Dodaj do ulubionych

jeszcze o dyskryminacji

30.01.13, 11:48
blizsza cialu koszula - wiec troche inaczej patrze - i nie dam sobie wmowic pod wplywem grzmiacych mediow ze jestem ciemnogrodem bo zwiazki partnerskie i biedna poslanka grodzka
natomiast to co skrzetnie zamiata sie pod dywanik to dyskryminacja polskiej rodziny i to widze i to czuje na codzien i to mnie boli bardziej niz poslanka pawlowicz
brak polityki prorodzinnej to milutki eufemizm - bo gdybysmy chcieli uderzac w te same tony - to jest wlasnie wytrwala dyskryminacja rodzicow ktora juz zreszta zbiera swoje zniwo
poczawszy od mozliwosci porodu w godnych ludzkich warunkach, przez brak miejsca w zlobkach i przedszkolach, wczesniejsze wypychanie dzieciakow do nieprzygotowanych szkol, brak sensownych zasilkow rodzinnych, nagonka na rodziny wielodzietne
roznica? zamiast w sejmie wojowac (moze i blad) mlode rodziny zawijaja manele i spieprzaja z tego kraju a polskie dzieci rodza sie poza granicami
a nam zostana rzesze emerytow i 'nowoczesne' rozwiazania dla mniejszosci
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 11:52
      Cytata nam zostana rzesze emerytow i 'nowoczesne' rozwiazania dla mniejszosci

      Same rzesze emerytów, chciałaś rzec. Rozwiązania dla mniejszości póki co wywalono do kosza.
      • frania.mania [...] 30.01.13, 12:00
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • paskudek1 Re: dokładnie popieram 30.01.13, 12:19
          zmartwię cię, oni wszyscy w tej Polsce już SĄ, zyja obok ciebie, pracują, mają rodziny. To że zakrzykujesz rzeczywistość tej rzeczywistości nie zmieni. I pamiętaj, juz kiedyś, w historii świata był taki jeden pan, który przekonywał swój naród ze pewnych grup "nie trzeba", bardzo źle się to skończyło dla wielu milionów ludzi.
          • moofka Re: dokładnie popieram 30.01.13, 12:26
            sa i zyja i dobrze sie maja
            zaryzykuje twierdzenie ze czesto zyje im sie latwiej niz rodzinie z dziecmi
            pierwszy z brzegu przyklad
            na rozmowach kwalifikacyjnych nikt NIGDY mnie nie zapytal o moja orientacje i ewentualna partnerke
            za kazdym razem natomiast pytano o moje plany prokreacyjne, dzieci, stan zdrowia i opieke dla nich, ewentualnie co ja zrobie jak ja zaraz zajde
            • kammik Re: dokładnie popieram 30.01.13, 12:35
              moofka napisała:


              > za kazdym razem natomiast pytano o moje plany prokreacyjne, dzieci, stan zdrowi
              > a i opieke dla nich, ewentualnie co ja zrobie jak ja zaraz zajde

              Zgłosiłaś to gdzieś? Bo zadawanie takich pytań jest niezgodne z prawem. Właśnie po to, żeby zapobiec dyskryminacji. Trudno jest mieć pretensje do tworzących prawo, że nie wszyscy go przestrzegają.
              • moofka Re: dokładnie popieram 30.01.13, 12:39
                kammik napisała:

                > moofka napisała:
                >
                >
                > > za kazdym razem natomiast pytano o moje plany prokreacyjne, dzieci, stan
                > zdrowi
                > > a i opieke dla nich, ewentualnie co ja zrobie jak ja zaraz zajde
                >
                > Zgłosiłaś to gdzieś? Bo zadawanie takich pytań jest niezgodne z prawem. Właśnie
                > po to, żeby zapobiec dyskryminacji. Trudno jest mieć pretensje do tworzących p
                > rawo, że nie wszyscy go przestrzegają.

                a gdzie moglabym to zglosic, zeby ktos realnie sie tym zajal? smile
                • araceli Re: dokładnie popieram 30.01.13, 12:42
                  moofka napisała:
                  > a gdzie moglabym to zglosic, zeby ktos realnie sie tym zajal? smile

                  Państwowa Inspekcja Pracy.

                  Narzekasz, że państwo się nie zajmuje 'prawdziwymi' problemami. Tymczasem państwo już dawno się tym zajęło tylko obywatele z niego nie korzystają. Czyja jest zatem wina?
                  • moofka Re: dokładnie popieram 30.01.13, 12:44
                    pip big_grin
                    chyba sma w to nie wierzysz
                    • araceli Re: dokładnie popieram 30.01.13, 12:45
                      moofka napisała:
                      > pip big_grin
                      > chyba sma w to nie wierzysz

                      Spróbowałaś? Nie! Za to do narzekania pierwsza. Państwo ma na każdą Twoją rozmowę wzywać strażnika czy jak? Dorosła jesteś?
                      • moofka Re: dokładnie popieram 30.01.13, 12:50
                        araceli napisała:

                        > moofka napisała:
                        > > pip big_grin
                        > > chyba sma w to nie wierzysz
                        >
                        > Spróbowałaś? Nie! Za to do narzekania pierwsza. Państwo ma na każdą Twoją rozmo
                        > wę wzywać strażnika czy jak? Dorosła jesteś?

                        alez kochana - prywatnie przez pryzmat swoich gaci to ja sobie poradzilam i prace mam
                        chodzi bardziej o spoleczne przyzwolenie i to co realnie jest problemem dla na rynku pracy - czyli nie ewentualny homoseksualizm a posiadanie dzieci
                        bo nawet pracodawca wie, ze dzieciak to problem moj i tylko moj tongue_out
                        • araceli Re: dokładnie popieram 30.01.13, 12:52
                          moofka napisała:
                          > chodzi bardziej o spoleczne przyzwolenie

                          To miej pretensje do społeczeństwa. Koniec kropka.
                        • kammik Re: dokładnie popieram 30.01.13, 13:01
                          moofka napisała:


                          > chodzi bardziej o spoleczne przyzwolenie

                          Jeżeli pozwalasz się wypytywać potencjalnemu pracodawcy o swoje plany prokreacyjne zamiast pizgnąć drzwiami i iść ze skargą do PiPu, to sama tworzysz to społeczne przyzwolenie.
                        • mama303 Re: dokładnie popieram 30.01.13, 14:15
                          moofka napisała:

                          > bo nawet pracodawca wie, ze dzieciak to problem moj i tylko moj tongue_out

                          i Ty to interpretujesz jako dyskryminacja hetero?
                    • kammik Re: dokładnie popieram 30.01.13, 12:48
                      moofka napisała:

                      > pip big_grin
                      > chyba sma w to nie wierzysz

                      PiP ma obowiązek zająć się kazdym zgłoszeniem. Ale faktycznie, mniej się narobi ten, kto nic nie robi, zawsze więcej czasu na narzekanie zostanie.
                  • maligna567 Re: dokładnie popieram 30.01.13, 18:28
                    > Państwowa Inspekcja Pracy.

                    a PIP co nibty z tym zrobi? pójdzie do tego rekrutera, zapyta, czy pytał o sytuacje rodzinna, rekruter odpowie, że nie i możesz mu naskoczyć. Zwłaszcza, jesli był z firmy zewnętrznej.
              • echtom Re: dokładnie popieram 30.01.13, 13:37
                > Zgłosiłaś to gdzieś? Bo zadawanie takich pytań jest niezgodne z prawem.

                Ale w tym przykładzie nie chodzi o reakcję autorki, tylko o sposób myślenia pracodawcy.
                • jowita771 Re: dokładnie popieram 30.01.13, 14:22
                  Jakby pracodawca dostał karę raz i drugi, to by się zastanowił zanim by zadał takie pytania ponownie.
                • kammik Re: dokładnie popieram 30.01.13, 14:30
                  Jasne. Ale skoro pracodawca uważa, że MU WOLNO, bo przecież nikt się nie skarży, to z jakiej racji miałby zaprzestać łamania prawa, skoro reakcje ludzi tylko go utwierdzają w tym, że faktycznie mu wolno?
                  • undoo Re: dokładnie popieram 30.01.13, 18:06
                    Na rozmowe kwalifikacyjna idzie sie po to, zeby dostac prace, a nie pizgnac drzwiami i skargi do PIPu skladac. Nie kazdy moze sobie pozwolic na komfort skladania skargi i wypiecia sie na niepoprawnego politycznie potencjalnego pracodawce, czy ten fakt aby nie umknal?

                    To jest sytuacja z kazdej strony zla, bo mozna:
                    1) powiedziec, ze na to pytanie nie mam obowiazku odpowiadac i skreslic sie na starcie
                    2) odpowiedziec prawde i skreslic sie na starcie

                    Potwierdzaja to nawet panie w UP. Wprost mi powiedzialy, ze z moimi dziecmi jestem, mimo kwalifikacji wysokich, jestem niezatrudnialna. Wyemigrowalam. Nie jest idealnie, ale przynajmniej nikt tu nie udaje polityki 'prorodzinnej.'
                    • maligna567 Re: dokładnie popieram 30.01.13, 18:31
                      undoo napisała:

                      > Na rozmowe kwalifikacyjna idzie sie po to, zeby dostac prace, a nie pizgnac drz
                      > wiami i skargi do PIPu skladac. Nie kazdy moze sobie pozwolic na komfort sklada
                      > nia skargi i wypiecia sie na niepoprawnego politycznie potencjalnego pracodawce
                      > , czy ten fakt aby nie umknal?

                      dokładnie. Ewentualnie panie z PIPu mogłyby udawać kandydatów, chodzić na rozmowy rekrutacyjne i czekać, aż ktoś je zapyta, by złapac pracodawcę na gorącym uczynku. Już to widze, jak znajdują się na to pieniądze smile
                    • cherry.coke Re: dokładnie popieram 30.01.13, 20:03
                      undoo napisała:

                      > Na rozmowe kwalifikacyjna idzie sie po to, zeby dostac prace, a nie pizgnac drz
                      > wiami i skargi do PIPu skladac. Nie kazdy moze sobie pozwolic na komfort sklada
                      > nia skargi i wypiecia sie na niepoprawnego politycznie potencjalnego pracodawce
                      > , czy ten fakt aby nie umknal?

                      Nie no jasne, to sie lyknie na rozmowie i tamto, a potem "niepoprawny politycznie" pracodawca nie podpisze umowy albo jak w watku obok bedzie oczekiwal "wolontariatu" przez rok, z odpowiedzialnoscia finansowa. Od rzemyczka do koniczka, ludzie daja sobie jezdzic po glowie, to pracodawcy jezdza.
                      • undoo Re: dokładnie popieram 30.01.13, 20:19
                        Donkiszoteria pojechalas. Idealy sobie, a zycie sobie. Nie pracujesz w Polsce, wiec masz inny oglad sytuacji.
                        • cherry.coke Re: dokładnie popieram 30.01.13, 20:26
                          No i co z tego? Jak pracowalam, to tez mialam umowe i na 100% nie pracowalabym u kogos, kto juz na dzien dobry lamie prawo. Wiadomo przeciez, ze potem bedzie tylko gorzej, a ty juz pokazalas, ze to zniesiesz. Skad sie te roczne "wolontariaty" biora?
                          • undoo Re: dokładnie popieram 30.01.13, 20:30
                            Hehehe, no wlasnie nie pokazalam i pracy nie mam, dzieki czemu moja role spoleczna czarownie okreslono tu 'garkotluk.' To te walczace o rownosc kolezanki tak ochrzcily to, co robie. Nie wiem, co jest gorsze/lepsze. Jako matka nie mam szans na prace, jako matka nie mam szans na szacunek spoleczny. Jestem poza nawiasem. Aha, jestem matka wielodzietna (ach po wielokroc wykleta i napietnowana spolecznie).
                            • larrisa Re: dokładnie popieram 30.01.13, 20:43
                              undoo napisała:

                              > Jako matka nie mam sza
                              > ns na prace, jako matka nie mam szans na szacunek spoleczny. Jestem poza nawias
                              > em. Aha, jestem matka wielodzietna (ach po wielokroc wykleta i napietnowana spo
                              > lecznie).

                              No jak się ciągle siedzi na forum i przyjmuje je za rzeczywistość, to faktycznie może tak wyglądać.
                              • undoo Re: dokładnie popieram 30.01.13, 21:09
                                big_grin klasyczna forumowa odpowiedz
                                a teraz popcorn i orzeszki wyciagam
                                dogadalas mi big_grin mam nadzieje, ze poziom zadowolenia uzytkownika Ci wzrosl big_grin
                          • iuscogens Re: dokładnie popieram 31.01.13, 13:15
                            Ile lat temu pracowałaś w Polsce?? Bo masowe zatrudnianie na śmieciówki jest jednak dośc nowym zjawiskiem, mam wrażenie, że twoje doświadczenia z polskiem rynkiem pracy z przed kilku lat nijak się mają do tego co jest teraz.
                            teraz to nawet w ministerstwach bez żenady zatrudniają na zlecenie/dzieło, mój kolega tak dwa lata pracował zanim dostał umowę. Koleżanka też, ale w między czasie zaciążyła i bez problemu się jej pozbyli.
                            Można oczywiście eliminować te miejsca gdzie od razu nie dają umowy, ale to chyba tylko wtedy jak masz bogatych rodziców/bogatego męża/ żonę albo sponsora. W innym przypadku to pieniądze jednak są potrzebne do zycia.
                            Rynek pracy bardzo się zmienił w Polsce.
                            • iuscogens Re: dokładnie popieram 31.01.13, 14:00
                              sprzed oczywiście.
                    • kammik Re: dokładnie popieram 30.01.13, 20:24
                      undoo napisała:

                      > Nie kazdy moze sobie pozwolic na komfort sklada
                      > nia skargi i wypiecia sie na niepoprawnego politycznie potencjalnego pracodawce
                      > , czy ten fakt aby nie umknal?

                      A już na pewno nie każdy może sobie pozwolić na pracę u kogoś, kto jest na bakier z prawem, czyż nie? Jeśli potencjalny pracodawca już na starcie daje wyraźny dowód, że lekceważy przepisy, to jaka jest gwarancja, że będzie ich wytrwale przestrzegał w kwestii prawa pracy?
                  • gabi683 Re: dokładnie popieram 30.01.13, 20:44
                    kammik napisała:

                    > Jasne. Ale skoro pracodawca uważa, że MU WOLNO, bo przecież nikt się nie skarży
                    > , to z jakiej racji miałby zaprzestać łamania prawa, skoro reakcje ludzi tylko
                    > go utwierdzają w tym, że faktycznie mu wolno?

                    Jestem tego samego zdania:p
            • nangaparbat3 Re: dokładnie popieram 30.01.13, 15:33
              moofka napisała:


              > pierwszy z brzegu przyklad
              > na rozmowach kwalifikacyjnych nikt NIGDY mnie nie zapytal o moja orientacje i e
              > wentualna partnerke
              > za kazdym razem natomiast pytano o moje plany prokreacyjne, dzieci, stan zdrowi
              > a i opieke dla nich, ewentualnie co ja zrobie jak ja zaraz zajde

              Pytano Cię z powodu Twej płci (oczywista dyskryminacja), a nie orientacji.
            • claudel6 Re: dokładnie popieram 30.01.13, 16:53
              ale to są rodziny z dziecmi. rozwiązania dotyczące związków partnerskich dotyczą PRZEDE WSZYSTKIM par heteroseksualnych.
    • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 11:53
      Ale co to ma wspólnego z 'dyskryminacją'?
      sjp.pwn.pl/szukaj/dyskryminacja
      «prześladowanie poszczególnych osób lub grup społecznych albo ograniczanie ich praw ze względu na rasę, narodowość, wyznanie, płeć itp.»
      • adellante12 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:32
        Więc o jakich przesladowaniach wzgledem mniejszości mówisz? Mają takie same prawa jak kazy inny obywatel. Nie mają tylko takich przywilejów jakie maja rodziny.
        Przywileje to nie to samo co prawa.
    • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:02
      i znowu patrzysz na to w ten sposób: dadzą mniejszością - zabiorą większości, nie zajmą się gejami to zajmą się małżeństwami, rodzina itd.
      Błąd. Ani nie zajmą się rodziną, anie gospodarką bo generalnie mają t w odwłoku. A ustawa o związkach partnerskich to wbrew pozorom także rozwiązanie dla polskich dzieci, polskich RODZIN, tylko tych żyjących wg pana Gowina "niekonstytucyjnie" czyli nie w małżeństwie.
      • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:05
        akurat 'niekonstytucyjne' rodziny maja te przywileje, ktorych nie ma 'konstytucyjna' w wielu przypadkach
        • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:07
          moofka napisała:
          > akurat 'niekonstytucyjne' rodziny maja te przywileje, ktorych nie ma 'konstytucyjna'
          > w wielu przypadkach

          Nieprawda. 'Niekonstytucyjne rodziny' dla prawa nie istnieją. Przywileje mają samotni rodzice za jakich państwo 'niekonstytucyjnych rodziców' uznaje. I de facto są to pojedyncze kwestie, na palcach jednej ręki możliwe do policzenia.
          • claudel6 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 16:59
            nie, państwo nie uznaje niekonstytucyjne związki za samotnych rodziców. nie można np. podatku rozliczac z dzieckiem, jesli się pozostaje w związku nieformalnym. nie można oczywiście również z partnerem.
            • claudel6 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 17:06
              czyli płacę podatek w takim wymiarze jakbym była singlem bez zobowiązań, pomimo tego, ze mam na głowie dziecko i generalnie rodzinę.
              • maugorzata2008 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:28
                > czyli płacę podatek w takim wymiarze jakbym była singlem bez zobowiązań, pomimo
                > tego, ze mam na głowie dziecko i generalnie rodzinę.
                Jak masz z mężem rozdzielność majątkową, to też płacisz podatek w takim samym dokładnie wymiarze.
                W prawie podatkowym nie iteresują nikogo twoje "zobowiązania", tylko ew. wspólnota majątkowa. Jak masz na utrzymaniu rodziców bez emerytur tez płacisz taki sam podatek.
            • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 17:08
              claudel6 napisała:
              > nie, państwo nie uznaje niekonstytucyjne związki za samotnych rodziców. nie moż
              > na np. podatku rozliczac z dzieckiem, jesli się pozostaje w związku nieformalny
              > m. nie można oczywiście również z partnerem.

              Dokładnie tak. Partner nie jest przez państwo uznawany ale jakby od państwa coś się chciało (ulgi, zasiłki) to nagle się liczy.
              • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 17:59
                Dokładnie tak to brzydki anglicyzm.
                Osoba posiadająca potomstwo z innego związku i zamieszkala z partnerem który nie przysposobił dziecka może się rozliczać jak samotny rodzic. Jest na to orzecznictwo OIP.
        • echtom Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:08
          Moofka, nie przekonasz smile
          • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:13
            Echtom, nie probuje smile
            zasatamwiam sie tylko dlaczego spoleczenstwo tak chetnie lyka te wode na mlyn, ktora im sie leje - nie widzac tego e znowu ktos nam mydli oczy i wpedza w poczucie winy
        • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:09
          no i widzisz, wychodzi na to że ustawa o związkach partnerskich, a zatem rejestracja takich związków przez par heteroseksualne, mające dzieci, może doprowadzić do tego że matka będąca w związku partnerskim NIE BĘDZIE MOGŁA skorzystać z preferencyjnego przyjęcia dziecka do przedszkola jako samotnie wychowująca dziecko. Czyli kto de facto skorzysta? Ci w "tradycyjnej" rodzinie, ale trzebaby na probem spojrzeć troszeczekę szerzej niż "znowu te pedały i lesby chcą przywilejów a rodzinę gnębią"
          • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:12
            alez absolutnie - na tyle szeroko to ja widze tongue_out
            nie chodzi o pierwszenstwo dla tzw samotnych (niekonstytucyjnych)
            chodzi o to zeby to bylo dla kazdego dziecka bo to zdaje sie gwarantuje konsytutucja
            i jesli brak jest tego podstawowego prawa do opieki i edukacji dla dzieci dla regularnej rodziny to ja tu dyskryminacje widze
            ale to tylko jeden z aspektow
            • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:26
              ale widzisz, w ten sposób rozumując to powinniśmy dażyć że było dla każdego dziecka bez względu na to w jakim związku się urodziło. A tak proponujesz wsparcie rodziny kosztem tych "niekonstytucyjnych". A ja bym chciała żeby rzeczywiście było DLA KAŻDEGO bez względu czy sakramentalne małżeństwo, tylko cywilne, związek partnerki, konkubinat, samotna matka, dwóch panów czy dwie panie.
              I na prawde uwierz, danie praw do związków partnerskich niczego tradycyjnej rodzinie nie zabierze. To tak jakby myśleć że danie kobietom prawa do głosowania zabierało je mężczyznom. też kiedyś panowie bardzo protestowali przeciwko temu prawu do glosowania, bo po co, bo temat zastępczy, b o nigdy nie miały i było dobrze. Teraz podobne argumenty padają przy związkach partnerskich. I jeszcze to straszenie zamachem na tradycyjną rodzinę.
          • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:25
            paskudek1 napisała:

            > no i widzisz, wychodzi na to że ustawa o związkach partnerskich, a zatem rejest
            > racja takich związków przez par heteroseksualne, mające dzieci, może doprowadzi
            > ć do tego że matka będąca w związku partnerskim NIE BĘDZIE MOGŁA skorzystać z p
            > referencyjnego przyjęcia dziecka do przedszkola jako samotnie wychowująca dziec
            > ko.

            Nie trzeba do tego celu wprowadzać legalizacji związków homoseksualnych. Wystarczy zmienić definicję osoby samotnie wychowującej dziecko na osobę faktycznie samotnie wychowującą dziecko a nie będącą taką z punktu widzenia prawnego. Zmiana mniejsza, szybsza i sprawiedliwa.
            • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 17:57
              ardzuna napisała:
              > Nie trzeba do tego celu wprowadzać legalizacji związków homoseksualnych.

              Bo homoseksualnych najbardziej cie boli ot i tu wilk pogrzebany ,wiesz co znam osobiście dwie pary less wychowują dzieci w tych związkach .Pracują zawodowo oby dwie są dobrymi mami ,nie wiele jest matek heteroseksualnych tongue_out
              • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 18:22
                Bzdury gadasz. I spróbuj pisać przynajmniej wyrazy od początku do końca a nie zapodawać jakąś sieczkę.
                • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 01.02.13, 12:06
                  ardzuna napisała:

                  > Bzdury gadasz. I spróbuj pisać przynajmniej wyrazy od początku do końca a nie z
                  > apodawać jakąś sieczkę.

                  Dziewczyno ogarnij się na prawdę bo jesteś żenująca tongue_out Bawisz mnie tongue_out
                  • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 01.02.13, 12:38
                    Nawet "naprawdę" nie umiesz napisać od pocżątku do końca i tniesz na kawałki. EOT.
                    • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 01.02.13, 15:01
                      ardzuna, daremny trud i szkoda pary
                      to jest ten rodzaj szamba forumowego, które nalezy omijac szerokim łukiem, bo tepe i zawziete, a co chodzi - nie wiadomo wink
                      encyklopedia trolli okresla toto jako wyjca

                      trole.joemonster.org/Howlers.jpg
                      i ja tez to tak interpretuje
                      nalezy wygasic i po problemie
                      ja to zrobilam juz daaawno wink
        • lineczkaa Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:19
          moofka napisała:

          > akurat 'niekonstytucyjne' rodziny maja te przywileje, ktorych nie ma 'konstytuc
          > yjna' w wielu przypadkach

          Jakie na przykład?
      • myga Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:07
        > i znowu patrzysz na to w ten sposób: dadzą mniejszością - zabiorą większości, n
        > ie zajmą się gejami to zajmą się małżeństwami, rodzina itd.
        > Błąd. Ani nie zajmą się rodziną, anie gospodarką bo generalnie mają t w odwłoku
        --------
        dokladnie tak. I o to chodzi. Kolejny temat zastepczy, kij w mrowisko, znudzila sie aborcja, eutanacja itd, teraz temat gejow, byle tylko motloch mial o co sobie do gardel rzucic, byle sie utrzymac na stolkach, do kolejnych wyborow.
        • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:13
          tylko widzisz myga, to co ty nazywasz "tematem zastępczym" dla bardzo wielu ludzi, zyjących, pracujących, czujących, tu io teraz tematem zastępczym NIE JEST.
          Bo wybacz, ale NIE JEST tematem zastępczym problem, kiedy jedno ze związku nagle umiera a drugie, tylko dlatego że NIE MOGŁO w żaden prawnie usankcjonowany sposob tego związku zalegalizować traci nagle wieloletni wspólny dobytek bo np. mieszkanie było tego zmarłego
          NIE JEST tematem zastępczym realna niemożność wyegzekwowania prawa do aborcji ,chociaz ustawa mówi coś zupełnie innego
          NIE JEST tematem zastępczym opluwanie ludzi tylko dlatego że sa innej orientacji seksualnej, żyją inaczej niż się jednemu i drugiemu posłowi wydaje że żyć powinni.
          Nie potrafią rozwiązać żadnego problemu gospodarczego, nie potrafią przeciwdziałac bezrobociu a na dodatek utrudniają swoimi fobiami zycie wielu tysięcy ludzi
          • lineczkaa Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:45
            paskudek1 napisała:

            > tylko widzisz myga, to co ty nazywasz "tematem zastępczym" dla bardzo wielu lud
            > zi, zyjących, pracujących, czujących, tu io teraz tematem zastępczym NIE JEST.
            > Bo wybacz, ale NIE JEST tematem zastępczym problem, kiedy jedno ze związku nagl
            > e umiera a drugie, tylko dlatego że NIE MOGŁO w żaden prawnie usankcjonowany sp
            > osob tego związku zalegalizować traci nagle wieloletni wspólny dobytek bo np. m
            > ieszkanie było tego zmarłego
            > NIE JEST tematem zastępczym realna niemożność wyegzekwowania prawa do aborcji ,
            > chociaz ustawa mówi coś zupełnie innego
            > NIE JEST tematem zastępczym opluwanie ludzi tylko dlatego że sa innej orientacj
            > i seksualnej, żyją inaczej niż się jednemu i drugiemu posłowi wydaje że żyć pow
            > inni.
            > Nie potrafią rozwiązać żadnego problemu gospodarczego, nie potrafią przeciwdzia
            > łac bezrobociu a na dodatek utrudniają swoimi fobiami zycie wielu tysięcy ludzi

            Mam również wrażenie, że ludzie postrzegają związki partnerskie i prawa dla nich jedynie przez pryzmat związków jednopłciowych. Ja znam dwa związki, gdzie w przypadku śmierci mężczyzny, panie zostaną pogonione widłami zanim ciało zmarłego ostygnie. Gdyby nie zabezpieczenie notarialne pań, w powyższej sytuacji zostałyby z tym co zmieści im się do reklamówki.
            • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:52
              tylko że zabezpieczenie notarialne nie zwolni ich ani z zachowku dla rodziny, ani z podatku spadkowego jak od obcej osoby itd. No ale zawsze można powiedzieć ze to fanaberia i temat zastępcy bo MNIE nie dotyczy, ja ma ślub, więc co mnie inni obchodzą prawda?
              • lineczkaa Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:04
                Oczywiście. Ale przynajmniej mają większe możliwości prawne. Zresztą obie w czarnym żarcie dostały "przykazanie": że najpierw czyszczą i zbierają co się da, a potem mogą zacząć płakać.
            • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:29
              lineczkaa napisała:

              > Mam również wrażenie, że ludzie postrzegają związki partnerskie i prawa dla nic
              > h jedynie przez pryzmat związków jednopłciowych. Ja znam dwa związki, gdzie w p
              > rzypadku śmierci mężczyzny, panie zostaną pogonione widłami zanim ciało zmarłeg
              > o ostygnie. Gdyby nie zabezpieczenie notarialne pań, w powyższej sytuacji zosta
              > łyby z tym co zmieści im się do reklamówki.

              A wystarczyło przecież stawić się 2x na 10 minut do Urzędu Stanu Cywilnego zabierając 2 przypadkowe osoby jako świadków żeby nikogo nie musieć zabezpieczać notarialnie... ale pan z panią wybrali inaczej i są tego określone konsekwencje.
              • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:32
                ardzuna napisała:
                > A wystarczyło przecież stawić się 2x na 10 minut do Urzędu Stanu Cywilnego zabi
                > erając 2 przypadkowe osoby jako świadków żeby nikogo nie musieć zabezpieczać no
                > tarialnie... ale pan z panią wybrali inaczej i są tego określone konsekwencje.

                Wystarczyłoby, żeby ustawodawstwo RP dawało prawo rozporządzania całym spadkiem wedle woli spadkodawcy. Bez zachowków i podatków.
                • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:23
                  Ale akurat jest inaczej i wynika to z rozwiązań systemowych obowiązujących dziesiątki lat i dla wszystkich. Podatek Belki jest też niesprawiedliwy. Dlaczego mam płacić drugi raz podatek od procentów z czegoś od czego raz już został odciągnięty podatek? To jeśli chodzi o podatek od spadku.

                  Po drugie, zachowek. Uważam że jest racjonalny i służy on podstawowemu zabezpieczeniu rodziny przed efektami chwilowego złego humoru lub przystępu choroby nieubezwłasnowolnionego chorego.

                  Rodzinę można wydziedziczyć jeśli np. uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych. Nie ma wtedy bez prawa do zachowku.
                  • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:26
                    ardzuna napisała:
                    > Po drugie, zachowek. Uważam że jest racjonalny i służy on podstawowemu
                    > zabezpieczeniu rodziny przed efektami chwilowego złego humoru
                    > lub przystępu choroby nie ubezwłasnowolnionego chorego.

                    Tylko widzisz dla wielu ludzi partner/partnerka to właśnie JEST RODZINA. I chcieliby mieć możliwość ją zabezpieczyć.
                    • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:49
                      Jęęk. Opad rąk.
                      No to zabzepieczają zapisując w testamencie. Jeśli w ogóle sa jacyś inni uprawnieni to dostają zachowek. Grono osób uprawnionych do zachowku nie jest nadmiernie szerokie i ewidentnie mieści się w definicji rodziny.
                      • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:54
                        ardzuna napisała:
                        > Jęęk. Opad rąk.
                        > No to zabzepieczają zapisując w testamencie. Jeśli w ogóle sa jacyś inni uprawn
                        > ieni to dostają zachowek. Grono osób uprawnionych do zachowku nie jest nadmiern
                        > ie szerokie i ewidentnie mieści się w definicji rodziny.

                        ZAWSZE jest ktoś uprawniony do zachowku - na tym polega dziedziczenie ustawowe. Także możesz komuś zostawić 75% majątku od tego odlicz 20% podatku to zostaje 60%. To jest de facto ubezwłasnowolnienie przez państwo.
                        • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 16:07
                          W przypadku dziedziczenia ustawowego w małżeństwie jest tak:
                          W sytuacji gdy spadkodawca nie pozostawił zstępnych (dzieci naturalnych i przysposobionych), do spadku zostają powołani jego małżonek oraz jego rodzice. Wtedy udział każdego z rodziców wynosi 1/4 spadku. Rodzice przejmują cały majątek w wypadku gdy spadkodawca nie zostawił małżonka ani dzieci.

                          W następnej kolejności, gdy jedno z rodziców spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, to w jego miejsce wchodzi rodzeństwo spadkodawcy, dziedzicząc część przypadającą rodzicowi w częściach równych. Jednocześnie udział małżonka, który dziedziczy wraz z rodzicami, rodzeństwem czy zstępnymi rodzeństwa współmałżonka, zawsze wynosi połowę spadku. W ten sposób przepisy prawa chronią interes małżonka, który w czasie życia spadkodawcy przyczyniał się do wzrostu jego majątku.

                          www.dziedziczenie.pl/dziedziczenie-ustawowe/
                          Nie widzę większej róznicy między zapisaniem całego majątku partnerowi + wykonaniem zachowku dla rodziców a dziedziczeniem ustawowym w sytuacji gdy w małżeństwie nie ma dzieci.
                          • claudel6 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 17:04
                            ale może ktoś nie chce, zeby jego wspólny z partnerem majątek nawet w częsci dziedziczyli rodzice, tylko dlatego, że są rodzicami? rodzice bywają rózni - patologiczni, toksyczni, alkoholiczni, krzywdzący swoje dzieci.
                            • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 17:07
                              claudel6 napisała:
                              > ale może ktoś nie chce, zeby jego wspólny z partnerem majątek nawet w częsci dz
                              > iedziczyli rodzice, tylko dlatego, że są rodzicami? rodzice bywają rózni - pato
                              > logiczni, toksyczni, alkoholiczni, krzywdzący swoje dzieci.

                              Ależ nie muszą być od razu toksyczni - mogą być na przykład dobrze zabezpieczeni na starość. Mam taką koleżankę, lesbijkę z bogatymi rodzicami. Ona chciałaby swój majątek zostawić partnerce bo rodzicom jest niepotrzebny a wie, że w razie czego oni by złośliwie o zachowek się upomnieli bo jej związku nie akceptują. Wydziedziczyć ich nie może bo nieakceptowanie jej homoseksualizmu nie jest 'rażącym' naruszeniem wobec niej. I czy to jest sprawiedliwe?
                              • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 17:16
                                alez dokladnie taka sama sytuacja jest w przypadku bezdzietnych malzenstw
                                do spadku powolani sa rowniez rodzice i rodzenstwo
              • lineczkaa Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:46
                Akurat to są sytuacje, gdzie wystarczyłoby dać rozwód, bez nieustannej walki w sądzie.
                • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:18
                  Szybujesz w tak abstrakcyjnych rejonach że nie nadążam za tobą. Przykro mi. Gdzie Rzym, gdzie Krym?
          • pade Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:52
            popieram
          • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:27
            paskudek1 napisała:

            > e umiera a drugie, tylko dlatego że NIE MOGŁO w żaden prawnie usankcjonowany sp
            > osob tego związku zalegalizować traci nagle wieloletni wspólny dobytek bo np. m
            > ieszkanie było tego zmarłego

            No to było wspólne czy nie jest? Teraz naprawdę nie ma przeszkód żeby wspólnie w dowolnej konfiguracji kupować mieszkanie.
            • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:29
              ardzuna napisała:
              > No to było wspólne czy nie jest? Teraz naprawdę nie ma przeszkód żeby wspólnie
              > w dowolnej konfiguracji kupować mieszkanie.

              Wystarczy, że połowa przejdzie na spadkobiercę ustawowego. Nawet nie połowa - zachowek. Do tego podatek od spadku jak od obcej osoby (20%) i człowieka może zwyczajnie NIE STAĆ na spłacanie tego wszystkiego = straci mieszkanie.
              • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:30
                Nie znam się tak batrdzo na prawie spadkowym ale wg wikipedii prawo do zachowku mają:

                zstępni;
                małżonek;
                rodzice spadkodawcy, jeśli byliby powołani do spadku z ustawy.

                Więc pan Krzysio nie traci chyba nadmiernie jesli nie odziedziczy po panu Andrzeju wszystkiego bo musi spłacić dzieci i wnuki pana Andrzeja. A nawet jak traci to ja mu nie współczuję.
                • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:32
                  ardzuna napisała:
                  > A nawet jak tracito ja mu nie współczuję.

                  Bo do współczucia to jeszcze człowiekiem trzeba być.
                  • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:44
                    Bredzisz.
                    Dzieci mają prawo do dziedziczenia po ojcu. Ojciec mógł ich nie powoływać na świat jak tego nie chciał.
                    A jesli są złe to je należy wydziedziczyć i problem rozwiązany.
                    • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:57
                      Równie dobrze pan Andrzej mógł swoje dzieci za życia hojnie uposażyć, a mieszkanie w którym mieszka z panem Krzysiem chce, aby Krzyś odziedziczył w całości. Tymczasem dzieci, nieprzepadające za panem Krzysiem staną na uszach, aby wydrzeć mu co się da. A jeszcze nie pozwolą go pochować tak jak się panowie umówili, i tak dalej, i tak dalej.
                      Różne sprawy, różni ludzie - nie stracę nic, jeżekli pan Andrzej z panem Krzysiem się zawrą związek partnerski.
                      Podatki, mówicie? Osobiście uważam, że podatki powinny zależeć od osób na utrzymaniu.
                      • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:27
                        Doczytaj sobie dalej ten wątek. Powinien ci wiele wyjaśnić. Na przykład ten post forum.gazeta.pl/forum/w,567,142176367,142183879,Re_jeszcze_o_dyskryminacji.html?wv.x=2
                        Poza tym: pan Andrzej nie musi sie umawiać z panem Krzysiem co do pochówku tylko wyrazić swoją ostatnią wolę pisemnie. Nie będzie wtedy wątpliwości.
                        Zachowek przysługiwałby także dzieciom pana Andrzeja który byłby w związku małżeńskim z panią Krysią (nawet gdyby też już obdarował dzieci a mieszkanie chciał zostawić pani Krysi), a chyba nie oczekujesz tworzenia specjalnych praw tylko dla homoseksualistów, bardziej chroniących ich interes finansowy bo mają pod górkę w życiu i są ogólnie poszkodowani?

                        Związek partnerski to takie hasełko. Diabeł tkwi w szczegółach. Jakie dawałby on przywileje i czy uzasadnione. Ulgi podatkowe są np. kosztem wszystkich pozostałych więc tak, stracisz jeśli dostaną je pary homoseksualne.
                        • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:38
                          O ile wiem, nie ma zobowiązania prawnego do uszanowania ostatniej woli w sprawie pochówku, jeżeli masz inne informacje to podziel się nimi proszę. I wreszcie w przypadku wrednych dzieci i podłych kuzynów małżeństwo w pewnym stopniu chroni owdowiałego przed ich zachłannością. Testament - osób formalnie niespokrewnionych - nie chroni.
                          Jeżeli - czego nie życzę - ktoś będzie musiał podjąć decyzję, czy utrzymać cię w stanie warzywa czy nie, czy robić operację mózgu, czy oddać twoje narządy, to kto powinien tę decyzję podjąć? Osoba formalnie bliska czy naprawdę bliska?
                          Uważam, że ta druga.
                          • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:41
                            olena.s napisała:

                            > O ile wiem, nie ma zobowiązania prawnego do uszanowania ostatniej woli w sprawi
                            > e pochówku

                            No więc nie będzie go nawet jeśli pan Krzyś z panem Andrzejem tak się umówili. Pan Krzyś może nie uszanować woli pana Andrzeja i co?

                            Testament - osób formalnie niespokrewnio
                            > nych - nie chroni.

                            Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

                            > Jeżeli - czego nie życzę - ktoś będzie musiał podjąć decyzję, czy utrzymać cię
                            > w stanie warzywa czy nie, czy robić operację mózgu, czy oddać twoje narządy, to
                            > kto powinien tę decyzję podjąć?

                            Na pewno nie ktoś kto może zakończyć związek ze mna pakując się w 5 minut, obracając się na pięcie i wychodząc. A co do narządów to juz sama podjęłam decyzję.
                            • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 22:32

                              Na pewno nie ktoś kto może zakończyć związek ze mna pakując się w 5 minut, obra
                              > cając się na pięcie i wychodząc.

                              Ja zaś chcę, aby w moim imieniu mogła występować ta osoba, jaką wybrałam, jakiej zawierzyłam i ufam, a nie ktoś przypadkowy, na przykład jedyna żyjąca cioteczna stryjenka, z którą widziałam się raz na weselu 60 lat temu.


                              No więc nie będzie go nawet jeśli pan Krzyś z panem Andrzejem tak się umówili.
                              > Pan Krzyś może nie uszanować woli pana Andrzeja i co?

                              Tak samo może nie uszanować dziecko. To bezsensowny, obosieczny argument, bo złamać słowo może każdy.
                              • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 23:00
                                olena.s napisała:

                                >
                                > Na pewno nie ktoś kto może zakończyć związek ze mna pakując się w 5 minut, obr
                                > a
                                > > cając się na pięcie i wychodząc.
                                >
                                > Ja zaś chcę, aby w moim imieniu mogła występować ta osoba, jaką wybrałam, jakie
                                > j zawierzyłam i ufam

                                No to wyjdź za nią albo ją upoważnij. Akurat w kwestii uporządkowania wyrażania woli uporczywej terapii należałoby wprowadzić testament życia a nie związki partnerskie. Związki partnerskie nie są antidotum na wszystkie problemy prawne.

                                Poza tym myślę że traktowanie wszystkich nieformalnych związków jako związków dwóch połówek pomarańczy w których panuje bezgraniczna miłość, porozumienie i zaufanie to błąd logiczny i może wynikać z kompletnego braku życiowych doswiadczeń oraz postrzegania życia przez niektórych na poziomie idealistycznego 14-latka (nie mówię o tobie). Związki są luźniejsze i mocniejsze. Nigdy nie byłaś w związku którego nie zamierzałaś sformalizować bo to było przedwczesne, a nie dlatego że ustawodawca nie dał ci takiej możliwości?

                                > > Pan Krzyś może nie uszanować woli pana Andrzeja i co?
                                >
                                > Tak samo może nie uszanować dziecko. To bezsensowny, obosieczny argument, bo zł
                                > amać słowo może każdy.

                                Właśnie. Więc na pewno nie jest to argument za dawaniem prawa do decyzji o pochówku akurat panu Krzysiowi który nie jest z definicji jako szlachetny homoseksualista (mam ciarki na dźwięk angielskiego słowa "gej") wolny od tego zagrożenia.
                                • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 09:36

                                  > Poza tym myślę że traktowanie wszystkich nieformalnych związków jako związków d
                                  > wóch połówek pomarańczy w których panuje bezgraniczna miłość, porozumienie i za
                                  > ufanie to błąd logiczny i może wynikać z kompletnego braku życiowych doswiadcze
                                  > ń oraz postrzegania życia przez niektórych na poziomie idealistycznego 14-latka
                                  > (nie mówię o tobie). Związki są luźniejsze i mocniejsze

                                  To samo można powiedzieć o małżeństwach, a jak choćby z forum wiesz, także o powinowactwach (teściowa!!!), pokrewieństwie bliskim (brat złodziej, toksyczna matka) i dalszym (koszmarna zachłanna kuzynka). Prawo nie może wnikać w te subtelności, w porządku, ale chciałabym, aby osoby takie jak pan Krzyś czy babcia Jasia mogły w sposób efektywny i bezproblemowy załatwić sprawę wspólnego mieszkania, decydowania w szpitalu, pochówku i spadku. Bo to one wiedzą, kto jest ich najbliższą, zaufaną osobą. I póki mają czynne klepki w głowie, chcę oby to oni - nie szanowny parlament - mieli prawo do jej skutecznego wyznaczenia.
                                  Zauważ, że prawa tego nie ma ani pan Krzyś, ani babcia Jasia, natomiast ma je pan Grześ, rozwodnik na emeryturze, który w same 78 urodziny oświadczył się Emerytce Grażynce.
                                  Widzisz, nie uważam, aby fakt sypiania/niesypiania ze sobą, czy też fakt szansy/jej braku na wspólne potomstwo powinien decydować o tym, co mogą we własnych sprawach postanowić dorośli ludzie.
                                  • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:11
                                    Małżeństwo tym się jednak różni od projektowanego związku partnerskiego ze zakłada dążenie do trwałości i utrudnione jest jego rozwiązanie. Wchodząc w małżeństwo ludzie zakładają tzw. podstawową komórkę społeczną i robią to albo powinni robić świadomie.

                                    Do większości spraw o których piszesz ludzie mogą sie poupoważniać i nikt im w tym naprawdę nie przeszkadza jako dorosłym ludziom którzy mogą robić co chcą. Babcie zostawmy bo nie jestem czuła na starszy wiek i nie rozkleję się oraz nie przyznam ci z miejsca racji jak pod pana Krzysia z Andrzejem podstawisz dwie babcie :] Teściowe też zostawmy bo są ni przypiął ni przyłatał.

                                    • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:29
                                      ardzuna napisała:
                                      > Małżeństwo tym się jednak różni od projektowanego związku partnerskiego ze zakł
                                      > ada dążenie do trwałości i utrudnione jest jego rozwiązanie.

                                      No kuka wodna zdecydujcie się! Z jednej strony w dyskusji pada argument, że po co związki partnerskie jak bez problemu na jednej rozprawie rozwieść się można. A teraz z kolei, że małżeństwo jest super bo utrudnione jest rozstanie. To jak w końcu?
                                      • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:38
                                        Jestem zdecydowana i podtrzymuję to co napisałam smile O innych sprawach dyskutuj z kim innym.
                • claudel6 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 17:08
                  ale tam są jeszcze rodzice. jak nie ma dzieci, to trzeba spłacać rodziców, którzy równie mogli sie syna za jego orientację wyrzec i mieć go w dupie całe dorosłe życie.
                  • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 18:00
                    Tak jest także w przypadku bezdzietnych małżeństw. Jeśli są podstawy do wydziedziczenia rodziców to można ich wydziedziczyć.
    • lusitania2 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:05
      doktor Strosmajer ująłby to tak: pani mroofkvowa, gdyby głupota miała skrzydła, to latałaby pani jak gołębica.
      • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:07
        dziekujemy lusitanii za merytoryczny wklad w dyskusje
    • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:06
      https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/388734_540101229340970_606204397_n.jpg
      • marzeka1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:26
        To jest prawdziwy problem w polskich rodzinach - swego czasu Clinton wygrał wybory hasłem: "Gospodarka, głupcze!"- teraz powinno być hasło: "Demografia, głupcze".
        • lauren6 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:32
          Uwielbiam te neoliberalne hasełka, z cyklu, że nakarmienie głodnych dzieci wymaga wyciągnięcie z kieszeni rodziców jeszcze większej ilości pieniędzy.
          Państwo już teraz pobiera od nas olbrzymie podatki i są one po prostu źle rozdysponowane. Stać nas na wysyłanie żołnierzy na misje militarne, stać nas na rozbuchane przywileje KK, a dzieci głodują. Lepiej jednak udawać, że problem nie istnieje, a raczej leży w głupich babach, którym z dobrobytu w głowach się przywróciło. Zamiast rodzić dzieci wolą łykać antykoncepcję i bzykać się bez zobowiązań. Tylko całkowity zakaz aborcji i antykoncepcji może nam pomóc.
        • raohszana Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 19:44
          Czyli... wszystkie inne problemy są nieprawdziwe? Rozwiązywać mamy tylko problemy małżeństw z dziećmi, a reszta won?
          Tak, system jest kijowy - ale jak coś ruszą z jednej strony to dlaczego od razu ktoś się drze, że jemu krzywda się dzieje, nawet jak się nie dzieje?
    • adellante12 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:30
      Ty nietolerancyjny ciemnogrodzie!!!!
      Jestem z tobą i w pełni Cie popieram..
      Mam dokładnie takie same zdanie. Szybki ślub bo trzeba kredycik załatwić a później zwiazek partnerski bo sa ulgi dla samotnych, bo pierwszeństwo do żłobka, bo łatwiej do przedszkola...
      I tak niecałe 2% mniejszosci chce dymać 98% reszty.... W imie tolerancji oczywiście.
      • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:36
        aelante zdecyduj się, albo slub albo związek partnerski. To się akurat wyklucza. Zwłaszcza w parach jednopłciowych. I na prawdę powiedzcie CO wam zabiorą te pary w związkach partnerskich, jeżeli w koncu ktoś się odważy i taką ustawę przeglosuje? Co realnie rodzinom takie związki zabiorą?
        • adellante12 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:42
          Nic nie zabiorą bo nikt takiej ustawy nie przegłosuje bo zdecydowana ogromna większość ludzi w tym kraju JEST JEJ PRZECIWNA!!!!!
          Tak jak w XVII w polska była ostatnim bastionem broniacym europy przed muslimskimi najazdami tak teraz razem z Rosją zostaniemy ostatnim bastionem broniącym normlaności.
          Tam już uchwalono dekret zabraniający propagowania homoseksualizmu.
          Absurd jest taki że jakas marginalna mniejszość chce narzucac swoje cele wiekszości..
          • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:43
            adellante12 napisał:
            > Nic nie zabiorą bo nikt takiej ustawy nie przegłosuje bo zdecydowana ogromna wi
            > ększość ludzi w tym kraju JEST JEJ PRZECIWNA!!!!!

            Chciałabyś. Na szczęście istnieje świat poza kółkiem różańcowym.
          • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:46
            no bo w EUROPIE jest lepiej, tam wszystko jest lepsze, a my musimy przekopiować, aby u nas było tak samo, bo oni tam w EUROPIE są lepsiejsi i mądrzejsi big_grin

            co tam Sąd Najwyższy, racja musi być po stronie homo big_grin
            • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:48
              papalaya napisała:
              > no bo w EUROPIE jest lepiej, tam wszystko jest lepsze, a my musimy przekopiować
              > , aby u nas było tak samo, bo oni tam w EUROPIE są lepsiejsi i mądrzejsi big_grin

              Nie - w Europie po prostu te kwestie już UREGULOWANO. Był problem - problem rozwiązano. Mądry człowiek uczy się na doświadczeniach innych.
              • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:52
                co rozwiązano? są z tego powodu szczęsliwsi?
                • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:53
                  papalaya napisała:
                  > co rozwiązano? są z tego powodu szczęsliwsi?

                  I owszem. Liczba osób, która korzysta z nowych ustaw dowodzi, że rozwiązania były potrzebne i sprawdzają się w praktyce.
                  • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:57
                    nie sprawdzają się, rośnie liczba samobójstw, molestowanych dzieci i niepełnych rodzin

                    powinni brać przykład z naszych rozwiązań i tych rosyjskich
                    • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:08
                      możesz podać jakieś rzetelne statystyki, badania? Na jakiej podstawie twierdzisz że zwiększyła się liczba samobójstw i molestowanych dzieci w związku z zawieraniem związków partnerskich????
                      • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:11
                        na jakiej podstawie twierdzisz, że ta liczba się zmniejszyła?

                        bzykajcie się w swoich czterech ścianach na zdrowie, przyzwolenia społecznego na wasze eksperymenty nie będzie big_grin
                        • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:37
                          błąd 1: to TY twierdzisz że po wprowadzeniu w jakims kraju (czy też ogólnie w Europie) ustaw o związkach partnerskich zwiększyła sie liczba samobójstw, molestowanych dzieci i rozpadniętych związków. Więc pytam NA JAKIEJ podstawie tak twierzisz
                          błąd 2: założyłaś, że skoro wypowiadam się po stronie prawa do zwierania związków partnerskich, także przez homoseksualistów to jestem homseksualistką. Nic bardziej mylnego smile Ja po prostu widzę obok siebie innych ludzi, i nie uważam że jak dali zniżkę Jasiowi to automatycznie zniżkę zabrali mnie smile
                          • claudel6 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 17:12
                            papalaya to jest paskudny troll, nie ma co z nim nawet dyskutowac.
            • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:01
              kiedy dotrze do Was, ze związki partnerskie nie dotyczą TYLKO związków jednopłciowych? Kiedy zrozumiecie że rpawo do związku partnerskiego dla pary homoseksualnej NICZEGO WAM nie zabiera? Kiedy dotrze do was, że to nie jest "moda" "fanaberia", że ci ludzie .zyja sród nas i chcą mieć prawo żyć godnie a nie uzerać się po notariuszach, pełnomocnikach, prawnikach z KAŻDĄ piereołą którą WY załatwiacie jednym podpisem w USC? Nie chcecie dac rpawa do slubu dajcie prawo do takiej rejestracji żeby nie musieli sie poniewierać po kancelariach bo WY uważacie że ich związek to fanaberia, wynaturzenie itd.
              Nie, nie pojmuję jak bardzo mozna być zaślepionym w tym "ja, moje, dla mnie" oraz "naturalne" itp. Przeszczepy też nie są naturalne do ku...wy nędzy.
              • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:04
                Jesoo kobieto - nie goraczkuj sie tak
                moj watek jest raczej w oderwaniu od partnerskich zwiazkow
                ja jestem ostatnia osoba, ktora czegokolwiek mniejszosciom odmawia
                nie czytasz o czym jest ten watek?
                • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:12
                  czytam, teoretycznie w oderwaniu a w praktyce prezentujesz myslenie: zajmują się pierdołami, związkami dla pedałów a nie zajmują się dyskryminacją polskiej rodziny, podstawowej komórki społecznej. Czyli mają się najpierw zająć "ważniejszymi" sprawami. I nigdzie nie napisałaś w jaki to niby sposób ta polska rodzina jest dyskryminowana, zwłaszcza w powiązaniu z probami zmniejszenia dyskryminacji innych grup społecznych.
                  • echtom Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:47
                    Napisała - choćby w rozmowach kwalifikacyjnych. A co do postu powyżej - nie widzę sensu wprowadzania związków partnerskich hetero w kraju, w którym istnieje coś takiego jak ślub cywilny. Legalizacja związków jednopłciowych jest dla mnie ok.
                    • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:30
                      pytania o dzietnosc na rozmowie kwalifikacyjnej to nie jest dyskryminacja rodziny tylko dyskryminacja KOBIETY bo to ona zachodzi w ciążę i generalnie w Polsce to kobieta ma dziecko. Mój szwagier, poślubiony moujej siostrze jak najbardziej kościelnie, sakramentalnie i "konstytucyjnie" w Gowinowskim rozumieniu Kosntytucji swego czasu odbył wiele rozmów kwalifikacyjnych i nawet sam stwedził ze dla potencjalnego pracodawcy jego dwójka dzieci NIE ISTNIEJE. Nikt goi nigdy nie zapytał czy ma te dzieci, ile, w jakim wieku, jak zamierza godzić opiekę nad nimi z pracą. Bo w rozumowaniu polskiego pracodawcy rodzicem jest matka, kobieta a nie ojciec, mężczyzna. I nie ma to nic wspólnego z rodziną, małżeństwem czy czymkolwiek takim. Moj mąż też nigdy pytany o dzieci na rozmowach nie był.
                      • cherry.coke Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:38
                        paskudek1 napisała:

                        > pytania o dzietnosc na rozmowie kwalifikacyjnej to nie jest dyskryminacja rodzi
                        > ny tylko dyskryminacja KOBIETY bo to ona zachodzi w ciążę i generalnie w Polsce
                        > to kobieta ma dziecko.

                        Dokladnie. Jak lesbijki szukaja pracy, to pytane pewnie sa obie.
                    • raohszana Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 19:49
                      E taaam, histerycznie to wyszło. Chłopa o dzieci nie pytajo, tylko babę - lecieć z japo, że dyskryminacja! I te co małżona majo i te co nie majo, ale można to przekręcić, że to dybanie na prawa i wolności zaobrączkowanych.
                      Ludzie kochane, czytam i się za łeb chwytam, "lepsze" to forum niż "Kobita"...
                    • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:16

                      A teraz pomyśl sobie o związku zupełnie aseksualnym.
                      Dwie starsze panie, bezdzietne, albo z dorosłymi dziećmi rozpierzchniętymi się po świecie, przyjaciółki, postanawiają żyć razem. Sprzedają swoje mieszkania, kupują jedno wspólne. Doglądają się w chorobie i tak dalej.
                      Dlaczego odmawiamy tym paniom takiej starości? Dlaczego jedna o drugiej nie może dowiadywać się w szpitalu, dlaczego nie może załatwić pogrzebu, dlaczego - jeżeli dzieci parszywe czy kuzynostwo wredne - nie może dożyć swoich dni w tym wspólnie kupionym mieszkaniu?
                      I co ci będzie szkodzić, jeżeli będzie inaczej?
                      • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:39
                        olena.s napisała:

                        >
                        > A teraz pomyśl sobie o związku zupełnie aseksualnym.
                        > Dwie starsze panie, bezdzietne, albo z dorosłymi dziećmi rozpierzchniętymi się
                        > po świecie, przyjaciółki, postanawiają żyć razem. Sprzedają swoje mieszkania, k
                        > upują jedno wspólne.

                        Serio będąc w tej sytuacji sprzedałabyś mieszkanie żeby kupić jedno wspólne?
                        Bo ja bym jedno zostawiła, drugie wynajęła. Człowiek z odrobiną doświadczenia życiowego nie uzależnia się tak chętnie od przymusu mieszkania z drugą osobą.

                        Dlaczego jedna o drugiej nie moż
                        > e dowiadywać się w szpitalu,

                        W Polsce może - standardowo wypełnia sie oświadczenie o osobie upowaznionej do otrzymania dokumentacji medycznej i do informacji o stanie zdrowia pacjenta.

                        > dlaczego nie może załatwić pogrzebu,

                        A jest jakiś prawny zakaz załatwiania pogrzebu przez osoby niespokrewnione?

                        Z drugiej strony we Francji PACS obejmuje dowolne związki dwuosobowe (np. dwóch sióstr) i jeśli już się daje prawo do związków partnerskich ludziom to takie ukształtowanie zakresu podmiotowego uważam za uzasadnione.
                        • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:45

                          > Serio będąc w tej sytuacji sprzedałabyś mieszkanie żeby kupić jedno wspólne?
                          A co to ma do rzeczy? Chcą, niech kupują i niech będą bezpieczne.

                          >A jest jakiś prawny zakaz załatwiania pogrzebu przez osoby niespokrewnione?
                          Rzecz w tym, że w sytuacji konfliktu ma to znaczenie. Dwie strony żądające wydania zwłok, np. dziecko i jakiś obcy facet. Komu szpital podpisze papierek?

                          Naprawdę nie pojmuję, co ci szkodzi, że te dwie damy będą sobie razem mieszkać, że pan Krzyś zdecyduje o miejscu pochówku pana Andrzeja. W czym to umniejsza twoje prawa, uszczupla twoje możliwości?
                          • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:53
                            olena.s napisała:

                            >
                            > > Serio będąc w tej sytuacji sprzedałabyś mieszkanie żeby kupić jedno wspól
                            > ne?
                            > A co to ma do rzeczy? Chcą, niech kupują i niech będą bezpieczne.

                            Takiego bezpieczeństwa nie ma nawet bezdzietne małżeństwo wiec nie ma powodu by je zapewniać akurat dwóm starszym paniom. Będzie to juz zależeć od dobrej woli pozostałych spadkobierców.

                            > Rzecz w tym, że w sytuacji konfliktu ma to znaczenie. Dwie strony żądające wyda
                            > nia zwłok, np. dziecko i jakiś obcy facet. Komu szpital podpisze papierek?

                            Dziecku. A czy możesz mi wyjaśnić dlaczego dziecko (niewydziedziczone) ma twoim zdaniem mniejsze prawa do ciała rodzica niż jakiś obcy facet?

                            > Naprawdę nie pojmuję, co ci szkodzi, że te dwie damy będą sobie razem mieszkać,

                            Ależ naprawdę nie widzę w tym i nie widziałam żadnego problemu.

                            > że pan Krzyś zdecyduje o miejscu pochówku pana Andrzeja.

                            Jesli pan Andrzej byłby moim ukochanym tatą to potencjalnie decyzja pana Krzysia mogłaby umniejszyć moje prawa i uszczuplić moje możliwości. Na przykład tata Andrzej mógłby przez to zostać pochowany na Hawajach i mogłabym go odwiedzać raz na 50 lat. I niech teraz pan Krzyś mi udowodni ze kochali się z moim tatą Andrzejem bardziej niż mój tata Andrzej kochał mnie, swoją córkę a ja jego. I że jego prawa są bardziejsze.
                            • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 22:26
                              Prawa rodzinnego nie pisze się na sytuacje bezkonfliktowe, tylko na konfliktowe.
                              A czy możesz mi wyjaśnić dlaczego dziecko (niewydziedziczone) ma twoim
                              > zdaniem mniejsze prawa do ciała rodzica niż jakiś obcy facet?
                              >
                              Bo jest obcy dla dziecka, dla prawa, ale dla zmarłego był osobą najbliższą, dzielącą z nim życie, wybraną i najbardziej zaufaną. W normalnym układzie (czyli w takim, kiedy rodzina uznaje tego rodzaju wybory) w 10 wypadkach na 11 kompromis byłby możliwy. Tam gdzie możliwy nie jest, powinna bezwzględnie decydować wola zmarłego. (Spójrz na to też i tak: w sprawach ostatecznych - uporczywej terapii itp. łatwiej jest, sądzę, dogadać się z partnerem niż obciążyć własne dziecko koniecznością decyzji)

                              > Takiego bezpieczeństwa nie ma nawet bezdzietne małżeństwo wiec nie ma powodu by
                              > je zapewniać akurat dwóm starszym paniom.
                              Małżeństwo dziedziczy po sobie ustawowo, i to co objęte w ten sposób jest poza zasięgiem zachłannych dalszych krewnych. Starsze panie, podobnie jak Krzyś i Andrzej nie są chronieni w ogóle. Nie podoba mi się to.
                              • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 22:50
                                olena.s napisała:

                                > ompromis byłby możliwy. Tam gdzie możliwy nie jest, powinna bezwzględnie decydo
                                > wać wola zmarłego.

                                Wola zmarłego - zgoda. Wola pana Krzysia - nie.

                                > > Takiego bezpieczeństwa nie ma nawet bezdzietne małżeństwo wiec nie ma pow
                                > odu by
                                > > je zapewniać akurat dwóm starszym paniom.
                                > Małżeństwo dziedziczy po sobie ustawowo, i to co objęte w ten sposób jest poza
                                > zasięgiem zachłannych dalszych krewnych. Starsze panie, podobnie jak Krzyś i An
                                > drzej nie są chronieni w ogóle. Nie podoba mi się to.

                                Testament wystarczy starszym paniom i panom Krzysiowi i Andrzejowi. Dziedziczenie ustawowe w przypadku małżeństwa bezdzietnego także nie jest pełne.
                                • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 23:00
                                  Zmarły między chandryczącą się rodzinę nie wejdzie, nieprzytomny nie walnie pięścią w stół. Decyduje ten, kogo on za życia wyznaczył, w tym wypadku - pan Krzyś. Nie dziecko, bratanek, wuj stryjenki. Nie widzę lepszego sposobu na uszanowanie pragnień zmarłego, jak pozwolenie mu na scedowanie decyzji na partnera życiowego, bez względu na to, czy się bzykają czy nie, czy są jednej płci czy nie.
                                  To ciekawe, nic ci te rozwiązania nie szkodzą, niczego nie odbierają, nic nie kosztują. Komuś by ułatwiły życie - a ty - figę!
                                  • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 23:05
                                    Komuś by ułatwiły, komuś utrudniły, na przykład potomstwu zmarłego. Chcesz mu pokazać figę? Uważam że każdy powinien móc wyrazić ostatnią wolę i wyznaczyć osobę ją realizująca, a jeśli ta osoba łamie ostatnią wolę zmarłego to kazdy kto wykaże swój interes powinien móc obalić to upoważnienie i przejąć realizację ostatniej woli zmarłego.
                                    Nie uważam że szczególnie predestynowany jest akurat pan Krzyś który przez ostatnie 3 lata sypiał z panem Andrzejem, albo tylko mieszkał z nim. Uważam że próby rozwiązania tego problemu przez automatyczne upoważnienie pana Krzysia i przyznanie mu większych praw niż potomstwu jest pozbawione na głowie, nieludzkie i sprzeczne z konstytucją (która chroni rodzinę a do takiej niewątpliwie zaliczają się dzieci, choć może bezduszni fanatycy homozwiązków uwazają inaczej).
                                    • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 09:21

                                      Uważam że prób
                                      > y rozwiązania tego problemu przez automatyczne upoważnienie pana Krzysia i przy
                                      > znanie mu większych praw niż potomstwu jest pozbawione na głowie, nieludzkie
                                      Cóż za banialuki! O jakim 'automatyzmie' piszesz? O ile wiem, żaden z projektów nie zakłada automatycznego uznania za partnera kogoś, kto z kimś sypia/mieszka/pomieszkuje/bywa.
                                      Zwyczajnie dając panu Krzysiowi możliwość zawarcia związku z panem ANdrzejem (oraz babci Kasi z babcią Jasią, nie zapominajmy, proszę, o naszych hipotetycznych starszych paniach które wolą starość spędzić ze sobą, a nie w samotności) dajemy im możliwość uznania, że w ich imieniu o różnych sprawach decydować mogą osoby przez nich osobiście wybrane, dobrze znające ich i ich preferencje. Osoby realnie bliskie, może najbliższe.
                                      • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 09:28
                                        olena.s napisała:
                                        > Zwyczajnie dając panu Krzysiowi możliwość zawarcia związku z panem ANdrzejem (o
                                        > raz babci Kasi z babcią Jasią, nie zapominajmy, proszę, o naszych hipotetycznyc
                                        > h starszych paniach które wolą starość spędzić ze sobą, a nie w samotności) daj
                                        > emy im możliwość uznania, że w ich imieniu o różnych sprawach decydować mogą os
                                        > oby przez nich osobiście wybrane, dobrze znające ich i ich preferencje. Osoby r
                                        > ealnie bliskie, może najbliższe.


                                        Dokładnie tak. Na dzień dzisiejszy państwo ubezwłasnowolnia swoich obywateli mówiąc im kto może być ich rodziną a kto nie. Polacy to nie idioci i powinni mieć prawo decydować o sobie w pełnym zakresie.
                                        • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 11:56
                                          Przestań z tym "dokładnie tak" albo się wyprowadź do USA, tam będziesz na miejscu. Nawiasem mówiąc czytałam że "exactly yes" jest krytykowane także przez miejscowych filologów angielskich.

                                          Nadal uważam że nadawanie takiego uprawnienia (do decydowania o pochówku) związkom partnerskim (babcia Krysia z Jasią mnie także nie wzruszają) jest przesadą, o ile któryś z partnerów ma dzieci. W takim przypadku uprawnienie to powinno przysługiwac dzieciom, chyba że partner wyraźnie imiennie upowazni kogoś innego.
                                          • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:21
                                            No a mnie, widzisz, wzruszają.
                                            Jedna z moich znajomych (skądinąd hetero, wyjaśniam, bo zdaje się mieć to dla ciebie jakieś znaczenie) ma najserdeczniejszą szkolną przyjaciółkę. Przyjaciółka zresztą też hetero. W stanie bezżennym. Obie w wieku średnim, dzieci się zapewne już nie doczekają. Takiej przyjaźni jak ich dwóch nie widziałam nigdy w życiu. Gęstość kontaktów - skype, telefon, mail, wspólne od dziesięcioleci urlopy, zainteresowania, twórczość. Panie mają od lat taką wizję, że kiedy się zestarzeją zamieszkają wspólnie (co zresztą na jakimś etapie praktykowały, póki ich kariera zawodowa nie rozrzuciła).
                                            Jeżeli którejś z nich nie strzeli szalona miłość, to jestem absolutnie pewna, że nikt na świecie - ani rodzice, ani bratankowie, ani rodzeństwo, NIKT nie będzie jednej tak bliski jak druga.
                                            Obecnie obie pracują, zarabiają, mają bardzo porządny status finansowy.
                                            Powiedz mi, proszę, w imię czego miałabym jakkolwiek utrudniać im tę wspólną starość? Dlaczego jedna nie miałaby decydować o szpitalnych sprawach drugiej, czemu nie miałyby ochronić - jedna dla drugiej - swojego dorobku przed bratankami i pociotkami? W końcu dla państwa to tylko zysk, bo człowiek mający jakąś opiekę jest tańszy niż opieki pozbawiony. Bo łatwiej jest kontaktować się ze współmieszkańcem niż szukać pociotków do jakichś decyzji. I wreszcie, bo dwie niesamotne, szczęśliwe staruszki są czymś fajniejszym od staruszek samotnych i nieszczęśliwych.
                                            Więc odłóż urazy na bok i wyjaśnij mi: w imię czego???
                                            • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:28
                                              olena.s napisała:

                                              > No a mnie, widzisz, wzruszają.

                                              Mnie zupełnie nie bo przez kilka lat pracowałam m.in. zajmując się oceną sytuacji socjalnej osób starszych. To tacy sami ludzie jak inni wyobraź sobie. Niektórzy to krętacze, niektórzy oszuści a cała reszta przyzwoici sensowni ludzie. Starośc to tylko wiek a nie chodząca szlachetność.

                                              > Powiedz mi, proszę, w imię czego miałabym jakkolwiek utrudniać im tę wspólną st
                                              > arość?

                                              Wiesz brzydzę się takich łzawych historyjek. Nikt nie mówi o utrudnianiu im wspólnej starości więc nikogo też o to nie oskarżaj. Jestem też pewna że nie pytałaś pań czy chciałyby legalizacji związków parterskich po to żeby takowy zawrzeć więc z łaski swojej nie wypowiadaj sie w ich imieniu i nie wycieraj sobie nimi swoich cudnych usteczek.
                                              • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:40
                                                Nie potrafisz dyskutować kulturalnie? Jak dorosły człowiek na poziomie? Musi być i 'brzydzę się' i 'łzawych' i 'usteczek'?
                                                Zadałam ci pytanie, czy mogłabyś na nie odpowiedzieć?
                                                Powiedz mi, proszę, czemu moje znajome, obecnie w sile wieku, nie mogą się formalnie wzajemnie ustawić jako osoby sobie najbliższe, decyzyjne, ze wspólnym majątkiem na który nie rzucą się spadkobiercy? W imię jakich wyższych wartości chcesz pozbawić je tej możliwości?
                                                • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:47
                                                  Podli spadkobiercy "rzucają się" nawet na majątek bezdzietnego małżeństwa (o czym byś wiedziała gdybyś doczytywała do końca moje posty) więc nie sądzę żeby te dwie panie dało się akurat uczynić wyjątkiem od obowiązujących w tym kraju praw spadkowych i uprzywilejowac je bardziej niz małżeństwo.

                                                  Panie zresztą wcale nie wyraziły takiej woli bo pewnie jednak chca zostawić bratankom spadek. Ty je o to nie pytałaś ale chętnie uszczęśliwiłabyś je na siłę. A teraz proszę żebyś zaprzestała używania tych nieszczesnych niewiast jako argumentu za wprowadzeniem związków partnetrskich dopóki nie zapytasz ich o zgodę, bo to co robisz jest naprawdę nieładne.
                                                  • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:56
                                                    Nie ma w tym absolutnie niczego nieładnego ani nieuprzejmego, zwłaszcza, że ty snujesz domniemania na temat ich chęci obdzielenia spadkiem krewnych - to jest jakoś elegantsze, że tak zapytam?
                                                    Jeżeli bardzo ci zależy zapytam moje znajome o ich stosunek do związku partenrskiego, jak się z nimi zobaczę - ale wiesz, to bardzo otwarte, światłe osoby, sensowne, poukładane, biegłe prawnie, prowadzące samodzielne życie i niespecjalnie martwiące się opinią otoczenia. Że zaś - o ile mogę wnioskować z pogawędek - pozbawione są bardzo bliskich związków z bratankami, toteż sądzę, że chętnie by takie rozwiązanie rozważyły: są sobie naprawdę bardzo bliskie.
                                                    A ty odpowiedz na moje pytanie, stawiane już po raz trzeci: jeżeli panie chciałyby nadać sobie status partnerski, w imię jakich wyższych wartości należałoby im tego odmówić?
                                                  • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 13:40
                                                    o rany olena, jeszcze nie rozumiesz? n ie bo nie, bo twoja rozmówcyni takiej potrzeby nie widzi więc czemu komuś miałaby cokolwiek ułatwiać? W końcu jej "łzawe historyjki" nie wzruszają bo ludzie to krętacze z definicji. Nie oczekuj racjonalnej odpowiedzi bo jej nie uzyskasz, najwyzej zapyta cię 'a ile by tych staruszek miało być?" żeby rozpatrzyła ewentualną możliwość pochylenia się nad projektem regulacji prawnej.
                                                  • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 18:14
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Nie ma w tym absolutnie niczego nieładnego ani nieuprzejmego, zwłaszcza, że ty
                                                    > snujesz domniemania na temat ich chęci obdzielenia spadkiem krewnych - to jest
                                                    > jakoś elegantsze, że tak zapytam?

                                                    Nie ma w tym nic nieeleganckiego. Powoływanie się przez ciebie na jakieś Bogu ducha winne niewiasty które być może przeciwne są związkom partnerskim w tej dyskusji jest za to zupełnie niewłaściwe.
                                                  • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 18:51
                                                    Chyba rozumiem twój punkt widzenia: wysuwanie tezy, że moje znajome miałyby w nosie związek partnerski i chciały zostawić spadki krewnym jest dla nich komplementem, ergo - wolno ci taką tezę stawiać. Natomiast snucie przypuszczeń, że mogłyby związek partnerski zawrzeć jest dla nich upokarzającym obsmarowywaniem, i dlatego chcesz rycersko stanąć w obronie tych 'Bogu ducha winnych niewiast' którymi ja, niegodna, 'wycieram sobie słodkie usteczka', czy jakoś tak.
                                                    A związkom parterskim moje znajome przeciwne nie są, tu nie muszę sprawdzać, bo wiem o tym doskonale. Czy nie napisałam, że to są światłe, otwarte osoby? Zresztą ja się głównie w takim towarzystwie obracam, fartowna widzisz jestem.
                                                    Mogę co najwyzej, aby zaspokoić twoje wścibstwo (dość bezsensowne, ale wszyscy mamy jakieś wady) zapytać, czy miałyby ochotę takowy w przyszłości zawrzeć.
                                                  • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 19:07
                                                    Proszę bardzo. Pytaj ile chcesz.
                • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 11:14
                  moofka napisała:

                  > Jesoo kobieto - nie goraczkuj sie tak
                  > moj watek jest raczej w oderwaniu od partnerskich zwiazkow
                  > ja jestem ostatnia osoba, ktora czegokolwiek mniejszosciom odmawia
                  > nie czytasz o czym jest ten watek?

                  Słuchaj ty o dyskryminacji powinnaś wiedzieć najlepiej więc dla czego swoimi postami dyskryminujesz innych.Tak tak znamy się dobrze rodzina 2+1 ,jaka dyskryminacja rodziny ?Pytam się jaka ?Ja mam rodzinę 2+4 i tu na forum ułamawszy po raz pierwszy :ze jestem utrzymanką ,pasożytem,dzieciorobem to jest dyskryminacja a jeszcze garkotłukiem zacofanym w rozwoju .Tylko dla tego że zdecydowałam się na więcej niż dwoje dzieci,nie pobieram zasiłków (ty je pobierasz)ja nie dostaje od PL nic ale nie płacze nie uciekłam z kraju dla socjalu ,żyje tu i nikt mnie nigdy nie dyskryminował i niedyskryminujące w życiu
                  realnym.Ja wiem że jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie ale Związki Partnerskie ci nie zabiorą tego co posiadasz wiec zatrzymaj się i pomyśl o sobie co robisz i na litość Boska przestań mówić że ktoś jest nie grzeczny ,sama zapominasz co wypisywałaś tu na forum .
              • adellante12 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:48
                KAŻDĄ piereołą którą WY załatwi acie jednym podpisem w USC?

                Co im broni załatwić to dokładnie w ten sam sposób????
                Fanaberia własnie.
                To juz zostało uregulowane. Nie chcą zakładac prawnej rodziny to na drzewo nie sa rodzina.
                Ja w zwiazku z tym ŻĄDAM PRZYWILEJÓW EMERYTALNYCH TAKICH JAK MAJA WOJSKOWI POLICJA I IMMUNITETU JAKI MAJA SĘDZIOWIE.
                Dlaczego ktoś mi odmawia prawa do tego co jakimś innym się należy??? Ja też chcę!!!!
                • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:33
                  no widzisz adellante nie do końca. jeżeli chodzi o pary hetero jak najbardziej możesz powiedzieć - idźcie do USC i kwita, ale pary jednopłciowe nie mają takiej szansy bo min tacy jak ty krzyczą głośno NIE, NIE MACIE PRAWA... itd. Więc troszeczkę konsekwencji w swoich wypowiedziach. A z drugiej strony przywileje emerytalne ze względu na wykonywaną pracę to jednak coś innego niż prawo do zawarcia takiego a nie innego związku z drugą osobą, nie siej demagogii.
          • myga Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:49
            chyba jednak Rosja zostanie osamotniona, chociaz nie, Ukraina juz przeglosowala odpowiedzialnosc karna za propagowanie homoseksualizmu, w Rosji projekt jest w dumie:
            lenta.ru/news/2012/03/29/propaganda/
            www.fontanka.ru/2012/10/02/105/
            • adellante12 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:49
              Jeszcze sa kraj arabskie gdzie za to mozna KS dostać... Spoko. wolę być pod dyktatura Islamu niż homosiów.
              • raohszana Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 19:51
                A co Ci tak homoseksualiści przeszkadzają? Zrobili Ci cuś?
          • krejzimama Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:34
            > Tak jak w XVII w polska była ostatnim bastionem broniacym europy przed muslimsk
            > imi najazdami
            Cała Europa była zajęta przez muzułmanów i tylko Polska sie ostała w XVII wieku?
            To jakas historia alternatywna.
          • maadzik3 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 19:12
            tylko raczej z Polski i Rosji ludzie masowo wyjezdzaja na zachod (zwlaszcza mlodzi, wyksztalceni i dzieciaci) niz w druga strone. Nie wiedziec czemu....
            • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 19:45
              maadzik3 napisała:

              > tylko raczej z Polski i Rosji ludzie masowo wyjezdzaja na zachod (zwlaszcza mlo
              > dzi, wyksztalceni i dzieciaci) niz w druga strone. Nie wiedziec czemu....

              dlaczego nie wiedziec
              wiedziec dokladnie
          • kkokos Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 22:00
            adellante12 napisał:

            > Nic nie zabiorą bo nikt takiej ustawy nie przegłosuje bo zdecydowana ogromna wi
            > ększość ludzi w tym kraju JEST JEJ PRZECIWNA!!!!!

            na jakiej podstawie tak twierdzisz? ty i twój szwagier to jeszcze nie 'zdecydowana ogromna większość ludzi w tym kraju".

            • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 01.02.13, 12:37
              www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13330609,Zdecydowane__nie__dla_legalizacji_zwiazkow_partnerskich.html#MT
      • claudel6 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 17:11
        weźcie się doedukujcie. NAWET TERAZ w aktualnym stanie prawnym ludzie żyjący w konkubinacie NIE MAJĄ przywilejów dla osób samotnych. nie przysługują im prawo pierwszeństwa do placowek wychowawczych (chyba że skłamią w formularzu nt. swego stanu - ale sklamać moze każdy), nie mają przywilejów podatkowych.
    • anika772 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:32
      Ale to się przecież nie wyklucza..? Tzn. przychylność związkom nieformalnyn, zarówno hetero, jak i homo oraz sprzyjanie polityce prorodzinnej.
      • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:33
        anika772 napisała:

        > Ale to się przecież nie wyklucza..? Tzn. przychylność związkom nieformalnyn, z
        > arówno hetero, jak i homo oraz sprzyjanie polityce prorodzinnej.

        o to to dokladnie smile
        rzetelna polityka prorodzinna - czytaj niedyskryminowanie - rodzicow oplaci sie kazdemu
        • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:36
          moofka napisała:
          > rzetelna polityka prorodzinna - czytaj niedyskryminowanie - rodzicow

          A gdzie Ci rodzice są DYSKRYMINOWANI?? Znasz w ogóle znacznie tego słowa? Proszę słownik:
          sjp.pwn.pl/szukaj/dyskryminacja
        • marzeka1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:38
          Wspieranie rodzin, dzietności ZAWSZE się opłaci- bo tu nie chodzi o produkcję dzieci, ale o to, ze nie ma sensownych warunków, by te dzieci mieć; cieszę się, ze mam 45 lat i 2 dzieci, które urodziłam w innej rzeczywistości- za to znam sporo młodych ludzi, którzy chcieliby mieć 2 dziecko, ale nie mogą lub chociaż jedno- i to także jest problemem- bo nie chodzi przecież o to, by taka młoda rodzina wylądowała w opiece społecznej, a o STWORZENIE sensownych warunków dla rodzin.
          I nic mnie w tym rządzie tak nie wpienia jak mnóstwo zastępczych tematów (cała 1 kadencja to napieprzanie na PIS), gdy mają PEŁNĄ władzę, większość na wielu szczeblach- i nie widzę właśnie tego: rozwiązywania problemów SYSTEMOWO: marnuje się podatki, funduje ludziom złe prawo itp. -a na dodatek nadmiernie obciąża zobowiązaniami obywateli.
          • pade Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:03
            systemowo można coś robić jak są pieniądze
            myslisz, że łatwo jest zabrać kościołowi pieniądze? łatwo kasować przywileje? vide kolejarze, następni będą nauczyciele..
            cięcia były i będą potrzebne
            mnie bardziej wkurza złodziejstwo, w każdej postaci

            to, ze masz dzieci nie oznacza, że nie mozna o in vitro rozmawiać, czy o aborcji
            to, że masz męża, nie oznacza, że o związkach ani mru mru
            to nie są tematy zastępcze

            a już dyskryminowania RODZIN to ja w ogóle nie widzę
            konkretnego człowieka, np. młodego pracownika tak
            ale nie podpisuję się pod hasłem: państwo dyskryminuje rodziny, bo to nieprawda
            • marzeka1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:09
              Wiesz, znam sporo ludzi w otoczenia, z dalszej i bliższej rodziny, którzy zdecydowali się na 2-3 dzieci, ale nie w Polsce: wyjechali, to jest REALNA strata, chociaż nie od razu dostrzegana. To sa te rodziny, które dla siebie w Polsce nie widziały szansy na rozwój.

              Przypominam, Pade, że ten rząd od 2007 roku ma większość w sejmie, senacie , sejmikach i na różnych innych etapach władzy, może przegłosować WSZYSTKO, lub prawie wszystko (czyli to prawo, gdzie nie są wymagane także głosy opozycji)- trzeba jednej rzeczy: mieć jaja, jak swego czasu miała je w Anglii Thatcher.
              • pade Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:12
                Marzeka, ja wiem jak Cię to boli, rozumiemsmile
                Ale co mają przegłosować??? Dodrukowanie kasy?
                Jeśli ludzi nie przestaną kombinować i kraść, nigdy w tym kraju dobrze nie będzie.
                Bez względu na to, kto będzie rządził.
                • marzeka1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:16
                  Robisz ze mnie głupią, jeśli uważasz, ze mój post do tego się sprowadza: dodrukować kasy; nie, piszę o wykorzystaniu REALNEJ władzy do czegoś więcej niż frajdy z darmowego podwożenia premiera do Sopotu- o odwagę, jaką swego czasu miała Thatcher- na przekór różnym grupom interesów- na stanowieniu sensownego prawa, które da ludziom wędkę, niekoniecznie od razu rybę.
                  I nie wiem, może inaczej wygląda rzeczywistość z W-wy, a inaczej z prowincji, w moich Mazur.
                  • tully.makker Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:26
                    Thatcher zniszczyla na dobre cale spolecznosci i okolice Wielkiej Brytanii. Kwitnaca kolej. 90% Brytyjczykow nienawidzi jej za psa i radosnie powtarza thatcher the milk snatcher. Ale my Polacy jestesmy takimi idiotami, ze zawsze sie zachwycamy nie tym, co trzeba.
                    • ciociacesia mozesz rozwinąć? 30.01.13, 21:41
                      tully.makker napisała:

                      > Thatcher zniszczyla na dobre cale spolecznosci i okolice Wielkiej Brytanii. Kwi
                      > tnaca kolej. 90% Brytyjczykow nienawidzi jej za psa i radosnie powtarza thatche
                      > r the milk snatcher. Ale my Polacy jestesmy takimi idiotami, ze zawsze sie zach
                      > wycamy nie tym, co trzeba.

                      rozwiniesz, bo brzmi dosc enigmatycznie.
                  • pade Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:26
                    Pozabierali większość przywilejów i to im sie chwali, do tego trzeba mieć jaja. Zróżnicowali ulgi na dzieci i becikowe. Do tego też trzeba mieć jaja.
                    Jak obniżą koszty przedsiębiorcom to myslisz, że bezrobocie spadnie? Pracownicy dostaną podwyżki??? Tak, w 0,0001% firm. Reszta dalej będzie pracowała na uz, bo pracodawca będzie musiał się odkuć.
                    Wiele widze minusów w obecnej władzy, ale ta, co była wcześniej tez mnie nie zachwycała. I nie wierzę, że ta, co przyjdzie będzie lepsza.

                    Nie uważam Cię za głupią, jedynie za zacietrzewioną.
                    • marzeka1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:33
                      Z tym się zgodzę: gdy patrzę na naszą rzeczywistość, to jestem zacietrzewiona- i dlatego wiadomości czytam z neta, a nie oglądam prawie w ogóle , by się nie wkurzać. Wkurzam się, bo na PO zagłosowałam w 2007 , wkurzam, bo szykują się 2 już wybory, gdzie będę robić tylko frekwencję, bo nie widzę nikogo, na kogo chciałabym zagłosować.
                      • pade Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:37
                        sama widzisz, że władza to nie wszystko
                        liczy się jeszcze koniunktura
                        a na tą mają wpływ przede wszystkim banki

              • cherry.coke Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:27
                marzeka1 napisała:

                > Wiesz, znam sporo ludzi w otoczenia, z dalszej i bliższej rodziny, którzy zdecy
                > dowali się na 2-3 dzieci, ale nie w Polsce: wyjechali, to jest REALNA strata, c
                > hociaż nie od razu dostrzegana. To sa te rodziny, które dla siebie w Polsce nie
                > widziały szansy na rozwój.

                Nadal chyba w tym watku panuje jakies inne rozumienie slowa "dyskryminacja". A nierodziny to nie wyjezdzaja z braku perspektyw? Pewnie, ze wyjezdzaja. Rodziny nie sa szczegolnie dyskryminowane (bo jakie prawa sa im odebrane?), tylko wszyscy wyjezdzaja, bo maja ujowo. Rodziny, samotni, geje, jak leci.
                • marzeka1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:36
                  Zgadzam się, ze wyjeżdżają jak leci, tyle że to dzieci z rodzin mają być "przyszłością", prawda, a za to realnym problemem staje się wyludnianie miast: czytałam prognozę dla Mazur, moje miasto jest jednym w niewielu, gdzie ludność będzie sie zwiększać, gdzie indziej prognozy są mocno pesymistyczne: jak tutaj
                  • cherry.coke Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:52
                    Alez zgadzam sie, tylko nie ma to nic wspolnego z dyskryminacja rodzin, o ktora pytala pade. Mozna powiedziec, ze dyskryminowana ekonomicznie jest wiekszosc spoleczenstwa z rodzinami wlacznie, a co do swiatopoglodu/praw mniejszosci, ale akurat rodziny nie.
              • princess_yo_yo Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:23
                no jak juz o tatcher rozmawiamy to pewnie wiazaloby sie to z polityka prorodzinna i spoleczna taka jak tutaj. juz widze jak ematka przyklaskuje na macierzynski czy chorobowe niezalezne od zarobkow, brak platnej opieki nad dzieckiemi i limitowana nieplatna, zwolnien lekarskich z blachych powodow czy to w ciazy czy nie, wolnego na karmienie piersia, zaczynania urlopu macierzynskiego w dowolnym terminie przy braku checi do pracy, szokujaco drogich przedszkolach itd.
                nigdzie nie ma nic za darmo, wbrew pozorom rodzinne zaangazowanie panstwa w pl jest porownywalne z zachodem tylko zle rozdysponowane i powoduje dyskryminacje kobiet
              • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:29
                marzeka1 napisała:

                > Wiesz, znam sporo ludzi w otoczenia, z dalszej i bliższej rodziny, którzy zdecy
                > dowali się na 2-3 dzieci, ale nie w Polsce: wyjechali, to jest REALNA strata, c
                > hociaż nie od razu dostrzegana. To sa te rodziny, które dla siebie w Polsce nie
                > widziały szansy na rozwój.
                >
                Rozwojem nazywasz pobieranie i pasożytowanie w innym kraju ,bo w PL nie dawali sobie rady .Moja droga żyję w PL mam czworo dzieci .Nie pobieram zasiłków i nie uciekam z PL choć nie raz było trudno !
    • kawka74 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:35
      Przypomniał mi się wątek, w którym autorka przekonywała, że cmentarze dla zwierząt to barbarzyństwo w obliczu faktu, że nie wyjaśniono sprawy zabójstwa Olewnika.
      Mam wrażenie pewnej powtarzalności.
      • crises Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:44
        Kawka, wisisz mi pół kawy. I tak masz szczęście, że wylądowało głównie na biurku, a nie na telefonie.
        • kawka74 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:59
          <wstydzi się>
          https://dooktor.pl/image_atta/art/51w0S1B594gfvMoFeNd0aOflNrhl1l.jpg
          Zwracam kawę wink
          • rhaenyra Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 16:57
            taaaaa
            beza pianka posypka
            chcesz zeby kolezance doopa rosla a nie sie wstydzisztongue_out
            zdekodowana !!!
            • kawka74 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:33
              Na drugi raz dam wyłącznie całe ziarenka, niech sobie Crises pogryzie wink
          • crises Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 17:38
            O, dobry interes zrobiłam, dostałam całą!

            Zaprawdę, o zaprawdę, chyba namierzę ten tekst w oryginale i wsadzę do sygnaturki.
            • kawka74 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:37
              Poszukaj, bo ja za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, kto to popełnił. Niewiele wątków tak zapadło mi w pamięć, jak ten właśnie.
              • rhaenyra Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:03
                jjod a ktoz by inny mial takie pomysly
      • rubia88 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 16:02
        big_grinbig_grinbig_grin
    • lineczkaa Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:37
      moofka napisała:


      > brak polityki prorodzinnej to milutki eufemizm - bo gdybysmy chcieli uderzac w
      > te same tony - to jest wlasnie wytrwala dyskryminacja rodzicow ktora juz zreszt
      > a zbiera swoje zniwo
      > poczawszy od mozliwosci porodu w godnych ludzkich warunkach, przez brak miejsca
      > w zlobkach i przedszkolach, wczesniejsze wypychanie dzieciakow do nieprzygotow
      > anych szkol, brak sensownych zasilkow rodzinnych, nagonka na rodziny wielodziet
      > ne

      Czym się różnią rodzice będący w małżeństwie od rodziców ze związku nieformalnego? Kto zasługuje według Ciebie na miano, jak to określiłaś, polskiej rodziny? tylko Ci po ślubie?
      Ustawa o związkach partnerski to przecież nie tylko po to, żeby pan Tomasz mógł dziedziczyć po swoim partnerze Krzysztofie. Jeśli tak to postrzegasz, to krótkowzrocznie.
      • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 12:38
        ale papierek rejestracji tzw. "związku partnerskiego" niestety już ten związek sformalizuje
      • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:22
        lineczkaa napisała:
        > Czym się różnią rodzice będący w małżeństwie od rodziców ze związku nieformalne
        > go? Kto zasługuje według Ciebie na miano, jak to określiłaś, polskiej rodziny?
        > tylko Ci po ślubie?
        > Ustawa o związkach partnerski to przecież nie tylko po to, żeby pan Tomasz mógł
        > dziedziczyć po swoim partnerze Krzysztofie. Jeśli tak to postrzegasz, to krótk
        > owzrocznie.
        >
        >

        I tu jest wilk pogrzebany tu nie chodzi o gejów ,lesbijki ale i osoby heteroseksualne .Tego I posłanka Pawłowicz nie rozumie więc czego żądasz od założycielki wątku big_grin
        >
    • chipsi Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 12:50
      Zgadzam się co do godnych porodów i miejsc w przedszkolach. Tylko na co mi zasiłek rodzinny? Ten, który jest tylko wzmaga nagonkę na rodziny wielodzietne - bo ktoś dostaje pieniądze na dziecko na które innych nie stać - więc poniekąd dostają podwójnie po d.pie. Dajcie mi stabilizację (praca, mieszkanie, przedszkole) i mogę się rozmnażać, bez żałosnych zasiłków, które głównie są zapomogą dla patologii. Potrzeba nam wędki, nie rybek.
      • anulka.p Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:03
        Moofka odważna jesteśsmile Tu na tym form taki wąteczek?
        Nie za bardzo mogę się teraz rozpisywać, ale ogólnie zgadzam się z Tobą. Perspektywę bardzo rozjaśnia, jak się trochę jeździe i widzi jak to wygląda w innych krajach, w tych cywilizowanych prawda, nie tak nietolerancyjnych jak zua Polska. Jak nieporównywalnie wyższy jest status rodziny - pomocy jej, udogodnień w wielu sferach życia.
        • lineczkaa Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:06
          Ale o co Ci kobieto chodzi? Jeśli pani Ania, nie ma ślubu z panem Adamem, to rodziną już nie są?
          • ardzuna Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 15:14
            To znaczy że nie chcieli założyć rodziny w rozumieniu prawa polskiego, nie wnikam w powody. Może na przykład pan Adam nie chciał się rozwieść z wieloletnią żoną albo ma watpliwości czy na pewno chce panią Anię. A może nie lubią USC.
            • claudel6 Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 21:50
              jezu, większej bzdury nie czytałam. rodziną się jest bez względu na stan cywilny. mylisz instytucję małżeństwa ze stanem faktycznym pt. rodzina.
              • ardzuna Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 21:57
                Możesz podać komentarz do konstytucji na który się powołujesz? I zacytować go?
                Rodzina jest pojęciem szerszym niż małżeństwo bo obejmuje także samotnego rodzica z dzieckiem.
                • ardzuna Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 21:58
                  I oczywiście także większą rodzinę. Dziadków, rodzeństwo i innych krewnych.
          • gabi683 Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 21:18
            lineczkaa napisała:

            > Ale o co Ci kobieto chodzi? Jeśli pani Ania, nie ma ślubu z panem Adamem, to ro
            > dziną już nie są?

            to związek partnerski tongue_out
            • ardzuna Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 21:34
              W takim razie tworzę związek partnerski ze wszystkimi mężczyznami w Polsce z wyjątkiem jednego. Z żadnym z nich nie mam ślubu :]
        • moofka Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:07
          anulka.p napisała:

          > Moofka odważna jesteśsmile Tu na tym form taki wąteczek?

          naturra trolla sie odezwala? big_grinbig_grin

          > Nie za bardzo mogę się teraz rozpisywać, ale ogólnie zgadzam się z Tobą. Perspe
          > ktywę bardzo rozjaśnia, jak się trochę jeździe i widzi jak to wygląda w innych
          > krajach, w tych cywilizowanych prawda, nie tak nietolerancyjnych jak zua Polsk
          > a. Jak nieporównywalnie wyższy jest status rodziny - pomocy jej, udogodnień
          > w wielu sferach życia.

          o to to
          i mydlenie oczu Polakom - Wam tak dobrze a poslanka Grodzka co rusz placze wink
          • pade Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:10
            jakie mydlenie???
            Ty sądzisz, że tu większość głupia i nie rozumie co widzi i słyszy?
            dla Ciebie to nieważne, widzisz dyskryminację
            dla mnie ważne i ja tej dyskryminacji nie widzę
            czy to oznacza, że mam zamydlone oczy??big_grin
          • imasumak Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:13
            Moofka, a Tobie dobrze z tym, że ona płacze?
            Bo mnie się nie podoba to, że osoba publiczna, która powinna prezentować pewien poziom, potrafi w ten sposób obrażać i nie szanować uczuć innych.
            • moofka Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:17
              oczywiscie ze tak
              ale to bym podciagnela pod brak kultury danego posla jezeli w ten sposob wyraza sie o drugim
              i wiemy ze to nie tylko poslanki Grodzkiej dotyczy
              bo problem chamstwa w sejmie jest od dawna
              nie jest to realny problem kraju w dobie bryndzy i bezrobocia
              bo ja widze inne
              • pade Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:20
                Chamstwo i społeczne przyzwolenie na nie, nie jest problemem?
                Lincze w internecie to nie problem?
                Brak tolerancji dla innych wyznań, ludzi o innym kolorze skóry itd, to też nie problem??
                Moofka, jak Cie czytam, to nie dziwię się, że nadal mieszkamy we wschodniej Europie
                • papalaya Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:22
                  nie myl tolerancji z akceptacją

                  jak ci się nie podoba Wschodnia Europa polecam wyjazd do Londynu i pogaduszki z patrolami islamskimi big_grin

                  mogą być tez przedmieścia Paryża big_grin
                • moofka Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:26
                  pade, a co ty w droznoieniu ode mnie robisz ku zachodniosci?
                  • pade Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:29
                    nie mówię ludziom, że ich problemy są be, bo mnie one nie dotyczą, bo inne są ważniejsze
                • anulka.p Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:29
                  > Chamstwo i społeczne przyzwolenie na nie, nie jest problemem?

                  No ale jest takie pozwolenie? przecież pani Pawłowicz stała się wrogiem publicznym nr 1, a wczoraj wyczytałam, że powinna mieć proces za głoszenie faszystowskich idei.
                  Bawi mnie samooskarżające myślenie, że tylko w Polsce są nietolerancyjni, zacofani ludzie. Zapewniam Cię, ze tacy są w każdym kraju. Pojedź do tradycyjnego miasteczka na południu USA - nie ma tam czego szukać do dzisiaj nie tylko gej, czarny, ale nawet i samotna kobieta.
                  • pade Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:31
                    ale mnie nie obchodzi inny kraj, mnie obchodzi Polska

                    • anulka.p Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:34
                      No pisałaś, że daleko nam do mitycznego zachodu.
                      • pade Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:41
                        to była aluzja do tego komentarza:
                        www.emito.net/wiadomosci/polska/_ft_polska_jest_nadal_na_wschodzie_1327670.html
                  • moofka Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:35
                    anulka.p napisała:

                    > > Chamstwo i społeczne przyzwolenie na nie, nie jest problemem?
                    >
                    > No ale jest takie pozwolenie? przecież pani Pawłowicz stała się wrogiem public
                    > znym nr 1, a wczoraj wyczytałam, że powinna mieć proces za głoszenie faszystows
                    > kich idei.

                    no otoz
                    czyli co jest bardziej niepopularne obecnie?

                    > Bawi mnie samooskarżające myślenie, że tylko w Polsce są nietolerancyjni, zacof
                    > ani ludzie. Zapewniam Cię, ze tacy są w każdym kraju. Pojedź do tradycyjnego mi
                    > asteczka na południu USA - nie ma tam czego szukać do dzisiaj nie tylko gej, c
                    > zarny, ale nawet i samotna kobieta.
                • ardzuna Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 15:16
                  pade napisała:

                  > Chamstwo i społeczne przyzwolenie na nie, nie jest problemem?
                  > Lincze w internecie to nie problem?
                  > Brak tolerancji dla innych wyznań, ludzi o innym kolorze skóry itd, to też nie
                  > problem??

                  Okropny problem. To straszne że nie ma mechanizmów wykluczających takie bazarowe babiszcze jak posłanka Krystyna P. z Sejmu po jednej wypowiedzi z takich jakimi popisywała się masowo.
        • paskudek1 Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 13:20
          o ktore cywilizowane kraje Ci chodzi? Czy przypadkiem nie o te same w których związki partnerskie sa juz od jakiegoś czasu zalegalizowane? A nawet O ZGROZO małżeństwo jednopłicowe można zawrzeć? i jakos im to nie przeszkadza w polityce PROrodzinej, PROdzietnej, a moze po prostu PROLUDZKIEJ? Bo im nikt ideologicznie nie karze zyć, wg jenego, słusznego wzorca?
          Pierwszy z brzegu kraj, wychwalany przez Polaków jako miejsce do rodzenia dzieci, zakładania rodziny - Wielka Brytania. Zdaje się że od ładnych paru lat tam można zawrzeć związek partnerski. Przeszkadza to jakoś rodzinom? Chyba jednak nie
        • larrisa Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 15:14
          anulka.p napisała:

          > Moofka odważna jesteśsmile Tu na tym form taki wąteczek?

          To nie odwaga, to nieznajomość znaczenia słowa "dyskryminacja".
          • gabi683 Re: Troszkę się zapedziłaś. 30.01.13, 21:10

            larrisa napisała:

            > anulka.p napisała:
            >
            > > Moofka odważna jesteśsmile Tu na tym form taki wąteczek?
            >
            > To nie odwaga, to nieznajomość znaczenia słowa "dyskryminacja".

            I podejmowanie tematu o którym nie ma się bladego pojęcia !
    • imasumak Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:05
      A ja nie rozumiem wpływu jednego na drugie. W czym zaszkodziłoby polityce prorodzinnej prawne rozwiązania dla związków partnerskich? Przecież tu nie chodzi o żadne cuda na kiju, ani o zamach na "Świetom Polskom Rodzinom".
      • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:13
        wystarczy wziąć ślub
        • pade Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:15
          wystarczy nie wpier...ć się w życie innych ludzi
          co Cię obchodzi jak zyją inni, ubywa Ci coś?
          • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:17
            no właśnie, niech sobie żyją, a nie ekscytują ludzi swoimi "problemami"
            • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:30
              1. pary jednopłciowe slubu wziąć NIE moga bo takim jak ty to przeszkadza. Co prawda nie wiem czemu, w czym i dlaczego ale przeszkadza.
              2. pary różnopłciowe z rożnych powodów mogą nie chcieć bądź nie moc wziąć ślubu a jednak w JAKIŚ sposób chciec sformalizować swoj związek i nic ci do tego jak ktoś chce żyć
              3. ciągle piszesz "niech sie pier..la w 4 ścianach, niech nie eoatuą swoimi problemami" wiesz, kiedyś o kobietach maltretowanych w domu mówiono że "własne brudy .." itd. i ze nie powinno sie o tym głosno mówić, bo co komu do tego. Masz problem z seksem innych, kompletnie obcych ci ludzi? Współczuję bo mnie czyjś seks nie interesuje. A jeżeli mogę wpłynąć na poprawę cudzego życia NICZEGO przy tym nie tracąc to nie widzę powodu żeby NIE pomóc. Ty gardłujesz w stylu "nie intersuje mnie to, nie obchodzicie mnie, ale wam
              zabronię bo tak"
              • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:42
                zbierz większość konstytucyjną

                droga wolna big_grin
              • adellante12 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:00
                pary różnopłciowe z rożnych powodów mogą nie chcieć bądź nie moc wziąć ślubu

                Skoro nie chcą - ich wybór ich wolna wola której im nikt nie ogranicza.
                Podaj mi chocby jeden przypadek w którym komus cokolwiek ZABRANIA wziąć ślub cywilny....

                Co chodzi o zwiazek partnerski osoby wolnej z "prawie rozwiedzioną"... Taka półlegalizacja bigamii i poligamii????

                • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:16
                  był wywiad z taką parą: "nie weźmiemy ślubu bo nie" big_grin
    • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:23
      moofka napisała:

      > a nam zostana rzesze emerytow i 'nowoczesne' rozwiazania dla mniejszosci

      Łatwiej wprowadzić "nowoczesne" rozwiązania dla mniejszości niż porządne rzetelne wsparcie dla rodziny z dziećmi. Wymaga znacznie mniej zmian i jest dużo tańsze. Ot i masz odpowiedź. Poza tym w pełnej rodzinie z dziećmi i w parze homoseksualnej wyborców jest tyle samo - 2. W niepełnej rodzinie z dziećmi wyborca jest już tylko 1.
      • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:26
        ardzuna napisała:
        > Łatwiej wprowadzić

        A ja jeszcze raz zapytam - DLACZEGO jedno ma wykluczać drugie?

        > wsparcie dla rodziny z dziećmi.

        Hmmm... pomyślmy - dwoje ludzi w konkubinacie z dzieckiem to nie rodzina? Może rodzina drugiej kategorii?
        • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:28
          Owszem rodzina. A jak che zaistnieć od strony formalnej to niech weźmie ślub.
          • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:31
            papalaya napisała:
            > Owszem rodzina. A jak che zaistnieć od strony formalnej to niech weźmie ślub.

            No właśnie. Konstytucja RP słynny artykuł 18 mówi wyraźnie o ochronie RODZINY. Nie pisze, że tylko rodziny 'formalnej'.
            • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:53
              cóż, a jak chcesz stosować prawa i przepisy w stosunku do związków nieformalnych?
              • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:02
                papalaya napisała:
                > cóż, a jak chcesz stosować prawa i przepisy w stosunku do związków nieformalnych?

                Część kwestii właśnie rodzinnych da się uregulować choćby przez zastąpienie określeń mąż/żona określeniami rodzic.

                Przykład: Matka, ojciec, dziecko. Matka na macierzyńskim zachoruje to ojcu w takim przypadku przysługuje zwolnienie na opiekę nad dzieckiem ale tylko, jeżeli jest mężem matki. W przepisach Zus-owskich jest 'małżonkowi, który...' co jest dyskryminacją rodzicielstwa pozamałżeńskiego. Wystarczyłoby napisać 'Rodzicowi, który...'.
                • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:15
                  rodzic A i rodzic B

                  no i Święta Zimowe zamiast Bożego Narodzenia

                  będzie ełropejsko big_grin

                  Edi będzie robił za żonę a Jasio za męża czy na odwrót?
                  • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:19
                    papalaya napisała:
                    > rodzic A i rodzic B

                    No cóż - bardzo zabawne. Bardzo.
                    • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:28
                      w ełropie już tak jest

                      bo w ełropie wszystko jest lepsiejsze big_grin

                      "Madryt, 08.03.2006

                      Decyzją hiszpańskiego Ministerstwa Sprawiedliwości (BOE 03.03.2006) wchodzi w życie nowy format książeczki rodzinnej (Libro de Familia). Określenie „ojciec” zostało zastąpione przez „rodzic A” a określenie „matka” – przez „rodzic B”.
                      • adellante12 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:32
                        kreślenie „ojciec” zostało zastąpione przez „rodzic A”

                        i jakieś homosie zabiora mi prawo nazywania mnie ojcem bo ich to dyskryminuje????
                        kto tu kogo dyskryminuje????
        • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:29
          araceli napisała:

          > ardzuna napisała:
          > > Łatwiej wprowadzić
          >
          > A ja jeszcze raz zapytam - DLACZEGO jedno ma wykluczać drugie?



          o to wlasnie pytam w tym watku
          bo na razie wyklucza
          duzo bicia piany o to, a to o czym pisze i co dotyka sporo wiecej polakow, a w perspektywie wszystkich jest skrzetnie omijane
          ba - wmawia sie nam ze to my mamy te cudowne prawa o ktorych inni moga pomarzyc
          >
          > > wsparcie dla rodziny z dziećmi.
          >
          > Hmmm... pomyślmy - dwoje ludzi w konkubinacie z dzieckiem to nie rodzina? Może
          > rodzina drugiej kategorii?
          • lineczkaa Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:49
            moofka napisała:


            > duzo bicia piany o to, a to o czym pisze i co dotyka sporo wiecej polakow, a w
            > perspektywie wszystkich jest skrzetnie omijane
            > ba - wmawia sie nam ze to my mamy te cudowne prawa o ktorych inni moga pomarzyc


            To może wyjaśnij, jakich to praw nie ma rodzina sformalizowana, a które ma rodzina niesformalizowana.
            • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 13:56
              słynne "samotne matki" preferowane przy przyjęciach do żłobków/przedszkoli
              • lineczkaa Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:10
                papalaya napisała:

                > słynne "samotne matki" preferowane przy przyjęciach do żłobków/przedszkoli

                To jest zupełnie inna sprawa. Jeśli ojciec mieszka z matka dziecka, zajmują się nim wspólnie, to określenie "samotnej matki" przy naborze jest zwykłym oszustwem. To nie jest sytuacja, gdzie w zapisie jest: samotny rodzic i/lub rodzice mieszkający bez ślubu.
                Coś innego proszę.
                • papalaya Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:13
                  "samotne matki" preferowane przy przyjęciach dzieci do żłobków/przedszkoli

                  wtedy każda "samotna" i chłopa nie ma big_grin
                  • lineczkaa Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:18
                    Się domyślam wink.
                    Ale czytając moofke, twierdzi ona, że rodzina jest dyskryminowana, a jest niezadowolenie, że związki partnerskie przepadły, jak tak można się zajmować zw.partnerskimi kiedy polska rodzina cierpi. No więc już jakiś czas próbuję uzyskać od moofki info, jaka jest różnica w traktowaniu związków formalnych od nieformalnych. Ale moofka na ten temat milczy, mimo, że twierdzi, że owa dyskryminacji rodziny jest.
                    • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:34
                      lineczkaa napisała:

                      > Się domyślam wink.
                      > Ale czytając moofke, twierdzi ona, że rodzina jest dyskryminowana, a jest nieza
                      > dowolenie, że związki partnerskie przepadły, jak tak można się zajmować zw.part
                      > nerskimi kiedy polska rodzina cierpi. No więc już jakiś czas próbuję uzyskać od
                      > moofki info, jaka jest różnica w traktowaniu związków formalnych od nieformaln
                      > ych. Ale moofka na ten temat milczy, mimo, że twierdzi, że owa dyskryminacji ro
                      > dziny jest.

                      Odpowiedz jest prosta .NIE WIE tongue_out
                    • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 07:25
                      szczerze lineczko, nie mialam ochoty ci odpowiadac bo jestes niegrzeczna i napastliwa
                      ale widze ze naprawde nie wiesz - wiec prosze kilka z brzegu faktow
                      czynnik jest przede wszystkim ekonomiczny i podatkowy
                      tylko 'samotny' rodzic moze rozliczac sie razem z dziecmi
                      i owszem korzystaja z tego wszystkie znane mi 'samotne' mamy
                      to wprowadzilo sld
                      pis wprowadzil w fundusz alimentacyjny zmiany ktore w istotny sposob dziela dzieci na bardziej i mniej uprzywilejowane ze wzgledu na stan cywilny rodzicow (kryteria dochodowe) - nawet trybunal konstytucyjny uznal to za dyskryminacje
                      (na marginesie drogie panie linkujace mi internetowy slowniczek - jestem filologiem rozumiem co czytam i wiem co pisze tongue_out)
                      jeżeli ktoś prowadzi działalność gospodarczą, to nie może od strony podatkowej zatrudnić na umowę o pracę w swojej firmie współmałzonka i odliczyć kosztów zatrudnienia od podstawy opodatkowania - nie musze dodawac ze konkubenta moze
                      jesli maz spowoduje wypadek samochodowy jadac z zona nie należy się jej odszkodowanie z obowiązkowej polisy OC
                      jesli jedzie z nim partnerka oczywiscie dostaje ona odszkodowanie
                      kazda osoba pelniaca funkcje publiczna musi w oswiadczeniu opisac dochody i majatek nie tylko swoj, ale rowniez zony meza
                      partnera - nie
                      itd itd
                      znam kilka dziewczyn ktore zyja w konkubinatach i kazdy z nich twierdzi ze nie wezmie slubu bo jej sie to zwyczajnie nie oplaca i na tym straci
                      jedna ze wzgledu na zasilki rozmaite bo nie jest rozowo, druga ze wzgledu na prowadzone dzialalnosci i majatek
                      wiec uwazam ze absurdalne jest dodatkowe promowanie kohabitacji kiedy dla regularnych rodzin nie robi sie nic
                      mysle ze warto rozwazyc mozliwosc zawierania malzenstw jednoplciowych dla osob ktorym to potrzebne, zamiast mnozyc na probe jakies alternatywne twory
                      w teorii fukcjonuje neizle prawo rodzinne i bardzo dobre spadkowe (nawet slub nie odbiera pozostalym czlonkom rodziny prawa do zachowku tak na marginesie jesli brak w zwiazku dzieci btw)
                      • moofka Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 07:41
                        polecam tez zyczliwej uwadze tekst redaktor Paradowskiej z polityki

                        ze szczegolnym uwglednieniem wnioskow

                        Stan obecny, ten wyścig w ponownym składaniu projektów świadczy wyłącznie o tym, że na uchwaleniu ustawy tak naprawdę nikomu nie zależy. Zależy na politycznej bijatyce i defiladzie przed kamerami.

                        Więcej pod adresem www.polityka.pl/kraj/opinie/1535167,1,zwiazki-partnerskie----zamieszania-ciag-dalszy.read##ixzz2JX5z7oai
                      • lineczkaa Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 08:54
                        moofka napisała:

                        > szczerze lineczko, nie mialam ochoty ci odpowiadac bo jestes niegrzeczna i napa
                        > stliwa

                        Moim zdaniem nie jestem, ale nie będę negować Twoich odczuć.

                        > tylko 'samotny' rodzic moze rozliczac sie razem z dziecmi
                        > i owszem korzystaja z tego wszystkie znane mi 'samotne' mamy
                        > to wprowadzilo sld

                        No cóż, samotny rodzić to też wdowa, rozwódka gdzie ojciec jest pozbawiony praw rodzicielskich. Mój były mąż chętnie zajmuje się własnymi dziećmi, więc ja się za "samotna" matkę nie uważam. To my powinniśmy przestrzegać prawa, a nie szukać jak je ominąć, czyli najzwyczajniej oszukać. Skoro znasz "samotne" które w ten sposób oszukują to to zgłoś.

                        > pis wprowadzil w fundusz alimentacyjny zmiany ktore w istotny sposob dziela dzi
                        > eci na bardziej i mniej uprzywilejowane ze wzgledu na stan cywilny rodzicow (kr
                        > yteria dochodowe) - nawet trybunal konstytucyjny uznal to za dyskryminacje

                        A możesz mi jeszcze wyjaśnić dokładniej jak to działa? Moje dochody plus alimenty na dzieci, przekraczają progi wszystkich znanych mi możliwości dodatkowego finansowania więc się w problem nie zagłębiałam.


                        > jeżeli ktoś prowadzi działalność gospodarczą, to nie może od strony podatkowej
                        > zatrudnić na umowę o pracę w swojej firmie współmałzonka i odliczyć kosztów zat
                        > rudnienia od podstawy opodatkowania - nie musze dodawac ze konkubenta moze

                        Tego nie wiedziałam, ale sobie poczytam i zobaczę jak to działa.

                        > jesli maz spowoduje wypadek samochodowy jadac z zona nie należy się jej odszkod
                        > owanie z obowiązkowej polisy OC
                        > jesli jedzie z nim partnerka oczywiscie dostaje ona odszkodowanie

                        Uchwałą Sądu Najwyższego na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych, Sąd Najwyższy uchwalił, że współmałżonkowi przysługuje odszkodowanie z tytułu OC drugiego współmałżonka.


                        > kazda osoba pelniaca funkcje publiczna musi w oswiadczeniu opisac dochody i maj
                        > atek nie tylko swoj, ale rowniez zony meza

                        Małżeństwo to nie tylko obrączki i możliwość posiadania wspólnego nazwiska, to również wspólnota majątkowa, która ma w przyszłości chronić drugiego współmałżonka jeśli związek się rozpadnie i będzie potrzeba podziału gromadzonego majątku. Często przez długie lata. Więc nie odwracaj kota ogonem, bo wspólnota majątkowa ma na zasadzie chronić wewnętrzne interesy małżonków. Coś za coś. Skoro jest wspólne to wspólnie się podatkowo "oświadczasz". Jeśli nie masz rozdzielność majątkową lub związek nieformalny to owszem, dochodów tego drugiego ujawniać nie musisz, ale też nie masz podstaw do prawnego podziału w sytuacji emocjonalnego krachu. Chyba, że ktoś sobie rachunki na swoje nazwisko bierze i potem przed sądem udowadnia, że to umywalka to za jego pieniądze była. Mój były maż, pomny doświadczeń zawsze mi powtarzał: materialnie wnoś do związku to co możesz potem wynieść bez zrywania ze ścian. Przez 15 latach pakowania pieniędzy w dom, pewnego popołudnia przyjechał do domu i znalazł 6 kartonów z ciuchami przed drzwiami. Nie byli małżeństwem. Sprzęt kucharski (miłośnik gotowania), płyty, w tym wiele białych kruków, sprzęt AGD itd. przepadło, nie chciała się dzielić. Psa też nie chciała oddać mimo, że to on był uważany za "pana", więc psa porwał spod domu podczas spaceru wink.

                        >zasiłki
                        > wezmie slubu bo jej sie to zwyczajnie nie oplaca i na tym straci

                        Dziwne, albo te koleżanki są tak bogate, że się boją o swój majątek, ale to można notarialnie załatwić, albo zwyczajnie i z premedytacją rzną państwo, skoro przed organami podają się za "samotne" gdzie samotne nie są.

                        > wiec uwazam ze absurdalne jest dodatkowe promowanie kohabitacji kiedy dla regul
                        > arnych rodzin nie robi sie nic

                        Zazwyczaj nasze życia są spokojne i nie wymagają udowadniania rodzinnych koligacji, od czasu do czasu można zauważyć jaką niedogodność z jednej czy drugiej strony. Np. współmałżonek bez problemu może iść do urzędu i zarejestrować nowego obywatela, gdzie partner musi przyjść z partnerką i w obecności urzędnika uznać dziecko. Założę się, że jest cała masa pań, które obolałe i zmęczone z radością ciągają siebie i dziecko wraz z dziecka ojcem po urzędach. Jeśli ktoś korzysta z praw 'samotnych' samotnym nie będąc to jest zwykłym oszustem i tyle. Tutaj należałoby się zastanowić jak ten proceder ukrócić.
              • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:23
                papalaya napisała:

                > słynne "samotne matki" preferowane przy przyjęciach do żłobków/przedszkoli

                O tym właśnie miałam wspomnieć !
                Od nie których homofobia wali na kilometr a ja takim stanowczo mowie www.youtube.com/watch?v=VrA7R-VHvbo .I to dobitnie jak by związki partnerskie zagrażały rodzinie ,pytam się jak ?W jaki sposób ?A teraz zobaczcie to i pomyślcie www.youtube.com/watch?v=y1675L15irk większość z nas ma dzieci lub żyje w związku nie formalnym i tak może się wszystko skończyć.
                Ja mam związek formalny jestem pełna rodziną ale popieram związki partnerskie.
                • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:49
                  gabi683 napisała:

                  ?A teraz zobaczcie to i pomyślcie www.youtube.com/watch?v=y1675L15irk większość z nas ma dzieci lub żyje w związku nie formalnym i tak może się wszystko skończyć.

                  No i? Zawsze można sformalizowac związek a ten filmik jest łzawy i fałszywy. Nie mogli chłopcy zamiast płakać na cały internet przenieść się do stanu USA w którym takie związki są dopuszczone prawnie? Zresztą nie chce mi się drugi raz oglądać całości ale chyba mieszkali w Kaliformii. Więc to nieprawda że do 2011 roku nie mogli zalegalizowac związku.

                  w Ameryce Północnej: 9 stanów USA: Hawaje (1997), Kalifornia (1999), Vermont (2000), Maine (2004), New Jersey (2006), Connecticut (2005), Waszyngton (2007), New Hampshire (2008) i Oregon (2008) oraz aglomeracje: Nowy Jork(1997) i Dystrykt Kolumbii (2002);
                  pl.wikipedia.org/wiki/Rejestrowany_zwi%C4%85zek_partnerski
                  Poza tym legalizacja związków homo nie wyeliminuje agresywnych reakcji zrozpaczonych rodziców jeśli mają problem z homoseksualizmem dziecka.
                  • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:05
                    ardzuna napisała:

                    > gabi683 napisała:
                    >
                    > ?A teraz zobaczcie to i pomyślcie www.youtube.com/watch?v=y1675L15irk większość z nas ma dzieci lub żyje w związku nie formalnym i tak może się wszystko skończyć.
                    >
                    > No i? Zawsze można sformalizowac związek a ten filmik jest łzawy i fałszywy.

                    Tu chodzi o historie jednej pary nie analizowanie ,czy wolno im było czy nie !Nie oglądałaś do końca więc przestań wypowiadać się na temat o którym nie masz zielonego pojęcia !
                    • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:31
                      Obejrzałam do końca i nie wzruszyła mnie ta historia w świetle tego że jest najprawdopodobniej nieprawdziwa. Poza tym niejeden człowiek traci miłość zycia nie dostając nic w zamian. Także dlatego że druga osoba po prostu odchodzi. Dobrze jeśli nie zostawi przy tym partnera w skarpetkach.
                  • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 10:31
                    wiesz co, filmiku nie obejrzałam ale widzę że postulujesz stare jak świat rozwiązanie pt "jak ci nie pasuje to se wyjedź". I koniec, kropka. Jak nie pasuje to czy tamto to sie obywatelom pewnej kategorii mówi "wyjedźcie". Chcesz związków partnerskich?aa nie nie nie, to nie u nas kochaniutki, se musisz pojechac tam i tam bo tam tylko można. I już, po klopocie. Po co zmieniac prawo, po co pomagać ludziom tu i teraz? Skoro zawsze i każdemu można powiedzieć "jedź sobie tam"... Jakież to proste, jakież humanitarne.....
                    Wiecie co, z całej tej dyskusji wyłania mi sie taki oto powód sprzeciwu przeciwko legalizacji związków partnerskich. Nie bo
                    1. ostoją społeczeństwa jest rodzina. Co prawda jeszcze nie doszli aby ustawowo zapisać że RODZINA to li i jedynie mamusia i tatuś + dzieciątka poczęte w związku sakramentalnym a choćby i tylko cywilnym, ale jednak takie inklinacje widzę
                    2. pary hetero jak nie chcą slubu to ich sprawa, my im regulować pożycia nie bęziemy... ale jak chcą mieć jakiekolwiek prawa to do USC i żyć "po naszemu" bo właściwie dlaczego oni mogą bez ślubu a my musimy ten ślub mieć? Fanaberie jakoweś i po co mnożyć byty....
                    3. pary homo mają gorzej ale wlaściwie po co im to, mogą se notarialnie zabezpieczyć to i owo. A że nie mogą tego i tamtego.. no cóż taki ich los. Ale po co mnożyć byty....
                    4. generalnie mnie to nie interesuje ale jestem przeciw bo jeszcze będą chcieli dzieci adoptować
                    5. zajmują się durnotami a polska rodzina jest prześladowana. Że rodzina to nie tylko małżeństwa? ze związki partnerskie mogłby ulżyć iluś tam rodzinom w Polsce, w tym dzieciom? Ale co tez pani gadacie, jak chcą legalizacji to do USC i po krzyku, a zająć się należy dyskryminacją polskiej rodziny
                    6 generalnie NIE BO NIE i koniec i kropka, są ważniejsze sprawy.

                    Konkretnych odpowiedzi W JAKI SPOSÓB legalizacja związkow partnerskich w kraju zmieniłaby na GORSZE losy polskich rodzin, tych legalnych, poślubionych - nie ma, bo i być nie może. Po prostu NIE zmieniłaby, a jeżeli tak to może właśnie na lepsze? Bo np. zmniejszyłaby się liczba tych osławionych "samotnych matek"? Tylko co z tego skoro i tak dla wszystkich dzieci w przedszkolach miejsc nie będzie. Ale nie będzie ich czy te związki partnerskie będą czy nie.
                    Zdaje się że już zadawałam pytanie i jakoś mi nikt nie odpowiedział - sa kraje gdzie polityka prorodzinna jest o niebo lepsza a związki partnerskie BA nawet o zgrozo MAŁŻEŃSTWA jednopłciowe są i co?
                    Nikt się nie odniósł.
                    • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:13
                      paskudek1 napisała:

                      > wiesz co, filmiku nie obejrzałam ale widzę że postulujesz stare jak świat rozwi
                      > ązanie pt "jak ci nie pasuje to se wyjedź".

                      A ja nie przeczytałam do końca twojego postu bo juz po lekturze tego zdania widzę że nie zadałaś sobie trudu żeby przeczytać to na co mi odpowiadasz więc dyskusja nie ma sensu.
                      • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:22
                        no tak, każdą swoja wypowiedzią dajesz świadectwo, że jestes przeciwna rozwiazanim które komus moga ułatwić życie a tobie nic nie zarbać "bo tak' "bo mnie to niepotrzebne". W tekście że panowie mogli nie płakać tylko jechać i zalegalizować związek tam gdzie można tez dałas popis swojej arogancji, bo TY będziesz komuś zycie ustawiać wedle TWEGO widzimisię, bo tak, bo po co ci to, a nóż komuś będzie lepiej... tobie co prawda od tego czyjegoś "lepiej" gorzej nie będzie ale dlaczego ktoś ma mieć lepiej? Ciebie w końcu dwie staruszki czy pan Krzysio z Andrzejem nie wzruszają. Mało cop cię wzrusza zapewne, taka karma.
                        • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:27
                          > niepotrzebne". W tekście że panowie mogli nie płakać tylko jechać i zalegalizow
                          > ać związek tam gdzie można

                          A to już porada głupia zupełnie. O ile wiem, małżeństwo musi zostać uznane przez władze danego kraju/stanu - inaczej w sprawach formalnych dwie związane formalnie w jakimś AMsterdamie osoby są dalej traktowane jak single. Oczywiście nie jest to możliwe w przypadku małżeństwa homoseksualnego zamieszkującego w miejscu gdzie takie związki uznawane nie są.
                          • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:30
                            Tylko że oni OIP akurat powiedzieli w filmie że mieszkają w Kalifornii. Tam od dawna związki homoseksualne są rejestrowane.
        • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:40
          araceli napisała:

          > Hmmm... pomyślmy - dwoje ludzi w konkubinacie z dzieckiem to nie rodzina? Może
          > rodzina drugiej kategorii?

          Poziom twojego zacietrzewienia sięga zenitu.
          Nie ma wystarczającego wsparcia w Polsce dla rodzin z dziećmi. Dostępnych żłobków, przedszkoli, zasiłków rodzinnych nie wg głodowego kryterium, ochrony słabszej strony w przypadku przemocy w rodzinie itd. Każde z tych rozwiązań jest konstruowane pod kątem dzieci i nawet jeśli dziecko wychowuje się w rodzinie niepełnej z punktu widzenia formalnego to też jest takimi udogodnieniami objęte.

          A czy dany konkubinat uważa sie za rodzinę? Who knows. Należałoby zapytać każdy oddzielnie. Na przykład misie które mieszkają latami z kobietą w oczekiwaniu na inną lepszą opcję a po drodze przydarzy im się wpadka. Jeśli miś poszedł z kobietą do USC to masz pewność że przynajmniej raz przed państwem zadeklarowali że właśnie zakładają rodzinę. Ponieważ nie odstąpili od deklaracji to uważa się że są rodziną w świetle prawa.
          • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:52
            ardzuna napisała:
            > A czy dany konkubinat uważa sie za rodzinę? Who knows.

            A małżeństw pytać nie będziesz? Znam taką przykładną katolicką 'rodzinę' - od lat wiodą osobne życia, osobne pokoje, osobne półki w lodówce. Rozwieść się nie rozwiodą bo przecież co ludzie powiedzą!
            • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:55
              Nie będę bo już się zdeklarowali i nie odwołali tej deklaracji (a mogą to zrobić). Nie można państwa opierać na codziennym pytaniu obywateli czy ich zlożone oświadczenie jest na pewno nadal aktualne.
              • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:59
                ardzuna napisała:
                > Nie będę bo już się zdeklarowali i nie odwołali tej deklaracji (a mogą to zrobi
                > ć). Nie można państwa opierać na codziennym pytaniu obywateli czy ich zlożone o
                > świadczenie jest na pewno nadal aktualne.

                Czyli liczy się 'deklaracja' a nie rzeczywistość. W takim razie jak pokazują żłobki i przedszkola mamy w Polsce setki tysięcy matek samotnych big_grin
                • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 16:09
                  Gdyby nie liczył się zawrty związek małżeński to nic by się w tym kraju nie liczyło. Sorry nie przekraczaj granic absurdu bo to jest naprawdę męczące. Trzeba ludzi traktowac jak dorosłych i odpowiedzialnych a nie jak kapryśne trzylatki które zapominają jednego dnia to co robily wczoraj.
    • whitney85 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:13
      Tak, znaleźli sobie temat zastępczy. Poważnymi problemami nikt się nie zajmuje ale my młodzi też nie upominamy się jakoś o nic.
    • kropkacom Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 14:51
      Nie ma tematów zastępczych, ale tu jest duży problem:
      www.gazetaprawna.pl/artykuly/676830,co-trzecie-dziecko-w-polsce-rodzi-sie-w-biedzie.html
      • marzeka1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:17
        kropkacom napisała:

        > Nie ma tematów zastępczych, ale tu jest duży problem:
        > www.gazetaprawna.pl/artykuly/676830,co-trzecie-dziecko-w-polsce-rodzi-sie-w-biedzie.html

        - dokładnie ten sam temat wcześniej zalinkowałam, bo dla mnie TO jest realny i ważny problem.
        • kropkacom Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 15:34
          Nie czytałam całej rozmowy, ale to nie problem z dzietnością, a raczej z niskim dochodami. Nie wiem co państwo może tu zrobić?
    • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 16:53
      Narzekasz na związki partnerskie jako temat zastępczy? A co powiesz o tym:
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13322033,Senacka_komisja_zorganizowala_debate_o____chrzescijanskim.html#BoxSlotII3img
      big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
    • undoo Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 18:11
      Bezwzglednie powinno sie bronic praw grup mniejszosciowych, tyle ze pelne rodziny z dziecmi w Polsce taka grupa spoleczna sie staja. Podoba sie nam to, czy nie. A rodziny wielodzietne to juz jak rarog. Czemu prawo sie nie zajmuje ich ochrona? Czemu panstwo interesuje czlowiek, poki sie nie urodzi, a potem to albo okno zycia, albo walka rodzicow o przetrwanie? Jasne, sprowadzilam celowo problem do dwoch kolorow, jednak i te szarosci po srodku tez nie maja malinowo.
      Uwazam, ze sprawa zwiazkow partnerskich (choc niewatpliwe wazna) nie jest najpilniejsza potrzeba spoleczna.
      Choc w sumie, co mnie to powinno obchodzic - ja juz wyemigrowalam, z dziecmi.
      • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:46
        zapewne uznasz to źrodło za niewiarygodne ale jeżeli prawdą sa dane liczbowe zawarte w początku artykułu to nie sądzę żeby kwestie regulujące codzienne życie oraz zabezieczenie majątkowe 400000 polskich obywateli były "nienajpilniejszą potrzebą społeczną"

        femka.net/zwiazki-partnerskie-w-polsce/
        przypominam że w tych związkach TEŻ wychowuje się dzieci
        • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:55
          Dlaczego dane pochodzą ze spisu powszechnego z 2002 roku podczas gdy ostatni spis powszechny był w 2011 roku? Skąd założenie że te wszystkie zwiazki nieformalne chcą uregulować swoją sytuację (wszystkie heteroseksualne - akurat nie poprzez małżeństwo) i jedyne co je dręczy to brak takiej możliwości? Skąd wiadomo jaka liczba osób heteroseksualnych żyjących w związkach nieformalnych jest wolnego stanu cywilnego (nie jest nierozwiedziona z poprzednim małżonkiem)? Dziękuję za uwagę.
          • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:01
            ardzuna napisała:

            > Dlaczego dane pochodzą ze spisu powszechnego z 2002 roku podczas gdy ostatni sp
            > is powszechny był w 2011 roku? Skąd założenie że te wszystkie zwiazki nieformal
            > ne chcą uregulować swoją sytuację (wszystkie heteroseksualne - akurat nie poprz
            > ez małżeństwo) i jedyne co je dręczy to brak takiej możliwości? Skąd wiadomo ja
            > ka liczba osób heteroseksualnych żyjących w związkach nieformalnych jest wolneg
            > o stanu cywilnego (nie jest nierozwiedziona z poprzednim małżonkiem)? Dziękuję
            > za uwagę.
            >

            Moja droga z Tobą rozmowa to jak rozmowa ze słupem ,mów do słupa a słup jak .....
            • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 21:28
              Przykro mi że nie wiesz co odpowiedzieć na rzeczowe i konkretne pytanie o dane ale nie musisz z tego powodu silić sie na obrażanie innych.
              • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 00:47
                ardzuna napisała:

                > Przykro mi że nie wiesz co odpowiedzieć na rzeczowe i konkretne pytanie o dane
                > ale nie musisz z tego powodu silić sie na obrażanie innych.
                >

                Jak to posłanka pawłowska mówi :Nic mnie to nie obchodzi big_grin
                • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 00:48
                  gabi683 napisała:

                  > ardzuna napisała:
                  >
                  > > Przykro mi że nie wiesz co odpowiedzieć na rzeczowe i konkretne pytanie o
                  > dane
                  > > ale nie musisz z tego powodu silić sie na obrażanie innych.
                  > >
                  >
                  > Jak to posłanka pawłowska mówi :Nic mnie to nie obchodzi big_grin
                  >

                  Przepraszam Pawłowska tongue_out
                  • feleedia kolejna ignorantka 31.01.13, 08:05
                    z zapałem, dyskutuje z typową na forum znajomością tematu.

                    Ale nazwiska PAWŁOWICZ nie zna big_grin
                    • gabi683 Re: kolejna ignorantka 31.01.13, 10:59
                      feleedia napisał(a):

                      > z zapałem, dyskutuje z typową na forum znajomością tematu.
                      >
                      > Ale nazwiska PAWŁOWICZ nie zna big_grin

                      No właśnie swoimi postami dowodzisz tylko tego ze nie znasz tematu ,a się w nim wypowiadasztongue_outA to ze źle napisałam nazwisko tej Pani ,choć po tym jak się wypowiada ,Pani z niej żadna,więcej kobiecości ma Anna Grodzka smile
                      • ardzuna Re: kolejna ignorantka 31.01.13, 11:48
                        Rozpatrywanie posłanek pod kątem ich kobiecości to dyskryminacja i seksizm. A ty się sama na własne życzenie kompromitujesz. Twoja wola.
                        • gabi683 Re: kolejna ignorantka 31.01.13, 12:04
                          ardzuna napisała:

                          > Rozpatrywanie posłanek pod kątem ich kobiecości to dyskryminacja i seksizm. A t
                          > y się sama na własne życzenie kompromitujesz. Twoja wola.
                          >

                          O mamo umarłam nie wstanę jeszcze mi nikt tego nie zarzucił ,kobieto ogarnij się ty masz jakieś problemy emocjonalne ze sobą ?
                          • ardzuna Re: kolejna ignorantka 31.01.13, 12:24
                            gabi683 napisała:

                            > O mamo umarłam nie wstanę jeszcze mi nikt tego nie zarzucił

                            No i?
                            • gabi683 Re: kolejna ignorantka 31.01.13, 12:25
                              ardzuna napisała:

                              > gabi683 napisała:
                              >
                              > > O mamo umarłam nie wstanę jeszcze mi nikt tego nie zarzucił
                              >
                              > No i?
                              >
                              Nie chce cie obrazić ale obrażasz się sama tongue_out
                              • ardzuna Re: kolejna ignorantka 31.01.13, 12:32
                                Życzę ci dużo zdrowia.
                                • gabi683 Re: kolejna ignorantka 31.01.13, 13:53
                                  ardzuna napisała:

                                  > Życzę ci dużo zdrowia.

                                  A dziękuje ci bardzo jestem zdrowa dzięki Bogu mam zdrowe dzieci i dobrego męża ,ale w odróżnieniu my zawiązka partnerskim mówimy tak smileBo każdy ma prawo żyć jak chce .
                                  • ardzuna Re: kolejna ignorantka 31.01.13, 18:16
                                    W odróżnieniu od czego? Od nóżki wróbelka?
          • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 10:38
            Dlaczego dane pochodzą ze spisu powszechnego z 2002 roku podczas gdy ostatni spis powszechny był w 2011 roku?
            nie wiem, dlatego załozyłam że źródlo może być dla ciebie niewiarygodne. Jednak sadząc po tym iz małżeńst zawiera się coraz mniej a nie coraz wiecej, mozna wnioskować że liczba związków nieformalnych raczej wzrosła a nie zmalała. Ale to sa moje osobiste odczucia
            Skąd założenie że te wszystkie zwiazki nieformalne chcą uregulować swoją sytuację (wszystkie heteroseksualne - akurat nie poprzez małżeństwo) i jedyne co je dręczy to brak takiej możliwości?

            nie wiem, tak samo jak nie wiem czy WSZYSTKIE pary homoseksualne chciałby zalegalizować swoje związki formalnie, ale jeśli tylko połowa z tych ludzi chcałaby tego to nie uważasz że państwo ma obowiązek zadbać o te kilkadziesiąt, kilkaset tysięcy swoich obywateli? Wiesz, PRAWDO do zawarcia związku nie oznacza jego przymusu, nie zawierając związku nikogo nie krzywdzą, zawierając tez aczej nie, ale dajmy im WYBÓR

            Skąd wiadomo jaka liczba osób heteroseksualnych żyjących w związkach nieformalnych jest wolneg o stanu cywilnego (nie jest nierozwiedziona z poprzednim małżonkiem)?

            też tego nie wiadomo ale patrz punkt wyzej. Ciągle słyszę tu argumenty z serii 'nie bo nie" bo "skąd wiadomo" "a po co to" itd. Al dlaczego dwie staruszki mają mkupowac jedno mieszanie, a dlaczego para hetero nie pójdzie do USC i tak w koło macieju. Ci homo mają przerabane ale dla samych homo to po co robić ustawę prawda?
            • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:21
              A ja bym chciała zobaczyć choć jedno złamane badanie na temat tego ile osób jest faktycznie zainteresowanych zawarciem związku partnerskiego. Bo wiele związków nieformalnych hetero to związki w których jeśli się podejmie jakąkolwiek decyzję o formalizacji to będzie to małżeństwo (tak było np. u mnie). Nie wszyscy homoseksualiści także są zainteresowani.
              Nie każdy jest wolnego stanu cywilnego a zakładam że bez przesady, związki partnerskie nie mogą być zawierane przez małżonków formalnie pozostających w związku małżeńskim z kimś innym.

              Ilu osób to dotyczy? Ilu osób problem próbujemy rozwiązać? Gdyby państwo prowadziło politykę opierając się na tak niechlujnych intelektualnie założeniach jak Kostrzewa to byłoby w Polsce znacznie gorzej niż jest. Przeciez ręce opadają jak się czyta że zainteresowanych związkami partnerskimi jest 100% osób pozostających w związkach nieformalnych wedug danych z nieaktualnego spisu powszechnego.
              • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:23
                ardzuna napisała:
                > Ilu osób to dotyczy? Ilu osób problem próbujemy rozwiązać?

                Choćby i kilku to nie rozumiem czemu nie? Są ustawy tworzone dla garstki osób, bo mniejszości nie są obywatelami drugiej kategorii.
                • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:28
                  araceli napisała:

                  > ardzuna napisała:
                  > > Ilu osób to dotyczy? Ilu osób problem próbujemy rozwiązać?
                  >
                  > Choćby i kilku to nie rozumiem czemu nie? Są ustawy tworzone dla garstki osób,
                  > bo mniejszości nie są obywatelami drugiej kategorii.

                  Nie ma czego analizować są tacy ludzi ustawa jet potrzebna ,nikomu ona nie szkodzi .A dla samej zasady "nie bo nie" to rozmowa z betonem
                  • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:31
                    gabi683 napisała:
                    > Nie ma czego analizować są tacy ludzi ustawa jet potrzebna ,nikomu ona nie szko
                    > dzi .A dla samej zasady "nie bo nie" to rozmowa z betonem

                    To już mega-beton poseł Niesiołowski stwierdził, że wolałby, żeby takich ludzi nie było ale są, są obywatelami i zasługują na to, żeby ich problemami się zająć big_grin
                    • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:40
                      Nigdy nie sądziłabym że z ust (rzekomego jak się okazuje) obrońcy praw człowieka usłyszę słowo "beton" o drugim człowieku. Jak widać humanizm obowiązuje cię tylko wybiórczo. Przykre to ale rzuca bardzo ciekawe światło na naszą dotychczasową dyskusję.
                • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:31
                  Nad tym można później dyskutować ale najpierw trzeba ocenić skalę problemu. Dopiero później dobiera sie adekwatne środki żeby go rozwiązać. Na tym polega solidna robota legislacyjna.
                  • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:36
                    ardzuna napisała:
                    > Nad tym można później dyskutować ale najpierw trzeba ocenić skalę problemu. Dop
                    > iero później dobiera sie adekwatne środki żeby go rozwiązać. Na tym polega soli
                    > dna robota legislacyjna.

                    A czy zdajesz sobie sprawę, że posłowie zagłosowali przeciw skierowaniu projektu do komisji? Zdajesz sobie sprawę, że odmówili dyskusji o problemie?
                    • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:43
                      Zdaję sobie sprawę ale nie wiem skąd tak nagły zwrot dyskusji i wprowadzanie nowych wątków.
                      Przed ponownym napisaniem projektu i próbą podjęcia nad nim prac należałoby bardzo starannie popracować nad jego uzasadnieniem. Najlepiej według nowych lansowanych przez ministerstwo gospodarki wytycznych nakazujących przeprowadzenie najpierw OSR
                      www.mg.gov.pl/Tworzenie+lepszego+prawa/Ocena+Skutkow+Regulacji/Wytyczne+do+OSR
                      • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:56
                        ardzuna napisała:
                        > Przed ponownym napisaniem projektu i próbą podjęcia nad nim prac należałoby bar
                        > dzo starannie popracować nad jego uzasadnieniem. Najlepiej według nowych lansow
                        > anych przez ministerstwo gospodarki wytycznych nakazujących przeprowadzenie naj
                        > pierw OSR
                        > rel="nofollow">www.mg.gov.pl/Tworzenie+lepszego+prawa/Ocena+Skutkow+Regulacji/Wytyczne+do+OSR

                        Ależ te projekty miały taką ocenę. Tyle, że homoseksualny seks tak zasłonił posłom oczy, że nie raczyli się z projektami zapoznać, o czym dobitnie świadczyły ich wypowiedzi.
                        • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 14:02
                          araceli napisała:

                          > Ależ te projekty miały taką ocenę. Tyle, że homoseksualny seks tak zasłonił pos
                          > łom oczy, że nie raczyli się z projektami zapoznać, o czym dobitnie świadczyły
                          > ich wypowiedzi.

                          Wiesz oglądałam te chamską debatę,tym bardziej było mi przykro patrzeć na mich znajomych którzy byli na sali byli tam.Po słowach Pani" profesor" doznałam szoku bez zahamowań obraziła ich.
                        • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 18:11
                          Nie rozśmieszaj mnie, znasz te wytyczne? Widziałaś jakikolwiek projekt poselski? I jak się ma jedno do drugiego?
                    • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 13:57
                      araceli napisała:

                      > ardzuna napisała:
                      > > Nad tym można później dyskutować ale najpierw trzeba ocenić skalę problem
                      > u. Dop
                      > > iero później dobiera sie adekwatne środki żeby go rozwiązać. Na tym poleg
                      > a soli
                      > > dna robota legislacyjna.
                      >
                      > A czy zdajesz sobie sprawę, że posłowie zagłosowali przeciw skierowaniu proj
                      > ektu do komisji
                      ? Zdajesz sobie sprawę, że [u]odmówili dyskusji o problemie[
                      > /u]?

                      Tak właśnie to jest dramat że nie chce się poruszyć tematu który jest ważny !
              • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:27
                ok, to moze pomówmy o liczbach, JAKA liczba osób zadowoliłaby twoje poczucie "sporawiedliwości społecznej" i uznałabys że sprawa jest warta rozwiązania? 10000 osób 100000 osób czy więcej? Od jakiej liczby osób, obywateli, podatników możemy mówić że sprawa jest istotna? Bo wiesz, sa takie przypadki że w kraju na jakąs chorobę choruje np. ja wiem... 50 osób? (zaznaczam ze strzelam), warto tym ,ludziom refundować leki? Czy jednak uznamy że co tam 50, 100, 2000 osób? Nie przyszło ci do głowy że skoro stworzono projekty ustaw, ktoś to w JAKIŚ sposób badał sprawdzał i widzi że problem jest i trzeba go rozwiązać? W końcu kiedyś dawno temu też NIE WSZYSTKIE kobiety leciały do urn wyborczych, ba niektóre nawet twierdziły że im to nie jet potrzebne. Czy oznacza to że nie należalo forsować takich rozwiązań?
                • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:33
                  A co, dostosujesz swoje szacunki do podanej przeze mnie liczby?
                  Ja po prostu chcę znać jakis oparty na realistycznych założeniach szacunek ile osób deklaruje zainteresowanie zawarciem związku partnerskiego. W podziale na pary heteroseksualne i homoseksualne.
                  • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:48
                    Mogę cię uprzejmie poinformować, że we Francji takich związków w roku 2010 zawarto powyżej 200 000, z czego około 5% to związki osób tej samej płci. Kiedy w 2000r. PACS wprowadzono proporcje były inne, około 1/3 związków zawarli wówczas geje.
                    Zapewne w Polsce, z mniej mobilnym społeczeństwem, bardziej tradycjonalistycznym i mniej tolerancyjnym, takich par byłoby mniej.
                    • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 18:02
                      Pytałam o szacunki dotyczące Polski. Założenia wszystkich trzech ustaw o związkach partnerskich przewidywały nadanie uprawnień do zawierania takich związków mniejszej liczbie osób niż we Francji. Francja jest też zdecydowanie ludniejszym krajem.
                      • olena.s Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 18:44
                        Cóż, możesz ostrożnie ekstrapolować wyniki.
                        • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 19:06
                          Z taką dozą ostrożności że potrzebuję polskich szacunków.
                  • paskudek1 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 12:50
                    nie, ja po prostu chciałabym wiedzieć JAKA liczba osób, ilu konkretnie obywateli mających problem zasługiwałoby wg ciebie na prawne rozwiązanie tegoż problemu. Innymi słowy ile osob musi odczuwać dyskomfort wynikający z braku jakichś regulacji prawnych żebyś ty uznała że warto, nalezy jest sens społeczny taką sprawą się zająć. Bo widzisz, mnie osobiście nie interesuje czy tych związków partnerskich zawarte zostanie 100 czy 10000 po wprowadzeniu ustawy, ja wierzę że ilus osobom mozna pomóc nie zabierajc jednoczesnie innym NICZEGO z ich dotychczasowych uprawnień.
                    • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 18:10
                      Nigdzie nie napisałam że sprawą nie trzeba się zająć. Napisałam ze chciałabym znać rzetelne szacunki ile osób jest tym realnie zainteresowanych.

                      Po drugie chciałabym znać rzetelną analizę prawną na temat tego co można i co nie można w danych warunkach prawnych oraz czy przypadkiem to czego chcieliby fanatycy związków partnerskich nie jest już teraz niedostępnym przywilejem nawet dla małżeństw (jak się to okazało w przypadku dziedziczenia małżonków po sobie w bezdzietnym małżeństwie) albo czy nie jest bez problemu możliwe (jak z wglądem w dokumentację medyczną).

                      A na koniec powinno się starannie rozwazyc jakie uprawnienia nadać a jakich nie nadawać kontraktowcom wziąwszy pod uwagę specyfikę tego związku oraz cel i sens w systemie prawnym poszczególnych uprawnień.
                  • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 14:03
                    ardzuna napisała:

                    > A co, dostosujesz swoje szacunki do podanej przeze mnie liczby?
                    > Ja po prostu chcę znać jakis oparty na realistycznych założeniach szacunek ile
                    > osób deklaruje zainteresowanie zawarciem związku partnerskiego. W podziale na p
                    > ary heteroseksualne i homoseksualne.
                    >
                    a dla czego w podziale ?Co to ma za znaczenie ?
                    • ardzuna Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 18:21
                      Naprawdę uważasz że to bez znaczenia czy osoby do których adresujesz swoje rozwiązanie mogą zawrzeć legalny związek tylko nie chcą? A może to rozwiązanie będzie jedyną formą legalnego związku na jaki będą mogły liczyć w perspektywie wielu lat? Moze należy stworzyć dwa różniące się typy związku? A może jeden jest lepszym rozwiązaniem?
                      Ty nie chcesz wiedzieć. Wolisz tylko w zaślepieniu wykrzykiwać że popierasz. Ale co dokładnie popierasz? Nie wiadomo. To coś nazywa sie "związek partnerski" i tylko nazwę ma pewną.
                      • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 01.02.13, 12:12
                        ardzuna napisała:
                        > Ty nie chcesz wiedzieć. Wolisz tylko w zaślepieniu wykrzykiwać że popierasz. Al
                        > e co dokładnie popierasz? Nie wiadomo. To coś nazywa sie "związek partnerski" i
                        > tylko nazwę ma pewną.
                        >

                        Oczywiście że nie wiem i nie wiem czym mówię tongue_out I niech tak zostanie tongue_out I już ci napisałam że rozmowa z tobą to rozmowa z betonem i tyle tongue_out
        • undoo Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:56
          chcesz sie policytowac na pilne potrzeby spoleczne? a ilu emerytow zyje w nedzy? ich potrzeby nie sa pilne? a ilu chorych nie ma odpowiedniego leczenia? czemu rodzice chorych dzieci musza prosic o 1% na leczenie ich dzieci? czy leczenie dziecka nie jest pilna potrzeba?

          mozna tak dlugo

          wor bez dna


        • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 30.01.13, 20:58
          www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=wnOMCC1GpTE
          Mówi to kobieta która nie posiada dzieci! a tu następna
          POSŁANKA SOBECKA ODKRYŁA SKĄD SIĘ BIORĄ GEJE:

          Homoseksualizm to choroba. To są nieszczęśliwi, chorzy ludzie. "Wyobraźcie sobie rodzinę, w której dziecko nie znajduje miłości. Ojciec pije i bije, a matka w obawie przed mężem pozwala mu na to. Takie dziecko szuka miłości poza domem. Gdy ma pecha, może trafić na innego mężczyznę. I stąd się biorą geje."
    • sumire Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 08:36
      zaprawdę nie wiem, co jedna sprawa ma wspólnego z drugą i zestawianie ich w jednym wątku nieco mnie dziwi. po lekturze całości mam natomiast wrażenie, że lada chwila ktoś wyciągnie argument, że jakim prawem geje chcą formalnych związków, skoro dzieci w Afryce głodują.
      • gabi683 Re: jeszcze o dyskryminacji 31.01.13, 10:53
        sumire napisała:

        > zaprawdę nie wiem, co jedna sprawa ma wspólnego z drugą i zestawianie ich w jed
        > nym wątku nieco mnie dziwi. po lekturze całości mam natomiast wrażenie, że lada
        > chwila ktoś wyciągnie argument, że jakim prawem geje chcą formalnych związków,
        > skoro dzieci w Afryce głodują.

        Dokładnie tak .I mało tego nie wiedza co oznacza ZWIĄZKI PARTNERSKI ,które im w niczym nie zaszkodzą tongue_out Ale to jest nowe wiec zapewne złe tongue_out
    • adellante12 Re: jeszcze o dyskryminacji 01.02.13, 12:44
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13330609,Zdecydowane__nie__dla_legalizacji_zwiazkow_partnerskich.html#MT
      Jak widać cos około 70% społeczeństwa jest zdecydowanie przeciwko jakiemuś choremu tworowi jakim jest zwiazek partnerski..
      No niestety zasady demokracji sa proste - na drzewo. Wiekszośc decyduje a lobby cwaniaczkowo-homosiowe jak sie okazuje nie ma aż takiego poarcia w społeczeństwie jakby chciało..
      Zwierajcie szyki i pośladki (ale jak wtedy życ?? ) i do agitacji może was kiedyś poprą...
      • araceli Re: jeszcze o dyskryminacji 01.02.13, 12:52
        adellante12 napisał:

        > rel="nofollow">www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13330609,Zdecydowane__nie__dla_legalizacji_zwiazkow_partnerskich.html#MT
        > Jak widać cos około 70% społeczeństwa jest zdecydowanie przeciwko jakiemuś chor
        > emu tworowi jakim jest zwiazek partnerski..

        No toś się popisał nieumiejętnością podstawowego czytania!!!!

        Na pytanie 'Czy chcesz' 70% odpowiedziało 'nie'. Na pytanie 'Czy instytucja jest potrzebna' 48% powiedziało 'nie'.

        Statystyka nie kłamie - kłamią ludzie, którzy ją interpretują tacy jak Ty. To, że ileś osób nie widzi potrzeby danego rozwiązania nie znaczy, że jest mu 'zdecydowanie przeciwnym'.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka