Dodaj do ulubionych

jak ożywić związek....?

02.11.12, 09:57
witam,
prosiłabym o rady dotyczące związku. A konkretniej jak na nowo pobudzić zażyłość między partnerami, jak obalić codzienną rutynę, sprawić, by znów przynajmniej małe szaleństwo zagościło w naszym życiu?
przedstawiając ogólnie: 5 lat stażu małżeńskiego, dwójka małych dzieci ( 3,5 i rok) i mąż stwierdził wczoraj ( w trakcie naszej dyskusji), że chciałby znów przeżyć te początkowe lata naszej znajomości gdzie wszystko było nowe, szalone, zakochane itd...
Myślałam nad tym i przyznam mu rację. Gdzieś, kiedyś w nasze życie wkradła się rutyna, obowiązki, spokój. Nie ma już takiej beztroskiej zabawy, decyzji podejmowanych w ułamkach sekund...Wiecie o co mi chodzi?
Chciałabym coś u nas urozmaicić, ożywić, dodać pikanterii....
Dodam jeszcze, ze jeśli chodzi o sferę seksualną to żadnych problemów nie ma :p Sex był i jest świetny smile
z góry dzięki za propozycje smile
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 10:05
      >jak obalić codzienną rutynę, sprawić, by znów przynajmniej
      > małe szaleństwo zagościło w naszym życiu?

      wezcie duzy kredyt a potem strzelcie sobie piecioraczki
      szalenstwo wam uszami wyplynie tongue_out
    • vesper_lynd_1 Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 10:07

      A mąż ma jakieś pomysły? Czy tylko "chciałby"?
      To Wy pamietacie co nadawało Waszemu zwiazkowi świeżego powiemu, co dawało szczęście- wspólne wyjazdy? Dzieci małe, ale może chociaż jednodniowy wypad tylko we dwoje? Kolacja w resaturacji a dzieci do dziadków albo z opiekunką. Prawda jest taka, że spontan kiedy sa małe dzieci jest raczej niemozliwy, więc z tym też się raczej wypada pogodzićwinkP.
      • funpack84 Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 10:12
        no właśnie dzieci to w zasadzie nie jest problem. Zawsze możemy podrzucić do dziadków. Poza tym dużo jeździmy na wycieczki i dzieciaki bierzemy ze sobą . chyba najwyższy czas przerzucić się od czasu do czasu na wypady we dwoje smile

        Z pięcioraczkami to bym chyba do głowy dostała :0 Przy dwójce są już czasem takie jazdy, że szkoda gadać a z dodatkową piątką? phi.... tongue_out
        • mamaemmy Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 10:17
          dajcie dzieci do dziadków-na weekend.
          Zrob męzowi sniadanie-albo na odwrót,w zależnosci co jest większą zmianą-u mnie w dni wolne przewaznie mąz robi mi,więc jakbym zrobiła ja-byłoby WOW wink
          Ubierz się zajebiscie i idzcie do jakiejs fajnej restauracji na kolacje wieczorem i przy winie szepnij mu,że nie masz na sobie majtek pod ta sukienką(tylko nie klam wink)
          zaklad,że już w taksówce nie będzie sie juz mógl doczekać,aż wrócicie do domu wink
      • funpack84 Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 10:14
        'A mąż ma jakieś pomysły? Czy tylko "chciałby"?

        eh no właśnie chyba pomysłów brak sad No ale pod tym względem jesteśmy kwita bo u mnie też brak pomysłów tongue_out
        • jola-kotka Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 10:22
          Mozna wyskoczyc na weekend np.do Londynu,albo gdzies tutaj do hotelu ze spa,mezczyzni tez korzystaja,jakas restauracja gdzie mozna potanczyc.
          Polecam takie wypady dwudniowe dla zdrowia psychicznego obojga w zwiazku i oderwania sie od rzeczywistosci.
    • triss_merigold6 Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 10:15
      Weź pożyczkę w parabanku albo kredyt we franku na 130% wartości chałupy. Emocje gwarantowane.
    • pyzzi Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 10:26
      Zróbcie razem "burzę mózgów " i wypiszcie najbardziej durne pomysły nie selekcjonując, co się da zrobić, a co nie.
      • funpack84 Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 10:51
        pyzzi napisała:

        > Zróbcie razem "burzę mózgów " i wypiszcie najbardziej durne pomysły nie
        > selekcjonując, co się da zrobić, a co nie.

        Dobry pomysł, może M na coś fajnego wpadnie smile

        Z wyjazdem na dwa dni też dobry pomysł. Chyba zrobię mu niespodziankę i spakuję nas nie mówiąc dokąd jedziemy....Myślę, że spa nada się idealnie.
        a z kolacją bezmajtkową to bedzie strzał w 10 tongue_out
    • default Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 10:54
      funpack84 napisała:

      > Gdzieś, kiedyś w nasze życie wkradła się
      > rutyna, obowiązki, spokój. Nie ma już takiej beztroskiej zabawy, decyzji podej
      > mowanych w ułamkach sekund...

      Rutyna, obowiązki i spokój to cechy długotrwałego związku. I to jest normalne i w dobrym, dobrze dobranym, zgodnym związku nie stanowi wady, ale wręcz zaletę. Z tym, że taka faza spokoju i stabilizacji przychodzi na ogół później, a nie raptem po 5 latach.
      Piszesz, że brak Wam szaleństwa, ale nie macie pomysłów co zrobić, by to zmienić. Pewnie można przeczytać sobie na forum parę pomysłów (powyżej) typu kolacja bez majtek czy wypad na weekend i zastosować je w praktyce - ale czy to da to poczucie "szaleństwa" ? Ono powinno być w Was, a nie wymuszone, zaplanowane. Zaplanowane szaleństwo ? big_grin
      Może Wasze charaktery są takie, że tych szaleństw tak naprawdę Wam się nie chce, bo gdybyście chcieli to one by się wydarzały samoistnie i ciągle. Ja byłam taką narwaną wariatką bardzo długo, mój mąż w sumie nie lepszy wink i "szaleństwa" przeróżne przydarzały nam się nieustannie nawet po kilkunastu-20 latach związku. Dopiero teraz nieco się uspokoiliśmy i zaczęliśmy bardziej cenić święty spokój i ciepłe domowe kapcie smile

      • funpack84 Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 11:29
        default zgadzam się z Tobą. W zasadzie te pomysły to takie "zaplanowane szaleństwo". i tu jestem w kropce. Nie chcę nic sztucznego, nieprawdziwego. z drugiej strony może takie inicjowanie od czasu do czasu przywoła dawne wspomnienia, rozbudzi w nas tę dawną cząstkę szaleństwa? Nie wiem...Kiedyś wszystko działo się samoistnie, teraz bez naszej inicjatywy nie dzieje się samo. Chyba to nas trochę przygnębia.
        Praca, zajmowanie się domem i dziećmi jest wyczerpujące może stąd ta sytuacja....Po pracy, gdy dzieciaki już śpią zostaje mało czasu "dla siebie", chyba każdy z nas to wyczuwa podświadomie, ten brak chęci (?), zmęczenie drugiej osoby i rutyna murowana....
      • princesswhitewolf Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 11:31

        Rutyna, obowiązki i spokój to cechy długotrwałego związku. I to jest normalne i w dobrym, dobrze dobranym, zgodnym związku nie stanowi wady, ale wręcz zaletę.


        swieta racja

        Z tym, że taka faza spokoju i stabilizacji przychodzi na ogół później, a nie r
        > aptem po 5 latach.


        zalezy od charakteru osob. I ja i moj facet od poczatku jestesmy misiowatymi domatorami jakich od poczatku nie interesuja szalenstwa, uniesienia, kluby i przygody. brrr.. Uwielbiamy dom, kapcie, ogrodek, tv, ksiazki, wylegiwanie w lozku, spacery w parku, wakacje dwa razy w roku nad morzem srodziemnym ale bez jakichs cyrkow.
    • anias29 Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 11:43
      U nas działa kilku-kilkunastodniowy wyjazd we dwoje - zwykle raz w rokuwink
      • funpack84 Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 12:12
        anias29 napisała:

        > U nas działa kilku-kilkunastodniowy wyjazd we dwoje - zwykle raz w rokuwink

        No właśnie a my w tym roku zrobiliśmy błąd bo na 2 tyg wyjechaliśmy ale z dziećmi. A mieliśmy to podzielić i tydzień z młodymi a kilka dni tylko dla nas. Nauczka na przyszłość smile
        • motyllica Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 13:10
          Byłam z mężem na łikend w Bukowinie na basenach termalnych i gorąco polecam.
          Pływanie, nurkowanie, leżenie w bąbelkach, zjeżdżanie na zjeżdżalniach /jak dzieci/. Nocleg ze śniadaniem. Obiad w knajpce. Drugi dzień góry. Wypoczęliśmy bez dzieci jak nigdy.
          • funpack84 Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 13:19
            motyllica a mozesz podać orientacyjne ceny w Bukowinie na termach? Dużo was wyszedł ten wyjazd. Osobiście uwielbiam Tatry ale ceny tam mnie lekko szokują ( delikatnie rzecz ujmując tongue_out ). NA termach nigdy nie byłam ale czemu niesmile Czy one są podobne do tatralandii?? Kiedyś planowaliśmy tam właśnie jechać ale coś nie wyszło....
            • motyllica Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 13:27
              zależy co dla kogo znaczy dużo?
              można w Bukowinie albo Białce, mają swoje strony www - ceny są uzależnione od długości pobytu, przy czym nie polecam hoteli /bo strrrasznie drogie/. z noclegiem teraz nie ma problemu bo nie sezon i łatwo coś poszukać na kwaterach.
              • fifiriffi Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 13:43
                wiesz? skoro dzieci możesz podrzucić do dziadków,to ja w zasadzie problemu nie widzę...Gorzej jak byś nie miała takiej mozliwości.
            • default Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 13:45
              Zaplanowany, ustalony, z góry opłacony wyjazd to też nie "szaleństwo" wink
              Ale jedźcie, na pewno warto choćby po by od dzieci odpocząć chwilę.
              Napisałaś powyżej: "...Kiedyś wszystko działo się samoistnie, teraz bez naszej inicjatywy nie dzieje się samo." - przecież chyba dawniej też działo się z Waszej inicjatywy ?? Samoistnie to mogliby Was porwać kosmici smile Po prostu kiedyś chciało się Wam tę inicjatywę przejawiać. A teraz Wam się nie chce. Nawet ten wyjazd - niby pytasz co i jak a potem pewnie i tak "coś nie wyjdzie". Bo trzeba zaplanować, bo trzeba upchnąć dzieci, bo może w tym miesiącu nas nie stać - to są właśnie "zabójcy" szaleństwa smile
              Skoro masz ten lusksus, że masz komu podrzucić dzieci, to już można zaszaleć. Dzieci stanowią pewien problem, ale ja pamiętam niejedną nagle skrzykniętą imprezę, na którą zabieraliśmy dziecko (my balowaliśmy, ono spało w drugim pokoju), albo wyjazdy na Mazury wymyślone w piątkowe popołudnie i realizowane natychmiast -po godzinie już byliśmy w drodze - z dzieckiem ! O nocleg martwiliśmy się już na miejscu, raz spaliśmy na plaży....
              Albo tak: mąż pojechał służbowo do Berlina, dzwoni do mnie do pracy i pyta - a może przyjechałabyś do mnie, zostaniemy tu na weekend i wrócimy razem. Zanim wyszłam z pracy miałam już zabukowany bilet samolotowy na wieczór i uzgodniony pobyt córki u dziadków. Zdążyłam tylko odwieźć dziecko z przedszkola do dziadków, złapać do torby gacie na zmianę - i już wsiadałam do samolotu.
              Gdybyśmy w takich sytuacjach planowali, rozkminiali itd, to pewnie też ciągle "coś by wychodziło". Podstawą "zaszalenia" jest chwilowe wyłączenie myślenia "a jak to będzie" smile
              • funpack84 Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 15:22
                > Gdybyśmy w takich sytuacjach planowali, rozkminiali itd, to pewnie też ciągle "
                > coś by wychodziło". Podstawą "zaszalenia" jest chwilowe wyłączenie myślenia "a
                > jak to będzie" smile


                Dokładnie tak. Kiedyś bez planowania wszystko mogliśmy zrobić a dziś za dużo kłopotu z tym za dużo z tamtym. koniec smile Widzę teraz gdzie popełniliśmy błąd. Teraz jeszcze muszę pogadać z mężem, gdyż nie chcę sama być prowodyrką wszystkich "akcji" - niech on też się weźmie za siebie, włączy myślenie i niespodziankę jakąś przygotuje. smile
                Dzięki dziewczyny smile czasem najtrudniej zrozumieć coś najmniej skomplikowanego smile
                • lucadimontezemolo Re: jak ożywić związek....? 02.11.12, 17:26
                  Przypomniała mi się scena z Smażonych zielonych pomidorów, gdy bohaterka grana przez Kathy Bates owinęła się folią aby rozgrzać nieco męża (przynajmniej miała taki pomysł).
                  • mamaemmy Bukowina i termy 02.11.12, 20:53
                    Jezdzimy tam teraz w sumie raz na 2 miesiace-dawniej,przed slubem-czesciej.
                    Jest super,ale nocleg w ichniejszym hotelu...hmmm no akurat niezbyt tani wink więc spimy na kwaterach-a tych jest spory wybór.
                    Mój -wtedy narzeczony-po wedrówkach górskich z wielkim trudem zgodził sie pierwszy raz tam jechac(ja juz wczesniej byłam tam wiele razy),myslał,że to taki zwykły basen,tyle,że cieplejszy.Ale potem -pokochał milością wielką i odtąd jezdzimy częstosmile
                    I skoro nie byłas na termach-mała uwaga-te chyba sa najdrozsze,bo sa jeszcze w Szaflarach i W Bani,ale tam nie popływasz,a nam zalezalo na plywaniu,nie tylko na taplaniu wink
                    Tamte-dobre dla osob,które plywac nie umieją (o ile sa takowe)
                    • mrowca77 Re: Bukowina i termy 26.04.13, 21:28
                      Jeśli chodzi o sprawdzone miejsce w Bukowinie to mam fajny obiekt www.olczanski.pl , byłam już tam dwa razy , super warunki - budynek jest nowy posiada saune, bilard,piłkarzyki i salę zabaw dla dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka