bleuet
12.01.13, 22:31
Lecicie w styczniu gdzieś, gdzie jest ciepło. Pytanie brzmi: co robicie z zimowymi ubraniami, w których dojechałyście na lotnisko (oczywiście mowa o sytuacji, kiedy u nas jest sporo śniegu i minusowe temperatury)? Ubieracie się możliwie jak najlżej, chowacie puchówki i zimowe buty do bagażnika samochodu zostawianego na parkingu czy jeszcze jakaś inna opcja? Nie ukrywam, że najbardziej zależy mi na odpowiedziach od ematek-zimorodków

, ale wszystkie inne też mile widziane.