Dodaj do ulubionych

Foch matki

12.02.13, 13:45
Moja mama zadzwoniła do mnie z prośbą, żebym napisała jej oficjalnego maila do jej przełożonej z prośbą o przedłużenie urlopu. Mail miał być po angielsku a ja skończyłam filologię angielską. Z tymże matka zna angielski bardzo dobrze w mowie i piśmie bo pracuje za granicą (niefizycznie), a swoją prośbę motywowała tym, że... jej się nie chciało. Dodam, że jest teraz od kilku miesięcy na urlopie, ma tylko zjazdy w weekendy bo podwyższa kwalifikacje. Generalnie ma o wiele więcej czasu niż ja. Powiedziałam jej, że bardzo chętnie sprawdzę jej tego maila pod kątem błędów, poprawię stylistycznie czy dopiszę jakieś zwroty/zdania, które sprawiałyby jej problemy. Na to ona, że jej się nie chce, że nie lubi pisać listów (a ja przecież muszę wiedzieć, co ona chciałaby dokładnie powiedzieć do jasnej anielki!!!) i że w końcu mam jej za co chyba być wdzięczna (ponad rok temu dała mi pieniądze na samochód). Ja na to że ja też nie lubię pisać maili i że niech ona napisze ja sprawdzę i poprawię co mogę. W odpowiedzi mamuś rzuciła słuchawką.

Wiem, że wg niej wyszłam teraz przed nią na niewdzięczną chamkę - jak zwykle...

Jak to oceniacie - powinnam za nią napisać tego maila czy nie?
Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Foch matki 12.02.13, 13:55
      Moze jednak nie zna specyficznych zwrotow bo oficjalnego maila pisze sie inaczej niz prywatna pogawedka o pupie Maryni. Ale jesli wie i umie a tylko cie wykorzystuje to powinnas byc asertywna.
    • jagaa Re: Foch matki 12.02.13, 13:57
      Ja pierdzielę ... Jakby moja mama zadzwoniła do mnie z taką prośbą to najpierw padłabym ze śmiechu a potem zaniepokoiła się, czy czasem za mocno w głowę się nie uderzyła.
      Każda z nas ma swoje sprawy i załatwia je we własnym zakresie.
      W Twoim przypadku: gdyby mama nie znała angielskiego to ok, pomoc byłaby potrzebna, ale inaczej ? W życiu.

      Aż mi się ta reklama z Kondratem przypomniała, co to babcia pożyczyła młodym na wczasy a potem zażyczyła sobie durnego imienia dla wnuka.
      • girl.anachronism Re: Foch matki 12.02.13, 22:52
        Na kino domowe big_grin Na wczasy w Bułgarii pożyczała babcia, a potem wnuk zamiast iść balować z kolegami trzymał jej kłębek włóczki.
    • gryzelda71 Re: Foch matki 12.02.13, 13:58
      W czasie kiedy piszesz na forum mail już byłby skończony.
      • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 14:06
        gryzelda71 napisała:

        > W czasie kiedy piszesz na forum mail już byłby skończony.

        Dokładnie. Jeśli moja mama poprosiłaby mnie o tak drobną przysługę, to zrobiłabym to bez wahania i zastanawiania się, jakie są powody tej prośby. Bo zrozumiałam, że to była prośba, a nie żądanie.
        • wioskowy_glupek Re: Foch matki 12.02.13, 14:37
          Napisałabym ale moja mama też robi masę rzeczy które ja bym mogła ale mi się nie chce. Np. codziennie gotuje wink
          • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 14:46
            wioskowy_glupek napisała:

            > Napisałabym ale moja mama też robi masę rzeczy które ja bym mogła ale mi się ni
            > e chce. Np. codziennie gotuje wink

            Otóż to wink
            Tutaj mama sfinansowała samochód. Też nie musiała, bo córka dorosła, więc chyba potrafi się utrzymać. I nie chodzi o to, że ma być "coś za coś", jak rozliczenie z kontrahentem, ale trochę jakiejś przyzwoitości wypada jednak zachować. Zwłaszcza, że prośba o napisanie maila jest naprawdę mało problematyczna.
          • premeda Re: Foch matki 12.02.13, 17:43
            Ja mam lepiej. Moja mama za mnie dzwoni i załatwia mi różne sprawy przez telefon, bo ja nie znoszę tego robić i zbieram się jak pies do jeża. O właśnie pojechał ode mnie elektryk, tak do niego przez ostatni tydzień dzwoniłam, że to w końcu on zadzwonił i przyjechał smile W pracy czesto gęsto działam na przeczekanie i opóźniam telefonowanie do kogoś o ile się da albo zrzucam na szefa, bo mnie to się zaraz będą pytać o 1500 kwestii technicznych, więc niech sobe sam. Ciekawe czego to objaw wink
            • premeda errata 12.02.13, 17:44
              więc niech sobie sam załatwia.
      • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 15:31
        Mail już w zeszłym tygodniu został przez matkę napisany i przeze poprawiony i 'dopisany'.
    • kobieta_z_polnocy Re: Foch matki 12.02.13, 14:45
      Ja bym nie napisala, tylko zobowiazala sie sprawdzic, tak jak sama zaproponowalas.

      Moja mama ma podobne zapedy. To takie podejscie na zasadzie: "moje sprawy sa wspolnymi sprawami". Akurat z angielskim bym jej pomogla, bo nie zna, ale nieraz zdarzalo sie, ze ktos z rodziny mial za nia pisac podania, drobne teksty, a nawet wierszyki okolicznosciowe (po polsku), bo ona nie lubi. Pomoc, skomentowac, zweryfikowac - nie ma sprawy. Ale odwalac za kogos robote, bo mu sie nie chce i od tego ma dzieci?
      Tym niemniej to dosyc czesto spotykana postawa. Staram sie ja temperowac rowniez dlatego, ze widze, iz takie wyreczanie sie nigdy nie wychodzi na dobre. Podobnie jak z odrabianiem pracy domowej z angielskiego za doroslych rodzicow.
      • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 14:56
        > Moja mama ma podobne zapedy. To takie podejscie na zasadzie: "moje sprawy sa ws
        > polnymi sprawami". Akurat z angielskim bym jej pomogla, bo nie zna, ale nieraz
        > zdarzalo sie, ze ktos z rodziny mial za nia pisac podania, drobne teksty, a naw
        > et wierszyki okolicznosciowe (po polsku), bo ona nie lubi.

        U mnie dokładnie to samo, kiedyś wymyśliła sobie, że mam jej po odpisywać na życzenia świąteczne, które dostała od koleżanek Polek - 'bo ona nie umie i nie lubi, a ja to mam taką klasę i na pewno coś wymyślę' LOL. Jak byłam nastolatką i jeszcze mieszkałam z rodzicami takich rzeczy była masa np układanie włosów, oczywiście jak coś zrobiłam nie tak to mama informowała mnie o tym bardzo głośno i nie przebierając w słowach.

        Generalnie miała i jeszcze trochę ma podejście pt.: 'jesteś moim dzieckiem czyli moją własnością, więc masz tak robić/ubierać się jak Ci każę.
        • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 14:59
          Ale kasę na samochód wzięłaś bez większych problemów, prawda? smile
          • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 15:25
            Aha, czyli rozumiem, że teraz mam robić absolutnie wszystko co mi każe? smile
            • marzeka1 Re: Foch matki 12.02.13, 15:27
              A widzisz różnicę między: parę zdań po angielsku a słowem "wszystko"????
              • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 15:37
                Najwyraźniej dla mnie to taka sama róźnica, jak dla Ciebie pomiędzy 'Matka dała mi na samochód' i 'Samochód mi się należy' tongue_out
            • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 15:31
              organza26 napisała:

              > Aha, czyli rozumiem, że teraz mam robić absolutnie wszystko co mi każe? smile

              Zrozumiałam, że Cię poprosiła, a nie kazała smile
      • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 14:57
        Ja pitolę, ależ podejście. Naprawdę nic nie robicie dla własnych rodziców tak, po prostu, gdy Was o to poproszą? Moja mama też mnie czasem prosi, by jej zrobić zakupy, bo nie chce się jej specjalnie jechać do supermarketu, a my jesteśmy bardziej mobilni. I co - miałabym powiedzieć, spadaj, sama sobie jedź, bo mi się też nie chce? Albo że pojadę, ale dopiero jak sama będę czegoś potrzebować z tego sklepu? Tak samo zwalniam się celowo z pracy, by z nią jechać na badania czy kontrolę, pomimo tego, że spokojnie mogłaby sobie pojechać sama, bo da radę. Zrobiła dla nas w życiu tyle dobrego, że nawet przez myśl nie przyszłoby mi, by jej odmówić. A napisanie maila to już taka pierdoła, że doprawdy wstyd by mi było targować się w takim przypadku.
        • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 15:29
          Wiesz co, zachowujesz się tak jakbyś nie mogła a najprawdopodobniej nie chciała zrozumieć, że ja matce nie powiedziałam 'odwal się, pisz se sama tego maila', tylko zaoferowałam swoją pomoc.

          Poza tym sorry, ale przykład z zakupami zdecydowanie nietrafiony - tu chodzi o pomoc fizyczną posuniętej już wiekowo kobiecie, która podejrzewam też nie ma samochodu, tak jak wy, więc już nie strugaj takiego zajefajnego anioła.
          • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 15:37
            organza26 napisała:

            > Wiesz co, zachowujesz się tak jakbyś nie mogła a najprawdopodobniej nie chciała
            > zrozumieć, że ja matce nie powiedziałam 'odwal się, pisz se sama tego maila',
            > tylko zaoferowałam swoją pomoc.

            Widzisz, problem w tym, że ona Cię nie poprosiła o weryfikację maila tylko o jego napisanie. Może się wstydzi napisać coś sama i dać Ci do sprawdzenia. Może uznała, że robi takie błędy i że się nie zna, że nie chciałaby się zblamować przed własną córką. Tak mi przychodzi do głowy.

            > Poza tym sorry, ale przykład z zakupami zdecydowanie nietrafiony - tu chodzi o
            > pomoc fizyczną posuniętej już wiekowo kobiecie, która podejrzewam też nie ma sa
            > mochodu, tak jak wy, więc już nie strugaj takiego zajefajnego anioła.

            Nie, moja matka ma 60 lat, jest bardzo sprawna fizycznie i nawet prowadzi samochód smile Ale czasem się jej po prostu nie chce jechać po te zakupy, bo nie. Bo leń ją ogarnia albo coś innego.
            Mi też się czasem nie chce ruszyć tyłka z kanapy i wołam wtedy któreś z moich dzieci, by zeszło z góry i zrobiło mi herbatkę i ukroiło ciasta. I moje dziecię leci na dół i robi to z przyjemnością.
            • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 15:43
              > Widzisz, problem w tym, że ona Cię nie poprosiła o weryfikację maila tylko o je
              > go napisanie. Może się wstydzi napisać coś sama i dać Ci do sprawdzenia. Może u
              > znała, że robi takie błędy i że się nie zna, że nie chciałaby się zblamować prz
              > ed własną córką. Tak mi przychodzi do głowy.

              Proszę cię, nie mów, że piszesz poważnie...

              > Nie, moja matka ma 60 lat, jest bardzo sprawna fizycznie i nawet prowadzi samoc
              > hód smile

              No 60letnia to chyba jedak nie 30-40letnia, chocby niewiadomo jak sprawna fizycznie by nie była, prawda?
              • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 16:00
                > Proszę cię, nie mów, że piszesz poważnie...

                Piszę poważnie, co jest w tym dziwnego?

                > No 60letnia to chyba jedak nie 30-40letnia, chocby niewiadomo jak sprawna fizyc
                > znie by nie była, prawda?

                No ale co w związku z tym? Czy to znaczy, że 60-latka nie jest w stanie pojechać sama po zakupy swoim samochodem? Jak najbardziej jest, moja mama nie takie rzeczy robi. Więc tu nie chodzi o to, że nie daje rady czy nie ma sił. Nie, po prostu czasem jej się nie chce. Tak, jak Twojej mamie najwyraźniej w danym momencie nie chciało się napisać maila i poprosiła Cię o pomoc, o zwykłą przysługę.
    • lily-evans01 Re: Foch matki 12.02.13, 14:52
      Na razie to chyba Ty masz wielkiego focha...
      Taki mail to 2-3 zdania plus pozdrowienia. A inne takie same mądrale.
      Naprawdę nigdy nic nie robicie dla rodziców? To i nie dziwcie się, że oni nie chcą pilnować ukochanych wnucząt...
      Żenujące.
      Tak się składa, że też jestem po filologii obcej - mail tego typu to pięć minut łącznie z wysłaniem go na adres matki.
    • adwarp Re: Foch matki 12.02.13, 14:56

      "Jak to oceniacie - powinnam za nią napisać tego maila czy nie? "

      więcej czasu zajęło ci założenie tego wątku niż zajęłoby ci napisanie meila
      • marzeka1 Re: Foch matki 12.02.13, 14:59
        Tak, powinnaś napisać, bo nie każdy mocno czuje się w języku pisanym- dłużej pewnie pisałaś wątek na forum niż zajęłoby ci napisanie tego, o co poprosiła cię matka. Dziwne podejście masz i tyle.
    • daisy Re: Foch matki 12.02.13, 15:18
      No cóż, zażądałabym przynajmniej wersji polskiej do przetłumaczenia, gdybym np. przypuszczała, że matka ma problem z językiem i nie chce się przyznać. Ale nie zgodziłabym się na pisanie czegoś za kogoś tak od zera, pomysł bez sensu.
      A tak w ogóle to dobrze byłoby odciąć pępowinę i przestać przyjmować dotacje od rodziców, którzy potem życzą sobie rewanżu (na swoich zasadach) i wypominają wsparcie finansowe. To bardzo wyzwalające posunięcie, mówię z własnego doświadczenia. Przywraca proporcje i paradoksalnie umożliwia pomaganie rodzicom bez żalów, pretensji i poczucia "wrobienia" (pomaga także mówić "nie").
      • marzeka1 Re: Foch matki 12.02.13, 15:24
        No ale samochód jej się NALEŻY, a matce napisanie paru zdań przez córkę po anglistyce- już nie; a dla dziewczyny to jak splunięcie, machnięcie kilku zdań; bo są osoby, którym łatwiej mówić niż pisać. I dlatego dziewczyna jest wg mnie niewdzięczna i tyle, jeśli faktycznie było tak, że ta matka sfinansowała jej auto. Ja tam widzę różnicę w ciężkości pomocy: auto a parę zdań skreślonych przez anglistkę.
        • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 15:34
          > No ale samochód jej się NALEŻY,

          Pfff, generalnie całkiem lubię czytać Twoje posty, naprawdę nie wiedziałam że posiadasz też dar zaglądania do ludzkich umysłów smile
        • m_incubo Re: Foch matki 12.02.13, 16:27
          Czyli ona musi napisać "za auto"?
          A jak mąż wam da pierścionek, to ile lodów musicie zrobić, żeby rachunek przysług w rodzinie się zgadzał..?
          • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 16:37
            m_incubo napisała:

            > Czyli ona musi napisać "za auto"?
            > A jak mąż wam da pierścionek, to ile lodów musicie zrobić, żeby rachunek przysł
            > ug w rodzinie się zgadzał..?

            No widzisz, jesteś kolejną osobą, dla której bilans musi wyjść na zero. Nie, to naprawdę nie o to chodzi.
            Już pomijam to, że pierścionek od męża, to chyba jednak kompletnie inna kategoria niż kasa od matki dla dorosłej córki.
            • m_incubo Re: Foch matki 12.02.13, 16:53
              To nawet wiesz, jaką ja jestem osobą? big_grinbig_grin
              Muszę ci powiedzieć, że gdybyś miała zajęcia na strzelnicy, to musiałabyś długo kiblować. Na kursie właściwej interpretacji tego co czytasz podobnie wink
              • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 16:57
                m_incubo napisała:

                > To nawet wiesz, jaką ja jestem osobą? big_grinbig_grin

                Tak, widzę to w Twoich postach, w poglądach, jakie w nich przedstawiasz.
                No chyba, że ktoś te posty pisze za Ciebie.

                > Muszę ci powiedzieć, że gdybyś miała zajęcia na strzelnicy, to musiałabyś długo
                > kiblować. Na kursie właściwej interpretacji tego co czytasz podobnie wink

                Jasne. Więc wyprowadź mnie z błędu w takim razie. Cóż takiego źle zinterpretowałam?
                • m_incubo Re: Foch matki 12.02.13, 17:18
                  A na co odpowiadasz..?
                  Moją poprzednią wypowiedź błędnie zinterpretowałaś.
                  Prawdopodobnie równie źle rozpoznałabyś każdą inną ironię, nawet gdyby kopnęła cię w tyłek.
                  To nie ja uważam, że bilans musi wyjść na zero. Sporo pań jako argument za napisaniem maila przywołuje właśnie kasę na samochód. Córka jest bezczelna i roszczeniowa, bo śmiała wziąć kasę, a maila nie raczyła napisać. Już i brednie o roszczeniowych pokoleniach 26 latków tu padły (wtf?).
                  Argumentacja w stylu: rób co mówię, bo to ja cię urodziłam.
                  Co do pierścionka: oooczywiście, że to całkiem co innego. Wszak mąż daje pierścionek całkiem bezinteresownie swej żonie, a żona - zwłaszcza ematka - z gruntu jest niezależna (i dorosła) na każdym polu, więc nie ma co porównywać.
                  Tu jest jasne dla większości (nie wiem skąd), że matka nie dała tych pieniędzy BEZINTERESOWNIE, tylko córka je wyżebrała, a teraz niewdzięcznica odmawia prostej PRZYSŁUGI mamie.
                  Kto to pisał przed chwilą, że nie lubi niekonsekwentnych ludzi..?
                  A swoje posty piszę oczywiście sama. Tyle że niestety nie możesz na ich podstawie wywnioskować nawet tego, jakiej faktycznie płci jestem. Więc ostrożnie z wnioskowaniem, zwłaszcza takim, jakie tu prezentujecie na temat matki, córki, kasy, dorosłości.
                  To forum ematka, pamiętaj wink
                  • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 17:30
                    m_incubo napisała:

                    > A na co odpowiadasz..?
                    > Moją poprzednią wypowiedź błędnie zinterpretowałaś.

                    OK, więc wyprowadź mnie z błędu i naprowadź na poprawną interpretację.

                    > To nie ja uważam, że bilans musi wyjść na zero.

                    A kto? Bo ja też nie.

                    > Sporo pań jako argument za napi
                    > saniem maila przywołuje właśnie kasę na samochód. Córka jest bezczelna i roszcz
                    > eniowa, bo śmiała wziąć kasę, a maila nie raczyła napisać.

                    Tak, jest to oznaka typowej postawy roszczeniowej. Bardzo częsta w stosunkach dzieci-rodzice, gdy dzieciom, nawet dorosłym wydaje się, że im się coś należy ze strony rodziców i z chęcią, bez skrępowania przyjmują wszelaką pomoc, ale sami uważają, że już nic nie muszą.

                    > Już i brednie o roszczeniowych pokoleniach 26 latków tu padły (wtf?).

                    Ależ nie brednie, tylko czyste realia. Może ich nie widzisz na co dzień. Ja mam tyle przykładów wśród znajomych i w rodzinie, że włos się na głowie jeży.

                    > Argumentacja w stylu: rób co mówię, bo to ja cię urodziłam.

                    O i to są brednie, bo nie ma tutaj sytuacji, że matka mówi "rób co Ci każę".
                    Nie, po prostu prosi i tyle.

                    > Co do pierścionka: oooczywiście, że to całkiem co innego. Wszak mąż daje pierśc
                    > ionek całkiem bezinteresownie swej żonie, a żona - zwłaszcza ematka - z gruntu
                    > jest niezależna (i dorosła) na każdym polu, więc nie ma co porównywać.

                    Nie, daje ten pierścionek z zupełnie innym przesłaniem i w zupełnie innych intencjach, innych okolicznościach. Sorki, ale nie chce mi się nawet wchodzić w tłumaczenie takich oczywistości, bo nie wierzę, że nie rozumiesz.

                    > Tu jest jasne dla większości (nie wiem skąd), że matka nie dała tych pieniędzy
                    > BEZINTERESOWNIE, tylko córka je wyżebrała, a teraz niewdzięcznica odmawia prost
                    > ej PRZYSŁUGI mamie.

                    Ależ nawet na pewno dała je bezinteresownie, tylko co z tego? Jakie to ma znaczenie?
                    Nie chodzi o to, co myślała matka dając tę kasę, tylko jak powinna potraktować to córka, która tę kasę otrzymała. Nie jak roszczeniowy dzieciuch, tylko jak ktoś, kto własnej matce chyba może wyświadczyć drobną przysługę, bo dostał od niej TAK DUŻO.

                    > A swoje posty piszę oczywiście sama. Tyle że niestety nie możesz na ich podstaw
                    > ie wywnioskować nawet tego, jakiej faktycznie płci jestem.

                    A jakie to ma znaczenie jakiej Ty jesteś płci?

                    > Więc ostrożnie z wnioskowaniem, zwłaszcza takim, jakie tu prezentujecie na temat matki, > córki, kasy, dorosłości.

                    O czym Ty teraz piszesz???
                    • m_incubo Re: Foch matki 12.02.13, 17:52
                      > A na co odpowiadasz..?
                      > Moją poprzednią wypowiedź błędnie zinterpretowałaś.

                      OK, więc wyprowadź mnie z błędu i naprowadź na poprawną interpretację.

                      Poprawną interpretację masz podaną tam poniżej, kobieto. Skup się na czytaniu, a nie cytowaniu co drugi wers bez ładu i składu, pomijając właśnie najważniejsze.

                      > > To nie ja uważam, że bilans musi wyjść na zero.
                      >
                      > A kto? Bo ja też nie.

                      Może poczytaj inne wypowiedzi w tym wątku? A może matka tak uważa, rzucając córce: pisz maila, skoroś kasę wzięła? Nie wiem.
                      Nie chce mi się tłumaczyć kolejny raz tego samego, tak jak i matce nie chciało się samej maila pisać, więc wytłumacz sobie sama, co i jak chcesz.
                      • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 18:57
                        > Może poczytaj inne wypowiedzi w tym wątku?

                        Poczytałam. Kto konkretnie twierdzi, że bilans musi wyjść na zero, bo ja nie widzę takich sugestii.

                        > A może matka tak uważa, rzucając córce: pisz maila, skoroś kasę wzięła?

                        I z tego wynika, że mają się rozliczać co do centa? A może matka po prostu rzuciła to w złości, bo poczuła się rozgoryczona, że własna córka nie jest jej w stanie pomóc nawet w takiej pierdółce.
                        Nigdy nie poczułaś się rozżalona, gdy prosząc o drobnostkę kogoś, komu wcześniej oferowałaś dużo więcej, zostałaś spuszczona po brzytwie? Nigdy nie przyszło Ci wówczas do głowy, by to komuś w żalu wyrzucić? To nie chodzi o to, że ktoś zakłada z góry, że dając coś swemu dziecku, będzie mógł spokojnie oczekiwać rewanżu. To po prostu najzwyklejsze poczucie przykrości, że po tym dziecku nie można się spodziewać pomocy w tak błahej sprawie. POMIMO, że dało się mu tak wiele. Tak to widzę i tak JA to interpretuję.

                        > Nie chce mi się tłumaczyć kolejny raz tego samego, tak jak i matce nie chciało
                        > się samej maila pisać, więc wytłumacz sobie sama, co i jak chcesz.

                        Ależ nie muszę sobie niczego tłumaczyć, bo domyślam się, jak się mogła poczuć matka autorki.
                        • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 19:14
                          bo poczuła się rozgoryczona, że własna córka nie jest jej w st
                          > anie pomóc nawet w takiej pierdółce.
                          > Nigdy nie poczułaś się rozżalona, gdy prosząc o drobnostkę kogoś, komu wcześnie
                          > j oferowałaś dużo więcej, zostałaś spuszczona po brzytwie?

                          Jeśli dla ciebie poprawienie/dopisanie kłopotliwych zdań zamiast wysmarowania maila 'bo mi się nie chce' jest odmową pomocy i spuszczeniem po brzytwie to proponuję jakieś SPA w Tworkach dla złapania większego kontaktu z rzeczywistością smile
                          • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 19:34
                            > Jeśli dla ciebie poprawienie/dopisanie kłopotliwych zdań zamiast wysmarowania m
                            > aila 'bo mi się nie chce' jest odmową pomocy i spuszczeniem po brzytwie to prop
                            > onuję jakieś SPA w Tworkach dla złapania większego kontaktu z rzeczywistością :
                            > )

                            Ale Twoja mama nie chciała, byś jej coś sprawdzała i poprawiała, tylko chciała, byś to napisała od zera (bez wnikania w powody takiej prośby). Naprawdę nie czaisz różnicy? Jeśli nie czaisz, to dlaczego po prostu nie napisałaś tego maila, skoro to dla Ciebie jedno i to samo? Naprawdę nie rozumiem i pewnie raczej nie zrozumiem.
                • kotobala Re: Foch matki 13.02.13, 00:27
                  aguila_negra napisała:

                  > Tak, widzę to w Twoich postach, w poglądach, jakie w nich przedstawiasz.
                  > No chyba, że ktoś te posty pisze za Ciebie.

                  prosta...

                  > Jasne. Więc wyprowadź mnie z błędu w takim razie. Cóż takiego źle zinterpretowa
                  > łam?
                  >

                  Dała Ci jasno do zrozumienia. To nie jest wiedza tajemna...
          • goodnightmoon Re: Foch matki 13.02.13, 04:25
            m_incubo napisała:

            > A jak mąż wam da pierścionek, to ile lodów musicie zrobić, żeby rachunek przysł ug w rodzinie się zgadzał..?

            Hmmm .... Conajmniej 16 wink tongue_out
      • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 15:46
        > No cóż, zażądałabym przynajmniej wersji polskiej do przetłumaczenia, gdybym np.
        > przypuszczała, że matka ma problem z językiem i nie chce się przyznać. Ale nie
        > zgodziłabym się na pisanie czegoś za kogoś tak od zera, pomysł bez sensu.

        Dziękuję za zrozumienie smile
        • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 16:02
          > Dziękuję za zrozumienie smile

          Kolejny wątek, gdy ktoś zadaje pytanie "powiedzcie czy dobrze zrobiłam czy nie?" i oczekuje tylko i wyłącznie potwierdzających odpowiedzi i klepania po pleckach.
          To po kija pytasz, jeśli wiesz, że i tak masz rację? smile
          • krecik Re: Foch matki 13.02.13, 07:52
            > > Dziękuję za zrozumienie smile
            >
            > Kolejny wątek, gdy ktoś zadaje pytanie "powiedzcie czy dobrze zrobiłam czy nie?
            > " i oczekuje tylko i wyłącznie potwierdzających odpowiedzi i klepania po plecka
            > ch.
            > To po kija pytasz, jeśli wiesz, że i tak masz rację? smile

            To ja odpowiem, bo rozumiem, o co chodzi autorce watku, a czego zdaje sie nie rozumiec sporo ludzi w watku.
            Pisanie oficjalnej prosby o przedluzenie urlopu w jezyku angielskim to nie jest pisanie usprawiedliwienia dla dziecka. Osoba niefunkcjonujaca w rzeczywistosci pracowniczej za granica, nawet po filologii, moze zwyczajnie nie wiedziec badz nie byc pewna, jak takie - niby proste - cudo ma wygladac. A gafe jest bardzo latwo palnac.
            Tu nie chodzi o osobe, ktora po angielsku ani mru mru, bo matka angielski zna. Wiec jej wersja, chociaz pewnie z jakimis bledami gramatyczno-stylistycznymi, bedzie wstepnie lepsza, niz zgadywanka corki. Ktora zreszta zaoferowala sie od razu z doszlifowaniem tej wersji (co wielu osobom najwyrazniej umknelo).
            A dodatkowo - z dydaktycznym smrodkiem i z wlasnego doswiadczenia - jesli sie kogos przyzwyczai do odwalania tego typu rzeczy za niego - to z zasady oszczedzania energii - istnieje niebezpieczenstwo, ze tej osobie coraz czesciej nie bedzie sie chcialo wysilic. To matka mieszka i funkcjonuje za granica i to ona powinna rozwijac swoje kompetencje jezykowe.

            Ag
    • asia_i_p Re: Foch matki 12.02.13, 15:23
      Przed rzuceniem słuchawki doradziłabym "Napisz, a co ci szkodzi".
      Po rzuceniu słuchawki "A w życiu".
      • organza26 :) n/t 12.02.13, 15:35
    • tully.makker Re: Foch matki 12.02.13, 15:56
      Slusznie dalas matce szanse dorosnac i zaczac samej zajmowac sie swoimi sprawami. ja zawsze stoje na stanowisku, ze chetnie pomoge jesli ktos wykazuje choc cien checi, by sie czegos nowego nauczyc, albo pokonac wlasne ograniczenia. Ryby nie daje, daje wedke. Nie mam ochoty byc wiecznym rybakiem.
      • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 16:04
        tully.makker napisała:

        > Slusznie dalas matce szanse dorosnac

        Ale sobie samej nie dała dorosnąć biorąc od mamy kasę na samochód.
        Tak, jestem do bólu upierdliwa, ale nie znoszę takiej hipokryzji i braku konsekwencji w czyimś postępowaniu.
        • przystanek_tramwajowy Re: Foch matki 12.02.13, 16:09
          Jeśli 26 to wiek autorki postu, to mamy właśnie piękny egzemplarz roszczeniowego pokolenia, jakie nam ostatnio wyrosło i dojrzało. Mnie się należy, ja muszę mieć, dajcie mi, ale ode mnie nic nie chciejcie. Ostrzeżenie i dobry temat pod rozwagę dla matek kilku i kilkunastolatek, które jeszcze mają szansę coś zmienić w kwestii wychowania. Dla mnie też. Może nie warto dawać małym i młodym ludziom wszystkiego? Niech sobie chociaż na ten samochód zapracują wink
          • m_incubo Re: Foch matki 12.02.13, 16:25
            A ktoś gdzieś pisał, że autorka sobie tego samochodu ZAŻYCZYŁA? A może widziałyście w swoich szklanych kulach, że wręcz wymusiła tę kasę na matce?
            Na pewno. Wszak ematka nie dość, że wszystkowiedząca, to i dorosła i niezależna, od swoich rodziców to tylko geny dostała (albo i to nie), na wszystko inne własnymi pazurami zapracowała.
            • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 16:45
              m_incubo napisała:

              > A ktoś gdzieś pisał, że autorka sobie tego samochodu ZAŻYCZYŁA?

              Nie, z pewnością matka jej do gardła tę kasę na siłę wciskała smile

              > Na pewno. Wszak ematka nie dość, że wszystkowiedząca, to i dorosła i niezależna
              > , od swoich rodziców to tylko geny dostała (albo i to nie), na wszystko inne wł
              > asnymi pazurami zapracowała.

              Ja i moje rodzeństwo od rodziców dostaliśmy mnóstwo. I wsparcia i pomocy i także środków finansowych. Bardzo to doceniamy, bo wiemy, że niczego nie musieli nam dawać. Nie traktuję tego jako "kupienia" nas i wymuszania na nas jakichś rzeczy. Nie, dali nam to z miłości, niczego nie oczekując w zamian. I tak samo ja z miłości, ale też i poczucia zwykłej ludzkiej przyzwoitości, staram się im odwdzięczyć jak tylko jest to możliwe i jeśli mnie o coś z jakichś powodów proszą, to po prostu to robię, bez pytania na forum, czy aby dobrze czy może nie powinnam, bo rodzice powinni dorosnąć i odciąć od nas pępowinę.
              • amaroola Re: Foch matki 13.02.13, 10:15
                no 10 ouy of 10

                i
                Amen!
        • tully.makker Re: Foch matki 12.02.13, 16:17
          Matka chciala jej dac pieniadze na samochod, wiec dala. Nie kupila sobie tym samym jej uslug na
          wieki wiekow amen.
          • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 16:35
            tully.makker napisała:

            > Matka chciala jej dac pieniadze na samochod, wiec dala.

            Skąd wiesz, że chciała i dlatego dała?
            A może została o to poproszona albo wiedziała, że córka tej kasy rozpaczliwie potrzebuje?
            Nawet jednak jeśli chciała dać, to w obliczu tego, co piszesz o daniu komuś szansy na dorośnięcie, może córka powinna była powiedzieć "Dziękuję mamo, fajny gest, ale jestem dorosła i potrafię sobie sfinansować zakup samochodu". Ale oczywiście jak dają, to grzech nie wziąć suspicious I nie czuć potem z powodu odmowy spełnienia prostej prośby matki żadnego zażenowania. Ja bym się szczerze mówiąc pod ziemię zapadła ze wstydu w takiej sytuacji.

            > Nie kupila sobie tym samym jej uslug na wieki wiekow amen.

            Nie chodzi o rozliczenie usług - ja Tobie samochód, to Ty mi pięćset maili.
            Chodzi o zwykłą życzliwość i przyzwoitość.
            Jeśli ktoś robi Ci naprawdę dużą przysługę, to nie wiem, jak trzeba mieć zryty beret (takie fajne określenie dziś przeczytałam w innym wątku wink), żeby sądzić, że ten ktoś zrobił to po to, by móc potem z tego czerpać korzyści. Z drugiej jednak strony trzeba być doprawdy nie lada egoistą i sobkiem, by komuś takiemu odmówić potem dużo drobniejszej pomocy w innej sytuacji.
            A już odmowa takiej zwykłej pierdoły własnej matce przechodzi moje pojęcie.
        • m_incubo Re: Foch matki 12.02.13, 16:19
          > Ale sobie samej nie dała dorosnąć biorąc od mamy kasę na samochód.
          > Tak, jestem do bólu upierdliwa, ale nie znoszę takiej hipokryzji i braku konsek
          > wencji w czyimś postępowaniu.

          A ja np. nie znoszę takich jasnowidzów pożal się boże.
          A może ona matce wczasy sfinansowała 6 lat przed tym, jak matka jej dała na samochód?
          I ile zdań po angielsku musi napisać, na ilu stronach A4, żeby samochód był "spłacony"?
          A jeśli matka następnym razem "poprosi": zwolnij się dzisiaj z pracy i pojedź samochodem, na który dałam ci pieniądze, po winogrona dla mnie, bo mi się nie chce?
          Skąd w ogóle wszystkie świętojeb.iwe w tym wątku wiedzą, ile ona na co dzień robi dla swojej matki, i jaka jej matka w ogóle jest?
          Dobrze się czujecie?
          • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 16:24
            > Dobrze się czujecie?

            Tak, wyśmienicie. Pewnie w dużej mierze dlatego, że nie mam takich pokręconych dylematów w życiu, czy własnej matce pomóc i napisać maila czy może dać jej szansę na dorośnięcie. I jeszcze konsultować to na forum big_grin
          • lily-evans01 Re: Foch matki 12.02.13, 17:08
            Przeginasz w interpretacji. Jest różnica między napisaniem kilkuzdaniowego mailika, co wykształcona anglistka zrobi w mgnieniu oka, a braniem urlopu z pracy i robieniem wymyślnych zakupów. Może też należałoby tu zapytać o samopoczucie...
            Nie rozumiem tej burzy i tych fochów, w czasie kiedy autorka udowadnia sobie i światu chyba od 15, że ma rację, zdołałaby napisać już nie tylko to nieszczęsne podanie, ale i kilka dobrych CV.
            No chyba, że jest aż tak kiepską anglistką, że nie umie sobie poradzić z tym karkołomnym zadaniem, to co innego, sorry...
            • m_incubo Re: Foch matki 12.02.13, 17:21
              Nie rozumiem tej burzy i tych fochów, w czasie kiedy autorka udowadnia sobie i światu chyba od 15, że ma rację, zdołałaby napisać już nie tylko to nieszczęsne podanie, ale i kilka dobrych CV.

              No, a matka zamiast dzwonić i rzucać słuchawką, zdążyłaby pięć razy sama maila napisać, nawet po francusku. Co z tego? Co to ma do rzeczy?
              To reakcja matki była dziwna, i to matka wyciągnęła argument "coś za coś".
              Córka zachowała się może mało usłużnie, ale całkiem poprawnie - zaofiarowała pomoc.
              Najdziwniejsza zaś jest tradycyjnie - reakcja ematek smile
              • nabakier Re: Foch matki 12.02.13, 18:00
                To fakt. Ale może miała zły dzień czy co...
    • lady-z-gaga Re: Foch matki 12.02.13, 17:14

      Niedługo podaruję mojej dorosłej córce mieszkanie. Czy to znaczy, że do konca zycia, jesli nie będzie mi się chciało czegoś zrobić, mogę żądać, aby robiła to za mnie? Doprawdy, nie doceniałam edukacyjnej roli forum. Chyba zacznę spędzac to więcej czasu big_grin
      • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 17:18
        > Niedługo podaruję mojej dorosłej córce mieszkanie. Czy to znaczy, że do konca z
        > ycia, jesli nie będzie mi się chciało czegoś zrobić, mogę żądać, aby robiła to
        > za mnie?

        No następna sad
        Nie odróżniasz prośby od żądania?
        I naprawdę nie rozumiesz, że to, że ktoś komuś robi przysługę, nie oznacza, że robi to, żeby sobie "kupić" jakieś korzyści?
        Ale z drugiej strony, jeśli ktoś zrobi Ci przysługę, to przyzwoicie jest po prostu dostrzec to, docenić i odwdzięczyć mu się, gdy sytuacja będzie tego wymagać.
        Naprawdę tak proste sprawy są dla niektórych aż tak bardzo skomplikowane?
        • lady-z-gaga Re: Foch matki 12.02.13, 17:25
          Opisana sytuacja po mojemu kwalifikuje się do kategorii '"wykorzystywanie bliźnich", a nie do kategorii "proszenie o przysługę".
          Szkoda, że Tobie nic jeszcze nie kupiłam. Poprosiłabym, abys w ramach przysługi wpadła jutro, posprzątała i ugotowała mi obiad. Jestem co prawda zdrowa i na brak czasu nie narzekam, ale mogłabym w tym czasie iśc do kina tongue_out smile
          • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 17:31
            lady-z-gaga napisała:

            > Opisana sytuacja po mojemu kwalifikuje się do kategorii '"wykorzystywanie bliźn
            > ich", a nie do kategorii "proszenie o przysługę".
            > Szkoda, że Tobie nic jeszcze nie kupiłam. Poprosiłabym, abys w ramach przysługi
            > wpadła jutro, posprzątała i ugotowała mi obiad. Jestem co prawda zdrowa i na b
            > rak czasu nie narzekam, ale mogłabym w tym czasie iśc do kina tongue_out smile

            Przykro mi, kompletnie, ale to kompletnie nic nie zrozumiałaś.
            • lady-z-gaga Re: Foch matki 12.02.13, 17:45
              Zrozumiałam, że matka poprosiła o przysługę w formie - dla mnie - niedopuszczalnej.
              "Zrob coś, bo mi się należy, mogłabym sama, ale mi się nie chce". To jest kompletny brak szacunku, taką propozycję mozna rzucić żartem i trzeba liczyć się z odmową.
              Autorka zgodziła się pomóc, ale w mniejszym zakresie, niz matka sobie życzyła. Konkretnie - w takim, w ktorym pomoc była faktycznie potrzebna. Asertywność wobec własnych rodzicow nie jest zbrodnią, i w drugą stronę tak samo - rodzice nie muszą spełniac wszystkich zachcianek dzieci. Co zresztą na tym forum było wielokrotnie podnoszone. smile
              • m_incubo Re: Foch matki 12.02.13, 17:53
                Zdaje się, że zrozumiałyśmy to dokładnie tak samo.
                • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 19:26
                  Bardzo dobrze zrozumiałyście. Cieszę się, że ktoś w końcu mnie zrozumiał smile))
          • nabakier Re: Foch matki 12.02.13, 17:59
            Lady, a Ty wiesz, że czasem takie cos sie przydaje. Nie miewasz lenia czy czegoś w tym guście?
            Wychodzi na to, że nie lubienie czegoś i komunikowanie tego to coś złego. A czemu? Złe byłoby ewidentne wykorzystywanie kogoś na tym tle. Ale tak z klucza. No weźta ludzie...
            • lady-z-gaga Re: Foch matki 12.02.13, 18:12
              Przydaje się, ale jak jelenia nie znajdę, to się nie obrażam smile))
    • nabakier Re: Foch matki 12.02.13, 17:43
      O rety, pod "nie lubię" pewnie się kryło jakieś "nie umiem". I dlatego nie lubi, bo czegoś tam nie potrafi. A że nie nazwała tego tak...
      Daj spokój.
      Moja mam mi gotowała czasem, bo ja nie lubię. Właśnie- nie lubię. I mi się w tym zakresie na lenistwo rzuca. Ona o tym wie, i mi ugotowała.

      Dopóki matka mi się nie ładuje na moje życie jak w tych reklamach Ikei właśnie, to ja uznaję kategorię "nie lubię" za powód.
      • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 19:11
        > Daj spokój.
        > Moja mam mi gotowała czasem, bo ja nie lubię. Właśnie- nie lubię. I mi się w ty
        > m zakresie na lenistwo rzuca. Ona o tym wie, i mi ugotowała.

        A moja mama na przykład zawsze przygotowuje całą Wigilię, zawsze. Chociaż spędzamy ją u nas, to ona robi wszystkie potrawy i przywozi je do nas. Mi też się nie chce, nie lubię, wzdrygam się na samą myśl. Nigdy nawet słowa nie powiedziała, bo też wie, że dla mnie to problem, choć teoretycznie powinnam wziąć dupę w troki i sama tę Wigilię przygotować, w końcu dorosła baba jestem. Ale jakoś robi to za mnie. I doceniam to ogromnie.
    • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 19:20
      Dla wszystkich upierdliwie przypominających, że zamiast siedzieć na forum mogłam już dawno maila napisać uprzejmie donoszę, że cała sprawa została opisana 'post factum'. Już drugi raz piszę, że mail został przez matkę napisany i przeze mnie poprawiony. Choć znając jematkę pewnie jeszcze z 10 takich rad dostanę smile
      • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 19:39
        organza26 napisała:

        > Dla wszystkich upierdliwie przypominających, że zamiast siedzieć na forum mogła
        > m już dawno maila napisać uprzejmie donoszę, że cała sprawa została opisana 'po
        > st factum'. Już drugi raz piszę, że mail został przez matkę napisany i przeze m
        > nie poprawiony.

        To po grzyba ten wątek, skoro sama wiesz i wiedziałaś najlepiej?
        I skoro satysfakcjonują Cię tylko i wyłącznie odpowiedzi "poklepujących po pleckach" i rozumiejących problem dziewczyn?
        I, że tak naprawdę w nosie masz inne spojrzenie na tę sprawę, więc Twoje pytanie "czy dobrze zrobiłam czy nie" jest właściwie bez sensu, bo wcale Ci nie chodzi o obiektywne spojrzenie, tylko o potwierdzenie, że zrobiłaś dobrze.
        Zadziwiasz mnie, doprawdy smile
        • organza26 Re: Foch matki 12.02.13, 21:51
          Wątek po to żebyś mogła się poudzielać kontrując dosłownie każdy mój post i dowartościować się moim kosztem. Z twojej aktywności w tym wątku wynika, że już tylko przebierasz nogami, żeby mi znowu przy/sr....

          • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 22:28
            organza26 napisała:

            > Wątek po to żebyś mogła się poudzielać kontrując dosłownie każdy mój post i dow
            > artościować się moim kosztem.

            Eee, nieprawda, bo wcale mi się tu nie chciało zaglądać i zajrzałam tylko przez przypadek smile
            Więc nie mogłaś wiedzieć na pewno, że będę się w nim udzielać. Zatem powód założenia wątku musiał być inny. Ale nieważne, śmieszna jesteś i tyle smile Następnym razem uprzedź, że oczekujesz tylko pozytywnych odpowiedzi na swoje posty.
    • jak_matrioszka Re: Foch matki 12.02.13, 19:36
      A ja Twoja matke rozumiem i na Twoim miejscu maila bym napisala. Nie za auto, ani nie dlatego ze jestem wlasnoscia swoich rodzicow, ale dlatego ze mam mniejsza awersje do pisania, i tyle.
      W domu mam sytuacje podobna, tez robie za pisarza. Roznica jest ta, ze pisze pisma dla tesciowej, w jej jezyku ojczystym, ktory jest moim trzecim z kolei "drugim jezykiem". No i moja tesciowa jak dotad niczym specjalnym mnie nie obdarowala (wiec nie ma haka, hehe), ani nie rzuca sluchawka jak ze mna rozmawia (o ile wiem to wogole nie rzuca sluchawka).
    • mamusia1999 Re: Foch matki 12.02.13, 19:59
      niby drobna przysluga, niby to matka, niby przyzwoitosc, uczynnosc etc.
      jednak rzucilo mi sie w oczy, ze sam "przedmiot" ww maila byl nieco sliski. prosba o przedluzenie urlopu bez wyraznego powodu jest tekstem dosc.... klopotliwym. mozna miec pewien niesmak, wszak trzeba lawirowac; a klamstwo pozostaje klamstwem, nawet jesli cudze nazwisko pod nim stoi. wolnomularze ukuli swoj przymiotnik na takie sytuacje: to nie jest prostokatne wink i tak na prawde byc moze, trudnosc z napisaniem po OBU stronach wlasnie na tym polegala.
      • adwarp Re: Foch matki 12.02.13, 21:21
        a gdzie wyczytałaś, że chodzi o przedluzenie urlopu bez wyraznego powodu ?
      • aguila_negra Re: Foch matki 12.02.13, 22:30
        mamusia1999 napisała:

        > niby drobna przysluga, niby to matka, niby przyzwoitosc, uczynnosc etc.
        > jednak rzucilo mi sie w oczy, ze sam "przedmiot" ww maila byl nieco sliski. pr
        > osba o przedluzenie urlopu bez wyraznego powodu

        Laboga, a cóż jest śliskiego w prośbie o przedłużenie urlopu?? I skąd od raz założenie, że powód musiałby być kłamstwem??

    • saguaro70 Re: Foch matki 12.02.13, 21:22
      I miała rację, że rzuciła słuchawką. Dała Ci kasę na auto, a Ty królewna nie miałaś czasu napisać maila matce. Dyskusja Twoja tutaj ze mną zajęłaby więcej czasu niż napisanie maila.
      Jasne, najlepiej wziąźć od rodziców, a potem mieć ich w dupie.
      Szczere gratulacje z powody głupoty...
    • kobieta_z_polnocy Re: Foch matki 12.02.13, 22:47
      Moim zdaniem jest roznica miedzy pomaganiem, a wyreczaniem kogos w czynnosci, ktora sam moglby sam zrobic. Byc moze solidaryzuje sie z autorka, bo odnajduje w postawie jej mamy duzo podobienstw do wlasnej rodzicielki. I wykrecam sie od takiego pomagania (pisania tekstow, odrabianie pracy z angielskiego, itd.) nie tylko dlatego, ze samej mi sie nie chce, lecz rowniez dlatego, ze widze jak dobrze na nia wplywa - intelektualnie i psychicznie - kiedy zrobi to wszystko sama.
      Przyznam, ze nie lubie tego podejscia u niej - tego, ze jej zadania sa tak naprawde zadaniami calej rodziny i wszyscy musza wspolnie tworzyc, pisac, zalatwiac, a ona - choc nic nie robi - to poprawia tysiac razy i nigdy nie jest zadowolona. O nie, pomagac jak najbardziej nalezy, ale w sytuacjach, kiedy druga strona nie czuje sie na silach sama wziac spraw w swoje rece. To chyba nie jest ten przypadek. Zreszta rzucanie sluchawka?
    • kamelia04.08.2007 Re: Foch matki 13.02.13, 00:16
      sprawa jest prosta: ty umiesz pisac po angielsku, ona też,
      ty masz czas, ona też,
      sprawa jest jej, no to ona pisze dla siebie.


      Kurcze, nie lubie ludzi, którzy z otoczenia chca zrobic swoja służbe, bo im samym 4 liter ruszyc sie nie chce.

      Samochód nie ma nic do rzeczy.
      • aguila_negra Re: Foch matki 13.02.13, 10:46
        > Kurcze, nie lubie ludzi, którzy z otoczenia chca zrobic swoja służbe, bo im sam
        > ym 4 liter ruszyc sie nie chce.

        A Tobie zawsze się chce wszystko zrobić samodzielnie? Nie masz takich chwil słabości, że nie czujesz się na siłach, choćby i tylko psychicznie i marzysz, by ktoś coś zrobił za Ciebie albo Ci pomógł? I po prostu prosisz wtedy kogoś, o kim wiesz, że zrobi to dobrze?
        Tu nie chodzi o żądania czy wydawanie poleceń czy też wyręczanie się innymi na każdym kroku, tylko zwykłą prośbę matki o napisanie głupiego, krótkiego maila.

        > Samochód nie ma nic do rzeczy.

        Dlaczego uważasz, że nie ma? Moim zdaniem ma i to bardzo dużo.
        Córka mogła sobie przecież sama sfinansować auto, a nie wyręczać się matką, prawda?
        • kamelia04.08.2007 Re: Foch matki 13.02.13, 11:01
          a ty musisz sie przysrac do każdego, kto ma inne zdanie niż ty?

          w dodatku manipulujesz faktami kobieto.
          Bo i ona i ja mówimy o ludziach, których nie chce sie ruszyc dupska i sie wyreczaja innymi, wydaja polecenie, itp.
          Krótka piłka - jej urlop, jej sprawa.


          A samochód ma tyle do tego, że był darowizna, a nie umowa.
          Ty chyba nic od rodziców nie dostałaś i cie skręca.
          • aguila_negra Re: Foch matki 13.02.13, 11:07
            kamelia04.08.2007 napisała:

            > a ty musisz sie przysrac do każdego, kto ma inne zdanie niż ty?
            > w dodatku manipulujesz faktami kobieto.
            > Bo i ona i ja mówimy o ludziach, których nie chce sie ruszyc dupska i sie wyrec
            > zaja innymi, wydaja polecenie, itp.
            > Krótka piłka - jej urlop, jej sprawa.
            > A samochód ma tyle do tego, że był darowizna, a nie umowa.

            OK, jak Ci się skończy PMS to daj znać i wtedy ew. wrócimy do rozmowy.

            > Ty chyba nic od rodziców nie dostałaś i cie skręca.

            I zacznij może czytać całe wątki, a nie co trzeci post, bo się najwyraźniej gubisz.
            • organza26 Re: Foch matki 13.02.13, 11:16
              > OK, jak Ci się skończy PMS to daj znać i wtedy ew. wrócimy do rozmowy.

              Sorry, ale PMS to masz ty. Próbujesz kreować się na nie wiadomo kogo, a z twoich postów wyziera coś zupełnie innego.
              • aguila_negra Re: Foch matki 13.02.13, 11:47
                organza26 napisała:

                > Sorry, ale PMS to masz ty.

                Nie sądzę. W odróżnieniu od koleżanki wyżej nie pluję jadem bez żadnego powodu smile

                > Próbujesz kreować się na nie wiadomo kogo, a z twoich postów wyziera coś zupełnie
                > innego.

                A na kogo ja się niby próbuję kreować? I co takiego innego wyziera z moich postów?
                Nadal jak widzę masz ogromny problem z zaakceptowaniem tego, że parę osób na forum nie pogłaskało Cię po główce, tylko wyraziło swoje diametralnie inne zdanie nt Twojego problemu. Może czas w końcu dorosnąć i przyjąć ten fakt na klatę, zamiast się obruszać.
                • organza26 Re: Foch matki 13.02.13, 12:46
                  > Nie sądzę. W odróżnieniu od koleżanki wyżej nie pluję jadem bez żadnego powodu

                  Ona ma taki sam powód jak i ty.

                  > A na kogo ja się niby próbuję kreować? I co takiego innego wyziera z moi
                  > ch postów?

                  Np to, że jesteś hipokrytką, zarzucając innym plucie jadem, upierdliwcem, która musi zawsze mieć ostatnie słowo - dosłownie każdy mój post jest przez ciebie skomentowany (jak i większość postów w tym wątku w ogóle), podczas gdy inni , nawet ci najwięksi krytykanci, napisali co mieli napisać i dawno zajęli się ciekawszymi rzeczami. Ty tu nadal siedzisz i prawie natychmiastowo odpisujesz. Musisz mieć naprawdę bardzo nudne życie. Poza tym deklarowanie się do odwalania pracy za matkę, nawet wtedy jak mówi - 'weź zrób, bo mi się nie chce' sugerowałoby osobę bardzo altruistyczną (nad)pomocną. Tymczasem z postów wyłania się agresywna, idąca na udry za wszelką cenę, 'zaczepna' i kłótliwa baba.

                  > Nadal jak widzę masz ogromny problem z zaakceptowaniem tego, że parę osób na fo
                  > rum nie pogłaskało Cię po główce, tylko wyraziło swoje diametralnie inne zdanie
                  > nt Twojego problemu.

                  Nie akceptuję bo nie muszę, weź ty to sobie wbij do głowy.

                  Tym samym ogłaszam koniec obrzucania się z Tobą błotem, choć bardzo dobrze wiem, że postarasz się napisać coś aby tylko dopiec jak najbardziej.

                  • aguila_negra Re: Foch matki 13.02.13, 13:25
                    organza26 napisała:

                    > Ona ma taki sam powód jak i ty.

                    Nie, nie miała żadnego powodu, by mi odpowiadać w taki sposób.

                    > Np to, że jesteś hipokrytką, zarzucając innym plucie jadem, upierdliwcem, która
                    > musi zawsze mieć ostatnie słowo - dosłownie każdy mój post jest przez ciebie s
                    > komentowany (jak i większość postów w tym wątku w ogóle), podczas gdy inni , na
                    > wet ci najwięksi krytykanci, napisali co mieli napisać i dawno zajęli się cieka
                    > wszymi rzeczami.

                    Ale co w związku z tym? Czy jest jakiś limit na ilość postów w wątku? I gdzie w tym widzisz hipokryzję?

                    > Ty tu nadal siedzisz i prawie natychmiastowo odpisujesz.

                    Bo mam taką ochotę. Przeszkadza Ci to? Wygaś mnie, nie masz obowiązku czytać postów, które Cię wkurzają smile
                    Swoją drogą sama też zamiast zająć się swoim życiem łazisz za mną i odpisujesz na każdy post, choćby nawet nie był kierowany do Ciebie smile

                    > Musisz mieć naprawdę bardzo nudne życie.

                    Nie, wbrew temu, co Ci się wydaje, mam bardzo ciekawe życie.

                    > Poza tym deklarowanie się do odwalania prac
                    > y za matkę, nawet wtedy jak mówi - 'weź zrób, bo mi się nie chce' sugerowałoby
                    > osobę bardzo altruistyczną (nad)pomocną. Tymczasem z postów wyłania się agresyw
                    > na, idąca na udry za wszelką cenę, 'zaczepna' i kłótliwa baba.

                    Pokaż mi w którym dokładnie miejscu jestem agresywna i idę na udry. Chętnie to zobaczę, zweryfikuję swoją postawę i postaram się ją zmienić.
                    Kłótliwa? Po prostu biorę udział w dyskusji, wyrażam swoje zdanie, podaję argumenty. Jeśli Ci to przeszkadza, to jak wyżej - nie zwracaj na mnie uwagi albo mnie wygaś.

                    > Tym samym ogłaszam koniec obrzucania się z Tobą błotem, choć bardzo dobrze wiem
                    > że postarasz się napisać coś aby tylko dopiec jak najbardziej.

                    Nie musisz obrzucać się ze mną błotem. Wystarczy kulturalna rozmowa, ale najwyraźniej na nią Cię nie stać. Podobnie jak koleżanki Kamelii, ale do niej już jestem przyzwyczajona i nie spodziewałam się niczego innego smile
    • pibelle Re: Foch matki 13.02.13, 01:43
      Kiedyś mój ojciec zadzwonił do mnie, żebym pojechała na uczelnię i sprawdziła czy syn jego kolegi został przyjęty na studia. Mieszkam w mieście, gdzie uczelnia się mieści, a oni w zupełnie innym mieście. Odpowiedziałam, żeby sobie młody kolega po prostu zadzwonił do dziekanatu czy gdzie tam i mu powiedzą. To było dawno, bo teraz to pewnie w necie się sprawdza.
      W każdym razie wg mnie to był pomysł z tej samej beczki wzięty.
      Moi rodzice przez ileś lat mieli problem z przyswojeniem sobie mojej niezależności i dorosłości i próbowali testować swoją władzę wymyślając mi absurdalne zadania. Lubili też powoływać się, gdy odmawiałam na to co im zawdzięczam.
      Taka tam manipulacja nie mająca nic wspólnego z realną potrzebą rzeczywistej pomocy, której nigdy nie odmawiam typu nauczenie matki korzystania z internetu i założenie skrzynki mailowej. I nie myślę wtedy co od niej dostałam.
      Ale upierdliwe zachcianki i zawracanie gitary, żeby poczuć się lepiej torpeduję od razu.
      Też bym mamę wysłała na drzewo z tym pismem.
    • makahopsa Re: Foch matki 13.02.13, 01:58
      oddałabym samochód, albo napisała @. bez gadania.
      łatwiej dla mnie było by oddac auto.
    • lonely.stoner Re: Foch matki 13.02.13, 14:22
      nie pisac - moja matka ma takie same zagrywki, i nic na nia nie dziala- mozna tylko olac, dorosla jest a zachowuje sie jak male dziecko. Ja jej nic takiego nigdy za nia robie, bledy sprawdzic- owszem mozna.
      • lonely.stoner Re: Foch matki 13.02.13, 14:27
        aha- a najlepsze ze potem ona i tak wszystko przekreca tak, ze wychodzi na to wszyscy sa winni tylko nie ona. Ciezko jej sie tak zyje- bo ma malo przyjaciol czy w ogole ludzi ktorzy z nia wytrzymuja, ale jak baba ma prawie 60lat i sie nie nauczyla to ja za nia na pewno nie odwale lekcji spolecznego dostosowania.
        No ale kazdy moze byc innym przypadkiem, po takim fochu ja bym sama nie dzownila tylko czekala az ona oddzwoni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka