No tak... właśnie przekonalam się w swoim ogródku rodzinnym.
Jako posiadaczka 17 letniego brata

Sportowiec dość przystojny narzekał, że nie ma dziewczyny choć inne chłopy z drużyny hokejowej mają. Poszedł do liceum i tam poznał swoją laskę. Miłość od pierwszego wejrzenia. Dziewczyna mocno się zaangażowała. Na wszystkie mecze przychodziła dopingowała, wspierała w nauce- pomagała. Sama całkie ułożona, ładna nie żadna lafirynda

nie pijąca, nie paląca dobrze ucząca się. Słowem fajna dziewczyna. Jak nie mogła z moim bratem iść na imprezkę to on pytał sie jej i szedł sam z kumplami. Po 6 miesiącach ni z gruchy i pietruchy młody przyjeżdza do mnie i mowi ze z tą laską drogi mu się rozeszły. To koniec. Nie wnikajac w szczegóły - widzialam ze był smutny powiedzialam tego kwiatu pół światu nie martw się nie ta to inna. Za tydzień afera. Rodzice pretensje do mnie że mu wodę z mózgu robię.. ze go namawiam do nielojalności mowiąć że lepiej aby teraz sie wyszumiał niż miał po ślubie.
W week dziewczyna przyszla na mecz zapłakana siedziala na trybunach i próbowała nawiażac z nim kontakt. On ją pogonił. Krzycząc żeby dała mu spokój.
Płakała, dzwoniła on głuchy. Dziś z nim rozmawialam o co tak naprawdę poszło a mlody twierdzi, że o nic, po prostu mu się znudziła. Ja mowie a może czymś ci ubliżyła, on że nie że była ok, nie ograniczała go ale nie umie mi powiedzieć po prostu z dnia na dzień zerwał pisząc bylo milo ale sie skonczylo. Tchórz, nie umiał wprost powiedzieć... a ja go tak broniłam. Rodzice pretensje do mnie.. a teraz wszyscy w szoku, że tak dziewczynę potraktował jak śmiecia... w szoku jestem ciężkim szoku.. widać od młodości nie warto być ok, uległą i dobrą, trzeba od razu stawiać warunki... na przykładzie 17 letniego młodego chłopaka. Tchórz... już sobie wymyslił.. że jak coś to do innego miasta pojedzie grać i tam skończy L. O. Mama w szoku.. awantura na 102..że mamusiny książę pokazał twarz