Dodaj do ulubionych

Samobójstwo nastolatka

21.01.13, 19:12
czy słyszałyście o synu pisarki, który pod wpływem narokotyków popełnił samobójstwo w Wigilię?

dziś w Uwadze na tvn będzie o tym reportaż
jego mama dziś ma być też gościem Tomasza Lisa (2 program TVP)

rozmowa będzie na temat kontrowanego zaufania do dziecka oraz sposobów, w jakie chronić nasze dzieci

warto obejrzeć
Obserwuj wątek
    • toxicity1 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:32
      Matka to Anna Fryczkowska.

      I coś na ten temat:
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13271366,Marihuana_przyczyna_samobojstw___Ci__ktorzy_biora_.html#MT
    • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:32
      A beda tez rodzice osob, ktore popelnily samobojstwo po zazyciu innych narkotykow, np. alkoholu?
      • toxicity1 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:33
        Obejrzyj program.
        • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:35
          Szkoda mi czasu na zale matki, ktora nie interesowala sie problemami syna.
          • mamaemmy Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:38
            methinks napisał:

            > Szkoda mi czasu na zale matki, ktora nie interesowala sie problemami syna.

            pudlo.
            Nie trafiłas. Ania interesowala się akurat Stasiem.
            Znasz sytuacje????
            Obejrzyj-potem się wypowiedz.
          • anulka.p Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:40
            Nie wiesz jak było,.nie było cię przy tym, nie znasz sytuacji, a oskarżasz. Skąd się tacy biorą?
            • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:10
              biora się z wyparcia

              albo innych dystrakcji- mnie nie dotyczy , nie dosięgnie


              i buk z nimi , jakikolwiek , i oby sad
              • nabakier Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:34
                Mnie Lipcowa w wątku obok się dziwi, że wysłałam syna do psychiatry, bo miał kłopoty w szkole i objawy depresji (na moje matczyne oko). Ech...
                • mamaemmy Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:44
                  nabakier napisała:

                  > Mnie Lipcowa w wątku obok się dziwi, że wysłałam syna do psychiatry, bo miał kł
                  > opoty w szkole i objawy depresji (na moje matczyne oko). Ech...

                  jak naie miała dziecka,to dziwila się,że mozna je w ogóle mieć wink
                  Teraz ma dzieci malutkie.Daj jej czas jak podrosną i będą miec poważne problemy.Wtedy zrozumie.
                • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:47
                  jak zaczniesz się lipcową przejmować to znaczy ,że jakiś problem masz


                  po roku "przejmowania" jednak specjalistę zalecam , bo wiesz że ja dobrze życzę big_grin
                  • nabakier Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:52
                    big_grin
    • demonii.larua Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:35
      Słyszałam, obejrzę. Temat bardzo mnie interesuje.
      • andaba Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:44


        Pamiętam swój komentarz do postaci nastolatka w książce tej autorki "czy ta kobieta widziała kiedyś trzynastolatka?"

        Odpowiedziano mi, że podobno ma takiego na składzie. Skoro obaz Maksa był wzorowany na jej synu - to z pewnością coś było nie tak...

        Tak czy siak - okropne tak stracić dziecko. Zresztą jakkolwiek stracić...
        Bardzo współczuję, ale oglądać nie będę, po co się dołować.
        • ardzuna Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:42
          Andaba, napisz coś więcej...
    • ola Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:45
      obejrzeć nie obejrzę, bo będę miała inne rzeczy do robienia, ale założę się, że marihuana nie była jedyną przyczyną samobójstwa. Raczej skutkiem głębszych problemów, na które jednym z "terapii" były narkotyki.
      Mam jako takie doświadczenia w temacie uzależnionych nastolatków i nie bardzo kupuję proste schematy w tym temacie...
      • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:53
        amen.
      • yoko0202 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:09
        ola napisała:

        > obejrzeć nie obejrzę, bo będę miała inne rzeczy do robienia, ale założę się, że
        > marihuana nie była jedyną przyczyną samobójstwa. Raczej skutkiem głębszych pro
        > blemów, na które jednym z "terapii" były narkotyki.
        > Mam jako takie doświadczenia w temacie uzależnionych nastolatków i nie bardzo k
        > upuję proste schematy w tym temacie...

        no i dokładnie, mówią właśnie wyraźnie w uwadze, że chłopak chodził do psychiatry, jakieś terapie, stany lękowe itp., ale nie, rzucił się na sznur bo właśnie się najarał....
        zresztą zestawienie wypowiedzi: "od kilku miesięcy palił codziennie" oraz "chodził bardzo smutny" zupełnie nie gra, niestety, bo człowiek upalony ma wyśmienity humor przez kilka godzin co najmniej, i poza czerwonymi oczkami to właśnie po tym humorze można poznać, że ktoś palił (nawet kiwnięcie palcem powoduje wtedy niebywałą wesołość)
        więc sorry, ale jak się człowiek rzuca na robienie takiego reportażu, to wypadałoby najpierw solidnie przemyśleć, co się ma do powiedzenia.
        zresztą wydźwięk reportażu odebrałam jako nieco niesmaczny, na zasadzie "byliśmy świetnymi rodzicami i mieliśmy wspaniały kontakt z synem, a ta tragedia wydarzyła się wyłącznie przez narkotyki"
        • demonii.larua Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:14
          >bo człowiek upalony ma wyśmienity humor przez kilka godzin co najmniej,
          A nic bardziej mylnego, owszem człowiek bez problemów takich jak depresja czy stany lękowe uśmieje się i do posikania. Zielsko nie jest dla ludzi z problemami psychicznymi, bo bywa niebezpieczne. Znaczy stan po zielsku.
          • yoko0202 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:21
            demonii.larua napisała:

            > Zielsko nie jest dla ludzi z problemami psychicznymi, bo bywa niebezpieczne. Znaczy stan po zielsku.
            wiesz, dla ludzi z problemami psychicznymi to codzienne życie jest niebezpieczne...
            ale fakt, zielsko dzisiejsze, chrzczone jakimś goooo*wnem, to na pewno nie jest tą starą dobrą zwykłą roślinką z doniczki, i tu jest moim zdaniem pies pogrzebany, bo małolaty myślą że palą sobie ziółko a tak naprawdę wchłaniają jakieś straszne syntetyki
        • totorotot Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:10
          kilku miesięcy palił codziennie"
          oraz "chod
          > ził bardzo smutny" zupełnie nie
          gra, niestety, bo człowiek upalony
          ma wyśmienit
          > y humor przez kilka godzin co
          najmniej, i poza czerwonymi
          oczkami to właśnie po
          > tym humorze można poznać, że
          ktoś palił (nawet kiwnięcie palcem
          powoduje wtedy
          > niebywałą wesołość)

          Jaj se nie rób. Wszytko śmieszy, jak se zajarasz na przerwie w ogólniaku albo na imprezie w klubie karaoke. Jak ktoś pali codziennie to nie poznasz, ze palił, bo tak naprawdę to cały dzień chodzi spalony. Nie śmieje się z byle czego, a czasem nawet z niczego w ogóle się nie śmieje.
        • araceli Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:16
          yoko0202 napisała:
          > zresztą zestawienie wypowiedzi: "od kilku miesięcy palił codziennie"

          To w końcu rodzina wiedziała czy nie wiedziała o paleniu bo się pogubiłam?
          • oldrena1 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:36
            araceli napisała:
            > To w końcu rodzina wiedziała czy nie wiedziała o paleniu bo się pogubiłam?
            Rodzina się dowiedziała post factum, że tak powiem.
        • gandzia4 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:50
          Marycha pogłębia nastrój jaki masz, jeśli masz lekki dołek to jak się ujarasz raptem on się staje głębszy niż Rów Mariański, jeśli masz dobry humor to po ziole będziesz się zaśmiewać przeglądając pusty zeszyt. Tak znałam chłopaka, który po zerwaniu z dziewczyną ujarał się i "pofrunął" z wieżowca.
      • mamaemmy Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:09
        ola napisała:


        > Mam jako takie doświadczenia w temacie uzależnionych nastolatków i nie bardzo k
        > upuję proste schematy w tym temacie...

        specjalistka sie znalazła,wow
      • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:23
        ola napisała:

        > obejrzeć nie obejrzę, bo będę miała inne rzeczy do robienia, ale założę się, że
        > marihuana nie była jedyną przyczyną samobójstwa. Raczej skutkiem głębszych pro
        > blemów, na które jednym z "terapii" były narkotyki.
        > Mam jako takie doświadczenia w temacie uzależnionych nastolatków i nie bardzo k
        > upuję proste schematy w tym temacie...

        Tutaj byla podobna sytuacja, chlopak z tzw. dobrego domu nie mogl przezyc, ze dziewczyna go opuscila, kupil noz w supermarkecie, poszedl do domu, gdzie byla ona i jej nowy chlopak, zabil nowego, ja chyba zranil i na koncu zabil siebie. Potem sie okazalo, ze problemy mial juz od dawna, nawet niekoniecznie z sama dziewczyna zwiazane, ale matka z punktu ruszyla w kampanie po mediach, jak to zawinily srodki antydepresyjne, bo jej syn nigdy by nikogo nie zabil. Tylko, ze srodki bral od niedawna, a akcje mial od dawna.
    • sel.avi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:49
      czytałam dziś artykuł o Stasiu w Newsweeku.
      przejmujące - zwłaszcza obijanie się od rodziców kolegów Stasia i pedagogów.
      bezsilność w próbie przetłumaczenia reszcie, że problem dotyczy także ich i reakcja w stylu triss merigold pt. ten problem dotyczy tylko patologii, nie nas sad
      smutne.
      współczuję rodzinie.
      • koolair Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:02
        sel.avi napisał(a):

        > czytałam dziś artykuł o Stasiu w Newsweeku.
        > przejmujące - zwłaszcza obijanie się od rodziców kolegów Stasia i pedagogów.
        > bezsilność w próbie przetłumaczenia reszcie, że problem dotyczy także ich i rea
        > kcja w stylu triss merigold pt. ten problem dotyczy tylko patologii, nie nas sad
        > smutne.
        > współczuję rodzinie.

        No właśnie mnie ubiegłas. gdzież sie podziewa ta "mądra" triss, która to ostatnio twierdziła, ze dziewczyna zakochana w przestepcy nie może pochodzic z "dobrego domu" . Ten chłopak tez pochodził z dobrego domu tzw inteligencji i co?
        • anulka.p Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:10
          mam propozycję - możemy w tym wątku nie pisać o triss? Wiem że jest ona dla was niezmiernie wprost fascynująca, ale tu nie ma nic do rzeczy.
          Sprawa z Sanoka to zupełnie inny temat, tu w ogóle nie przystający.
          A problem jest b .poważny dla nas - że tak ujmę- ematek i dobrzy byłoby pogadać bez przepychanek o Triss.
          • triss_merigold6 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:58
            Sorry, że się wcinam ale nie oglądałam Uwagi i dopiero coś zaczęłam podczytywać więc nie mogę się wypowiedzieć bo qrde nie mam zdania.uncertain Pisarki nie kojarzę w ogóle więc tym bardziej nie mam zdania. Jak sobie jakiekolwiek wyrobię, to dam znać.
    • inguszetia_2006 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 19:58
      Witam,
      Z narkotykami jest śliska sprawa. Tylko osoba, która się "narkotyzowała" za młodu wyłapie pewne subtelne znaki. Nie wierzę, że te znaki są czytelne dla osób, które nigdy nie były upalone, nie brały amfetaminy, LSD, nie miały w ręku sreberka, torebki z ziołem. Paradoksalnie, doświadczenie życiowe rodziców staje się cenne w takich chwilach.
      Kto" tego" nie przeżył, ma trudne zadanie, można każdy kit mu wcisnąć.
      Pzdr.
      Ing
      • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:40
        Oprócz braku wiedzy działa jeszcze psychologiczny mechanizm niezauważania, o czym pisałam w którymś wątku o Kamili.
      • sanrio Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 08:21
        Amen Ingu! I w takich chwilach nie żałuję niczego czego próbowałam w przeszłości
      • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:22
        Nigdy w życiu nie spróbowałam wielu narkotyków, ani nawet nie miałam "za młodu" znajomych, którzy by ich używali, a bezbłędnie rozpoznaję ludzi po mdma, amfetaminie, kokainie, lsd. Kit można wcisnąć tym, którzy nie chcą pewnych rzeczy zauważyć. Pominąwszy już nawet to, akurat jaką substancję ćpa dziecko to jest sprawa drugorzędna. Istotne są zmiany w zachowaniu, nastroju, nawykach.
    • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:01
      Zastanawia mnie, ze setki dzieciakow rocznie giną będąc pod wplywem alkoholu i jakos nie ma o tym artykułow we wszystkich najwiekszych pismach opinii i przeróżnych talk-showach, ale wystarczy jeden chlopak z problemami, który ułatwia sobie odejsce z tego swiata inną substancją i nagle temat staje sie rozbuchany jak kiedys zmyślona afera ze "sloneczkiem".
      • mamaemmy temat jest "rozbuchany" 21.01.13, 20:03
        jak to nazwałaś, a wiesz czemu?
        żeby przestrzec innych rodziców.
        Mam wielu znajomych którzy mają dzieci nastoletnie na stanie.NIKT nie robi narkotestów czy jak to sie tam zwie.Każdy UFA.
        A jednak sprawdza sie zasada ufaj i sprawdzaj.
        • ola Re: temat jest "rozbuchany" 21.01.13, 20:10
          niestety czasem sprawdzanie nic nie daje. Istnieją w przyrodzie jednostki nadwrażliwe, autodestrukcyjne, na które po prostu czasem nie ma sposobu. Wiek podkręca jeszcze niektóre problemy.
          Znałam kiedyś fantastycznego chłopaka z mądrej, kochającej się rodziny. Typ wrażliwca, którego życie boli. Rodzice - psychologowie, matka dodatkowo pedagog.
          Ćpał, wtedy wszyscy coś tam brali. Mniej więcej po równo. Ci, którzy brali dla zabawy, po prostu przestali, kiedy ich to przestało bawić, kiedy na horyzoncie zamajaczyła matura i trzeba było się wziąć do roboty.
          On nie przestał. Nakręcał się w tym. Próbowali go ratować rodzice, rodzina, przyjaciele, dziewczyna. Ale on chciał umrzeć, tak jak Morrison, Cobain i inni.
          I umarł, choć go rodzice trzymali pod koniec pod kluczem.
          To zabrzmi strasznie, ale sa takie jednostki w przyrodzie. I tu nie jest winna ani marihuana, ani nóż, ani sznur. Ani rodzice, ani szkoła, ani nawet koledzy. Czasem po prostu nic się nie da zrobić.
          • mamaemmy ola 21.01.13, 20:15
            znam temat.Niestety bardzo dobrze,choc może nie tak dobrze jakbym sama brała.A tak to tylko paliłam trawkę.I to zaledwie kilka razy.
            Obracalam się w roznych towarzystwach,pochowałam kilku znajomych,wiem tez jak można się przed rodzicami kryć,oszukiwać.

            Historia małej Emmy Marii
            • ola Re: ola 21.01.13, 20:26
              kila postów wyżej napisałaś: "specjalistka się znalazła"
              Otóż wyobraź sobie, że ja mam jednak większe doświadczenie w tym temacie niż "tylko paliłam trawkę. I to zaledwie kilka razy". I to doświadczenie nauczyło mnie, że w tym temacie nie ma miejsca na generalizację. Każdy człowiek inaczej reaguje, inaczej w narkotyki wchodzi, inaczej z nich wychodzi. Każdy ma inne powody i inne cele.
              Jednych można z tego wyciągnąć, innych jest trudniej. Są tacy, którym da się pomóc tylko na pewnym etapie.
              Łatwo jest powiedzieć "to przez narkotyki nie żyje. Ja zrobiłam wszystko, co mogłam..."
              Tego nigdy się nie wie na pewno, choć myśli się o tym całe życie...
              • mamaemmy Re: ola 21.01.13, 20:41
                miałam wystarczająco duzo uzaleznionych znajomych i znajomych królika,aby wiedzieć,czym to pachnie.
                Nie będę wdawac sie w szczegóły.Kilka osób zyje do tej pory i ma sie świetnie.Nie wszyscy jednak mają się tak dobrze uncertain
                Tylko wez pod uwage też,że trawka którą paliło się w tamtych latach,a trawka teraz to jest niebo i ziemia.
                pytanie do Ciebie,Ola-bylaś uzalezniona?
                • ma_dre Re: ola 21.01.13, 23:33
                  Przestancie juz sie licytowac, ktora to lepiej zna sie na dragach! Smieszne jestescie.
                • bri Re: ola 22.01.13, 09:27
                  > Tylko wez pod uwage też,że trawka którą paliło się w tamtych latach,a trawka
                  > teraz to jest niebo i ziemia.

                  Popalasz cały czas i stąd powyższa opinia? Kiedy jest to "w tamtych latach"?
          • wespuczi Re: temat jest "rozbuchany" 21.01.13, 20:19
            ja sie boje uzaleznien bo to jest strasze chorobsko - ale ciagle czytam o nowych postepach, mam nadzieje ze nowe pokolenie uzalenionych bedzie duzo mniejsze niz to poprzednie.
            • przeciwcialo Re: temat jest "rozbuchany" 21.01.13, 20:27
              Raczej nie, juz dzieci są uzaleznione od gier, komputerów, potem coraz łatwuiej łapac kolejne nałogi.
              • wespuczi Re: temat jest "rozbuchany" 21.01.13, 20:42
                a czemu nie?
                kazda epoka miala swoje dragi, tyle ze teraz naukowcy moga zajrzec w mozg uzalenionego, coraz wiecej jest zrozumienia wobec mechanizmow, a uzaleznieni nie sa wyzucani juz poza margines spoleczny tylko leczeni.
                ja jestem bardzo dobrej mysli.
          • echtom Re: temat jest "rozbuchany" 21.01.13, 20:19
            Też znam przypadek. Dziewczyna, dwie próby samobójcze, na szczęście nieskuteczne. Nigdy nie brała narkotyków. Na krótko przed nie było dramatycznych sygnałów. Podejrzenie borderline. Życie rodzinne na beczce prochu, potworny strach rodziców, że ona znów "to" zrobi.
          • setia Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 18:34
            ola napisała:
            Istnieją w przyrodzie jednostki nadwr
            > ażliwe, autodestrukcyjne, na które po prostu czasem nie ma sposobu.

            > To zabrzmi strasznie, ale sa takie jednostki w przyrodzie. I tu nie jest winna
            > ani marihuana, ani nóż, ani sznur. Ani rodzice, ani szkoła, ani nawet koledzy.
            > Czasem po prostu nic się nie da zrobić.

            dokładnie tak jak napisałaś.
          • olek_m Nadwrażliwiec więc musiał to zrobić? 26.01.13, 14:41
            Nie kupuję Twojej wersji. Sprowadza się do tego, że wszystko się stało, bo musiało, a nic nie miało z tym wspólnego, zwłaszcza narkotyki.

            Ale to jest fałsz. Na świecie jest mnóstwo nadwrażliwców. I co z tego?

            Dragi były tym, co go ściągnęło na dno. Gdyby nie dragi, musiałby przeginać w czymś innym, możliwe, że w czymś nie tak destruktywnym.
        • methinks Re: temat jest "rozbuchany" 21.01.13, 20:20
          To mnie nie przekonuje. Marihuana jest dostepna w Polsce od wielu, wielu lat. Kiedyś zresztą posiadanie było legalne, albo przynajmniej była depenalizacja, nie pamiętam (do czasu kiedy "bystry pan Kaczyński przeprowadził czystki"). Jakos nie kojarze, żeby dzieciaki masowo poeplnialy samobojstwa i cala prasa o tym pisala.
          • moofka Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 08:00
            methinks napisał:

            > To mnie nie przekonuje. Marihuana jest dostepna w Polsce od wielu, wielu lat. K
            > iedyś zresztą posiadanie było legalne, albo przynajmniej była depenalizacja, ni
            > e pamiętam (do czasu kiedy "bystry pan Kaczyński przeprowadził czystki"). Jakos
            > nie kojarze, żeby dzieciaki masowo poeplnialy samobojstwa i cala prasa o tym p
            > isala.

            mój kolega popelnil - mial 20 lat
            na tzw zejsciu - kochany cieply chlopak, tylko nadwrazliwiec
            i tez 'tylko' jaral - matka go odcinala ze sznurka w piwnicy
            i to byl chyba rok 2000 - w tym samym roku zginął samobójczą smiercia Magik, co tez lubił jarac
            na moim osiedlu jeszcze mlodszy chlopak sie powiesil - tez mial problem z alkoholem i trawa
            pamietam go jak w wozku jezdzil
            oczywiscie to jeszcze nie masowo
            ale zwazywszy ze bylam najzwyklejsza licealistka potem studentka i mialam calkiem 'normalne' towarzystwo to juz reprezentacja jest statystycznie spora
            oczywiscie sa tez tacy ktorzy lufki wyrzucili i dzis maja wlasne firmy rodziny i dzieci
            tylko jak pisze Ola, nigdy nie wiesz, na jaki grunt padnie
            • bri Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 09:37
              Ale to że jarali nie oznacza, że przez marihuanę popełnili samobójstwo. Jeśli palili nałogowo to właśnie po to, żeby sobie ulżyć, bo już im było ciężko. Samobójstwa są dość częste, ludziom się wydaje, że to coś wyjątkowego, że np. samobójstw jest mniej niż zabójstw, a to wierutna bzdura. Każdego roku w Polsce ok. 4 tys. ludzi popełnia samobójstwa (głównie mężczyzn).
              • moofka Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 09:48
                bri napisała:

                > Ale to że jarali nie oznacza, że przez marihuanę popełnili samobójstwo.


                nie masz chyba 15 lat zeby tak zycie prosto widziec
                to jest problem psychiki emocji calego zycia
                i proste przelozenie stryczek od marihuany jak sraczka od starego bigosu chyba nie powinno tu miec zastosowania

                Jeśli p
                > alili nałogowo to właśnie po to, żeby sobie ulżyć, bo już im było ciężko. Samob
                > ójstwa są dość częste, ludziom się wydaje, że to coś wyjątkowego, że np. samobó
                > jstw jest mniej niż zabójstw, a to wierutna bzdura. Każdego roku w Polsce ok. 4
                > tys. ludzi popełnia samobójstwa (głównie mężczyzn).
                • bri Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 09:51
                  > i proste przelozenie stryczek od marihuany jak sraczka od starego bigosu chyba
                  > nie powinno tu miec zastosowania

                  Ależ właśnie o tym piszę. Natomiast zrozpaczona matka właśnie w ten sposób wydaje się rozumować.
                  • moofka Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 09:56
                    Ależ właśnie o tym piszę. Natomiast zrozpaczona matka właśnie w ten sposób wyda
                    > je się rozumować

                    ani przez chwile nic takiego nie powiedziala
                    • bri Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 10:34
                      Możliwe, ale taki jest wydźwięk medialnych publikacji inspirowanych jej nieszczęściem.
                    • cherry.coke Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 10:41
                      moofka napisała:

                      > Ależ właśnie o tym piszę. Natomiast zrozpaczona matka właśnie w ten sposób wyd
                      > a
                      > > je się rozumować
                      >
                      > ani przez chwile nic takiego nie powiedziala

                      Jej kampania polega przeciez na testowaniu nastolatkow na dragi. Naglowki i programy tez skupiaja sie na tym aspekcie, choc tu media moga swoje.

                      A tymczasem zdrowy, dostosowany czlowiek od marihuany sie nie wiesza. Za to czlowiek w depresji moze to zrobic i bez zadnych substancji. Zwalanie na akurat palenie jako glowny czynnik roznicujacy jest o tyle szkodliwe, ze jak pisala verdana, nastolatki doskonale wiedza o fakcie nr 1 i kampania spotka sie glownie z "pffft, to teraz od marychy sie wieszamy, ale wymyslili, zlewka".
                      • iwles Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 10:48

                        najgorsze jest to, że cokolwiek by nie mówić, albo i nie mówić, cokolwiek by próbować robić - reakacja nastolatka "pfff.... zlewka" będzie dokładnie taka sama.
                        • cherry.coke Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 10:53
                          iwles napisała:

                          >
                          > najgorsze jest to, że cokolwiek by nie mówić, albo i nie mówić, cokolwiek by pr
                          > óbować robić - reakacja nastolatka "pfff.... zlewka" będzie dokładnie taka sama

                          A to swoja droga. Ale jaka maja swiadomosc co do depresji, zauwazania objawow u siebie i kolegow, interwencji, wsparcia? Na ktorym aspekcie skupi sie teraz szkola i rodzina - ochronie zdrowia psychicznego i wsparciu chorych czy zabojczej marihuanie?
                          • bri Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 10:57
                            Dokładnie. Wręcz niebezpiecznie jest przedstawiać tego typu używki jako jedyne źródło zła, bo to prowadzi do bagatelizowania innych zagrożeń, które mogą współwystępować.
                      • olek_m Zdrowy, dostosowany człowiek nie jara 26.01.13, 14:09
                        Zdrowy, dostosowany człowiek nie potrzebuje jarać. Jara go coś innego: nauka, pasja, miłość, przygoda itp.

                        Na haju człowiekowi łatwiej się powiesić, bo ma i tak zaburzony umysł.

                        Moim zdaniem, tym co powinno matkę zawiadomić - było znikanie kasy z domu.
            • methinks Re: temat jest "rozbuchany" 22.01.13, 10:36
              > em 'normalne' towarzystwo to juz reprezentacja jest statystycznie spora

              Wrecz przeciwnie - nie jest. Bo ja tez bylem zwykłym nastolatkiem, znajomi mieli stycznosc z jointami i nikt z nich nie popelnil samobojstwa przez marihuane. I kto tu jest istotniejszy statystycznie? Nikt. Statystyka wymaga ogromnej próby, Twoje albo moje zyciowe przypadki to za malo.

              Ponadto - samobójstwo, które popełnia się będąc pod wplywem narkotykow, wcale nie oznacza, ze to one byly powodem tego kroku. Chcesz powiedziec, ze Magikowi wydawalo sie ze umie latac, bo sobie zajaral? Narkotyki zniszczyły jego wizję swiata? Nie rozsmieszaj mnie.

              I jeszcze to "na zejsciu". "Na zejsciu" po jointach to sie idzie spac, bo sie oczy kleja, a nie szuka sie sznurka, bo swiat taki straszny i nikt mnie nie kocha.

              Oczywiscie, jak ktos ma problemy psychiczne, to nie powinien brac nic - może poza haloperidolem.
              • olek_m Człowieku, Ty masz już "meth" mózg, wypalony 26.01.13, 14:28
                Człowieku, poczytaj siebie - masz już całkiem wypalony mózg. Nie zauważasz tego objawu, bo jest bezkrytyczny wobec siebie.

                Cześć ludzi po trawie ma dobre, a część złe samopoczucie. Poza tym jednak trawa ma długoterminowe działanie i nie jest ono dobre (oprócz jakiejś tam kategorii chorych na raka).

                Jest grupa ludzi, którzy pod wpływem trawy się wieszają, popełniają zbrodnie itp.

                Twoja próba zaprzeczania oczywistości wyraźnie wskazuje na stan Twojej psyche po wypaleniu.
        • araceli Re: temat jest "rozbuchany" 21.01.13, 21:18
          mamaemmy napisała:
          > Mam wielu znajomych którzy mają dzieci nastoletnie na stanie.NIKT nie robi nark
          > otestów czy jak to sie tam zwie.Każdy UFA.

          A alkomatem sprawdzają?
          • mamaemmy Re: temat jest "rozbuchany" 21.01.13, 21:29
            nie,ale nie wiem czy wiesz-WIDAC/CZUĆ ,czy ktos wypił,a gorzej z widzeniem,czy ktos nie palił,czy palił
      • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:14
        no bo przeciez alkohol jest akceptowany spolecznie, a strach przed trawka ma wielkie oczy.
        alkohol jest tak samo szkodliwy i wyniszczajacy jak heroina, tyle za tak szybko fizycznie nie uzaleznia, ale jak trafi na swojego hmm to ekspresowo.
        zadne substancje psychoaktywne nie sa dla dzieci i mlodziezy, koniec kropka, ani piwko ani papierosek ani skret.

        u nas w hameryce, powoli legalizuja rekreacyjne uzycie marihuany, a wszystko sie zaczelo od parcia na to ze pomaga chorym. no i tutejsze pokolenie w wieku licealnym jest przekonane ze marihuana jest dobra na wszysko - uniwersalne panaceum, na wszystko.
        • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:26
          Mysle, ze tu nie chodzi o pomoc chorym, tylko USA zaczynaja robic bilans zyskow i strat w "war on drugs". I wychodzi im, ze te miliardy dolarów wpompowane w wojnę przyniosły tylko umocnienie się gangów i ich potężną brutalizację, natomiast nie zmniejszyły w żaden sposób przemytu i ilości uzależnionych.
          • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:38
            to jest bardzo zlozony temat, teraz na ulice wraca heroina, jak nigdy wczesniej, to krolowa ktora nigdy nie umiera, wraca do porzadnych domow na przedmiesciach, dzieciaki wala w zyly nie na ulicach tylko w wielkich chalupach z luksusami, do tego metaamfetamina, ktora niby mozna w domu wyprodukowac, ale taki desperat wiele nie wyprodukouje, produkuje sie masowo w meksyku i przemyca, escobar tyle na kokainie nie zarobil co meksykanie na meta zarabiaja, no i leki ktore sa na recepte - xanax i przeciwbolowe.
            marihuna to zaden biznes dla karteli, wiekszosc konsumowana w usa teraz pochodzi z kalifornii czy oregonu.

            no a ta pomoc chorym to dobry pr - ja mysle ze niektorym pomaga na pewno, ale moznaby bylo szczerze, ze jak ktos jest dorosly to ma prawo zapalic od czasu do czasu jak ma ochote, a te konfabulacje tylko oglupiaja.
            • bi_scotti Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:49
              wespuczi napisała:

              > marihuna to zaden biznes dla karteli, wiekszosc konsumowana w usa teraz pochodz
              > i z kalifornii czy oregonu.

              No ja Cie bardzo prosze, nie odbieraj kwitnacemu biznesowi w BC palmy pierwszenstwa w zaopatrywaniu sasiadow w swiete ziolo wink Te Wasze legalizacje moga zepsuc tak sie swietnie rozwijajace industry!
              A na powaznie to ziolo faktycznie swietym jest - mnie bardzo pomoglo w dwoch roznych okolicznosciach zdrowotnych, znam kilkoro ludzi, ktorym wciaz BARDZO pomaga (Parkinson, MS, okresy z chemo etc.) wiec to nie sa zadne bajki, ze lecznicza wartosc ma. Bo ma.
    • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:06
      annafryczkowska.blox.pl/html
      może warto przeczytać i pomyśleć dłuższą chwilę


      bo zdarzyć się może , nawet ematce zanim tyłek znad bidetu podniesie
      • marina2 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:08
        temat dobry i rozumiem kobietę.znajomi 1 odkryli,ze ich bardzo zdolna corka zdała maturę na setki na amfie...
        znajomi 2 odkryli,ze ich syn rzucił studia /drugie/ bo ma mózg zniszczony /cokolwiek mówi o tym statystyka/ marychą
        • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:15
          niektórzy nie sprawdzaja , liczy sie efekt nie koszty
          zgadniesz ?
          a koszta czasem nad wyraz wysokie

          ma się nadzieje ,że się zabezpieczyło emocjonalnie
          że co to te 400 km

          a dzieje się różnie


          ja tam zazdraszam pewności co niektórym - będzie jak kcem bo tak i jusz big_grin
        • croyance Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:34
          Ja tez bralam amfe w liceum, a teraz to nawet skretow nie pale (od kiedy zatrulam sie ciasteczkiem w Amsterdami) tongue_out
          Nie ignorowalabym, ale i nie demonizowalabym.
    • elle_hivernale Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:13
      Używki pochłaniają wiele istnień. Ale są przyczyną równie wielu, wystarczy przejść się wieczorem koło wiejskiej dyskoteki wink
      • croyance Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:19
        Ale czy na pewno jest w tej sprawie zwiazek przyczynowo skutkowy?
        Moze chlopak palil, bo mial dola - moze mial dola, bo palil, a moze byl trzeci czynnik, ktory powodowal oba powyzsze ...
      • lestrange_e Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:20
        Śmiac mi się chce z jej bloga, i wpisów: róbcie swoim dzieciom narkotesty, dilerzy sa pod każda szkoła, w każdym centrum.
        Pierdzielenie od rzeczy.
        I oczywiście ta ,,okropna'' marihuana.
        A alkohol pewnie cudowny.
        • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:37
          Ej, a nie daja pierwszej dzialki za darmo, zeby uzaleznic? Bo chciałbym poznac takiego dealera kiedyś.
        • mamaemmy Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:51
          lestrange_e napisała:

          > Śmiac mi się chce z jej bloga, i wpisów: róbcie swoim dzieciom narkotesty, dile
          > rzy sa pod każda szkoła, w każdym centrum.
          > Pierdzielenie od rzeczy.


          no może nie ma w pcimiu dolnym,ale w Krakowie,uwierz mi-dilerzy są pod każdą szkołą,jesli ich ni ema-są w szkole.
          • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:27
            Byli zawsze. Kiedy chodzilem do podstawowki, a bylo to jakies 20 lat temu, mozna bylo kupic marihuane albo LSD.
          • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:49
            > no może nie ma w pcimiu dolnym,ale w Krakowie,uwierz mi-dilerzy są pod każdą sz
            > kołą,jesli ich ni ema-są w szkole.

            A jak się ich spod szkoły pozbyć? Zalegalizować, uregulować, opodatkować i sprzedawać tak jak papierosy.
    • kosc_ksiezyca Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:37
      Jakoś nikt się nie zastanawia na setkami tysięcy nastolatków i dorosłych, którzy popełniają cały kodeks karny po alkoholu.

      Z tego, co wyczytałam w NW, chłopak leczył się farmakologicznie z depresji. Naprawdę uważacie, że zabił się, bo wypalił skręta? Nawet, jakby wypalał codziennie po jednym?
      • ola Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:40
        aż się chce zapytać, skoro to takie proste: dlaczego populacja Jamajki jeszcze jakoś ciągnie.
        Wszyscy już powinni nie żyć
        • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:51
          bo się ładnie rozmnażają smile
          • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:08
            Mam bardzo niemiłe odczucia - kiedy dziecko popełnia samobójstwo na ogół sa tego jakieś głębsze przyczyny, niż trawka. To nie było przedawkowanie.
            Powiedzenie "to narkotykki sa winne" , "sprawdzajcie dzieci, bo każdy może ćpać i popełnić samobójstwo" to czysty mechanizm wyparcia podstawowego problemu - dlaczego sie nie zauwazyło, zę z dzieckiem jest tak źle? Co takiego sie stało, ze dziecko popełniło samobójstwo? Narkotyki to doskonała odpowiedź - "żłe" społeczeństwo, używki, dilerzy, towarzystwo zabiło nam dziecko. My, jako rodzice jesteśmy też ofiarami - w niczym się do tej śmierci nie przyczyniliśmy.
            Wywiady, fundacje, media parę dni po śmierci syna sprawiają wrazęnie, że za wszelką cenę nie chce się poznać prawdy o życiu rodzinnym i o swojej prawdopodobnej współwinie.
            • araceli Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:21
              verdana napisała:

              > Mam bardzo niemiłe odczucia - kiedy dziecko popełnia samobójstwo na ogół sa teg
              > o jakieś głębsze przyczyny, niż trawka. To nie było przedawkowanie.
              > Powiedzenie "to narkotykki sa winne" , "sprawdzajcie dzieci, bo każdy może ćpać
              > i popełnić samobójstwo" to czysty mechanizm wyparcia podstawowego problemu - d
              > laczego sie nie zauwazyło, zę z dzieckiem jest tak źle? Co takiego sie stało, z
              > e dziecko popełniło samobójstwo? Narkotyki to doskonała odpowiedź - "żłe" społe
              > czeństwo, używki, dilerzy, towarzystwo zabiło nam dziecko. My, jako rodzice jes
              > teśmy też ofiarami - w niczym się do tej śmierci nie przyczyniliśmy.
              > Wywiady, fundacje, media parę dni po śmierci syna sprawiają wrazęnie, że za wsz
              > elką cenę nie chce się poznać prawdy o życiu rodzinnym i o swojej prawdopodobne
              > j współwinie.

              Dobrze napisane. Prawda bywa czasem bardzo a nawet zbyt bolesna.
            • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:25
              verdana napisała:

              > Mam bardzo niemiłe odczucia - kiedy dziecko popełnia samobójstwo na ogół sa teg
              > o jakieś głębsze przyczyny, niż trawka. To nie było przedawkowanie.
              > Powiedzenie "to narkotykki sa winne" , "sprawdzajcie dzieci, bo każdy może ćpać
              > i popełnić samobójstwo" to czysty mechanizm wyparcia podstawowego problemu - d
              > laczego sie nie zauwazyło, zę z dzieckiem jest tak źle? Co takiego sie stało, z
              > e dziecko popełniło samobójstwo? Narkotyki to doskonała odpowiedź - "żłe" społe
              > czeństwo, używki, dilerzy, towarzystwo zabiło nam dziecko. My, jako rodzice jes
              > teśmy też ofiarami - w niczym się do tej śmierci nie przyczyniliśmy.
              > Wywiady, fundacje, media parę dni po śmierci syna sprawiają wrazęnie, że za wsz
              > elką cenę nie chce się poznać prawdy o życiu rodzinnym i o swojej prawdopodobne
              > j współwinie.

              Zgadzam sie z toba. Inaczej byloby, gdyby kampania odbywala sie pod haslem "Uwazajcie na objawy depresji u mlodych. Narkotyki moga ja poglebic, uwazajcie wtedy na narkotyki szczegolnie".
              Ale odezwa tylko o testy swiadczy jedynie o glebokim zaprzeczeniu zlozonosci sytuacji i zwalaniu na czynniki stricte zewnetrzne.
              • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:28
                cherry, verdana, az sie wzruszylam, bardzo madre z was babki!
                • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:34
                  To takie strasznie smutne sprawy sa sad Ja duzo myslalam o tej sytuacji, ktora opisalam powyzej, mlodego mordercy-samobojcy. Zestaw nozy, z ktorym pojechal, kupowal w sklepie, w ktorym czasem robilam zakupy po pracy. Chlopaka chyba swiat zawiodl, rodzice gdzies osobno czy w innych krajach, juz nie pamietam, juz w kiepskim stanie wyprowadzil sie z domu, zrezygnowal chyba ze studiow czy z pracy... zostal sam. Ale jak tylko stalo sie cos strasznego, to matka byla w mediach i wina oczywiscie koncernow farmaceutycznych.
            • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:27
              1)Z tego co wiadomo, rodzice zauwazyli, że z dzieckiem dzieje się coś złego (m.in. dlatego były wizyty u psychiatry)

              2) Nie osądzałabym żadnych działan rodziców podejmowanych w okresie największej rozpaczy.

              3) Uważam, że chociaż to nie marihuana była głowną przyczyna samobójstwa (co najwyżej bezpośrednią) , dobrze, ze matka narobiła dymu. Bo młodziez pali i to dużo. I ma na to przyzwolenie. A w szkole mojego syna niedawno jedna z uczennic o mało nie znalazła się na tamtym swiecie - wymieszanie trawki z alkoholem. Skończyło sie "tylko" pogotowiem, oiomem i hospotalizacją.
              • araceli Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:33
                joa66 napisała:
                > 1)Z tego co wiadomo, rodzice zauwazyli, że z dzieckiem dzieje się coś złego (m.
                > in. dlatego były wizyty u psychiatry)

                'Pani doktor powiedziała, że to prawdopodobnie depresja ze stanami lękowymi (...) Zapisała antydepresanty, które miały również działanie przeciwlękowe. Skierowała go też na psychoterapię, ale Staś poszedł tam tylko kilka razy - mówi.'

                > dobrze, ze matka narobiła dymu. Bo młodziez pali i to dużo.
                > I ma na to przyzwolenie.

                A alkohol. Setki jeżeli nie tysiące dzieciaków rocznie przechodzi zatrucia alkoholowe, rozbija się samochodami, dokonuje przestępstw i pada ich ofiarą pod wpływem alkoholu. Gdzie jest dym przy tym?
                • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:37
                  >
                  > A alkohol. Setki jeżeli nie tysiące dzieciaków rocznie przechodzi zatrucia alko
                  > holowe, rozbija się samochodami, dokonuje przestępstw i pada ich ofiarą pod wpł
                  > ywem alkoholu. Gdzie jest dym przy tym?


                  Nie będę wchodziła w wątki alkoholowe z przyczyn opisanych wczesniej.smile

                  Napisze tylko, ż e zawsze pochwalam dym robiony z powodów wymienionych przez Ciebie.

                • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:37
                  To jest bardzo niedobra akcja. Młodzież pali i pije - ale przedstawianie im niebezpieczeństwa "Jak będziesz pił i palił, to sie powiesisz" wywoła reakcję przeciwną do zamierzonej. Bo to nie jest normalna reakcja po marihuanie, to nie jest skutek palenia. Młodzież będzie miała - słusznie - wrażenie, ze po raz kolejny jest straszona i okłamywana.
                  Gdyby chłopak wypadł oknem, bo się upalił - to co innego. Ale on miał depresję i depresja jest naturalną przyczyną samobójstwa. Podobnie jak depresja może byc przyczyną palenia.
                  A samobójstwo w Wigilię nie jest przypadkiem i z trawką nie ma nic wspólnego. Podejrzewam, zę ma za to wiele wspólnego z sytuacją w rodzinie - realną, albo wyobrazoną przez człowieka w depresji.
                  • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:43
                    Ale reakcja matki jest zrozumiała. On straciłą dziecko parę tygodni temu i jest to pewnie okres kiedy gwałtownie szuka się odpowiedzi 'dlaczego" . Odkrycie faktu, że syn palił dało tę "odpowiedź" Myyślę , że za rok czy dwa będzie o tym inaczej mówiła.



                    • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:48
                      Reakcję matki własnie rozumiem. Tylko ona wcale nie szuka powodów "dlaczego". Ona szuka alibi "to nie moja wina".
                      Matkę rozumiem, ale media nie powinny się w to wkręcać, bo daje to też alibi innym rodzicom, którzy uznają, ze depresja to nie powód samobójstwa.
                      • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:53
                        Ależ ona się obwinia. Że nie zauważyła.

                        Wystarczy źle leczona depresja, zeby popełnić samobójstwo, nie trzeba do tego problemów rodzinnych.
                    • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:52
                      joa66 napisała:

                      > Ale reakcja matki jest zrozumiała. On straciłą dziecko parę tygodni temu i jest
                      > to pewnie okres kiedy gwałtownie szuka się odpowiedzi 'dlaczego" . Odkrycie fa
                      > ktu, że syn palił dało tę "odpowiedź" Myyślę , że za rok czy dwa będzie o tym i
                      > naczej mówiła.

                      Zgadzam sie z toba; szkoda tylko, ze nie odloza rund po telewizjach sniadaniowych do momentu, az bardziej dojda do ladu ze soba i okolicznosciami.
                      • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:56
                        Nie oceniam nawet rund po mediach. Nie byłam i mam nadzieję, że nigdy nie będę w takiej rozpaczy - nie wiem co bym robiła.
                  • marina2 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:57

                    To jest bardzo niedobra akcja. Młodzież pali i pije - ale przedstawianie im niebezpieczeństwa "Jak będziesz pił i palił, to sie powiesisz" wywoła reakcję przeciwną do zamierzonej. Bo to nie jest normalna reakcja po marihuanie, to nie jest skutek palenia. Młodzież będzie miała - słusznie - wrażenie, ze po raz kolejny jest straszona i okłamywana.
                    Gdyby chłopak wypadł oknem, bo się upalił - to co innego. Ale on miał depresję i depresja jest naturalną przyczyną samobójstwa. Podobnie jak depresja może byc przyczyną palenia.
                    A samobójstwo w Wigilię nie jest przypadkiem i z trawką nie ma nic wspólnego. Podejrzewam, zę ma za to wiele wspólnego z sytuacją w rodzinie - realną, albo wyobrazoną przez człowieka w depresji.
                    albo wyobrażoną po paleniu paleniu trawki
                    • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:45
                      Ale on miał depresję
                      > i depresja jest naturalną przyczyną samobójstwa. Podobnie jak depresja może byc
                      > przyczyną palenia.
                      > A samobójstwo w Wigilię nie jest przypadkiem i z trawką nie ma nic wspólnego. P
                      > odejrzewam, zę ma za to wiele wspólnego z sytuacją w rodzinie - realną, albo wy
                      > obrazoną przez człowieka w depresji.
                      > albo wyobrażoną po paleniu paleniu trawki

                      świetnie to ujęłaś , nie ma to jednego wymiaru , rzeczy się zazębiają, nakładają
                      brak reakcji czy bezsilność rodzica?
                      oni sobie do końca zycia będę zadawać pytania chociaż to i tak już historii nie odwróci
                • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:39
                  no wlasnie - tylu nastolatkow chleje, wielu za pozwoleniem rodzicow, nietrudno o zatrucie alkoholowe, wypadki niewiele z was wie jakie sa skutki zatrucia alkoholowego, picia w mlodym wieku a to jest dopiero przerazajace..
                  ja w ogole jestem przeciwna zeby rosnaca mlodziez probowala jakichkolwiek uzywek ale ja sie boje bardziej alkoholu niz marihuany.
                  • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:45
                    Tak..kieliszkiem wina się uchlała na umór (prawie zerowa ilośc alkoholu we krwi, o kieliszku wina wiadomo od świadków)
                    • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:52
                      no to ma uczulenie, albo po prostu klamiesz.
                      zeby przedawkowac thc musialaby cala kopice wypalic.
                      po co takie bzdety zmyslac?
                      • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:55
                        Tak oczywiście kłamię ..


                        echh......

                        wątek alkoholowy dla mnie eot.
                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:46
                    A ja sie najbardziej boję, że część młodziezy pije i ćpa, bo nie ma oparcia w domu. Nie to, zę raz wypije na imprezie - ale że wpada w nałóg, bo w domu albo nie widzą nałogu, albo w ogóle dziecka. I to dotyczy nie tylko patologii, ale bardzo dobrych rodzin też.
                    Ilu uczniów dobrych liceów uczy się do klasówek na amfetaminie? Ilu nigdy nie sprosta wymaganiom? Ile wraca stale do pustego domu, bo przecież nastolatek jest na tyle dorosły, zę nie trzeba z nim być (nie mówię o codziennym obiadku o 16). Syn mojej koleżanki wpadł w kłooty, bo gdy poszedł do liceum, ona praktycznie bywała w domu nocami, a i to nie zawsze.
                    • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:51
                      Częśc na pewno tak. Ale stan naszej (nie)wiedzy nie pozwala na zakwalifikowanie do tej grupy akurat tej rodziny. Bo to taki sam chwyt jak "szczęsliwy natolatek, zapalił trawkę i sobie gardło poderżnął"

                      I powtórzę: dym jest dobry, bo pora o tym poważnie dyskutowac a nie ekscytowac się pieskiem Kory.
                      • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:55
                        Szczerze? Samobójstwo absolunie nie uprawia do zakwalifikowania do takiej grupy rodziny, pełna zgoda. Zachowanie rodziny po samobójstwie już raczej tak.
                        Zwykle njajbliższa rodzina samobójcy wręcz maniakalnie poszukuje winy w sobie. Znam jedną rodzinę, w której syn w tym wieku popełnił samobójstwo. Nie tylko rodzice, ale brat i macocha latami zastanawiali się, co przeoczyli, co zrobili źle, matka całkowicie zmieniła nastawienie do drugiego dziecka - słowem wiele lat ciężkich wyrzutów sumienia, nadmiernych chyba.
                        Tutaj jest akcja pod tytulem "to narkotyki, nie my". Błyskawiczna. Po tygodniu. Dla mnie to dowód, ze coś jest nie tak.
                        • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:58
                          Dla mnie to nie jest żaden DOWÓD...

                          Równie dobrze może być desperackie szukanie sensu tej smierci, zajęcia się czymś, szukanie misji...

                          Ale dowodu nie mam na nic smile
                          • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:03
                            Może. Tak czy inaczej - jest to wykorzystanie samobójczej śmierci syna, w dodatku w taki sposób, ze chłopak po smierci zostaje symbolem ćpuna. Mogę się tu mylić, naprawdę, ale dla mnie to jest tak daleki brak szacunku dla dziecka, takie odarcie go po śmierci z intymnosci - ze mam poważne watpliwości, jak to wyglądało za życia.
                            • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:06
                              Tak czy owak dobrze, że ktos kijkiem zamieszał w tym zastałym stęchniętym bagienku jakim jest stosunek rodziców to tego jak ich dzieci się bawią, gdzie leżą granice prywatności itd.

                              Od czasu do czasu każdy powinien przewietrzeć poglądy.
                              • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:10
                                Przeciwnie. To nie jest stęchłe bagienko, a granice prywatności dzieci są stale ograniczane, a nie rozszerzane.
                                Rodzice olewający będą olewać nadal. Rodzice kontrolujący dzieciom z życia stworzą piekło.
                                • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:14
                                  To jest stęchłe bagienko, bo każdy okopał się w swojej racji, przyklepał, zasiedział i więcej się na d tym nie zastanawia, bo zdanie przecież ma.

                                  I nie zapominajmy, ze 'dym" matki spotkał się (błyskawicznie) z równie wielkim "dymem" przeciwników jej teorii.
                              • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:12
                                Tyle ze zamieszano w bagienku z marihuana, a nie z depresja, podczas gdy to ta druga jest bardziej zabojcza sama w sobie.

                                Swoja droga, jak mozna tak dlugo nie wyczuc, ze dziecko akurat pali skrety? Ja potrafie to wyniuchac nawet na kims wsiadajacym do pociagu, a juz mieszkac z kims regularnie palacym i nie czuc? Pigulki to co innego...
                                • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:17
                                  Ależ jest " mieszanie w depresji "- nawet na tym wątku.

                                  p.s. matka sama o niej poinformowała media
                                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:19
                                    Ale nie walczy o to, aby nastolatki z depresją były diagnozowane, leczone i nadzorowane (to ostatnie jest bardzo istotne), tylko walczy z trawką. Jakby ta depresja była rzeczą drugorzędną.
                                    • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:24
                                      Ona walczy. A inni , tez dzisiaj, nie.

                                      Ona jest tylko głosem w dyskusji a nie panią Bogiem.
                                    • totorotot Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:53
                                      Verdano, nie do końca:


                                      annafryczkowska 21.01.2013
                                      Chodziliśmy do psychiatrów i
                                      psychologów specjalistów od
                                      młodzieży. Nikt nie wpadł na to,
                                      że problemy mogą być
                                      podkręcane przez narkotyki, choć
                                      w USA w analogicznych sytuacjach
                                      standardowo robią testy na
                                      substancje psychoaktywne.
                                      Gdybyśmy wiedzieli, że chodzi o
                                      narkotyki, poszlibyśmy do
                                      Monaru, po prostu.
                                      • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:57
                                        To ja czytałam. Podejrzewam jednak, że psychiatrzy nie wpadli na to, że rodzice widząć, ze z dziackem coś się dzieje, w ogóle nie zwracali uwagę na to, jak sie zachowuje. To raz.
                                        Dwa - najpierw była depresja. A nie narkotyki. Więć pierwsi specjaliści widzieli,z ę chłopak nie ćpa. Potem miał stwierdzoną depresję i na to go leczyli.
                                        A to, co pisze matka to jakieś kompletne ieporozumienie. Bo przecież syn MIAŁ depresję. Narkotyki prawdopodobnie były jej skutkiem. I zamiast leczyć, oddaliby do Monaru?
                                        • anulka.p Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:03
                                          > Dwa - najpierw była depresja. A nie narkotyki.\

                                          Wcale nie. Stane depresyjne pojawiły się poźniej, juz po spotkaniu z marihuaną. Nie dorabiaj faktów do swojej teorii.
                                          • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:07
                                            anulka.p napisała:

                                            > > Dwa - najpierw była depresja. A nie narkotyki.\
                                            >
                                            > Wcale nie. Stane depresyjne pojawiły się poźniej, juz po spotkaniu z marihuaną.
                                            > Nie dorabiaj faktów do swojej teorii.

                                            Matka mowi, ze sama nie wie, co bylo pierwsze. Palil jak sie okazalo od kilku miesiecy, zle sie czul psychicznie "od jakiegos czasu" i od dziecka byl malo pewny siebie.
                                            • anulka.p Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:13
                                              Za chwilę miał być wywiad u Lisa, posłuchajmy.
                                • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:18
                                  Otóż to - gdyby to była akcja "depresja zabija" - to bym słowa nie powiedziała. Tym bardziej, że wtedy nie ukazuje się światu zmarłego syna, jako ofiarę własnej głupoty. Nie mówiąc juz o tym, zę palenie mogło byc skutkiem depresji.
                              • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:23
                                joa66 napisała:

                                > Tak czy owak dobrze, że ktos kijkiem zamieszał w tym zastałym stęchniętym bagie
                                > nku jakim jest stosunek rodziców to tego jak ich dzieci się bawią, gdzie leżą g
                                > ranice prywatności itd.

                                Tu się zgadzam, ale wydaje wydaje mi się, że energia matki idzie w kierunku szukania winnych na zewnatrz. Gdyby mówiła - wiedziałam, że syn pali, ale bagatelizowałam to, jak wielu rodziców z liberalnych środowisk - pełen szacun.
                                Niestety, nie wierzę matce, że nie wiedziała o tym, że jej syn jest niemal non stop naćpany.
                                • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:26
                                  menodo napisała:

                                  > Niestety, nie wierzę matce, że nie wiedziała o tym, że jej syn jest niemal non
                                  > stop naćpany.

                                  Ile teraz skret kosztuje? Ile kosztuje miesiecznie codzienne palenie?
                                  Gdzies podawali 30-40zl. To jest 900-1200zl miesiecznie.
                                  • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:40
                                    Ile kosztuje miesiecznie codzienne palenie?
                                    > Gdzies podawali 30-40zl. To jest 900-1200zl miesiecznie."

                                    Dla "złotej młodzieży" to wcale nie jest dużo, naprawdę. Styl życia bogatych dzieciaków z warszawskich ogólniaków to są drogie knajpy, kluby i imprezy w wynajmowanych apartamentach np. na Chmielnej czy w okolicach Placu Trzech Krzyży.
                                    Mówię o małolatach - gimnazjalistach i licealistach.

                                    • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:04
                                      I synek pisarki, o której mało kto słyszał, należał do tej złotej młodzieży, która może sobie pozwolić, żeby prawie tysiaka miesięcznie wydawać na narkotyki?
                                      • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 11:26
                                        Nie wiem. Mówię, że znam środowisko bogatych dzieciaków z W-wy i ich styl życia.
                                        Z tego,co mówiła matka w Uwadze i u Lisa wynika, że brał codziennie - marihuanę i "coś jeszcze". Więc tysiak jak nic.
                                        • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 11:31
                                          W takim razie naprawdę ciekawe skąd brał na to pieniądze.
                                          • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 11:50
                                            Mnie nie szokuje tysiak miesięcznie wydawany przez młodzież z niektórych środowisk "na drobne wydatki", z których nie muszą się rozliczać przed rodzicami.
                                          • olek_m Skąd brał pieniądze? 26.01.13, 14:51
                                            Matka powiedziała, że od jakiegoś czasu ginęły im pieniądze.

                                            I to jest jedyny moment, gdzie widzę winę matki. Powinna przejąć nad tym kontrolę. Tak, by trafiła na narkotyki i syn byłby uratowany.
                                            • ardzuna Re: Skąd brał pieniądze? 26.01.13, 14:56
                                              Jasne. Ojca to dziecko nie miało, matka była wiatropylna więc oczywiście wszystko to jej wina.
                                      • zuzanna56 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:13
                                        bri napisała:

                                        > I synek pisarki, o której mało kto słyszał, należał do tej złotej młodzieży, kt
                                        > óra może sobie pozwolić, żeby prawie tysiaka miesięcznie wydawać na narkotyki?

                                        Też mnie to zastanawia. I matka nic nie wie, że synek wydaje 5 stów miesięcznie na narkotyki? Niczego kompletnie nie zauważa?
                                        • zuzanna56 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:15
                                          czy - jak piszecie tysiaka? nie wierzę...
                                          • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:21
                                            Nie chce mi się śledzić wypowiedzi matki tego chłopca, więc to co piszę może być z gruntu nieprzystające do jej sytuacji, ale to co wyczytalam w tym wątku wydaje mi się niespójne: nie wiem jak można jednocześnie niczego nie zauważyć i wiedzieć, że od dłuższego czasu ktoś regularnie popala marihuanę.
                                            • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:24
                                              Chyba zajrzeli do jego komputera post factum.
                                          • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:25
                                            Ja wierzę - znam chłopca, który na 16 urodziny dostał nowy samochód, wiem, że sam kupuje sobie ubrania typu TH, Gucci i inne i rodzice nie kontrolują jego szafy (ergo nie wiedzą czy T-shirt kosztował 50 zł czy 300 zł ).

                                            Sądząc po jego stosunku do mody (prawie religia) pewnie faktycznie na ciuchy i gadżety wydaje, ale łatwo mógłby ukryć inne wydatki.
                                            • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:32
                                              Ale to chyba troche inna polka niz pokazane zwyczajne jednak mieszkanie gdzies w starych blokach, niedizajnerskie meble, zwyczajne ubrania itp.
                                              Na tym poziomie to mysle, ze owszem nastolatek moze dostawac 1000 kieszonkowego, ale jak za ten tysiac nie widac zadnych zakupow, sprzetu, rozrywek itp. to jednak chyba troche byloby to zauwazalne.
                                              • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:41
                                                To zależy od zasad kieszonkowego-niektórzy rodzice dają pieniądze na wydatki typu pizza czy kino , inni dają na wszystko - ubrania, komunikację, rachunki telefoniczne - nie jest wtedy sztuką "ukryć" większą kwotę w rzeczach "niewidocznych".


                                                Przy okazji pojawia się nowy temat - jakimi kwotami na wydatki niekontrolowane powinny dysponować nastolatki.
                                                • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:47
                                                  Zgadzam sie, tylko zeby ukryc tysiac bez zwracania uwagi, trzeba by rozporzadzac ze dwoma?
                                                  • ardzuna Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:27
                                                    Ojciec i dziadek tego chłopaka są lekarzami. Wielu lekarzy jednak dość dobrze finansowo prosperuje.
                                              • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:49
                                                Nie znasz sięsmile To styl "starych pieniędzy" - żoliborskiej inteligencji.
                                                Meble kler to raczej nowobogactwo w domkach z klocków lego preferuje.

                                                Naprawde, tysiak to może być niezauważalna suma, zwlaszcza kiedy rodzice są "mało ogarnięci" - a takie wrażenie sprawiała na mnie mama Stasia. Przy całej sympatii i współczuciu jakie mam dla niej.
                                                • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:55
                                                  Styl to znam, nie jest mi wcale obcy smile Ale ze znajomosci, jakie mam w tych kregach raczej niekoniecznie stoja za ta inteligencja finanse az tak duze, zeby jedno dziecko dostawalo co miesiac tyle, zeby taki tysiak+ w tym niknal. Mam mlodsza znajoma, o biografii i topografii praktycznie analogicznej do tego chlopca, za to z ojcem chyba lepiej sytuowanym, i owszem, tez maja taki styl, ale tysiakami to ona nie rzucala. Moze on sie w cos wplatal dodatkowo, jakies podkradanie, dilowanie?
                                                  • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:59
                                                    Albo, ale to już moja radosna twórzość, brał na kredyt...a kiedyś trzeba było zapłacić...
                                                  • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:02
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Albo, ale to już moja radosna twórzość, brał na kredyt...a kiedyś trzeba było z
                                                    > apłacić...

                                                    Mysle, ze te aspekty sa znacznie bardziej niebezpieczne niz jakies ziolo jako takie. Ale testow na nie nie ma.
                                                  • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:10
                                                    Testów nie ma, ale trzeba brać to pod uwagę.

                                                    Nie sądzę, żeby to był faktycznie przypadek Stasia, bo rodzice mu przeszukali po śmierci i komórkę i komputer.

                                                    Dla mnie istotą tej całej sprawy nie jest legalizować/nielegalizować , tylko granice ingerencji - rodziców szkoły, lekarzy (btw nie tylko w przypadku trawy, ale tak np podejrzenia depresji u dziecka)

                                                    Bo większość tego co mówi matka to nie jest "róbcie testy" tylko "miałam zaufanie, wierzyłam, nic nie wskazywało ". I wszystko jedno czy chodzi o trawę, depresję czy choroby weneryczne...
                                                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:16
                                                    No własnie. Róbcie testy, bo ja się nie interesowałam dzieckiem. To idiotyzm. Zainteresujcie się własnym dzieckiem - tak powinno brzmieć przesłanie.
                                                    Zresztą testy to staraszny kanał. Raz zrobisz test niewinnemu nastolatkowi - tracisz zaufanie i co najgorsze - możliwość zrobienia testu wtedy, gdy coś podejrzewasz. Bo sama masz wątpliwości, co będzie, jesli następny raz wyjdzie, ze nie brał. Jak długo mozna podejrzewać niewinnego młodego człowieka i demonstrować, ze Twoim zdaniem kłamie i jest niegodny zaufania. I być moze tego testu juz nie zrobisz.
                                                    Test to nie tylko test, do dowód nieufności. A tym szafować nie wolno. Testy są dobre przy podejrzeniach. Tylko aby je mieć, trzeba sie dzieckiem zainteresować.
                                                  • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:18

                                                    joa66 napisała:

                                                    > Dla mnie istotą tej całej sprawy nie jest legalizować/nielegalizować , tylko gr
                                                    > anice ingerencji - rodziców szkoły, lekarzy (btw nie tylko w przypadku trawy,
                                                    > ale tak np podejrzenia depresji u dziecka)
                                                    >
                                                    > Bo większość tego co mówi matka to nie jest "róbcie testy" tylko "miałam zaufan
                                                    > ie, wierzyłam, nic nie wskazywało ". I wszystko jedno czy chodzi o trawę, depre
                                                    > sję czy choroby weneryczne...

                                                    Zgadzam sie z toba, ze to jest najwazniejsze (obserwacja i ingerencja), natomiast nie zgadzam z tym, ze jest to przekaz rodzicow i mediow tutaj. Na blogu matki jest mowa wylacznie o narkotestach, nie o innych problemach czy niewiadomych. A media... z depresji nastolatek zabija sie pewnie codziennie. Ile takich spraw podejmuja media, o ile nie pojawia sie magiczna fraza "to marihuana", "opary smierci" itp?
                                                  • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:27
                                                    O mediach pisać nie będę, bo co tu pisać..

                                                    A matka ..matka się zafiksowała bo przeżywa traumę. Ale średnio dojrzały człowiek wyłapie wszystkie informacje z jej przekazu (wprost, neewsweek, lis) . A nie tylko sensacyjne nagłówki.

                                                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 19:22
                                                    Tyle, ze to ma być przekaz dla tych mniej dojrzałych.
                                • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:28
                                  O, o, O!!! Dokładnie o to mi chodzi. Pomijając względy moralne - to jest kompletnie niewiarygodne , nawet nie to, że nie wiedziała, ale to, ze nie wiedząc tak NIC o swoim dziecku, wie, co go popchnęło do samobójstwa.
                                • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:29
                                  Powtórzę - nie będę oceniać zachowania matki TERAZ.

                                  Poza tym bardzo szybko przestała być jedynym głosem w tej sprawie.

                                  p.s. w wypowiedziach matki jest jeszcze jeden motyw - słabe stopnie "od zawsze" nawet jeżeli młody się uczył, brak wiary w siebie.
                                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:30
                                    Ja oceniam zachowanie mediów. Teraz. Nie tylko robia coś, co moze zniszczyć matkę, ale w dodatku nie przysłużą sie sprawie - przeciwnie.
                                    • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:32
                                      Media .... szkoda gadać. I to nie tylko w tej sprawie.
                                      • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:34
                                        Ale akurat w tej powinny być cicho. To wyjątkowo, nawet jak na media , obrzydliwa sprawa.
                                        • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:36
                                          Masz dobre zdanie o mediach.

                                          p.s. pisząc o mediach mam na mysli pogrywanie tematem a nie sam fakt jego upublicznienia.
                                    • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:33
                                      I jeszcze jedno...dlaczego psychiatra nie miał żadnych podejrzeń?
                                      • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:35
                                        Że ćpa? Bo przychdził czysty. Albo po prostu - wcale nie palił tak dużo. Bo nie bardzo wiem, skąd rodzina, która w ogóle nie zauwazyła ,z ę chłopak pali, wie jak długo pali i ile.
                                        • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:38
                                          Ale to nie o to chodzi, ze psychiatra wciąga powietrze nosem i krzyczy "Bingo- to trawka".

                                          Tylko o to, że w ogóle tego tematu nie poruszył, nie zadał pytań.
                                          • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:39
                                            Moze zapytał?
                                            • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:44
                                              Podobno nie - tak przynajmniej twierdzi matka.
                                              • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:47
                                                M.in o to chce podobno walczyć - o uczulenie psychiatrów na ten problem.
                                                • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:50
                                                  Ależ psychiatrzy sa uczuleni jak cholera. Mamy kolejnych winnych?
                                          • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:42
                                            p.s. kiedy miałam zapalenie wyrostka w wieku 16 lat , lekarz rutynowo pytał czy nie jestem w ciąży. Rutynowo , nie dlatego, że sugerował, że mogę w ciąży być.

                                            Przy tak rozpowszechnionym uzyciu róznych środków psychotropowych wśród mlodzieży, pytania o używki powinny być rutyną.
                                            • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:49
                                              A skad matka wie o co pytał psychiatra? I o ile wiem, to własnie jest to rutyna. Moją cóekę pytano przy komplernie innej dolegliwości i to nie psychiatrycznej.
                                              • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:55
                                                Nie wiem jak wyglądała spotkanie z psychiatrą - opieram się na jej słowach w mediach i deklaracji, że chce o to walczyć.
                                                .
                                                Oczywiście, ze mogła kłamać . A tak naprawdę to go bić kablem, ale dojdziemy do absurdu podważając wszystko co mówi.

                                                A z samobójstwami to jest, moim zdaniem, podobnie jak z wypadkami lotniczymi - w zdecydowanej większości jest kilka przyczyn.
                                                • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:58
                                                  W zdecydowaniej większości przyczyna jest jedna - depresja. Spowodowana bardzo różnymi rzeczami.
                                                  • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:05
                                                    Późno się robi, więc pewnie zaraz odpadnę smile

                                                    Napiszę tylko, że to co tutaj sie robi to dokładnie to samo co robi matka Stasia - polowanie na winnego. Bez sensu, bez dowodów.

                                                    Tylko ona ma prawo być emocjonalna, nielogiczna, stosująca rózne taktyki samoobrony. Ale my? smile

                                                    Chyba, żeby uznać, że uspokajamy siebie , bo to przecież jakas nieudolna matka zawaliła sprawę i im szybciej jej "udowodnimy winę" typ lepiej dla nas. Ale tak daleko się nie posunę. Bo nie ma do tego podstaw.

                                                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:09
                                                    Ma prawo, póki nie robi wielkiej kampanii medialnej "Nie ufajcie dzieciom". Bo to kampania, która zaszkodzi, nie pomoże.
                                                  • iwles Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:16

                                                    ja tak nie odbieram, raczej: Jeśli cokolwiek cię zaniepokoi, rodzicu skontroluj dziecko, nim będzie za późno i nie darujesz sobie tego braku trzymania ręki na pulsie do końca życia.
                                                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:17
                                                    Cóż, problem w tym, ze mamy Stasia zdajsie nic nie zaniepokoiło, mimo problemów dziecka.
                                                  • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:23
                                                    NIC nie wskazuje na to, że rodzice nie interesowali się dzieckiem!

                                                    Zauważyli niepokojące objawy, zaprowadzili do lekarza, syn sam im powiedział o przerwaniu psychoterapii.

                                                    Jeżeli ma się dziecko z depresją lub jej podejrzeniem, które bierze antydepresanty, pewnie łatwo pomylić symptomy ewentualnego palenia i brania antydepresantów.

                                                    A co do zapachu: zdarzało mi się siedzieć nie raz w małym pokoju gdzie siedziało 4-5 osób i tylko ja nie paliłam. I nie jestem pewna czy poznałabym "nosem" , czy np syn palił. Chyba, żebym go obwąchiwała.
                                                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 19:24
                                                    Pozwolili nie chodzić na terapię. To niedopuszczlne - tak samo jak pozwolenie, aby naprawdę chory nastolatek przestał brać lekarstwa czy chodzić na rehabilitację.
                                                    Nie wiedzieli, gdzie podziewają sie niemałe pieniądze.
                                                    Nie wyczuli zapachu marihuany przed długi czas. Marihuana to nie papierosy, nie przeoczysz zapachu przez parę miesiecy.
                                                    Gdyby chłopak regularnie pił i rodzice tego w ogóle nie zauwazyli - też uznałabyć, ze nic nie wskazuje, ze nie interesowali sie dzieckiem?
                                                  • sel.avi Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:17
                                                    nie, ale kampania: "otwórzcie oczy na swoje dzieci" bardzo by się przydała.
                                                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:20
                                                    Tak, zdecydowanie - i ja bym naprawdę wtedy podziwiała mamę Stasia.
                                                    Tymczasem jest to kampania "Marihuana zabija" - z gruntu fałszywa.
                                        • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:39
                                          verdana napisała:

                                          > Że ćpa? Bo przychdził czysty. Albo po prostu - wcale nie palił tak dużo. Bo nie
                                          > bardzo wiem, skąd rodzina, która w ogóle nie zauwazyła ,z ę chłopak pali, wie
                                          > jak długo pali i ile.

                                          Oni sie dowiedzieli z komputera, gdzie pisal z kolegami i jaraniu co gdzie i jak. Po smierci.
                                          • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:40
                                            Hm. Z komputera, podobnie njak z pamiętnika, można się dowiedzieć zadziwiających rzeczy. Czasem prawdziwych. Czasem nie.
                                  • przeciwcialo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:40
                                    No zaraz jakąś dysfunkcję mu zdiagnozujecie.
                            • pade Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:07
                              A słyszałas może Verdano, że antydepresanty, w początkowym okresie brania, nasilają stany lękowe i mysli samobójcze?
                              Nawet w ulotkach co poniektórych leków, jako działanie niepożądane wystepuję nasilone mysli samobójcze.
                              Dlaczego Ty zawsze obwiniasz rodziców?
                              • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:15
                                a jak antydepresanty plus trawka ?

                                No właśnie...
                              • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:13
                                Oczywiście, ze tak. Wobec tego, rodzice dziecka biorącego antydepresanty powinni być czujni podwójnie, powinni go traktować jak osobę chorą, kontrolować co robi, gdzie chodzi, jaki ma nastrój. Ja rozumiem, zę mozna nie zauwazyć, ze zdrowe dziecko bierze - z trudem, ale wiem, ze są takie wypadki. Nie zauwazyć, zę coś sie dzieje z synem, wymagajacy pomocy psychiatrycznej? Nie rozumiem.
                                • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:17
                                  Myślę, że bardzo mylące mogły być liczne chwile, sytuacje, dni kiedy Staś był w dobrej formie, to, że z rodzicami rozmawiał i miał kontakt. O złudzenie, że wszystko jest pod kontrolą nie było trudno.
                                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:19
                                    Nie, wybacz. To po co wędrówki po lekarzach? Nie wierzę, zę rodzice z naprawdę dobrym kontaktem z dzieckiem nie widzą, zę stale chodzi upalone. I nie widzą, ze stan sie pogarsza.
                                    • pade Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 21:50
                                      ja bym nie zauwazyła, chyba
                                      a dlatego, że nie mam pojęcia jak wyglada człowiek "upalony" i nie mam pojęcia jak pachnie marihuana
                                      mam pójść na jakieś szkolenie czy co?
                                      druga sprawa: zachowanie syna mogło uśpić jej czujność: pokazywał książke, która pisał, miał plany, rozmawiał, śmiał się...a za chwilę wpadal w doła
                                      powinna byc przy nim 24 godziny na dobę? to sugerujesz Verdana?
                                      • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 22:45
                                        ja bym nie zauwazyła, chyba
                                        > a dlatego, że nie mam pojęcia jak wyglada człowiek "upalony" i nie mam pojęcia
                                        > jak pachnie marihuana
                                        > mam pójść na jakieś szkolenie czy co?"

                                        Ja myślę, że mama Stasia też nie wiedziała.
                                        Niczego nie zauważył też ojciec,który jest okulistą i to bardzo dobrym...A przecież objawy zażywania narkotyków widać w oczach; nawet pamiętam taką reklamę: patrz dziecku w oczy...
                                        Chłopiec musiał doskonale się kamuflować.

                                        Dziwi mnie natomiast , że w szkole,w której problem uzależnionej młodzieży znany jest od dawna, nikt nie rozpoznał problemu Stasia; w jednym z esemesów chłopiec pisał: teraz bakamy, a potem idziemy na wigilię do szkoły...Tia.
                                        • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 09:03
                                          Ja też nie pojmuję niektórych działań czy wyborów tych rodziców, przypuszczam, że gdyby matka była w "mojej" klasie np na zebraniach to pewnie by mnie irytowała.

                                          Ale jestem pewna, że gdyby coś podobnego stało się dziecku którejkolwiek z pań tak swobodnie wypowiadających się na temat innych, byłoby łatwo "znaleźć" ich winę. Bo każdy z nas rodziców ma na sumieniu i błędy i zaniechania i zaniedbania. Mniejsze lub większe. Tylko niektórzy mają więcej szczęścia.
                                          • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 10:25
                                            Tylko niektórzy mają więcej szczęścia."

                                            Pewnie, że tak. Ja o niektórych ekscesach swoich dzieci dowiaduję się dopiero teraz.
                                            Mój syn niedawno opowiadał mi, co się działo np. na działce kolegi - po 1 klasie liceum. Gdybym wtedy nie pozwoliła mu jechać, pewnie uciekłby z domu, bo pamiętam awantury poprzedzające jego wyjazd - na który początkowo nie wyrażałam zgody.
                                            A teraz mówi, że powinnam była być dużo bardziej stanowcza, bo chlania i jarania było tam tyle, że omal nie skończyło się to śmiercią jednego z kolegów, który w pewnym momencie poszedł się kąpać do jeziora...A kolega - grzeczny chłopiec, z miłej rodziny, jego mama przed wyjazdem tłumaczyła mi: przecież to już prawie dorośli ludzie, i tacy rozsądni, czego ty się właściwie obawiasz...
                                            • pade Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 11:11
                                              ranyy
                                              wydrukuję to sobie

                                              czy tylko mnie przeraża dzisiejsza rzeczywistość? tak trudno teraz uchronić dzieci przed przemocą, narkotykami, uzależnieniami...jednak moi rodzice mieli łatwiej
                                              • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 12:16
                                                tak trudno teraz uchronić dzi
                                                > eci przed przemocą, narkotykami, uzależnieniami...jednak moi rodzice mieli łatw
                                                > iej "

                                                A niby z jakiego powodu mieli łatwiej?
                                                Za mojej młodości młodzież wcale nie była inna - tylko używki były niższej jakości; młodość moich rodziców to lata50/ 60. i od babci wiem, że tak zepsutej młodzieży jak wtedy to nigdy nie było; ona z kolei była wielkim utrapieniem swojej matki w szalonych latach 20. big_grin
                                                • pade Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 12:22
                                                  no przecież piszę, że MOIsmile

                                                  w mojej 8 letniej podstawówce pariasem był ktos kto pił alkohol, wąhał klej albo palił
                                                  to była patologia
                                                  teraz to jakaś chora "norma"

                                                  moje "grzeczne" towarzystwo zajmowało się słuchaniem muzyki i graniem w siatkę na dworze
                                                  a od patologii trzymalismy się z daleka
                                                  od zakupów czy gier nikt sie nie uzalezniał bo nie było od czegosmile
                                                  po prostu inne czasy
                                                  a poza tym, tak, piszę subiektywnie bo o sobie i swoim towarzystwie
                                                  • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 13:10
                                                    Nie jestem pewna, czy używki w podstawówce, a nawet w gimnazjum to norma, ale patologia zawsze robi więcej dymu i sprawia wrażenie większości.
                                                    Normą nadal są "grzeczne dzieci".
                                                    Przy odrobinie wiedzy, rodzicielskiego nosa, wysiłku, no i szczęścia da się też moim zdaniem uchronić dziecko przed wpływem tzw. złego towarzystwa.
                                                  • pade Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 13:18
                                                    Hmm, ja przezyłam szok, gdy w pierwszej klasie gimnazjum mojego syna, dowiedziałam się od wychowawczyni, że wg anonimowej ankiety 80% dzieci w klasie piło już alkohol, z czego 10 osób sie upiło, 50% ma za soba inicjację seksualną i 50% paliło papierosy
                                                    i nie, gimnazjum mojego syna to nie jest ściek, czy jak to ktos nazwał na forum
                                                    albo szpan, ale to była anonimowa ankieta, albo norma się zmieniła
                                                    bo norma to większość, nieprawdaz?

                                                    aha, do marihuany nikt sie nie przyznał, ani do innych narkotyków
                                                  • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 14:01

                                                    80% dzieci w klasie piło już alkohol

                                                    W tym wieku mój syn miał już dawno za sobą dwa łyki (od taty) Guinnessa w czasie pobytu w Dublinie.

                                                    Na tym polegają uroki ankiety.

                                                    p.s. teraz ma 17,5 r i należy do grona "niepijących" (ale np 2 kieliszki szampana na Sylwestra wypił , także piwo na osiemnastce kolegi)
                                                  • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 15:02
                                                    Zawodowo mam do czynienia z badaniami i dlatego nie mam zaufania do wszelkiego rodzaju ankiet przeprowadzanych przez nie wiadomo kogo.
                                                    Pamiętam jak moja córka wróciła kiedyś z gimnazjum ( chyba połowa 1 klasy) cała w pąsach.Okazało się, że wypełniała w szkole jakąś ankietę i były pytania o alkohol i ...."no wiesz, hihi seks". I tak ją to rozśmieszyło, że na wszystkie pytania odpowiedziała "tak", podobnie jak jej najbliższe dowcipne koleżanki.
                                                    Natomiast marihuana czy narkotyki to już poważne, kryminalne sprawy - więc nie dziwi mnie, że nikt się do nich nie przyznał - ani na serio, ani dla jaj.

                                                    Co oczywiście nie oznacza, że "nielegalnego" seksu, alkoholu, narkotyków i papierosów gimnazjach nie ma.
                                      • bri Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 08:57
                                        Wystarczy, że będziesz wiedzieć jak Twoje dzieci wyglądają kiedy są trzeźwe i przytomne, żeby się zorientować, że coś się zmieniło, a czy to przez marihuanę, alkohol czy inny narkotyk to sprawa drugorzędna.

                                        Wierzę, że można przeoczyć sporadyczne popalanie, właśnie dlatego, że nie jesteśmy z dziećmi 24h/dobę, ale nie zauważyć, że ktoś z kim mieszkamy pali nałogowo to już moim zdaniem jest dosyć trudno. I wcale nie obwinam pani Fryczkowskiej, bo o ile zrozumiałam, co do tego ile on palił są tylko domysły, może to wcale nie było w jego przypadku takie nagminne.
                                        • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 09:31
                                          A powiedz mi po czym Ty odróżniłabyś efekt środków psychotropowych i trawki?

                                          Tylko po zapachu balkonu?
                                          • bri Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 09:57
                                            Są różne środki psychotropowe. Czy jest jakiś, który sprawia, że przez 2-3 godziny po zażyciu masz silnie przekrwione białka oczu, lekko napuchniętą twarz szczególnie powieki, gwałtowną ochotę na jedzenie i wszystko Ci bardzo smakuje, znacząco zmienia Ci się nastrój na lepszy, tracisz koncentrację i nie jesteś w stanie dokończyć zdania nie wdając się w dygresje, po czym nagle robisz się senna? Nie słyszałam o takim.

                                            Wydaje mi się, że cokolwiek środki psychotropowe (stosowane w celach leczniczych) mają dawać to wszelkie zmiany pod ich wpływem powinny być łagodne i raczej stabilizować nastró,j a nie fundować komuś huśtawkę o kilkugodzinnej aplitudzie?
                                            • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 10:08
                                              Czy jest jakiś, który sprawia, że przez 2-3 godz
                                              > iny po zażyciu masz silnie przekrwione białka oczu, lekko napuchniętą twarz szc
                                              > zególnie powieki, gwałtowną ochotę na jedzenie i wszystko Ci bardzo smakuje, zn
                                              > acząco zmienia Ci się nastrój na lepszy, tracisz koncentrację i nie jesteś w st
                                              > anie dokończyć zdania nie wdając się w dygresje, po czym nagle robisz się senna


                                              Tak..... poza przekrwionymi białkami oczu przez 2-3 godziny (tego nie wiem) to wszytsko pasuje i do efektów i do skutków ubocznych psychotropów (nie wiem czy każdych - na pewno takich która dostała moja znajoma od lekarza)
                                              • bri Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 10:48
                                                Skutki mogą być podobne, ale po pierwsze a) występują różnice, oraz b) leki powodują znacznie bardziej trwałą, stabilną zmianę w sensie zażywając je regularnie możesz mieć większy apetyt, opuchliznę, lepszy nastrój przez większość czasu itp., a nie szybką huśtawkę (w końcu po to się te leki bierze). Można to przeoczyć, o czym przecież piszę, jeśli jest sporadyczne, ale jeśli jakiś schemat się powtarza przez kilka miesięcy, dotyczy osoby, z którą mieszkasz i która jest Ci bliska, i dodatkowo jesteś zainteresowana co się z nią dzieje to naprawdę IMHO ciężko nie zakumać, że jest w tym coś podejrzanego, że po każdym spacerze z psem/paleniu kadzidełek/długim przesiadywaniu w łazience/wyjściu na balkon itp. dziecko wraca do domu z czerwonymi oczami, głodne jak wilk, w dziwnie dobrym humorze, itd.

                                                Jak się nazywało lekarstwo, które brała Twoja znajoma? Poczytajmy ulotkę i porozmawiajmy o konkretach.
                                                • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 11:01
                                                  1)

                                                  On nie brał tych antydepresantów od lat.
                                                  Objaw mogły być różne.

                                                  2) Po drugie rodzice raczej nie oglądali go w ciągu kilku godzin od zapalenia- w domu palił w nocy na balkonie, a poza domem - przed wyjściami np na szkolną wigilię , ogniska muzycznego.

                                                  3) Pewne objawy można zauważyć u przeciętnego nastolatka, który zaczyna się zmieniać zwłaszcza nagle. Ale tu mówimy o chłopcu, ktory był labilny emocjonalnie od dawna, miał ataki paniki, lęku, wspominał o samobójstwie i na to nałożyły się efekty antydepresantów. Rodzice zauważyli zmianę w zachowaniu i dlatego chłopak trafił do psychiatry.

                                                  W dalszym ciągu jesteś pewna , że Ty zauważyłabyś ?

                                                  I pytanie dodatkowe - czy da się zmusić do psychoterapii..
                                                  • bri Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 14:17
                                                    Ale czegoś Ty się mnie czepiła, skoro ja powtarzam co chwila, że ja wcale tej kobiety nie obwiniam, bo nikt nie wie w jaki sposób jej syn używał marihuany czy innych narkotyków. (Ty wiesz, kiedy on palił i jak się krył? Skąd?) Oderwij się trochę od tej sprawy i przeczytaj to, co napisałam jeszcze raz.
                                                • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 11:46
                                                  "że po każdym spacerze z p
                                                  > sem/paleniu kadzidełek/długim przesiadywaniu w łazience/wyjściu na balkon itp.
                                                  > dziecko wraca do domu z czerwonymi oczami, głodne jak wilk, w dziwnie dobrym hu
                                                  > morze, itd. "

                                                  Podejrzewam, że nie było w tym żadnej regularności - dopiero teraz matce ułożyła się ta układanka w spójną całość...Chłopiec bardzo się kamuflował. Z esemesów wynika, że palił późno wieczorem albo po lekcjach...To raczej normalne u nastoletnich chłopców , że ze szkoły wracają głodni, a przy intensywnej nauce np. w nocy zdarza się, że rano jest pusta lodówka. On też chodził do ogniska muzycznego, więc nie przesiadywał wiele w domu...A dom jest raczej spory i sporo w nim miejsca na prywatność.

                                                  Różnie też bywa z interpretacją zmiennego nastroju nastolatków - możliwe, że kiedy chłopiec wracał np. zdołowany i na resztę dnia zamykał się w pokoju, matka myślała, że to efekt jakichś niepowodzeń w szkole i/lub stanu depresyjnego...A kiedy był wesolutki - cieszyła się, że może leki dobrze działają, może miał dobry dzień itd. Zwłaszcza że chłopiec kłamał prosto w oczy: mamo, ja nie palę, ci co palą - to idioci. Dlaczego miała mu nie wierzyć?
                                                  Pewnie gdyby ktoś - np. psychiatra, wychowawca czy rodzic kolegi - ostrzegł rodziców, że chłopiec jest w grupie ryzyka (bo był!) byliby bardziej czujni - i matka teraz o tym mówi, i teraz ostrzega innych rodziców. I dobrze robi, bo takich rodziców - kochających, ale naiwnych, słabo zorientowanych w zagrożeniach i pułapkach jakie czekają na młodych ludzi - jest mnóstwo.



                            • bi_scotti Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:08
                              verdana napisała:

                              > Może. Tak czy inaczej - jest to wykorzystanie samobójczej śmierci syna, w dodat
                              > ku w taki sposób, ze chłopak po smierci zostaje symbolem ćpuna. Mogę się tu myl
                              > ić, naprawdę, ale dla mnie to jest tak daleki brak szacunku dla dziecka, takie
                              > odarcie go po śmierci z intymnosci - ze mam poważne watpliwości, jak to wygląda
                              > ło za życia.

                              Cos jest w tym, co piszesz.
                              Tak a propos z mojego podworka, jakies 2 lata temu byla u nas taka historia: 4 chlopakow w wieku 18-20 popilo, jeden prowadzil bardzo dobre auto otrzymane od tatusia, skonczyli w jeziorze pod kra, wszyscy zgineli. Po wypadku okazalo sie, ze kierowca mial juz na koncie iles tam mandatow za predkosc i DUI a mimo to, to super drogie auto wlasnie dostal od tatusia w prezencie (tatus driving history syna znal). Gdy chlopcy zgineli, tenze tatus rozpoczal wielka akcje na cale Ontario zeby zmienic przepisy i ustanowic zakaz dla kierowcow ponizej 21 roku zabierania jakichkolwiek pasazerow tez mlodszych niz tych 21 lat. Szczesliwie, mlodziez zareagowala wysylajac premierowi i parlamentarzystom chyba 70 tysiecy FB messages - szczegolnie mlodziez a malych miejscowosci, w ktorych nie ma public transportation i jedni podwoza drugich - taki przepis by ich "zalatwil". A wszystko dlatego, ze facet probowal jakos racjonalizowac to do czego w znacznym stopniu sam doprowadzil wychowujac swojego syna w okreslony sposob, nie wyciagajac wnioskow z wyraznych bledow i jeszcze obdarowujac go smiertelna zabawka. Ludzkie to i pewnie mozna nawet zrozumiec mechanizm myslenia ale trudno to zaakceptowac i popierac!
                        • olek_m Twoja logika poraża... 26.01.13, 14:47
                          "Rodzina wskazała na dragi jako na przyczynę samobójstwa, więc wina leży w rodzinie."

                          Zdajesz sobie sprawę, że tak może myśleć tylko mózg, gdzie funkcje logiczne są przytłumione trawą?

                          To się nie trzyma kupy. Zawróć z tej drogi, rzuć dragi, zostań czysty.
              • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:34
                no to bylby pierwszy przypadek przedawkowania trawki na swiecie.
                ile mlodziezy laduja na izbach przyjec z zatruciem alkoholowym ktore zabija a wy nakrecacie sie ta trawka jak opetane.
              • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:45
                Też nie wierzę, że przyczyną była marihuana. Ale jestem ostrożna w tym szafowaniu "winą" rodziców. Wina jest wtedy, kiedy świadomie robi się komuś krzywdę. Niedostatek wiedzy, doświadczenia, kryzysy rodzinne itp. trudno rozpatrywać w kategoriach winy.
                • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:47
                  I nie przesadzajmy też z problemami w rodzinie - depresja może byc skutkiem zaburzeń "chemii" mózgu.
                  • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:50
                    Depresja zdecydowanie nie musi być winą rodziny. Ale depresja+narkotyki+ samobójstwo w Wigilię świadczy jednak o tym, ze młody człowiek nie czuł się w rodzinie dobrze.
                    • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:08
                      Wiesz, to samopoczucie w rodzinie bywa bardzo subiektywne. Znam od lat fajne małżeństwo - on jest spokojnym i łagodnym człowiekiem. Bardzo kocha syna, zajmował się nim od noworodka. Moje córki mówią, że wiele by dały za takiego ojca. A tamten chłopak w wieku nastu lat zaczął ojcem pogardzać i nazywać go "ciotą". Za tym poszły problemy wychowawcze, choć obiektywnie nikt do tych rodziców nie mógłby się przyczepić. Ot, po prostu synek był zawiedziony, że tatuś nie jest Rambo. I co, miał zmienić osobowość, żeby się przypodobać małolatowi?
                      • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:12
                        Być moze w tej rodzinie zaszło coś jeszcze. I od pogardzania ojcem do samobójstwa daleka droga.
                        Subiektywnie chłopak czuł się źle.
                        • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:19
                          Nic więcej nie zaszło. Samobójstwa nie było, tylko inne kłopoty wychowawcze, które teoretycznie nie powinny wystąpić w takiej rodzinie.
                          • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:21
                            Nie ma rodzin, w których nie mogą wystąpić kłopoty wychowawcze....
                            • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:28
                              Z niektórych wątków wynika, że jak najbardziej są, trzeba tylko umieć dzieci wychowywać tongue_out
                              • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:28
                                Taa... Ci, co tak twierdzą, pewnie będą mieli największe problemy.
                              • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:31
                                A ja czekam na pierwszy wpis typu "bezstresowe wychowanie" smile (smutny to usmiech)
                    • totorotot Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:34
                      winą rodziny. Ale depresja
                      +narkotyki+ samobó
                      > jstwo w Wigilię świadczy jednak o
                      tym, ze młody człowiek nie czuł się
                      w rodzini
                      > e dobrze.

                      Albo ze za dużo się naoglądał Jesteś bogiem
                • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:47
                  no co ty Echtom ? sad
                  nie przewidziałaś ? nie zapobiegłaś ?
                  wpływ środowiska rowieśniczego ponad Tobą? shame you sad

                  prawdziwa ematka ma hiper-kontrolę , nad wszystkim, sobą , dziećmi , mężem
            • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:32
              Wywiady, fundacje, media parę dni po śmierci syna sprawiają wrazęnie, że za wsz
              > elką cenę nie chce się poznać prawdy o życiu rodzinnym i o swojej prawdopodobne
              > j współwinie. "

              Też mam takie odczucia.
              To nie była szczęśliwa rodzina, w której ni stąd ni zowąd, dziecko powiesiło się w Wigilię, bo wypaliło skręta.
              • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:49
                to może być prawda , ale nie cała , stety-niestety uncertain
            • croyance Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:37
              Znalam kiedys kobiete ktorej nastoletni syn popelnil samobojstwo.
              Wmowila sobie ze powodem bylo to, ze sluchal metalu: organizowala jakies koscielne grupy, wieszala plakaty, satanistyczna muzyka winna i nikt inny.
              Bardzo mi jej bylo szkoda, bo ewidentnie z bolu i wypartego poczucia winy pomieszalo jej sie w glowie. Z marihuana chyba podobnie byc moze ...
              • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:42
                wypartego poczucia winy


                Ale dlaczego winy? To rodzice zawsze są winni?
                • croyance Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:45
                  Pisalam na dole zanim przeczytalam Twojego posta.
                  Oczywiscie, ze nie, doprecyzowalam w poscie ponizej.

                  Natomiast mysle, ze rodzice zawsze w jakis sposob beda czuc sie winni, bez wzgledu na to, czy mieli wplyw na sytuacje, czy nie.
                • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:47
                  Poczucie winy jeszcze nie przesądza o winie. Nie trzeba kogoś obwinać o jakieś wydarzenie, żeby dostrzegać, że ma z tego powodu poczucie winy, prawda?
              • croyance Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:44
                Z drugiej strony, nie zawsze samobojstwo dziecka jest wina rodzicow.
                Mlody czlowiek jest osobnym bytem i, niestety, moze podjac wlasnie taka decyzje, i rodzice moga nie miec absolutnie wplywu na nic.
                Czasem najlepsza rodzina nie jest w stanie temu zapobiec, chociaz rozumiem, ze czasami latwiej przyjac na siebie wine niz uznac, ze nic nie dalo sie zrobic i bylo sie bezradnym.
            • gaja78 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 19:40
              verdana napisała:

              > Powiedzenie "to narkotykki sa winne" , "sprawdzajcie dzieci, bo każdy może ćpać
              > i popełnić samobójstwo" to czysty mechanizm wyparcia podstawowego problemu - d
              > laczego sie nie zauwazyło, zę z dzieckiem jest tak źle? Co takiego sie stało, z
              > e dziecko popełniło samobójstwo? Narkotyki to doskonała odpowiedź - "żłe" społe
              > czeństwo, używki, dilerzy, towarzystwo zabiło nam dziecko. My, jako rodzice jes
              > teśmy też ofiarami - w niczym się do tej śmierci nie przyczyniliśmy.

              Uczestniczyłam kiedyś w powstrzymywaniu przyjaciela przed zabiciem się. Był upalony trawą tak mocno, że postanowił sprawdzić, co jest "po drugiej stronie".

              Gdyby jemu się wtedy udało, to z pewnością wnikliwa analiza jego stanu psychicznego wykazałaby, że:
              - miał obniżony nastrój (była późna jesień, wszyscy chodzili wnerwieni i zdołowani),
              - mieszkał w trudnych warunkach (w akademiku, bez prywatności),
              - miał kilka powodów do silnego stresu (trudne egzaminy),
              - z domem rodzinnym miał słaby kontakt (tzn. telefonów komórkowych nie było, kasy nie było, rzadko jeździł do domu).

              Tymczasem on sam w trakcie zdarzenia i po nim, kiedy już wytrzeźwiał i nas wszystkich przeprosił, mówił jasno: on naprawdę chciał sprawdzić, jak to jest. Miał takiego wkręta w głowie, że zniknęły mu hamulce, zgłupiał, po prostu zgłupiał - dokładnie na ten czas działania marihuany. Ani wcześniej, ani tym bardziej później nigdy nie targnąłby się na swoje życie. To są jego słowa. Mi to wystarcza żeby mieć jasność, co marihuana może zrobić człowiekowi. I to tyle jeśli chodzi o potencjalną winę rodziców tego mojego przyjaciela za jego (szczęśliwie) niedoszłą śmierć.
              • wioskowy_glupek Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 12:15
                Nie wysilaj się z takimi postami, jak widać z dyskusji, bardzo ciężko niektórym wbić do głowy że:
                a) narkotyki to niebezpieczny syf
                b) trawka to narkotyk...

                Szkoda pisania, przecież alkohol groźniejszy a od skręta nikt nie umarł... a poza wszystkim - moje dziecko by nigdy...
                Mama Stasia też tak pewnie sądziła.
                • aszlan Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 12:34
                  o właśnie, mnie tez irytuje, od dawna a nie tylko w tym wątku, przeciwstawianie ''nieszkodliwej'' trawki alkoholowi czy papierosom, tak jakby argumentującym nie mieścił się w głowie fakt, ze można być wolnym od jakichkolwiek nałogów, tj. nie palić NIC, a alkohol pić sporadycznie i w małych ilościach mam. Co do Stasia nigdy nie poznamy odpowiedzi co by byłoby gdyby nie palił, czy depresja było przed czy po tzw. pierwszym skręcie, mówi o tym zreszta p. Anna ,,cały czas myślę, co było najpierw: depresja czy narkotyki' (....) nie wiem, co było przyczyną a co skutkiem''.
                  • bri Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 13:13
                    Pogląd, że trawka jest mniej szkodliwa niż alkohol nie świadczy jeszcze, że ktoś jest nałogowcem; taki obraz się wyłania z opracowań naukowych. Niektórzy korzystają z trawki, tak jak Ty z alkoholu czyli sporadycznie i w małych ilościach. To, że Ty używasz alkoholu tak jak ktoś inny z marihuany nie robi z Ciebie nikogo lepszego.

                    Młodzież, która kontakt z narkotykami ma dobrze wie, co z czym i dlaczego, i dorośli, którzy traktują używki typu marihuana z panicznym strachem, jakby od jednego skręta automatycznie dostawało się psychozy i występowało uzależnienie, budzą ich politowanie. Jedno tego typu bzdurne zdanie demaskujące Twoją niekompetencję i średnio bystry nastolatek już wie, że w tej kwestii niczego sensownego się od Ciebie nie dowie i że nie ma sensu z Tobą o tym gadać. Jak ma Ci opowiedzieć o swoich doświadczeniach, nawet jeśli są dla niego trudne czy przerażające skoro ma świadomość, że Ciebie przerazi to jeszcze bardziej i w pierwszym odruchu możesz go na odwyk wysłać, nasłać policję na jego przyjaciół, dać mu szlaban, a w najlepszym razie wysłać do obcej osoby, żeby ona z nim porozmawiała?

                    Ja nikogo nie przekonuję do palenia czy picia, ale jeśli chce się dzieci przed tym chronić to warto się na ten temat dowiedzieć czegoś więcej niż mity i przesądy, oraz zmienić swój stosunek do osób, którym się z różnych substancji korzystać zdarza, żeby w razie czego umożliwić sobie dialog z własnymi dziećmi. No i żeby nie przeoczyć objawów nadużywania jakiś substancji, co w niektórych przypadkach może szybko prowadzić do nałogu. Przy czym należy pamiętać, że nałóg jest zazwyczaj tylko sposobem radzenia sobie z problemami, i nie należy się skupiać jedynie na uniemożliwieniu dziecku dostępu do danej substancji, a raczej na rozwiązaniu problemów, które go skłaniają do jej nadużywania.
                    • olek_m Nałóg zwalcza się odwykiem 26.01.13, 14:58
                      Jak ktoś jest od czegoś uzależniony to musi pójść na odwyk. Wmawianie, że pali marychę bo ma problemy i te problemy trzeba najpierw rozwiązać to jest proste wciskanie kitu.
            • juleg Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:48
              verdana napisała:

              > Mam bardzo niemiłe odczucia - kiedy dziecko popełnia samobójstwo na ogół sa teg
              > o jakieś głębsze przyczyny, niż trawka. To nie było przedawkowanie.
              > Powiedzenie "to narkotykki sa winne" , "sprawdzajcie dzieci, bo każdy może ćpać
              > i popełnić samobójstwo" to czysty mechanizm wyparcia podstawowego problemu - d
              > laczego sie nie zauwazyło, zę z dzieckiem jest tak źle? Co takiego sie stało, z
              > e dziecko popełniło samobójstwo? Narkotyki to doskonała odpowiedź - "żłe" społe
              > czeństwo, używki, dilerzy, towarzystwo zabiło nam dziecko.


              Verdana nic dodać nic ująć.

              Dokładnie wiem dlaczego sama kiedyś wpadłam w kłopoty, wszyscy moi znajomi mieli podobne problemy, rodzice w swoim świecie:/, najgorsze, że "zjazd" był potworny, na nim samobójstwo jak najbardziej możliwe...
              • olek_m Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 16:21
                juleg napisała:

                > Verdana nic dodać nic ująć.
                >
                > Dokładnie wiem dlaczego sama kiedyś wpadłam w kłopoty, wszyscy moi znajomi miel
                > i podobne problemy, rodzice w swoim świecie:/,

                Ale dlaczego rzutujesz swoje problemy na samobójstwo tego chłopaka? To nie miało żadnego związku. A to co pisze Verdan to są po prostu spekulacje i insynuacje, jak najbardziej nie na miejscu.
                • juleg Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 17:25

                  Napisałam, że skutkiem problemu, jest próbowanie narkotyków,
                  • olek_m Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 17:32
                    juleg napisała: > Napisałam, że skutkiem problemu, jest próbowanie narkotyków,

                    W ten sposób próbujesz przeforsować na siłę tezę, że nie zabił się pod wpływem narkotyków.
                    Nie masz na to żadnych dowodów.

                    Teraz zatrzymaj się i pomyśl przez chwilę logicznie:
                    1. Popełnił samobójstwo
                    2. Przed samobójstwem miał depresję i używał narkotyków
                    3. Jest jasne, że popełnił samobójstwo z powodu depresji i zażywanych narkotyków

                    Pytanie, czy miał depresję przed narkotykami nic nie wnosi. Jasne jest, że narkotyki u niego zaostrzyły depresję.
      • mamaemmy Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:53
        kosc_ksiezyca napisała:

        Nap
        > rawdę uważacie, że zabił się, bo wypalił skręta? Nawet, jakby wypalał codzienni
        > e po jednym?

        Naprawde.Znam nawet takiego co ZABIŁ bo wypalił skręta. i tez palil tylko maryche.Moge ci nawet podac nazwe więzienia jak chcesz.
        • demonii.larua Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:54
          Ciekawe z czym był ten skręt.
        • kosc_ksiezyca Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:02
          Mówię o marihuanie, a nie jakimś chemicznym syfie, który sprzedaje się dzieciakom bez jakiejkolwiek kontroli: ani wieku, ani zawartości. Legalizacja marihuany (od 21 r.ż.) w dużej mierze wyeliminowałaby ten problem.
          • gaja78 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 19:45
            kosc_ksiezyca napisała:

            > Mówię o marihuanie, a nie jakimś chemicznym syfie, który sprzedaje się dzieciak
            > om bez jakiejkolwiek kontroli: ani wieku, ani zawartości. Legalizacja marihuany
            > (od 21 r.ż.) w dużej mierze wyeliminowałaby ten problem.

            A czy legalizacja alkoholu powoduje wyeliminowanie (w dużej mierze) z rynku trunków nielegalnych ? Czyli alkoholu z przemytu, alkoholu zanieczyszczonego ? Nie.
            • naomi19 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 23:49
              Nie?
              Oczywiście degenerat wypije nawet płyn do spryskiwaczy... ale może nie zajmujmy się marginesem.
              • gaja78 Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 10:06
                naomi19 napisała:

                > Nie?
                > Oczywiście degenerat wypije nawet płyn do spryskiwaczy... ale może nie zajmujmy
                > się marginesem.

                Mieszkałam przez 5 lat w akademiku. Wódkę ze sklepu kupowało się od święta. Na każdej przeciętnej imprezie obecny był alkohol nielegalny. Z tego co mi wiadomo dziś proporcje są podobne. Kupienie alkoholu nielegalnego to żaden problem, a chętnych wśród młodzieży nie brakuje.
        • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:05
          jakby najpierw wypil szlanke kompotu z rabarbaru a pozniej popelnil samobojstwo to mowilabys ze przez rabarbar?
          • pieskuba Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:41
            A rabarbar to roślina o działaniu psychoaktywnym? Jeśli udowodnisz, że
            TAK, to oczywiście.
      • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:56
        Nap
        > rawdę uważacie, że zabił się, bo wypalił skręta? Nawet, jakby wypalał codzienni
        > e po jednym?

        nabrał odwagi? wiesz , niby tchórzostwo ale ten krok przed jednak odważnym musi być , przed atawizmem i domniemanym bólem - mimo sad jakos tak
        • kosc_ksiezyca Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 20:59
          Nabrał odwagi? A paliłaś Ty kiedyś marihuanę? big_grin
          • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:06
            no nie big_grin
          • nanuk24 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:47
            Na jakim etapie sie zatrzymalas, dziewczyno?
      • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:11
        Z tego, co wyczytałam w NW, chłopak leczył się farmakologicznie z depresji. Naprawdę uważacie, że zabił się, bo wypalił skręta? Nawet, jakby wypalał codziennie po jednym? "

        Jeśli miał depresję, myśli samobójcze, wypalenie skręta mogło pogłębić jego negatywny nastrój i obniżyć samokontrolę.
        • kosc_ksiezyca Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:12
          Następna... Paliłaś kiedyś marihuanę?
          • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:23
            Ostatnio ze 30 lat temu, ale wiem - jak działa i mam dwoje dorosłych dzieci, w tym jedno po Bednarskiej, gdzie problem z jaraną młodzieżą znany był od zawsze.
            Jeśli chłopak był non stop pod wpływem - rodzice mogli nie zauważyć, że ma aż tak silną depresję. Zresztą, czy na pewno wiadomo, że chodziło o marihuanę, bo przeczytałam gdzieś, że chodziło o "domieszki" - ciekawe jakie.
            • anulka.p Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:12
              Mam znajomego, który jest terapeutą w monarze. Mówił, że takich przypadków wśród młodych, naprawdę młodych ludzi jest bardzo dużo. Podpalają sobie dla fanu, a uzalezniają się błyskawicznie. Bo dzieciakom sprzedawany jest totalny syf, do marihuany dodawane są cuda, żeby szybko uzależnić - nawet heroina. Stany po tym są też nieprzewidywalne, właśnie stany lękowe, depresyjne też.
            • a.va Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:19
              W dzisiejszej marihuanie jest od groma chemicznych domieszek. To już nie jest łagodne zioło, po którym chce się śmiać.
              • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:23
                Rozumiem, że regularnie palisz i masz przegląd dostępnego na rynku produktu?
                • a.va Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:19
                  Nie, ale znam takich, co palą i widzą różnicę między tym, co teraz, a tym, co było 15 lat temu. A także tym, co można kupić od zaufanego dostawcy i tym, co sprzedaje przypadkowy dealer.
                • demonii.larua Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 19:51
                  Oczywiście, że sprzedają syf. Za 30 zeta młodzież nie kupuje czystej marychy, tylko chrzczony syf w którym pół grama to zielsko, a reszta to chemia dodawana dla obciążenia działki.
          • bi_scotti Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:13
            kosc_ksiezyca napisała:

            > Następna... Paliłaś kiedyś marihuanę?

            A znasz kogois kto NIE palil? Chociaz raz? Chociaz ciut? Wlasnie przebiegam w myslach liste znajomych i nikt mi sie taki "niepalacy" nie kojarzy ...
            • pade Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:59
              Ja nie paliłam, nigdy, żadnej trawki, amfy i innych takich.
              Pewnie jestem z kosmosu.
              • magata.d Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:51
                Ja też nigdy nie paliłam nic, w ogóle nie miałam nigdy styczności z żadnymi narkotykami. Wychowałam się w duzym mieście. Widziałam wokół bardzo wiele osób jak ja, miałam dużo znajomych, kolegów, przyjaciół, normalnych ludzi, potrafilismy się bawić, śmiać, cieszyć się zyciem, beztroską bez żadnych świństw. Też chyba jestem z kosmosu..., dla Waswink
                Dla mnie Ci palący są z kosmosu..., ot inne postrzeganie światawink
              • zuzanna56 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:18
                pade napisała:

                > Ja nie paliłam, nigdy, żadnej trawki, amfy i innych takich.
                > Pewnie jestem z kosmosu.


                To ja z tego samego kosmosu co ty.
        • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 22:16
          antydep dał mu siłę a marycha pomysł
          ot i cała tajemnica sad
          • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 02:16
            duola77 napisała:

            > antydep dał mu siłę a marycha pomysł
            > ot i cała tajemnica sad

            Zgadzam sie. W dodatku pomysl wspanialy, zeby zrobic to wlasnie w Wigilie. Szarza z prawdziwa ulanska fantazja. Ludzie czasem maja takie pomysly, zwaszcza na antydepresantach popalajac trawke. Nagle wyzwalaja sie z leku. Udowadniaja sobie ze juz niczego sie nie boja, nawet wlasnej smierci....Chwila moment i goodbye...
    • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:09
      Byłam pewna, że na pewno pojawią się forumki lekceważące ryzyko związane z marihuaną.

      I tak można porównywać marihuanę z alkoholem: niektóre wypowiedzi baaardzo przypominają wypowiedzi niektórych o wódce: "jak to ociec pili, wujo stachu pije a zdrowe chłopy z nich" wink

      Ta sama mentalność tylko używka inna.
      • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:11
        naprawde mozesz siedziec i sie trzasc przed marihuana ale mozesz sie tez zapoznac z faktami.
      • bi_scotti Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:17
        joa66 napisała:

        > Byłam pewna, że na pewno pojawią się forumki lekceważące ryzyko związane z mari
        > huaną.
        >

        Joa, marihuana to nie witamina podobnie jak czekolada, piwo, frytki w duzych ilosciach czy chocby i ten alkohol dawkowany nierozsadnie. Ale marihauna to NIE cocaine, heroin czy chocby wachanie benzyny albo napychanie sie painkillers. Nie chodzi o LEKCEWAZENIE ale o wiedze JAKIE faktycznie (!) jest to ryzyko.
        • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:24
          Naprawdę marihuana to nie to samo co heroina ? smile

          bi- daruj sobie, ja nie mam 15 lat.
          • adellante12 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:05
            Naprawdę marihuana to nie to samo co heroina ? smile

            Nieeee. Marychna to samo ZUO!!!!!
            Ekspertki od siedmiu boleści wyedukowane na ulotkach ...
            • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:21
              wink tia....
          • demonii.larua Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 19:55
            > Naprawdę marihuana to nie to samo co heroina ? smile
            Oczywiście, że nie to samo. Począwszy od składu chemicznego, skończywszy na stopniu uzależniania.
            • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 20:53
              żartujesz ? wink
              • demonii.larua Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 21:14
                Cicho wink
    • araceli Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:14
      A jakby się upił i powiesił to winny byłby alkohol czy jednak problemy rodzinne i depresja?
      • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:18
        alko , amfa , whatever to tylko katalizatory

        sad
    • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 21:55
      piszecie ze bral antydepresanty - branie ich przez nastolatkow moze rowniez wywolac mysli samobojcze.
      • a.va Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:22
        Nie tylko u nastolatków - przez początkowy okres brania antydepresanty mogą wywoływać myśli samobójcze u każdego. A co może wywoływać wymieszanie antydepresantów z marihuaną doprawioną chemią, to tylko Bóg wie.
      • sanrio Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:36
        oj nie tylko przez nastolatków. Na ulotce jest wyraźnie napisane, że w pierwszej fazie mogą pogłębiać myśli samobójcze, jest też adnotacja do członków rodziny aby szczególną uwagę zwrócili w tym czasie na osobę chorą.

        "Myśli samobójcze, pogłębienie depresji lub zaburzeń lękowych
        Osoby, u których występuje depresja lub zaburzenia lękowe, mogą czasami mieć myśli o samookaleczeniu lub o popełnieniu samobójstwa. Takie objawy czy zachowanie może nasilać się na początku stosowania leków przeciwdepresyjnych, ponieważ leki te zaczynają działać zazwyczaj po upływie 2 tygodni, czasem później.
        Wystąpienie myśli samobójczych, myśli o samookaleczeniu lub popełnieniu samobójstwa jest bardziej prawdopodobne, jeżeli:

        u pacjenta w przeszłości występowały myśli samobójcze lub chęć samookaleczenia;
        pacjent jest młodym dorosłym; dane z badań klinicznych wskazują na zwiększone ryzyko wystąpienia zachowań samobójczych u osób w wieku poniżej 25 lat z zaburzeniami psychicznymi, którzy byli leczeni lekami przeciwdepresyjnymi.
        Jeśli u pacjenta występują myśli samobójcze lub myśli o samookaleczeniu, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem lub zgłosić się do szpitala.
        Pomocne może okazać się poinformowanie krewnych lub przyjaciół o depresji lub zaburzeniach lękowych oraz poproszenie ich o przeczytanie tej ulotki. Pacjent może zwrócić się z prośbą o pomoc do krewnych lub przyjaciół i prosić o informowanie go, jeśli zauważą, że depresja lub lęk nasiliły się lub wystąpiły niepokojące zmiany w zachowaniu."


        Mam wrażenie, że pani Anna nie czytała ulotki, poza tym z jej wypowiedzi wynika że nie ma pojęcia o narkotykach - na blogu pisze, że gdyby wiedziała, że syn pali trawę poszłaby do Monaru. Ktoś kto ma choć mętne pojęcie o działaniu i mechanizmie uzależnień wie, że trawkowicze w Monarze raczej nie mają czego szukać.
        I rozumiem, że ona teraz szuka winnych/przyczyny ale to jest żałosne.
        • wespuczi Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:02
          u nas w usa na ulotkach jest napisane ze mysli samobojcze pojawaiaja sie czesciej u nastolatkow.
    • woman_in_love pani poległa jako matka i musi zwalić winę na coś 21.01.13, 22:46
      albo kogoś, bo inaczej sama zwariuje. Tu padło na trawkę. W rzeczywistości nikt od trawki nie popełnia samobójstwa. Chłopak musiał mieć jakieś poważne problemy od dawna, albo chorować psychicznie (na depresję np), że targnął się na życie.
      • yoko0202 Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 21.01.13, 23:17
        nie pisz takich rzeczy, bo się rzucasz na pożarcie...

        [jasne, że chorował, chodził na terapię itp.; podobno stany lękowe, depresja - nieśmiało tak wtrącę, że jako osoba która to przeszła wiem, że nie potrzeba żadnych używek, żeby w depresji mieć myśli samobójcze, ale zaraz usłyszę tu pewnie, że nie wiem o czym piszę.
        a tak z ciekawości to chyba sobie wygugluję statystyki samobójcze w takiej Holandii....]
        • roks30 Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 21.01.13, 23:25
          Oglądałam Uwagę i dla mnie dziwne jest, że ,matka niecały m-c po śmierci swojego dziecka idzie ze swoją rozpaczą do telewizji. Chyba nie byłabym w stanie tego zrobić. Podczas tego wywiadu z nią nie widziałam emocji, nawet nie uroniła jednej łzy.
          • a.va Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 21.01.13, 23:32
            Jest byłą dziennikarką, ma w swoim otoczeniu wielu dziennikarzy, dla dziennikarza to naturalna reakcja.
            • lacitadelle Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 13:05
              a.va napisała:

              > Jest byłą dziennikarką, ma w swoim otoczeniu wielu dziennikarzy, dla dziennikar
              > za to naturalna reakcja.

              oł ryli? Znam sporo ludzi ze środowiska dziennikarskiego i mam wręcz przeciwne obserwacje - naturalna dla nich jest ochrona prywatności i oddzielenie życia zawodowego od prywatnego.
              • a.va Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 17:26
                lacitadelle napisała:

                > a.va napisała:
                >
                > > Jest byłą dziennikarką, ma w swoim otoczeniu wielu dziennikarzy, dla dzie
                > nnikar
                > > za to naturalna reakcja.
                >
                > oł ryli? Znam sporo ludzi ze środowiska dziennikarskiego i mam wręcz przeciwne
                > obserwacje - naturalna dla nich jest ochrona prywatności i oddzielenie życia za
                > wodowego od prywatnego.

                Ochrona prywatności na co dzień - tak.
                Ale ja mówię o czym innym. O tym, że jeśli dziennikarz chce coś nagłośnić, to jest to dla niego łatwe i naturalne, nawet jeśli jest w żałobie. Ona akurat chce.
          • yoko0202 Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 21.01.13, 23:32
            zgadzam się, również mnie to uderzyło, z tego też powodu ogólnie całą akcję nagłośnienia tej sytuacji odbieram jako usprawiedliwianie się wszem i wobec - my wspaniali rodzice i te straszne narkotyki...
            • olek_m Naroktyki nie są dobre... 26.01.13, 16:31
              Ma misję i tylko w Twoim upalonym świecie matka jest winna, a nie to co jarasz dla zabawy (do czasu).
          • anulka.p Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 21.01.13, 23:32
            roks30 napisała:

            > Oglądałam Uwagę i dla mnie dziwne jest, że ,matka niecały m-c po śmierci swojeg
            > o dziecka idzie ze swoją rozpaczą do telewizji. Chyba nie byłabym w stanie tego
            > zrobić. Podczas tego wywiadu z nią nie widziałam emocji, nawet nie uroniła jed
            > nej łzy.


            Przestań, to jest obrzydliwe. Zachowujesz się jak wścibka ciotka na pogrzebie. Naprawdę żałobę można przechodzić w różny sposób, czasami może po prostu zabraknąć łez. Na pewno też ta kobieta jest na środkach uspokających teraz.
          • joa66 Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 21.01.13, 23:34
            Skąd wiesz, że nie jest na prochach?



            . Podczas tego wywiadu z nią nie widziałam emocji, nawet nie uroniła jed
            > nej łzy.
            • bri Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 10:14
              Iść do telewizji mówić o tym, że narkotyki są złe, będąc na prochach? Ciekawa koncepcja.
              • iwles Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 10:17

                bri, nie widzisz różnicy bycia na tabletkach uspakajających a bycia na haju narkotykowym ?
                • bri Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 10:26
                  Niespecjalnie, szczerze powiedziawszy. A dlaczego Twoim zdaniem lepiej jest się znieczulić xanaxem niż marihuaną? Z tych dwóch marihuana działa znacznie słabiej.
                  • iwles Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 12:11

                    xanax akurat na mnie nie działa.
                    A różnica jest taka, że leki przepisuje lekarz (bieze się więc pod kontrolą) i one mają wyciszyć wewnętrzne rozdygotanie, a nie całościowe myślenie, przy czym po uspokajaczach nie ma odpałów, nie mają wpływu na rozum, na decyzje i sposób myślenia. Jesteś tylko wewnętrznie spokojna, po to właśnie, by myślenie logiczne zostało.

                    Co się dzieje po marihuanie - nie wiem, ale musi byc coś więcej niż tylko uspokojenie trzęsących się rąk.
                    • bri Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 12:47
                      Nigdy Ci żaden lek przepisany przez lekarza nie zaszkodził? Jakoś nie specjalnie ufam lekarzom jeśli chodzi o ich wiarę w medykamenty. Zresztą nawet przywołując przykład, z którego wziął się ten wątek widać, że psychiatra istotnego szczegółu nie wziął pod uwagę podejmując się leczenia.

                      Xanax nie na wszystkich działa tak samo, jak sama widzisz (na Ciebie nie działa w ogóle, na innych może działać w sposób nieprzewidywalny). Lekarz ma nad tym bardzo ograniczoną kontrolę. Ponadto trzeba pamiętać, że jest to substancja nowa na tym świecie, naprawdę jeszcze wszystkiego o niej nie wiemy i może się okazać, że za parę lat "okaże się" na tyle niebezpieczna, że zostanie wycofana z obrotu.
                    • sanrio Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 13:42
                      Iwles, no ja cię błagam, nie pleć.

                      a nie całościowe myślenie, przy czym
                      > po uspokajaczach nie ma odpałów, nie mają wpływu na rozum, na decyzje i sposób
                      > myślenia

                      chyba nie masz tu w ramach przeciwwagi na myśli marihuany?
              • joa66 Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 11:59
                Czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy między najaraniem się z kumplami a środkami uspokajającymi po śmierci dziecka????
                • bri Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 12:18
                  Nie bardzo widzę różnicę, ale weź pod uwagę, że wcale nie twierdzę, że jedno czy drugie jest złe. Relaks przy alkoholu czy marihuanie od czasu nie jest niczym złym, tak samo nie jest niczym złym skorzystanie z dostępnych farmaceutyków, kiedy są potrzebne. Ale różnicy specjalnej faktycznie nie widzę.
                  • joa66 Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 12:22
                    Ja widzę. Na przykład kontakt ze światem przestępczym (bo to cały czas jest świat przestępczy) , nawet przez pośredników.

                    I jak ten świat reaguje kiedy jesteś winny w poniedziałek 50 zł a w środę już 500.
                    • bri Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 12:29
                      Kontakt ze światem przestępczym to nie jest wina marihuany, ale wina prawa, które czyni ją nielegalną. Jest to jeden z ważnych argumentów za legalizacją tej relatywnie niegroźnej substancji (porównując z innymi legalnymi: alkohol, tabletki z krzyżykiem itp.).

                      Ponadto, nie wiem zresztą czy masz świadomość (może nie oglądałaś Dr House'a), że istnieje także nielgalny obrót aptecznymi farmaceutykami i bywa, że osoby, które uzależniły się od tych leków, kiedy były im przepisywane na receptę przerzucają się na kupowanie od dilerów, kiedy lekarz przestanie im je przepisywać.
                      • joa66 Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 12:35
                        Wg Twojej teorii kontakt ze światem przestępczym np w paserstwie to też wina prawa, bo czyni ten proceder nielegalnym?

                        • bri Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 12:50
                          Wytłumacz mi skąd wzięłaś takie porównanie? Czy paląc marihuanę robisz komuś krzywdę, co uzasadniałoby penalizowanie korzystających z tej używki? Bo złodziej i paser robią krzywdę okradanym przez siebie ludziom.
                    • croyance Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 15:49
                      Nie wszedzie. Bylas w Amsterdamie w coffee shopie? Setki turystow legalnie pala maryche i hasz, nie ma zadnych problemow, a przestepczosc jest prawie zerowa.
                      • joa66 Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 15:53
                        I dlatego władze holenderskie chcą utrudnić dostęp do tych używek turystom? Bo tak mało problemu policji sprawiają?
                        • croyance Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 16:14
                          Nie chca utrudnic - byl taki projekt, ale nie przeszedl, wszystko jest jak dawniej.
                      • olek_m Ja byłem w Amsterdamie 26.01.13, 16:35
                        i wcale nie podobało mi się. Nie lubię ćpunów, a tam było mnóstwo tych wstrętnych ludzi, którzy nie potrafią się kontrolować.
                  • olek_m Zażywanie marychy 26.01.13, 16:33
                    nie jest dobre. Jednym ze skutków są zmiany w świadomości - tzn. wydaje Ci się że nie ma różnicy. A różnica jest. Taka sama jak między zażywaniem trucizny, a zażywaniem leku, przy czym ta druga substancja też jest trzciną, ale w małych dawkach i pod kontrolą.
          • echtom Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 21.01.13, 23:47
            Córka nauczycielki moich dzieci w gimnazjum zmarła na raka w wieku 15 lat. A matka dzień w dzień przychodziła na środkach uspokajających do pracy, żeby nie zwariować od siedzenia w domu.
          • imasumak Ale niektórzy mają siano w głowie 22.01.13, 00:13
            Przypomina mi się jak żona Szmajdzińskiego odważyła się udzielić wywiadu telewizyjnego, jak niektórzy się dziwowali, jak mogła i w ogóle.
            Otóż uświadomcie sobie, że każdy radzi sobie z tragedią po swojemu, a nie tak jak oczekuje od niego tłuszcza.
            Nawet jeśli rodzice Stasia popełnili jakieś błędy, o których można by powiedzieć, że stały się przyczyną tragedii, teraz muszą sobie z nią poradzić na swój sposób - dla Anny Fryczkowskiej oznacza to apel do innych rodziców, którzy jeszcze mogą uchronić swoje dzieci. Być może w tym właśnie upatruje jedynego sensu śmierci syna, o ile w ogóle można tu mówić o sensie.
            Ludzi są różni - jedni się zamykają w sobie wobec tragedii, inne przeciwnie.
            • mamaemmy Re: Ale niektórzy mają siano w głowie 22.01.13, 00:25
              imasumak napisała:


              inne przeciwnie.

              emamy własnie przeciwnie.
              Ich dzieci to nie dotyczy,one maja bidet i puzzle od 6 miesiąca zycia.
            • demonii.larua Re: Ale niektórzy mają siano w głowie 22.01.13, 20:20
              Osobiście bardziej pasowałoby mi uwrażliwianie młodych i ich rodziców na depresję oraz inne problemy około psychiatryczne dorastających ludzi. Apel jaki idzie z ust pani Anny obawiam się, że nie odniesie dobrego skutku - skupia się na maryśce i kontrolowaniu, zamiast na tym że depresja może być śmiertelna - bez czy z używkami w tle.
              • imasumak Re: Ale niektórzy mają siano w głowie 23.01.13, 00:30
                Kompletnie nie zrozumiałaś tego, co powiedziała.
                • demonii.larua Re: Ale niektórzy mają siano w głowie 23.01.13, 09:27
                  Nie sądzę, żeby ona sama rozumiała. Natomiast o ile rozumiem, że to co robi jest częścią żałoby - radzenia sobie po stracie, o tyle wiem że nie tędy droga. Na dłuższą metę.
                  • imasumak Re: Ale niektórzy mają siano w głowie 23.01.13, 11:52
                    Sami eksperci. Nawet w sprawie jak ktoś powinien przeżywać żałobę.
                    I nie, nie zrozumiałaś. Ona doskonale wie, co mówi.
          • olek_m Kolejny kamieniuje matkę 26.01.13, 16:27
            A co? Nie ma prawa do publicznego działania?

            Musi przeżywać żałobę tylko w sposób dopuszczony przez Jaśnie Pana Nastolatka, bo inaczej będziesz ją publicznie potępiał?

            Puknij się w czoło, człowieku!
        • nangaparbat3 Re: pani poległa jako matka i musi zwalić winę na 22.01.13, 00:04
          W Holandii jest strasznie duzo uzaleznionych od alkoholu, wiec te stayustyki niewiele dadzą.
      • olek_m Kolejny mózg wypalony od trawy? 26.01.13, 16:24
        1. Dlaczego bez żadnych dowodów insynuujesz matce porażkę??? To przypomina średniowieczne kamieniowanie, a jest oparte na insynuacjach.
        2. Mnóstwo ludzi popełniło samobója po dragach. Dlaczego fałszywie piszesz coś przeciwnego?

        Żeby bronić swojej ukochanej trawy jesteś gotowa ukamienować niewinną osobę. Budzisz obrzydzenie swoim brakiem moralności.
    • imasumak Re: Samobójstwo nastolatka 21.01.13, 23:34
      Właśnie oglądam. Straszna tragedia.
    • mamaemmy Która z tego watku próbowala się zabić?? 22.01.13, 00:14
      Jest tu taka co to zrobiła i sie przyzna?
      Tylko taka ktora autenczycznie chciała odebrac sobie życie?
      • demonii.larua Re: Która z tego watku próbowala się zabić?? 22.01.13, 20:01
        Ja. Dwa razy.
    • nangaparbat3 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 00:17
      Ogladalam i mam bardzo mieszane uczucia, poczucie że nie wypada gadać, bo za wcześnie.
      Wszystkie bliskie mi dzieci warszawskie chodza do tej szkoły, zorganizowano spotkania rodzicow, w jednej z klas były 3 osoby (w innych nie wiem).
      Jak u corki w spolecznej szkole (gimn/lic) zorganizowano spotkanie ze specjalistą od narkotykow, stawil sie jeden rodzic - nanga. Corka opowiadala, że w klasie pare osob cpa na okrąglo. Zgłosilam w szkole, szkoła przekazała rodzicom, nic sie nie zmienilo.
      Pomyalam, że dobrze, że ta pani robi tyle szumu, ze może niektorych rodziców to poruszy - ale potem przyszlo mi do głowy, ze jak znam zycie, to raczej wyprą.
      Trawa nie jest bezpieczna, najbardziej jednak boje sie dopalaczy, czasem wystarczy parę eksperymentow żeby wywolac psychozę, i to niestety tak łatwo nie mija, a czasem nigdy, mimo leczenia.
      • mamaemmy Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 00:23
        stanowisko dyrektora w tej szkole-jest "rewelacyne".
        Szkoda,że o tym nie było w Uwadze.
        • nangaparbat3 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 06:57
          A jakie?
      • ewa_mama_jasia Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:43
        Nanga, właśnie brakowało mi w tym wątku odniesienia do szkoły. Nie wiem, co było w rodzinie, nie ogladałam programu, więc może się myle - ale w pierwszych doniesieniach była wyraźna korelacja nasilenia się problemów i rozpoczęcie palenia z podjęciem nauki w Bednarskiej. Może tu jest problem - koledzy, nauczyciele, wymogi szkolne. Bednarską znam o tyle o ile, z oficjalnych notek prasowych, raz rozmawiałam z jednym z pracowników o nastawieniu szkoły na multikulturowość; znasz szkołę, dzieci stamtąd, może się wypowiesz konkretniej - czy coś w szkole mogło byc przyczyna lub katalizatorem?
        • nangaparbat3 Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:48
          Nie, absolutnie nie sądzę, żeby w tej szkole byl jakiś katalizator.
          Natomiast bez wątpienia katalizatorem jest przeskoczenie na kolejny etap edukacji - mlodziez nagle czuje sie prawie dorosla, i to jak najbardziej zwiększa zainteresowanie wszystkim, co zakazane.
          Z tego co wiem, w Polsce nie ma szkoly wolnej od narkotykow, jeśli jakis dyrektor Wam powie, ze "u niego nie ma tego problemu", po prostu nie wierzcie.
          I jeszcze jedno - wydaje mi sie, że branie lub nie narkotykow o wiele wiecej może miec wspolnego z domem niż ze szkołą - nawet jeśli uczniowie piją na przerwach, zeby zredukować stres szkolny, to tez wiaże sie z ambicjami wyniesionymi z domu. Ale z trzeciej strony bylabym bardzo powściągliwa w obarczaniu odpowiedzialnoscią rodzicow.
          Co moze szkola? Uwazam, ze przede wszystkim informować rodzicow o tym, że narkotyki są, jal zorientować się, że dziecko bierze, co zrobic, kiedy się zorientujemy. I tyle. Jesli rodzice nie orientują sie, że pod wpływem narkotyku jest ich dziecko, ktore widzą od kilkunastu lat codziennie - jak ma zorientować sie nauczyciel, mający z tym dzieckiem kontakt dwa-trzy razy w tygodniu przez godzine lub dwie, i w grupie dwadzieściorga innych?
      • duola77 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 11:23
        > Pomyalam, że dobrze, że ta pani robi tyle szumu, ze może niektorych rodziców to
        > poruszy - ale potem przyszlo mi do głowy, ze jak znam zycie, to raczej wyprą.

        litości Nanga smile

        nie psuj złudnego dobrostanu - to booooli tongue_out

        deklaracje i domniemania sobie a życie sobie


        emocje ponad rozumem- notabene taki tytuł ma biblia psychologów , tudziez psychoterapeutów , nie przeskoczy organizacji mózgu , ni cholery sad
      • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:08
        Nanga, czy chcesz powiedzieć, że po tej tragedii zorganizowano spotkanie w szkole i rodzice nie przyszli?????

        • przeciwcialo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:12
          Co takie spotkanie mogło zmienic u innych?
          Młodzi moga nie dac się zbadać, moga się świetnie kamuflowac i brac nadal.
          • iwles Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:16

            ale może świadomość w niektórych rodzicach się zmieni i ich nastawienie: moje dziecko i narkotyki ? nigdy ! dam sobie rękę uciąć !
            Z tym że, jak widać po tym wątku, nawet i to jest złudne sad
            Szkoda, bo skoro my dorośli będziemy lekceważyć i nie dopuszczać do siebie nawet myśli, że "moje dziecko...", to nie dziwmy się zlewającemu nastawieniu dzieci.
            • przeciwcialo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:19
              Jedno co mozna to mówić i uświadamiać o zagrożeniach i skutkach. dziecko i tak zrobi z tą wiedza co zechce.
              • iwles Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:37

                ważne też jest co my - rodzice, zrobimy z tą wiedzą.
                • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:37
                  ważne też jest co my - rodzice, zrobimy z tą wiedzą."

                  W niektórych środowiskach wyluzowani rodzice palą marihuanę w domu albo wciągają koks i naprawdę nie widzą nic złego w tym, że młodzież popala.

                  • nangaparbat3 Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:57
                    To też. Na to jestesmy chyba jeszcze zupelnie nieprzygotowani (myślę o pracownikach oświaty)
          • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:19
            Ja akurat nie jestem przekonana do idei testowania profilaktycznego, ale wypowiedzi matki to nie jest pakiet, z którym trzeba się zgodzić lub odrzucić w całości.

            Może jest pora , żeby porozmawiać o roli psychiatry, zwłaszcza w przypadku pacjenta jeszcze nie pełnoletniego ale też nie dziecka?

            Może jest pora, żeby się zastanawić na czym budujemy nasze zaufanie do własnych dzieci?

            Może jest pora, żeby rozmawiać o..bezpiecznym używaniu substancji nielegalnej??? (nie mam pojęcia)

            Może jest pora o dyskusji na temat kompetencji szkoły jeżeli tylko podejrzewa, że uczeń popala?


            Może jest pora, żeby pokazać nie tylko czarno białe odpowiedzi typu relaks kontra śmierć? Ale na przykład mniej spektakularne efekty uboczne?
            I tysiące takich "może"

            Upieram się, że pani ruszyła uśpioną publikę i dobrze..
            • thegimel Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:30
              Niestety nie. Pani mogłaby od razu zacząć od depresji, jak potrafi być niebezpieczna i że należy ją leczyć, bo nieleczona, albo zagłuszana legalnymi/nielegalnymi używkami może być zabójcza. Dyskusja o trawce powinna być tu niejako przy okazji - nie tylko o trawce ale o używkach w ogóle. Mówienie, że trawka zabija mija się z celem, bo praktycznie każdy albo próbował, albo ma w otoczeniu ludzi, którzy palili i zdecydowanej większości nic z powodu palenia nie dolega. Ja osobiście spośród palących trawkę znałam jednego faceta, który miał z tego powodu problemy, natomiast znam sporo alkoholików, w tym dwie osoby, które zmarły na skutek alkoholizmu.
              • nangaparbat3 Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 16:02
                thegimel napisała:

                > Pani mogłaby od razu zacząć od depresji, jak potrafi być niebezpi
                > eczna i że należy ją leczyć, bo nieleczona, albo zagłuszana legalnymi/nielegaln
                > ymi używkami może być zabójcza. Dyskusja o trawce powinna być tu niejako przy o
                > kazji - nie tylko o trawce ale o używkach w ogóle.

                W pelni sie zgadzam.
                Tyle że ona jest w tak trudnej sytuacji, że nie ma co wymagac od nieij, żeby to co robi robila z glową. O depresji wśrod mlodzieży niedawno bylo sporo, mowili psychiatrzy, ale - MALO MEDIALNI BYLI. U nas zaden temat nie budzi prawdziwego zainteresowania, dopoki nie zrobi sie z niego cyrku.
        • nangaparbat3 Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:54
          Mogę mowić o tej jednej klasie - nie przyszli.
          Byc moze uważają, że ich dzieci ten problem nie dotyczy.
          Dla mnie to zadne zaskoczenie, na odwrot.
    • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:13
      To, że popełnił samobójstwo pod wpływem narkotyków to tylko hipoteza. Narkotyki zwykle zaczyna się brać po to, żeby sobie z jakimiś trudnymi rzeczami poradzić. Oprócz narkotyków zapewne pił także alkohol, a również był również pod wpływem środków antydepresyjnych i antylękowych, które same w sobie mogą mieć wpływ na decyzję o samobójstwie.
      • triss_merigold6 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:23
        www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13271366,Marihuana_przyczyna_samobojstw___Ci__ktorzy_biora_.html#Cuk
        Ten wywiad wydaje się rozsądny, facet mówi że narkotyk może (ale nie musi) podziałać jak lustro czy katalizator. Znałam faceta, który oszalał jednorazowym wzięciu kwasu. Wziął w górach w klaustrofobicznym miejscu, złapał bad tripa i trafił do psychiatryka, wyszedł ale stany lękowe miał jeszcze długo. Bratu kolegi amfetamina brana długo w ilościach hurtowych pogłębiła fobię społeczną. Dziś żyje na lekach, nie wychodzi z domu, czasem trafia do szpitala, nie może funkcjonować z ludźmi z powodu b. silnych ataków agresji.
        • adellante12 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:56
          Trisss.... Bad trip sie zdarza i to nie raz nie dwa smile))
          Jeden na ilu po tripie skończy takim zjazdem? Amfa w ilosciach hurtowych też zryje beret kazdemusmile

          Nie jeden bad trip się przezyło nie jeden zjazd był ciężki ale nigdy ale to nigdy nie uwierzę w brednie że trawa doprowadziła do takiej schizy. Założe się że gościu palił jakieś shity jakieś syntetyczne maczanki a że dla laików wszystko co się pali to marychna więc chrzanią farmazony...

          Poza tym moim zdaniem starzy szukają usprawiedliwienia dla siebie kosztem dzieciaka.
          Gdzie byli wcześniej?
          Biedna mamusia wie że małolat buchał codziennie i co??? Co z tym zrobiła ?
          Teraz szukanie winnych się zaczęło i polowanie na czarownice.
          • pade Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:40
            aaa, to już wiem, dlaczego jesteś jaki jesteś
          • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:41
            adellante12 napisał:

            > Nie jeden bad trip się przezyło nie jeden zjazd był ciężki ale nigdy ale to nig
            > dy nie uwierzę w brednie że trawa doprowadziła do takiej schizy.

            > Poza tym moim zdaniem starzy szukają usprawiedliwienia dla siebie kosztem dziec
            > iaka.

            Ty natomiast kosztem tych nieszczesnych rodzicow usprawiedliwiasz swoje cpanie.
            Jesli mlodziez bierze, bo ma problemy, to jasnym jest chyba, ze gdy dorosli biora to z takiego samego powodu. Jesli masz problemy, to nie jestes dla nas tutaj zadnym dowodem na to, ze trawa nie moze doprowadzic do schizy.

            Mlodziez bierze prochy i pali nie tylko z powodu problemow, ale dlatego, ze lubi eksperymentowac. Dla niektorych eksperymenty koncza sie jazda tylko w jedna strone, w dol.

            Podobnie jest zreszta z alkoholem. Pilismy "wszyscy", alkoholikami zostalo paru. Narkotyki dzialaja na kazdego inaczej i nie ma sie co zaklinac, ze trawa to taki lagodne ziolo. Nie dla wszystkich. Abstrachujac od tego czy ten chlopak palil czysta trawe czy z domieszkami, palenie trawy nie jest normalnoscia ani czyms oczywistym i fajnym. Jest srodkiem odurzajacym i jesli nawet pomaga na rozne dolegliwosci, to pomaga na zasadzie lekarstwa. A przeciez lekarstwami sie nie opychamy dla przyjemnosci i gdy jestesmy zdrowi.
            Jesli mlodziez po alkoholu robi glupie rzeczy, to po trawie tez moze robic. Jesli antydepresanty zmieszane z alkoholem powoduja jazdy, to antydepresanty zmieszane z trawa rowniez moga je powodowac.

            > Biedna mamusia wie że małolat buchał codziennie i co??? Co z tym zrobiła ?
            > Teraz szukanie winnych się zaczęło i polowanie na czarownice

            Myslisz, ze tak latwo jest cos zrobic z malolatem, ktory chce cpac? Tyle samo co mozna bylo zrobic, gdy Ty cpales. Mysle tez, ze rajcowanie sie alkoholem i dragami jest genetycznie uwarnkowne. Geny to 70% naszego przeznaczenia.
        • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:22
          Ale marihuana to co innego niż kwas i metaamfetamina, prawda? Zupełnie co innego. Też oczywiście nie dla wszystkich, w szczególności nie dla zdołowanych nastolatków, ale jednak ryzyko wystąpienia psychozy znacznie mniejsze niż po kwasie.
      • aandzia43 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 11:40
        Narkotyki
        > zwykle zaczyna się brać po to, żeby sobie z jakimiś trudnymi rzeczami poradzić

        Chyba równie często, szczególnie w młodym wieku, zaczyna się brać ze zwykłej ciekawości lub potrzeby eksploracji nowych obszarów. Problemy nie są tu potrzebne. Chociaż, jak wiadomo, czas nastoletniej czas burzy i naporu sam w sobie jest problemem wink Od pracowników psychiatryka wiem, że trafiają tam zpsychotyzowani młodzi ludzie, którym się szare komórki poplątały po jednorazowym przypaleniu. Rzadkie to przypadki, ale się zdarzają. Czy rąbnęło by dzieciaka niezadługo i bez marychy, a na przykład po kilkudniowym piciu lub po innej toksykacji (niekoniecznie takiej dla przyjemności celowo przeprowadzonej, np. po lekach czy kontakcie z chemią). Ja się nie znam, ale temat do zgłębienia dla fachowców jest.
        • aandzia43 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 11:41
          Od pracowników psychiatryka wiem, że trafiają tam zpsychotyzowani
          > młodzi ludzie, którym się szare komórki poplątały po jednorazowym przypaleniu.

          Aha, nie są to przypadki pierwszego rzutu schizofrenii. Psychoza mija i pacjent wychodzi zdrów jak ryba.
        • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:05
          Pisząc brać miałam na myśli regularne używanie czy wręcz nałóg. Nieprecyzyjnie się wyraziłam.

          Od pracowników psychiatryka wiem, że trafiają tam zpsychotyzowani
          > młodzi ludzie, którym się szare komórki poplątały po jednorazowym przypaleniu.

          Mam na swieżo doświadczenie z młodą osobą, która trafiła do psychiatryka na własne życzenie ze względu na załamanie nerwowe (bez związku z narkotykami). Żebyś widziała, co z dziewczyną tam zrobili "pracownicy psychiatryka" to nie wiem czy miałabyś tyle zaufania do ich kompetencji i dobrej woli. Poszła tam na własnych nogach i komunikująca się normalnie z otoczeniem, po dwóch dniach była półprzytomna, spuchnięta na twarzy tak, że nie była w stanie mówić, miała ślinotok, nie była w stanie wstać z łóżka. "Lekarstwa" zostały jej zaordynowane przez personel bez konsultacji z żadnym lekarzem, bo to akurat łykend był i lekarza nie było. Teraz szpital nie chce jej wypisać, bo muszą ją najpierw doprowadzić do stanu używalności po swojej terapii. Można ją stamtąd zabrać tylko podpisując kwitek zwalniający szpital z wszelkiej odpowiedzialności za stan pacjentki, a odstawienie "leków" jak na razie nie przyniosło znaczącej poprawy.

          Fachowcy, nawet Ci mający dobrą wolę, nie bardzo mają jak temat zgłębiać, właśnie ze względu na demonizowanie narkotyków. Jednocześnie coraz powszechniej przepisuje się leki psychotropowe, które niejednokrotnie mają znacznie bardziej niebezpieczne działanie niż niektóre narkotyki (np. taka znana i używana na całym świecie od tysięcy lat marihuana), szczególnie jeśli np. zmiesza się kilka rodzajów i popije jak najbardziej legalnym alkoholem.

          Nie rozumiem tej histerii na tle narkotyków, nie rozumiem czemu na ten temat nie można normalnie rozmawiać używając rzeczowych argumentów, nie rozumiem czemu pomija się w tej dyskusji legalne substancje zmieniające świadomość (alkohol, lekarstwa).
          • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:11
            nie rozumiem czemu pomija się w tej dyskusji legalne substancje zmieniające świadomość (alkohol, lekarstwa).

            Ależ o tym się też mówi, w tej dyskusji też.

            Ja natomiast nie rozumiem silnej reakcji obronnej wielu osób jeżeli ktoś chce powiedzieć coś złego o trawce.
            • thegimel Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:15
              Nie, nie nie. O każdej używce można sporo złego powiedzieć. Ale w tym konkretnym przypadku trawka najprawdopodobniej nie była przyczyną problemów. A jeśli chodzi o jej wpływ na samobójstwo chłopaka, to mogła być katalizatorem jak dziewczyny napisały, ale problem był najprawdopodobniej głębszy. Ten dzieciak mógłby samobójstwo popełnić także po paru piwach.
            • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:20
              joa66 napisała:

              > Ależ o tym się też mówi, w tej dyskusji też.
              >
              > Ja natomiast nie rozumiem silnej reakcji obronnej wielu osób jeżeli ktoś chce p
              > owiedzieć coś złego o trawce.

              Alez mozna mowic wiele zlego o trawce, natomiast zdrowej osoby ona nie zabija.
              Na blogu Anny Fryczkowskiej ani w programie Uwaga ani razu nie pada slowo depresja, problemy ze soba - jest tylko o narkotykach i testach. Dopiero w wywiadach wychodzi, ze byla i depresja, ze chlopiec czul sie zle od dawna, mial problemy w szkole i tak dalej. Pil rowniez alkohol, znany depresant - dlaczego kampania nie zaleca alkometrow w domu?

              PS. Nigdy nie palilam trawki ani w ogole nie bralam narkotykow...
              • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:24
                A skąd wiesz o alkoholu? Bo ja chyba przeoczyłam tę wiadomość.

                W każdej wypowiedzi matki (poza blogiem) jest informacja o antydepresantach...
                • anulka.p Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:28
                  joa66 napisała:

                  > A skąd wiesz o alkoholu? Bo ja chyba przeoczyłam tę wiadomość.

                  matka powiedziała, że raz (!) wyczuła piwo
                  • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:43
                    anulka.p napisała:

                    > > A skąd wiesz o alkoholu? Bo ja chyba przeoczyłam tę wiadomość.
                    >
                    > matka powiedziała, że raz (!) wyczuła piwo

                    A marychy nie wyczula w ogole, a palil podobno regularnie.
                    Ja w ogole bardzo popieram takie spotkania, jak to nangi (na ktore nikt nie przyszedl... koszmar). Rodzice wydaja sie byc tacy nieswiadomi... Nie wyczuli zapachu, nie znali slowa "bakanie" (i to dziennikarka/pisarka, z szerokiem jak rozumiem slownictwem rowniez kryminalnym, oraz lekarz). Naprawde nie trzeba do tego jarac samemu.
                    • anulka.p Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:53
                      >A marychy nie wyczula w ogole, a palil podobno regularnie

                      Tak, ale potem znalazła dowody na codzienne jaranie, a nie picie, lekarze tez stwierdzili, że w chwili śmierci był pod wpływem marihuany, a nie alkoholu.

                      >. Rodzice wydaja sie byc tacy nieswiadomi... Nie wyczuli zapa
                      > chu, nie znali slowa "bakanie" (i to dziennikarka/pisarka, z szerokiem jak rozu
                      > miem slownictwem rowniez kryminalnym, oraz lekarz). Naprawde nie trzeba do tego
                      > jarac samemu.

                      I ona sama o tym mówi. Że to był jej błąd.
                      • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:59
                        Ja też nie znałam słowa "bakanie"..no skandal... a ludzi, którzy palili/palą znam

                        Nie mówiąc o tym, że od wczoraj pewnie już używane inne słowo.
                        • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:01
                          No wlasnie chodzi o to, ze to bardzo stare slowo. Wrecz zdziwilam sie, ze nadal uzywane.
                        • claudel6 Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 13:54
                          Nie, bakanie jest używane od kilkunastu lat, Kalibra nigdy nie słuchałaś?
                      • cherry.coke Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:15
                        anulka.p napisała:

                        > I ona sama o tym mówi. Że to był jej błąd.

                        Wiesz, a mnie jest szkoda tej matki, ze sie tak z punktu zafiksowala na swoim bledzie niezauwazenia narkotykow; podczas gdy statystycznie do samobojstwa bardziej mogla doprowadzic depresja albo na przyklad telefon od dziewczyny przed Wigilia, ze jednak nic z tego nie bedzie, albo mysl o powrocie do szkoly po swietach. Silniejsi sie poddaja, nie tylko wrazliwe szesnastolatki z wyobraznia (jakie on ksiazki czytal!). Jak mogli zapobiec tym czynnikom? Mogli je zauwazac, zapewniac pomoc, ale jak uchronic dziecko przed wlasnym charakterem, rozczarowaniem emocjonalnym, presja edukacji czy zycia po prostu?

                        Skupienie sie na tej nieszczesnej marihuanie to chyba tez szukanie takiego prostego wytlumaczenia.
                        • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:35
                          > Mogli je zauwazac, zapewniac pomoc, ale jak uchronic dziecko przed wlasnym charakterem, rozczarowaniem emocjonalnym, presja edukacji czy zycia po prostu?

                          I to jest bardzo dobre pytanie. Próby samobójcze w wieku nastoletnim bywają przejściowym zachwianiem, spontaniczną reakcją na problemy, z której się potem "wyrasta". Kwestia upilnowania to łut szczęścia - można zdążyć odratować, można się spóźnić o kilka minut. A czasem to po prostu objaw głębszego zaburzenia osobowości i taka osoba prędzej czy później z żelazną konsekwencją spełni swój zamiar, wywodząc w pole wszystkich z psychiatrą włącznie.
              • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:26
                natomiast zdrowej osoby ona nie zabija.

                Nie ma ludzi zdrowych , są tylko nieprzebadani
              • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:42
                > Alez mozna mowic wiele zlego o trawce, natomiast zdrowej osoby ona nie zabija."

                Nie zabija zdrowej dorosłej osoby, która sporadycznie popala na imprezie.
                Ale tu chodzi o dzieciaki - ten Staś zaczynał najprawdopodobniej już w gimnazjum. W dodatku eksperymentował też z innymi substancjami, z alkoholem także.
                To jest bardzo powszechne wśród młodzieży liberalnych warszawskich domów i to się dzieje za wiedzą i przyzwoleniem/przymykaniem oczu rodziców.

                Mnie zdumiała wypowiedź matki - że rozmawiali o narkotykach i ona powiedziała, że jeśli Staś będzie chciał poeksperymentować, to dopiero jak będzie dorosły. Czyli, co na 18. urodziny mógłby się już zaćpać?
                Ja nie wierze, że rodzice o niczym nie wiedzieli; kurcze, ojciec jest okulistą.

                Podejrzewam, że się domyślali, ale wypierali, bo przecież marihualna "to tylko roślina" - jak twierdzi Kazia Szczuka, polonistka z siostrzanej do Bednarskiej szkoły.

                Zdumiała mnie wypowiedź, że szukając liceum dla Stasia, zależało im na tym, aby była to szkoła, gdzie narkotyków będzie mniej niż gdzie indziej. Wybrali Bednarską...
                Tak czy siak - to dobrze, że matka robi teraz dym, chociaż szkoda, że tak późnosad



                • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:39
                  Mnie zdumiała wypowiedź matki - że rozmawiali o narkotykach i ona powiedziała,
                  > że jeśli Staś będzie chciał poeksperymentować, to dopiero jak będzie dorosły. C
                  > zyli, co na 18. urodziny mógłby się już zaćpać?

                  Zapewne raczej miała na myśli to, że do 18-stki bezwzględnie nie zgadza się na narkotyki. Potem już niestety rodzic nie ma wpływu na pewne rzeczy, np. osiemnastolatek może iść do sklepu i okazując dowód osobisty kupić sobie zabójczą dawkę alkoholu.
            • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:25
              > Ja natomiast nie rozumiem silnej reakcji obronnej wielu osób jeżeli ktoś chce p
              > owiedzieć coś złego o trawce.

              O marihuanie gada się często takie bzdury, że faktycznie występuje silna reakcja obronna umysłu przeciwko manipulacji.
    • naomi19 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:21
      Matka jest dla mnie kompletnie niewiarygodna i w ogóle nie słucham co ma do powiedzenia, bo bredzi szukając zrzucenia odpowiedzialności.

      Czy marihuana może spowodować powieszenie się? Moim zdaniem nie. Tylko, znając życie, ten chłopaczek nie palił marihuany. To co teraz jest w skrętach jest niepojęte. Po ostatniej 'marihuanie' odpuściłam- czy to była domieszka heroiny czy jakieś inne gó...- nie wiem, ale mało nie zeszłam.

      Ja osobiście nie jestem w stanie kupić MARIHUANY, dealerzy się wycwanili dodając silnie uzależniające i substancje, dlatego narkotyki omijam szerokim łukiem, nawet te miękkie.

      Poza tym- same antydepresanty mogły nasilić myśli samobójcze, a jak działają antydepresanty w połączeniu z chemicznym świństwem w skrętach? Chyba mamy odpowiedź.

      Boję się dorastania mojej córki- jest po prostu bardzo niebezpiecznie...
      • triss_merigold6 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:43
        Antydepresanty same w sobie nie nasilają myśli samobójczych tylko dają przypływ energii zanim nastąpi wyraźniej odczuwalna poprawa nastroju. Człowiek w depresji zaczyna mieć siłę nie tylko na zwleczenie się z łóżka ale na jakieś działanie, a nadal ma głębokiego doła.
    • iwles Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 09:52

      A ja jestem ciekawa, czy chociaż jedna ematka - matka nastolatka, pomyślała w tym momencie o sobie, swoim dziecku i swojej sytuacji rodzinnej. Czy chociaż jedna ematka zadumała się choć na chwilę, że może warto zwrócić większą uwagę na swoje dziecko? może jednak warto je skontrolować pod kontem narkotyków ?
      Czy raczej wszystkie wzięłyśmy się za ocenianie tej matki, a jednocześnie wypieramy z glowy, że problem narkotyków mógłby dotyczyć też naszych dzieci ? i to tu i teraz, w tej konkretnej chwili.
      • adellante12 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:00
        Żeby cokolwiek kontrolować musisz mieć na ten temat jakąś wiedzę. Sama kontrola ci nic nie da.
        • iwles Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:05

          lat nie cofnę, nigdy niczego nie brałam, doświadczenia nie mam, czy to znaczy, że jako matka już teraz w razie czego, dałam plamę ? Nie mam szans na ewentualne ratowanie mojego dziecka, bo zauważe za poźno?
          Czy nie ma więc racji pani Fryczkowska, żeby nawet prewencyjnie wobec dziecka stosowac zaufanie kontrolowane?
          Powiedz mi więc, jako matce, co ja moge zrobić, żeby nie dopuścić do tragedii ?
          • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:32
            Ja wcale nie jestem przekonana, że w Twoim zasięgu jest zapobiec niektórym tragediom. Mogłabyś się do nich znacznie przyczynić fundując dzieciom jakieś traumy, ale jeśli jesteś względnie dobrym rodzicem, dostępnym emocjonalnie, sama nie masz niszczących nałogów ani nie pozostajesz w związku z taką osobą, to już dużo. Ciężko stwierdzić czy jakiekolwiek dodatkowe naprogramowe działania przyniosłyby skutek.
            • iwles Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:40

              Wiesz, ja myslę, że wielu rodziców jest właśnie dokładnie takich, jak to opisałaś, że nawet w rodzinie tego chłopca Stasia tak było, ale to jak widać, gwarancji nie daje.
              Więc nie rozumiem tego ataku na rodziców chłopca w tym wątku i wbijania ich w jeszcze większe poczucie winy.

              A wiek okołogimnazjalny (czyli 14-17 lat) to okres, kiedy "na złośc babci odmroże sobie uszy", czyli na złośc rodzicom zrobię sobie coś złego, to będzie dla nich taka kara.
              • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:56
                Ja wcale nie obwiniam tej kobiety, ani nie oceniam źle jej zachowania już po tragedii. Nie zgadzam się po prostu z opinią, że "marihuana zabija", ale nawet nie wiem czy matka tego chłopca naprawdę ma taką opinię. Dyskutuję z forumkami na temat ich poglądów.

                W przeciwieństwie do niektórych nie wierzę w to, że jest w mojej mocy uchronić dziecko przed wszelkimi nieszczęściami.
                • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:01
                  A która forumka (proszę o cytat) twierdzi , że marihuana zabija?

                  Mam tylko nadzieję, że własnych dzieci słuchacie (lub będziecie słuchać) uważniej ....
                  • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:34
                    Napisałam to w cudzysłowiu właśnie dlatego, że wprost takie stwierdzenie nie padło. W pierwszym poście jest mowa, że chłopak popełnił samobójstwo pod wpływem narkotyków, potem okazuje się, że jedynym zidentyfikowanym narkotykiem była marihuana. W dodatku testy na obecność narkotyków są przedstawiane jako ewentualny ratunek dla innych dzieci.

                    Mam nadzieję, że w rozmowach ze swoimi dziećmi nie łapiesz ich tak za słówka, bo to bardzo zniechęca do rozmowy z Tobą.
                    • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:37
                      mowa, że chłopak popełnił samobójstwo pod wpływem narkotyków, potem okazuje się, że jedynym zidentyfikowanym narkotykiem była marihuana

                      No właśnie....
                      • joa66 Testy 22.01.13, 12:42
                        Ja traktuję apele matki o testy jako raczej krzyk rozpaczy, a nie realną propozycję.

                        Aby test był 100% pewny należałoby dzieciaka sprawdzać 3 razy dziennie , sikanie w obecności mamusi lub tatusia...niewykonalne...

                        Nie mówiąc o tym , że testy nie wykażą wszystkich substancji i rodzice szczęśliwi , że trawki czy amfy nie ma, a nastolatek zażywa najnowsze, dziwaczne wynalazki..
                        • cherry.coke Re: Testy 22.01.13, 12:49
                          joa66 napisała:

                          > Nie mówiąc o tym , że testy nie wykażą wszystkich substancji i rodzice szczęśli
                          > wi , że trawki czy amfy nie ma, a nastolatek zażywa najnowsze, dziwaczne wynal
                          > azki..

                          O, to tez jest bardzo wazny aspekt. Mozliwe, ze tego, co on palil, tak naprawde wcale by nie wykrylo, jesli to nie byla marihuana, tylko jakies zielska z dopalaczami. O ile sie nie myle, to testy wykazuja tez wszystkie opiaty razem, bez wskazania na konkretny narkotyk.
                          • bri Re: Testy 22.01.13, 12:54
                            Marihuana to nie opiaty.

                            Akurat marihuana długo wychodzi na testach. Lepiej wziąć cokolwiek innego, jeśli się ktoś spodziewa testu - oglądałam film o narkotykach wśród amerykańskiej młodzieży i młodzież zaprawiona w oszukiwaniu testów o tym mówiła.
                            • cherry.coke Re: Testy 22.01.13, 13:00
                              Wiem, ze nie opiaty, wiem smile Mam na mysli, ze te testy sa malo warte, to podobnie jak z jezdzeniem po alkoholu i narkotykach: lapia kogos, kto jedzie wezykiem, policjanci alkomat maja, jakis narkotest pewnie tez, ale jak taki kierowca jest nawalony jakims srodkiem made in 2013 to nic to nie da.
                          • joa66 Re: Testy 22.01.13, 12:56
                            Kiedyś byłam świadkiem hospitalizacji (oiom) młodego człowieka w zapaści , który po pierwszych "testach" był czysty, tylko od kolegów było wiadomo, że "coś" kupował przed wejściem do klubu i "jakieś" tabletki połykał.

                            Lekarz powiedział, że ma coraz częściej takie przypadki i owszem istnieją badania wykrywające wszelkie substancje, ale na wyniki czeka się kilka dni/tygodni.
                            • demonii.larua Re: Testy 22.01.13, 20:38
                              Dobrze, ale akurat thc jest długo wykrywalne nawet zwykłym testem z apteki.
                    • aszlan Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:29
                      Wiele z powyższych postów i dyskusja w mediach potwierdza obawę p. Anny ''strasznie mnie martwi, że koledzy Stasia pomyślą, że to jeden durny Staś miał pecha, a im nic złego się nie przydarzy''. Ja w wywiadach, nie widzę żadnej chęci zrzucenia winy, tylko wyrzuty sumienia i żal, że się czegoś nie zauważyło, a przede wszystkim chęć zwrócenia uwagi , że wbrew temu co młodzi ludzie słyszą dostępna na rynku marihuana nie jest nieszkodliwym ziołem. Co do legalizacji, akurat ta tragedia nie jest żadnym argumentem za legalizacją, nastolatkowie i tak musieliby kupować nielegalnie, bo przecież nikt nie chce obniżenia wieku w którym można legalnie nabywać wszelakie używki.
          • nangaparbat3 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:26
            iwles napisała:


            > Powiedz mi więc, jako matce, co ja moge zrobić, żeby nie dopuścić do tragedii
            > ?
            >
            Mieć kontakt, dbać, wymagac, wspierać. Rozmawiać (nie ma na mysli wykladow na temat szkodliwości narkotykow, tylko zwyklą ludzką rozmowę), chodzic na wywiadowki, nie planować dziecku życia, ale i nie popuszczać.
            Nie wiem, ile lat maja Twoje dzieci - kiedy moje mialo cztery, zobaczylysmy pod śmietnikiem dziewczynę robiącą sobie zastrzyk. I wtedy mialysmy chyba najważniejszą w jej życiu rozmowe o narkotykach, myślę że decydujacą.
            • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 12:31
              Mieć kontakt, dbać, wymagac, wspierać

              To jest bardzo subiektywne uczucie, niestety...Rodzice Stasia mieli takie przekonanie. I być może nawet słusznie....
          • adellante12 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:34
            Niczego nie cofaj bo i niczego nie cofniesz. Bądź dla dzieciaka rzetelnym partnerem do rozmowy. Gdy złapie cie na tym ze powtarzasz mu jakieś głupoty czy wyswiechtane frazesy przestanie cie słuchac. Gdy bedziesz klepać pogadanki z ulotek rodem z NFZ tez przestanie z tobą rozmawiać.
        • przeciwcialo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:35
          Swoja drogą jak zmusic do zrobienia narkotestu. Nastolatek zwyczajnie może nie nasikac gdzie trzeba, anie nie dac sobie pobrać krwi. I co wtedy?
          Pieprzenie róbcie narkotesty jest bzdurą. Do takiego tanga trzeba dwojga.
          • imogen0 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:47
            Oczywiście,że tak
            Nastolatek jest strasznie butny
            Mój na prośbę aby mi chuchnął(jak to sie piszę?) odparował,że nie ma zamiaru i pomaszerował do swojego pokoju,
            Siłą go?
            Obezwładnić i pobrać krew?
          • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 11:25
            > Pieprzenie róbcie narkotesty jest bzdurą.

            Gdyby moi rodzice 30 lat temu wpadli na pomysł zrobienia mi narkotestu, odebrałabym to jaki skrajny brak zaufania i właściwie koniec więzi. Wystarczająco głupio się czułam, kiedy w wieku 17 lat straciłam okres wskutek anoreksji, a mama dopytywała, czy aby na pewno nic nie zaszło na obozie, na którym byłam parę miesięcy wcześniej.
            • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:53
              echtom napisała:

              > > Pieprzenie róbcie narkotesty jest bzdurą.
              >
              > Gdyby moi rodzice 30 lat temu wpadli na pomysł zrobienia mi narkotestu, odebrał
              > abym to jaki skrajny brak zaufania i właściwie koniec więzi.

              Gdyby mnie chcieli zrobic narkotest uznalabym to za chec ochronienia mnie przed wlasna glupota. Nigdy narkotykow zadnych nie bralam.

              A co sobie mama miala pomyslec 30 lat temu, gdy stracilals okres? Zaiste pierwsze co powinno przyjsc jej do glowy, to anoreksja.
              Bardzo jestes dla swoich rodzicow surowa.
              • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:13
                > Bardzo jestes dla swoich rodzicow surowa.

                Poniosłam zbyt duże straty przez bezpodstawny brak zaufania oparty na przesłankach "bo wszystkie dzieci są głupie, a ty to już w ogóle zginiesz w świecie".
                • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:36
                  Znam ludzi, ktorzy poniesli duze straty z powodu zaufania jakie pokladali w nich rodzice.
                  Teraz marudza, ze rodzice mogli przeciez mniej tego zaufania im okazywac.
                  • croyance Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:07
                    Mnie rodzice podejrzewali o narkotyki kiedy w ogole cpanie mi nawet przez mysl nie przyszlo i ich brak zaufania przyczynil sie do tego niestety, ze przy pierwszej okazji wzielam. Skoro i tak mnie podejrzewali, i skoro tak kompletnie mnie nie znali, to czemu nie? Mozna wiec powiedziec, ze brak zaufania i bezpodstawne podejrzenia okazaly sie samospelniajacym sie proroctwem w moim przypadku.
                    • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:15
                      croyance napisała
                      Mozna wiec powiedziec, ze brak zaufania i bezpodstawn
                      > e podejrzenia okazaly sie samospelniajacym sie proroctwem w moim przypadku.

                      Nie zwalaj na rodzicow. To takie latwe usprawiedliwienie. Czyli gdyby Cie nie podejrzewali, to nigdy bys po narkotyki nie siegnela? Coz to w ogole za mechanizm. Podejrzewaja mnie, to na zlosc wezme? A moze lepiej by bylo - podejrzewaja mnie, to ja im udowodnie, ze bezpodstwanie? Nie przyszlo Ci to do glowy?

                      • croyance Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 13:16
                        Nie rozpatruje brania narkotykow w kategoriach moralnych i popieram zalegalizowanie marihuany (a przynajmniej udostepnienia jej np. w przypadku MS), wiec w ogole nie interesuje mnie kwestia 'winy' czy odpowiedzialnosci.

                        Ale wszystko dzieje sie w kontekscie rodzinnym, spolecznym - i warto szukac uwarunkowan. Nastolatek, ktory ciagle jest podejrzewany latwo moze pomyslec, ze na zlosc mamusi etc. i siegnac po srodki, o ktorych nawet wczesniej nie myslal.

                        Gdyby sytuacja w moim domu wygladala inaczej, mysle, ze bym nie siegnela po narkotyki w taki desperacki sposob - mowie tu o wczesnych latach 90, kiedy jeszcze nikt nie slyszal o dealerach i trzeba sie bylo nalatac ze hey, zeby cokolwiek dostac. To mnie zreszta w koncu zniechecilo, bo ilez mozna latac? Na moje szczescie rynek narkotykowy byl jeszcze w powijakach (oprocz kompotu) smile

                        I tak, moi rodzice podejrzewali mnie bezpodstawnie - generalnie jestem spokojna osoba, siedzialam na tylku i czytalam ksiazki (oraz pisalam wiersze tongue_out), ale moja mama zwlaszcza jest niezwykle kontrolujaca i wychodzila z zalozenia, ze jesli nie chce jej o czyms mowic (np. nie chce jej pokazac pamietnika) to znaczy, ze mam cos do ukrycia. W takiej atmosferze ciezko o dobre wybory i nie da sie udownodnic niewinnosci. Zreszta o czym ja mowie - zebym ja wtedy miala dzisiejszy rozum to bym widziala to logicznie, jak piszesz - ale czego wymagac od niestabilnej hormonalnie nastolatki?
                    • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 18:03
                      > i skoro tak kompletnie mnie nie znali,

                      That's the point. Ale ja w żadnych okolicznościach bym nie wzięła, bo po prostu zupełnie mnie do tego nie ciągnęło. Poza tym 30 lat temu narkotyki w Polsce były w powijakach i rodzice pewnie w ogóle się w tym nie orientowali. Nieznajomość mojej osoby i kompletny brak zainteresowania w tej kwestii przejawiali w innych okolicznościach.
              • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:35
                Wierze, ze swietnie odnalazlabys sie w panstwie totalitarnym, ktore na sile chcialoby przeciez tylko Twojego dobra:

                Pay no mind what other voices say
                They don't care about you, like I do
                Safe from pain, and truth, and choice, and other poison devils,
                See, they don't give a f#ck about you, like I do.

                Just stay with me,
                safe and ignorant, go,
                back to sleep, go
                back to sleep
                • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:52

                  methinks napisał:

                  > Wierze, ze swietnie odnalazlabys sie w panstwie totalitarnym,

                  Nie odnalazlam sie. Czyli troske rodzicow, nawet glupio objwiana, malabym traktowac jako "troske" policji w panstwie totalitarnym? Chyba pognalas za daleko.
                  • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:55
                    Co innego troska, a co innego kontrole antynarkotykowe we wlasnym domu.
                    • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:38
                      methinks napisał:

                      > Co innego troska, a co innego kontrole antynarkotykowe we wlasnym domu.

                      Jesli bym miala choc cien podejrzenia, to niestety...
                      • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 19:20
                        Do czego jeszcze bys sie posunela, gdybys miala mozliwosci i "cień podejrzenia"? Czytanie prywatnej korespondencji? Podlsuchy? Sledzenie?
                        • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 21:18
                          Nie musialabym sie do niczego 'posuwac'. Porozmawialabym z dzieckiem najpierw o tym co nas w nim niepokoi, a potem wyjasnila, ze martwie sie o jego ewentualne zazywanie dragow i w zwiazku z tym bedzie bardzo pilnie przez nas obserwowane. Opowiedzialabym tez w jaki sposob te obserwacje mamy zamiar przeprowadzic.
                          • naomi19 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 23:38
                            Jesteś osobą nadkontrolującą. Być może masz jakieś doświadczenia z uzależnieniami, jesteś DDD, DDA lub współuzależniona? To bardzo wyniszczające, odpuść.
                          • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 09:35
                            No dobrze, ale powiedz, poza kontrola narkotykową jak jeszcze kontrolowałabyś i̶n̶t̶e̶r̶n̶o̶w̶a̶... dziecko?
                  • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:54
                    > Czyli troske rodzicow, nawet glupio objwiana, malabym traktowac jako "troske" policji w panstwie totalitarnym?

                    Ciesz się, że nie wiesz, o czym piszesz.
                • demonii.larua Re:oftop 22.01.13, 20:59
                  Trzeba było wkleić całą.
                  • methinks Re:oftop 22.01.13, 21:14
                    To nie offtop, przeciez jest na temat wink
                    • demonii.larua Re:oftop 22.01.13, 21:48
                      No tak muzyczny miał być trochę, ciut niezbornie piszę bo w brylach przeciwsłonecznych średnio matrycę widać wink
              • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:37
                A pilas alkohol? Jesli tak, to brałaś narkotyki i to duzo bardziej niebezpieczne od marihuany.
                • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:47
                  Nie pilam do dwudziestego roku zycia, pozniej sporadycznie.
                  • methinks Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:52
                    Mimo wszystko narkotyki.
      • pade Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:39
        ja się zgłaszam!
        jestem czujna aż do przesady

        a matki mi szkoda potwornie, wcale nie dziwię się jej zachowaniu, i moim zdaniem trzeba nie mieć za grosz empatii, żeby ją w takim momencie atakować
      • marianna72 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:11
        iwles napisała:

        >
        > A ja jestem ciekawa, czy chociaż jedna ematka - matka nastolatka, pomyślała w t
        > ym momencie o sobie, swoim dziecku i swojej sytuacji rodzinnej. Czy chociaż jed
        > na ematka zadumała się choć na chwilę, że może warto zwrócić większą uwagę na s
        > woje dziecko? może jednak warto je skontrolować pod kontem narkotyków ?


        A dlaczego myslisz ,ze nie pomyslala.Ja akurat wiem ,ze moj syn mial kontakty z marihuana i mysle ,ze nawet teraz od czasu do czasu sobie niestety popala. Syn mi o tym po prostu od czasu do czasu mowi , sa rozmowy na ten temat ,zna moje stanowisko ,zreszta pracuje w osrodku dla uzaleznionych wiec widzialam niejedno.
        Ja wiem ,ze w zyciu syna byly momenty kiedy palil i mysle ,ze zdarza sie jeszcze nie jestem bynajmniej spokojna ale tak naprawde nie mam zbyt duzego pola manewru. Bo co zrobie przywiaze sobie silnego pelnoletniego juz faceta do nogi . Mam nadzieje ,ze najgorszy moment wiek syn ma juz za soba i jesli do tej pory nie ma problemow poza okazjonalnym popalniem to juz w gorsze narkotyki nie wejdzie ale pewnosic nie mam. Poza tym z synem nie ma problemow jest zrownowazony , dobrze sie uczacym , uprawiajacym sport facetem .O swoich "doswiadczeniach" rozmawia z nami , przyznal sie przed psychologiem na komisji wojskowej i coz.... Ja wiem ale poki nie ma to znaczacego wplywu na jego zycie mam zwiazane rece....
      • zuzanna56 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:24
        iwles napisała:

        >
        > A ja jestem ciekawa, czy chociaż jedna ematka - matka nastolatka, pomyślała w t
        > ym momencie o sobie, swoim dziecku i swojej sytuacji rodzinnej. Czy chociaż jed
        > na ematka zadumała się choć na chwilę, że może warto zwrócić większą uwagę na s
        > woje dziecko?


        Ja. Pomyslałm, że może jestem naiwna, ślepa i głucha.

        Programu nie oglądałam.
        • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:30
          Ja pomyślałam ! big_grin

          Może dlatego, że niektóre zachowania pasują do mojego syna (np spacery, słodycze) a w tamtym domu na półkach widziałam "nasze" książki wink . Naprawdę to dziwne uczucie ...smile

          Ale testów robić nie zamierzam.

    • imogen0 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 10:27
      Szkoda mi rodziców bardzo,ale nie moge pojąć,że nic nie zauważyli,trawa specyficznie smierdzi,jak pisała któraś z dziewczyn ja wyczuje ją od kolesia wsiadającego np.do pociągu.
      Dlaczego nie podpytywali na co ida kieszonkowe(chyba,ze dawali mu bardzo dużo),nie rozliczali?
      Mam w domu nastolatka,czasami obwąchuje mu kurtkę,rozliczamy z kieszonkowego,jakaś dyskretna kontrola jest...
      To bardzo trudne tak kontrolować nastolatka,dodam,że nigdy nie dotykam jego telefonu,komputera,ale to dlatego,że nie dzieje sie nic złego,ale gdybym miała jakieś obawy,to owszem
      • olek_m Kradł pieniądze... 26.01.13, 17:34
        a rodzice nie reagowali.
    • panirogalik Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:05
      Nie ma sensu na ten temat rozmawiać, zapewne nic się nie da zrobić jak dzieciak zaczyna brać narkotyki, może przecież uciec z domu i rodzice stracą kontakt.
      • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:45
        No własnie. I dyskusja jest - jak uchronić dziecko przed narkotylkami. A powinno być "Co robić , kiedy nastolatek ma depresję".
        I zaczyna się wyliczanie i zastanawianie, jak najlepiej kontrolować, jakie i jak robić testy. To nie o to w tym wszystkicm chodzi. Staś nie miał pecha i Staś sie nie zaćpał. Staś był chory na jedną z chorób, która ma wyjątkowo wysoki współczynnik śmiertelności.
        I o tym trzeba,m do cholery, mówić rodzicom i nauczycielom. Depresja nie jest mniej groźna od nowotworu. I rodzicfe i nauczyciele dziecka z depresją powinni zachować wyjątkową czujność, a i to nie zawsze wystarczy. Ale to nie narkotyki w tym wypadku sa problemem, bo ludzie z depresją mogą być abstynentami, a i tak się powieszą.
        Kontrola wszystkich nastolatków to jakiś kanał, który mówi młodemu człowiekowi, ze niezaleznie co robi i jak sie zachowuje, nie można mieć do niego zaufania. Kontrola jest dobra przy podejrzeniach, a nie dlatego,z ę ktoś ma 16 lat. IMO jest wiele nastolatków, które zaczną brać własnie dlatego, zę i tak nikt nie wierzy, ze nie biorą. Rodzicom skrajnie nieufnym nie można się też z niczego zwierzyć - a to także kolejny krok do nieodpowiedzialnych zachowań.
        • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 13:48
          Tru, tru.
        • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:01
          verdana napisała:

          > No własnie. I dyskusja jest - jak uchronić dziecko przed narkotylkami. A powinn
          > o być "Co robić , kiedy nastolatek ma depresję". "

          To prawda.
          Ale kiedy nastolatek ma depresję, narkotyki działają jak depresant.
          Zresztą, nie wiadomo, czy to, co zdiagnozowano jako depresję, nie było schizami po kokainie.
          • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:18
            Zresztą, nie wiadomo, czy to, co zdiagnozowano jako depresję, nie było schizami po kokainie


            To w jaki sposób się zachowywał w ataku lęku był dziwny i bardziej mi przypominał stan "po" a nie atak paniki. (drżenie i wskakiwanie rodzicowi do łóżka)


            Nie wiadomo co dokładnie było pośrednią i bezpośrednią przyczyną śmierci Stasia.

            Wiadomo, że matka Stasia poruszyła ważny temat - i nie jest nim szkodliwość marihuany jao taki , tylko granice odpowiedzialności i możliwości działania rodziców, szkoły, lekarzy w przypadku osób niepełnoletnich. I można dyskutować czy jej wersja roli rodziców jest właściwa, ale temat jako taki jest bardzo ważny.
        • iwles Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:04

          Przykro się ciebie czyta Verdano, kiedy tak generalizujesz, i jednoczesnie wyrażasz zdanie: dopóki rodzicu nie masz niezbitych dowodów - zostaw dziecko samo sobie.
          Nikt nie pisze o skrajnym nieufaniu, tylko o uświadomieniu: rodzicu, każdy z was, niestety, mógłby byc na moim miejscu, miej tego świadomość.
          • bri Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:10
            Ona nie pisze "zostaw dziecko samo sobie", a jedynie powstrzymaj się od zmuszania go do narkotestów, jeśli nie ma wyraźnych podejrzeń. Może przeczytaj to jeszcze raz?
        • nabakier Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:55
          Oj, Verdano, nie czytałaś w moim wątku (o synu i psychiatrze), że niektórym rodzicom nie che sir zajmować dziećmi, wiec go prowadzą do psychiatry lub psychologa?
          • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:25
            Czytałam i dlatyego tym bardziej uwazam, ze akcja uświadamiająca o depresji, jest wyjątkowo wazna. Tymczasem ta akcja lekcewazy depresję - nastolatek ma problemy, zrób test. Będzie czysty - po problemie...
            • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:30
              verdana, litości - jaka "ta akcja"?
            • iwles Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:35

              Tymczasem ta akcja lekcewazy depresję - nastolatek ma probl
              > emy, zrób test. Będzie czysty - po problemie...


              ja tego tak nie widzę i nie tak ją (tę matkę) odczytuję.
              Widocznie do każdego rodzica trafia akurat to, co sam rodzic chce, żeby trafiło.
              • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:39
                Z rozmów z matką ewidentnie wynika, że NIE lekceważyli objawów depresji, jest przekaz, że w takich sytuacjach rodzice powinni reagować, kontaktować się ze specjalistą, zwłaszcza jak objawy ich przerastają....
                • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:05
                  Zobacz, co sie dzieje w mediach - dyskusja jest o narkotykach, nie o depresji. O kontroli, nie o byciu razem.
                  • menodo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:39
                    verdana napisała:

                    > Zobacz, co sie dzieje w mediach - dyskusja jest o narkotykach, nie o depresji.
                    > O kontroli, nie o byciu razem. "

                    Może choć jedna wyluzowana mamuśka jarająca albo wciągająca koks przy dzieciach stuknie się w głowe? A one w swoim mniemaniu mają jak najbardziej świetny kontakt ze swoimi i cudzymi dziećmi; nawet na imprezy się wpraszają.
                    Verdana, Ty chyba nie masz pojęcia,jak głupi i nieodpowiedzialni bywają rodzice.
                    Pamiętam pyskówke z jedną mamą na Bednarskiej, która skakała mi do gardła - mniej więcej jak Kazia Szczuka - że miękkie narkotyki wcale nie są szkodliwe i po ta cała histeria z profilaktyką.
                    Nie mówię akurat o tej mamie Stasia, bo ona akurat to przykład rodzicielskiego nieogarniecia.
                  • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:48
                    Widzę. Tak jak widziałam dyskusje po kolejnych comingoutach ludzi z depresją- Depresja młodzieży też była wetdy omawiana nie raz i nie tak dawno.

                    Nie widziałaś?
                    • joa66 Depresja nastolatków - "akcja" 22.01.13, 16:52

                      www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1530421,1,nastolatki-w-glebokiej-depresji-dlaczego.read
                  • gaja78 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 20:35
                    verdana napisała:

                    > Zobacz, co sie dzieje w mediach - dyskusja jest o narkotykach, nie o depresji.
                    > O kontroli, nie o byciu razem.

                    Przecież w przekonaniu tej kobiety ona była bardzo blisko swojego syna. I kiedy czytam wywiad z nią we Wprost, to też widzę, że była blisko ze swoim synem - wiedziała sporo o jego życiu prywatnym, wręcz intymnym (poezja, muzyka). Widzę w tych słowach przekonanie, że w tej bliskości zrobiła co mogła, wszystko co potrafiła. Dlatego ona uważa, że zabrakło kontroli. I ja też - prawdę mówiąc - tak uważam.
              • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:53
                iwles napisała:

                > Widocznie do każdego rodzica trafia akurat to, co sam rodzic chce, żeby trafiło

                Nie tylko do kazdego rodzica. Do kazdego czlowieka trafia tylko to, co osobiste mentalne sito raczy dopuscic do szarych komorek. Dlatego dyskusje na forach sa takie jakie sa. Kazdy eksponuje tutaj nie swoje szerokie horyzonty, ale swoje ograniczenia.
            • croyance Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:12
              Mysle, ze takie robienie testow sprawi, ze nastolatki zaczna sie bawic z rodzicami w kotka i myszke i ciezar przeniesie sie z pytania dlaczego mlody czlowiek bierze na 'udowodnie ci, ze cie zlapie' - 'a wlasnie, ze nie'.
              • croyance Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:13
                No chyba, ze zasada bedzie raczej 'w naszym domu nie ma narkotykow' i wszyscy domownicy beda sie testowac razem ... tylko troche to takie ... totalitarne.
                • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:08
                  Nie, taka totalitarna akcja chyba nawet mnie sprowadziłaby na złą drogę. Kontrola jest dobra, gdy są podejrzenia. Kontrola bez podejrzeń to prosta droga do powaznych problemów, bo brak zaufania oznacza brak otwartości.
              • olek_m Zabawa w kotka i myszkę... 26.01.13, 17:42
                Ja myślę, że to jest tak: pytasz syna, czy bierze, bo wiesz, że bierze. Jak kłamie, prosisz go na test, a następnie nie może już kłamać. Tzn. teoretycznie, bo pewnie będzie próbował dalej brnąć w kłamstwo.

                Jeśli syn doszedł już do takiego stadium ćpuństwa, że dlatego kłamie, oszukuje i kradnie - nie może być tak, że rodzic uważa, że wszystko jest OK.

                Oczywiście po teście, syn dalej będzie uważał, że jest cool, a kłamstwa, oszustwa i kradzieże są spowodowane przez rodziców. Ale rodzic będzie chociaż o tym wiedział.
        • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 21:41
          verdana napisała:

          > No własnie. I dyskusja jest - jak uchronić dziecko przed narkotylkami. A powinn
          > o być "Co robić , kiedy nastolatek ma depresję".

          Nie kazdy nastolatek bioracy narkotyki ma depresje. Powinna byc dyskusja o narkotykach, o depresji, o samobojstwach, o przemocy w domu i wszkole i wiele innych dyskusji powinno odbyc sie na publicznym, panstwowym forum.
        • olek_m Narkotyki są problemem... 26.01.13, 17:37
          > Ale to nie narkotyki w
          > tym wypadku sa problemem, bo ludzie z depresją mogą być abstynentami, a i tak
          > się powieszą.

          Powiesił się, bo zażywał narkotyki i miał depresję. A to co piszesz to bzdura. Gdyby nie palił, gdyby patrzył trzeźwo na świat nie przeszedł by tak łatwo tej linii.

          Oba czynniki miały swój udział. Jest bardzo nie na miejscu, że próbujesz wybronić swoje ukochane prochy od odpowiedzialności za jego samobójstwo.
    • adellante12 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 14:44
      Biedny Staś buchał codziennie, buchał w szkole, na spacerach, o trzeciej w nocy przed kompem w domu mamusia z nim dużo rozmawiała i nic nie poczuła nic nie zobaczyła...
      OJP... Co za pierniczenie w bambus!!!!!
      Chyba pani pisarce fikcja literacka sie miksuje z rzeczywistością....
      • ilonka001988 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 15:59
        Ano. Tragedia się stała, rodzinie bardzo współczuję... ale k*** nie wiedzieć że dziecko się narkotyzuje ZA ŚCIANĄ w WŁASNYM DOMU? Że wydaje najparwdopodobniej mnóstwo kasy na narkotyki?
        Zeby jeszcze tego było mało, miała świadomość, że z synem coś jest nie tak, wymaga pomocy psychiatrycznej, bierze leki. Czy to nie jest sygnał że trzeba mieć za przeproszeniem oczy w tyłku?
        Sorry, ale dla mnie to bardzo wyraźny sygnał że nie mieli pojęcia o tym co się z ich dzieckiem dzieje. A teraz kurna, wszyscy winni, zła szkoła, otoczenie, nawet partie polityczne?
        • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:43
          Wszystko mozna. Bywa. Są różne sytuacje. Oczywiście, ze to nie świadczy ani o dobrych kontaktach, ani o o tym, ze poświęcali synowi dużo czasu. Ale to jeszcze nie zbrodnia.
          Mnie bulwersuje tu, wreszcie to napiszę, choć sie wstrzymywałam, zupełnie co innego. Samobójstwo w Wigilię nie jest przypadkowe - syn najprawdopodobniej cos w ten sposób demonstrował, coś rodzinie w ten sposób przekazał. Nie wnikam co. Ale rodzina - rodzina też nie wnika. Zdesperowanego nastolatka, który popełnia samobójstwo w dniu, gdzie najczęściej robią to ludzie osamotnienie, pokazuje nam jako cpuna, którego zabiły narkotyki, nie osobiste problemy.
          I to jest to, z czym ja pogodzić sie nie mogę. To, że nawet samobójczą smiercią synowi nie udało się pokazać rodzicom, jaki był nieszczęśliwy, zdesperowany, bez nadziei. Że to, co zrobił pokazuje się jako wynik jego bezmyślności, nałogu, upadku...
          • ilonka001988 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 16:54
            No to mamy zawalenie sprawy kompletnie. To, co opisałam wyżej - posiadanie zerowej wiedzy co dziecko we własnym pokoju robi oraz najwyraźniej jakaś koszmarna sytuacja w domu/brak porozumienia z rodzicami/samotność.
            Bo sorry, jeśli matka nie potrafiła powiedzieć co syn robi za ścianą, to nie wierzę że ten syn miał do niej zaufanie/kontakt z nią. Poczucie osamotnienia musiał mieć mocne, co potwierdziło się - w Wigilię popełnił samobójstwo. Na dodatek wypowiedzi tej matki teraz w mediach potwierdzają to - oni go kompletnie nie rozumieli i nie wiedzieli co się z nim dzieje.
            • roks30 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:03
              Dlaczego nie mówi się również o psychiatrze, który z tego wynika, nie zrobił zbyt głębokiego wywiadu tylko przepisał antydepresanty i już? Jaki z niego specjalista? Zresztą to nie pierwszy psychiatra o jakim słyszałam, który przepisuje pigułki jakby to były dropsy.
            • joa66 Teza 22.01.13, 17:03
              Czyli zawsze jeżeli rodzic nie zauważa , że dziecko pali trawę (nawet w domu na balkonie) to znaczy, że nie ma z nim kontaktu i zerową wiedzę o nim?

              • verdana Re: Teza 22.01.13, 17:06
                Nie. Absolutnie nie, bo okazałobyu się pewnie, ze wszyscy rodzice w jakims stopniu mają zerową wiedzę o swoich starszych, nastoletnich dzieciach. Tak zresztą być chyba powinno.
                Gorzej, jeśli nie zauwaza, ze nie pali sporadycznie, ale dawno i bardzo często.
                Jeszcze gorzej - gdy najwyraźniej to, co nastolatek chce mu przekazać odbija sie od ściany, nawet po śmierci.
              • bri Re: Teza 22.01.13, 17:21
                Chodzi raczej o to, że rodzic powinien poznać, że dziecko jest pod wpływem jakiejś substancji, tak samo jak powinien się zorientować, że spotkało je tego dnia coś przykrego czy coś szczególnie miłego. Nie musisz wiedzieć, że dziecko na spacerze wypaliło jointa, ale jeśli je znasz i jesteś na nie uważna, zauważysz, że zachowuje się inaczej, ma inny wyraz twarzy, zmieniony głos, zachowuje w nietypowy sposób. Można nie zauważyć raz, drugi, trzeci, można zauważyć i zignorować sądząc, że to tylko epizod, albo uznając, że to nic strasznego, ale ciężko mi uwierzyć, że można w ogóle się nie domyślać nałogu (zaznaczam nałogu, a nie sporadycznego użytkowania) u bliskiej osoby, z którą się razem mieszka.
              • adellante12 Re: Teza 22.01.13, 17:38
                Czyli zawsze jeżeli rodzic nie zauważa , że dziecko pali trawę (nawet w
                > domu na balkonie) to znaczy, że nie ma z nim kontaktu i zerową wiedzę o nim?


                TAAAAKKK!!! Jeśli rodzic nie widzi róznicy gdy jego dziecko jest trzeźwe i nawalone, gdy jest czyste albo nacpane to jest ponadprzeciętnym IGNORANTEM
                Jaki trzeba mieć zwis na dzieciaka żeby nie zauwazyć róznicy gdy jest trzeźwy i nacpany....????!!!
                To tak jakby przecietna jematka nie zauwazyła różnicy gdy jej dziecię jest zdrowe i gdy ma grypę...
                • kozauwoza Re: Teza 22.01.13, 17:45
                  adellante12 napisał:

                  > TAAAAKKK!!! Jeśli rodzic nie widzi róznicy gdy jego dziecko jest trzeźwe i nawa
                  > lone, gdy jest czyste albo nacpane to jest ponadprzeciętnym IGNORANTEM
                  > Jaki trzeba mieć zwis na dzieciaka żeby nie zauwazyć róznicy gdy jest trzeźwy i
                  > nacpany....????!!!

                  Jeżeli chodzi zawsze naćpany to obawiam sie że nie można.
                  • bri Re: Teza 22.01.13, 18:33
                    Oczywiście, że można. Nie poznałabyś, że ktoś z kim mieszkasz non-stop pije? Mechanizm jest ten sam. Oprócz zmian w wyglądzie, zachowaniu częste przyjmowanie narkotyków wymaga też specyficznej organizacji dnia, utensyliów, pieniędzy na te narkotyki, itp.
                    • kozauwoza Re: Teza 22.01.13, 20:55
                      bri napisała:

                      > Oczywiście, że można. Nie poznałabyś, że ktoś z kim mieszkasz non-stop pije? Me
                      > chanizm jest ten sam. Oprócz zmian w wyglądzie, zachowaniu częste przyjmowanie
                      > narkotyków wymaga też specyficznej organizacji dnia, utensyliów, pieniędzy na t
                      > e narkotyki, itp.

                      Ludzie uzależnieni potrafia jak nikt inny dobrze sie kamuflować. Uwierzysz, że mój były szef w powaznej firmie był alkoholikiem i nikt o tym nic nie wiedział przez długi czas /żona też/ jeździł samochdem, miał wystąpienia publiczne, na których zawsze super wygladał, zawsze elegancki i pachnący.......
                      A narkomani to jeszcze inna bajka.
                      • bri Re: Teza 22.01.13, 22:29
                        Nie, nie uwierzę, że żona nie wiedziała o nadużywaniu alkoholu. Z uzależnienia mogła sobie faktycznie nie zdawać sprawy.
                • ilonka001988 Re: Teza 22.01.13, 18:00
                  No albo ja miałam jakiś opresyjny dom i nadopiekuńczą matkę która mnie kontrolowała ale ona do tej pory wie kiedy mam np. okres, kiedy mnie zaboli głowa, ząb... Jak byłam nastolatką to jedno spojrzenie na moją minę kiedy wracałam ze szkoły i choć potem zaręczałam na wszystkie świętości że wszystko jest dobrze to ona i tak wiedziała że coś jest nie tak. Chociażby głupia jedynka z czegoś tam o której nie chciałam mówić dopóki jej nie poprawię.
                  Więc sorry ale jak ktoś twierdzi że można nie wyczuć nastolatka wychowanego pod własnym dachem kiedy jest pijany/upalony/naćpany to mnie ogarnia pusty śmiech. Szególnie jeśli okazuje się że dziecię CODZIENNIE ćpało od dłuższego czasu... o zgrozo...

                  • kozauwoza Re: Teza 22.01.13, 18:12
                    ilonka001988 napisała:

                    > No albo ja miałam jakiś opresyjny dom i nadopiekuńczą matkę która mnie kontrolo
                    > wała ale ona do tej pory wie kiedy mam np. okres, kiedy mnie zaboli głowa, ząb.

                    Może nasz taka naturę, że wszystko masz wypisane na twarzy, są ludzie introwertyczni, zamknieci w swoja skurupkę. Poprostu ludzie sa różni a zakamarki ludzkiej psychiki jeszcze nie wszystkie odkryte.
                    • ilonka001988 Re: Teza 22.01.13, 18:23
                      Tutaj nie ma żadnych cudów, po prostu wnikliwa obserwacja, interesowanie się dzieckiem, jego życiem, czasami wręcz szczegółowa wiedza o nim w najbardziej cielęcych czasach.
                      I jeszcze jedno - brak postawy życiowej w rodzaju "złe rzeczy dzieją sie obok, a nie u nas". Że własna rodzina/dzieci/życie nie jest ekstra wyjątkowe i chronione i też może się zdarzyć się jakiś problem
                    • adellante12 Re: Teza 22.01.13, 19:34
                      Ok wg ciebie ćpanie jest bezobjawowe i niewykrywalne.
                      No to przekonałaś mnie...
                      • kozauwoza Re: Teza 22.01.13, 21:00
                        adellante12 napisał:

                        > Ok wg ciebie ćpanie jest bezobjawowe i niewykrywalne.
                        > No to przekonałaś mnie...

                        Zeby sie wziąc za wykrywanie to trzeba podejrzewać a uzaleznienie od narkotyków nie daje specyficznych objawów, a czesto jest mylone przez rodziców np. z problemami dojrzewania.
                • joa66 Re: Teza 22.01.13, 21:05
                  Czy jesteś w stanie odróżnić skutki (w tym uboczne) regularnego zazywania antydepresantów i palenia trawy? Nie mając doświadczenia w tym zakresie? nastolatka, który wczesniej już miał (zauwazone) ataki paniki?


                  Czy palenie na balkonie nie redukuje smrodu w mieszkaniu?

                  Czy nie na tym forum czytałam nie raz "nie wchodzę do pokoju dziecka, jego pokój, jego bałagan jego sprawa" ?


                  Nie mam już wiele do dodania, zakończę więc refleksją: niestety, ale podejrzewam, że u wielu rodziców dumnych z doskonałych stosunków z nastoletnimi dziecmi pojawił się lęk i po prostu łatwiej błyskawicznie i bezpodstawnie oskarżyć kogoś, że nie znał, że nie wspierał i inne bla, bla.

                  I już możemy spać spokojnie. Pani była zua. I pan pewnie też.




                • nangaparbat3 Re: Teza 26.01.13, 16:11
                  Pewien ojciec, naprawdę zaangażowany w wychowanie syna i uwazny, przyszedl kiedyś powiedzie mi, że syn jest uzalezniony od amfetaminy. Trzymal w reku ulotkę, ktorą dostał w szkole, z wymienionymi symptomami po zażyciu amfy. Powiedzial: jedyne, co moglem zauwazyc, to zaburzenia rytmu snu/czuwania.
                  poza tym: mlodzież po prochach czesto wypija troche piwa, zwala swoj stan na alkohol, a ten rodzice często tolerują.
                  Inna sprawą jest, że ktos palacy trawę na okrąglo, powinien miec oczy jak krolik - chyba że jest jakiś sposob unikniecia tego, o ktorym nie wiem?
            • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:04
              A masz nastolatka? Naprawdę, ja też nie wiem, co syn robi za ścianą. Wystarczy często wiedzieć, co robi, gdy zza tej ściany wychodzi...
              • adellante12 Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:39
                A smród palonej trawy w pokoju mozna uznać za przepocone skarpetki... Wystarczy tylko bardzo bardzo chcieć... Sorrry ale trawa tak wali że nie da się tego Brisem zamaskowac...
                • aurita Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 10:41
                  Wiesz ja palilam "zwykle" papierosy a moja matka tego nigdy nie wyniuchala (jako dziecko zyla w zadymionej atmosferze i miala chyba uposledzony wech)
                  • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 10:46
                    Ja też nie wyniuchałam u córki przez rok. Świetnie się kamuflowała z pomocą sióstr. Jedyna zmiana, jaką zauważyłam, była taka, że przestała się przytulać na dobranoc, ale pomyślałam, że po prostu z tego wyrosła.
            • marminia Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:09
              Ja widzę tu jeszcze jeden problem. Czy naprawdę depresja była właściwym rozpoznaniem. Niestety błędy zdarzają się też fachowcom, tym bardziej, że zwróćcie uwagę na to, że leczony był dopiero od 2-3 miesiące (to znaczy wtedy zaczęła się diagnoza). Ja cały czas mam przed oczami obrazki namalowane przez niego pokazane w programie "Uwaga", które mają wyraźne cechy malarstwa psychotycznego, jego wiersze pełne synergii które matka przytaczała też nie przypominały wierszy osób chorych na depresję. Samobójstwa u osób z depresją w pierwszej fazie leczenia zdarzają się naprawdę rzadko. Mówiąc kolokwialnie - może na co innego go leczyli na co innego umarł? A rodzice mając rozpoznanie fachowców czy mogą z nim polemizować, czy powinni szukać jeszcze dalej? Obawiam się, że ja bym zrobiła tak jak matka - uznała rozpoznanie i zaufała fachowcom.
              • marminia Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:54
                No i ja też się pomyliłam w poście powyżej oczywiście chodzi mi o synestezje, nie synergie (jednoczesne pisanie postu i smażenie kotletów nie działa synergicznie wink ). Jeśli chodzi o "wybranie" wigilii to powodów może być multum od tych co wymieniacie (zauważcie, że lecimy stereotypem: wigilia-samotność-samotność w rodzinie) po takie jak np. 1. przypadek, 2. niechęć do dalszego udawania, 3. brak nadziei, że ktoś wreszcie zauważy, że biorę i pomoże mi, 4. wyrzuty sumienia, że nawet w taki dzień okłamuję rodzinę i jeszcze wiele kolejnych, których nie jesteśmy w stanie odkryć.
          • przeciwcialo Re: Samobójstwo nastolatka 22.01.13, 17:25
            w Wigilię przewaznie wszyscy sa w domu, na codzień może sie mijali.
            • pesteczka5 Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 00:09
              Verdano, ale ci rodzice byli z synem u psychologa i psychiatry. Był leczony z powodu depresji. Nie wyważaj więc otwartych drzwi. Zauważyli i spadki nastroju, i większe spadki, i stany lękowe. Na wszystko reagowali.
              Matka mówi, że nie wie, czy narkotyki były przyczyną śmierci czy nie. Mówi, że o nich nie wiedziała - więc na nie nie zareagowała, bo nie miała jak. I to sobie wyrzuca, że na to nie wpadła.
              Nie wiem co prawda, czy by pomogło, gdyby wpadła. Leczenie człowieka z zaburzeniami psychicznymi i problemem narkotykowym jest straszliwie trudne. No ale jest wróg, jest metoda.
              A ta rodzina zasadniczo reagowała - nawet do psa, warczącego na Stasia (jak się okazało, gdy był upalony) - wezwano behawiorystę!

              Mimo ojca lekarza i realizującej się matki pisarki, rodzina nie bardzo da się też wepchnąć w szufladkę "brak czasu dla dziecka". Matka była w domu zwykle, gdy dzieci wracały ze szkoły. I mnóstwo o synu wiedziała. To nie był chyba typ szumiącego cwaniaka, raczej zagubionego, związanego z domem nadwrażliwca. Niestety syn - jak wiele dzieci - potrafił pokazać się matce takim, jakim chciał się pokazać. Odkrywając go z jego komputera i komórki już po śmierci, rodzice zdumieli się, jakim dziecinnym jawił się im na co dzień syn, bo takiego jak w prywatnej korespondencji, nie widywali go w domu.
              To częsta sprawa.

              Może też być, że rodzic chce widzieć swoją rodzinę taką, o jaką się stara i do jakiej dąży. Chciał z nim rozmawiać, wiedzieć, czym żyje, uważał, że czas z dziećmi jest ważny - a że się udawało w znikomej części, umyka. Bywają problemy - a emocjonalne i narkotykowe do nich należą - wobec których rodzic, a czasem także sztab specjalistów - jest przerażająco bezradny.
              • imasumak Pesteczko, dziękuję Ci 23.01.13, 00:42
                że zabrałaś głos w tej dyskusji. Jak zwykle rozsądny i wyważony.
                Mnie już opuściły siły po niektórych komentarzach.
              • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 09:39
                Ja nie mówię przecież, ze oni o niego nie dbali. Dbali. Tylko dziecka nie widzieli. Tak jak z psem - do niego wezwali behawiorystę, bo pies jednak zorientował sie, że dziecko inaczej sie zachowuje. Rodzice nie.
                Ja bym na prawdę nic nie pisała, gdyby nie to, ze matka nawet śmierć interpretuje zgodnie z tym, co jest dla niej korzystne, a kompletnie ignoruje , co syn tą śmiercią prawdopodobnie chciał osiągnąć lub przekazać. Znowu widz it, co chce widzieć.
                • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 10:03
                  > Dbali. Tylko dziecka nie widzieli. Tak jak z psem - do niego wezwali behawiorystę, bo pies jednak zorientował sie, że dziecko inaczej sie zachowuje.

                  Powtórzę swój post z innego wątku:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,141881336,141889063,Re_Uwielbiam_miec_racje.html
                • pesteczka5 Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 10:28
                  Ale zaraz zaraz, Verdano. Ja się nie odniosłam do tego, że Ty mówisz, że o niego nie dbali, a ja że dbali.
                  Ty pisałaś, że oni widzą narkotyki, a nie widzieli depresji. Więc Ci odpowiedziałam, że owszem, depresję widzieli.

                  A co do tego, że dziecka nie widzieli, choć patrzyli. Wiesz co? Nie wiem, czy jest rodzic idealny, który niczego nie mógłby zrobić lepiej. Jednak widzę zasadniczą różnicę pomiędzy takim, który się stara, rozmawia, interesuje, prowadzi do lekarza, spędza czas, dostrzega, reaguje - a takim, który się nie stara i ma w dupie albo ucieka (w cokolwiek, pracę, nałóg, samorealizację),

                  A może napiszesz nam tu, jak to się patrzy, żeby dziecko widzieć. Bo ja też mam dwoje, staram się, słucham, zajmuję, ale wcale nie wiem, czy dobrze widzę. A chciałabym.
                  • siasiunia1 Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 22:31
                    widzieli ale jak chłopak odpuścił sobie wizyty u psychologa to nie zareagowali



                • anulka.p Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 22:45
                  verdana napisała:

                  > Ja nie mówię przecież, ze oni o niego nie dbali. Dbali. Tylko dziecka nie widzi
                  > eli. Tak jak z psem - do niego wezwali behawiorystę, bo pies jednak zorientowa
                  > ł sie, że dziecko inaczej sie zachowuje. Rodzice nie.

                  Rodziece też się zorientowali i szukali pomocy u specjalisty.

                  > Ja bym na prawdę nic nie pisała, gdyby nie to, ze matka nawet śmierć interpretu
                  > je zgodnie z tym, co jest dla niej korzystne, a kompletnie ignoruje , co syn tą
                  > śmiercią prawdopodobnie chciał osiągnąć lub przekazać. Znowu widz it, co chce
                  > widzieć.

                  Korzystne? Matka sobie zarzuca, że się nie zorientowała.
                  Jestem porażona bezwzglednością i zawzietością z jaką formułujesz te oskarżenia wobec matki tego chłopaka.
                  • anulka.p Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 22:47
                    Sprecyzuję - nie zorientowała, że w grę wchodzą narkotyki.
                  • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 08:49
                    Verdana jest geniuszem pedagogicznym. Bez najmniejszych problemów wspaniale wychowała dzieci i w głowie jej się nie mieści, że nie wszyscy rodzice są tak samo doskonali.
                    • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 10:21
                      echtom napisała:

                      > Verdana jest geniuszem pedagogicznym. Bez najmniejszych problemów wspaniale wyc
                      > howała dziec

                      Geniusz jak to geniusz, niezalezny jest od nas...
                      Dobre geny plus troche szczescia, wtedy wychowanie dzieci to zadna filozofia...wiem co mowie. Bardzo trudno jest zepsuc dobre geny, bardzo trudno naprawic zle. Nawet sklonnosci lub ich brak do szukania wlasnego swiatopogladu zaleza od genow.
                      • iwles Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 10:32

                        uwierz, geny pójdą w całkowitą odstawkę, gdy trafi się na "odpowiednie" towarzystwo rówieśników.
                        gdyby to była tylko sprawa genów, nie zdarzałyby się sytuacje tak różne, że aż kontrastowe, wśród rodzeństwa.
                        • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 10:40
                          To akurat może być kwestia genów recesywnych, dominujących i innych skomplikowanych krzyżówek genetycznych.
                        • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 10:56
                          iwles napisała:
                          > gdyby to była tylko sprawa genów, nie zdarzałyby się sytuacje tak różne, że aż
                          > kontrastowe, wśród rodzeństwa.
                          • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 12:04
                            Do mnie przemawia teoria parzystych i nieparzystych dzieci. Pierwsza i trzecia córka są do siebie dość podobne i w miarę ogarnialne, druga wydaje mi się rzeczywiście przybyszem z innej planety. I znam sporo rodzeństw, u których to się potwierdza.
                      • echtom Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 10:36
                        Nie jestem fanką genetycznego determinizmu, ale przyjmuję istnienie zjawisk, które wykraczają poza proste przełożenie: metoda wychowawcza - efekt. Spektakularny przykład to rodzice, którzy nie stawiali swoim dwóm synom żadnych granic i wymagań. Jeden wyrósł na świetnego, odpowiedzialnego faceta, drugi się wykoleił.
                        • laquinta Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 11:14
                          echtom napisała:

                          > Nie jestem fanką genetycznego determinizmu

                          A ja jestem i im dluzej zyje, tym wieksza. Juz na oddziale noworodkow widac rozne charaktery dzieci. Kazde moje dziecko przynioslo na swiat swoj wlasny charakter, zdolnosci, a nawet nawyki. W kazdym dziecku zakodowany jest 'motyw przewodni'. Widac go jak na dloni po latach, kiedy spojrzymy wstecz.
                    • pade Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 11:07
                      Nie sądzę.
                      Sądzę, że popełniła duże błędy i projektuje je na inne matki.
                      Sama kiedyś napisała, że omal nie zniszczyła dziecku życia. Teraz tępi te, które jej zdaniem mogą zrobić to samo. Lub zrobiły, ale efekt był inny niż u niej.
                      • ardzuna Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 20:09
                        Kiedy to napisała i o co jej konkretnie chodziło?
                • ardzuna Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 00:13
                  Ile ty wiesz verdana po obejrzeniu 15-minutowego reportażu (albo i nie to) o tej rodzinie i o relacjach wewnątrz niej. Z jaką łatwościa linczujesz tę matkę. Nawet dlatego że nie miała psiego węchu.
                  Ciesz się ze życie ci nie powiedziało "sprawdzam".
    • adwarp Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 09:33
      a czy ojciec chłopca też był w tym programie?
      • bri Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 09:52
        Nie, w programie wypowiada się tylko matka.
        • kozica111 Re: Samobójstwo nastolatka 23.01.13, 09:57
          Mieli nawet rodzinną stronę internetową, na stronie wszystko wyglądało tak sielsko...Psy, koty, śmiejące się dzieci, cholercia naprawdę tak pozytywnie wyglądali, koszmar to co się stało i jak widać pozory mylą sad, narkotyki to najgorszy syf.
      • e_mu Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 20:02
        No właśnie,mnie również mocno zastanowiła zupełna nieobecnosć ojca w tych wywiadach, reportażach...może podobnie było w życiu codziennym, wszechobecna matka i nieobecny ojciec żeby tak pójśc najłatwiejszym stereotypem..Nie wiadomo w ogóle co ojciec sądzi o całej tej sytuacji,czy w ogóle godzi sie na takie upublicznianie zycia i śmierci swojego dziecka?

        Zastanawiam się też, z własnego doświadczenia wysuwając takie wnioski, na ile rzekoma depresja ma związek z nową szkołą, nowym środowiskiem, skoro problemy zaczęły sie nasilać na jesieni bardzo pradwopodobny wydaje mi się wpływ środowiska, konieczności przystosowania się, polegającej najczesciej na wielu kompromisach i udawaniu/graniu wobec rówieśników.

        Jest tez w moim mniemaniu jeszcze jeden wątek w relacji nastolatek-rodzic: a mianowicie kwestia obrazu dziecka jakie się stworzyło przez lata, kwestia przyczepionych mu łatek, o których mówi się otwarcie "ty jestes taki a taki", "wiem,że nigdy byś czegoś takiego nie zrobił", "wiem na co cię stać" itd. standardem psychologicznym jest dostosowywanie sie do takich wyobrażeń o nas, częste zachowywanie się w sposób odpowiadający temu obrazowi jaki ktoś bliski nam nadaje, jak nas postrzega oraz ogromna trudnośc w wybrnięciu z tych ram jeśli się z rzeczywistością nie pokrywają i przyznania przed samym sobą a przede wszystkim kimś bliskim-jestem inny niż myślisz,przed zawiedzeniem.
        Ta historia niesie ze sobą bardzo wiele wątków poza motywem narkotyków.

        • ardzuna Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 20:14
          Wywiady to pikuś. Matka mówi że ona reanimowała dziecko w Wigilię. Ojciec jest lekarzem i musi umieć reanimować, nawet będąc okulistą. Poza tym jest silniejszy.
          • joa66 Re: Samobójstwo nastolatka 24.01.13, 20:32
            ojciec pojechał przywieźc gości....

            smile
            • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 14:32
              A potem nie pokazuje sie jednak publicznie. Chyba nie przypadkowo nie wspiera akcji.
              Jak najbardziej wierzę, zę to, czy dziecko zaczyna ćpać, czy nie może byc kwestią przypadku i szczęścia. Wierzę nawet, ze mozna nie zauwaźyć, choc nie wierzę, zę można nie zauwaźyć, majac podobno bardzo dobre kontakty z dzieckiem.
              Nie wierzę, zę jedyną winą rodzica, którego dziecko wiesza się w Wigilię, była zbyt mała kontrola. Nie wierzę, że samobójstwo w takiej chwili absolutnie nie ma zwiazku z rodziną. Po prostu.
              • olek_m Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:04
                verdana napisała:

                > Nie wierzę, zę jedyną winą rodzica, którego dziecko wiesza się w Wigilię, była
                > zbyt mała kontrola.

                Jeśli syn się wiesza to bezpośrednio oznacza, że dla tego konkretnie dziecka kontrola rodziców powinna być ściślejsza.

                > Nie wierzę, że samobójstwo w takiej chwili absolutnie nie m
                > a zwiazku z rodziną. Po prostu.

                Bycie rodzicem jest najtrudniejszym zawodem na świecie. Oczywiście, można etykietkować rodziców za czyny dzieci. Nie da się tego w żaden sposób zweryfikować.
                • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:12
                  Za czyny dzieci? Nie, za własne.
                  Jestem, choć z trudem, w stanie dopuścić do siebie myśł, zę 16-latek, który wiesza sie w Wigilię, miał rodziców, którzy absolutnie nie zawinili - to tylko on sam za coś winił rodziców, co nastolatkom się zdarza.
                  Tylko jakoś nie jestem w stanie zrozumieć, jak matka, której syn w takich okolicznościach się powiesił, jest w stanie całą winę przypisać dziecku. "Powiesił sie, bo był ćpunem". Bo zszedł na złą drogę. Bo nie podjął żadnej decyzji o samobójstwie, spowodowanej jakimś problemami, tylko tak się zaćpał, ze się powiesił. Innych powodów brak.
                  Jezeli tak interpretuje sie dramatyczny krok dziecka po jego śmierci, powodując, ze motywy odebrania sobie życia zostają sprowadzone tylko do "winy" dziecka - czyli jego nałogu, to albo jest to absolutny szok - i wtedy nie nalezy sprawy nagłasniać, albo tak kompletne zlekcewazenie własnego dziecka, ze nie może byc to zupełnie oderwane od tego, co działo sie wczesniej.
                  • gaja78 Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:32
                    verdana napisała:

                    > Za czyny dzieci? Nie, za własne.
                    > Jestem, choć z trudem, w stanie dopuścić do siebie myśł, zę 16-latek, który wie
                    > sza sie w Wigilię, miał rodziców, którzy absolutnie nie zawinili - to tylko on
                    > sam za coś winił rodziców, co nastolatkom się zdarza.
                    > Tylko jakoś nie jestem w stanie zrozumieć, jak matka, której syn w takich okoli
                    > cznościach się powiesił, jest w stanie całą winę przypisać dziecku. "Powiesił s
                    > ie, bo był ćpunem". Bo zszedł na złą drogę. Bo nie podjął żadnej decyzji o samo
                    > bójstwie, spowodowanej jakimś problemami, tylko tak się zaćpał, ze się powiesił
                    > . Innych powodów brak.

                    Przecież pani Fryczkowska publicznie obwinia samą siebie. Za to, że za mało kontrolowała swojego syna. Robi z tego poczucia winy świadectwo czegoś ważnego. Do mnie jej przekaz dotarł.

                    > Jezeli tak interpretuje sie dramatyczny krok dziecka po jego śmierci, powodując
                    > , ze motywy odebrania sobie życia zostają sprowadzone tylko do "winy" dziecka -
                    > czyli jego nałogu, to albo jest to absolutny szok - i wtedy nie nalezy sprawy
                    > nagłasniać, albo tak kompletne zlekcewazenie własnego dziecka, ze nie może byc
                    > to zupełnie oderwane od tego, co działo sie wczesniej.

                    Odnoszę wrażenie Verdano, że za swoją niemoc w zrozumieniu tego, co mówi matka nieżyjącego nastolatka, obwiniasz ją samą. Może warto jednak spojrzeć na jej słowa nieco inaczej, spróbować innej interpretacji ..
                  • olek_m Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:44
                    verdana napisała:
                    > Tylko jakoś nie jestem w stanie zrozumieć, jak matka, której syn w takich okoli
                    > cznościach się powiesił, jest w stanie całą winę przypisać dziecku. "Powiesił s
                    > ie, bo był ćpunem". Bo zszedł na złą drogę. Bo nie podjął żadnej decyzji o samo
                    > bójstwie, spowodowanej jakimś problemami, tylko tak się zaćpał, ze się powiesił
                    > . Innych powodów brak.

                    Czyli uważasz, że osoba zdrowa psychicznie jako matka samobójcy jest nie na miejscu? Mówię tak dlatego, że branie na siebie winy za samobójstwo syna jest może zrozumiałe i nawet oczekiwane, ale na pewno prowadzi tylko do problemów po stronie rodziców.

                    Ja myślę, że nie mamy absolutnie żadnej wiedzy, by wskazać rodzinę, jako źródło samobójstwa syna. Miał depresję, palił marychę w sposób szokujący innych "palaczy", charakter chwiejny, więc przyczyn, które tłumaczą samobójstwo więcej niż trzeba.

                    Matka zdradziła się tylko z jednym: braku kontroli nad kradzieżami syna.
                  • ardzuna Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 16:03
                    Widzialam jeden wywiad i w tym wywiadzie matka była wstrząśnięta że jej dziecko brało narkotyki praktycznie codziennie od kilku miesięcy a ona tego nie zauważyła. Nie przypisywała winy synowi.
                    • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 18:00
                      To jest bardzo latwe obwinianie się. Jestem winny, bo bylem zbyt ufny, zbyt łatwowierny, dałem synowi zbyt dużą wolność.. Za dobry byłem i to dlatego.
                      Żadnej głębszej refleksji, tylko ta absolutna pewność, zę to tylko narkotyki sa winne. I dlatego nastolatek powiesił się w chwili, która musiała zaboleć rodziców jeszcze bardziej.
                      • olek_m tylko narkotyki sa winne. I dlatego nastolatek 26.01.13, 18:05
                        verdana napisała: o tylko narkotyki sa winne. I dlatego nastolatek powiesił się

                        Dziwisz się?

                        Miała kontakt ze swoim synem. A teraz okazało się, że ją okłamał, oszwabił i jeszcze okradał systematycznie.

                        Nie myślisz, że fakt kłamania swoim rodzicom i kradzieże dla zdobycia narkotyków, świadomość, że stał się zwykłym zdegenerowanym ćpunem, to nie była ta myśl, która spowodowała samobójstwo?

                        Gdyby odkryła dragi wcześniej, gdyby wybuchł kryzys, miałby on pewnie cechy Katharsis, Staś poszedł by na odwyk i może kiedyś wróciłoby zaufanie w tej rodzinie.
                      • iwles Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 19:33

                        przestań już z tą symboliką wigilijna, bo staje się to karykaturalne.
                        Np. dla mnie Wigilia jest najbardziej dołującym dniem w roku, najchętniej ukrylabym się w tym dniu przed całym światem. Jedynym impulsem, który każe mi okazywać zewnętrzną radośc w tym dniu, jest moje dziecko. Więc za przeproszeniem nie chrzan, że Staś wybral Wigilię specjalnie, na zlośc rodzicom, bo ich tak bardzo nienawidził, że postanowł im zepsuć święta uncertain
                      • ardzuna Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 19:38
                        verdana napisała:

                        > To jest bardzo latwe obwinianie się. Jestem winny, bo bylem zbyt ufny, zbyt łat
                        > wowierny, dałem synowi zbyt dużą wolność.. Za dobry byłem i to dlatego.

                        Bzdura. To przede wszystkim ciężki szok - śmierć osoby najbliższej i odkrycie, że się jej tak naprawdę wcale nie znalo. Ona dopiero zaczyna to sobie układać w głowie.

                        > Żadnej głębszej refleksji, tylko ta absolutna pewność, zę to tylko narkotyki sa
                        > winne. I dlatego nastolatek powiesił się w chwili, która musiała zaboleć rodzi
                        > ców jeszcze bardziej.

                        Kolejna bzdura. Albo jesteś demiurgiem który wie dlaczego ten nastolatek się powiesił i dlaczego akurat w tej chwili. Jeśli tak to podaj mi numery dzisiejszego losowania totolotka.
                        Mógł się powiesić akurat w tym momencie bo poczuł przypływ energii żeby zrobić to co długo planował. Albo dlatego że akurat lęk przed nieznanym na chwilę odpuścił. Albo miał jakiś atak psychozy. Ktoś pisał (nie słyszałam tego w "swoim" wywiadzie) że wcześniej miał ataki lęku polegające na dygocie i wskakiwaniu rodzicom do łóżka. To nie jest objaw zdrowia psychicznego ani skutek palenia marihuany. Nie wiadomo co czuł kiedy nie mógł akurat wskoczyć rodzicom do łóżka i do czego go to uczucie doprowadzoało. Istnieje nie tylko racjonalność i planowanie ale też biochemia mózgu która czasem działa naprawdę zaskakująco.
                        • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 31.01.13, 09:27
                          Ja nie wiem, dlaczego nastolatek sie powiesił. Natomiast wiem, ze matka uznała, że wie. I zrobiła z tego fakt medialny, jednoczesnie robiąć z dziecka ćpuna, bez cienia refleksji, co się własciwie stało. Nie mam zamiaru oskarżać rodziny o samobójstwo dziecka. Natomiast widze to, co robią z synem po jego smierci. I to jest IMO cholernie naganne.
                          • olek_m Co za bzdura! 01.02.13, 08:18
                            Jej syn był ćpunem. Wszyscy mówią, że palił bardzo dużo.

                            W tym kontekście oskarżanie matki to jest jakiś problem po twojej stronie.
                            Gdzie masz problem?

                            verdana napisała:

                            > Ja nie wiem, dlaczego nastolatek sie powiesił. Natomiast wiem, ze matka uznała,
                            > że wie. I zrobiła z tego fakt medialny, jednoczesnie robiąć z dziecka ćpuna, b
                            > ez cienia refleksji, co się własciwie stało. Nie mam zamiaru oskarżać rodziny o
                            > samobójstwo dziecka. Natomiast widze to, co robią z synem po jego smierci. I t
                            > o jest IMO cholernie naganne.
                            >
                • gaja78 Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:25
                  olek_m napisał:

                  > Bycie rodzicem jest najtrudniejszym zawodem na świecie. Oczywiście, można etyki
                  > etkować rodziców za czyny dzieci. Nie da się tego w żaden sposób zweryfikować.

                  Obwinianie rodziców za wszelkie porażki dzieci ma swoją drugą, jasną stronę - w świecie ludzi tak myślących wszelkie sukcesy dzieci są zasługą ich rodziców.
              • anulka.p Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:17
                > Nie wierzę, zę jedyną winą rodzica, którego dziecko wiesza się w Wigilię, była
                > zbyt mała kontrolla

                Ale co, stany lękowe, które mogą pchnąć do samobójstwa, mają przyjść w każdy inny dzień i precyzyjnie ominąć Wigilię? Bo ta taki niestosowny dzień na samobójstwo?
                I jakby to stało się np. w Sylwestra, to już mniej obciążające dla tej rodziny?
              • gaja78 Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 15:21
                verdana napisała:

                > A potem nie pokazuje sie jednak publicznie. Chyba nie przypadkowo nie wspiera a
                > kcji.

                Takie rozważania są beznadziejnie głupie. Mowa jest o człowieku, który miesiąc temu stracił dziecko. Szukanie drugiego dna w tym, że się taki człowiek pokazuje albo nie pokazuje w telewizji jest głupie i bezsensowne.

                > Nie wierzę, zę jedyną winą rodzica, którego dziecko wiesza się w Wigilię, była
                > zbyt mała kontrola. Nie wierzę, że samobójstwo w takiej chwili absolutnie nie m
                > a zwiazku z rodziną. Po prostu.

                Samobójstwo w takiej chwili może równie dobrze wynikać z zaburzeń psychicznych, wzmocnionych systematycznym paleniem marihuany. Większa kontrola w oczywisty sposób uniemożliwiłaby lub co najmniej utrudniłaby facetowi ową systematyczność.
                • verdana Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 18:01
                  Moaw jest o człowieku, który stracił dziecko i winę za tę stratę przerzuca na dziecko. Nie, są rzeczy, których nie jestem w stanie zrozumieć.
                  W dzisiejszej GW kolega ze szkoły twierdzi, zę nie mozna nie zauwaźyć, gdy ktoś pali aż tak dużo.
                  • olek_m Re: Samobójstwo nastolatka 26.01.13, 18:07
                    verdana napisała:
                    > Moaw jest o człowieku, który stracił dziecko i winę za tę stratę przerzuca na d
                    > ziecko. Nie, są rzeczy, których nie jestem w stanie zrozumieć.
                    Człowieku! Opanuj się.

                    To syn był ćpunem. To syn był złodziejem. To syn sam odebrał sobie życie.

                    Wina jest syna. Można się doszukiwać, co można było zrobić lepiej, ale to nie zdejmie odpowiedzialności z ćpuna.


                    > W dzisiejszej GW kolega ze szkoły twierdzi, zę nie mozna nie zauwaźyć, gdy ktoś
                    > pali aż tak dużo.

                    Ta. Naiwność kochających rodziców jest nieskończona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka