zlotonaiwnych
08.11.12, 16:21
Mam bliską koleżankę, wspaniały i wartościowy z niej człowiek nad wyraz. Nie za bardzo ułożyło jej się w życiu, jakoś tak na opak - kiedy była zamożna (a była bardzo) nie miała szczęścia do mężczyzn, teraz jest w małżeństwie bardzo szczęśliwa, ale kasy już nie ma. Mieszkają w domu bez ogrzewania, ba, nawet bez łazienki, tynków, podłóg. Po opłaceniu rachunków zostaje im sześćset złotych na przeżycie na trzy osoby. Koleżanka nie ma pracy. I jakież było moje zdziwienie, gdy w rozmowie dotyczącej niedawnej kumulacji Lotto, koleżanka stwierdziła: "Wiesz, ja już polubiłam tę swoją biedę i nie bardzo chciałabym mieć znów dużo pieniędzy". Troszkę mnie zamurowało, jak można lubić biedę, liczenie się z każdym groszem, brak kasy na podstawowe sprawy np. na dentystę, że o wakacjach czy innych sprawach nie wspomnę. A może się da???