Dodaj do ulubionych

antybiotyki ....

17.01.13, 15:39
Wczoraj wezwałam lekarza do 6 letniego synka (wizyta w ramach ubezpieczenia Enelmed realizowana przez jakąś inną firmę). Stan podgorączkowy od niedzieli a z wtorku na środę okropny, suchy kaszel przez całą noc a rano wysoka temperatura. Pani doktor stwierdziłam, że płuca i oskrzela czyste a gardło to takie, że za 2 dni nie będzie mógł przełykać i dostanie anginy (wróżka wink). Oczywiście dostał antybiotyk i wziewy. Postanowiłam to jednak sprawdzić i dzisiaj pojechałam z nim do sprawdzonej lekarki nie podając antybiotyku. Jak po badaniu opowiedziałam jej o tej anginie - to mina jej "bezcenna" smile. Ma "wirusowe" gardło i faktycznie czyste oskrzela i płuca. Dostał syrop na kaszel, spray na rozrzedzenie wydzieliny w nosie, inhalacje z soli fizjologicznej i neosine. Mówi się w Polsce co drugi człowiek to lekarz, ale czy nie ma w tym trochę racji, że trzeba być "czujnym" nawet u lekarza? A i dodam, że jak trzeba to antybiotyki podaję smile.
Obserwuj wątek
    • wtopek Re: antybiotyki .... 17.01.13, 19:04
      masz rację, ja też nie wierzę pierwszemu lakarzowi, zawsze dzieci badam u trzech...
      • karo.8 Re: antybiotyki .... 18.01.13, 13:22
        ostatnio byłam chora, zapalenie oskrzeli i podrażnione płuco. temperatura 38,5.jasne,ze dostałam antybiotyk. dwa tygodnie leżałam. leczyłam się tylko herbatami ziołowymi.jestem cala i zdrowa.
    • karo.8 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 19:52
      każda mama, która biegnie do lekarza, bo dziecko kaszle, bo ma gorączkę, ma wrażenie,ze dba o dziecko. a lekarze no cóż, sama się przekonałaś. wystarczy obserwować dziecko i leczyć domowymi sposobami. zbędne sa antybiotyki nawet na zapalenie płuc czy oskrzeli.
      ostatnio gdzie się obrócę to słyszę, dziecko dostało antybiotyk.żal dzieci.
      • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 20:42
        Dokładnie, my nawet pediatry nie mamy, bo dla mnie katar, lekki kaszel i temp. poniżej 39st to nie choroba, a przynajmniej nie powód, zeby od razu lecić do lekarza. I tym sposobem lekarza widujemy tylko na bilansach, dziecko antybiotyku nie brało nigdy.

        Nie dziw, że te dzieciaki w PL cały czas chorują...
        • kufferrek Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:03
          Raz zlekceważyłam lekkie pokasływanie u dziecka. Skończyło się ciężkim zapaleniem płuc i drgawkami gorączkowymi przy temp. 38,5.
          Dla mnie każdy stan podgorączkowy jest powodem aby lecieć do lekarza, a każda gorączka od 37,5 jest powodem aby podawać leki przeciwgorączkowe.
          Od tamtego incydentu nie mam odwagi czekać i podawać leki objawowe bez konsultacji z lekarzem. Jeżeli moje dziecko ma infekcję wirusową - zachowuje się inaczej i to widać. Gorączka przy infekcji bakteryjnej zwala go z nóg. Rozróżniam, póki co jeszcze się nie pomyliłam. Wtedy po konsultacji z naszym pediatrą, które dziecko zna doskonale, podaję zalecone leki, nawet jeśli jest to antybiotyk.`I się nie zastanawiam i nie konsultuję diagnozy z 3 innymi lekarzami.
          Wolę podać antybiotyk nawet czasami na wyrost, a potem popracować nad odpornością niż znowu jechać karetką z nieprzytomnym dzieckiem i modlić się żeby nic się nie stało.

          Dla mnie katar, lekki kaszel i temperatura poniżej 39st to choroba, która może skońćzyć się w szpitalu.
          > Nie dziw, że te dzieciaki w PL cały czas chorują...
          Nie przesadzaj.
          • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:15
            Może mam takie zdanie, bo moje dziecko nie choruje, a gorączki nigdy nie miało...
            O przepraszam, raz jeden, w wieku chyba 3 lat miała temp. 37,5st. przez 1 dzień przy opryszczce.
            Dbam o to, żeby nie chorowało. 2 razy w roku katar ma, ale jak pisałam, dla mnie to nie choroba.
            • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:20
              miaa31 napisała:

              >
              > Dbam o to, żeby nie chorowało. 2 razy w roku katar ma, ale jak pisałam, dla mni
              > e to nie choroba.

              Ja też dbam a mimo to choruje.
              • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:23
                ella_nl napisała:
                > Ja też dbam a mimo to choruje.

                Skoro tak, to jednak układ odpornościowy sobie nie radzi. Zawsze jest jakaś przyczyna.
                • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:26
                  miaa31 napisała:

                  > ella_nl napisała:
                  > > Ja też dbam a mimo to choruje.
                  >
                  > Skoro tak, to jednak układ odpornościowy sobie nie radzi. Zawsze jest jakaś prz
                  > yczyna.
                  Niby jaka?
                  • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:30
                    ella_nl napisała:
                    > Niby jaka?

                    Ja nie znam twojego dziecka, więc trudno mi powiedzieć, ale dobrze funkcjonujący układ odpornościowy powoduje, ze dziecko nie choruje. Oczywiście inaczej rzecz ma się z chorobami zakaźnymi typu odra, ospa, świnka, różyczka, chociaż z racji szczepień te choroby praktycznie już nie występują...
                    • kropkacom Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:31
                      Ta, nie występują...
                      • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:35
                        kropkacom napisała:

                        > Ta, nie występują...

                        A występują? Jeszcze czasem ospa się zdarzy, bo szczepienie nie jest obowiązkowe, ale też już rzadko.
                        • kropkacom Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:38
                          Jak najbardziej występują.
                          • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:41
                            kropkacom napisała:

                            > Jak najbardziej występują.

                            Może u ciebie w Czechach (chyba dobrze kojarzę?) występują, bo ja w PL dawno się nie spotkałam z przypadkami zachorowań na te choroby.
                            • kropkacom Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:44
                              Nie spotkałaś się? Aha...
                            • kufferrek Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:51
                              W jakim wieku masz dziecko?
                              • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:59
                                kufferrek napisała:

                                > W jakim wieku masz dziecko?

                                Jeśli to do mnie pytanie, to lat 8.
                                • sylki Re: antybiotyki .... 18.01.13, 10:21
                                  i powiadasz że Odra nie występuje, no pacz pani, a ja się spotkałam z tą chorobą
                    • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:43
                      miaa31 napisała:

                      >. Oczywiście inaczej rzec
                      > z ma się z chorobami zakaźnymi typu odra, ospa, świnka, różyczka, chociaż z rac
                      > ji szczepień te choroby praktycznie już nie występują...

                      Jasne, gdzie ty żyjesz że uważasz że nie występują? Szczególnie ospa.
                      • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:46
                        ella_nl napisała:
                        > Jasne, gdzie ty żyjesz że uważasz że nie występują? Szczególnie ospa.

                        Napisałam przecież, że ospa jeszcze się zdarza, choć coraz rzadziej.
                        • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:50
                          miaa31 napisała:

                          > ella_nl napisała:
                          > > Jasne, gdzie ty żyjesz że uważasz że nie występują? Szczególnie ospa.
                          >
                          > Napisałam przecież, że ospa jeszcze się zdarza, choć coraz rzadziej.

                          Aaa, czyli to że już 5 dziecko zachorowało w grupie mojego dziecka na ospę to mit?
                          Na jakim ty świecie żyjesz???
                          • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:54
                            ella_nl napisała:
                            > Aaa, czyli to że już 5 dziecko zachorowało w grupie mojego dziecka na ospę to m
                            > it?
                            > Na jakim ty świecie żyjesz???

                            Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale u nas większość dzieci chodzących do żłobków jest szczepiona na ospe, bo te szczepienia są za darmo i wielu rodziców z tego korzysta. U nas w żłobku ospy nie było odpoczątku jego istnienia, czyli od 3 lat.
                            • na_pustyni Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:48
                              od kiedy szczepienia na ospe sa za darmo? moje dziecko sie nie zalapalo i chorowalo na te niespotykana chorobe z zamierzchlej przeszlosci, a wierz mi uklad odpornosciowy, o ktorym ciagle piszesz, ma calkiem ok
                              • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:51
                                na_pustyni napisała:

                                > od kiedy szczepienia na ospe sa za darmo? moje dziecko sie nie zalapalo

                                Pisałam, ze jest za darmo dla dzieci chodzących do żłobków.

                                i choro
                                > walo na te niespotykana chorobe z zamierzchlej przeszlosci, a wierz mi uklad od
                                > pornosciowy, o ktorym ciagle piszesz, ma calkiem ok

                                Pisałam przecież, że wyjątkiem sa choroby zakaźne.
                                • na_pustyni Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:52
                                  nie zalapalam z tym zlobkiem, pisalas, ze masz dziecko osmioletnie
                                  • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:02
                                    na_pustyni napisała:

                                    > nie zalapalam z tym zlobkiem, pisalas, ze masz dziecko osmioletnie

                                    Tak, 8-letnie, ale z tym złobkiem, to czego nie załapałaś? Ze szczepieniami na ospę?
                                    • na_pustyni Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:03
                                      ech... mało fajnie się z Tobą gada
                                      domyślam się, że w żłobku pracujesz
                                      eot
                                      • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:07
                                        na_pustyni napisała:

                                        > ech... mało fajnie się z Tobą gada
                                        Bo mam inne poglądy?

                                        > domyślam się, że w żłobku pracujesz
                                        M.in. prowadzę żłobek.
                                        • miaowi Re: antybiotyki .... 20.01.13, 22:57
                                          U mojego dziecka w przedszkolu co rok jest ospa, szkarlatyna, rotawirus i angina. Na niektóre choroby załapuje się raz, na inne - co roku.
                                          Żyjemy w świecie baśni czy jak?
                    • karra-mia Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:01
                      milczenie jest złotem wiesz?
                      choroby te występują, jak najbardziej, z tym ze nie zabijają nas, są łagodniejsze, zastanów się, zanim napiszesz następną bzdurę
                      • edelstein Re: antybiotyki .... 18.01.13, 10:31
                        No coz ja ostatni kontakt z ospa mialam jako dziecko,od lat nie slyszalam by ktos ze znanych mi osob przecgodzil ospe,odre,rozyczke itd.
                        Tylko szkarlatyna sie pojawila.
                        • memphis90 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 17:52
                          Ospy jest masakrycznie dużo, chorują całe przedszkola. W ciągu jednego dnia potrafi mi przyjść 8 dzieciaków z jednej placówki.
                          • shige Re: antybiotyki .... 24.01.13, 08:50
                            Na ospę w Polsce choruje ponad 130 tys obywateli rocznie...
                    • irenka.pucikova Bzdura 24.01.13, 11:44
                      > Ja nie znam twojego dziecka, więc trudno mi powiedzieć, ale dobrze funkcjonując
                      > y układ odpornościowy powoduje, ze dziecko nie choruje.

                      Bzdura. Do ok 6-7 roku zycia dzieci sa podatne na choroby, poniewaz ich uklad odpornosciowy nie jest jeszcze do konca rozwiniety. Liczba cial odpornosciowych jest za mala, zeby ochronic organizm.
                      Osoby, ktorym przeszczepiono szpik kostny z powodu bialaczki izoluje sie od wszelkich zrodel potencjalnych chorob, gdyz maja "odpornosc niemowlaka". Czyli zadna.
            • kufferrek Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:30
              Ja też dbam. Mam dwoje dzieci. I każde ma swój "poziom' odporności. Traktuję je tak samo. Ubieram je tak samo. Żywię je tak samo.
              W zeszłym roku starsze dziecko chorowało od grudnia, skończyło w czerwcu. W tym samym czasie młodsze nie chorowało, aż w marcu drgawki.
              W tym roku sezon zaczęli oboje od anginy we wrześniu, by nie zachorować wcale aż do dzisiaj.
              Więc skoro Twoje dziecko nie chorowało - to nie znaczy, że inne też nie chorują.

              Przykład - ja w listopadzie i grudniu: nawał pracy, wiele stresów w życiu prywatnym. Nie mogłam się wyleczyć z przewlekłego zapalenia zatok (po raz pierwszy w życiu mnie dorwało). Nie mogłam też iść na zwolnienie ( koniec roku). Ledwo chodzilam. Obecnie- wzięłam się za siebie, suplementowałam witaminy, od miesiąca stale biorę tran. Sprawy prywatne się uspokoiły. Naokoło wszyscy kaszlą, zasmarkani a ja i dzieci nic.
              Każdy przypadek jest inny
              • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:33
                kufferrek napisała:
                > Przykład - ja w listopadzie i grudniu: nawał pracy, wiele stresów w życiu prywa
                > tnym. Nie mogłam się wyleczyć z przewlekłego zapalenia zatok (po raz pierwszy w
                > życiu mnie dorwało). Nie mogłam też iść na zwolnienie ( koniec roku). Ledwo ch
                > odzilam. Obecnie- wzięłam się za siebie, suplementowałam witaminy, od miesiąca
                > stale biorę tran. Sprawy prywatne się uspokoiły. Naokoło wszyscy kaszlą, zasmar
                > kani a ja i dzieci nic.

                Potwierdziłaś to, co napisałam. Zadbałaś o swój układ odpornościowy, to przestałaś chorować.

                • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:37
                  miaa31 napisała:

                  >
                  > Potwierdziłaś to, co napisałam. Zadbałaś o swój układ odpornościowy, to przesta
                  > łaś chorować.
                  >
                  Kobieto - ja też dbam o odporność mojego dziecka, łącznie z wyjazdami do sanatorium ale to nie pomaga!
                  Czy naprawdę nie umiesz tego zrozumieć?
                • kufferrek Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:57
                  O odporność dzieci też dbam. Nawet bardziej i od urodzenia. U siebie dbam, jak już mnie powali.
                • shige Re: antybiotyki .... 24.01.13, 08:56
                  miaa31 napisała:

                  > Potwierdziłaś to, co napisałam. Zadbałaś o swój układ odpornościowy, to przesta
                  > łaś chorować.

                  Tylko to działa w przypadku dorosłych z prawidłowo ukształtowanym układem odpornościowymsmile
                  U dzieci do 5 lat tej zależności nie ma. Dziecko do 5 roku życia może mieć nawet 12 infekcji w roku ( w tym 3 cięższe) i uważa się to za normalne.
                  Najczęściej nie chorują dzieci z prawidłowym poziomem wit d.
          • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:18
            Czy potrzebny jest antybiotyk, moż na sprawdzić, nie trzeba dawać na ślepo.
            • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:19
              miaa31 napisała:

              > Czy potrzebny jest antybiotyk, moż na sprawdzić, nie trzeba dawać na ślepo.
              Nie, nie zawsze jest czas na sprawdzanie.
            • kufferrek Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:21
              Ja już nie czekam. Za dużo mnie kosztował tamten przypadek.
          • edelstein Re: antybiotyki .... 18.01.13, 10:28
            Wspolczuje twojemu dziecku.Nafaszerowane lekami po dziurki w nosie,bo ma stan podgoraczkowytongue_out
            • lukas.2004 Re: antybiotyki .... 20.01.13, 15:56
              A ja bardzo dobrze ją rozumiem, bo moje dziecko też miało drgawki gorączkowe (nie myli z dreszczami). Dzecko jest nieprzytomnie, masz wrażenie, że umiera. Nastęonym razem robi się wszystko, by nie dopuścic do temperatury powyżej 38, żeby sytuacja sie nie powtórzyła.
              ja równiez przez długi czas szybko podawłam leki przeciwgorączkowe. Teraz już trochę potrafę odczekac, ale nie powinno się krytykowac matki, której dziecko wyglądało jak w agonii, iz nie chce wiecej go widziec w takim stanie.
          • memphis90 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 17:50
            > Dla mnie każdy stan podgorączkowy jest powodem aby lecieć do lekarza, a każda g
            > orączka od 37,5 jest powodem aby podawać leki przeciwgorączkowe.
            37.5 to jest fizjologiczna temperatura ciała, żadna gorączka, a nawet nie stan podgorączkowy.
      • memphis90 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 17:48
        Jasne, lecz zapalenie płuc neosiną. Powodzenia.
    • mvszka Re: antybiotyki .... 17.01.13, 20:22
      trzeba być czujnym, u mojej sąsiadki rzekomo "dobra" lekarka zlekceważyła pierwsze objawy boleriozy, a sąsiadka niestety jej uwierzyła, i do drugiego lekarza udała się już z rozwiniętą chorobą
      • mvszka Re: antybiotyki .... 17.01.13, 20:34
        boreliozy
    • na_pustyni Re: antybiotyki .... 17.01.13, 20:38
      a wystarczy wymaz zrobić
      nie wiem, kto genialnie wyżej zarzucił tezę, żeby z byle kaszlem i gorączką nie latać do lekarza - gratulacje, u mojej córki rozwijało się cichcem zapalenie płuc, którego objawem był tylko i wyłącznie kaszel
    • e_r_i_n Re: antybiotyki .... 17.01.13, 20:50
      Przegięcia są w każdą stronę.
      Ja w poniedziałek byłam u lekarza, opisałam objawy (ataki kaszlu, ból gardła, ucha, katar, mega chrypa) i usłyszałam, że nic mi nie jest, tabletki na chrypkę i tyle.
      A polazłam do lekarza szybko, zaraz po pojawieniu się objawów, bo dzisiaj miałam mieć ważną prezentację w pracy i chciałam się postawić na nogi.
      Efekt? Wczoraj u lekarza znowu się musiałam pojawić i mam zdiagnozowane zapalenie gardła, ucha i oskrzeli. Oczywiście antybiotyk, kaszel taki, że płuca wyskakują i z prezentacji nici.
      I lekarz stwierdził, że nie ma opcji - w poniedziałek nie mogło być lightowo.
      • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 20:56
        Taaa, ja też byłam taka do przodu. Kaszel, gorączka leczyłam domowymi sposobami bo po co do lekarza? A u dziecka rozwijało się zapalenie oskrzeli schodzące do płuc.
        Antybiotyk trzeba było włączyć.
        Są dzieci i dzieci. Na jedne działa domowy sposób na inne tylko antybiotyk.
        • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:02
          Wiadomo, że jak ten kaszel trwa i trwa, to warto, żeby ktoś osłuchał, czy tam się nic nie dzieje. Ale po pierwsze nie ma potrzeby od razu lecieć do lekarza, a jak nawet, to nie ma sensu podawać antybiotyku, tylko dlatego, że lekarz zapisał.
          • e_r_i_n Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:08
            Ja generalnie jestem anty antybiotykowa itd, ale jednak teraz, gdy szaleje tyle paskudztw, wole pójść do lekarza nawet co drugi dzień i interweniować, gdy trzeba.
          • kufferrek Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:10
            Czasami jest potrzeba. W przypadku mojego dziecka, który opisałam powyżej - zmiany w płucach nie były słyszalne. Wyszły dopiero na RTG.
            • schiraz Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:17
              Tak sobie właśnie leczyłam objawowo najstarszego Syna (10 lat) bo lekarz w piątek stwierdził, że kaszle, bo każdy teraz kaszle a gorączka to po prostu jest bo jakieś wirusy latają. Taaaa.. od wtorku ma zdiagnozowane na pogotowiu zapalenie płuc, zawiozłam go z 40 stopniową gorączką, duszącego się. Lekarz na pogotowiu stwierdził, że w obliczu szalejącej ostatnio grypy z powikłaniami płucnymi trzeba być wyjątkowo beztroskim, żeby lekceważyć kaszel i wysoką temperaturę. I jestem przeciwnikiem zapisywania antybiotyków na każdą pierdołę, ale serce mi mówiło, że to coś poważniejszego, no ale co ja tam wiem, jestem tylko matką.
              • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:21
                A tam bzdura, że każdy teraz kaszle. Jak odporność jest ok, to się nie kaszle. My w każdym razie trzymamy się od kliku lat bez takich atrakcji.
                Jak miałam z powodu przewlekłej neuroinfekcji obniżoną odporność, to przynosiłam z pracy anginy, jelitówki itd. Z domowników jednak nikt się ode mnie nie zarażał.
                • kropkacom Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:24
                  Twoje dzieci nie chorują, tak? To się ciesz. I tyle jeśli chodzi o ten temat powinno być z twojej strony.
                  • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:27
                    Ale chodzi o to, że choćby ze względów zawodowych mam kontakt z grupą kilkudziesięciu kilkulatków i niektóre chorują, inne nie. W większości przypadków, to rodzice swoim postępowaniem powodują, że jedne z nich chorują non stop, a inne praktycznie wcale. Piszę w większości, bo oczywiście czasem zależy to od czynników "zewnętrznych".
                    • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:30
                      miaa31 napisała:
                      Piszę w większości, bo oczywiście czasem zależy to od czynni
                      > ków "zewnętrznych".
                      Czyli jakich?
                      • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:32
                        miaa - moje dziecko często choruje na zapalenie oskrzeli ale galopujące do zapalenia płuc. Nie ma szans bez antybiotyków (wierz mi, próbowaliśmy).
                        Więc pewnie w twoich oczach jestem tą matką, która sama funduje dziecku słabą odporność.
                        Nie wiesz co piszesz.
                        • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:37
                          ella_nl napisała:

                          > miaa - moje dziecko często choruje na zapalenie oskrzeli ale galopujące do zapa
                          > lenia płuc. Nie ma szans bez antybiotyków (wierz mi, próbowaliśmy).

                          Choruje, bo ma słaba odpornośc, zniszczoną antybiotykami. Miało pierwsze zapalenie oskrzeli (nie wiem, jaka była przyczyna, więc trudno się odnieść), podany był antybiotyk. Po antybiotyku odporność nie została odbudowana pewnie, to doszło do następnej infekcji. Pewnie znów antybiotyk i tak w kółko.
                          Napisz proszę, ile twoje dziecko ma lat i kiedy zaczęło chorować. Dużo razy antybiotyk brało?
                          • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:41
                            miaa31 napisała:

                            > ella_nl napisała:
                            >
                            > > miaa - moje dziecko często choruje na zapalenie oskrzeli ale galopujące d
                            > o zapa
                            > > lenia płuc. Nie ma szans bez antybiotyków (wierz mi, próbowaliśmy).
                            >
                            > Choruje, bo ma słaba odpornośc, zniszczoną antybiotykami. Miało pierwsze zapale
                            > nie oskrzeli (nie wiem, jaka była przyczyna, więc trudno się odnieść), podany b
                            > ył antybiotyk. Po antybiotyku odporność nie została odbudowana pewnie, to doszł
                            > o do następnej infekcji. Pewnie znów antybiotyk i tak w kółko.
                            > Napisz proszę, ile twoje dziecko ma lat i kiedy zaczęło chorować. Dużo razy ant
                            > ybiotyk brało?

                            Przecież sama napisałaś że nie znasz mojego dziecka to po co komentujesz? Przy pierwszym zapaleniu oskrzeli nie został podany antybiotyk i moje dziecko wylądowało w szpitalu. Więc twoja teoria jest o kant d....
                            Zawsze po podaniu antybiotyku Jej odporność jest odbudowywana.
                            • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:44
                              ella_nl napisała:

                              > Przecież sama napisałaś że nie znasz mojego dziecka to po co komentujesz?

                              Dlatego pytam o szczegóły. A komentuję, bo chyba po to jest to forum, zeby dyskutować...

                              Przy
                              > pierwszym zapaleniu oskrzeli nie został podany antybiotyk i moje dziecko wylądo
                              > wało w szpitalu. Więc twoja teoria jest o kant d....

                              Pisałam, ze nie wiem, jaka była przyczyna 1szego zapalenia oskrzeli u twojego dziecka, wiec trudno mi się odnieść, ale zawsze jakaś przyczyna jest.

                              > Zawsze po podaniu antybiotyku Jej odporność jest odbudowywana.

                              A mozesz zdradzić w jaki sposób odbudowujesz tę odporność?
                              • kropkacom Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:49
                                Dyskutować ot tak, dla fanu to możesz ile razy majtki na dobę zmieniasz. Nie rób ludziom wody z mózgu.
                          • memphis90 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 17:55
                            Przypominam, że antybiotyk zabija bakterie, a nie białe krwinki uncertain Skąd te teorie o super-niszczycielskim działaniu antybiotyków na odporność, to ja nie wiem.
                            • anyx27 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 17:57
                              memphis90 napisała:

                              > Przypominam, że antybiotyk zabija bakterie, a nie białe krwinki uncertain Skąd te teor
                              > ie o super-niszczycielskim działaniu antybiotyków na odporność, to ja nie wiem.

                              Z wiedzy medycznej. Podstawowej.
                    • kropkacom Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:30
                      Tak, niektórzy są mniej odporni niż inni. Z różnych powodów. Chcesz fachowej dyskusji, czy po prostu chcesz okazać swoją wyższość jako matka?
          • shige Re: antybiotyki .... 24.01.13, 09:05
            miaa31 napisała:

            >Ale po pierwsze nie ma potrzeby od razu lecieć do lekarza, a
            > jak nawet, to nie ma sensu podawać antybiotyku, tylko dlatego, że lekarz zapis
            > ał.

            Bzdury Pani wypisuje!
            Kaszel przy zapaleniu płuc najczęściej pojawia się z dnia na dzień bez wcześniejszych objawów (np. wcześniejszego kataru).I takiego kaszlu u swoich pacjentów boję się najbardziej. Sporo dzieci nie ma nawet gorączki!Jak dziecko jest małe to nawet po dwóch dniach może dziecka już nie być wśród żywych z powodu śródmiąższowego zapalenia płuc ( na szczęście rzadki przypadek ale nie wolno go bagatelizować).
      • bri Re: antybiotyki .... 21.01.13, 21:50
        Dokladnie. W grudniu córka mi trochę pokasływała, miała katar, ale ja akurat powodów ani tendencji do paniki nie mam, więc obserwowałam tylko i dopóki miała dobre samopoczucie chodziła do szkoły. Któregoś dnia dostała gorączki, dreszczy - nie było mowy o pójściu do szkoły. U lekarza był z nią mąż - nie dostał zwolnienia na opiekę, bo "dziecko jest osłuchowo czyste i następnego dnia może iść do szkoły". Następnego dnia gorączka była taka, że córkę do wanny z chłodną wodą musiałam sadzać.

        Lekarzy, którym ufam spotkałam naprawdę niewielu w swoim życiu.
      • marychna31 Erin 23.01.13, 18:12
        Jedna Pani S, pyta o Panią w Psmile))
    • podkocem Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:32
      Ja jestem przerażona gdy rozmawiam ze znajomymi i rodziną z Polski. Niemal wszyscy albo chorzy albo skończyli chorować i KAŻDY na antybiotyku albo dwóch. To nie jest normalne. Kiedy ostatni raz poszłam do swojego lekarza, tu w WB bo ledwo mogłam się ruszać z powodu bólu mięśni, kazał mi wziąć 3 dni zwolnienia, przesiedzieć w domu, pić syropki, brać paracetamol, dużo pić, mało jeść, dużo spać i wrócić po 3 dniach. Jak nie będzie poprawy to dopiero wtedy przepisze coś silniejszego. I co? Po trzech dniach była jako taka poprawa, kazał odczekać kolejne 3, jak się nie poprawi to przyjść, po tygodniu samo przeszło. Bez niczego. A kiedy innym razem ewidentnie swtwierdził zakażenie bakteryjne, dostałam penicylinę. W Polsce chyba w ogóle nie dają penicyliny bo jest za slaba...

      Poza tym, na zewnątrz mróz a w domach 23-25 stopni. To nie jest normalne. Samochody rozgrzane na wiór, powietrze aż parzy. Jak śluzówki mają to wytrzymać? Nie ma bata - w takich warunkach każdy zlapie jakieś choróbsko.
      • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:36
        podkocem napisała:

        > Ja jestem przerażona gdy rozmawiam ze znajomymi i rodziną z Polski. Niemal wszy
        > scy albo chorzy albo skończyli chorować i KAŻDY na antybiotyku albo dwóch.

        A nie przyszło ci do głowy że nie było innej opcji??? Że ten demonizowany antybiotyk po prostu był potrzebny? Ja też zachorowałam, myślałam że sama wyleczę. Po 2 dniach o 6 rano jechałam na pogotowie bo było już źle.
        • podkocem Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:44
          Jaaasne, wszyscy od razu są tak cięzko chorzy, że gdyby nie antybiotyk, to tylko pogotowie.
          Od 5 lat mieszkam poza Polską, chorują z podobną częstotliwością, choć w ostatnich 2 latach rzadziej, ale antybiotyk zdarzył mi się tu tylko raz. W Polsce, za każdym razem gdy szłam do lekarza, dostawałam antybiotyk, w UK lekarz zaleci 3 dni paracetamolu i syropki, jeśli nie przejdzie dopiero wtedy sięga po większy kaliber, ale nigdy odwrotnie.
          • kropkacom Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:46
            A co mówiłaś w Polsce? Że kaszel trzyma, gorączka już trzeci dzień nie spada i tak dalej? Czy szłaś zdrowa i dawał antybiotyk?
            • podkocem Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:04
              No, szłam chora i dostawałam antybiotyk, tu też idę chora ale go nie dostaję.
      • kropkacom Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:37
        Lekarze (zazwyczaj, bo na pewno nie wszyscy) każą odczekać trzy dni bez specjalnego leczenia. Bywa, ze czasami trzeba zacząć leczenie szybciej. Bywa...
        • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:39
          kropkacom napisała:

          > Lekarze (zazwyczaj, bo na pewno nie wszyscy) każą odczekać trzy dni bez specjal
          > nego leczenia.

          Raczej odwrotnie. Większośc wali z grubej rury od razu lekami, profilaktycznie.
          • kropkacom Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:40
            Nieprawda.
          • kk345 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:44
            > Raczej odwrotnie. Większośc wali z grubej rury od razu lekami, profilaktycznie.
            A skąd masz takie dane?
            • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:51
              kk345 napisała:

              > > Raczej odwrotnie. Większośc wali z grubej rury od razu lekami, profilakt
              > ycznie.
              > A skąd masz takie dane?

              Z obserwacji oraz z doświadczenia znajomych lekarzy. Jestem zawodowo związana z medycyną oraz małymi dziećmi, więc trochę wiedzy posiadam.
              • kk345 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:56
                I ci znajomi lekarze tak walą tymi antybiotykami? Może spróbuj na nich jakoś wpłynąc?
                • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:58
                  kk345 napisała:

                  > I ci znajomi lekarze tak walą tymi antybiotykami? Może spróbuj na nich jakoś wp
                  > łynąc?

                  Oni akurat nie, bo też nie wszyscy z nich to lekarze medycyny rodzinnej , bądź pediatrzy.
                  • kk345 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:21
                    Napisałaś, że większość lekarzy wali antybiotyki i ze wiesz to z doświadczenia swojego i znajomych lekarzy, a potem, ze Twoi znajomi lekarze to juz tych antybiotyków nie tykają ... Nie widzisz tu sprzeczności?
                    I tak własnie wygląda mechanizm powstawania plotki- "ja osobiście to nie, ale słyszałam, że Iksińska...."
                    • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:25
                      kk345 napisała:

                      > Napisałaś, że większość lekarzy wali antybiotyki i ze wiesz to z doświadczenia
                      > swojego i znajomych lekarzy, a potem, ze Twoi znajomi lekarze to juz tych antyb
                      > iotyków nie tykają ... Nie widzisz tu sprzeczności?

                      Nie widzę. Znajomi lekarze są róznych specjalizacji, niekoniecznie takich, żeby mieli leczyć standardowe infekcje wirusowe/bakteryjne itp. Znają jednak środowisko lekarskie, wiedzą, jak leczą ich koledzy, często muszą "naprawiać" błędy swoich kolegów po fachu, którzy właśnie antybiotyków nadużywają.
                      • kk345 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:39
                        A jakie komplikacje generuje nadużywanie narkotyków? No i nadal nie odpowiedziałaś jak sie buduje odpornośc- a masz tu cenną okazje by zanieśc kaganek oświaty pod strzechy.
                        • mdro Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:57
                          "A jakie komplikacje generuje nadużywanie narkotyków?"

                          Antybiotyki nie narkotyki co prawda wink, ale negatywne skutki ich stosowania chyba są powszechnie znane? Oczywiście w wielu przypadkach istotniejsze są te lecznicze, w skali globalnej nadużywanie antybiotyków powoduje uodpornianie się na nie bakterii. A i osobniczo skutki dłuższej antybiotykoterapii do najsympatyczniejszych nie należą.
                          • kk345 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:09
                            Hehehe, późno się robitongue_out
                            A spać nie mogę iść, bo czekam na poradnik budowania odporności w populacji dzieciecej na terenie Europy
                            • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:23
                              kk345 napisała:

                              > Hehehe, późno się robitongue_out
                              > A spać nie mogę iść, bo czekam na poradnik budowania odporności w populacji dzi
                              > eciecej na terenie Europy

                              No i niestety nie doczekasz sięsmile
                              • kk345 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:36
                                No co Ty, trzeba wierzyc w ludzi. Miaa jest po prostu chwilowo zajęta w innym miejscu wątkusmile
                              • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:52
                                ella_nl napisała:


                                > No i niestety nie doczekasz sięsmile

                                Mogę napisać, jak buduje się odporność, ale to oczywiste rady, Ameryki nie odkryję. Mam doświadczenie - sama brałam antybiotyki w końskich dawkach przez 1,5 roku i żyję big_grin
                                • miaa31 Re: antybiotyki .... 18.01.13, 00:28
                                  Budowanie odporności powinno się zacząć od razu, jak najwcześniej. Moja młoda zaczęła wychodzić na spacery zaraz po powrocie ze szpitala po porodzie - miała tydzień, urodziła się w lutym. Była ubierana tak, że obce starsze panie spotkane na ulicy nie raz na mnie krzyczały wręcz, że dziecko źle ubrane.
                                  Nigdy jej nie przegrzewałam, a jak tylko zaczęła się poruszać (raczkować), ubierałam ją w tyle warstw ubrań, co siebie, często nawet o jedną mniej. W domu temp. 20-21st, w sypialniach max 19 i tak jest do tej pory.

                                  To samo tyczy się diety - zero słodyczy do 3-go roku życia, za to uczenie picia wody, jedzenia warzyw, owoców, produktów pełnoziarnistych itd.

                                  Od kiedy poszła do przedszkola, dostawała co drugi dzień probiotyk w okresach przejściowych jak przedwiośnie czy jesień i tran, potem zamieniony na olej z pestek dyni.

                                  Ubraniowo, wolałam, zeby ciut zmarzła, niż miałaby się przegrać. Od zawsze spała w body z krótkim rękawkiem, potem koszulka na ramiączkach i majtki, inaczej była mokra. Moje dziecko nigdy nie miało piżamy, ani nie nosiło rajstop pod spodniami czy podkoszulki pod bluzką wink Ja zresztą jako dorosła też tego nie znoszę.

                                  Czapkę ubierała dopiero zimą, nigdy wiosną czy jesienią, a gdy np. bardzo wiało, był kaptur.

                                  Od zawsze mogła do woli pluskać się kałużach, nie panikowałam w kwestii przeciągów, zdarzyło się, że pod moją nieobecność w pokoju dziennym, w wieku lat 4 czy 5 z mokrymi włosami po kąpieli w październiku wyszła na balkon, kiedy mieszkaliśmy w bloku i miała tam piaskownicę.

                                  Do tej pory odżywia się zdrowo, raz do roku się odrobaczamy profilaktycznie (cała rodzina, łącznie z psem), wtedy podajemy olej z pestek dyni, probiotyki, zaostrzamy dietę (zero cukru itd.), ubiera się sama - efekt taki, że np. teraz, gdy u nas jest ok. -7 stopni w dzień, ubiera legginsy, sukienkę na ramiączkach, na to kurtkę i maszerujemy do szkoły.
                                  Szalika i czapki nie używa, ja zresztą też (osobiście nie mam obecnie kurtki zimowej - chodzę w bluzie i bezrękawniku). Mamy takowe w szafie, ale nie lubimy. Za to kapci nie mieliśmy nigdy i nie mamy. Tzn. ja miałam jako dziecko, ale jako dorosła już nie. Moja córka miała kapcie w przedszkolu, bo trzeba było.
                                  Jesienią moje dziecko wychodzi na ogródek bez kurtki i butów poskakać na trampolinie.
                                  Do tego nigdy nie podawałam jej leków, chociaż raz lekarka, gdy poszłyśmy po receptę na maść na AZS, stwierdziła, ze córka ma zapalenie ucha. Wysiękowe. Młoda nie miała żadnych objawów, jedynie alergiczny katar. Lekarka przepisała antybiotyk. POonieważ nie byłoobjawów, nie podałam, za tydzień poszłam do kontroli. Nie mówiłam, ze antybiotyku nie dąłam. Lekarka obejrzała ucho i stwierdziłam, ze antybiotyk pomógł, bo z uchem już problemu nie ma...

                                  Pewnie, gdybym podała antybiotyk, to na jednym by się nie skończyło, bo odporność by spadła i zaczęłoby się łapanie infekcji.

                                  Co ważne jest, jeśli już musi być antybiotyk, to koniecznie od razu podajemy probiotyki (ale wodstępie m.in. 2-3godz. od antybiotyku - inaczej to bez sensu) i kontynuujemy probiotyki min. tydzień po zakończonej kuracji antybiotykami.
                                  Do tego warto brać coś przeciwgrzybicznego i stosować, chociaż umiarkowaną, dietę przeciwgrzybiczną.

                                  Dzieci czesto i bez antybiotyków sa zagrzybione, choćby z powodu diety (cukier, mąka pszenna, zakwaszające produkty), a to prosta droga do słabej odporności i pojawiania się reakcji alergicznych, astmy.

                                  Reasumując:
                                  dieta
                                  ubranie
                                  temp. w domu
                                  ruch na świeżym powietrzu
                                  probiotyki
                                  brak antybiotyków
                                  odgrzybianie/odrobaczanie

                                  Dobra odporność to zawsze suma kilka czynników, nie na wszystkie mamy wpływ, ale wiele zależy od nas smile

                                  • ella_nl Re: antybiotyki .... 18.01.13, 09:40
                                    miaa31 napisała:


                                    >
                                    > Reasumując:
                                    > dieta
                                    > ubranie
                                    > temp. w domu
                                    > ruch na świeżym powietrzu
                                    > probiotyki
                                    > brak antybiotyków
                                    > odgrzybianie/odrobaczanie
                                    >
                                    > Dobra odporność to zawsze suma kilka czynników, nie na wszystkie mamy wpływ, al
                                    > e wiele zależy od nas smile

                                    Dokładnie tak samo dziecko wychowujemy.Z tym że my w kurtkach zimowych chodzimy. I jak widzisz nie zawsze to działa.
                                    • kk345 Re: antybiotyki .... 18.01.13, 21:30
                                      A odrobaczasz/odgrzybiasz? smile
                                  • memphis90 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 18:03
                                    Jaki konkretnie wpływ na odporność ma:
                                    -brak słodyczy do 3rż
                                    -okresowa dieta bezcukrowa
                                    -olej dyniowy
                                    -odrobaczanie zdrowego dziecka
                                    -walenie w niego lekami przeciwgrzybiczymi
                                    -dieta przeciwgrzybicza (???)

                                    > Pewnie, gdybym podała antybiotyk, to na jednym by się nie skończyło, bo odporno
                                    > ść by spadła i zaczęłoby się łapanie infekcji.
                                    A to antybiotyk zabija białe krwinki?

                                    > Dzieci czesto i bez antybiotyków sa zagrzybione,
                                    Uwierzę, jak zobaczę pieczarki pod pachami.
                                    • ella_nl Re: antybiotyki .... 23.01.13, 18:10
                                      memphis90 napisała:
                                      >
                                      > > Dzieci czesto i bez antybiotyków sa zagrzybione,
                                      > Uwierzę, jak zobaczę pieczarki pod pachami.
                                      Sorry memphis ale się uśmiałam! Poprawiłaś mi humorbig_grin
                                      • hanalui Re: antybiotyki .... 23.01.13, 19:05
                                        ella_nl napisała:

                                        > memphis90 napisała:
                                        > >
                                        > > > Dzieci czesto i bez antybiotyków sa zagrzybione,
                                        > > Uwierzę, jak zobaczę pieczarki pod pachami.
                                        > Sorry memphis ale się uśmiałam! Poprawiłaś mi humorbig_grin

                                        Ja tez...big_grin
                                        • anyx27 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 22:00
                                          memphis90 napisała:
                                          > Uwierzę, jak zobaczę pieczarki pod pachami.

                                          Szkoda, że nie widziałaś mojego dziecka, które miało rany pokryte pleśnią.
                                          • ella_nl Re: antybiotyki .... 24.01.13, 15:06

                                            anyx27 napisała:

                                            > memphis90 napisała:
                                            > > Uwierzę, jak zobaczę pieczarki pod pachami.
                                            >
                                            > Szkoda, że nie widziałaś mojego dziecka, które miało rany pokryte pleśnią.
                                            Ale memphis chodziło raczej o sens odgrzybiania na "zapas", a nie gdy dziecko rzeczywiście choruje "na grzyba".
                                    • anyx27 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 21:54
                                      memphis90 napisała:

                                      > Jaki konkretnie wpływ na odporność ma:
                                      > -brak słodyczy do 3rż
                                      > -okresowa dieta bezcukrowa
                                      > -olej dyniowy
                                      > -odrobaczanie zdrowego dziecka
                                      > -walenie w niego lekami przeciwgrzybiczymi
                                      > -dieta przeciwgrzybicza (???)

                                      Wpływ ma taki, że moje dziecko lat 8 nie brało nigdy antybiotyku, nie choruje, moze przemoknąć, zmarznąć, a chore nie będzie. Wpływ ma taki, ze jak przynosiłam ze żłobka jelitówki czy anginy, to moje dziecko się nie zarażało.
                                      Nie wiesz, co to jest dieta przeciwgrzybiczna? To o czym chcesz dyskutować?
                                      Walenia, jak sama piszesz, lekami przeciwgrzybicznymi profilaktycznie nikomu nie radzę, tylko naturalne sposoby.

                                      > > Dzieci czesto i bez antybiotyków sa zagrzybione,
                                      > Uwierzę, jak zobaczę pieczarki pod pachami.

                                      Ale w co nie wierzysz, że dzieci mają kandydozę? Wystarczą kilogramy cukru, które dzieci spożywają, słaba odporność, antybiotyki traktowane jak cukierki i grzyb pięknie się rozwija.
                                      I moje dziecko swego czasu miało kandydozę pięknie rozwiniętą, prawdopodobnie przez dietę właśnie i do tego owsiki osłabiły odporność. Kandydoza ładnie sie prezentowała, choćby w postaci problemów skórnych, wyszła też z kału.
                                      A z racji doświadczeń chorobowych i tego, co robię zawodowo poza prowadzeniem żłobka, spotykam mnóstwo takich dzieciaków, które cudem po odgrzybianiu pozbywają się alergii czy przestają chorować.

                      • memphis90 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 17:59
                        Nie są pediatrami ani lekarzami rodzinnymi, ale doskonale wiedzą z własnego doświadczenia, jak leczą inni? No teraz to mnie zaintrygowałaś... Kim są ci znajomi, że leczą powikłania pediatryczne po antybiotyku?
              • mdro Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:25
                No sorry, ale np. ja takich doświadczeń z lekarzami "walącymi antybiotyki" nie mam. Moi (obecnie już niemal dorośli) dwaj synowie mieli zaordynowany antybiotyk w sumie ze 3 razy w życiu. Ja ostatnio faktycznie brałam (i to sporo), ale po 14-letniej mniej więcej przerwie i z powodu niewątpliwego zakażenia bakteryjnego. I tak, mieszkam w Polsce.

                A w mojej przychodni wisi plakat objaśniający, że antybiotyk na przeziębienie nie pomoże i żeby się go od lekarza nie dopominać.
                • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:28
                  mdro napisała:
                  Moi (obecnie już niemal dorośli) dwaj synowie mieli zaordynowany antybioty
                  > k w sumie ze 3 razy w życiu.

                  Brawo! pogratulować mądrych lekarzy smile na szczęście jest ich coraz więcej smile
          • kufferrek Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:08
            Nieprawda.
            W przypadku starszego dziecka moja pediatra często się wstrzymuje i każe czekać i obserwować. No chyba, że dziecko ma czopy ropne na gardle.
            W przypadku młodszego, drgawkowego, nie zastanawia się ani chwilę. Daje często antybiotyk na wyrost. Od zezłego roku brał go 4-5 razy? Raz niedostałam od razu, bo dziecko zachowywało się innczej niż zwykle, nie było lecące, przelewające się przez ręce. To była wirusówka. Ale przyszłam za 3 dni i lekarka włączał antybiotyk, bo już były zmiany osłuchowe w oskrzelach.
            Ufam mojej lekarce, bo między innymi przegania przedstawicieli handlowych. Bo zawsze przyjmuje dzieci dla których nie starczyło numerka. Bo mam jej komórkę i w razie czego mogę dzwonić do niej, a nie bujać z nocną pomocą lekarską. Bo moja lekarka lubi dzieci i zależy jej na ich zdrowiu. Bo nie jest taka jak ci lekarze demonizowani w wielu postach. Bo jest z pańśtwowej przychodni, tuż za rogiem i ani grosza jej nie płacę za to, że jest miła.
            • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:16
              kufferrek napisała:

              > W przypadku młodszego, drgawkowego, nie zastanawia się ani chwilę. Daje często
              > antybiotyk na wyrost. Od zezłego roku brał go 4-5 razy?


              Powiedz, ze żartujesz... Antybiotyki to nie są cukierki... I to mówię ja - osoba, która brała kilka antybiotyków dziennie przez ponad rok...
              • kufferrek Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:26
                Nie żartuję. W zeszłym roku od marca tyle razy u mojego dziecka występowała gorączka, która bardzo szybko rosła. Z 37 w 20 minut robiło się ponad 38 i dziecko przelewało się przez ręce. TAK! Przy 38 stopniach!!! Panie w żłobku od razu podawały przeciwgorączkowy i w zapasie już miały Relsed (przeciwdrgawkowa wlewka doodbytnicza) - czekały aż ja taksówką dojadę. A ja z taksówki już dzwoniłam do poradni. Odbierałam dziecko ze żłobka i jechałam taksą do przychodni. Wpadałam do gabinetu bez kolejki. W tym czasie zaczynał działać lek przeciwgorączkowy i dzieciak robił się kumaty. Nawet sam stał na własnych nóżkach a nie leżał na podłodze z zamkniętymi oczami. Czy naprawdę trudno zrozumieć że dla mniej istotne jest kilkakrotne podawanie antybiotyku, a ważniejsze jest to, aby dziecko ponownie nie miało drgawek???
                Przeżyłaś kiedyś drgawki i utratę przytomości dziecka? Z tego co piszesz to nie. A ja tak. I nie chcę tego ponownie przeżywać.
                Odporność po antybiotyku łatwiej jest odbudować niż w konsekwencji drgawek mieć dziecko z padaczką.
                • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:37
                  kufferrek napisała:
                  Panie w żło
                  > bku od razu podawały przeciwgorączkowy i w zapasie już miały Relsed (przeciwdrg
                  > awkowa wlewka doodbytnicza) - czekały aż ja taksówką dojadę.

                  To panie postąpiły niezgodnie z przepisami - nie powinny podawać leków. Za to powinny wezwać pogotowie, jeśli wystapiły drgawki.

                  W tym czasie zaczynał działać lek przec
                  > iwgorączkowy i dzieciak robił się kumaty. Nawet sam stał na własnych nóżkach a
                  > nie leżał na podłodze z zamkniętymi oczami. Czy naprawdę trudno zrozumieć że
                  > dla mniej istotne jest kilkakrotne podawanie antybiotyku, a ważniejsze jest to
                  > , aby dziecko ponownie nie miało drgawek???


                  Ale, jak sama napisałaś, zaczął działać lek przeciwgorączkowy, więc drgawki minęły. Nie potrzebny był antybiotyk, żeby drgawki minęły.

                  > Przeżyłaś kiedyś drgawki i utratę przytomości dziecka?

                  Owszem, w żłobku, nie było to moje dziecko.

                  > Odporność po antybiotyku łatwiej jest odbudować niż w konsekwencji drgawek mieć
                  > dziecko z padaczką.

                  A odróżniasz drgawki spowodowane gorączką, co u dzieci często się zdarza, od tych związanych z padaczką?
                • ashraf Re: antybiotyki .... 19.01.13, 17:26
                  Wymaz, który potwierdzi lub wykluczy konieczność zastosowania antybiotyku można zrobić na cito, po to są laboratoria, powinno to też być normą w przychodniach, ale pod tym względem Polska to trzeci świat. I miej świadomość tego, że niepotrzebne podanie antybiotyku może być dla dziecka tak samo groźne, jak jego nie podanie na czas (co mieliście pecha przeżyć). Choćby poprzez wywołanie antybiotykoodporności, co zniweczy efekty leczenia przyszłych infekcji, a także przez obciążenie i trucie organizmu - antybiotyki to nie tabletki przeciwbólowe, a i te mają skutki uboczne. No i nie pisz proszę o tych drgawkach prowadzących do padaczki, ja akurat wiem jak wygląda ta choroba oraz skąd się bierze i nie mogę czytać takich bzdur! Drgawki gorączkowe, choć "spektakularne" nie mają z padaczką nic wspólnego.
              • olamka1 "Daje często antybiotyk na wyrost." 19.01.13, 22:54
                smile
                Dawno nie słyszałam gorszej bzdury.
                sad
      • e_r_i_n Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:39
        Ja jestem zimnokrwista i w domu mam przyjemny chłód.
        A objawowe leczenie nie pomogło.
        Antybiotyk czasami jest po prostu niezbędny.
      • kk345 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:43
        > Poza tym, na zewnątrz mróz a w domach 23-25 stopni.
        I to chyba jest najważniejsza różnica między Polską a UK? I może dlatego łatwiej o infekcję?
        • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:49
          kk345 napisała:

          > > Poza tym, na zewnątrz mróz a w domach 23-25 stopni.
          > I to chyba jest najważniejsza różnica między Polską a UK? I może dlatego łatwie
          > j o infekcję?

          Racja, w UK nie maja nawet kaloryferów wink chyba, że ktoś sobie sam zamontuje. W Norwegii też jest mróz, ale tam się dzieci hartuje od małego i nie chorują. A temp. 23-25 w domu to właśnie jeden z czynników powodujących zaburzenie odporności.
          • kropkacom Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:50
            Dzięki Bogu, że ma 22 big_grin Jak rany...
          • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:52
            miaa31 napisała:

            > Racja, w UK nie maja nawet kaloryferów wink chyba, że ktoś sobie sam zamontuje.
            > W Norwegii też jest mróz, ale tam się dzieci hartuje od małego i nie chorują. A
            > temp. 23-25 w domu to właśnie jeden z czynników powodujących zaburzenie odporn
            > ości.
            I kolejna twoja teoria obalona - ja mam 19 stopni w domu, kaloryfery praktycznie pozakręcane a hartujemy od małego.
            • kk345 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:55
              Bo chorujecie z wyziębienia, a reszta Polski z przegrzania- zawsze się znajdzie wyjaśnieniesmile
            • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:57
              ella_nl napisała:
              > I kolejna twoja teoria obalona - ja mam 19 stopni w domu, kaloryfery praktyczni
              > e pozakręcane a hartujemy od małego.

              Ja tak mogę sobie zgadywać, bo nie znam twojego dziecka, ale może napiszesz w takim razie wreszcie, dlaczego twoje dziecko dostało zapalenia oskrzeli pierwszym razem? Tzn. zapalenie oskrzeli dostało z powodu obniżonej odporności zapewne, ale jaka była tego przyczyna?
              • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:03
                miaa31 napisała:

                >
                > akim razie wreszcie, dlaczego twoje dziecko dostało zapalenia oskrzeli pierwszy
                > m razem? Tzn. zapalenie oskrzeli dostało z powodu obniżonej odporności zapewne,
                > ale jaka była tego przyczyna?

                Kurcze wyluzuj z tą odpornością!Je dużo owoców, warzyw, basen, świeże powietrze, tran (w odpowiednich miesiącach), wyjazdy. Nie wiadomo dlaczego zachorowała. Wieczorem było ok, w nocy zaczęła kaszleć i gorączkować.
                • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:09
                  ella_nl napisała:
                  > Kurcze wyluzuj z tą odpornością!

                  Ale tutaj odporność to podstawa. Jeśli ona siada, to zaczynają się choroby.
                  Napiszesz, jak odbudowujesz odporność po antybiotyku u dziecka i ile razy w życiu twoje dziecko brało antybiotyk?
                  • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:11
                    miaa31 napisała:

                    > ella_nl napisała:
                    > > Kurcze wyluzuj z tą odpornością!
                    >
                    > Ale tutaj odporność to podstawa. Jeśli ona siada, to zaczynają się choroby.
                    > Napiszesz, jak odbudowujesz odporność po antybiotyku u dziecka i ile razy w życ
                    > iu twoje dziecko brało antybiotyk?

                    Ale dlaczego mam ci to pisać? Od tego mamy swojego pediatrę.
                    • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:22
                      ella_nl napisała:

                      > Ale dlaczego mam ci to pisać?

                      Nie musisz, z ciekawości pytam. Próbuję pomóc, dowiadując się, jak dbasz o odbudowanie odporności, bo dziecko ci się męczy ewidentnie. A nuż będę mogła coś podpowiedzieć.

                      > Od tego mamy swojego pediatrę.

                      A jak ci pediatra każe dziecko leczyć "zdrowaśkami" na przykład, to też będziesz tak robić? Lekarz to nie wyrocznia, też się myli. Powinnaś przede wszystkim sobie ufać, szukać przyczyny chorowania, a nie tylko skupiać się na leczeniu objawów. Gdybym ja ślepo ufała lekarzom, nie byłoby mnie już tutaj dawno, a moje dziecko pewnie byłoby też ciężko chorujące.
                      • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:26
                        miaa31 napisała:

                        >
                        >
                        > > Od tego mamy swojego pediatrę.
                        >
                        > A jak ci pediatra każe dziecko leczyć "zdrowaśkami" na przykład, to też będzies
                        > z tak robić? Lekarz to nie wyrocznia, też się myli. Powinnaś przede wszystkim s
                        > obie ufać, szukać przyczyny chorowania, a nie tylko skupiać się na leczeniu obj
                        > awów. Gdybym ja ślepo ufała lekarzom, nie byłoby mnie już tutaj dawno, a moje d
                        > ziecko pewnie byłoby też ciężko chorujące.

                        Aha - pediatry mam nie słuchać ale ciebie już tak? Ufam sobie, swojej intuicji, swojemu dziecku i Jej pediatrze. Tobie nie.
                        • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:32
                          ella_nl napisała:


                          > Aha - pediatry mam nie słuchać ale ciebie już tak? Ufam sobie, swojej intuicji,
                          > swojemu dziecku i Jej pediatrze. Tobie nie.

                          Ja nie wymagam, zebyś mi ufała. Ale ja na pewno nie ufałabym lekarzowi, który karmi moje dziecko antybiotykami, nie szukając przyczyny i nie odbudowując układu odpornościowego. Ja ufam przede wszystkim sobie i dzieki temu moje dziecko nie choruje i nie brało jeszcze żadnych leków w swoim życiu. Owszem, ma to swoje minusy, bo np. nie potrafi w związku z tym połykać tabletek, ale co kto woli wink
                          • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:37
                            miaa31 napisała:

                            > ella_nl napisała:
                            >
                            >
                            > > Aha - pediatry mam nie słuchać ale ciebie już tak? Ufam sobie, swojej int
                            > uicji,
                            > > swojemu dziecku i Jej pediatrze. Tobie nie.
                            >
                            > Ja nie wymagam, zebyś mi ufała. Ale ja na pewno nie ufałabym lekarzowi, który k
                            > armi moje dziecko antybiotykami, nie szukając przyczyny i nie odbudowując układ
                            > u odpornościowego.
                            Zaraz, zaraz ale gdzie ja napisałam że karmi moje dziecko antybiotykami? Dlaczego obrażasz kogoś kogo nie znasz???Ty jesteś taka idealna???? Szukał przyczyny, znalazł i jest coraz lepiej.
                            Jesteś wredna.
                            • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:38
                              I masz zajebi... mniemanie o sobie.
                            • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:41
                              ella_nl napisała:

                              > Zaraz, zaraz ale gdzie ja napisałam że karmi moje dziecko antybiotykami?


                              Ty sama tak napisałaś:

                              moje dziecko często choruje na zapalenie oskrzeli ale galopujące do zapalenia płuc. Nie ma szans bez antybiotyków


                              > Dlacze
                              > go obrażasz kogoś kogo nie znasz???

                              A kogo i gdzie obraziłam?

                              > Jesteś wredna.

                              Ciekawe stwierdzenie. PMS masz, czy co? Bo trochę cię ponosi...
                              • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:46
                                miaa31 napisała:

                                > ella_nl napisała:
                                >
                                > > Zaraz, zaraz ale gdzie ja napisałam że karmi moje dziecko antybiotykami?
                                >
                                >
                                > Ty sama tak napisałaś:
                                >
                                > moje dziecko często choruje na zapalenie oskrzeli ale galopujące do zapalenia
                                > płuc. Nie ma szans bez antybiotyków

                                >
                                Aha - i dlatego uważasz że jest karmiona antybiotykami???Śmieszna jesteś.Jest podawany jak jest taka potrzeba. I teraz uwaga!!! Najczęściej w szpitalu!Badana przez kilku lekarzy. I co? Każdy to konował???
                                • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:59
                                  ella_nl napisała:
                                  > Aha - i dlatego uważasz że jest karmiona antybiotykami???Śmieszna jesteś.Jest p
                                  > odawany jak jest taka potrzeba.

                                  Jeśli dziecko np. 3-letnie brało w swoim życiu antybiotyk załóżmy 5 czy 10 razy, to tak, jest karmione antybiotykami i nie jest to normalne.

                                  I teraz uwaga!!! Najczęściej w szpitalu!Badana
                                  > przez kilku lekarzy. I co? Każdy to konował???

                                  Powiem ci na swoim przykładzie. Przez 5 lat próbowało zdiagnozować mnie kilkudziesięciu lekarzy. Różnych specjalizacji, zwykli, z przychodni rejonowej, z kilku szpitali, profesorowie itd. Dostawałam rózne diagnozy, skończyło sie na diagnozie SM. Gdybym uwierzyła, to nie wiem, w jakim byłabym stanie.
                                  Każda choroba ma swoją przyczynę. Ponieważ miałam objawy neurologiczne i diagnozę taką, a nie inną, postanowiłam sama znaleźć przyczynę, skoro lekarze postawili na mnie krzyżyk.
                                  Szukałam, aż znalazłam. Neuroinfekcje - borelioza, mykoplazmoza i chlamydia pn.
                                  Lekarze nie potrafili mi pomóc, choć w szpitalach spędziłam mnóstwo czasu, wydałam fortunę na lekarzy, badania.
                                  Byłam w strasznym stanie fizycznym i psychicznym. Nie chodziłam, nie pracowałam, nie mogłam funkcjonować normalnie.
                                  A lekarze twierdzili, ze nic mi nie jest (na początku, jak jeszcze w miare funkcjonowałam), potem stiwerdzili, ze to najprawdopodobniej nietypowe SM.

                                  I przykładów takich ja mój jest mnóstwo, choćby na forum borelioza.

                                  Wszyscy ufaliśmy lekarzom....

                                  • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:05
                                    Miaa - przykro mi że chorujesz. Wiem mniej więcej co przechodzisz bo moja mama ma SM.
                                    Ale moje dziecko jest dobrze zdiagnozowane. Ma astmę.
                                    • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:11
                                      ella_nl napisała:

                                      > Miaa - przykro mi że chorujesz. Wiem mniej więcej co przechodzisz bo moja mama
                                      > ma SM.

                                      Ja już nie choruję, jestem 4 lata po leczeniu i mam się świetnie, odpukać wink
                                      A choroby mamy współczuję sad mam dużo znajomych z SM, naq szczęście częsć wyleczonych, część leczonych z dobrym skutkiem.

                                      > Ale moje dziecko jest dobrze zdiagnozowane. Ma astmę.

                                      No widzisz, przyczyna jest. Nie chcę być nachalna, ale sprawdzałaś, czy to np. nie wina pasożytów lub grzybów? u dzieci często po odrobaczeniu objawy astmatyczne mijają.
                                      • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:16
                                        miaa31 napisała:

                                        > ella_nl napisała:
                                        >
                                        > > Miaa - przykro mi że chorujesz. Wiem mniej więcej co przechodzisz bo moja
                                        > mama
                                        > > ma SM.
                                        >
                                        > ( mam dużo znajomych z SM, naq szczęście częsć wylec
                                        > zonych,
                                        Ale SM nie jest uleczalne....
                                        >
                                        > No widzisz, przyczyna jest. Nie chcę być nachalna, ale sprawdzałaś, czy to np.
                                        > nie wina pasożytów lub grzybów? u dzieci często po odrobaczeniu objawy astmatyc
                                        > zne mijają.
                                        Tak, przyczyna jest teraz. Choruje od 2 lat.Jest na 100% dobrze zdiagnozowana.
                                        • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:49
                                          ella_nl napisała:
                                          > Ale SM nie jest uleczalne....

                                          Jeśli zna się przyczynę i ta przyczyna jest uleczalna, to jest szansa smile nawet jeśli nie na cąłkowite cofniecie skutków choroby, to przynajmniej na jej zatrzymanie.
                                          • ella_nl Re: antybiotyki .... 18.01.13, 09:36
                                            miaa31 napisała:

                                            > ella_nl napisała:
                                            > > Ale SM nie jest uleczalne....
                                            >
                                            > Jeśli zna się przyczynę i ta przyczyna jest uleczalna, to jest szansa smile nawet
                                            > jeśli nie na cąłkowite cofniecie skutków choroby, to przynajmniej na jej zatrzy
                                            > manie.

                                            Boże, dziewczyno - co ty za głupoty piszesz! Jakie przyczyny???Nie ma lekarstwa na wyleczenie SM.Ja nie piszę o boreliozie tylko o SM! Gdyby było to ludzie nie lądowaliby na wózkach lub przykuci do łóżek.Sama sobie przeczysz - w poprzednim wątku napisałaś o wyleczonych z SM. Twoja wiarygodność na temat chorób spadła do zera.A teraz idź do mojej mamy i Jej powiedz że jest cudowny lek na SM, bo twoi znajomi wyzdrowieli.
                                            Bzdury wypisujesz nie znając się na chorobie i tylko robisz komuś przykrość. Z chorobą mamy walczymy ponad 30 lat i takie bzdury jakie ty wypisujesz normalnie bolą.
                                            Można chorobę zatrzymać ale tylko na jakiś czas. Rzuty i tak będą.
                                            • miaa31 Re: antybiotyki .... 18.01.13, 10:29
                                              ella_nl napisała: > Boże, dziewczyno - co ty za głupoty piszesz! Jakie przyczyny???Nie ma lekarstwa
                                              > na wyleczenie SM.Ja nie piszę o boreliozie tylko o SM! Gdyby było to ludzie ni
                                              > e lądowaliby na wózkach lub przykuci do łóżek.Sama sobie przeczysz - w poprzedn
                                              > im wątku napisałaś o wyleczonych z SM. Twoja wiarygodność na temat chorób spadł
                                              > a do zera.A teraz idź do mojej mamy i Jej powiedz że jest cudowny lek na SM, bo
                                              > twoi znajomi wyzdrowieli.

                                              Nie piszę bzdur. Nie napisałam, ze KAŻDE SM jest wyleczalne. Napisałam, że jest szansa, jeśli uda się znaleźć przyczyną. Sama jestem tego przykładem. Moje SM zostało wywołane przez boreliozę. Bo borelioza to neuroinfekcja, która powoduje różne zmiany w układzie nerwowym, wywołuje choroby układu nerwowego np. SM czy SLA.
                                              Znam też sporo osób, którym udało się znależć przyczynę, która wywołała u nich SM. Duża część dzieki temu jest już zdrowa, część zatrzymała przebieg choroby, niestety u niektórych z nich choroba mimo leczenia postępuje dalej.
                                              Nie leczymy się sami, leczą nas lekarze.

                                              I polecam zapoznać się z publikacjami medycznymi w PubMed, to jest najbardziej wiarygodne źródło medyczne, mi nie musisz wierzyć.
                                              Coraz więcej lekarzy szuka przyczyn SM u swoich pacjentów, bo jest coraz wiecej możliwości, żeby te przyczyny znaleźć i leczyć.

                                              Wiem, na co byłam chora, na co mnie leczono, jaki był mój stan i jaki jesgt teraz.
                                              Po 4 latach od zakończenia leczenia mogę stwierdzić, że na dzień dzisiejszy nie mam SM.

                                              I na szczęście takich osób jak ja jest coraz więcej. Znam też kilka osób, o których były reportaże w tv czy prasie, które nie chodziły, miały pełnoobjawowe SM, ktoś zobaczył reportaż, kontaktował się z tymi osobami, sugerował, żeby przebadać neuroinfekcje i bingo! Z tym osób mi znanych 2 są już zdrowe, 3 leczą się nadal z dobrymi skutkami.

                                              Wiesz, można postawić na osobie chorej krzyżyk, jak to robi większość lekarzy, a można przy obecnych możliwościach (internet) szukać ratunku.

                                              Ja wybrałam tę drugą opcję, bo nie mogłam pogodzić się z diagnozą, miałam małe dziecko i chęć do walki.
                                              • memphis90 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 18:11
                                                Nie napisałam, ze KAŻDE SM jest wyleczalne. Napisałam, że jest
                                                > szansa, jeśli uda się znaleźć przyczyną. Sama jestem tego przykładem. Moje SM
                                                > zostało wywołane przez boreliozę.
                                                Bzdury piszesz okrutne. SM to SM, a borelioza to borelioza. Mają podobne objawy, dlatego przy podejrzeniu jednego zawsze wyklucza się drugie.
                                          • hanna26 Re: antybiotyki .... 18.01.13, 10:13
                                            miaa31 napisała:


                                            > Jeśli zna się przyczynę i ta przyczyna jest uleczalna, to jest szansa smile nawet
                                            > jeśli nie na cąłkowite cofniecie skutków choroby, to przynajmniej na jej zatrzy
                                            > manie.

                                            Przepraszam dziewczyny, ale dyskusja z osobą, która twierdzi, że SM może być uleczalne naprawdę nie ma sensu. To znaczy dyskutujcie sobie jak chcecie, ale rozumiecie chyba, że to co wypisuje ta osoba to kompletne brednie?
                                            • miaa31 Re: antybiotyki .... 18.01.13, 10:35
                                              hanna26 napisała:

                                              > Przepraszam dziewczyny, ale dyskusja z osobą, która twierdzi, że SM może być ul
                                              > eczalne naprawdę nie ma sensu.

                                              Ale przecież coraz więcej lekarzy tak twierdzi (na szczęście). Jest mnóstwo chorób, które jeszcze kilka, kilkanascie lat temu były uważane za niewyleczalne, a na dzień dzisiejszy leczy się je z bardzo dobrym skutkiem. Tak samo jest z SM - powoli, bo powoli, ale coś się zmienia w tym kierunku.
                                              • miaa31 Ella_nl 18.01.13, 10:40
                                                Nie musisz mnie słuchać, wierzyć mi, ale polecam, dla świętego spokoju, zrobić twojej mamie dobre badania w kierunku boreliozy (w tej chwili najbardziej wiarygodne badanie to LLT, mozna zacząć od Western Blott), a najlepiej i mykoplazmozy i chlamydiozy. Przy przewlekłej boreliozie wyniki niestety często są fałszywie ujemne, ale warto drążyć temat.
                                                Zapraszam na forum borelioza, tam poznasz historie takie, jak moja i uwierzysz, że SM MOŻE być wyleczalne.

                                                forum.gazeta.pl/forum/f,26140,Borelioza.html
                                                • miaa31 Re: Ella_nl 18.01.13, 10:51
                                                  A tutaj przykład jednej z moich znajomych:

                                                  www.kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=547
                                                  • carmita80 Re: miaa 18.01.13, 11:07
                                                    SM to choroba autoimmunologiczna, ktora ma jednak rozny przebieg u roznyvh osob i nie u wszystkivh daje te same objawy jak i wszystkie mozliwe objawy niegdy nie wystepuja. Wiadomo jaki jest mechanizm wywolujacy ta chorobe i jak diagnozowac ale nie do konca wiadomo co jest jek przyczyna. Dokonano wiele badan i obserwacji ale wiekszosc nie zostala udowodniona wiec nie pisz ze borelioza spowodowala u ciebie (i innych SM) a przy okazji jej wyleczenia wyleczono tez SM. SM jest choroba nieuleczalna, mozna spowolnic jej przebieg ale nie wyleczyc. Ta choroba moze powodowac tez okresy emisji i reemisji (moja kolezanka) dlatego sadzi sie, ze moze wywoluje ja wirus (tez nie udowodnione). W trakcie reemisji objawy sie calkowicie cofaja a po jakims czasie wracaja sadzajac pacjenta ktory wczesniej zyl normalnie na wozek inwalizdzki. By moze twoja borelioza dala powiklania ktorych objawami mogly byc objawy podobne lub takie jak przy SM minely z wyleczeniem choroby ale to nie SM zostalo wyleczone. Jesli SM zostalo u ciebie prawidlowo zdiagnozowane to "wyleczenie" jest reemisja albo cudem. Obstawiam jednak opcje ze SM nigdy nie mialas.
                                                  • ella_nl Re: miaa-Carmita 18.01.13, 11:12
                                                    Dziękuję Carmita. Ciągle piszę to samo ale to jak walenie głową w mur.
                                                  • carmita80 Re: miaa-Carmita 18.01.13, 11:24
                                                    ella_nl napisała:

                                                    > Dziękuję Carmita. Ciągle piszę to samo ale to jak walenie głową w mur.

                                                    Ehh, ella, niektorzy sa zle poinformowani, do tego sami cos wymysla, pomieszaja i uwierza, a potem szerza bzdury.
                                                    Szkoda czasu na takie dyskusje bo jak widzisz borelioza powoduje SM a jej wyleczenie leczy tez SM. Ptoste nie?

                                                    Napisalas ze twoja mama juz 30 lat cierpi na te chorobe, podziwiam jej sile psychiczna i jej najblizszych. Moja znajoma 10 lat, ma 5-letnia corke, jak na razie choroba w reemisji, tez jest pogodna i silna. Pozdrawiam.
                                                  • ella_nl Re: miaa-Carmita 18.01.13, 11:29
                                                    carmita80 napisała:

                                                    Tak, gdyby to było takie proste to każdy byłby wyleczony a nie tylko "szczęśliwcy".
                                                    Z moją mamą na szczęście nie jest jeszcze tak źle (sama chodzi) ale Jej znajome...Z dnia na dzień coraz gorzej chodzą, widzą...To takie smutne.
                                                  • carmita80 Re: miaa-Carmita 18.01.13, 11:45
                                                    ella_nl napisała:

                                                    > carmita80 napisała:
                                                    >
                                                    > Tak, gdyby to było takie proste to każdy byłby wyleczony a nie tylko "szczęśliw
                                                    > cy".
                                                    > Z moją mamą na szczęście nie jest jeszcze tak źle (sama chodzi) ale Jej znajome
                                                    > ...Z dnia na dzień coraz gorzej chodzą, widzą...To takie smutne.

                                                    sad to dobrze ze z twoja mama jest w miare ok i radzi sobie samodzielnie, to wazne i oby jak nakdluzej. Ta moja kolezanka tez jest w dobrej formie. Miejmy nadzieje ze kiedys bedzie ta choroba wyleczalna. smile
                                                  • miaa31 Re: miaa 18.01.13, 15:52
                                                    carmita80 napisała:
                                                    Dokonano wiele badan i obser
                                                    > wacji ale wiekszosc nie zostala udowodniona wiec nie pisz ze borelioza spowodow
                                                    > ala u ciebie (i innych SM) a przy okazji jej wyleczenia wyleczono tez SM.

                                                    Ale dlaczego mam nie pisać, skoro to prawda?
                                                  • miaa31 Zapoznajdzie się z najnowszymi badaniami 18.01.13, 15:58
                                                    I poszukajcie sensownych lekarzy.
                                                    Jako chora na SM nie miałam nic do stracenia, zaryzykowałam, poszłam w kierunku boreliozy, mimo negatywnych wyników (punkcja, Elisa, WB, PCR rt) i braku wiedzy na temat kleszcza u mnie w przeszłości.
                                                    Skoro nie ma nic do stracenia, to dlaczego nie spróbować?
                                                    SM to wyrok. Borelioza już nie, więc warto próbować.

                                                    Możecie nie wierzyć mi, ale dlaczego nie wierzycie lekarzom?
                                                  • miaa31 Zapoznajcie miało być ;) 18.01.13, 16:00
                                                    Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę borelioza a SM i poczytać, najlepiej opracowania anglojęzyczne, choćby na wspomnianym wcześniej PubMedzie. Ja się mogę mylić, ale lekarze naukowcy już chyba nie smile
                                                  • miaa31 Re: Zapoznajcie miało być ;) 18.01.13, 16:13
                                                    Tutaj kolejna historia:

                                                    natemat.pl/31239,24-latek-slyszy-diagnoze-jak-wyrok-sm-leczenie-nie-pomagalo-sam-odkryl-pomylke-lekarzy-to-neuroborelioza
                                                  • memphis90 Re: miaa 23.01.13, 18:13
                                                    Tak na marginesie są jakieś próby leczenia SM przez stentowanie naczyń krwionośnych, podobno skuteczne. Nie siedzę w temacie więc nie znam szczegółów - to tak w kontekście Twojej koleżanki. Natomiast zgadzam się w 100%, że SM nie ma najmniejszego związku z boreliozą.
                                                  • anyx27 Re: miaa 23.01.13, 21:58
                                                    memphis90 napisała:

                                                    Natomiast zgadzam się w 100%, że SM nie ma najm
                                                    > niejszego związku z boreliozą.

                                                    Bo nie masz pojęcia o jednym , ani drugim. Wejdź na forum borelioza, tam jest FAQ, zapoznaj się z historiami osób chorujących na SM, z badaniami naukowymi na temat związku boreliozy z SM.
                                                • ella_nl Re: Ella_nl 18.01.13, 11:03
                                                  miaa31 napisała:

                                                  > Nie musisz mnie słuchać, wierzyć mi, ale polecam, dla świętego spokoju, zrobić
                                                  > twojej mamie dobre badania w kierunku boreliozy (w tej chwili najbardzi
                                                  > ej wiarygodne badanie to LLT, mozna zacząć od Western Blott), a najlepiej i myk
                                                  > oplazmozy i chlamydiozy. Przy przewlekłej boreliozie wyniki niestety często są
                                                  > fałszywie ujemne, ale warto drążyć temat.
                                                  >
                                                  Na litość boską a skąd ty wiesz jakie moja mama miała badania robione???Te które ty wymieniłaś to podstawa. Była diagnozowana w Pl i zagranicą. Borelioza to nie SM! Masz nikłą wiedzę na ten temat. Jesteś niedouczona pisząc bzdury że SM jest wyleczalne i robisz ludziom wodę z mózgu.
                                                  Proszę żebyś więcej nie odpisywała na moje posty bo NIE MASZ NA TEN TEMAT ŻADNEJ MEDYCZNEJ WIEDZY.
                                                  I tak jak pisałam twoje ego cię przerasta...
                  • kk345 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:23
                    Może będzie łatwiej, jeśli podasz sposoby na budowanie odpornośc? Na pewno większość matek chętnie skorzysta
                  • morekac Re: antybiotyki .... 22.01.13, 12:40
                    Małe dzieci nie mają pełnej odporności, stąd małe dzieci często chorują (odporność im dopiero rośnie)- zaś w czasach przedantybiotykowych dzieci do 5 roku życia miały stosunkowo wysoką śmiertelność na tle populacji. Największą odporność mają osoby w okolicach 20 roku życia. A potem spada...
                • memphis90 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 18:08
                  Ale przecież to oczywiste, że dziecko z prawidłową odpornością nie dostanie infekcji nigdy. Żadnej. Nawet kataru. To niemożliwe, jeśli odporność jest prawidłowa. Jeśli złapie choćby zapalenie gardła, to znaczy, że z jego odpornością jest coś nie tak i Ty jesteś temu winna.

                  Za to bądź na 100% pewna, że przy tej genialnej odporności z marszu złapie wszelkie robactwo i koniecznie grzyba, więc trzeba je regularnie truć lekami przeciwgrzybiczymi i przeciwrobaczymi.
              • karra-mia Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:08
                no dostało po prostu
                moj starszy syn zdrowy, w ciągu 6 lat był chory moze ze 3 razy, ale konkretnie.
                Młodszy niestety ma co chwila anginy, tu bez antybiotyku ani rusz, angina jest wbrew pozorom dosc niebezpieczną chorobą, inaczej się jej leczyć nie da niż antybiotykiem. I wyżej d.py nie podskoczę. Bylismy wyciąc trzeci migdał, zobaczymy jakie będa efekty. I rozumiem, że mam czekac, nie lecieć do lekarza, a u niego zaczynało się katarem , zwykłym głupim katarem, który w ciagu kilkunastu godzin zamieniał się w anginę.
          • kk345 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:53
            Jeszcze raz: jeśli w Londynie masz temperaturę +1 a w Warszawie -9, to w ktorym miescie jest większa róznica temperatur zewnętrze/wnętrze? I w którym miescie śluzówki muszą walczyc z tą róznicą mocniej, wysuszając się i otwierając się na infekcje??
            BTW- nie znam nikogo, kto ma w mieszkaniu albo aucie temperaturę powyżej 20-21 stopni, ale ja się nie znam.
          • podkocem Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:03
            >
            > Racja, w UK nie maja nawet kaloryferów wink

            A żebyś wiedziała! Kiedy wprowadzilismy się do jednego mieszkania od początku mi czegoś brakowało, tylko nie wiedzialam czego... Okazało się, ze nie było tam kaloryferów. W ogóle. Był tylko kominek i finito.
            • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:05
              podkocem napisała:

              > A żebyś wiedziała! Kiedy wprowadzilismy się do jednego mieszkania od początku m
              > i czegoś brakowało, tylko nie wiedzialam czego... Okazało się, ze nie było tam
              > kaloryferów. W ogóle. Był tylko kominek i finito.

              Pytam z ciekawości - jaka jest najniższa temp w UK?
            • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:06
              Wiem, bo mam dużą część rodziny w UK. Szwagier montował kaloryfery w domu, który kupił. A podwójnych szyb w oknach to w UK jeszcze nie widziałam wink
              • carmita80 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:37
                miaa31 napisała:

                > Wiem, bo mam dużą część rodziny w UK. Szwagier montował kaloryfery w domu, któ
                > ry kupił. A podwójnych szyb w oknach to w UK jeszcze nie widziałam wink

                Hmmm, legends, legends...big_grin mieszkalam w kilku domach, takze starych, jak najbardziej byly grzejniki czyli kaloryfery a okna i drzwi (do ogrodu) mialy podwojne szyby. Obecnie mieszkam w.domu ktory ma 19 lat, ma oryginalne (nie wymieniane od poczatku) okna i szyby sa.podwojne, kaloryfery tez sa od poczatku. Bywam w nowych domach znajomych i maja kaloryfery,podwojne szyby, elektryczne kominki (gazowych juz sie nie montuje), deszczowke do splukiwania toalet (oszczedne rozwiazanie) baterie sloneczne na dachach.oprocz gazowego ogrzewania. W starych nie modernizowa.hych tanich domach moze sa pojedyncze szyby i kominek w pokoju dziennym, moze byc zimno ale zdrowo.
            • landora Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:32
              W akademiku miałam kaloryfer, ale nie działał i nie naprawili go mimo moich próśb. Okna były nieszczelne i w pokoju zimą było zimno jak w psiarni, prace zaliczeniowe pisałam siedząc pod kołdrą. Za to zima była krótka i już w lutym wylazły krokusy wink
            • papalaya Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:42
              jak się mieszka w biedadzielnicach to c.o. brak

              byle na koszulę od diora starczyło, taka koszula to lepsza niż kużuch :o
        • podkocem Re: antybiotyki .... 17.01.13, 21:49
          Chyba tak. W Londynie obecnie 0 stopni, a w większości domów około 18tu, jeszcze do niedawna mało kto miał podwojne szyby w oknach - w domach było zwyczajnie zimno. Do dziś popularne są termofory do rozgrzewania łózek przed snem.
          • naturella Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:11
            O, to ja z tych nadwrazliwych matek - wczoraj moj syn zaczął mieć gorączkę 38,3 o godz. 16.30, o 18.30 byliśmy juz z nim u pediatry. Co sie okazało? Ze zapalenie płuc. Pewnie powinnam czekać dłużej, leczyć herbata z sokiem i odmówić antybiotyku smile Uwielbiam te wywody - moje dziecko nie choruje więc go nie lecze, a wy swoje lecznice, więc wam chorują big_grin
            • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:13
              naturella napisała:

              > Uwielbiam te wywody - moje dziecko nie choruje więc go nie lecze, a
              > wy swoje lecznice, więc wam chorują big_grin

              Strzał w dziesiątkę.
            • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:17
              naturella napisała:

              Uwielbiam te wywody - moje dziecko nie choruje więc go nie lecze, a
              > wy swoje lecznice, więc wam chorują big_grin

              Jest leczenie i "leczenie". Ale co ja mam leczyc u zdrowego dziecka? Profilaktycznie mam leczyć? Wolę zapobiegać, niż leczyć...
              • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:20

                Wolę zapobiegać, niż leczyć...

                Tak jak każda matka. Ale nie zawsze się da...
              • memphis90 Re: antybiotyki .... 23.01.13, 18:16
                Ale co ja mam leczyc u zdrowego dziecka? Profilakty
                > cznie mam leczyć?
                To po co walisz w dziecko lekami przeciwrobaczymi i przeciwgrzybiczymi?
      • yuka12 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:05
        Wybacz, nie kazdy moze funkcjonowac, gdy temperatura w mieszkaniu nie przekracza 19 stopni. Mnie np. jest wtedy potwornie zimno pomimo warstw ubran, 3 par skarpet itd. Mielismy takie warunki w poprzednim mieszkaniu, bo nie dawalo sie go ogrzac przenosnymi grzejnikami, a bojler elektryczny generowal takie koszty, ze pochlanialy wiekszosc dochodow. Teraz mamy ogrzewanie gazowe i juz nie oszczedzamy, zdrowie nasze i dzieci jest wazniejsze. Skutek? W obecnych cieplarnianych warunkach (22-23 stopnie) nasz syn pomimo przeziebien nie potrzebuje antybiotyku. W ubieglym roku bral go moze ze dwa razy, raz to bylo zapalenie migdalow (bakteryjne), drugi raz powazne zapalenie ucha. Mial czesto przeziebienia, ale przechodzily po kilku dniach w domu bezantybiotykowo. Jeszcze 3 lata temu antybiotyki dostawal niemal co miesiac: zapalenie pluc, zapalenie ucha, zapalenie oskrzeli, zapalenie gardla, znowu ucho i jeszcze raz oskrzele itd. Widac i jemu nie sluzyl "zimny chow",
        Kazde dziecko jest inne i ma rozna odpornosc. Niektore juz rodza sie takie. I pomimo wszelkich staran rodzicow- choruja. I niektore potrzebuja zimnego powietrza, by zredukowac kaszel, a inne- cieplego.
    • joxanna Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:22
      Miałam taką samą sytuację - córka przestała mówić, zachrypła. Poszłam do przypadkowego lekarza, który orzekł, że jeszcze nie, ale z pewnością będzie z tego angina i żeby podać od razu antybiotyk, bo 'po co ma się dziecko męczyć'. Jakoś nie uwierzyłam, a następnego dnia skonsultowałam to z moją lekarką, która powiedziała, żeby z diagnozą anginy i podaniem antybiotyku poczekać chociaż do gorączki. Czekam do dziś. Dziecko ma 7 lat i antybiotyku doustnie jeszcze nigdy nie brało.
      • na_pustyni Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:51
        Mojemu dziecku pediatra na dyzurze chciala dac antybiotyk na rotawirusa, twierdzac ze wymiotuje od kaszlu. Tez bylam szczesliwa, ze udalo mi sie uchronic dziecko przed antybiotykami, dopoki nie zachorowalo na szkarlatyne, a potem na zapalenie pluc.
        • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 22:54
          na_pustyni napisała:

          > Mojemu dziecku pediatra na dyzurze chciala dac antybiotyk na rotawirusa, twierd
          > zac ze wymiotuje od kaszlu. Tez bylam szczesliwa, ze udalo mi sie uchronic dzie
          > cko przed antybiotykami, dopoki nie zachorowalo na szkarlatyne, a potem na zapa
          > lenie pluc.
          Ale idąc tokiem rozumowania miaa to jak mogłaś podać antybiotyk? No przecież odporność zrujnujesz...
          • ella_nl Re: miaa... 17.01.13, 22:56
            To napisz w końcu jak budować odporność bo jakoś ten temat omijasz.
          • na_pustyni Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:04
            yyyy
            a to do mnie?
            • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:08
              na_pustyni napisała:

              > yyyy
              > a to do mnie?
              Tak, miało wyjść sarkastyczniesmile
              • na_pustyni Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:10
                mam dzis zwoje przepalone
                myslalam, ze mnie z nia pomylilas

                a odpowiadajac z reka na sercu - no podalam, podalam, pewnie i cos tam zrujnowalam, ale i PORZADNIE odbudowalam, bo dziecko z rok nie chorowalo po tej szkarlatynie (a propos, paczpani, ze to jeszcze sie ta choroba pojawia)
                • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:12
                  na_pustyni napisała:

                  > mam dzis zwoje przepalone
                  > myslalam, ze mnie z nia pomylilas
                  >
                  > a odpowiadajac z reka na sercu - no podalam, podalam, pewnie i cos tam zrujnowa
                  > lam, ale i PORZADNIE odbudowalam, bo dziecko z rok nie chorowalo po tej szkarl
                  > atynie (a propos, paczpani, ze to jeszcze sie ta choroba pojawia)

                  big_grin
                • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:14
                  na_pustyni napisała:
                  > (a propos, paczpani, ze to jeszcze sie ta choroba pojawia)

                  Na to się nie szczepi, z tego co mi wiadomo wink a u nas w żłobku szkarlatyna w zeszłym roku zebrała żniwo - chyba wtedy 7 czy 8 dzieci zachorowało.
          • miaa31 Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:04
            ella_nl napisała:

            > Ale idąc tokiem rozumowania miaa to jak mogłaś podać antybiotyk? No przecież od
            > porność zrujnujesz...

            Czytanie ze zrozumieniem się kłania wink Ja nie pisałam, ze NIGDY nie należy podawać antybiotyku. Są sytuacje, że trzeba. Ale po pierwsze u nas często antybiotyki podaje się na wyrost, a po drugie potem należy odbudować odporność i to porządnie.
            • ella_nl Re: antybiotyki .... 17.01.13, 23:08
              miaa31 napisała:

              > ella_nl napisała:
              >
              > > Ale idąc tokiem rozumowania miaa to jak mogłaś podać antybiotyk? No przec
              > ież od
              > > porność zrujnujesz...
              >
              > Czytanie ze zrozumieniem się kłania wink Ja nie pisałam, ze NIGDY nie należy poda
              > wać antybiotyku. Są sytuacje, że trzeba. Ale po pierwsze u nas często antybioty
              > ki podaje się na wyrost, a po drugie potem należy odbudować odporność i to porz
              > ądnie.

              Ale dalej nie odpowiadasz na pytanie.
              • hippo55 Re: antybiotyki .... 18.01.13, 10:19
                Ale burzę wywołałam wink. Widzę, że są wśród nas wszystkowiedzące najlepiej o swoich i nieswoich dzieciach. Podstawą jest tu niestety zdrowy rozsądek rodziców i znalezienie dobrego pediatry. Ja przyznam, że wezwałam tzw przypadkową Panią doktor (w ramach prywatnego ubezpieczenia) , bo niestety każda wizyta domowa mojego pediatry kosztuje 120 zł a ostatnio był u nas przed i po świętach plus leki wyszło jakieś 500zł sad.
                A i ciekawostka a Pl taniej jest leczyć niestety antybiotykami czy sterydowymi wziewami bo te są refundowane - żadne inne nie....
                Zamiast dawać rok macierzyńskiego co jest chyba ewenementem na skalę światową zadbaliby o refundację leków dla dzieci ...
    • wieslawawie Re: antybiotyki .... 18.01.13, 13:07
      Ja mam troche starszego nastolatka, po 3 dniach kaszlu wcale nie nasilonego , bez temperatury , osłuchaniu przez lekarza (nic nie słyszę , czysto na oskrzelach i płucach) miał zapalenie płuc z zajętym w połowie lewym płucem. Dwa antybiotyki , bo atypowe , jezeli po 3 dniach nie będzie poprawy to szpital. Teraz dochodzi do siebie, mamy ferie ale wiele czynności jeszcze go męczy
      • sparkley78 Miaa31 18.01.13, 17:19
        Możesz napisać na czym polega wasze coroczne odgrzybianie?
        • miaa31 Re: Miaa31 18.01.13, 17:35
          Standardowo - tzn. zaostrzamy dietę - zero cukru, mąki pszennej, drożdży, mleka, słodkich owoców, za to produkty pełnoziarniste, warzywa, kwaśne owoce, kiszonki, ksylitol - cukier brzozowy, jogurty naturalne, kefiry. Do tego probiotyk codziennie na noc - jeśli mam możliwość sprowadzenia to Optima (najlepszy probiotyk na świecie), jeśli nie to Multilac. Do tego olej z pestek dyni 2x łyżeczka. My do tego włączamy od razu coś na robaki. Jeśli młoda byłaby mocno zagrzybiona, włączyłabym też Candida Clear.
          • noname2002 Re: Miaa31 19.01.13, 16:34
            A po co to robicie?
            • miaa31 Re: Miaa31 20.01.13, 13:02
              Żeby układ immunologiczny wzmacniać. Jak widać działa, skoro młoda nie choruje. Wolę raz w roku przez 2tyg wzmocnić naturalnie układ odpornościowy, niż podać dziecku choć raz w roku antybiotyk.
              • noname2002 Re: Miaa31 24.01.13, 15:42
                W jaki sposob odgrzybianie wzmacnia uklad immunologiczny? I jakie konkretnie grzyby w organizmie czlowieka sa takie grozne, ze trzeba sie regularnie ich pozbywac?
    • mia_siochi Re: antybiotyki .... 18.01.13, 20:02
      Moje dziecko w poprzednim sezonie infekcyjnym dostało antybiotyk jakieś 6 czy 7 razy. Różne. Zaczęło się od "na czerwone gardełko".
      W tym sezonie był chory kilka razy, gorączka 2-3 dni, wysoka. Katar, kaszel trochę. Do lekarza idę, owszem. Po 3 dniach najwcześniej. Nie zbijam temperatury jeśli nie osiągnie 38, jeśli widzę, że dziecko czuje się w miarę ok- nie zbijam i powyżej 38. Z aktualnym pediatrą mam umowę: nie wymagam recepty na pierdylion syropków, ma tylko sprawdzić czy już jest ok.
      Wczoraj wszyscy mieliśmy 39 stopni, cała trójka. Dziś gorączki nie mamy. Gdybym wczoraj wezwała lekarza do domu- prawdopodobnie byłby antybiotyk. A tu proszę- cud. Dziecko ozdrowiało bez antybiotyku...
      • noipocomito2 Re: antybiotyki .... 19.01.13, 15:10
        z antybiotykiem czy bez . wrócicie do zdrowia. darujcie sobie wizyty u lekarza.czy ich diagnozy sa w ogóle trafne? od reki podajecie antybiotyk, a później rozpaczacie,ze nietrafiony.
        • mia_siochi Re: antybiotyki .... 19.01.13, 16:33
          Dlatego teraz do lekarza idę po kilku dniach, jeśli się NIE polepsza. Najśmieszniejsze, że w tym sezonie czary mary i wszelkie infekcje przechodzą...
    • ashraf Re: antybiotyki .... 19.01.13, 17:34
      O, temat w sam raz dla mnie! W Polsce przepisuje się często antybiotyk na piękne oczy, sama tego wielokrotnie doświadczyłam. I nie chodzi mi bynajmniej o alternatywę pt. sok z malin i ziółka, tylko o porządne diagnozowanie i rozróżnianie infekcji bakteryjnych od wirusowych w celu optymalizacji leczenia. Do tego naprawdę nie potrzeba cudów, wystarczy wymaz i badania krwi. Jakoś u nas jest to możliwe, a w Polsce nawet ostatnio dostałam antybiotyk w ciemno (w 7 m-cu ciąży!! dobrze, że był to lek z grupy bezpiecznych dla dziecka), bo "może pomoże", a w ogóle to "nie wiemy co to jest, jakaś infekcja gardła". Skończyło się osłabieniem organizmu, kolejnymi wycieczkami do lekarzy itd.
    • przeciwcialo Re: antybiotyki .... 20.01.13, 13:39
      Po co latasz po lekarzach i sprawdzasz u innych. Trzymaj się jednego.
      • ashraf Re: antybiotyki .... 20.01.13, 13:51
        Myślę, że ma to zastosowanie, jeśli ma się dobrego lekarza uncertain Wtedy jak najbardziej.
        • karo.8 Re: antybiotyki .... 20.01.13, 23:01
          na sąsiednim forum mamuśki co chwilę się żalą. podałam antybiotyk i nie ma poprawy.szkoda dzieciaków.
          • ashraf Re: antybiotyki .... 21.01.13, 11:46
            No bo niektórym się wydaje, że to cudowny sposób na wszystko i gwarancja szybkiego wyzdrowienia. Niestety postawa wielu lekarzy pt. antybiotyk "profilaktycznie" nie pomaga zmienić tego stanu rzeczy. Zresztą dotyczy to nie tylko antybiotyków, ale np. nagminnego ładowania w ciężarne no-spy i luteiny itd.
            • fogito Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 13:04
              A propos antybiotyków, bo nie czytałam całego wątku. Czasami lepiej podać je wcześniej niż za późno...
              do poczytania...
              urodaizdrowie.pl/co-to-jest-zespol-lamierra
              www.kardiologia.biz.pl/zespol-lemierra.html
              en.wikipedia.org/wiki/Lemierre's_syndrome
              • ashraf Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 14:36
                Wczesnie tak. Ale po co na zapas, niepotrzebnie, w ciemno i bez badan? Potrzebe podania antybiotyki naprawde w miare latwo zweryfikowac.
                • fogito Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 16:18
                  ashraf napisała:

                  > Wczesnie tak. Ale po co na zapas, niepotrzebnie, w ciemno i bez badan? Potrzebe
                  > podania antybiotyki naprawde w miare latwo zweryfikowac.

                  Aby uzyskać wynik posiewu to potrzebne jest dobrych kilka dni. Czekając na wynik najczęściej podaje się antybiotyk oparty na objawach. Jeśli lekarz zaleca antybiotyk a pacjent, go nie bierze, to ryzykuje w przypadku infekcji gardła, które nam wydają się takie banalne.
                  • ashraf Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 16:33
                    Jezeli sa watpliwosci, posiew mozna i w 2-3 dni zalatwic, do tego dochodza badania krwi (wynik od razu) i ogledziny, z reguly inaczej wyglada gardlo przy infekcji wirusowej, inaczej przy bakteryjnej. Jesli objawy sa niejednoznaczne, a stan ogolny chorego na to pozwala, mozna poczekac na wyniki. Antybiotyki tez maja skutki uboczne, a ich nadmiar jest szkodliwy. Inna rzecz to terminy oczekiwania na wyniki badan w Polsce i w ogole niechec do ich przeprowadzania, ale to juz z dobra praktyka lekarska nie ma nic wspolnego.
                    • fogito Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 17:07
                      Załatwić posiew? Ja się leczę prywatnie i badania mam ekspresowo, ale posiew zawsze wymaga czasu z założenia. Przyspieszony wynik posiewu może być niewiarygodny.
                      Co do oględzin - lekarz owszem może się pomylić, ale jeśli ma wątpliwości to z reguły poda antybiotyk. I ja bym się nie wzbraniała.
                      ps. leczę się często w Stanach i tam to jest totalna niechęć do jakiegokolwiek leczenia zapaleń gardła. I dlatego zapewne ten zespół zaczął się tak często pojawiać w Stanach.
                      • ashraf Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 17:37
                        Ostatnio wyniki z piatku mialam juz w poniedzialek rano, bez zadnego przyspieszania. Tylko ze ja ide do lekarza na poczatku choroby, zeby sprawdzic czy to zwykle, niewymagajace leczenia przeziebienie, infekcja bakteryjna czy wirusowa. Nie czekam az dostane 40 stopni goraczki lub strace glos. Nie jestem za podejsciem typu nie leczenie zapalen gardla z zalozenia, jest to choroba ktora czesto mozna i trzeba leczyc, ale nalezy robic to poprawnie, a nie w ciemno. Podawanie antybiotykow na wszelki wypadek jest naduzyciem, chyba ze stan chorego zmusza do natychmiastowego dzialania.
                        • fogito Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 18:29
                          ashraf napisała:



                          Tylko ze ja ide do lekarza na poczatku choroby, zeby sprawdzic czy to zwy
                          > kle, niewymagajace leczenia przeziebienie, infekcja bakteryjna czy wirusowa.

                          Wziąwszy pod uwagę, że niektóre choroby/przeziębienia rozkręcają się powoli w ciągu kilku dni, to ciekawa jestem, czy przy każdym lekkim przeziębieniu walisz od razu do lekarza.

                          Ni
                          > e czekam az dostane 40 stopni goraczki lub strace glos.

                          Utrata głosu to najczęściej zakażenie krtani i najczęściej wirusowe.

                          Nie jestem za podejscie
                          > m typu nie leczenie zapalen gardla z zalozenia, jest to choroba ktora czesto mo
                          > zna i trzeba leczyc, ale nalezy robic to poprawnie, a nie w ciemno. Podawanie a
                          > ntybiotykow na wszelki wypadek jest naduzyciem, chyba ze stan chorego zmusza do
                          > natychmiastowego dzialania.

                          To nie jest nadużycie, tylko standard. Tak samo po dwóch stronach oceanu. Posiewy robi się rzadko, bo sa czasochłonne i większość infekcji bakteryjnych da się w ciemno wyleczyć antybiotykami o szerokim spektrum.
                          Syn dostał kilka antybiotyków w Stanach i nigdy nie miał robionego posiewu. W Polsce posiewy były robione w przypadku wątpliwości. Ale antybiotyk zawsze był podany od razu.
                          • najma78 Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 18:38
                            Hmmm za oceanem jest niechec do lezenia infekcji gardla, domyslam sie ze taka sama jak w uk, niechetnie lecza gardla, uszy, oskrzela, podtrzymuja ciaze i niechetnie tlratuja wczesniaki i wogole. Jesli lekarz ma.problemy z zdiagnozowaniem rodzaju infekcji po objawach moze wykonac step test, wynik jest w ciagu 10-15 min.
                            Problemem w pl jest wypisywanie antybiotykow przy infekcjach wirusowych;/ w pl nie ma problemu ze zby poznym podaniem antybiotyku tylko raczej z waleniem po 2-3 dniach katarku kaszelku i czerwonego gardelka takiej terapii, a gdy nie pomaga (zazwyczaj) to po nastepnych podaje sie silniejszy plus inna chemia i kolo niekonczacych sie choro sie kreci. Ponadto w pl nie stawia sie na diagnostyke uncertain
                            • fogito Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 21:08
                              najma78 napisała:

                              > Hmmm za oceanem jest niechec do lezenia infekcji gardla, domyslam sie ze taka s
                              > ama jak w uk, niechetnie lecza gardla, uszy, oskrzela, podtrzymuja ciaze i niec
                              > hetnie tlratuja wczesniaki i wogole. Jesli lekarz ma.problemy z zdiagnozowaniem
                              > rodzaju infekcji po objawach moze wykonac step test, wynik jest w ciagu 10-15
                              > min.

                              Taki test robi się też w Polsce, ale to nie daje 100% pewności. Akurat w niedzielę oglądałam kolejny odcinek amerykańskiego "Mystery Diagnosis", w którym to doszło do zespołu Lamierra u 20 letniej dziewczyny po niedoleczonym zapaleniu gardła. Miała robiony strep test i miała nawet po tygodniu podany antybiotyk, ale było już za późno i doszło do powstania ropnia w mózgu w płacie skroniowym. Dzięki szybkiej interwencji chirurga otworzono czaszkę i ropień wyczyszczono i po silnej antybiotykoterapii w żyłę doszła w końcu do siebie. Ale większość ludzi nie dochodzi do siebie i umiera.
                              Podrzucam jeden z takich przypadków dla uświadomienia, czym może się skończyć zwykła infekcja gardła, której się nie leczy.

                              lemierresyndromejrodgers.blogspot.com/2011/01/lemierres-on-mystery-diagnosis.html
                              \ Ponadto w pl nie stawia sie na diagnostyke
                              > uncertain

                              Tego bym nie potwierdziła.
                          • ashraf Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 19:08
                            Jezeli widze, ze to cos wiecej niz katar, to ide do lekarza. Praktyka podawania antybiotykow w ciemno i bez badan nie jest u nas stosowana, a poziom opieki medycznej nalezy do najwyzszych na swiecie. No, ale u nas na badaniach sie nie oszczedza...
                            • fogito Re: Zespół Lamierra... 21.01.13, 21:23
                              ashraf napisała:

                              > Jezeli widze, ze to cos wiecej niz katar, to ide do lekarza. Praktyka podawania
                              > antybiotykow w ciemno i bez badan nie jest u nas stosowana, a poziom opieki me
                              > dycznej nalezy do najwyzszych na swiecie. No, ale u nas na badaniach sie nie os
                              > zczedza...

                              A gdzie to jest to u was, bo całego wątku nie czytałam. Obawiam się, że robienie posiewu przy każdorazowym podejrzeniu infekcji bakteryjnej jest stratą czasu i pieniędzy. Nawet w bogatej Ameryce Północnej tego się nie robi, bo tam się pieniądze waży zanim wyda. Ale może jest taki kraj mlekiem i miodem płynący...
                              • ashraf Re: Zespół Lamierra... 22.01.13, 09:35
                                Szwajcaria. Właściwie w 100% prywatna sluzba zdrowia, placi sie skladke na wybrana kase chorych, franczyze i udzial wlasny, sama skladka to ok. 800-1500 zl/mies., ale nie zapominajmy o zarobkach. W zamian swietnie funkcjonujacy system opieki zdrowotnej, minimalne lub zadne kolejki itd. Oczywiscie robienie wymazow czy badan krwi jest kosztowne, ale dla mnie zdrowie i unikanie zbednego leczenia jest priorytetem. Dzieki takiej polityce dostalam antybiotyk tylko raz przez 2 lata (na zidentyfikowana bakterie), a infekcji mialam sporo. Podobnie podczas nieprzechodzacego bolu w klatce wykonano mi w ciagu jednego dnia testy laboratoryjne, spirometrie i dopplera (ciaza zwieksza ryzyko zakrzepicy), a przecie tez mogli w ciemno zalozyc, ze to bol miesniowy.
                                • fogito Re: Zespół Lamierra... 22.01.13, 13:59
                                  ashraf napisała:

                                  > Szwajcaria.

                                  Tak mi przez myśl przemknęło, że to może być właśnie Szwajcaria.

                                  Właściwie w 100% prywatna sluzba zdrowia, placi sie skladke na wybr
                                  > ana kase chorych, franczyze i udzial wlasny, sama skladka to ok. 800-1500 zl/mi
                                  > es., ale nie zapominajmy o zarobkach. W zamian swietnie funkcjonujacy system op
                                  > ieki zdrowotnej, minimalne lub zadne kolejki itd.

                                  Pozazdrościć, choć mieszkać tam bym nie chciała.

                                  Oczywiscie robienie wymazow c
                                  > zy badan krwi jest kosztowne, ale dla mnie zdrowie i unikanie zbednego leczenia
                                  > jest priorytetem. Dzieki takiej polityce dostalam antybiotyk tylko raz przez 2
                                  > lata (na zidentyfikowana bakterie), a infekcji mialam sporo. Podobnie podczas
                                  > nieprzechodzacego bolu w klatce wykonano mi w ciagu jednego dnia testy laborato
                                  > ryjne, spirometrie i dopplera (ciaza zwieksza ryzyko zakrzepicy), a przecie tez
                                  > mogli w ciemno zalozyc, ze to bol miesniowy.

                                  Ja tez miałam takie badania wykonywane na szybko w Polsce w Medicover. To nic wyjątkowego.
                                  • ashraf Re: Zespół Lamierra... 22.01.13, 14:22
                                    Medicover ok, ja akurat mialam ubezpieczenie w Lux Medzie i bylam bardzo zadowolona. Podobni teraz maja swoje szpitale, ciekawe jak to funkcjonuje. A czemu nie chcialabys mieszkac w Szwajcarii? Pytanie bez podtekstow smile
                                    • fogito Re: Zespół Lamierra... 22.01.13, 18:56
                                      ashraf napisała:

                                      > Medicover ok, ja akurat mialam ubezpieczenie w Lux Medzie i bylam bardzo zadowo
                                      > lona. Podobni teraz maja swoje szpitale, ciekawe jak to funkcjonuje.

                                      Tak sobie funkcjonuje. Cały czas szpitale państwowe wiodą prym, bo mają najwięcej pacjentów i najlepszych lekarzy.

                                      A czemu ni
                                      > e chcialabys mieszkac w Szwajcarii? Pytanie bez podtekstow smile

                                      Dla mnie byłaby nie do przejścia świadomość na czym się ten kraj wzbogacił. Bo niestety głównie na ludzkiej krzywdzie.
                                      • ashraf Re: Zespół Lamierra... 23.01.13, 17:43
                                        Możesz rozwinąć? Ciekawi mnie ten temat. Bo do życia to naprawdę świetny kraj, można mieć wreszcie święty spokój, odpada człowiekowi 90% stresu, którego nie sposób uniknąć w Polsce, no i nie trzeba pracować ponad etat (a często nawet wystarczy 50-70%), żeby pozwolić sobie na porządny standard życia.
                                        • fogito Re: Zespół Lamierra... 24.01.13, 19:29
                                          ashraf napisała:

                                          > Możesz rozwinąć?

                                          Raczej nie, bo to wątek o antybiotykach.

                                          Ciekawi mnie ten temat. Bo do życia to naprawdę świetny kraj,
                                          > można mieć wreszcie święty spokój, odpada człowiekowi 90% stresu, którego nie s
                                          > posób uniknąć w Polsce, no i nie trzeba pracować ponad etat (a często nawet wys
                                          > tarczy 50-70%), żeby pozwolić sobie na porządny standard życia.

                                          Zapewne, ale ja nie mogłabym żyć w kraju, którego sposób na wzbogacenie jest mówiąc delikatne, daleki od moich standardów moralnych.
    • anorektycznazdzira Re: antybiotyki .... 23.01.13, 19:18
      Może sobie zacznij gratulować, jeśli mu rzeczywiście infekcja przejdzie, a nie ledwie jeden lekarz skrytykował drugiego lekarza.

      Tak czy siak, mnie fobia anty-antybiotykowa polskich matek-idiotek bardzo odpowiada, bo
      ja nie mam problemu z podaniem antybiotyku dziecku albo wzięciem go sama,
      w drugiej dobie po pierwszej dawce przechodzi
      wy przez dwa tygodnie siedzicie na zwolnieniu i robicie inhalacje z tymianku i okłady z czosnku, ale mniej wyselekcjonujecie szczepów opornych- dla mnie lepiej, spokojnie będę mogła brać antybiotyki. Sama wygoda.
      • hippo55 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 08:32
        anorektycznazdzira napisała:

        > Może sobie zacznij gratulować, jeśli mu rzeczywiście infekcja przejdzie, a nie
        > ledwie jeden lekarz skrytykował drugiego lekarza.

        >
        Można jaśniej wytłumaczyć ten fragment? kłania się czytanie ze zrozumieniem. O żadnej krytyce nie było napisane.
        • anorektycznazdzira Re: antybiotyki .... 24.01.13, 09:17
          A czym jest podważenie jednej diagnozy i postawienie innej? Pochwałą?
          Tak, kłania się.
          • hippo55 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 11:13
            Skoro lekarz nie wiedział o poprzedniej diagnozie to gdzie tu podważanie? Postawił swoją i tyle, a że sprzeczną no cóż.
            "Jak po badaniu opowiedziałam jej o tej anginie - to mina jej "bezcenna smile."

            Oj kłania, kłania.
            • anorektycznazdzira Re: antybiotyki .... 24.01.13, 11:17
              masz jakąś potrzebę wykręcania kota ogonem albo czepiania się słówek, to twój problemsmile
              sens pozostaje taki sam
              • hippo55 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 11:28
                Potrzebę masz Ty - komentowania niezrozumianego tekstu.
                A faktycznie sens pozostaje jeden i takie było przesłanie tego wątku - lekarze nadużywają leczenia wirusów antybiotykami. To tak mniej więcej jakbyśmy bólu głowy próbowali się pozbyć się za pomocą posmarowania nogi maścią.
                BTW fobii antyantybiotykowej nie mam i jeśli są POTRZEBNE to podaję. Na zwolnienia nie chodzę.
                A jeśli Ty lubisz/chcesz zajadać się przy każdej infekcji atybiotykami to proszę bardzo - smacznego, ale niestety nie na zdrowie wink.
                A i nie jestem przeciwniczką szczepień żywiącą się korzonkami wink
                • anorektycznazdzira Re: antybiotyki .... 24.01.13, 11:47
                  A sens mojej wypowiedzi, którego jak widzę nijak pojąć nie możesz jest taki, że obecnie jest punktem honoru nawiedzonych mamusiek nie wziąć antybiotyku. Wątki się zakłada, jakby się przynajmniej katastrofy samolotowej udało uniknąć- nie stanowisz ze swoim wyjątku, raczej powielasz modny schemat.
                  A lekarze, ci, którzy mają odwagę, mówią m.in. to, że wzrasta liczba zapaleń płuc u małych dzieci, bo mundre mamunie wiedzą lepiej, że antybiotyk to na pewno bez powodu. Dlatego też kolejny lanser tego modnego schematu jest zwyczajnie szkodliwy.
                  • hippo55 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 12:07
                    Nie wiem jak można świadomość pacjenta nazywać lanserką? i nawiedzonymi mamusiami?
                    I nie próbuję nikogo do niczego zachęcać. Ani tez niczego nie propaguję.
                    Zdrowy rozsądek i sprawdzony lekarz to podstawa.
                    Ty ufasz każdemu lekarzowi i antybiotyki dajesz w ciemno -to tak z ciekawości?
                    Podanie antybiotyku powinno poprzedzić choćby zwykłe badanie crp, bo o wymazie nawet nie wspominam. Uważasz, że jest to powszechne działanie? No cóż niestety w naszym społeczeństwie pokutuje jeszcze mit, że "antybiotyk jest dobry na wszystko" a jak lekarz go nie zapisze "to nie lekarz" .....
                    • anorektycznazdzira Re: antybiotyki .... 24.01.13, 13:23
                      O matuś jedyna, zamiast błyskać nazwami testów, skup się: skoro możliwości są brane pod uwagę dwie (wirus lub bakteria) i jedną z nich można bez pudła zdiagnozować na oko (co zrobiła twoja super-zaufana lekarka) to PO CO druga opcja musi obwarowana testami? big_grin
                      Testy robić można, to jasne, ale nie sponsoruje ich nfz więc w tym wypadku zaufany lekarz to chyba musi być prywatny lekarz? I zapomniało ci się ile trwa otrzymanie wyniku wymazu, obawiam się.

                      Co do mitów, to głęboko się mylisz, jest już nowy: wystrzegaj się antybiotyku jak promieniowania gamma.
                      • hippo55 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 13:42
                        Wymieniając podstawowe badanie na rozróżnienie między chorobą wirusową a bakteryjną mówisz, że "błyskam nazwami testów". no właśnie matko! właśnie z takiej niewiedzy na byle prychnięcie podaje się antybiotyki. Wynik crp można mieć tego samego dnia i można zrobić na nfz (prywatnie kosztuje pewnie jakieś 15-20zł). I jeśli sam lekarz tego nie proponuje (sądząc po tym, że nawet nie wiesz co to jest) "waląc" kolejny raz antybola to może powinnaś zastanowić się nad zmianą lekarza?
                        A wystrzegać należy się konowałów leczących katar antybiotykiem.....
                        • anorektycznazdzira Re: antybiotyki .... 24.01.13, 14:38
                          aleś ty naiwna
                          jedne lekarz na gębę coś ci stwierdził, nie spodobało się inny tak samo na gębę stwierdził coś przeciwnego, ale podobało się bardziej.

                          (sądząc po tym, że nawet nie wiesz c
                          > o to jest)
                          sądząc po czym?
                          problemy z rozumieniem tekstu masz nadal
                          z obiektywna oceną lekarza również
                          za to podążanie za nową modą dobrze wychodzi
                          • hippo55 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 14:51
                            anorektycznazdzira napisała:

                            > aleś ty naiwna
                            > jedne lekarz na gębę coś ci stwierdził, nie spodobało się inny tak samo na gębę
                            > stwierdził coś przeciwnego, ale podobało się bardziej.
                            >
                            > (sądząc po tym, że nawet nie wiesz c
                            > > o to jest)
                            > sądząc po czym?
                            ano po tym:
                            Testy robić można, to jasne, ale nie sponsoruje ich nfz otóż "sponsoruje"...

                            > problemy z rozumieniem tekstu masz nadal
                            > z obiektywna oceną lekarza również

                            Po czym koleżanka wnosi?
                            Lekarza mam dobrego a zaistniała sytuacje wyniknęła właśnie z tego, że wezwałam przypadkowego.
                            > za to podążanie za nową modą dobrze wychodzi
                            Koleżanka ma raczej jakiś problem z podążaniem z duchem czasu ... Raczej została w czasach gdzie lekarz nawet jakby kazał do pieca na parę zdrowasiek włożyć to będzie miał rację.

                            Zupełnie jak Tobie faszerowanie siebie i dziecka antybiotykami z potrzeba lub raczej bez ....
                            Proponuję trochę zdrowego rozsądku i może lektury ...nt
                            • anorektycznazdzira Re: antybiotyki .... 24.01.13, 15:03
                              przestań pisać bajki albo dawaj namiar na oddział, który klepie koszty testów robionych rutynowo do bólu gardła big_grin

                              • hippo55 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 15:11
                                zapraszam - samiuteńkie centrum Polski smile
                    • ashraf Re: antybiotyki .... 24.01.13, 13:31
                      Tak, jestes zla matka, bo smialas sie zastanowic, czy dziecku potrzebny jest silny, majace skutki uboczne lek. Na pewno stosujesz zamiast tego leki homeopatyczne, refleksologie, herbate z czosnkiem i bieganie boso po sniegu. W zasadzie na kazde kichniecie powinno sie profilaktycznie podawac antybiotyk. A badan robic nie wolno, bo kosztuja i trzeba czekac cale 3 dni na wynik. Na szczescie madre i postepowe mamy nie traca czasu i pieniedzy podatnika na takie pierdoly, najwyzej potem przy powazniejszej infekcji bakteryjnej nerek czy pluc dziwia sie, ze trzeci z kolei antybiotyk nie dziala.
                      • anorektycznazdzira Re: antybiotyki .... 24.01.13, 14:40
                        mądra i postępowa mama, której odpowiadasz, NIE zrobiła żadnego testu. Jeden lekarz na oko stwierdził to, drugi na takie samo oko stwierdził coś przeciwnego i wbiła się w dumę, że się "nie dała" temu pierwszemu. Ot i tyle.
                        • hippo55 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 14:56
                          Mądra i postępowa mama zna po prostu swoje dziecko i po 6 latach umie ocenić przynajmniej jako tako sytuację. Dumna jest z tego, że dzięki swojej intuicji nie podała antybiotyku a wolała skonsultować się z innym lekarzem. Wolę co dwa dni osłuchiwać dziecko niż bezpodstawnie faszerować je chemią w postaci antybiotyku. Dobry lekarz nawet właśnie "na to oko" umie odróżnić infekcję bakteryjną od wirusowej.
                          • anorektycznazdzira Re: antybiotyki .... 24.01.13, 15:06
                            Wiem, wiem, to ze jesteś dumna z siebie dało się zauważyć.
                            Ile czasu dziecko chorowało- pominęłaś milczeniem big_grin

                            a teraz czekam na wpis, ze po 3 dniach mu przeszło big_grinbig_grin
                            • hippo55 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 15:16
                              A i tu Cię zaskoczę. Infekcja trwała prawie 7 dni. Z tym, że pierwsze dwa dni był stan podgorączkowy w granicach do 38,5, w 3 i 4 dobie podwyższenie temp. katar i kaszel (od przesuszonej śluzówki), po czym polepszanie się samopoczucia i powrót apetytu. Przebieg typowy dla infekcji wirusowej.
                              still something?
                              • hippo55 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 15:21
                                Został mu jeszcze kaszel (wykrztuśny), który może potrwać jeszcze nawet do 2 tygodni (np przy zmianie temperatur otoczenia).
                                BTW a przeszło ci przez myśl, że może aplikując antybiotyk przy każdej infekcji to Ty nie robisz dobrze? Próbowałaś leczyć bez?
                  • najma78 Re: antybiotyki .... 24.01.13, 14:05
                    anorektycznazdzira napisała:

                    > A lekarze, ci, którzy mają odwagę, mówią m.in. to, że wzrasta liczba zapaleń pł
                    > uc u małych dzieci, bo mundre mamunie wiedzą lepiej, że antybiotyk to na pewno
                    > bez powodu. Dlatego też kolejny lanser tego modnego schematu jest zwyczajnie sz
                    > kodliwy.

                    Tzn. ze ten wzrost zapalen pluc u malych dzieci to z powodu braku prewencyjnego podawania antubiotykow? Pracuje od kilku lat w szkole podstawowej i przedszkolu, sama mam dzieci, mam znajomych z dziecmi i jakos nie spotkalam sie z dziecmi ktore chorowalyby na zapalenie pluc a antybiotyki u nas tylko gdy rzezywoscid trzeba czyli rzadko bo wiekszoac infekcji tzw. przeziebieniowych powoduja wirusy a nie bakterie. Nie robi sie testow, crp itp. bo lelarzrepotrafia po objawach i ogledzinach odroznic rodzaj infekcji, zwlaszcza tych popularnych w.okresie jesienno-zimowym. Obecnie juz nie ma nowych antybiotykow uncertain dlatego szafowanie nimi jest bardzo ryzykowne, wiele bakterii staje sie coraz bardziej opornych na antybiotyki. Bledem jest tez przepisywanie w infekcjach antybiotykow drugiej generacji w pierwszym leczeniu, co chocby po lekturze forum jest czesta praktyka w pl. wszak penicylina za slaba wink Dobrzr byloby aby szczepienia na pneumokoki wlaczyc do kalendarza i finansowac z budzetu panstwa, moze ilosc zapalen pluc by zmalala.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka