Ja suszarki elektrycznej nie mam. Kiedys mieszkalam w mieszkaniu gdzie byla i gniotlo sie pranie. To bylo jakis czas temu i pewnie teraz sa juz takie, ze pranie jest wysuszone i ladnie wyglada.
No ale do rzeczy. Ja susze na takiej skladanej (bardzo chyba popularnej) stojacej suszarce vileda w pokoju, w ktorym nikt nie spi i malo przebywa ( pretensjonalnie moznaby go nazwac gabinetem czyli taka gabineto-suszarnia

)
Nie wyobrazam sobie montowanej suszarki w lazience!!! ochydztwo. Lazienka ma tez pelnic role domowego spa jak dla mnie bez oznak codziennosci. I bron boze na balkonie na suficie! Czasem wynosze te stojaca suszarke na taras/balkon ( jest za murkiem, z zewnatrz nie widac naszych majtek i skarpetek).
A Wy gdzie suszycie?