Dodaj do ulubionych

zasypana gorka

19.12.12, 15:28
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13076037,Dzieci_niedlugo_cieszyly_sie_sniegiem__Lokatorzy_noca.html#BoxSlotII3img
czemu dzieci nie moga byc dziecmi?
nie wyobrazam sobie zeby bawiace sie dzieci na zewnatrz mi przeskadzaly, no nie wyobrazam, sama sie na gorkach bawilam, obok ludzkich domow.
co to za moda na odgradzanie sie od dzieci?
nie zdziwie sie jak wyrosnie nam pokolenie sfrustrowane i niech emeryci nie licza na zadne zrozumienie, nie nalezy im sie.
Obserwuj wątek
    • jamesonwhiskey Re: zasypana gorka 19.12.12, 15:35
      > nie zdziwie sie jak wyrosnie nam pokolenie sfrustrowane i niech emeryci nie lic
      > za na zadne zrozumienie, nie nalezy im sie.


      zgadzam sie, jak emeryci zaczna wyc pod oknem nie nalezy im sie zadne zroumienie
    • aga90210 Re: zasypana gorka 19.12.12, 15:41
      Moja 60-letna ciotka nieraz dzwoniła do admiistracji, bo "dzieci sie bawia i krzyczą pod oknem". Ktos jej wytłumaczył, ze to dzieci z mieszkania, gdzie w 3 pokojach mieszka 12-13 osób, dlatego one cały dzień na zewnatrz spędzają- dopiero wtedy przestala dzwonić.
    • lelija05 Re: zasypana gorka 19.12.12, 15:43
      Ciekawe ile tych dzieci się tam bawiło, bo np na moim osiedlu jest bardzo mało dzieci i ich "hałas" nie przeszkadza, zastanawia mnie, co by ci, którzy zasypali górkę zrobili w latach osiemdziesiątych, gdy na osiedlowej górce, usytuowanej między blokami zjeżdżało ok 50 dzieci...
      • jowita771 Re: zasypana gorka 19.12.12, 16:07
        > zastanawia mnie, co by ci, którzy zasypal
        > i górkę zrobili w latach osiemdziesiątych,

        W latach osiemdziesiątych to oni wysyłali na te górkę swoje dzieci.
        • lelija05 Re: zasypana gorka 19.12.12, 16:33
          No właśnie, wtedy było w porządku.
          Zresztą, nic nowego, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia smile
        • czarnaalineczka Re: zasypana gorka 19.12.12, 22:01
          a no wlasnie
          a teraz im cudze przeszkadzaja uncertain
    • maggorlo Re: zasypana gorka 19.12.12, 15:48
      Jak latem z córką grałyśmy piłką plażową na trawniku pod blokiem to jedna starsza dama wrzeszczała, że to nie jest boisko. Od razu widać, że emeryci nie znają się na sporcie. Co ma piłka plażowa do boiska? wink

      Starzy są, w większości schorowani, wszytsko ich boli od rana do nocy to i zgorzkniali. Pieniędzy nie mają ani na leczenie, ani na zajęcie czymś nadmiaru czasu. Marudzą więc rodzina ich unika. Przykre życie. Lepiej umrzeć młodo - na szczęscie już w piątek koniec męk wink
      • thegimel Re: zasypana gorka 19.12.12, 16:03
        U nas też był taki sąsiad, któremu dzieci przeszkadzały. Przeszło mu jak się wnuków doczekał.
        Ciekawe, że jak złota młodzież darła japę do nocy na ławeczce pod blokiem, to sąsiad już nie był wyrywny do ochrzaniania.
        • gazeta_mi_placi Re: zasypana gorka 19.12.12, 22:00
          Sąsiad zachował się rozsądkiem, w przypadku pijanej młodzieży nie powinno się interweniować osobiście (o czym przekonał się na własnej skórze nieżyjący Struj) tylko wezwać odpowiednie służby.
    • kropkacom Re: zasypana gorka 19.12.12, 16:12
      A niech mają biały śnieg posypany piaskiem... W ogóle zasypmy w zimę każdy śnieg piaskiem i żaden bachor na saneczkach nie pojedzie. Głupi ludzie.
      • jowita771 Re: zasypana gorka 19.12.12, 16:13
        Piach jeszcze jest do zniesienia, co powiesz na sypanie solą? To dopiero pomysł.
    • memphis90 Re: zasypana gorka 19.12.12, 19:04
      A u nas jest plac zabaw przy szkole podstawowej - popołudniami i w weekendy zamknięty na głucho. Dzieci mogą bawić się tam podczas jednej dłuższej szkolnej przerwy -czyli wszystkie naraz przez kwadranić na ds. Boisko szkolne jest otwarte do zmierzchu, ale nie wolno tam: jeździć na rowerze, jeździć na wrotkach, jeźdzeskorolce, grać w piłkę. Nie za bardzo mogę sobie wyobrazić co jest w takim razie dozwolone...
      • memphis90 Re: zasypana gorka 19.12.12, 19:04
        *wszystkie naraz przez kwadrans
      • hanalui Re: zasypana gorka 19.12.12, 21:31
        memphis90 napisała:

        > A u nas jest plac zabaw przy szkole podstawowej - popołudniami i w weekendy zam
        > knięty na głucho.

        Bo jakby sie cos stalo to wiadomo kto byłby winny dlatego szkoła nie bierze sobie garba na głowę

        Boisko szkolne jest otwarte
        > do zmierzchu, ale nie wolno tam: jeździć na rowerze, jeździć na wrotkach, jeźd
        > zeskorolce, grać w piłkę. Nie za bardzo mogę sobie wyobrazić co jest w takim ra
        > zie dozwolone...

        Bo pewnie jak wyżej.
        • hunkis Re: zasypana gorka 19.12.12, 21:41
          a u nas na osiedlu jest inaczej. boisko szkolne otwarte cały czas, bo siatka ogrodzeniowa porozwalana, i po południu się gania młodzież i ta grająca w kosza i ta obalająca browara, a nocami menele, chlanie i seks w krzakach. a szkoła rozkłada ręce, że nie ma pieniędzy na zabezpieczenie terenu, wiwat szkoła. a policja rozkłada ręce bo ciągle ktoś dzwoni by towarzystwo uciszyć a jej się nie chce całej osiedlowej złotej młodzieży narażać...
    • gazeta_mi_placi Re: zasypana gorka 19.12.12, 19:15
      Mam mieszane odczucia, w sumie dzieci z jednej strony powinny mieć miejsce do zabawy na sankach, z drugiej strony nie dziwię się ludziom, że chcą mieć względny spokój, a chyba nie kupowali mieszkań z oknami na plac zabaw, prawda?
      Te dzieci (o ile dożyją starości) na stare lata też będą schorowane, z różnymi dolegliwościami związanymi z wiekiem i też będą chciały po prostu względnego spokoju we własnym mieszkaniu.
      • memphis90 Re: zasypana gorka 19.12.12, 19:33
        To niech zamkną okno... A samotność im nie doskwiera przypadkiem? Nie brakuje im kontaktu z drugim człowiekiem?
        • gazeta_mi_placi Re: zasypana gorka 19.12.12, 19:42
          Możliwe, że słychać także przy zamkniętym oknie.
      • thegimel Re: zasypana gorka 19.12.12, 19:40
        Ale też byli kiedyś dziećmi. I z moich doświadczeń wynika, że starszym sąsiadom przestaje nagle saneczkowa górka przeszkadzać jak biorą tam na sanki własne wnuki.
        • gazeta_mi_placi Re: zasypana gorka 19.12.12, 19:43
          A nie ma górek w okolicznym parku lub na okolicznym placu zabaw? U nas jest zarówno na dwóch placach zabaw jak i w parku, z dala od osiedli, więc i dzieci mają zabawę i dorośli spokój we własnym mieszkaniu.
          • thegimel Re: zasypana gorka 19.12.12, 20:49
            U nas nie było. Plac zabaw był też koło bloku. Zresztą facetowi, któremu najbardziej to przeszkadzało, przestał mieć jakikolwiek uwagi jak na sankach zaczęły jeździć jego wnuki.
            • gazeta_mi_placi Re: zasypana gorka 19.12.12, 21:05
              Moim zdaniem aby nie było tego rodzaju problemów miejsce dla zabaw dzieci (czy to zjeżdżanie na sankach czy inne zabawy) powinny być wyznaczone jak choćby plac zabaw czy park z górką. Kupujesz mieszkanie z oknami na plac zabaw nie masz pretensji o dziecięce wrzaski, ale moim zdaniem nie powinno tak być, że ktoś kupuje mieszkanie z widokiem na zwykły skwerek a ludzie tam urządzają sobie po swojemu zbiegowiska (niekoniecznie zjazdy sankami, ale też np. pijalnię piwa czy sąsiedzkie schadzki).
    • duch_mariana A dlaczego pijaki nie mogą być pijakami? 19.12.12, 20:02
      Skoro dzieci mogą przez cały dzień drzeć się bez opamiętania ludziom pod oknami, to chyba nie miałabyś nic przeciwko gdybym zechciał postawić budę i otworzyć knajpę pod twoimi oknami?
      Obowiązują jakieś normy współżycia społecznego. Na tej zasypanej górce był pewnie spęd wszystkich dzieciaków z okolicy. Ja mogę tylko współczuć mieszkańcom, bo to gorsze niż ekipa meneli. Menele przynajmniej nie piszczą.
      • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego pijaki nie mogą być pijakami? 19.12.12, 20:37
        I na menela w każdej chwili można nasłać Straż Miejską.
        • duch_mariana Re: A dlaczego pijaki nie mogą być pijakami? 19.12.12, 21:12
          No i menele w zimę sobie schadzek nie urządzają bo wolą ciepłe miejsca. Dzieciaki drą się przez cały rok. Chyba że napierdziela deszcz i to taki konkretny. Ale też nie zawsze, bo w tym roku widziałem dwie małolaty jak się w japonkach ganiały po kałużach w ulewę piszcząc przeraźliwie.
      • maggorlo Re: A dlaczego pijaki nie mogą być pijakami? 19.12.12, 20:44
        Menele dra ryje w godzinach ciszy nocnej i są uciążliwi dla otoczenia. Dzieci hałasują w dzień, kiedy generalnie na dworze jest gwar - auta trąbią, tramwaje dyndolą, samoloty latają, sąsiadki drą się z okna do siebie - w którym ich ewentualne piski giną.
        • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego pijaki nie mogą być pijakami? 19.12.12, 20:49
          Akurat w tej miejscowości w ogóle nie ma linii tramwajowych. Niewykluczone też, że blok nie leży przy ruchliwej ulicy.
      • iwoniaw "Cały dzień" 19.12.12, 20:50
        No raczej od 7.00 rano na sanki te dzieci nie wychodzą, a górka w Piotrkowie nie jest oświetlana zorzą polarną 24/7, więc nie przesadzałabym z tym "darciem się cały dzień". Zapewne dzieci nie zjeżdżają z tej górki w milczeniu, ale robią to max ze 3 h po południu, tak więc bez przesady.
        • 18lipcowa3 Re: "Cały dzień" 19.12.12, 21:01
          iwoniaw napisała:

          > No raczej od 7.00 rano na sanki te dzieci nie wychodzą, a górka w Piotrkowie ni
          > e jest oświetlana zorzą polarną 24/7, więc nie przesadzałabym z tym "darciem si
          > ę cały dzień". Zapewne dzieci nie zjeżdżają z tej górki w milczeniu, ale robią
          > to max ze 3 h po południu, tak więc bez przesady.


          i to pewnie w weekendy bo w tyg jak jest jasno są w szkołach i przedszkolach, a młodsze przeciez same nie chodzą



          Na dodatek pewnie tylko w weekendy bo w tyg są w szkołach i przedszkolach, a młodsze przecież same nie są puszczane.
          • 18lipcowa3 a jakim cudem schorowane emerytki 20.12.12, 09:07
            dały radę piachu na górke nanieść?
            Pewnie nagle ozdrowiały jak to w autobusach bywa.

            Nie lubie staruchów.
            • gazeta_mi_placi Re: a jakim cudem schorowane emerytki 20.12.12, 09:11
              Ty też będziesz stara, Twoja matka też już jest stara i Twoje córki też kiedyś będą staruchami, no chyba że wolisz aby umarły w młodym wieku.
              • jagienka75 Re: a jakim cudem schorowane emerytki 20.12.12, 15:02
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Ty też będziesz stara, Twoja matka też już jest stara i Twoje córki też kiedyś
                > będą staruchami, no chyba że wolisz aby umarły w młodym wieku.


                Każdy z nas będzie kiedyś stary, ale wrednym się jest zawsze.
                Jeśli "staruch" jest wredny, jako stary, jako młody też taki był.
                • gazeta_mi_placi Re: a jakim cudem schorowane emerytki 20.12.12, 15:11
                  Zatem już wiemy jakie na stare lata będziecie smile Czemu zatem krytykujecie osoby o tych samych cechach?
                  • jagienka75 Re: a jakim cudem schorowane emerytki 20.12.12, 18:26
                    gazeta, nie robię nikomu na złość, póki nie zostanę sprowokowana a zresztą, co ja Ci się będę tłumaczyć.Jeśli ktoś jest w stosunku do mnie wredny/podły, z mojej strony zasługuje sobie na "specjalne" traktowaniesmile
                    To chyba tyle na temat złośliwych emerytów.

            • jagienka75 Re: a jakim cudem schorowane emerytki 20.12.12, 15:00
              18lipcowa3 napisała:

              > dały radę piachu na górke nanieść?
              > Pewnie nagle ozdrowiały jak to w autobusach bywa.
              >
              > Nie lubie staruchów.


              Widocznie wcale nie są takie "schorowane". Uważam nawet, że w wielu z nich musi mieć końskie zdrowie, żeby użerać się ze wszystkimi dookoła i robić na złość dzieciom oraz młodzieży, jak to jeszcze za mojego dzieciństwa było.
              Na osiedlu, gdzie się jako dziecko wychowywałam, było takich kilku wrednych moherów, w tym nasza sąsiadka. To dopiero była flądra.
              Miała wtedy może trochę ponad 60 lat, więc nie była taka stara, ale gdy na nią patrzyłam, miałam ochotę napluć jej w mordę.
              Nie zrobiłam tego, aż tak okrutna nie byłam, ale na złość się jej robiło, oj robiło i wcale nie bezinteresownie, nie nie. Zasłużyła sobie, bo wredne to cholerstwo było. Dzieci to nie miało, cudze jej przeszkadzały. Nawet pod oknem nie można było spokojnie przejść czy po klatce schodowej, bo mordę wciąż darła, jak opętana.
              Niestety, nie była jedyna. Chyba w każdym bloku mieszkał ktoś równie upierdliwy, jak ona.
              Na szczęście większość emerytów była normalna i przyjaznie usposobiona do pokolenia lat 70/80smile
              • 18lipcowa3 Re: a jakim cudem schorowane emerytki 20.12.12, 15:11
                Ja myślę że ogólnie to pokolenie staruchów wojennych - powojennych , komuchów, to niedobre jest całe.
                • gazeta_mi_placi Re: a jakim cudem schorowane emerytki 20.12.12, 15:15
                  A co myśli Lily?
                  • 18lipcowa3 Re: a jakim cudem schorowane emerytki 20.12.12, 19:27
                    że kto?


                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > A co myśli Lily?
                • jagienka75 Re: a jakim cudem schorowane emerytki 20.12.12, 18:45
                  18lipcowa3 napisała:

                  > Ja myślę że ogólnie to pokolenie staruchów wojennych - powojennych , komuchów,
                  > to niedobre jest całe.


                  Chyba nie wszyscy byli/są tacy. Wtedy będąc dzieckiem pamiętam tych starszych całkiem fajnych ludzi, którzy sami mieli wnuki i im też się za nie obrywało od takich, jak ta moja sąsiadka.
                  Z tego pokolenia żyje jeszcze jedna, która nienawidziła dzieci , chociaż sama miała dorosłe dzieci oraz wnuki. Cudze dzieci działały jej na nerwy do tego stopnia, że potrafiła iść do piaskownicy, którą miała za blokiem z pasem i tym pasem wlać upatrzonemu dziecku, które ją "denerwowało".
                  Jej mąż był tak samo rąbnięty, jak ona. On wyzywał nas, wtedy 10 letnie dzieci od dzików ryjących na zakręciebig_grin


        • duch_mariana Re: "Cały dzień" 19.12.12, 21:06
          > Zapewne dzieci nie zjeżdżają z tej górki w milczeniu, ale robią
          > to max ze 3 h po południu, tak więc bez przesady.

          Jak idę do knajpy, to też spędzam w niej max 3 godziny. Co nie oznacza, że tylko przez 3 godziny coś się w niej dzieje.
        • hunkis Re: "Cały dzień" 19.12.12, 21:23
          raczej dzieci się drą przez większość dnia.
          rano te co zostają w domach i wychodzą z opiekunkami, po południu wracające ze szkoły.
          a zapewniam, że tłumek dzieciaków tak potrafi się drzeć jak żaden menel...
          więc wyobrażam sobie jak całe popołudnia dzieciarnia z sankami się tam gania przekrzykując, a z okien jeszcze drą się do nich osobiste matki które w ten sposób je nadzorują..
          brrrrr.
          kiedyś nam mpk zrobiło "prezent" na dzień dziecka, informacje w tramwajach o kolejnych przystankach były wyczytywane dziecięcymi piskliwymi głosikami. miało to być przez miesięc badajrże ale już po 2 dniach były skargi by to wycofali bo ludzie nerwowo nie wytrzymywali od tych dźwięków. ja jeździłam tylko 5 przystanków a i tak na ostatnim uciekałam wręcz z wagonu, współczuję tym którzy musieli przez całe miasto jechać i tego słuchać, było potwornie drażniące, w ludziach rósł poziom agresji, byli nabuzowani i wściekli, zmęczeni po pracy jeszcze tymi dzwiękami katowani... Tak działało wymuszone słuchanie piskliwych głosów dzieci. Mpk wycofało się z pomysłu po 3 dniach.
          • marianna72 Re: "Cały dzień" 19.12.12, 21:52
            hunkis napisała:


            > brrrrr.
            > kiedyś nam mpk zrobiło "prezent" na dzień dziecka, informacje w tramwajach o ko
            > lejnych przystankach były wyczytywane dziecięcymi piskliwymi głosikami. miało
            > to być przez miesięc badajrże ale już po 2 dniach były skargi by to wycofali
            > bo ludzie nerwowo nie wytrzymywali od tych dźwięków. ja jeździłam tylko 5 prz
            > ystanków a i tak na ostatnim uciekałam wręcz z wagonu,
            O rany ale sie usmialam dobre wyobrazilam sobie to szalenmstwo w oczach pasazerowsmile)))


          • gazeta_mi_placi Re: "Cały dzień" 19.12.12, 21:59
            Nie podam linka gdyż wiele razy linkowałam tę informację i kto chętny może sam jej poszukać, dziś mi się nie chce.
            W każdym razie naukowcy robili badania z których wynikało, że najbardziej irytującym dla ucha człowieka dźwiękiem są właśnie dźwięki dziecięce (chodziło o ich wysokość czy coś w ten deseń).
          • gazeta_mi_placi Re: "Cały dzień" 19.12.12, 22:01
            Czy to było w Krakowie?
    • tully.makker Re: zasypana gorka 20.12.12, 09:44
      To wlasnie Polska - wredna, zlosliwa, nietolerancyjna, egoistyczna - i oczywiscie wszystko po cichu, po ciemku, bo odwagi cywilnej brak.

      Ja tam ciesze sie, jak slysze dzieci bawiace siena dworzu, a slysze swietnie, bo mam w odleglosci 10 m plac zabaw przedszkoly i gorke saneczkowa wlasnie. IMHO czlowiek ktoremyu przeszkadzaja zabawy dzieci jest socjopata, co zreszta trolle w tym watku znakomicie potwierdzaja.
      • deszcz.ryb Re: zasypana gorka 20.12.12, 10:00
        > To wlasnie Polska - wredna, zlosliwa, nietolerancyjna, egoistyczna - i oczywisc
        > ie wszystko po cichu, po ciemku, bo odwagi cywilnej brak.

        Do niedawna mieszkałam na osiedlu, które miało bardzo ładny plac zabaw dla dzieci [owszem - pod oknami jednego z bloków, ale chyba ludzie widzieli, gdzie kupują mieszkanie?]. No i dostaliśmy ankietę, w której okazało się, że jedna z karuzel skrzypi a ponadto "jest niebezpieczna, bo malutkie dzieci mogą pod nią wpaść". I dali do wyboru:

        a) zablokować karuzelę
        b) wymienić karuzelę na ciche huśtawki

        A mnie strasznie brakowało opcji c) nasmarować karuzelę i powiedzieć mamuśkom, żeby lepiej pilnowały swoich dzieci.

        W sumie nie wiem, na czym stanęło, bo parę dni później się stamtąd wyprowadziłam, ale jakbym planowała tam zostać, to zawalczyłabym o opcję c.
      • gazeta_mi_placi Re: zasypana gorka 20.12.12, 10:06
        Ale to nie była góra saneczkowa tylko niewielkie wzniesienie na skwerku.
    • gazeta_mi_placi Re: zasypana gorka 20.12.12, 10:11
      A czy ktoś przyjrzał się owej "górce"?
      Bo ja tak i widzę, że tam są posadzone jeszcze młode drzewka (dosłownie na owej górce - nie obok), jedno już wyłamane (pewnie przez dzieci zjeżdżające na saneczkach), a obok żywopłot (który też może zostać zniszczony jeżeli jakieś dziecko zbyt intensywnie zjedzie).
      Ktoś dołożył starań aby nasadzić drzewek, a potem przez przerobienie skweru na tor saneczkowy będzie goły plac.
      Zanim zaczniecie oceniać innych przyjrzyjcie się zdjęciu owej górki.
      To naprawdę nie typowa górka pod zjeżdżanie na sankach.
      • landora Re: zasypana gorka 20.12.12, 13:53
        O, i tutaj gazeta ma rację. Na tej górce rosną młode drzewka, zjeżdżające na sankach dzieci im nie służą.
    • mvszka Re: zasypana gorka 20.12.12, 10:30
      zebrałabym innych rodziców i zrobiła imprezę na tym piachu*, pożałowałyby popsute pierniki swojego pomysłu na spokój, dzieci hałasują w rozsądnych godzinach, co innego dorośli, u mnie jest plac zabaw pod wojskowym blokiem, który też strasznie przeszkadzał dopóki się kilku wojskowych pryków nie doczekało wnucząt, ale i tak gdzie mogą to się odgradzają od normalnych ludzi

      *albo polać to wszystko wodą niech zamarznie i dalej będzie można jeździć
      • gazeta_mi_placi Re: zasypana gorka 20.12.12, 15:14
        A drzewa niech połamią, prawda? Dzieciom wszystko wolno... A ci którym niektóre ich zachowania się nie podobają wyzywani są od nienormalnych.
        • baltycki Re: zasypana gorka 20.12.12, 15:47
          gazeta_mi_placi napisała:

          > A drzewa niech połamią, prawda? Dzieciom wszystko wolno...
          A niech sie połamią.
          A niech ktos nie sadzi drzewek na gorce sluzacej dzieciom do saneczkowania.
          Drzewka mlode, mlodsze niz gorka, posadzone w celu posluzenia sie "ochrona przyrody" i przegonienia dzieci.
          • gazeta_mi_placi Re: zasypana gorka 20.12.12, 15:49
            Skąd wiesz czy ta górka miała takie przeznaczenie? Raczej (na moje oko) jest zbyt mała do zjeżdżania. A drzewa (zwłaszcza w miastach) są bardzo potrzebne dla polepszenia się jakości powietrza którym oddychają ciężarne, dzieci i dorośli.
            • wioskowy_glupek Re: zasypana gorka 20.12.12, 22:07
              A propos dziecięcego darcia ryja wink

              Mieszkam w bloku w okolicy 3 przedszkoli, jedno mam 20 m od balkonu z tyłu, 2 kolejne w odległości 50 i 100 m. od bloku... Polecam, szczególnie latem... Chociaż najgorzej jest w dzień dziecka, kiedy są jakieś zabawy i kretyn z mikrofonem drze ryj cały dzień, do tego na cały regulator z 3 stron muzyka i wrzaski dziecięce - koszmar... Jednak ta górka saneczkowa to luz wink
              Pamiętam u mnie pod blokiem była rewelacyjna dopóki jakiś debil nie wylał na niej betonu ze schodami i podjazdem sad
    • to_ja_tola Re: zasypana gorka 20.12.12, 22:15
      cholera dwa wątki o tym samym i po aż tyle wpisów?tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka