melancho_lia
19.02.13, 13:45
Hol windowy biurowca, siedziba firmy X (duży koncern). Na windę czekam ja i jakaś pani. Wjeżdża pani sprzątające z wózkiem- my jedziemy na dół, ona do góry). zatrzymuje się winda jadąca do góry, w środku jakiś facet stojący przy samych drzwiach. Sprzątaczka pyta czy można wejść, facet nic nie mówi, ale tez sie nie przesuwa. Pani czekająca razem ze mną stwierdza "niech pani poczeka". Winda z facetem odjeżdża, a babka do sprzataczki mówi: No chyba nie będzie pani panu prezesowi po nogach tym wózkiem jeździła?
Pani sprzątająca zaczęła tłumaczyć, ze ona od niedawna pracuje i nawet nie wie jak prezes wygląda. Babka na to, ze takie rzeczy to powinna przecież wiedzieć. (firma zatrudnia tysiące osób).
Prawidłowe zachowanie czy jednak chamskie pokazanie miejsca w hierarchii dziobania?