Dodaj do ulubionych

Matki synów, ogarnijcie się

24.01.13, 21:39
i mówi to matka dwóch synów po przeczytaniu kolejnego wątku w którym emama uskarża się na niedobrą upierdliwą nauczycielkę która syneczka chce niesprawiedliwie potraktowac i upupić. I ma rację!

Ogarnijcie się kobiety, zaslepione miloscia do synkow nie widzicie na kogo ich wychowujecie. Nie patrzcie cielęcym wzrokiem na waszych małych facetów, z uwielbieniem, które rzadko się widzi w oczach matek córek. Potem rosną takie niewychowane chamskie gnoje, które zwracają sie do nauczycielek na ty, wyzywają, przeszkadzają i jeszcze domagają się traktowania fair! Jakoś dziwnie nigdy nie słysze by taka matka pytała jak poradzić sobie z synem, jak go przywołać do porządku tylko co zrobić by nie poniósł konsekwencji buractwa.

Mam tego dosyć, u mojego syna czwartoklasisty też jest taki chłopiec z "dworem" trzech innych, ktorzy mu przyklaskuja i probuja nasladowac. Wyśmiewa dobrze uczących się chłopców, przeszkadza na lekcjach, rzuca głupie odzywki, rysuje obrazki sugerujące ze mial do czynienia z porno, popala itd. Pół klasy ma kiepskie oceny z matmy bo tak przeszkadza mlodej nauczycielce ze nie moze prowadzic lekcji i klasa nie rozumie materialu. U pedagoga rosna tony jego akt, rozmowy z psychologiem nie przynosza skutku, wychowawczyni rozkłada ręce i mowi, ze NIC nie moze juz zrobic bo mama nie wspolpracuje. A mamusia ancymonka ze szlochem powie na zebraniu ze ona zacznie byc konsekwentna i go karac bo na razie mowi o karze a potem jej szkoda synka i ja odwoluje. No dramat po prostu. Kobiety ogarnijcie sie bo wychowacie przyszlych bydlakow.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 21:41
      Ament.
    • marychna31 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 21:43

      a czy ty czasami, jak te matki które krytykujesz, nie usprawiedliwiasz kiepskich wyników swgo synalka "przszkadzającymi chłopcami"? wink
      • bergamotka77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 21:48
        marychna tu sie mylisz moj ma swietne wyniki w nauce i sporcie i jest bardzo lubiany w klasie. Pisze z pozycji obserwatora tego co sie dzieje wokolo tego chlopca w jego klasie i na podstawie powtarzajacych sie watkow. A wychowawczyni mowi na ten przyklad o moim synu, cytuje: "Moge mowic o pani synu tylko w samych superlatywach" wiec tu pudlo. Nie trafilas.
        • irenka.pucikova Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 21:51
          A ten nieznośny chłopiec to ma ojca?
          • bergamotka77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 21:59
            ma ojca, ale tata pewnie dumny ze synek wyszczekany. Taki gatunek.
            Przychylam sie do apelu, od facetow sie czesto niewiele wymaga w naszym kraju. Ja staram sie inaczej swoich wychowywac choc kocham ich nad zycie, albo wlasnie dlatego. Zobaczymy efekty za 10-15 lat wink Nie mowie ze moi beda idealni, ale na pewno bym chamstwa jak w watku o straszeniu jedynka nie tolerowala i nie starala sie go usprawiedliwiac. Nauczyciele sa rozni ale szkoda mi wielu z nich, bo maja ciezka prace wbrew pozorom i nic nie moga zrobic gdy gowniarz jeden albo drugi traktuje ich chamsko, poniza czy pyskuje
            • bergamotka77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:09
              aleksandra

              gdzie napisalam ze maja tylko karac i nie moga podziwiac? Karac maja za zle zachowanie no chyba ne oczekujesz za to nagrody? Podziwiac nalezy i ja to robie ale za wlasciwe rzeczy i podziwiam tez za to ze sa i jacy sa. No ale mam kogo podziwiac. Jak patrze na niektore matki w stylu "moj to wyglada jak model"- a wyrostek ma widoczna nadwage i jest typem miesniaka czy karka to mi rece opadaja. Albo znam takie matki, ktore rzucaja wszystko bo 20-letni mlodzian zazyczyl sobie frytek albo drogich butow a mama ledwo koniec z koncem wiaze. Albo samochodu i mama odklada dla niego na samochod no bo jak bedzie wygladal przed dziewczynami. A synkowi uczyc sie nie chce, czesto pracowac tez nie a w domu oczekuja wszystkiego - podane, posprzatane, ugotowane, uprane i obsluzone. I potem oczekuja tego od partnerek.
              • echtom Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:15
                Takimi tekstami osłabiasz wymowę wątku. To brzmi mniej więcej tak: "Matki, ogarnijcie się i przestańcie adorować swoich brzydkich, głupich g.wniarzy. Ja swoich synków mogę, bo są wspaniali."
              • aguila_negra Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:20
                > No ale mam kogo pod
                > ziwiac. Jak patrze na niektore matki w stylu "moj to wyglada jak model"- a wyr
                > ostek ma widoczna nadwage i jest typem miesniaka czy karka to mi rece opadaja.

                A mnie właśnie ręce opadły po tym żenującym tekście.
                Ale w sumie dziękuję, że pokazałaś swoje prawdziwe oblicze.
              • stuletnia_stokrotka Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 06:40
                bergamotka77 napisała:

                > aleksandra
                >
                > Podziwiac nalezy i ja to robie al
                > e za wlasciwe rzeczy i podziwiam tez za to ze sa i jacy sa. No ale mam kogo pod
                > ziwiac. Jak patrze na niektore matki w stylu "moj to wyglada jak model"- a wyr
                > ostek ma widoczna nadwage i jest typem miesniaka czy karka to mi rece opadaja.
                >
                ależ durna,chamska i żenująca wypowiedź tongue_out
              • renia_84 Re: Matki synów, ogarnijcie się 20.02.13, 00:33
                w 100% popieram
                też matka syna co prawda ma 4 lata dopiero ale nie mam zamiaru wychować kogoś takiego jak opisujesz
            • anorektycznazdzira Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 21:35
              > ma ojca, ale tata pewnie dumny ze synek wyszczekany.

              Najgorszy w klasie moje córki łobuz miał niewydolną wychowawczo (albo może umysłowo) kochającą mamusię i ojca brutala. Czyli ktoś tego chłopaka chamstwa nauczył. Co z tego, ze rodzina wydała się na pierwszy rzut oka normalna i kulturalna- wydawała się, bo tylko matka pojawiała się na wywiadówkach. Potem się okazało, że ojciec to lepszy numer, co to prędzej by synowi przylał za "bycie dupą"niż nauczył podstawowych zasad współżycia w społeczeństwie.
        • malila Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 10:19
          bergamotka77 napisała:

          > Pisze z pozycji obserwatora

          Nie sądzę.
      • zuzi.1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 21:52
        Dokładnie bergamontka, dobrze napisałas, to mozna by rozciagnąc i na inne sprawy, nie tylko szkolne, przestańcie mamy tak nad synkami skakac, wyręczac ich we wszystkim, bo wyrosną Wam z nich niezłe ancymony a synowe was potem z ziemią zrównają za to jak ich wychowałyscie. A potem trzeba jednego z drugim prosic, żeby toaletę łaskawie umył (bo się biedaczek brzydzi wink a korzystac się jakoś nie brzydzi wink. Trzeba uczyc wszystkich obowiązków i przyzwyczajac od małego nie do leniuchowania i samych przyjemnosci, ale do obowiązków i odpowiedzialnosci...
        • deelandra Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 21:54
          prawdę mówiąc fdoopie mam ewentualne synowe, za to jestem żywo zainteresowana tym, żeby się za parę lat odciążyć od kieraciku, wszak nie po to mam dwóch chłopa, żebym ich obskakiwała, to oni powinni obskakiwać królową ula
          • joanna35 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:01
            Dokładnie. Mam szczerą nadzieję, ze mój syn nigdy nie trafi na córeczkę e- matki, bo będę miała przerąbanewink
            • przeciwcialo Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:22
              O synów się nie boje, martwie się o córkę że nie daj boże w takim emaminsynku sie zakocha, choc póki co rozsądne dziewczatko wink
          • duola77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:13
            wszak nie po to mam dwóch chłop
            > a, żebym ich obskakiwała, to oni powinni obskakiwać królową ula

            a teraz uklęknij i się pomódl w intencji , whatever
            albo inne coś

            poświęce swoje kolana wraz z Tobą , tylko coś skutecznego wymyśl , plis sad
            • deelandra Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:24
              szkolić, szolić szkolić, modlić się nie mam do kogo big_grin
              • duola77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:28
                ja też - ale myslałam ,że wymyślisz cuś
                jesteś high creative smile

                dobrego smile

          • sisley40 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:24
            deelandra napisał(a):

            > prawdę mówiąc fdoopie mam ewentualne synowe, za to jestem żywo zainteresowana t
            > ym, żeby się za parę lat odciążyć od kieraciku, wszak nie po to mam dwóch chłop
            > a, żebym ich obskakiwała, to oni powinni obskakiwać królową ula


            o to to wlasniesmile ja sobie syna wychowuje dla wlasnej wygody i malo mnie obchodzi czy bedzie myl po sobie kibel i sprzatal gacie. niech sie nastepczyni tym martwiwink
            • przeciwcialo Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:24
              Kibel myc po sobie już teraz muszą a gacie wrzucac do pralki.
          • przeciwcialo Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:21
            Amen, ja też wolę być królowa ula niż robotnicą.
        • przeciwcialo Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:20
          A tam synowe... u mamy bedzie najlepiej a potem taki do czterdziestki z mamusią będzie mieszkał. Był tu fajny wątek o 30 latkach wink
          • deelandra Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 10:08
            o noł noł, moi rodzice w wieku 18/19 lat dawali swoim dzieciom łagodnego acz stanowczego wykopniaka z gniazda i uważam to za dobry model wychowawczy
    • aleksandra1357 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 21:54
      Hm, nie do końca rozumiem. Czy sugerujesz, że synów trzeba karać? Czy też nie nie można ich podziwiać? A co z córkami - też karać i nie podziwiać?
      Wg. mnie patrzysz na problem ze złej strony. Wszędzie są rodziny patologiczne, albo zaniedbujące dzieci albo nadmiernie pobłażliwe - obie te opcje robią z dzieci (synów i córek) jednostki trudne we współżyciu. Cóż, taki los. Nie wystarczy się ogarnąć, by zmienić taką rodzinę, która jest toksyczna od podszewki.

      Sama byłam nauczycielką i pamiętam różne matki. Tak czy owak dziewczynki i ich mamusie nie były w niczym lepsze. Ech, te małe ladacznice to dopiero potrafiły rozwalić lekcję, rozbierając się przed tablicą wink
      • e-milia1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:00
        cos w tym jest. sama mam parke i bede sie starala z synusia ciapy nie zrobic. widze wsrod znajomych, ze mamy na ogol bardzo martwia sie o synow-wszyscy inni byli winni, pani byla winna a nie synus. przed lekcjami to na ogol mamy chlopcow biegaja do pani i truja jej 4 litery. jak to widze, to modle sie bym sama kiedys taka nie byla.... kiedys dziewczynki z klasy corki pochowaly chlopkom rozne rzeczy bo ci z kolei dziewczeta popychali i dokuczali im. jaka byla awantura, bo te niedobre dziewczyny, moj synus przeciz taki niesmialy, gdziezbytam on jakas dziewczynke popchnal...
      • ledzeppelin3 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 10:03
        Ech, te małe ladacznice to dopiero potrafiły
        > rozwalić lekcję, rozbierając się przed tablicą wink


        Dobrze, ze juz nie jestes nauczycielką. Choc to brednia wyssana z palucha, z twoim umysłem mogłaś być co najwyżej klawiszką w pierdlu.
        • aleksandra1357 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 10:54
          ledzeppelin3 napisała:

          > Ech, te małe ladacznice to dopiero potrafiły
          > > rozwalić lekcję, rozbierając się przed tablicą wink
          >
          >
          > Dobrze, ze juz nie jestes nauczycielką. Choc to brednia wyssana z palucha, z tw
          > oim umysłem mogłaś być co najwyżej klawiszką w pierdlu.

          Brednia? Uczyłam w gimnazjum - 12-latki oglądały teledyski ocierające się o pornografię (patrz Doda itd.) i naśladowały te ruchy i gesty na przerwach i przed tablicą. Oblizywanie palca naśladujące oral to był pikuś. Takie są realia.
          Owszem, zamierzam jeszcze wrócić do nauczycielstwa, gdyż czuję powołanie smile
    • echtom Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:10
      Hehe, przypomniał mi się odcinek "Ojca Mateusza". Młody socjopata w prywatnym liceum, wcześniej wyrzucony z dwóch szkół. Wzywają rodziców do szkoły po jego chamskim zachowaniu, a ojciec wrzeszczy na nauczycielkę: "Nasz syn jest wrażliwym młodym człowiekiem wymagającym indywidualnego podejścia." wink
      • bergamotka77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:14
        aleksandra

        dziewczynki małe ladacznice? To już chyba wiem dlaczego byłaś nauczycielką...
        • joanna35 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:46
          Pewnie, w końcu galerianki to wymysł chorej wyobraźni. Kobieto, wyluzuj i przestań uogólniac. Pochwaliłas się i wystarczy.
    • kropkacom Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:11
      > Wyśmiewa dobrze uc
      > zących się chłopców, przeszkadza na lekcjach, rzuca głupie odzywki, rysuje obra
      > zki sugerujące ze mial do czynienia z porno, popala itd.

      O takich dzieciach myślę - zaniedbane emocjonalnie raczej.
      • bergamotka77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:20
        ale ten chlopiec nie jest z patologicznej rodziny - rodzice pracuja, przychozda na zebrania, interesuja sie w miare, tylko dlugo pracuja i on sie szlaja z czternastolatkami. Rodzice tacy "hop do przodu" pewni siebie, mamuska oczy wydrapie gdy sie zwroci jej uwage ze syn uderzyl kolezanke czy udawal na niej stosunek seksualny. Albo wzial szmatke ubrudzona kreda i wytarl nia innemu dziecku glowe. A rodzice sie smieja, "bo chlopak musi byc troche lobuz inaczej to frajer".
        • kropkacom Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:25
          No, zaniedbany... Nie musi być patologia.
        • mia_siochi Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:11
          bergamotka77 napisała:


          > mamuska oczy wydrapi
          > e gdy sie zwroci jej uwage ze syn uderzyl kolezanke czy udawal na niej stosunek
          > seksualny. Albo wzial szmatke ubrudzona kreda i wytarl nia innemu dziecku glo
          > we

          Jak jestem przeciwna przemocy wobec dzieci tak, przysięgam, zaje***bie gó...arza jak mi taki numer kiedyś wykręci...
    • lineczkaa Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:13
      Pamiętam rozmowę z kumpelą, która patrząc na swojego 2letniego synka powiedziała: nie wiedziałam, że można czuć taką ogromną miłość do faceta. Zwróciłam jej uwagę, że to nie jest facet, tylko jej dziecko, które akurat urodziło się płci męskiej. Taki tekst to emocjonalna kastracja.
      • mwiktorianka Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:56
        Przychylam się do zdania autorki wątku.
        Sama mam trzech synów i nie wyobrażam sobie "skakania" nad nimi.Tzn. nad najmłodszym obecnie tak bo ma dopiero niespełna dwa lata, ale starsi 21 i 16 mają w domu obowiązki; zmywanie naczyń, odkurzanie, wieszanie prania, wynoszenie śmieci itp.
        Jak przeskrobią coś, zawsze ponoszą tego konsekwencje, nie mieści mi się w głowie jak można usprawiedliwiać chamskie odzywki do nauczyciela. Starszemu parę razy zdarzyło się złe zachowanie w szkole, było mi ogromnie wstyd i nigdy nie usprawiedliwiałam złego zachowania.

        Mam jednak koleżankę, której syn lat 19 nie ma w domu absolutnie żadnych obowiązków, ma za to pełną obsługę.Koleżanka całe wieczory po pracy spędza w kuchni, gotując dwudaniowe obiady dla męża i syna.Wszystko w domu robi sama, a panowie tylko czekają aż im podstawi wszystko pod nos. Potrafi przerwać rozmowę tel. tylko dlatego, że syn coś od niej chce (nic bardzo ważnego).Całe swoje życie podporządkowała synowi i mężowi.
        Nie wyobrażam sobie padać na nos, a gotować obiad praktycznie po nocach, przecież nic im się nie stanie jak czasem zjedzą sobie mrożonki, albo upichcą coś sami.Problem w tym, że nie potrafią.....
        Jak kiedyś w rozmowie powiedziałam, że starsi CZASEM zostają z małym kiedy ja muszę gdzieś na szybko wyskoczyć, coś załatwić to powiedziała mi, że starsze dzieci nie są od tego aby zajmować się młodszymi. A ja nie mówiłam przecież o notorycznym zrzucaniu opieki na starsze rodzeństwo, a o wyjątkowych sytuacjach, które zdarzają się rzadko i jest to najwyżej godzina opieki.
        Współczuję przyszłej żonie tego chłopaka.Nie dość, że będzie miała w domu królewicza, to jeszcze pewnie teściowa będzie miała non-stop pretensje, że źle zajmuje się jej synkiem.
    • goodnightmoon Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:20
      A daj spokój - nie będziemy się "ogarniać". Ja mam zamiar nadal wielbić swego syna i patrzeć na niego cielęcym wzrokiem.

      A jeśli nauczycielka nie będzie umiała sobie z nim poradzić, to będzie oznaczać, że źle wybrała zawód lub niepotrzebnie przewagarowała wykłady z psychologii tongue_out
      • bergamotka77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:34
        goodnightmoon napisała:

        > A daj spokój - nie będziemy się "ogarniać". Ja mam zamiar nadal wielbić swego s
        > yna i patrzeć na niego cielęcym wzrokiem.

        i patrz jak masz ochote ale wychowuj na ludzi.
        >
        > A jeśli nauczycielka nie będzie umiała sobie z nim poradzić, to będzie oznaczać
        > , że źle wybrała zawód lub niepotrzebnie przewagarowała wykłady z psychologii :
        > P

        Albo ty go zle wychowalas.
        • goodnightmoon Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:04
          bergamotka77 napisała:

          > Albo ty go zle wychowalas.

          Zawsze to lepiej zrzucić winę na kogoś innego, prawda?
          • gorajka Re: Matki synów, ogarnijcie się 13.02.13, 12:40
            wlasnie to zrobilas piszac ze to nauczycielka nie umie sobie poradzic
    • yanian Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:22
      Mocno, ale słusznie napisane smile
      Mam takie mamuśki w swoim otoczeniu. Jedna szczyciła się tym, że jej syn przywalił mojemu (rok młodszemu) i generalnie jak jej synalek kopał mojego to reakcji z jej strony nie było. Po awanturze teraz już nie odzywa się do mnie, choc proponowałam jej zawieszenie broni, bo chłopaki się lubią, ale ona śmiertelnie się obrazila bo jej wykrzyczałam, że jest głupią matkę, wychowującą syna na bandytę. Nadal tak myślę, chłopak nie słucha się jej wcale, w szkole jest lepiej ale nie idealnie, bo jednak kary ma za coś.
      Za to martwie się że w tych czasach to ja źle syna wychowuję, bo jest za grzeczny, zbyt ułożony, rzadko wdaje się w konflikty. Jak go ktoś uderzy to twierdzi, że on to zrobił nie chcący. Z drugiej strony nie jest ciamajdą i jest lubiany przez kolegów i koleżanki.
      Bardzo razi mnie takie bezstresowe wychowanie dzieci. Czy te mamuśki nie widzą tego, że ich synowie rosną na bandziorów?
      • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:37
        A ty masz syna ciamajde co oddac nie potrafi,1:1big_grin
        --
        “ taaa szukaj w pewnym wieku faceta nie z odzysku, bez zobowiazan i dzieci. Natrafic mozesz tylko na ultradziwaczne resztki nie nadajace sie na zwiazek bo maja nawyki starokawalerskie i wiecznie marza o krzyzowce Claudii Schiffer z Matka Boska, tuziez sa to geje “by princesswhitewolf
        • yanian Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:21
          Nie mój syn nikogo nie bije, najwyżej się broni. Ja mu na bójki nie pozwalam.
          • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:29
            Jego pech.
            • yanian Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 06:14
              Nie wydaje mi się, że ma pecha. Młody chodzi na karatę, więc bronić się umie.
              Pecha to mają dzieci tych rodziców, którzy bezczynnie patrzą jak ich dzieci biją i są bite, bo muszą sobię radzić i dumne są z tego, że ich synalki terroryzują wszystkich. To jest dopiero pech, dorastać w domu z zasadami: "Kto silniejszy ten lepszy".
    • alionna Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:29
      Święte słowa.
      Nie mam pojęcia, o co kaman z tą indolencją w wychowaniu samca. Zaczyna się od tłumaczenia odchyłowych zachowań "bo to chłopiec", "tacy są chłopcy", "on potrzbuje się wyszaleć", potem przechodzimy płynnie przez fazę uwziętych nauczycielek. W finale jeśli osobnik ma to szczęscie, że go "świat wychowa", wychodzi na prostą, choc czasem, jest to tykająca bomba zegarowa z burakiem w środku, gorzej jak szczęścia nie ma...
      Taki przypadek obserwuję w bliskiej rodzinie, teraz mama samca jest w fazie "pani jest dziwna" , a samczyk w fazie pykowania do matki, ale sprawa jest rozwojowa...
      • klawiatura_zablokowana Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 01:45
        A skończy się na "ona mnie sprowokowała, wysoki sądzie".
    • kamunyak Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:30
      wypraszam sobie.....

      jako matka dwóch synów.

      A poza tym rozdzierasz szaty nad jednym chłopcem, którego próbuje naśladować trzech. W sumie czterech chłopców, a ilu jest w klasie? Ze średniej wynika, że większosc chłopców jest normalna, ich matki także.
      W klasie mojego syna był tylko jeden uciążliwy chłopiec i to absolutnie nie z powodu durnej mamusi a raczej durnego tatusia, który z kilkulatka próbował zrobić bandziora. Sama słyszałam jak w szatni zagrzewał synka do walki.
      U drugiego syna był tylko jeden lebiega nadmiernie opiekującej się nim mamy, w sumie niegroźny dla otoczenia, raczej dla siebie.
      Nie wiem, moze do szkół publicznych nie chodzą dzieci narcystyczne tylko takie normalne.
    • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:35
      Wow,co za poruszajacy apel.
      Mam w glebokim powazaniu kobiety ,ktore nie patrza z uwielbieniem na swoje corki.
      Ja tam mego syna uwielbiam i uwielbiac bede.Karaj swoje dzieci,moj karany nie bedzie.
      Tak na marginesie juz udowodniono,ze to dziewczyny sa bardziej agresywne od chlopcow i duzo wiecej problemow sprawiaja.
      Ogolnie to najlepiej jak zajmiesz swoim potomstwem.
      • kropkacom Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:38
        Tak, tylko dziewczynek się nie tłumaczy.
        • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:43
          Ciekawe,ja pamietam co innego.Ba nawet mi tlumaczono dlaczego szanowne panienki w srodku nocy oddalily sie do obozu duzo starszych chlopakow i probowano przeforsowac dalszy ich pobyt,po moim trupietongue_out pannice pojechaly do domu.
          • kropkacom Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 07:09
            Nie rozumiem co ma twój przykład do całej dyskusji i tego co napisałam. Bo padło słowo tłumaczenie??
        • moofka Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:25
          kropkacom napisała:

          > Tak, tylko dziewczynek się nie tłumaczy.

          nieprawda
          przemoc kobiet czesto sie bagatelizuje
          bo coz taka urocza blond drobinka zrobi
          a potrafi
          w klasie mojego dziecka to dziewczynki sa intrygantki i potrafia stoswac wobec siebie autentyczny mobbing
          chlopcom dokuczaja bardzo
          chlopcy w odpowiediz nie moga wiele, bo przeciez jakze to na dziewczynke
          afera jest dopiero wtedy jak sie dwoch chlopakow potarmosi za grzywki
          a wg mnie kaliber ani mniejszy ani wiekszy
          i mowie to zupelnie bezstronnie, bo moj sliczny madry synus najczesciej pada ofiara zalotow przedwczesnie rozerotyzowanych dziewczynek
          co zreszta tez bywa klopotliwe
          byl kiedys ciekawy raport w polityce o bagatelizowaniu przemocy kobiet - wobec dzieci, mezow
          a przemoc rownie dotkliwa moze i bardziej
          • kropkacom Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:38
            No ok. Tylko, że jak się pobiją chłopcy to co się mówi? Oni tak mają, to tylko chłopcy. Jak się za kudły wezmą dziewczyny to są zdziry, brutalne i tak dalej. Takie zaskoczko, że dziewczyny tez potrafią i wtedy na bank są ZŁE. A chłopcy tak mają. Po prostu.
      • bergamotka77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:40
        edelstein mowisz teraz jak typowa mamuska synalka. "Mamusia nie ukarze bo mu sie psychika skrzywi biedulkowi a on taki wrazliwy". Nigdy w zyciu go nie ukaralas? Nie uwierze
        • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:45
          Nie,nie karze go,mam lepsza metode wychowawcza.
      • czar_bajry Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:53
        Wiesz edel ja chyba wiem co autor miał na myśli. Mam koleżankę która nie widzi wad u swojego syna a młody pierwszorzędnie potrafi to wykorzystać. Koleżanka jest skłonna stwierdzić iż ja kłamie zmyślam i szkaluję jej syna a on nic takiego nie zrobił.
        Podam przykład:
        wycieczka szkolna,dwóch chłopców użyło słowa na k....mać, następnie powtórzyli przekleństwo.
        A jeden drugiemu przesłał sms z k...mać
        Po powrocie opowiadam koleżance jak było, znamy się od zawsze i mogę śmiało powiedzieć iż przyjaźnimy się. Odpowiadam więc jak było i co I powiedział.
        Ona na to : niemożliwe on tak nie powiedział, mówię sprawdź sms bo O napisał do I k....mać
        nie niemożliwe ona na to....
        Ok zgniewało mnie to, mówię: słuchaj ja nie powtarzam plotek iż jedna pani powiedziała innej pani tylko mówię co i jak, słyszałam i nie mam niedosłuchu...sprawdź komórkę...
        Następnie ona dzwoni do mnie i mówi : słuchaj I nie powiedział k.... mać tylko kurde mati, ja z nim rozmawiałam i tak mi powiedziałbig_grin
        Wk..... się i pytam czy sugerujesz w takim razie iż kłamie i celowo oczerniam twojego syna? Bo na to wychodzi...
        Inna sytuacja z tym samym dzieckiem: basen szkolny, trener wywala I z wody na każdych zajęciach gdyż podtapia inne dzieci ale nie ona twardo przekonana iż trener to głupi i złośliwy palant.
        I na podstawie tego uważam iż wiele matek robi krzywdę swojemu potomstwu będąc wobec nich tak bezkrytycznymi.
        • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:10
          To co autor mial na mysli jest jasne,ale przekaz jest,ze tak powiem godzacy w matki chlopcow.Bo paru Mackow ma pokrecone matki,nie rowna sie,ze kazda matka chlopca taka jest.
          Osobiscie nigdy nie chcialam miec dziewczynki,bo widze co wyprawiaja,chlopcy ostatnio w tyle zostaja.Zbojniki w spodnicy.
          • bergamotka77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:35
            edelstein zaznaczam ze to nie bylo skierowane do wszystkich matek chlopcow - zle sformulowalam moze bo mialam na mysli tylko te, ktore maja synkow chamow i to toleruja, akceptuja, usprawiedliwiaja. Nie godze w matki chlopcow - sama jestem dumna ze tej plci urodzilam potomstwo i kocham je i wielbie i duma mnie napawaja kazdego dnia. Ani tez nigdy nie marzylam specjalnie o dziewczynce. Dziewczynkom zreszta sie ostatnio ode mnie dostalo za unikanie lekcji wf wiec trudno mi zarzucac faworyzowanie jakiejs plci. Poza tym obserwujac dziewczynki znajomych wrecz ciesze sie ze mam chlopcow. Te fochy o zly stroj, konflikty z kolezankami, ploty i intrygi, nadmierna dbalosc o wyglad, gwiazdorstwo. Chlopcy sa latwiejsci do zrozumienia, chyba ze maja chamsko-agresywne zachowania. I moj post odnosil sie do tych mamusiek ze szkol - z uczniami nieukami, ktore dziwia sie ze synek zawali rok bo ma wszystko i wszystkich gdzies. Ale dlaczego ma klopoty i co one robia by temu zaradzic - tu juz sa mniej rozmowne.
            • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:49
              “Matki synow,ogarnijcie sie“,“przestancie wielbic“piszesz jedno,robisz drugie.Ok nie czepiajmy sie otoczki,przejdzmy do meritum.
              Przeczytalam watek o tamtym 15latku i nie zauwazylam tam uwielbienia.Raczej smutna rezygnacje,wyparcie problemu,bo kary sa,rozmowy sa,a dalej jest nie halo.To sie nazywa “dorastanie“a podczas dorastania gatunkowi ludzkiemu odbija palma.Tam sa 3problemy,relacja nauczyciel rodzic,nauczyciel dziecko,dziecko rodzic.Nie tylko bledy wychowawcze(ktory popelnia chyba kazdy)powoduja,ze jest jak jest.Nadmierne zapatrzenie swoja droga,inne bledy swojazNie z kazdego niewielbionego wyrosnie porzadna jednostka i nie z kazdego wielbionego chuligan.
              • moofka Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:29
                Nadmierne zapatrzenie swoja droga,inne bledy swojazNie z kazdego nie
                > wielbionego wyrosnie porzadna jednostka i nie z kazdego wielbionego chuligan.

                na ile obserwuje chlopcow z problemami - to zazwyczaj sa ci niewielbieni
            • pitahaya1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 12:09
              bergamotka77 napisała:

              > edelstein zaznaczam ze to nie bylo skierowane do wszystkich matek chlopcow -

              Przecież wyraźnie piszesz "matki synów, ogarnijcie się".


      • paszczakowna1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 22:54
        > Tak na marginesie juz udowodniono,ze to dziewczyny sa bardziej agresywne od chl
        > opcow i duzo wiecej problemow sprawiaja.

        Ciekawa bajeczka. Kto niby udowodnił i jak? Statystyki przestępstw popełnianych przez nieletnich niestety są nieubłagane - dziewczyny to mniej niż 20% sprawców przestępstw związanych z agresją. (A w przypadku np. przestępstw rozbójniczych mniej niż 10%.) Nieletnich zabójczyń praktycznie w Polce się nie notuje (2008 r. - np. 20 podejrzanych, sami chłopcy).
        • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:05
          Pierwszy lepszy artykul:
          polskalokalna.pl/wiadomosci/lubuskie/nowa-sol/news/dziewczyny-sie-bija-czyli-agresja-w-spodnicy,1380418,4720
          Ten sam temat jest poruszany w Niemieckiej Tv.
          • bi_scotti Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:22
            OK, wychowalam 2 chlopakow na normalnych facetow wiec jakies tam doswiadczenie w temacie posiadam tongue_out Oczywistym jest, ze zasady musza byc, konsekwencja i common sense w calym procesie od zera do doroslosci masza byc takoz. Ale to sie tyczy i synkow, i coreczek wink
            Zauwazyc jednak warto, ze chlopaki w szkole, szczegoilnie podstawowej, nie maja lekko. Wymagania grzecznego siedzenia przez iles tam minut, starannego prowadzenia zeszytow, rysowania, malowania i spiewania (czesto glupawych!) pioseneczek to dla znakomitej wiekszosc chlopcow w wieku 6-14 czysta tortura (dle niektorych dziewczynek tez ale bez porownania nie az tylu, co chlopcow). I choc niby pedagodzy swiata juz to wiedza od dawna, wciaz taki wlasnie system nauczania chlopakow (i w ogole "energicznych" uczniow) pokutuje i zapewne bedzie trwal tak dlugo jak kadra w elementary schools bedzie zfeminizowana. I nie tylko o plec damska chodzi ale przede wszystkim o to JAKIE kobiety zostaja najczesciej nauczycielkami w szkole podstawowej! No i tak sie kolo zamyka - w domu zakochani rodzice (glownie mama) wpatrzeni w Krola Slonce, w szkole kobieca artystyczno-perfekcjonistyczna pani nauczycielka, ktora albo nie umie wymagac, albo wymaga rzeczy (z punktu widzenia chlopca) idiotycznych typu rowne ramki w zeszycie do biologii, kontakt na linii szkola-dom zachwiany wzajemnymi oskarzeniami, chlopiec pozostawiony bez jasnych regul, bez autorytetu, bez poczucia bezpieczenstwa jakie daje swiadomosc, ze ktos go jednak rozumie. No i rosnie "wkurzony" na doroslych, ktorzy w pewnym momencie sie orientuja, ze stracili jakikolwiek wplyw na przeciez wcale nie zlego z natury malego faceta uncertain Kanal.
            • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:35
              Dlatego opcja szkol typowo meskich bardzo mi odpowiada.Znam jedna nastolatke i wolalabym trzech rozbojnikow niz ja jedna.
          • ally Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 00:00
            A może jakieś badania, a nie teksty z paraprasy?
            • bi_scotti Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 01:26
              ally napisała:

              > A może jakieś badania, a nie teksty z paraprasy?

              To nie konferencja naukowa tylko forum Gazety Wyborczej - jak Ci potrzebne odnosniki do research to szukaj tam, gdzie sie ludziom chce w takie rzeczy bawic zawodowo. Tu jednak wiekszosc przychodzi dla fun'u pogadania bez cytatow i asterixow a nie dla dyskusji naukowych. No i sa jeszcze "gazeta-im-placi" wyrobnicy ale to inna para kaloszy tongue_out
              • paszczakowna1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 11:58
                >Tu jednak wiekszosc przychodzi dla fun'u pogadania bez cytatow i asteri
                > xow a nie dla dyskusji naukowych. N

                Wybacz, ale jak ktoś pisze "udowodniono", to odpowiedzialność za słowo wymaga czegoś na poparcie tego (innego niż brukowa sensacyjka OMG dziewczyny sie bijom - a zresztą nawet i z niej nie wynika, by czyniły to częściej niż chłopcy). Osobliwie, jeśli rzekomo "udowodniona" teza stoi w jaskrawej sprzeczności z łatwo dostępnymi faktami (statystyka przestępczości nieletnich).

                Rozumiem, że popełniam nietakt, oczekując czegoś innego niż głupia paplanina?
                • bi_scotti Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 12:44
                  paszczakowna1 napisała:

                  > Rozumiem, że popełniam nietakt, oczekując czegoś innego niż głupia paplanina?

                  Zawsze mozna byc over-dressed. I tu jest ten sam problem - nie to miejsce, nie ta publika. Oczekujesz linkow i odwolan do prac naukowych w czasie pogawedki "przy herbatce"? C'mon, jak Cie tak meczy potrzeba "zrodel" to Wuja Googla masz pod reka. A domaganie sie "podstaw naukowych" na publicznym forum istniejacym glownie dla rozrywki to wybitnie przerost formy nad trescia! Relax, take the chill pill jak mawiaja dzieci w szkole wink
                  • mdro Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 21:49
                    Jeśli ktoś pisze "udowodniono", to oczekiwałoby się tego dowodu - choćby w postaci artykułu z przyzwoitego czasopisma odwołującego się do jakichś dających się zidentyfikować badań. Bo inaczej to "udowodniono" jest tanim chwytem erystycznym, marną wersją argumentum ad verecundiam, zwykłym weasel word. I nie ma znaczenia, czy jest to dyskurs naukowy, czy pogaduszki przy kawie - tak samo jest dowodem braku szacunku dla rozmówcy (i maskowaniem braku argumentów). Jeśli zaś ktoś chce wyrazić opinię, odwołać się do osobistych doświadczeń czy panujących w jego środowisku przekonań, to co innego, ale wtedy forma wypowiedzi powinna być zgoła inna.
        • bergamotka77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:05
          edelstein

          hehe moj to ciamajda, nie potrafi odddac? Gdzie to wyczytalas? Zdziwilabys sie bardzo. Jest silny i wysportowany, nie jest ofiara, wrecz przeciwnie - typ smialy i inteligentny, ktory ma swoje zdanie. No i jest jednym z najpopularniejszych chlopcow w klasie.
          Poza tym pisze o karaniu tych co sprawiaja klopoty wychowawcze a nie dla zasady. I nie mowie o biciu. czar bajry zrozumiala o co chodzi, ty jak widac nie. I tak jest z niektorymi mamami chlopcow do ktorych wystosowalam apel. Uderz w stol a nozyce sie odezwa...
          • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:14
            Naucz sie czytac drzewkotongue_out kara nie jest jedyna metoda na klopoty wychowawcze,ba w wielu sytuacjach przynosi skutki dalekie od zamierzonych vide chlopak z obcietym kieszonkowym itp.z poprzedniego watku.
            Na tekst z nozycami czekalam juz w pierwszej odpowiedzi,dlugo ci zajelo wystosowanie jakze swiatlego tekstutongue_out
          • atteilow Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:52
            bergamotka77 napisała:


            > hehe moj to ciamajda, nie potrafi odddac? Gdzie to wyczytalas? Zdziwilabys sie
            > bardzo. Jest silny i wysportowany, nie jest ofiara, wrecz przeciwnie - typ smia
            > ly i inteligentny, ktory ma swoje zdanie. No i jest jednym z najpopularniejszyc
            > h chlopcow w klasie.
            > Poza tym pisze o karaniu tych co sprawiaja klopoty wychowawcze a nie dla zasady
            > . I nie mowie o biciu. czar bajry zrozumiala o co chodzi, ty jak widac nie. I t
            > ak jest z niektorymi mamami chlopcow do ktorych wystosowalam apel. Uderz w stol
            > a nozyce sie odezwa...

            To moze od razu napisz: "ogarnijcie sie glupie kwoki, bo ze mna i z moim synkiem i tak nie macie co rywalizować" Tutaj wydźwiek jest tylko jeden: twoj jest najlepszy, najbardziej lubiany, najbardziej wysportowany, a ty jestes najlepsza matką. Wszystkie pozostałe nie maja prawa byc tak dobre jak Ty, bo to miejsce jest juz zajete. Niech znajda swoje miejsce w szeregu i sie nie wychylają. Mozesz przestac ustawiac sobie ludzi wedlug wlasnych schiz?

            To typowa projekcja - przeniesienie wlasnych problemów, mierzysz innych swoja miarą. A prawda jest taka, że masz jakies zaburzone relacje z wlasnym dzieckiem.
          • pade Bergamotka, ogarnij się 25.01.13, 10:26
            Zdziwilabys sie
            > bardzo. Jest silny i wysportowany, nie jest ofiara, wrecz przeciwnie - typ smia
            > ly i inteligentny, ktory ma swoje zdanie. No i jest jednym z najpopularniejszyc
            > h chlopcow w klasie.

            ja pi...., jak w przedszkolu
        • mwiktorianka Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:11
          Ja jestem przeciwniczką tzw. bezstresowego wychowywania, ale niestety nie wszystko jest takie czarno- białe i proste, gdyby tak było świat byłby o wiele piękniejszy.
          Czasem rodzice robią wszystko co są w stanie zrobić, tłumaczą, proszą, stosują kary i pomimo niepobłażania dziecko i tak swoje robi, nie działa nic, ani prośba ani groźba.Są to rzadkie przypadki, nie mniej jednak się zdarzają.
        • aguila_negra Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:16
          > Ciekawa bajeczka. Kto niby udowodnił i jak? Statystyki przestępstw popełnianych
          > przez nieletnich niestety są nieubłagane - dziewczyny to mniej niż 20% sprawcó
          > w przestępstw związanych z agresją. (A w przypadku np. przestępstw rozbójniczyc
          > h mniej niż 10%.) Nieletnich zabójczyń praktycznie w Polce się nie notuje (2008
          > r. - np. 20 podejrzanych, sami chłopcy).

          Chodzi o problemy wieku dojrzewania. I niestety mogę tylko potwierdzić tę teorię, mając zarówno syna i córkę. I potwierdzają to także nauczyciele w szkołach, którym włos się na głowie jeży obserwując jaki wymiar potrafią przyjąć konflikty wśród płci żeńskiej. Chłopięce bójki to przy tym pikuś.
          • paszczakowna1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 11:51
            > Chodzi o problemy wieku dojrzewania. I niestety mogę tylko potwierdzić tę teori
            > ę,

            Sorry, to nie żadna "teoria", tylko fantazje. Fakty są nieubłagane - około 85% nieletnich sprawców przestępstw związanych z przemocą to chłopcy (nawet jeśli wyłączy się gwałty). Tylko w opinii nauczycieli i wychowawców jak chłopcy się biją, to jest "chłopięca bójka", a jak dziewczyny, to "włos się na głowie jeży", ot i wszystko.

            To samo zresztą jest w sądach polskich - dziewczyna czy kobieta, która popełnia przestępstwo związane z przemocą, dostaje średnio znacznie bardziej surowy wyrok niż mężczyzna.
      • vi_sovari Re: Matki synów, ogarnijcie się 27.01.13, 00:06
        edelstein napisała:
        > Ja tam mego syna uwielbiam i uwielbiac bede.Karaj swoje dzieci,moj karany nie b
        > edzie.

        Wow, a ja myślałam, że ty inteligentna jesteś...
    • nabakier Re: Matki synów, ogarnijcie się 24.01.13, 23:30
      Z całym szacunkiem, ale to stek bzdur. Stereotypy, uprzedzenia i uproszczenia.
      Te sprawy nie zależą od płci, ani też kłopoty szkolne z nimi nie korelują.
      • malila Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 11:06
        Może niekoniecznie wyraziłabym to w taki sposób, ale mam podobne spostrzeżenia co do postu inicjującego: bezzasadne mieszanie niezależnych od siebie zjawisk, sofizmaty i ogólnie chaos.
        Skarga na nauczycielkę i stawanie w obronie dziecka nie jest tożsame z zaślepieniem miłością, ani tym bardziej z wychowywaniem dziecka na "chamskiego gnoja" - jedno i drugie to dwie różne rzeczy, dwie niezależne sytuacje. Ani uwielbienie dla synów, ani gorsze traktowanie córek nie jest regułą, błędem jest personifikowanie zbiorowiska wszystkich matek i traktowania go jako jedną osobę.
        Przenoszenie własnej złości i bezradności na każdą inną sytuację, która ma jakikolwiek punkt wspólny dla obu, może przynieść chwilową ulgę i poczucie satysfakcji, ale na dłuższą metę szkodzi wszystkim zainteresowanym.
        • bergamotka77 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 11:33
          No dobra to wylałyscie morze jadu i na mnie. Spodziewalam sie tego smile Tym które rozumieja ideę postu dziękuję, tym które zazdroszczą syna opluwajac mnie i moje rodzicielstwo też dziękuję. Dzieki wam widze jakie mam fajne dzieci skoro taka fatalna matka jak ja im nie przeszkodzila byc tak dobrze ocenianymi przez innych smile Nie, nie mam zaburzonych relacji z synami, wręcz super jak na razie i oby tak było zawsze. Nie zamierzalam sie chwalić synem, ale napisałam to zebyscie mnie nie zjadły ze innych pouczam a sama mam niewychowanego gamonia. Chodziło o odpowiedz na wątki - a czytałam ich kilka w krotkim czasie - o chłopcach chamskich wobec nauczycieli i rodziców, nieuczących się i mamy, ktore to akceptują.

          Dobrze czuję sie w roli mamy synów, mam do nich dystans i choc napisałam tylko o zaletach, znam i widzę wady i słabosci - kazdy je ma. Nie zamierzam zachecac do niekochania i niewielbienia, raczej do wymagania od nich tez czegos - odpowiedzialności, obowiązkowosci, męskości objawianej szacunkiem do kobiet, troskliwoscia i opieka nad słabszymi. I ponoszenia konsekwencji gdy sie do zadnych zasad społecznych nie stosuja.

          Co było chamskiego w tekscie o karkach? To był przyklad na zaslepienie matek. Moj brat byl dosc przystojny (w opinii kolezanek bo trudno mi go ocenic) ale moja mama nigdy nad tym nie piała i raczej zwracala uwage na to co ma w glowie. Jest super facetem - mezem i ojcem jakiego wam zycze. Dlatego znajac kilku fajnych facetow potrafie docenic matki ktore ich wychowaly. Bo w PL ta wiez matek z synami jest bardzo silna i to one oraz siostry wplywaja na to jakim facetami beda w przyszlosci. Najwazniejsze ze wywolalam dyskusje i dalam mamom synow i nie tylko do myslenia. Ciezscie sie swoimi synami i corkami i wychowujcie na fajnych ludzi, czego i sobie zycze smile
          • nabakier Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 20:12
            Ale chwila, chwila, jakiego jadu i zazdrości. Czego mam ci zazdrościć? Synów? Też mam- dwóch. I czemu krytykę uznajesz za jad? To, co napisałam w poście startowym po prostu nie trzyma się kupy, mieszasz zjawiska, stosujesz uproszczenia i tyle.
    • bella.maruda Ja moich synów trzymam krótko 24.01.13, 23:57
      Są uczeni od małego dyscypliny i przebywania w surowych warunkach.
      • advocatus17 Re: Ja moich synów trzymam krótko 25.01.13, 00:05
        mam dwóch synów,którzy w średniej szkoły zajmuja pierwsze miejsca.byłoby lepiej gdyby ksiądz i pan od informatyki nie faworyzowali dziewczynek.chłopcy maja czwórki bo sa chłopcami a wszystkie dziewczynki piątki.nie wnerwiaj mnie i nie dopatruj sie problemu jeżeli chodzi o płeć
    • nowi-jka Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:13
      jak dobrze zes mnie uswiadomiła, bez tego apelu nie byłam swiadoma niebezpieczeństw jakie moga nastapic

      Twój synek to ten grzeczny i lubiany to one!, to tych "onych" trzeba upomnieć. Ciebie nie, bron Boże Ciebie to nie dotyczy, ty jestes ta świetana matka swietnego syneczka.

      O litosci.

      A moze to wina Tuska? ze ci "oni" tacy są
    • hanna_sty Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:21
      A co to ma wspólnego z płcią dziecka?????????
      Owszem ogarnąć powinni się rodzice i wychowywać- od pierwszych dni życia dziecka. Wychowywać mądrze, nie na zasadzie bezstresowej, że wszystko wolno i cały świat u sóp dziecięcia, ale bez idiotycznej surowości, doceniać sukcesy i pomóc znosić porażki, uświadomić , że są i lepsi i gorsi, że sukces jest wypadkową wielu czynników i najczęściej trzeba na niego zapracować. Okazywać mądrą miłość, dawać, ale i wymagać, wierzyć, ale kontrolować a przede wszystkim być przykładem. Umieć przeprosić, przyznać się do niewiedzy, do błędu, bronić, ale dostrzegać błędy dziecka, nie rzucać się na kolegę w przypadku dziecięcej kłótni, pozwolić na rozstrzyganie niektórych spraw we własnym sosie.
      Być umiarkowaną kwoką, szanować i uczyć szacunku.
      Banalne? Banalne, ale w wielu rodzinach abstrakcyjne.
      • saszanasza Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:50
        Do końca nie rozumiem o co chodzi w wątku. Mam syna którego angażuję w prace domowe, którego opieprzam jak zasłuży, niekiedy nawet jak nie zasłuży, bo zakładam że dzieci bywają inne dla rodziców i inne dla otoczenia. W moim mniemaniu mój syn jest z tych ułożonych, nie mam pewności że taki sam jest w środowisku szkolnym, choć po ocenach jakie wystawiła mu klasa z zachowania wydaje mi się że jest koleżeński i lubiany. Natomiast aniołkiem a pewno nie jest pomimo bardzo dobrego zachowania, nie mam do niego 100% zaufania. Jednak będę bronić go jak lwica jeśli w swojej subiektywnej nawet ocenie stwierdzę że ktoś go krzywdzi bądź potraktował w sposób w mojej ocenie niesprawiedliwy.
        • moofka Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:57
          saszanasza napisała:

          Natomiast aniołkiem a pewno nie jest pomimo bardzo dob
          > rego zachowania, nie mam do niego 100% zaufania.

          a kto jest? wink


          Jednak będę bronić go jak lwic
          > a jeśli w swojej subiektywnej nawet ocenie stwierdzę że ktoś go krzywdzi bądź p
          > otraktował w sposób w mojej ocenie niesprawiedliwy.

          i ja mysle, ze to jest wlasciwa postawa rodzica
          czy chlopca czy dziewczynki
          mam nadzieje, ze w konfrontacji ze swiatem i instytucjami zawsze jestem rzecznikiem swojego dziecka i po jego stronie
          przynajmniej staram sie zrozumiec jego racje
          w domu i w 4 oczy powiem mu zawsze co mysle, ale frontu przeciwko niemu nie mam zamiaru tworzyc - bo to chlopiec i na wszelki wypadek trzeba
        • echtom Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:32
          > Do końca nie rozumiem o co chodzi w wątku.

          Większość już rozumie - o pochwalenie się autorki synami idealnymi i godnymi jej uwielbienia. Bardzo niesmaczny wątek.
    • twinmama76 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:26
      czwartoklasiści to " niewychowane chamskie gnoje"? WOW
    • z_lasu Re: ciekawe... 25.01.13, 08:44
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,141901459,141920130,Re_Zwolnienie.html
      Dziewczynki są złe, bo... takie są. Rodzą się złe (dlatego autorka się cieszy, że nie urodziła dziewczynki). A chłopcy są źli, bo... ich matki są złe (co niniejszym należy im wytknąć). Tak czy inaczej - to kobieta zła była. uncertain

      Jeśli ktoś tu się powinien ogarnąć to autorka wątku, bo sama niewiele rozumie, ale wszystkimi dookoła gardzi i do wszystkich ma pretensje.
      • atteilow Re: ciekawe... 25.01.13, 09:17
        z_lasu napisała:

        > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,567,141901459,141920130,Re_Zwolnienie.html
        > Dziewczynki są złe, bo... takie są. Rodzą się złe (dlatego autorka się cieszy,
        > że nie urodziła dziewczynki). A chłopcy są źli, bo... ich matki są złe (co nini
        > ejszym należy im wytknąć). Tak czy inaczej - to kobieta zła była. uncertain
        >
        > Jeśli ktoś tu się powinien ogarnąć to autorka wątku, bo sama niewiele rozumie,
        > ale wszystkimi dookoła gardzi i do wszystkich ma pretensje.

        smile no smieszna jest. Jeszcze chodzi to, ze to inni synowie, tych innych matek sa źli, bo przecież nie jej. Wszystkie inne maja sie ogarnąc, przestać "wielbic" (jak to napisala) swoich synów gdyż tylko ona ma na to patent. Najgorsze, że zarzuca innym to co dokladnie sama robi. Jakieś zaburzenia osobowości?
        • tosterowa Re: ciekawe... 25.01.13, 09:43
          Ciekawe jakby ona się ogarnęła, gdyby się okazało, ze jej syn też rozwala lekcje matematyki. To oczywiście niemożliwe, no ale jakby to też pewnie by była wina innych dzieci, może dla odmiany dziewczynek.
          • m.i.n.e.s Re: ciekawe... 25.01.13, 21:30
            tosterowa napisała:

            > Ciekawe jakby ona się ogarnęła, gdyby się okazało, ze jej syn też rozwala lekcj
            > e matematyki.

            Jak juz wyzej pisala jej "ksiazatko" ma dobre stopnie z matmy wiec niemozliwe.
            A propo
            u mojego syna lekcje matematyki rozwalaja chlopcy, ktorzy maja dobre stopnie z tejze.
            Mamusie owych chlopcow narzekaja na nauczyciela, ze nie daje rady.
      • agni71 Re: ciekawe... 25.01.13, 09:30
        No rzeczywiście, mam wrażenie, że "przyganiał kocioł garnkowi" i autorka jest sama taką mamuśka zapatrzoną w swojego cudownego synka. Wszyscy inni są żli, dziewczynki, inni chłopcy, a najbardziej pewnie mamy tych wszystkich paskudnych dzieciaków wink
    • aagnes Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 08:55
      Coz, podpisuje sie jak najbardziej. Niestety taka jest prawda, ze wychowanie syna na ludzi to ciezka sprawa, nie od dzis wiadomo, ze syn potrzebuje spedzac jak najwiecej czasu z ojcem a z tym jest slabo. matki zazwyczaj nie ogarniaja tematu i juz w przedszkolu wyraznie widac, ze 3/4 chlopakow to dzieci zupelnie nieprzystosowane i niewychowane.
      kiedys bylo tak, ze corka nie byla traktowana jako dziecko - ojciec dumnie mowil ze ma troje dzieci i dodawal po chwili - i dwie corki. teraz jest na odwrot - na corke wszyscy sie ciesza, na syna mowią - trudno, byleby zdrowe było.
      • guderianka Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:02
        Zgadzam się, dlatego z obawą podchodze do swego rodzicielstwa jesli chodzi o syna uncertain
        Zwłaszcza, że od czasów prenatalnych i teraz w wieku niemowlęcym jest inny niż córki uncertain Maminsynek tongue_out Cycocholik tongue_out Przytulas tongue_out Mamamamamamamamamamamamamama
        Koleżanki mówiły mi, że chłopcy sa inni -nie wierzyłam-ale coraz częściej po zarwanej nocy przychylam sie do ich zdania. Matka musi być mądra by nie dać sie wciągnąć w późniejszych latach w tę pułapkę-bycia na każde zawołanie, spełniania zachcianek, bezkrytycznej zupełnie miłości i braku konsekwencji.
        • hippo55 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:13
          Mam podobne zdanie. Z tym, że ja matka wyrodna jestem wink. Posiadając potomstwo obu płci mogę powiedzieć, że chłopców wychowuje się (przynajmniej w naszym przypadku) ciężej, ale nie pod względem intelektualnym tylko takim "ogarnięcia się". Jakiś rodzaj lenistwa to chyba mają zakorzeniony z dziada pradziada wink. Dlatego u nas jak mantra powtarzałam co wieczór "majtki, skarpetki, koszulka do brudów, spodnie do szuflady" big_grin. Wychowuję go tak żeby umiał i wbić gwóźdź i ugotować obiad. Ciekawe co mi z tego wyjdzie wink, ale się nie poddaję smile
          • moofka Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:21
            hippo55 napisała:

            > Mam podobne zdanie. Z tym, że ja matka wyrodna jestem wink. Posiadając potomstwo
            > obu płci mogę powiedzieć, że chłopców wychowuje się (przynajmniej w naszym przy
            > padku) ciężej, ale nie pod względem intelektualnym tylko takim "ogarnięcia się"
            > . Jakiś rodzaj lenistwa to chyba mają zakorzeniony z dziada pradziada wink.

            nie wydaje mi sie, to po prostu ten wiek i inne zajecia
            tak samo jeczy moje dziecko kiedy go gonie ze smieciami jak ja jeczalam i wszystkie inne znane mi dzieci
            starszego wdrazam do prac domowych
            i to wlasnie tych niefajnych
            wynosi smieci, odkurza, myje kibel, poleruje plytki, wnosi mi zakupy, obiera warzywa, jak mama ma swieze paznokcie wink






            Dlate
            > go u nas jak mantra powtarzałam co wieczór "majtki, skarpetki, koszulka do brud
            > ów, spodnie do szuflady" big_grin. Wychowuję go tak żeby umiał i wbić gwóźdź i ugotow
            > ać obiad. Ciekawe co mi z tego wyjdzie wink, ale się nie poddaję smile
      • superslaw Re: no to co piszesz o matkach córek to 25.01.13, 09:06
        niestety nieprawda , to samo się zdarza w śród matek dziewczynek.Sama jestem matką nastolatki i 7 latka.Jakbyś usłyszała jakie teksty przynosi corka od kolezanek oniemialabyś...jakie rewelacje jak to na przykład jej kolezanki w domu nic nie robiąś, nie musza sprzatać, bo mamusia za nich wszystko zrobi, jak to tatus spełnia kazde zyczenie córeczki..a córeczka jak to osoba która na codzień utwierdzają ze jest najlepsza ze wszystkich..inne dziewczynki obraża, poniza no i bawi się w ten sposób ich kosztem...nie masz corki więc nie powinnaś obwiniać jedynie matek synów...tak samo wśrod matek jednych jak i drugich zdarzaja się matki -kwoki zakochane w dzieciach...
      • sisley40 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:16

        > na corke wszyscy sie ciesza, na syna mowią - trudno, byleby zdrowe było.

        serio??? hmm...ani ja ani maz nigdy nie chcielismy miec corki. jak komus rodzi sie corka to raczej mysle...co za pechwink male dziewczynki sa wnerwiajace swoim ksiezniczkowatym sposobem bycia, a jako nastolatki jeszcze bardziej( sprawdzone info znajomych, ktorzy maja corki)nawet jakbym miala miec 10 dzieci to wolalabym 10 chlopakow, byle tylko nie corke. uczciwie przyznaje, ze nie moglabym byc matka corki.
        • kropkacom Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:25
          O kurczę, jak widzę tych rozwrzeszczanych, spluwających, przeklinających, mających wszystkich w około za nic nastolatków to dziewczyny w tym wieku to normalnie anioły. big_grin Chyba się starzeje, bo nie trawię.
          • moofka Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:27
            a moze nie znasz zbyt wielu tych nastolatkow, ze masz taki obraz?
            • kropkacom Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 09:32
              Obieram młode ze szkoły to widzę big_grin Zaczynam myśleć, że to nawet jakaś norma rozwojowa u chłopców. big_grin
              • ledzeppelin3 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 10:05
                Pleć nie jest istotna, gdy rodzice sa pie...ięci.
                • pade Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 10:33
                  otóż to!

                  ale ten wątek jest idiotyczny
                  przez popierających autorkę przemawiają kompleksy, niestety
                  dzieci trzeba wychować na LUDZI !
                  jak rodzice są normalni i ogarnięci to dzieci też będą
                  racjonalizujecie własne schizy, ehh

                  wspułczuje Waszym dzieciątongue_out
        • kamelia04.08.2007 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 10:56
          sisley40 napisała:


          > serio??? hmm...ani ja ani maz nigdy nie chcielismy miec corki. jak komus rodzi
          > sie corka to raczej mysle...co za pechwink male dziewczynki sa wnerwiajace swoim
          > ksiezniczkowatym sposobem bycia, a jako nastolatki jeszcze bardziej


          głupias ty i wątki głupie płodzisz. Syna też na człowieka wyprowadzic nie umiałas.
          • sisley40 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 12:19
            cos gdzies zabolalowinkczyzbys chciala miec syna, a measz pechowo corekewink lejesz miod w moje serce, ze masz przynajamniej mnie kojarzysz, bo dla mnie jestes tak nijaka, ze nic o tobie powiedziec nie moge, a jestem za leniwa, zeby sprawdzac kim jest jakas zupelnie mi obojetna nudziarawink
            • kamelia04.08.2007 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 12:50
              już wole byc nudna, bo normalna, niż byc kojarzona jako pojeb, tak jak ty tongue_out

              Odnosnie syna, to jak kulą w płot. Mam nadzieje, że moje kolejne dziecko też bedzie dziewczynką. W moim kraju ludziom sie rodza dziewczynki, tak to już jest w krajach o wyższej stopie życiowej.
              Zrezyta, co ty możesz o tym wiedziec. Pojebom, jak ty nie mieszcza sie takie rzeczy w głowie. tongue_out
              • sisley40 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 13:23
                kamelia04.08.2007 napisała:

                > W moim kraju ludziom sie rodza dziewczynki, tak to już jest w
                > krajach o wyższej stopie życiowej.
                >
                haha..wiedzialam, ze tu cie boli. co ma kraj i stopa zyciowa do tego? ja tez nie mieszkam w Indiachwink i mam prawo uwazac, ja ja osobiscie uwazam posiadanie corki za pecha zyciowego, a male dziewczynki budza we mnie mordercze instynktywink osobiscie wole miec kontrowersyjne poglady,z ktorymi mi sie dobrze zyje, niz byc jakas niedoru...a plujaca jadem frustratka zyciowa jak ty tylko dlatego, ze ci sie nie podobaja czyjes poglady na zycie, wiec kompletnie nie pasujesz do tego "twojego" kraju, bo polska wiocha cuchniesz na kilometr.
                >
        • olena.s Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 11:19
          JUż kiedyś przytaczałam ciekawy artykuł z Obcasów sprzed paru lat. Dwa teksty, jeden przedruk z lat siedemdziesiątych, drugi współczesny, oba reportaże z porodówek, pisane przez matkę (30 lat wcześniej) i córkę (obecnie). W pierwszym tekście kobiety miały nadzieję na synów, w drugim - najczęściej wolały mieć córki.
          Odniosłam wrażenie, że wtedy wolały synów, bo więcej dodawali rodzinie (pieniądze, splendor), natomiast po latach, kiedy kobiety trochę poprawiły swoją pozycję, tamte zalety przestały tak błyszczeć, i kobiety współczesne wolałyby mieć swojskie, podobne do siebie dziewczynki.
          • me-lissa Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 20:02
            Trafiłam niedawno na statystyki z kliniki in vitro (w Hiszpanii zdaje się) gdzie można wybrać płeć dziecka. 85% par decyduje się na dziewczynkę.
        • attiya Re: Matki synów, ogarnijcie się 20.02.13, 08:06
          biedna ta twoja matka, że córkę urodziła, czyli ciebie uncertain
          żenująca wypowiedź
          jak w rodzinie, u znajomych rodzi się DZIECKO, to zawsze życzę rodzicom pociechy z dziecka i zdrowia dla samego dziecka - płeć, to sprawa drugorzędna
    • oliwkowa75 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 11:01
      Popieram autorkę! I od siebie jeszcze dodam, że często matki wyręczają synów we wszystkich pracach domowych, a potem kolejne pokolenia Polek rozpaczają, że ich chłop nic w domu nie robi. Niech podziękują swoim matkom!
      Szczególnie to widać, gdy kobieta ma i syna i córkę, jak nierówno są traktowani. Chłopak jak ma słabe oceny, to i tak jest zdolny, tylko leniwy. Jak córka ma dobre oceny, to wiadomo, kujonka. Chłopak po szkole musi odpocząć, córka powinna sprzątać. Chłopak może rozrabiać, bo przecież to chłopak, taki switaśny urwis, a dziewczynka musi być grzeczna, i się nie odzywać, bo jej nie wypada.
      A potem płacz, że takiego mam męża! Tylko, że właśnie poprzednie pokolenie kobiet takiego Wam męża wyhodowało, niestety.
      Często kobiety niestety rozczarowane małżeństwem, całą swą miłość lokują w synkach, i tak się koło zamyka sad
    • kamelia04.08.2007 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 11:04
      ty myslałas, że ematka sie z toba zgodzi. naiwna. Przeciez one sa sprawiedliwe, nie ma stereotypowego myslenia, bo to jest cecha gawiedzi, nie ma róznicowania ze względu na płeć. U nich równośc i partnerstwo.

      A tak juz do rzeczy, to niestey coś w tym jest. Nad syneczkami sie skacze, obsługuje ich, pieje z zachwytu, a córki maja byc grzeczne, maja sie podobac, siedziec cicho - bo sie moga nie spodobac ich poglady.
      Nad synkami peany, do córek krytyka. Zreszta od jakiegos czasu pisanao w wyborczej, ze jest coraz wiecek jedynaków (chłopców), którzy cierpia na nadwage. Jedynaczki nie, to tez o czyms swiadczy. Podobne zjawisko wystepuje w krajach macho.
      • edelstein Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 11:39
        Nie moge znalezc,ale jakis czas temu byl watek o wychowywaniu chlopcow.Gdzie opisalam jakie prace domowe ma moj syn.Dostalam zj...e od gory do dolu,ze robie z dziecka poslugacza,robota itd. Teraz jako matka chlopaka dostaje zj...e,ze pewnie mu sluze itd. wiec co bym nie zrobila jest zle.
        Ogolnie to mam wrazenie,ze watek sluzy wylacznie pochwaleniu sie jakich to autorka ma super synow. Akurat ja lepiej dogaduje sie z chlopami niz z babami i odsuwajac na bok moje uwielbienie dla synusia,widze rowniez,ze chlopcy w szkolach maja ciezej.Nauczyciele panowie,ktorzy rozumia maluch mezczyzn pracuja raczej od gimnazjum w gore,do gimnazjum kobiety kroluja,a jak wiadomo kobiety i faceci sa z roznych planet co skutkuje dosc nieprzyjemnymi sytuacjami w szkolach.Podobno nie powinno sie podwazac autorytetu nauczycieli,ale z drugiej strony z jakiej paki przyznawac racje komus kto racji nie ma.Wybieram opcje posrednia,nie zgadzam sie z zachowaniem pan przedszkolanek to im to mowie,a syna informuje,ze pogadam z pania na ten temat.Jedna interwencja juz byla i przyniosla skutek.
      • 18lipcowa3 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 13:05

        > A tak juz do rzeczy, to niestey coś w tym jest. Nad syneczkami sie skacze, obsł
        > uguje ich, pieje z zachwytu, a córki maja byc grzeczne, maja sie podobac, siedz
        > iec cicho - bo sie moga nie spodobac ich poglady.
        > Nad synkami peany, do córek krytyka.


        Coś w tym jest.
    • bella_roza Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 11:34
      ha ha to ja na wywiadówce zachowałam się jak typowa mamuśka zapatrzona w syneczka (choc akurat płec nie miała tu znaczenia). wychowawczyni powiedziała że syn strasznie gada na lekcjach a ja na to "cieszę się że jest towarzyski" smile na swoje usprawiedliwienie dodam ze syn jest raczej z dzieci zamkniętych w sobie i mało towarzyskich...
      • zuzi.1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 11:54
        Nie spłycajcie dziewczyny tematu wątku, autorka juz kilka razy napisała, jaki był motyw jego powstania:

        bergamotka napisała:"Nie zamierzam zachecac do niekochania i niewielbienia, raczej do wymagania od nich tez czegos - odpowiedzialności, obowiązkowosci, męskości objawianej szacunkiem do kobiet, troskliwoscia i opieka nad słabszymi. I ponoszenia konsekwencji gdy sie do zadnych zasad społecznych nie stosuja."

        Ja bym dodała jeszcze, ze powinnysmy wymagac nie "też czegos" w zakresie obowiązków od chłopców i dziewczynek równiez, ale wszystkiego co się da, dostosowanego oczywiscie do wieku dziecka. To ma byc nauka na przyszłosc, nie sztuka wychowac księciunia i księżniczkę wink)
        • atteilow Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 12:41
          bergamotka napisała także:
          "Podziwiac nalezy i ja to robie ale za wlasciwe rzeczy i podziwiam tez za to ze sa i jacy sa. No ale mam kogo podziwiac. Jak patrze na niektore matki w stylu "moj to wyglada jak model"- a wyrostek ma widoczna nadwage i jest typem miesniaka czy karka to mi rece opadaja."


          Z czego wynika, że podziwiać może, ale tylko ona i tylko własnych synów. Inne niech sie patrzą i zazdroszczą i karcą swoich pyskatych łobuzów. Watek mial na celu uswiadomic, że krolowa jest tylko jedna oraz jej dwóch małych księciuniów. wink Tak bardzo lubianych w klasie i najlepszych z w-fu. A cala reszta niech siedzi w kącie i ssie z żalu kciuka.
          • zuzi.1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 13:09
            Chyba jednak nadinterpretujesz wink) Mam odmienne zdanie po przeczytaniu tego co przytoczyłas, odnośnie tego co autorka miała na myśli. Myślę, że nalezy to odczytywac raczej tak, że podziwiac należy, ale mając faktycznie podstawy do tego, aby to robic... Często mamy mają zniekształconą optykę i podziwiają u swojego dziecka to, co u innego wydawałoby się im wadliwe wink) Ale zazwyczaj na tym forum takie zarzuty padają, więc nie dziwią mnie tego typu komentarze- chciała się pochwalic, ona i jej dzieci naj naj, a reszta matek i dzieciaków to same buce... wink) Myślę, ze jednak mottem przewodnim powstania watku jest zupełnie cos innego niż chęc chwalenia się lub dowalenia komus itp. ale jak ktoś chce komuś dopiec, to powód się zawsze znajdzie.
            • pitahaya1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 13:22
              Autorka pomysł miała może i dobry, przemyślenia może i słuszne.
              Końcówkę, czyli "chciałam między wierszami zaznaczyć, że moje dziecko oczywiście takie nie jest...", mogła sobie jednak darować .
              • zuzi.1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 13:28
                Z tym się zgodzę, albo mogła to jakoś tak sformułowac, żeby nie zaciemniac celu wątku i nie narazac się niepotrzebnie na słowne ataki.
            • aguila_negra Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 13:37
              > Myślę, że nalezy to odc
              > zytywac raczej tak, że podziwiac należy, ale mając faktycznie podstawy do tego,
              > aby to robic...

              Przepraszam bardzo, ale kto niby określa te podstawy czy kryteria, wg których można podziwiać własne dziecko? Obca kobieta?

              > Często mamy mają zniekształconą optykę i podziwiają u swojego
              > dziecka to, co u innego wydawałoby się im wadliwe wink)

              I co z tego? Wolno im.
    • ona3010 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 15:54
      bergamatka masz 100% racji
      rośnie kolejne pokolenie że samiec może.... ale nie musi, natomiast kobieta to 10w1
      mamcie same wychowują takich nieudaczników społecznych.
      • zuzi.1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 18:58
        Wiesz ja bym takich "synków" nie nazwała nieudacznikami społecznymi", to nie tak, że oni nie potrafią bo mamusia ich nie nauczyła, oni JAK ICH ZMUSISZ to potrafią, i to dobrze, ale muszą byc postawieni pod scianą, żeby to zrobic wink a powinni się do tego poczuwac sami z siebie i tu jest własnie pies pogrzebany jeśli chodzi o wychowanie, że tacy panowie byli przez matki obsługiwani, więc uważają, że to również żony obowiązek, a gdyby byli do takich obowiązków gonieni od małego i przyzwyczajani, że nikt za nich tego nie zrobi i jeszcze oceni jakośc tego co zrobili, wówczas w małżeństwie sami by się poczuwali do obowiązków i nie trzeba by ich było prosic plus poziom szacunku do żon mieli by znacznie wyższy, nie mając w domu matki służacej.
        Więc tak naprawdę matki poprzez takie wychowanie strzelają w stopę kolejnym pokoleniom kobiet, patrząc b. krótkowzrocznie, nie widzą, że poprzez własciwe wychowanie synów mogą miec nie tylko wpływ na swój święty spokój i odciążenie od własnych obowiązków, ale też wpływ na późniejsze dobre relacje ICH SYNÓW w małżeństwie, w końcu empatyczny, pracowity i chętny do pomocy w obowiązkach domowych mąż to skarb dla większości kobiet.
        • sisley40 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 21:21
          zuzi.1 napisała:

          >
          >
          > Więc tak naprawdę matki poprzez takie wychowanie strzelają w stopę kolejnym pok
          > oleniom kobiet, patrząc b. krótkowzrocznie, nie widzą, że poprzez własciwe wych
          > owanie synów mogą miec nie tylko wpływ na swój święty spokój i odciążenie od wł
          > asnych obowiązków, ale też wpływ na późniejsze dobre relacje ICH SYNÓW w małżeń
          > stwie, w końcu empatyczny, pracowity i chętny do pomocy w obowiązkach domowych
          > mąż to skarb dla większości kobiet.

          a co mnie obchodza kolejne pokolenia kobiet? ja mojemu synowi staram sie przekazac takie madrosci zyciowe, zeby to jemu bylo dobrze w zyciu, a nie jego partnerkom, bo one mnie wogole nie obchodza. niech sie matki corek martwia, zeby ich coreczkom bylo dobrzewink wiec wlasnie mowie mojemu doroslemu synowi jakie naprawde sa kobiety-przebiegle, cwane manipulantki i zeby nigdy nie dal sie takiej omotac, soba rzadzic itp. bo faceci sa szczerzy i prosci do bolu, a kobiety to zmije (ja tezwink)wiec pokazuje mu prawde o kobietach, zeby nie byl naiwnym frajeremsmile
          • zuzi.1 Re: Matki synów, ogarnijcie się 25.01.13, 23:49
            sisley nie mierz wszystkich swoją miarą, nie wszystkie panie takie są
            • azja001 Re: Matki synów, ogarnijcie się 26.01.13, 12:28
              Rozumiem sisley że te mądrości na temat kobiet dotyczą też twojej osoby. W końcu sama jesteś kobietą. Jest spore prawdopodobieństwo, że wychowasz skrajnego egoistę walczącego o swoje i nie będzie w stanie stworzyć dobrego związku, czyli takiego, w którym jego i jego kobiety potrzeby będą zaspokojone. Istnieje też spore prawdopodobieństwo że i ty zostaniesz kopnieta w zadek na stare lata.

              A z Bergamotką zgadzam się. Jest coraz więcej chłopców-kosmitów, którzy nikogo i niczego sie nie boją. Żyja w świecie stworzonym przez niewydolnych wychowawczo rodziców, w którym to dorosły niewiele może. Są to chłopcy już 8 letni, małe niby szkraby ale pełne złości,
              wulgarni, nie potrafiący współpracować. Matki takich dzieci twierdza że oni sami sobie z nimi nie radzą w domu. No właśnie, matki, ojcowie się nie wypowiadaja albo odgrażaja że co to oni w domu nie zrobią. W efekcie delikwent albo dostaje w domu w skórę co tylko nakręca spiralę złości i braku porozumienia albo olewają i historia toczy sie dalej.
    • kerri31 Re: Matki synów, ogarnijcie się 14.02.13, 19:10
      Zawsze były w klasie jakieś ananasy, które psuły opinię całej klasie lub nawet szkole. Kiedy ja chodziłam do podstawówki a to było lata świetlne temu , również był taki jeden idiota, na którym inni chłopcy się wzorowali (jakby było na czym) i poklaskiwali mu. Stworzyła się banda jełopów przeszkadzająca na lekcjach, naśmniewająca się z innych uczniów itp.

      W piątej klasie poznali nowe słowo "ciota" i chodzili za dziewczynami i wołali "ciota".

      Teraz są jeszcze gorsi, odważniejsci, bardziej cwani, mniej karni, ogólnie świat zmierza ku upadkowi. Gó...arze nie mają szacunku do własnych rodziców a co dopiero do nauczycieli i w większości tych niedobrych są przede wszystkim DZIEWCZYNY.
    • vre-sna Re: Matki synów, ogarnijcie się 14.02.13, 20:22
      A dlaczego matki? Tatusiowie tez partycypuja w wychowaniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka