Matki globtrotterki proszone o radę

12.01.13, 22:31
Lecicie w styczniu gdzieś, gdzie jest ciepło. Pytanie brzmi: co robicie z zimowymi ubraniami, w których dojechałyście na lotnisko (oczywiście mowa o sytuacji, kiedy u nas jest sporo śniegu i minusowe temperatury)? Ubieracie się możliwie jak najlżej, chowacie puchówki i zimowe buty do bagażnika samochodu zostawianego na parkingu czy jeszcze jakaś inna opcja? Nie ukrywam, że najbardziej zależy mi na odpowiedziach od ematek-zimorodkówsmile, ale wszystkie inne też mile widziane.
    • mancipi Re: Matki globtrotterki proszone o radę 12.01.13, 22:36
      skoro podjezdzasz pod lotnisko to duzo warstw nie potrzebujesz. ja latam w gorskiej kurtce-jest cienka a zapewnia komfort, w cieplych krajach tez sie przyda. i polbuty, czapka, szalik rekawiczki duzo miejsca nie zajmuja
    • elle_hivernale Re: Matki globtrotterki proszone o radę 12.01.13, 22:37
      Ubieram się warstwowo: t-shirt, sweterek i lekka kurtka (przeważnie jakiś softshell), którą można zwinąć i wsadzić do podręcznego. Na powrót biorę zazwyczaj coś jeszcze, bo wyjeżdżając wiem czego mniej więcej mogę się spodziewać, za to powrót do Polandii to jedna wielka niewiadoma. Może być i +5 i -30 wink
    • beverly1985 Re: Matki globtrotterki proszone o radę 12.01.13, 22:46
      Ubieram się jak najlżej- jakiś t-shirt, polar i cieniutka kurtka. W ciepłych krajach te rzeczy też się przydają. A długo na dworze nie trzeba być: do samochodu, z samochodu na terminal, potem na płycie lotniska czasem trzeba poczekać.

      Jak juz powiedziano- najgorzej jest wracać, bo w Polsce moze byc wtedy -30 smile
    • bleuet Re: Matki globtrotterki proszone o radę 12.01.13, 23:17
      O, jaki szybki odzewsmile Widzę, że wszystkie ubieracie się podobnie. I ja chyba tak zrobię. Dzięki.
    • jematkajakichmalo Re: Matki globtrotterki proszone o radę 13.01.13, 00:54
      Ja ubieram sie warstwowo, jak to tylko dojazd do lotniska to nie problem.
      Dziecko ubrane jest odpowiednio do pogody, w samolocie je przebieram, jak trzeba to zmieniam nawet buty. Wiem, to moze dodatkowy bagaz, ale dzieciece rzeczy sa male wiec to nie problem. Nie moge patrzec jak niektorzy rodzice wracaja w snieg i mroz a dziecko leci w sandalkach i portkach za kolano (szczegolnie jak z samolotu trzeba przejechac do lotniska autobusem...), niestety takie sytuacje widzialam juz czesto.
    • olena.s Re: Matki globtrotterki proszone o radę 13.01.13, 06:33
      A jeżeli ponadto uprawiacie/planujecie uprawiać jakąś turystykę (góry, kajaki, żeglarstwo) to warto pomału kupować sobie jakieś cudne wynalazki, takie co to ciepłe, a cieniutkie i malutkie. Jak sobie porównam choćby polar z grubym swetrem, czy mój obecny śpiwór z grzmotem, który tachałam we wczesnej młodości, to kontrast i wagowy i objętościowy jest, że ho-ho.
    • nellyssima Re: Matki globtrotterki proszone o radę 13.01.13, 15:11
      Jadę w zimowej kurtce, która potem chowam do podrecznego bagażu. Dlatego, ze czasem nie ma rekawu, tylko postawiony autobus, a wejście do samolotu z takiego autobusu w tłumie podróżnych zajmuje kilka minut, więc gdybym była w cienkiej bluzeczce to zapalenie płuc gwarantowane smile
    • ashraf Re: Matki globtrotterki proszone o radę 13.01.13, 18:41
      Jeżeli jest naprawdę duża różnica temperatur (typu Karaiby w lutym prosto z mrozu), to ubieram się normalnie, ciepło, w kurtkę, buty za kostkę itd., na lotnisku ew. zmieniam buty na wygodne do latania, a zimowe wkładam do bagażu rejestrowanego. Kurtkę zostawiam na sobie, bo na samej płycie czy w wyziębionym autobusie można się nieźle przeziębić. W bagażu podręcznym mam lekkie ubranie, które nakładam po przylocie.
      • aga90210 Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 10:58
        Buty za kostke zajęlyby mi pól bagazu głownego, nie zabieram ich nigdy w ciepłe kraje. Tenisówki lub adidasy są ok.
        • dorcia1234 Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 11:17
          adidasy, polar i lecimy
          Zdarzało nam się kurtki pakować do bagażu głównego, czasami oddawaliśmy osobie odwożącej. Nigdy nie zmarzliśmy a wylot był przy -19 . Przy czym jazda autobusem do samolotu to luksus smile Lotnisko w Rębiechowie takiego cuda nie uznawało ( nie wiem jak teraz, może przy drugim terminalu już się dorobili takich rzeczy ).Nigdy się nie rozchorowaliśmy
    • doral2 Re: Matki globtrotterki proszone o radę 13.01.13, 19:26
      bleuet napisała:

      > Lecicie w styczniu gdzieś, gdzie jest ciepło. Pytanie brzmi: co robicie z zimowymi ubraniami, w których dojechałyście na lotnisko (oczywiście mowa o sytuacji, kiedy u nas jest sporo śniegu i minusowe temperatury)? .."

      ubieram się stosownie do temperatury TU.
      czyli podkoszulka, bluzka, sweter, kurtka.
      na lotnisku pakuję kurtkę do bagażu głównego.
      zostaję w swetrze, ewentualnie z walizki wyjmuję ocieplacz, w razie gdyby trzeba było autobusem do samolotu podjechać.
      do bagażu podręcznego pakuję lżejsze buty, by po przylocie zmienić.
      to proste.
      • bi_scotti Re: Matki globtrotterki proszone o radę 13.01.13, 22:57
        Flip-flops, capri, t-shirt. Zdarzalo mi sie wylatywac z Toronto lub wracac w sniezycy - who cares? W terminalu cieplo, taksowka przy drzwiach - nie rozumiem idei zabierania zimowych butow czy jakichs kurtek gdy sie leci na piach pod palme. Bagaz na taka Kube czy inna Dominikane i tak zawsze zapchany po brzegi dobrami dla pokojowek i reszty tamtejszego personelu hotelowego. Ale owszem, widzialam i takie egzemplarze, ktore sie w samolocie przebieraja - nigdy nie moglam pojac w imie czego.
        • ashraf Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 10:44
          W japonkach na mróz, i to przy przeskoku temperatury o kilkadziesiąt stopni??? To chyba jak ktoś naprawdę chce się rozchorować zaraz po wakacjach i przedłużyć sobie tym sposobem urlop uncertain
          • ceide.fields Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 10:53
            Dlaczego w japonkach? Wystarczą tenisówki czy adidasy. Parędziesiąt metrów od parkingu na terminal czy wprost z taksówki do terminalu raczej nie będzie skutkować odmrożeniami.
            • ashraf Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 13:35
              Pelne obuwie ok, ale mowa byla o flip flops, czyli japonkach.
        • hanalui Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 11:24
          bi_scotti napisała:

          > Flip-flops, capri, t-shirt. Zdarzalo mi sie wylatywac z Toronto lub wracac w sn
          > iezycy - who cares? W terminalu cieplo, taksowka przy drzwiach - nie rozumiem i
          > dei zabierania zimowych butow czy jakichs kurtek gdy sie leci na piach pod palm
          > e.

          Podobnie tylko bez japonek i z jakas kurtka shell bo na plazy caly czas nie lezymy.
          Co do przerazonych...sorry...trzeba miec strasznie skopany uklad odporonosciowy by chwila na zimnie wywolala zapalenie pluc czy chorobe. Nie od dzis wiadomo ze z bani wychodzi sie na snieg, a z sauny pod lodowaty prysznic lub do lodowatego brodzika.
          • carmita80 Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 11:36
            hanalui napisała:

            > Podobnie tylko bez japonek i z jakas kurtka shell bo na plazy caly czas nie lez
            > ymy.
            > Co do przerazonych...sorry...trzeba miec strasznie skopany uklad odporonosciowy
            > by chwila na zimnie wywolala zapalenie pluc czy chorobe. Nie od dzis wiadomo z
            > e z bani wychodzi sie na snieg, a z sauny pod lodowaty prysznic lub do lodowate
            > go brodzika.

            smile zgadzam sie. U nas podobnie, nie widze sensu zabierania puchowych kurtek, rekawiczek itp. poprostu ubieramy se na letniaka z.jakas.leciutka kurtka. W koncu tak ubrani nie brniemy pieszo na lotnisko, na lotnisku tez nie spedzamu dwoch godzin pod golym niebem.
            >
            >
            • ashraf Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 13:33
              Zazdroszcze tym, ktore nigdy nie mialy przyjemnosci czekac 20 min. na plycie lotniska czy w nieogrzewanym autobusie (bo np. inny pasazer sie spoznil). I naprawde wszedzie latacie ze swojego miasta? Jeszcze rozumiem np. z Londynu, ale jak trzeba gdzies dalej dojechac pociagiem (np. my latamy z Frankfurtu, Stuttgartu lub Paryza, 2,5 h ekspresem i do 50% taniej niz z CH) i czekac na peronie, to tenisowki nie wystarcza.
              • carmita80 Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 13:41
                ashraf napisała:

                > Zazdroszcze tym, ktore nigdy nie mialy przyjemnosci czekac 20 min. na plycie lo
                > tniska czy w nieogrzewanym autobusie (bo np. inny pasazer sie spoznil). I napra
                > wde wszedzie latacie ze swojego miasta? Jeszcze rozumiem np. z Londynu, ale jak
                > trzeba gdzies dalej dojechac pociagiem (np. my latamy z Frankfurtu, Stuttgartu
                > lub Paryza, 2,5 h ekspresem i do 50% taniej niz z CH) i czekac na peronie, to
                > tenisowki nie wystarcza.

                My latamy w wiele miejsc ze swojego miasta, oprocz tego mamy mniej niz godzine do duzego lotniska skad sa bezposrednie loty do wiekszosci wiekszycb miast, stolic na.calym swiecie. Autobusy sa klimatyzowane wiec niegdy nie zmarzlismy. Na lotniska albo taxi albo wlasne auto, zostawiane na parkingu albo ktos nas odwozi. Nie bylo nigdy potrzeby jechac kilka godzin na.lotnisko.
                • ashraf Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 13:57
                  W Polsce tez jezdzilam na lotnisko autem, ale latajac z niemieckimi biurami dostaje bilet ba bezposredni pociag na lotnisko gratis, to nie tylko oszczednosc kasy (benzyna i parking na lotnisku na 2 tyg.), ale i czasu, autem do Frankfurtu jedzie sie duuuzo dluzej niz pociagiem. A przeplacac 500 czy 600 za osobe za lot ze Szwajcarii nie mam zamiaru wink
                  • carmita80 Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 14:19
                    ashraf napisała:

                    > W Polsce tez jezdzilam na lotnisko autem, ale latajac z niemieckimi biurami dos
                    > taje bilet ba bezposredni pociag na lotnisko gratis, to nie tylko oszczednosc k
                    > asy (benzyna i parking na lotnisku na 2 tyg.), ale i czasu, autem do Frankfurtu
                    > jedzie sie duuuzo dluzej niz pociagiem. A przeplacac 500 czy 600 za osobe za l
                    > ot ze Szwajcarii nie mam zamiaru wink

                    Gdy mieszkalam w pl to najczesciej latalam z.Berlina, bo polskie oferty byly kiepskie a do Berlina mialam blisko. Teraz mieszkam w uk i pociagiem.to mi sie oplaca jechac do Londynu ale tak jak napisalam z Londynu nie musze latac, bo mam blizej lotniska.
                    • ashraf Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 14:58
                      Jak z UK to rozumiem smile jest sporo fajnych ofert z lokalnych lotnisk.
              • aga90210 Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 14:08
                Zawsze latam z Warszawy, gdzie też mieszkam (no albo z Modlina, ale to nie w cieple kraje). Jakbym miala dodatkowo jechac pociagiem to pewnie ubrałabym sie cieplej.
              • hanalui Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 14:34
                ashraf napisała:

                > Zazdroszcze tym, ktore nigdy nie mialy przyjemnosci czekac 20 min. na plycie lo
                > tniska czy w nieogrzewanym autobusie (bo np. inny pasazer sie spoznil).

                Serio sterczalas 20 minut na plycie lotniska czy podkolorowalas? Watpie zeby pozwolono na cos takiego ze wzgledow bezpieczenstwa.
                Zdarzala sie nam czekac i nawet 2-3h przy czym zawsze ludzie byli transportowania lub mogli rzejsc do pomiesczczen. Moze bylam szczesciara ale nigdy nikt mi nie kazal tkwic na zimnie w celu czekania

                I napra
                > wde wszedzie latacie ze swojego miasta? Jeszcze rozumiem np. z Londynu, ale jak
                > trzeba gdzies dalej dojechac pociagiem (np. my latamy z Frankfurtu, Stuttgartu
                > lub Paryza, 2,5 h ekspresem i do 50% taniej niz z CH) i czekac na peronie, to
                > tenisowki nie wystarcza.

                No coz...ja mam lotnisko w swoim miescie, 20-25 min taksowka, nie urzadzam wycieczek zeby zaoszczedzic kilkadziesiat euro, marnujac swoj cenny czas, bo go nie mam. Nawet jesli musialabym to bym leciala samolotem.
                • bi_scotti Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 14:47
                  Na plyte to wysiadalismy pare razy "tam" czyli w ktorejs z cieplych destynacji wiec cieply but + kurtka + szalik to by raczej byla niedogodnosc w takich okolicznosciach smile
                  Jesli chodzio o odloty i przyloty - wylacznie gdy latamy gdzies po Stanach to czasami korzystamy z lotniska w Buffalo (taniej ale trzeba dojechac jakies 1.5 godziny w jedna strone) ale poza tym to zawsze odlot z i do Toronto - dojazd taksowka pod drzwi terminalu, powrot taksowka pod drzwi domu. Perwersyjnie uwielbiam ten moment gdy sie w letnich szmatkach z opalona (i czasem zlazaca z nosa) skora odbiera bagaz i wychodzi do taksowki a wkolo widac i czuc snieg i prawdziwa zima. Love it smile
                  Oczywistym chyba jest, ze jesli czlowiek podrozuje na jakiejs skomplikowanej trasie doswiadczajac roznych niedogodnosci przesiadkowych i muszac sobie radzic z wszelkimi opcjami pogodowymi, to sie do tychze dostosowuje. Poniewaz mnie to nie dotyczy gdy lece na tydzien pod palme, pisze o moich preferencjach. Wydawalo mi sie to raczej jasne ...
                  • hanalui Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 16:11
                    bi_scotti napisała:
                    > Perwersyjnie uwielbi
                    > am ten moment gdy sie w letnich szmatkach z opalona (i czasem zlazaca z nosa) s
                    > kora odbiera bagaz i wychodzi do taksowki a wkolo widac i czuc snieg i prawdziw
                    > a zima. Love it smile

                    O kurcze...ja tez tak mam...(procz sniegu oczywiscie) ale wlasnie to "swiecenie" sloncem jeszcze. Ba...mysle ze sporo ludzi to lubi bo jak kogos odbieram na lotnisku zimowa lub zimna pora to widze tych wracajacych jeszcze goracych, "swiecacych sloncem jeszcze ludzi i nie sa odziani, ba...powiedzialabym ze rzucaja sie w oczy tym rozebraniem

                    > Oczywistym chyba jest, ze jesli czlowiek podrozuje na jakiejs skomplikowanej tr
                    > asie doswiadczajac roznych niedogodnosci przesiadkowych i muszac sobie radzic z
                    > wszelkimi opcjami pogodowymi, to sie do tychze dostosowuje. Poniewaz mnie to n
                    > ie dotyczy gdy lece na tydzien pod palme, pisze o moich preferencjach. Wydawalo
                    > mi sie to raczej jasne ...

                    Nie no co ty...niektorym ematkom to trzeba lopatolgicznie, z przewidzeniem 500 mozliwych wersji ktore moga je spotkac
                • ashraf Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 14:55
                  Tak, zdarzylo mi sie i nie nalezy to do przyjemnosci. A co do oszczednosci, to jest roznica miedzy kilkudziesiecioma eur, a ponad 1000 eur za pare. Co nie znaczy, ze bronie komus doplacic taka kwote za wylot ze swojego miasta, ja po prostu wole za te pieniadze wybrac lepszy hotel. Inna sprawa to ograniczone terminy wylotow lub destynacje, my np. nienawidzimy przesiadek i dlugich transferow na miejscu, a tylko najwieksze lotniska oferuja bezposrednie loty do mniejszych turystycznych miejscowosci 7 dni w tygodniu. Jak sobie przypomne lot od nas, przez Paryz i Caracas na Margerite + transfer do hotelu, co w zwiazku z opoznieniami lotow trwalo ponad dobe, to do dzis mam dreszcze.
    • kocianna Re: Matki globtrotterki proszone o radę 14.01.13, 20:27
      Jeśli mi się zdarza korzystać z takich lotnisk, to staram się ubrać tak, żeby w obydwu portach czuć się komfortowo wink Nie korzystam z transportu drogowego, żeby dojechać do lotniska (korki!), więc kiedy tutaj mam -20, a w miejscu docelowym +30 i nie mam komu oddać ciepłych rzeczy, to dźwigam puchówkę i buty z futrem. Ubieram się na cebulkę i nie oddaję zbędnych rzeczy do bagażu rejestrowanego, bo ten ostatni może się wybrać w niezależną podróż.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja