organza26
12.02.13, 13:45
Moja mama zadzwoniła do mnie z prośbą, żebym napisała jej oficjalnego maila do jej przełożonej z prośbą o przedłużenie urlopu. Mail miał być po angielsku a ja skończyłam filologię angielską. Z tymże matka zna angielski bardzo dobrze w mowie i piśmie bo pracuje za granicą (niefizycznie), a swoją prośbę motywowała tym, że... jej się nie chciało. Dodam, że jest teraz od kilku miesięcy na urlopie, ma tylko zjazdy w weekendy bo podwyższa kwalifikacje. Generalnie ma o wiele więcej czasu niż ja. Powiedziałam jej, że bardzo chętnie sprawdzę jej tego maila pod kątem błędów, poprawię stylistycznie czy dopiszę jakieś zwroty/zdania, które sprawiałyby jej problemy. Na to ona, że jej się nie chce, że nie lubi pisać listów (a ja przecież muszę wiedzieć, co ona chciałaby dokładnie powiedzieć do jasnej anielki!!!) i że w końcu mam jej za co chyba być wdzięczna (ponad rok temu dała mi pieniądze na samochód). Ja na to że ja też nie lubię pisać maili i że niech ona napisze ja sprawdzę i poprawię co mogę. W odpowiedzi mamuś rzuciła słuchawką.
Wiem, że wg niej wyszłam teraz przed nią na niewdzięczną chamkę - jak zwykle...
Jak to oceniacie - powinnam za nią napisać tego maila czy nie?