Dodaj do ulubionych

Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia?

28.12.12, 09:49
Co byście wybrały lub co już wybrałyście?

Do wyboru: male mieszkanie w bardzo atrakcyjnej dzielnicy duzego miasta. Mozna powiedziec, ze prawie najatrakcyjniejszej. W jednym z najlepszych miejsc - z jednej strony prawie zadupie, malo samochodow, parkowanie bez problemow (brak parkingu podziemnego), z drugiej - prawie centrum, bo do centrum autobusem/tramwajem/metrem najwyzej 15-20 minut (nawet jak sa straszne korki). Wokolo mnostwo terenow zielonych, spacerowych, wypoczynkowych. Zlobek panstwowy dla dziecka bez problemu. Przedszkole byc moze tez (stara infrastruktura, malo mlodych ludzi). Blisko duze CH. Panstwowa przychodnia dla dziecka, do ktorej codziennie mozna sie dostac bez wczesniejszych zapisow. Bardzo blisko do pracy. Ale w zwiazku z tymi wygodami, jak wyzej - mieszkanie male. Za male stanowczo. Wieksze w tym miejscu niestety przekracza mozliwosci finansowe.

I do wyboru drugie mieszkanie - duzo wieksze, ale daleko, w dzielnicy daleko polozonej od centrum. Daleko do pracy (co najmniej godzina dojazdu). Duzo wiekszy problem ze zlobkiem, przedszkolem. O dostaniu sie do panstwowego lekarza czasem mozna pomarzyc (z chorym dzieckiem zapis za dwa dni). Niby duzo zieleni, ale terenow spacerowych i wypoczynkowych niemal brak.

I trzeci wybor - dom w oddalonym o godzine drogi od duzego miasta malym miescie. W tym miescie mieszkaja dziadkowie dziecka (odpada duzy problem z odbieraniem z przedszkola). Dom spory, miejsca duzo. Miasteczko wyposazone we wszystko, wiec mieszka sie tam bardzo wygodnie. Minus - dojazd do pracy to poltorej godziny. Przy dobrych wiatrach, bo przy byle wypadku, korku moze byc gorzej.

Co byscie wybraly? Wyzszy standard mieszkania czy standard zycia?
Obserwuj wątek
    • myszmusia Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 09:53
      zalezy co to znaczy stanowczo za małe. Ale z perspektywy czau i przeprowadzki - nie wyprowadzaj sie na zadupie. MOze za troche uda sie to "za małe" zamienic na cos wiekszego tez w dobrej lokalizacji.
    • princesswhitewolf Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 09:54
      zalezy w jakim to kraju. Np w USA autostrady sa o tyle swietne ze dojazd nawet z odleglego miejsca to pikus. Po godzinach pracy w centrach miast mieszkaja tylko kloszardzi...

      Ale zakladam ze to Polska. Dojazdy potrafia zezrec potezna ilosc czasu i szkoda zycia na siedzenie w samochodzie.
    • maggorlo Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 09:56
      Większe od małego, z rynku wtórnego, w trochę gorszej niż najlepsza dzielnica, ale blisko pracy/przedszkola etc.
    • slonko1335 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:01
      Dla mnie godzina czy półtorej dojazdu do pracy w jedną stronę to nie jest lepszy standart życia zdecydowanie....jeżeli musiałabym natomiast wybierać między propozycją drugą i trzecią to wybrałabym trzecią z uwagi na wszystko na miejscu i dziadków bo rodziców to te biedne dzieci za dużo widywać nie będą a więc niech chociaż dziadków mają blisko...
    • beverly1985 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:03
      Sama nie miałabym wątpliwości- kupiłabym to male a idealne. Dziwię się ludziom, którzy mieszkaja na peryferiach, są niezadowoleni i spędzają zycie w samochodzie, ale mają duzy salon indifferent
      Dobrze byloby do małego mieszkania mieć piwnicę do trzymania rzeczy mniej potrzebnych, rowerownie i wózkownię.
    • triss_merigold6 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:07
      Mimo całej niechęci do ciasnoty wybrałabym wyższy standard życia, bo konieczność dojeżdżania ponad godzinę do pracy jest horrorem.
      • naturella Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:16
        My się dwa lata temu przeprowadziliśmy pod Warszawę. Tyle, że w porównaniu z dojazdem z poprzedniego mieszkania teraz jadę do pracy jakieś 10 minut dłużej po południu, a rano tyle samo. Nie stać nas było na większe mieszkanie w Wawie, więc dlatego taka decyzja. Tyle, że z małą miejscowością łączą się inne atrakcje niż tylko dojazd - właśnie dostępność różnych udogodnień - szkoły, przychodni itp. U nas akurat jest ok. Na pewno nie decydowałabym się na mieszkanie gdzieś, skąd dojazd do pracy to półtorej godziny. U mnie to ok. godziny, a i tak czasem narzekam. Tyle, że nie miałam wyjścia, w poprzednim mieszkaniu było nam naprawdę ciasno.

