krejzimama
18.11.12, 12:09
Sporo czytam na tym forum oraz w innych miejscach o uciążliwości przygotowań do sakramentów w kościele katolickim.
Chcąc iść do pierwszej komunii, bierzmowania czy by dostać ślub trzeba chodzić na wiele różnych nabożeństw, różańców, rorat, nauk, kursów. Wykazać się znajmością katechizmu. Po prostu kupa roboty. Księża tłumaczą to tym, że osoba która przystępuje do sakramentu musi być świadoma co robi i do czego przystępuje.
Jednak to wszystko nie ma miejsca w przypadku chrztu. Tam po prostu jest się zaniesionym w beciku bez krztyny swiadomości, bez żadnego przygotowania bo jakie przygotowanie może mieć kilkumiesięczne dziecko.
Wygląda to jak działanie sekty. Na początki jest łatwo i przyjemnie, ale jak już cię złowimy to ci pokażemy nasze prawdziwe oblicze.