Dodaj do ulubionych

Zalali nas :(

08.01.13, 15:57
Zalali mi mieszkanie sad Dopiero co wyremontowne jeszcze nie ubezpieczone uncertain Sprawca mieszka piętro wyżej i co najdziwniejsze - pion obok smile Wbił się na dziko do kanalizacji, zlał rurkę betonem i ochoczo używał - nie wiedząc, że ścieki zamiast rurą płyną w dół pionem i murami::: Mam zalane dwa pokoje - sufity i ściany w narożnikach. Byłam u sąsiada - zaśmiał mi się w twarz, że nie ubezpieczyłam mieszkania i mam problem... Twierdzi, że to pion strzelił, ale ekipa która dziś była naprawiać ( z administracji - mieszkania komunalne), jednoznacznie stwierdziła, że dadzą mi na piśmie to, że facet samowolnie podłączył się do instalacji i to tylko jego wina...
Kompletnie nie wiem co robić - mam szansę na jakikolwiek zwrot pieniędzy za ponowny remont ? Jak to wywalczyć ? Generalnie sąsiad nie chce się dogadać, zwala wszystko na stare rury.
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: Zalali nas :( 08.01.13, 16:02
      jesli sąsiad nie poczuwa sie sam do odszkodowania, to pozostaje ci pozwac go do sądu o zapłacenie odszkodowania.
    • irima2 Re: Zalali nas :( 08.01.13, 16:07
      Zbierz dokumenty (opinię, że to sąsiad zalał najlepiej od rzeczoznawcy; wycenę naprawy szkód) i wyślij facetowi przedsądowe wezwanie do zapłaty (za potwierdzeniem odbioru). Nastrasz, że w przypadku skierowania sprawy do sądu zapłaci jeszcze koszty postępowania. Jak nie zapłaci to pozew do sądu. To facet ma problem a nie Ty.
    • wuika Re: Zalali nas :( 08.01.13, 20:29
      Nie Ty powinnaś się ubezpieczyć, tylko on. Tylko, jeśli on nie ma polisy (jak ma, to się nią podeprze), to sprawa się skończy w sądzie zapewne.
      • skarolina Re: Zalali nas :( 09.01.13, 08:18
        wuika napisała:

        > Nie Ty powinnaś się ubezpieczyć, tylko on.

        Żeby uniknąć użerania się z kimkolwiek, to najlepiej samemu się ubezpieczyć. Wtedy się naprawia szkody z własnego ubezpieczenia i to ubezpieczyciel użera się ze sprawcą szkody wysyłając do niego regres.
        • pieskuba Re: Zalali nas :( 10.01.13, 16:54
          W jednym roku naprawia się szkody z własnego ubezpieczenia, w następnym roku jest się ukaranym wyższą stawką.

          pies
          • arwena_11 Re: Zalali nas :( 03.09.14, 16:20
            NIe zawsze. Jak ubezpieczyciel odzyska swoje od sprawcy szkody ( regres z jego polisy ) to nie będzie zwyżki.
    • iwonamarta83 Re: Zalali nas :( 08.01.13, 20:48
      ale tak poważnie, to nie ubezpieczyłaś?
      • agjawroc Re: Zalali nas :( 08.01.13, 20:56
        No nie sad
        Jeszcze się nie zdecydowałam, teraz już jestem pewna, że się ubezpieczymy... Mieszkamy na parterze, a ubezpieczenie kojarzyło mi się zawsze z ewentualną odpowiedzialnością za szkody wyrządzone przez nas sad no a my nie mamy kogo zalać tongue_out Nawet nie wiedziałam, że nad pokojami biegną piony kanalizacyjne łazienek smile To urok kamienic smile

        Facet jest kompletnie nie do urobienia, nie wiem od czego zacząć.
        • thegimel Re: Zalali nas :( 08.01.13, 21:08
          Oficjalnie, jak irima napisała. Co się będziesz z chamem użerać.
        • 55albomniej Re: Zalali nas :( 03.09.14, 16:30
          nad pokojami nie biegną żadne piony
          piony biegną w pionie smile

          a to, ze się nie zdecydowałaś, to o co chodzi?
          Nie mam pojęcia, jak można nie mieć ubezpieczenia mieszkania, gdzie nawet ta rura mgoła pęknąć i zalać lokal tak ja teraz

          a to, czy wyrządzisz szkody, to pokrywasz z OC a nie z ubezpieczenia mieszknaia - ubezpieczenie mieszkania jest od zalania, włamania, dewastacji, od pożaru i innych zdarzeń losowych. Nie ogarniam, jak można nie ubezpieczyć. Masz nauczkę dość bolesną.
          Jedyne wyjście to pójście do sąduz sąsiadem, a sprawa będzie sie ciągnęła latami pewnie
    • aga90210 Re: Zalali nas :( 08.01.13, 21:36
      To on powinien sie ubezpieczyc, głupek!

      Jesli ty mialabys ubezpieczenie to tak dziala, ze twoj ubezpieczyciel wyplaca ci od razu kasę, po czym puka do sąsiada i od niego sciaga, jesli winny (przynajmniej ja mam takie). Więc głupio sie śmiał. Jeśli on miałby ubezpieczenie to nie musiałby płacić.
      • feleedia Re: Zalali nas :( 08.01.13, 21:40
        To znaczy, że jakby facet nie podpiąl się na lewo do kanalizacji, to by jej w mieszkaniu nie miał?

        Co to za blok? W Ugandzie czy na Alternatywy 4?
        • demonii.larua Re: Zalali nas :( 08.01.13, 21:48
          To znaczy, że facet przemieszczając sobie rurki np. podczas remontu wbił się w inny pion zamiast ciągnąć rury do swojego.
          • feleedia Re: Zalali nas :( 08.01.13, 21:55
            Aha, nie znam blokowisk i etnografii zamieszkujących je społeczności smile
            • toxicity1 Re: Zalali nas :( 08.01.13, 22:31
              feleedia napisał(a):

              > Aha, nie znam blokowisk i etnografii zamieszkujących je społeczności smile

              Ależ nie musisz znać; autorka watku mieszka w kamienicy big_grin
              • feleedia Re: Zalali nas :( 09.01.13, 07:51
                Kamienica to taki stary blok? big_grin
                • toxicity1 Re: Zalali nas :( 10.01.13, 17:22
                  feleedia napisał(a):

                  > Kamienica to taki stary blok? big_grin

                  Noo.
                  A starówki to blokowiskabig_grin
        • annakate Re: Zalali nas :( 08.01.13, 21:52
          Najpierw sciągasz administratora żeby pokazać co się stało i żeby dał Ci opis na piśmie. Niezależnie od wszystkiego dobrze jest zrobić zdjęcia.Trzeba jak najszybciej zlokalizować źródło przecieku. Następnie idziesz (dobrze, jesli w towarzystwie administratora) do pana sąsiada i informujesz go, że doznałaś szkody. Prosisz, żeby powiedział Ci, gdzie jest ubezpieczony i podał numer polisy - jeśli pan poda, to jak najszybciej kontaktujesz się z jego ubezpieczycielem i postępujesz tak, jak Ci wskaże. Jeśli Pan nie poda Ci namiarów ubezpieczyciela lub nie jest ubezpieczony - musisz oszacować szkody i występujesz do sądu o odszkodowanie (możesz wcześniej listownie wezwać go do naprawienia szkody). Administratora powołujesz na świadka. Jeśli pan był ubezpieczony to na tym etapie raczej na pewno ujawni to - w końcu po to się ubezpieczał. Jesli się nie ubezpieczył - to na przyszłość będzie wiedział, że warto. Pamiętaj obliczając wartość szkody, że liczy się nie tylko malowanie sufitu czy jednej ściany - nie maluje się kawałków, tylko całe pomieszczenie. Jesli wylała kanalizacja, a nie tylko woda z rury - może być konieczna dezynfekcja, użycie specjalnych środków
          • wuika Re: Zalali nas :( 08.01.13, 22:21
            I liczy się nie to, ile kosztuje farba i wiadro chemii, bo potem mąż ze szwagrem przy piwku pomalują, ale koszt ekipy również smile
    • tonik777 Re: Zalali nas :( 09.01.13, 07:24
      To nie Twój problem tylko jego (tego sąsiada co się nielegalnie wpiął). Teraz idziesz do niego i wykładasz co i jak, że masz potwierdzenie, że jego wina i albo dobrowolnie odda Ci pieniądze za naprawę Twojego mieszkania (jeśli ma prywatne OC to może być z tego ubezpieczenia), a jeśli nie to będziesz go ciągać po sądach.
      • gato.domestico Re: Zalali nas :( 09.01.13, 21:37

        gdzie zyjesz...sprawy cywilne ciagna sie latami...ale postraszyc mozna.
        • kamelia04.08.2007 Re: Zalali nas :( 10.01.13, 01:53
          ale jak wygra, to pozwany ma za wszystko zapłacic wraz z odsetkami
          • volta2 Re: Zalali nas :( 10.01.13, 02:22
            to że ma zapłacić, to nie znaczy że zaplalci

            moja koleżanka mając wyrok w ręku, zleconego komornika, do dziś nie odzyskała złotówki i jeszcze komornika musiała opłacić z własnej kieszeni za czynności polegające na wyjaśnieniu, że dłużnik jest nieściągalny.
            • agjawroc Re: Zalali nas :( 10.01.13, 10:41
              Mam kolejny problem - nie znam imienia i nazwiska sąsiada, nikt też mi tych danych chyb nie udostępni - jak w takim razie adresować pozew ? Lokator mieszkania nr X położonego w budynku przy ul. Y ?
              • tysia_i_ja Weź adwokata 10.01.13, 10:56
                są panowie specjalizujący się w odszkodowaniach. Oni swoją dolę doliczą temu cwaniakowi a Ty zaoszczędzisz sobie nerwów. Ale dostaniesz odszkodowanie za wszystko nawet za szmatę do podłogi, która została skażona wycieraniem brudnej wody smile))
                Polecam - sprawdzone.
              • gato.domestico Re: Zalali nas :( 10.01.13, 12:40
                ktos administruje budynkiem...tam sie udaj po nazwisko delikwenta
              • mancipi Re: Zalali nas :( 10.01.13, 16:12
                dane udostępni administracja, poza tym jeżeli ty nie znasz imienia i nazwiska to może znają inni sąsiedzi. w pozwie należy podać imię i nazwisko pozwanego oraz jego adres, inaczej sprawa się nie zacznie, bo przecież sąd musi wiedzieć między kim się toczy.
                a z innych kwestii to potrzebujesz zaświadczenia z administracji o przyczynach zalania, wycenę biegłego ile będzie kosztowała naprawa i przywrócenie poprzedniego stanu, ewentualnie faktury za naprawę i użyty sprzęt, ale lepiej biegły. dodatkowo zrób zdjęcia jak to wygląda, aby nie było wątpliwości.
                następnie wzywasz faceta do zapłaty, jak nie zapłaci wnosisz sprawę do sądu.
                a i jeszcze zgłoś sprawę do administracji-tzn ze strony miasta-jak domyślam się macie wspólnotę z udziałem gminy.
                a na koniec-jak jestes z wrocławia to mozesz odezwac sie na gazetowego, bo akurat zawodowo zajmuje się min pomaganiem w pozywaniu ludzi wink
          • gato.domestico Re: Zalali nas :( 10.01.13, 12:39
            teoretycznie tak + koszty spraw sadowych etc...tylko jak pisalam takie sprawy ciagna sie latami, bedziesz musiala powolywac bieglych etc
    • rosapulchra-0 Re: Zalali nas :( 10.01.13, 11:02
      Kamienica powinna być ubezpieczona przez administrację i z tego ubezpieczenia należy ci się odszkodowanie za remont zalanego mieszkania. A sąsiada możesz z powództwa cywilnego oskarżyć o zalanie mieszkania i żadąć odpowiedniego odszkodowania.
      • gato.domestico Re: Zalali nas :( 10.01.13, 12:41
        a jakie to konkretnie ubezpieczenie pokryje remont zalanych pomieszczen? mozesz jasniej?
        • rosapulchra-0 Re: Zalali nas :( 10.01.13, 12:51
          Od zniszczeń spowodowanych przez lokatorów.
          Trzykrotnie zalali mnie sąsiedzi i za każdym razem odszkodowanie na odmalowanie ścian dostawałam z ubezpieczenia ADK. Sama dwukrotnie zalałam mieszkanie sąsiadom i oni też otrzymali odszkodowanie z tego ubezpieczenia.

          Chociaż.. bo być może się pomyliłam i piszę nie o ubezpieczeniu przez ADK, a przez wspólnotę mieszkaniową, która powstała w naszej kamienicy zaraz po tym, jak można było wykupywać mieszkania komunalne.

          W każdym razie kamienica była ubezpieczona i z tego ubezpieczenia lokatorzy otrzymywali odszkodowania za poniesione straty materialne w swoich mieszkaniach z powodu sąsiedzkiej działalności lub innych.
          • gato.domestico Re: Zalali nas :( 10.01.13, 12:57
            ale to na pewno nie bylo ubezpieczenie obowiazkowe tylko dodatkowe....
            dziwna sytuacja btw.
            najpierw uderza sie do admina ( tutaj sprawa braku ubezp nie ma znaczenia)a ten zazwyczaj prowadzi dalej a tutaj dziewczyna nawet nie zna nazwiska wlasciciela lokalu...crying

            Nas zalal raz sasiad a wlasciwie troche zawilgotniala sciana bo mial geberit zle zamontowany. nie chcial u siebie kuc bo nowa lazienka, wiec od razu zglosilismy do zarzadcy przyszlo 3 panów wykulo dziure od str korytarza i stwierdzilo " a nie mowilismy ze to od pana" big_grin - na szczescie lazienka graniczyla z korytarzem. Udowodnili mu ze to od niego i za pare godzin juz naprawil. ale...byl ubezpieczony i my takze . Koles musial pokryc koszty malowania i szpachlowania dziury w korytarzu. Admin nic o ubezpieczeniu nie wspominal ale jak mowie nie interesowalo mnie to bo mialam swoje.
    • lafiorka2 co tu dzisiaj taki nawał zalanych mieszkań??? 03.09.14, 16:03

      • rhaenyra Re: co tu dzisiaj taki nawał zalanych mieszkań??? 03.09.14, 16:58
        jakis przychlast spamerski stare watki wyciaga
    • landora Re: Zalali nas :( 03.09.14, 16:34
      Zimą zalałam sąsiadkę i odszkodowanie szło z naszej polisy, a nie z jej. Tylko ja się przyznałam, przeprosiłam, dałam jej numer polisy i wypełniłam dokument, w którym przyznałam się do winy. Dostała odszkodowanie bez problemu, chociaż trochę na nie musiała poczekać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka