wydajesz 7000 na rodzine ale z tego ok 5000 to sa tzw koszty stałe.


              Niezupełnie tak, ale chyba masz rację sad Przemyślę to sobie.
      • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:44
        morgen, no nie wiem

        może masz troszeczke racjiwink
        • morgen_stern Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:52
          Natomiast jakaś mała lampka ci się zapaliła, inaczej nie pytałabyś w ogóle.
          Sama staram się oszczędzać, są produkty, na które nie żałuję, są takie, które mogę spokojnie kupić w niższej cenie. Oszczędzam jedzenie, staram się robić jedzenie z tego, co mam w domu i lodowce i jak najmniej wyrzucać. Odkładam coś na czarną godzinę. Ale trzeba uważać, żeby w tym amoku oszczędzania nie zgubić radości życia, robienia sobie dobrze, dostarczania sobie małych przyjemności. No i kiedy się będziesz stroić, jak będziesz stara? Daj spokój, teraz jest czas i na dobry kosmetyk, i na dobry ciuch od czasu czasu, i na relaks u fryzjera czy kosmetyczki. Wbrew temu, co tu niektóre wypisują, 90% kobiet sprawia to przyjemność, czują się dzięki temu atrakcyjniejsze. Nie namawiam do rozrzutności (bo jestem jej jak najbardziej przeciwna) jak będziesz siedzieć i ścibolić nad każdą stówą, to zbrzydniesz i zgorzkniejesz, a na starość będziesz myła podłogę wodą po kąpieli. Znajdź złoty środek.
          • zaniepo_kojona Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 11:10
            morgen_stern napisała:

            > Natomiast jakaś mała lampka ci się zapaliła, inaczej nie pytałabyś w ogóle.


            Tak, dokładnie taksmile


            > Sama staram się oszczędzać, są produkty, na które nie żałuję, są takie, które m
            > ogę spokojnie kupić w niższej cenie. Oszczędzam jedzenie, staram się robić jedz
            > enie z tego, co mam w domu i lodowce i jak najmniej wyrzucać. Odkładam coś na c
            > zarną godzinę. Ale trzeba uważać, żeby w tym amoku oszczędzania nie zgubić rado
            > ści życia, robienia sobie dobrze, dostarczania sobie małych przyjemności.


            Dziękismile
    • jak.z.nut Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 10:55
      Nie muszę skąpić a mimo to nie kupię kremu za 300 butów za tysiak, włosów nie farbuję, kolor mam fajny a ograniczam się do podcięcia raz na jakiś czas ( mam długie), restauracje...sporadycznie z koleżankami najczęściej z mężem ( on płaciwink) itd. szkoda mi kasy i tyle. Lubię mieć świadomość że w przypadku jakiegoś nieszczęścia mam przynajmniej poduchę powietrzną. I dziwie się ze żadna z was nie myśli co będzie jak zostanie nagle sama z dziećmi, zwłaszcza, że przeważnie to dzięki mężom i ich pensjom możemy sobie pozwolić na luksus nie myślenia o kasie ( i mówię to ja - całkiem dobrze zarabiająca).
      Życie bez pasji, często kosztownej, czy przyjemności jest dla mnie całkowicie pozbawione sensu, dlatego wydatki na nie, zaliczam do kosztów, w przeciwieństwie do autorki wątku.
      • a-ronka Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 11:01
        tak, 3/4 40 latek z tego forum ma piękne swoje włosy,kolor naturalny,zero zmarszczek a podkład to zbytek.
        Ale w lecie heheh te wszystkie powabne mają spocone pachy i zółte piętytongue_out
        • edelstein Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 11:45
          big_grin same laski,nobig_grin
        • jak.z.nut Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 11:46
          jasne, trzeba być mutantem genetycznym, zeby w wieku 38 lat pozwolic sobie na brak farby, albo totalnie zaniedbaną flądrą, bo nie kupuje kremu za 300 a za 50. Nie farbuje bo wlasny kolor uwazam za ok a i nie posiadam siwych włosów, które trzeba maskować. Naprawdę uważam to za wielkie szczęście a nie powód żeby obrażać kogoś kto jest w lepszej sytuacjismile.
          A na żółte pięty polecam dobry pumeks i krem scholla, w nastepne wakacje nie bedziesz musiała sie wstydzićsmile
      • velluto Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 19:02
        jak.z.nut napisała:

        > Nie muszę skąpić a mimo to nie kupię kremu za 300 butów za tysiak,

        Nie kupisz - bo? rezygnujesz bo ci szkoda kasy, czy dlatego, że w gruncie rzeczy tego nie potrzebujesz do szczęścia? inaczej się to odbiera, jeśli jest ci to obojętne, a inaczej jeśli ślinisz się na widok fajnej restauracji, ale zamiast wejść lecisz do domu, żeby zrobić sobie kanapki, bo taniej.

        > wink) itd. szkoda mi kasy i tyle. Lubię mieć świadomość że w przypadku jakiegoś n
        > ieszczęścia mam przynajmniej poduchę powietrzną.

        A skąd przekonanie, że ta reszta żadnej poduchy nie ma?

        Powiedz, gdzie jest granica tego zabezpieczenia? jak będziesz miała odłożoną kasę na przeżycie bez pracy roku? dwóch? pięciu? w ten sposób można spędzić życie odmawiając sobie wszystkiego.

        Sama miałam - i nadal miewam takie tendencje, ale walczę z nimi. Dbam o zabezpieczenie, tylko że kiedyś złapałam się na myśli, że w gruncie rzeczy będzie mi wiecznie mało.
        I zadałam sobie pytanie - po co właściwie oszczędzam, skoro nie umiem korzystać z pieniędzy, dlaczego mam takie poczucie winy żeby zrobić coś co mi sprawi przyjemność? w dodatku za swoje własne pieniądze...
        • jak.z.nut Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 19:25
          Czytasz wybiórczo... napisałam, ze przyjemności czy dość kosztowna pasja są przeze mnie wliczana w koszty życia. Nie skąpie na to ale skąpie na krem za kupę kasy bo jest mi po prostu wsio rawno czy posiadam taki czy tańszy, zwłaszcza jeśli ten tańszy jest dobrze dobrany i wolę te kasę ( różnice w cenie) przeznaczyć albo na odłożenie albo do zakupu gadżetu do sportu który uprawiam.
    • velluto Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 18:42
      Skąpstwo zaczyna się IMO wtedy, kiedy ktoś SPOKOJNIE mogąc sobie pozwolić na rzecz która mu się podoba - odmawia jej sobie w imię wątpliwej satysfakcji z oglądania wyciągu z konta.

      Jeśli ktoś sobie odmawia butów za 500 zł (co notabene nie jest jakąś zabójczą ceną), bo ma 4 inne fajne pary - to jest ok, jeśli odmawia sobie chodząc w niemodnych, rozdeptanych łapciach sprzed 3 lat - to jest skąpy.

      • jak.z.nut Re: Czy to jest skąpstwo czy nie? 24.10.12, 19:28
        A ja myślę że skąpstwo to odmawianie sobie czegoś na co ma się ochotę żeby owe zera na koncie sobie oglądać.
    • yoko0202 skąpstwo vs. oszczędność 24.10.12, 19:48
      dla mnie różnica jest zasadnicza
      myślę, że oszczędzanie (niewymuszone sytuacją finansową, bo to zupełnie co innego) polega przede wszystkim na dążeniu do tego, aby nie wyrzucać pieniędzy w błoto
      jak dla mnie, wyrzucanie pieniędzy w błoto oznacza mniej więcej taką sytuację, gdy kasa poszła a my nie mamy, i nie będziemy mieć w przyszłości, z tego w zasadzie żadnego pożytku, korzyści czy przyjemności - na przykład, nie wiem, choćby szorowanie zębów przy odkręconym kranie (za tą wodę muszę zapłacić, a ona sobie po prostu leci w pi**du), notorycznie nieprzemyślane zakupy spożywcze z których część zawsze ląduje w śmietniku, płacenie za pakiet HBO i Cinemax podczas gdy przed TV zasiadamy na godzinkę może raz na dwa tygodnie, ogólnie przepłacanie za różne rzeczy, gdy doskonale wiemy że w innym miejscu niedaleko bez problemu możemy kupić je taniej itp itd
      skąpstwo z kolei to dążenie do tego, żeby ogólnie wydawać jak najmniej pieniędzy, niezależnie od naszej sytuacji i potrzeb - np siedzenie owiniętym w koc w niedogrzanym mieszkaniu, bo przykręcamy kaloryfery żeby mniej zapłacić, chodzenie w starej postrzępionej kurtce pamiętającej czasy podstawówki choć stać nas na kilka nowych, czy też jechanie przez pół miasta 1,5 godz., żeby kupić na zapas 5 kostek masła w super promocji + ewentualnie majonez ale to po głębszym przemyśleniu smile

      u autorki tamtego wątku raczej nie widzę skąpstwa, w końcu nie chodzi goła, bosa i skołtuniona, po prostu zastanawia się nad wydaniem na buty 500 zł, ja też bym się zastanawiała i to ostro
      • yoko0202 tak dla jasności 24.10.12, 19:53
        gdyby te buty za 500 zł to były moje wymarzone, wyśnione, mega wygodne i wiedziałabym, że euforia po ich zakupie potrwa długo, to gdybym miała pieniądze i nie byłoby żadnej dziury w budżecie, po prostu chyba bym się z tym przespała i w końcu je kupiła
        • velluto Re: tak dla jasności 24.10.12, 20:25
          Nie chodzi o cenę kremu czy butów.

          Dla mnie niepokojące jest stwierdzenie, ze nie robi czegoś, bo jej żal, że ubędzie z konta.
          Co to za motywacja?
          oszczędzanie PO COŚ jest ok, ale odmawianie sobie przyjemności, bo przyjemniej jest oglądać te 500 zł na wyciągu to już jakoś do mnie nie przemawia.
          • daria71_ja Re: tak dla jasności 25.10.12, 14:03
            ja myslałam, że żyję oszczędnie, ale mimo, że kupuje tańsze zamienniki to płacę wysokie rachunki, np. za wodę? macie doswiadczenia z używaniem zmywarki i oszczedzaniem?
            bo tutaj piszą, że kazda zmywarka zuzyje mniej wody niż zmywanie reczne, i tak się zastanawiam...
            rtvagd.wp.pl/gid,14404761,img,14404851,kat,1032125,title,Top-5-duzych-zmywarek-do-900-zlotych,galeriazdjecie.html?ticaid=1f685
            • zaniepo_kojona Kupiłam sobie buty i parę drobiazgów 26.10.12, 08:45
              i jak mi dobrzesmile
              Dzięki za oświecenie.
              Oszczędzać nadal zamierzam.
              • zaniepo_kojona Dlaczego nie oszczędzacie? 26.10.12, 09:13
                Założyłam osobny wątek ale go usunięto, nie wiem czemu. Zupełnie serio i poważnie pytam: dlaczego nic a nic nie oszczędzacie, nawet tą stówę czy dwie miesięcznie? Macie tak mały dochód, że nie da rady czy macie to w nosie po prostu?
                • a-ronka Re: Dlaczego nie oszczędzacie? 26.10.12, 12:03
                  kochanie gów...... cię obchodzą moje/nasze zarobki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka