Naprawde,tak na 100%

?
Pytam tak odnośnie jednego z ostatnich wątków.
Myslicie,że facetowi mozna w 100% zaufać,nawet jesli wyjedzie np w delegacje a tam-połaczenie "braku zony"+okazja+alkohol+np dawna miłośc albo jakas biurowa piekność ?
Dalybyscie sobie rękę uciąć,że misio powie jak
w tym drugim kawale bełkocząc "spie...j ku... jestem zonaty!"

?