iciociaimama
21.03.13, 22:19
Zaznaczam,ze nie jestem zadnym trollem,syt.autentyczna.Zlosliwcom dziekuje za komentarze.
W mojej firmie jest dwoch szefow-facetow(w wieku 33-35lat).Jestem tam tez ja jako pracownik na etat praz stazystka.Problem dotyczy stazystki.Gdy przyszla do nas,powiedzialam jej co nalezy do jej obowiazkow m.in.jest to sprzatanie.Firma jest mala a szefowie to totalni balaganiarze.I ktos musi chociaz raz w tyg.przetrzec kurze,codziennie umyc podloge,wyrzucic smieci.A dziewczyna tego nie robi(jest mezatką a szmaty nie umie w rece trzymac).Smieci moga lezec az 3dni,gdzie sie wysypują(i to nie sa papierki),woda z mopem kilka dni-nie zmieni jej,podlogi nie umyje.Rozmowy a szefami nic nie dają,im to obojetne a robota ma byc wykonana(klienci przychodza,patrzą).Gdy ją pouczam przy szefach,nie czuje ani wsparcia ani zeby jej cos powiedzieli.Nawet mi odpyskowuje zamiast siedziec cicho.I co ja mam zrobic?Pracy nie zamierzam zmieniac bo tu mam pewną stabilnosc,robote trzeba wykonac(m.in sprzatam w tej firmie bo jestem jedyna kobietą).Dajcie mi jakies rady...bo juz sama nie wiem,jak mam wplynac na stazystke zeby mnie odciązyla po czesci z moich obowiazkow.