        Wybrałabym jakąś opcję pośrednią - nieco większe mieszkanie w nieco dalszej dzielnicy, tak, żeby nie jechać dłużej niż godzinę.
    • anias29 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:13
      Ja wybrałam opcję nr 1 i jestem bardzo zadowolona, ale większość naszych znajomych wybrało opcje nr 2wink
    • inguszetia_2006 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:18
      Witam,
      To zależy ile macie lat i jakimi typami jesteście charakterologicznie. Dla jednych podróż godzinna do domu to betka, dla drugich mordęga. Każdy ma swoją granice wygody i niewygody.
      Pzdr.
      Ing
      • carmita80 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:27
        Duzy dom w malym ale milym miasteczku, gdzie w szystko jest ok. ale pod warunkiem ze do pracy dojazd wygodnym, nowoczesnym pociagiem no i praca odpowiedniasmile Na dojazdy autem nawet bezplatna trzypasmowa autostrada nie zdecydowalabym sie wlasnie ze wzgledu na te rozne nieprzewidziane sytuacje drogowe oraz nie w pl ze wzgledu na pogode zima. Tycie mieszkanie tez by odpadlo - nie znosze sie gniesc. Generalnie zadna z opcji ktpra wymienilas nie odpowiadalaby mi.
    • jajko54 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:22
      wybrałabym coś pomiędzy 1 a 2. w dużym mieście na pierwszym miejscu stawiam wygodę dojazdów, dostępność infrastruktury. w miarę jak dzieci rosną staje się to jeszcze ważniejsze bo mogą być samodzielne a nie dowożone przez rodziców-szoferów. dopiero na emeryturze pomysle o domku za miastem.
      zastrzezenie: są miasta gdzie dojazd z domku za miastem do centrum zajmuje 15min i wtedy ok ale nie należy do nich nasza piękna stolica.
      btw jesli piszesz o Wawie to nr 1 obstawiam Zoliborz?
    • rosapulchra-0 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:32
      Trzecią opcję bym wybrała bez zastanowienia.
    • ola Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:36
      Opcja pierwsza.
      Oczywiście wszystko zależy od tego, o jakim mieście piszesz. Ja oceniam przez pryzmat swojego miasta. Mam kilkoro znajomych, którzy wybrali opcję 3 i teraz od poniedziałku do piątku gnieżdżą się kątem u rodziców w mieście, w którym pracują, bo im się na noc nie opłaca wracać do wymarzonego domku z ogródkiem.
      Dla mnie okolica, w której się mieszka, to podstawa. Przedszkole musi być blisko pracy. Codzienny stres "zdążę odebrać czy nie zdążę" potrafi skutecznie zatruć życie.
      Straciłam już wystarczającą ilość życia na dojazdy (przez 30 lat mieszkałam w opcji 2) i mam serdecznie dość.
    • dziennik-niecodziennik Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:39
      w tym wypadku 3.
      rozważałabym 1, ale przy starszym dziecku, co do ktorego jest opcja że neidługo wyfrunie z domu, w związku z czym niewygoda byłaby czasowa.
      2 nie wchodzi w gre, tak przedstawiona nie ma żadnych istotnych zalet.
    • a.nancy Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 10:49
      1 albo 3. przy czym kusi mnie 1 (okolica - ideał smile), chociaż ze względu na dziecko korzystne wydaje się 3.
      opcja 2 to jakaś masakra, po co mi duże mieszkanie na zadupiu gdzie nic nie ma?
      • 3-mamuska Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 29.12.12, 00:30
        a.nancy napisała:

        > 1 albo 3. przy czym kusi mnie 1 (okolica - ideał smile), chociaż ze względu na dzi
        > ecko korzystne wydaje się 3.
        > opcja 2 to jakaś masakra, po co mi duże mieszkanie na zadupiu gdzie nic nie ma?
        >

        Pocja 1 ,lub ostatecznie 3.
        Ja jezdzilam z dziecmi do duzego domku z ogrodem godzine dziennie w jedna strone.
        Ulubione sklepy, zakupy,wszystko daleko koszmar.
        Czesto czekalam w naszej ulubionej okolicy na meza, az wrocimy razem do domu i to byla 19,kolacja mycie i o 20 dzieci do spania,do o 7 trzeba wstac.
        Sprztanie caly weekend bo w tygodniu na nic czasu nie bylo.
        Wrocilismy do mniejszego mieszkania w naszej ulubionej okolicy,do sklepu 5 minut do szkoly 3.minuty.
        Mniejsze mieszkanie to mniejsze koszty,mniej sprzatania,i zawsze mozna jakies wyjscie zorganizowac zeby w czasie wolnym nie kisic sie w domu.
    • mruwa9 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:06
      trzecia opcja, pod warunkiem, ze istnieje perspektywa pracy w poblizu miejsca zamieszkania.Dojazd po poltora godziny w jedna strone sprawi, ze domem (ani dzieckiem) nie bedzie sie kiedy nacieszyc. .
      Jesli nie opcja trzecia, to pierwsza. Druga skupia wszystkie wady.
      • zuzanna56 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:18
        Na razie przy jednym dziecku i to malutkim, wybrałabym opcję nr 1. (co to znaczy małe mieszkanie, czy to 25m2 na przykład? Zakładam, że małe to 35-40m2)

        Potem pomyślicie.

        Dojazd do pracy 1,5 godziny a może i dłużej bo mogą być niespodziewane sytuacje, to naprawdę mnóstwo czasu.

        My się wyprowadziliśmy 5 lat temu na peryferie, choć nie mieliśmy bardzo małego mieszkania, dzielnica nie była w centrum ale też nie na zadupiu - do pracy było 15 minut samochodem.Tylko że dojazd z domu do pracy zajmuje nam teraz 30 minut samochodem w najlepszym przypadku, a bywa niestety że 45 minut (to już najdłużej). To jest jeszcze do zniesienia. 90 minut w jedną stronę-nigdy.
    • marzeka1 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:10
      Wybrałabym nr 1- opcja nr 2 wg mnie nie ma żadnych zalet oprócz większego metrażu; opcja nr3- dom za miastem - jak dla mnie opcja "po moim trupie".
      Mieszkam (tyle że po kupnie jednak większego mieszkania) od 5 lat wg twojej opcji nr 1- bardzo sobie chwalę.
      • zuzanna56 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:24
        Pytanie jest jaki metraż ma to małe mieszkanie. Jeśli 25m2 to jest ok na początek, ale za kilka lat jednak pomyślałabym o większym. Mieszkanie w dużym mieście, a tu chyba mowa o Warszawie, to wielki koszt, to kilkaset tys nawet dla małego mieszkania. Poza tym mam wrażenie, że jeśli ktoś mieszka całe życie w dużym mieście, to dojazdy do szkoły, na uczelnię, do pracy po 30-45 minut są po prostu normalne.
        • beverly1985 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:44
          30 minut a 60 minut to duuuza różnica.

          W Warszawie mieszkałam pod 8 adresami wink skąd musiałam dojeżdżać do pracy/na uczelnię od 15 minut piechotą to 50 minut komunikacja miejską.

          I gdy było to 50 minut to klęłam jak szewc, spóźniałam sie, w zimie chorowałam bez przerwy (przesiadki z zapchanych, dusznych autobusów na mrozie), i wtedy zmieniłam mieszkanie na takie blizej pracy. Potem gdy zmieniłam pracę to znów zmieniłam mieszkanie tongue_out Teraz mam mieszkanie kupione, wiec nie opłaca się zmieniać, ale i w obecnym miejscu pracy zamierzam siedzieć jak najdłużej.

          Dla mnie dojazd do odległych dzielni to cala wyprawa- najgorzej gdy muszę iść na pociąg (dojechać do stacji, poczekać na pociąg, przejechać, na stacji docelowej dojść albo znów dojechać, mnóstw przesiadek). Jeśli zas chodzi o dojazdy samochodem to dochodzi problem kosztów (liczyłabym 1 tys miesięcznie za samochód przy codziennych długich dojazdach) oraz odwieczny problem braku miejsc parkingowych.

          Jeśli autorka nie chce tak bardzo oszczedzac na metrazu (jak ja to zrobilam) to można jeszcze przyoszczędzic na wieku mieszkania- tzn. kupic w wielkiej płycie, ale w lokalizacji nr. 1. Jeżeli mówimy o budżecie, który pozwala na dom w malej miejscowosci, to na 2 pokoje w stolicy w dobrej lokalizacji tez wystarczy.
    • ma_dre Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:17
      ja rozwiazalam to tak : duze mieszkanie w oddalonej od centrum dzielnicy, za to z masa zieleni dookola i dobra mimo wszystko infrastruktura, a potem przenioslam sie do pracy oodalonej od nowego mieszkania o 5' jazdy autobusem, wiec dzis w d... mam centrum wink
    • lady-z-gaga Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:21
      Tylko opcja nr 1.
      Każdego dnia będziesz mogła wyobrażac sobie problemy, ktorych w ten sposób unikniesz i cieszyć się własną mądrością smile
      Poza tym mieszkanie w atrakcyjnej lokalizacji rośnie w cenie i jest łatwe do sprzedazy, gdyby kiedys miało do niej dojść. Tego tez nie mozna wykluczyć, może Wam się polepszy i stać Was będzie na większe.
      Wszystko, tylko nie nowe osiedla na peryferiach....przyjemność z posiadania dużego metrażu to pikuś przy udupieniu, jakie Cię tam czeka.
      • zuzanna56 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:27
        A jeśli chodzi o to miasto oddalone o godzinę czy półtorej od Warszawy, mieszkają tam twoi rodzice, tak? Stamtąd pochodzisz? To też jest jakiś plus, tylko że gdyby tam zamieszkać, znaleźć przedszkole dla dziecka a dla was pracę (przynajmniej dla jednej osoby) to byłoby dobrze.
        • lady-z-gaga Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:31
          Hę?
          • aga_sama Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:57
            Żadna z tych opcji

            Masz jasno sprecyzowane potrzeby: określony metraż, wygoda komunikacyjna, dobra infrastruktura.
            Piszesz o dużym mieście, poszukaj czegoś trochę dalej od centrum, ale dobrze skomunikowanego, z dobrym zapleczem.
            Ja 2 lata zmieniłam dzielnicę, zwiększyliśmy też metraż. Teraz ledwo dyszymy z kredytem, ale codziennie przekonujemy się, że było warto.
          • zuzanna56 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 11:58
            do autorki to było
    • yoko0202 opcja nr 1 28.12.12, 12:02
      > Co byscie wybraly? Wyzszy standard mieszkania czy standard zycia?

      z tego wyższego standardu mieszkania i tak na razie nie skorzystacie, bo przy długich dojazdach do/z pracy, żłobka, przedszkola itp. w domu tylko byście spali. Wiem o czym mówię, bo przeżywałam coś takiego przez chwilę, koszmar, przeprowadzałam się stamtąd ekspresowo.

      jak dla mnie, opcja z takim bardziej komfortowym ale i oddalonym od centrum mieszkaniem to jest temat na przyszłość, gdy potomostwo będzie w takim wieku, że może samo się transportować i ogólnie samodzielnie załatwiać swoje sprawy - wtedy i Wam droga do/z pracy zajmowałaby mniej, bo nie musi podrzucać dziecka do szkoły, potem na jakieś dodatkowe zajęcia itp. itd.
      domek w małym miasteczku jak najbardziej, tak ale w jeszcze dalszej przyszłości - dorastający owoc miłości zostawić w mieście, i niech sobie studiuje/pracuje, a rodzice na relaks na zieloną trawkęsmile
    • laquinta Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 12:43
      carmensitas napisała:

      > Co byscie wybraly? Wyzszy standard mieszkania czy standard zycia?

      Czy standard mieszkania nie przeklada sie na standard zycia?

      To zalezy ile dzieci planujecie, czy praca nie zmieni lokalizacji, albo wy nie zmienicie pracy, jakie sa splaty miesieczne itd
    • amonette Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 12:53
      Wybrałabym dom lub szukała mieszkania nr 2 w okolicy nr 1. Teraz jest sporo okazji.
    • a.va Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 13:00
      Wybrałabym nr 1. Opcja nr 2 w ogóle odpada - nie dość że wszędzie daleko, to jeszcze nie ma gdzie pospacerować. Opcja nr 3 - godzina od miasta to już za dużo, chyba że jest to godzina do samej pracy, a nie do miasta, czyli w sumie wyjdzie nie więcej niż 2 godziny dziennie na dojazdy. 2 godziny są jeszcze jak dla mnie ok, więcej nie.
      • joa66 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 13:17
        Zależy tez od wieku ewentualnych dzieci. Małemu dziecko zbytnio nie przeszkadza siedzenie sobie na głowach. Nastolatek potrzebuje przestrzeni.

        A wybór chyba nie jest na całe życie? Zawsze można się przeprowadzić kiedy zmienia się nasza sytuacja.
        • claudel6 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 23:50
          małemu dziecku może nie przeszkadzać, ale rodzicom może. my mieszkalliśmy do niedawna w mieszkaniu bez pokoju dla dziecka (mała ma teraz 2,5 roku) i ostatni rok był cięzki. jej zabawki były wszedzie - zawalony salon, sypialnia - i ich ilość oczywiście rosła. cięzko to znosiłam, bo lubie porządek w przestrzeni. teraz mała ma swój pokój i tam jest cały jej stuff i naprawdę wzrósl mi dzięki temu standard życia. no i też sie wyprowadziliśmy z drogiej, świetnie skomunikowanej starej dzielnicy miasta z pełną infrastrukturą (do centrum 5 minut, nie 15) do nowszej, dalszej i nie ukrywam byle jakiej. ale uwielbiam moje nowe duże mieszkanie.
    • alba27 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 13:09
      Zdecydownie wybrałabym opcję nr 1 i odkładałabym kasę żeby za kilka lat kupić coś chociaż 10-15m wiekszego w tej samej dzielnicy.
      Dojazd do pracy ponad 30 min to dla mnie przesada.
    • carmensitas Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 14:02
      Odpowiadam-mieszkam w opcji nr 1. Mam mnostwo znajomych z opcji nr 2 i 3,ktorzy na takowe mnie namawiaja. Bezskutecznie,oczywiscie. I zaczelam sie zastanawiac, czy jestem az tak osamotniona w pogladach. Mieszkanie 40 m,jedno male dziecko. Opcja nr 3 po moim trupie. Opcja nr 2-mozna jeszcze poszukac po innych dzielnicach,ale nadal to godzina dojazdu do pracy, bez checi zmiany tejze. Aktualnie wole byc w malym mieszkaniu,ale wiecej wychodzic-sama lub z dzieckiem niz miec salony,ale brak innych rozrywek i brak czasu na nie.
      • zuzanna56 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 14:48

        carmensitas napisała:

        > Odpowiadam-mieszkam w opcji nr 1. Mam mnostwo znajomych z opcji nr 2 i 3,ktorzy
        > na takowe mnie namawiaja. Bezskutecznie,oczywiscie. I zaczelam sie zastanawiac
        > , czy jestem az tak osamotniona w pogladach. Mieszkanie 40 m,jedno male dziecko
        > . Opcja nr 3 po moim trupie.


        No i dobrze. 40m2, jedno małe dziecko, dobry dojazd wszędzie to duży plus.
        Jak wam za kilka lat będzie ciasno, to się zastanowicie.

        Chociaż nam kiedyś w takiej konfiguracji w 51m2 zrobiło się ciasno, do tego w planach było drugie. No więc kupiliśmy 65m2 na tym samym osiedlu, też w miarę wszędzie blisko, przedszkole 3 minuty od bloku, szkoła 10 minut. A potem znowu zrobiło się ciasnowink i wybraliśmy dom pod miastem z dobrym dojazdem, blisko rodziców, choć oni jeszcze w mieście mieszkają. Dajcie sobie czas. Dojazd do 40 minut w jedną stronę to jeszcze nie jest tragedia, więcej może być problemem. Za jakiś czas może lepiej kupić duże mieszkanie na tym samym osiedlu, bo pewnie na razie jest dobrze, ale jest to raczej małe i ciasne mieszkanie. Zresztą jak kto lubismile
      • nokontrol Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 15:18
        Otóż to!
        Ja też mam mieszkanie takie ja Ty -tylko, że dwójkę dzieci i oczywiście mieszkanie jest małe przydałoby się większe, ale nie chcę zmieniać dzielnicy na gorszą tylko po to by móc zagromadzić więcej rzeczy w szafach.
        W mieszkaniu mam minimum rzeczy - przez co mam dośc sporo miejsca. Nie zbieram klamotów i dlatego nie czuję małej przestrzeni.
        Mam do centrum 15 min piechotą , a pod nosem las, tereny zielone- generalnie przestrzeń.
        Możemy teoretycznie zamienic nasze mieszkanie na 80 -cio metrowe, tylko mieszkałabym na osiedlu gdzie sąsiedzi zaglądają sobie do okien -dzieci pod blokiem miałaby piaskownicę pełną odchodów, a wieczorem ławki są zajmowaną przez młodzież rzucająca mięsem pomiędzy łykami piwa. Nie dziękuję- wolę swoje 40 metrów.
        Mieszkałam w opcji 2 i to bez dzieci i to była masakra jak dla mnie.
        • aquarianna Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 15:40
          > W mieszkaniu mam minimum rzeczy - przez co mam dośc sporo miejsca. Nie zbieram
          > klamotów i dlatego nie czuję małej przestrzeni.

          Ja też nie czułam, dopóki nie przeniosłam się do większej. I powiem uczciwie - nie wiem, nie mam pojęcia, sama przed sobą chylę czoła, że byłam w stanie żyć normalnie z całą rodziną w tak małym mieszkaniu smile A też nie jestem zbieraczką "przydasi", wręcz przeciwnie, minimalistka aż do bólu.
          Gdy teraz przyjeżdżamy do rodziców (mieszkanie ok. 45 m2) np. na imieniny i obijamy się jeden o drugiego, odsuwamy szafkę, by rozłożyć stół, trzy osoby muszą wstać, by jedna wyszła do WC (oddalonego notabene o 1 metr, z czym wiążą się dodatkowe atrakcje dźwiękowe) a dodatkowe krzesła wyciągamy ze schowka (z trudem, bo się zaklinowały o odkurzacza i karton z robotem kuchennym), to po prostu dziękuję opaczności za możliwość mieszkania w "trochę" większym lokum.
          • larrisa Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 16:04
            To cudownie, że zmieniłaś metraż na większy. Miło, że się tą informacją dzielisz z osobą, która dalej mieszka na małym metrażu. Najbardziej wzruszył mnie dramatyczny opis wizyty u rodziców.
            • aquarianna Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 16:18
              > To cudownie, że zmieniłaś metraż na większy. Miło, że się tą informacją dzielis
              > z z osobą, która dalej mieszka na małym metrażu. Najbardziej wzruszył mnie dram
              > atyczny opis wizyty u rodziców.

              Skąd i po co tyle jadu?
              Napisałam jedynie, że podobnie jak poprzedniczka, też kiedyś sądziłam, że mała przestrzeń nam wystarczy i nie ma sensu podejmować ryzyka zamiany na większe mieszkanie kosztem wyprowadzki w inne miejsce. Zdanie zmieniłam, ryzyko podjęłam (coś za coś - większy metraż kosztem mieszkania daleko poza centrum, do którego "idzie się piechotką 15 minut") i nie żałuję. Nie wiem doprawdy o co Ci chodzi.
              • larrisa Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 17:16
                A nie, wcześniej wcale nie napisałas tego co teraz, przynajmniej nie w takiej formie. Wróć jeszcze raz do swojego poprzedniego posta i przeczytaj go. Zawarłas w nim dramatyczny opis życia w niewielkim metrażu (wszyscy obijaja się o siebie słuchajaac odgłosów defekacji). I piszesz to do dziewczyny, która mieszka na jeszcze mniejszym metrażu niż twoi rodzice. A wystarczyło napisać jak udało ci się w drugim poście. Myśl ta sama, ale w dużo lepszej formie.
                • aquarianna Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 18:27
                  Nadal nie wiem, o co Ci chodzi.
                  Moja przedpiśczyni napisała wyraźnie, że woli swoje 40 m niż przeprowadzkę w inne miejsce, że nie czuje braku przestrzeni, że coś tam śmoś tam. I fajnie.
                  A ja jej napisałam zupełnie luźno (więc nie wiem skąd u Ciebie tak dziwnie napastliwa reakcja), że też tak kiedyś myślałam, ale odkąd mi się zmieniło lokum, to dziwię się sama sobie, jak mogłam żyć w dawnych warunkach, bo są one teraz dla nas, z perspektywy czasu niewygodne i niekomfortowe. Czy z kogoś się w ten sposób wyśmiewam? Czy z kogoś szydzę? Czy się przechwalam? Nie, bo osoba, której odpisuję nie żali się na swój los, po prostu opisuje swój punkt widzenia. A ja opisuję swój, tyle, że z innej perspektywy. Tyle i tylko tyle, nie doszukuj się drugiego dna tam, gdzie go nie ma.
          • claudel6 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 23:59
            no, ja czytając te wpisy, że 40-50 m to spoko na 2+1 też podziwiam ludzi. nam było ciasno w 67 m. teraz jest 25 m więcej i jest ok.
      • mruwa9 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 15:30
        jesli opcja nr 3 po twoim trupie (jak rozumiem, jestes typem mieszczucha), to tym bardziej bez sensu jest opcja nr 2. Nie ma zadnych zalet. Skupia same wady
        Zwlaszcza, jezeli wam dobrze w opcji 1, a tylko powierzchnia mieszkania doskwiera, za to nic was nie popedza do szybkiej przeprowadzki, mozecie na spokojnie szukac wiekszego lokum w okolicy, w ktorej mieszkacie. Kiedys pewnie dojrzejecie, psychicznie i finansowo, do zmiany.
      • ola33333 Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 16:51
        jak dla mnie to tylko opcja 1, bo nienawidze dlugo dojezdzac. Przy jednym dziecku da sie przezyc nawet w malym mieszkaniu.
    • nandadevir Re: Wygoda w mieszkaniu czy wygoda życia? 28.12.12, 14:35
      wybrałabym nr 1.
      Chociaż ja mam dom pod miastem, 15 minut autem do centrum, 20 minut do pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka