kundzia39
09.02.13, 22:19
Może nie powinnam o to tutaj pytać, ale... Już dwa lata temu rozstałam się z mężem. Nie dogadywaliśmy się w zasadzie od początku, i w sumie od początku to był związek pomyłka. W sumie w moi przypadku rozwód był chyba najlepszym wyjściem. Jakiś czas po związałam się z pewnym facetem. I wszystko było w porządku, dobrze się dogadywaliśmy, niebo i ziemia w porównaniu z byłym mężem. Oczywiście o kolejnym ślubie nie było nawet mowy. Ale w czym rzecz. Kilka dni temu dość mocno się pokłóciliśmy, i uderzył mnie w twarz. To był pierwszy raz. Wcześniej taka sytuacja nie miała miejsca. Fakt, że jest on dość mocno nerwowy, impulsywny, ale w życiu mnie jak dotąd nie uderzył. Byłam (jestem) w szoku, bo nawet nie brałam czegoś takiego pod uwagę. Jak powiedziałam o tym swojej przyjaciółce, to ta stwierdziła, że powinnam go zostawić, bo dobrze to o nim nie świadczy. Natomiast on mnie przeprasza, mówi, że nie wie co mu odbiło, że już w życiu tego nie zrobi. A ja? Sama nie wiem, co mam zrobić. Dobrze się dogadujemy, czuje, że to coś więcej, a z drugiej strony... To mnie zraziło. Zwłaszcza że jak wspomniałam to pierwsza taka scena. Zresztą po czymś takim trudne dobrze się czuć. Po co tutaj pisze? Nie wiem. Na pewno, żeby się wygadać. I zobaczyć, jak inni zapatruja się na taką sytuację. Czy jest sens dalej ciągnąć taki związek.