Dodaj do ulubionych

Prosba o poradę

21.03.13, 22:19
Zaznaczam,ze nie jestem zadnym trollem,syt.autentyczna.Zlosliwcom dziekuje za komentarze.

W mojej firmie jest dwoch szefow-facetow(w wieku 33-35lat).Jestem tam tez ja jako pracownik na etat praz stazystka.Problem dotyczy stazystki.Gdy przyszla do nas,powiedzialam jej co nalezy do jej obowiazkow m.in.jest to sprzatanie.Firma jest mala a szefowie to totalni balaganiarze.I ktos musi chociaz raz w tyg.przetrzec kurze,codziennie umyc podloge,wyrzucic smieci.A dziewczyna tego nie robi(jest mezatką a szmaty nie umie w rece trzymac).Smieci moga lezec az 3dni,gdzie sie wysypują(i to nie sa papierki),woda z mopem kilka dni-nie zmieni jej,podlogi nie umyje.Rozmowy a szefami nic nie dają,im to obojetne a robota ma byc wykonana(klienci przychodza,patrzą).Gdy ją pouczam przy szefach,nie czuje ani wsparcia ani zeby jej cos powiedzieli.Nawet mi odpyskowuje zamiast siedziec cicho.I co ja mam zrobic?Pracy nie zamierzam zmieniac bo tu mam pewną stabilnosc,robote trzeba wykonac(m.in sprzatam w tej firmie bo jestem jedyna kobietą).Dajcie mi jakies rady...bo juz sama nie wiem,jak mam wplynac na stazystke zeby mnie odciązyla po czesci z moich obowiazkow.
Obserwuj wątek
    • kosmopolis Re: Prosba o poradę 21.03.13, 22:35
      Jesteś trollem.

      A dziewczyna tego nie robi(j
      > est mezatką a szmaty nie umie w rece trzymac)

      robote t
      > rzeba wykonac(m.in sprzatam w tej firmie bo jestem jedyna kobietą).
      • iciociaimama Re: Prosba o poradę 21.03.13, 22:45
        Jakim trollem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Jestem jedyną ZATRUDNIONĄ tam kobietą(stazystka jest od neidawna)
        • pitahaya1 Re: Prosba o poradę 22.03.13, 09:22
          Pracy nie zamierzam zmieniac bo tu mam pewną stabilnosc,robote trzeba wykonac(m.in sprzatam w tej firmie bo jestem jedyna kobietą).

          Sprzątasz tylko dlatego, że jesteś kobietą??
          Dlatego, że taki masz zakres obowiązków, czy sama z siebie, bo kobieta jesteś?
          • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 09:33
            Może wyraziła się niedokładnie. Ja zrozumiałam że jest 2-ch szefów i ona jedna+ stażystka, wtedy ciężko oczekiwać że szef (któremu notabene wisi porządek) będzie sprzątał. Mam podobna sytuację, jest szef (którego nigdy niema w biurze) i jego przyjaciel, który czasem dorabia ale facet w podeszłym wieku - no nie będę go do miotły zaganiać. Jak było nas więcej - sprzątałyśmy po równo bez względu na staż. No chyba że któraś miała więcej pracy to sprzątała druga. Autorka wątku powinna zapytać koleżankę spokojnie ale wprost jak widzi podział obowiązków. Szefów na osobności uświadomić jak porządek w biurze wpływa na ocenę klienta i poprosić o dyspozycje w związku ze sprzątaniem, ewentualnie wyłuszczyć co trzeba zrobić (widać w ich domach porządek robi się sam dzięki mamusi). Jak nie podziała - olać aż sami zaczną się potykać o śmieci. Swoją droga co oni tam robią że po jednym dniu śmieci same wychodzą a kurz na półkach zaczyna mówić?
            • altz Re: Prosba o poradę 22.03.13, 09:40
              chipsi napisała:
              > Może wyraziła się niedokładnie. Ja zrozumiałam że jest 2-ch szefów i ona jedna+
              > stażystka, wtedy ciężko oczekiwać że szef (któremu notabene wisi porządek) będ
              > zie sprzątał.
              Stażystka ma płacone, jak ma płacone, czyli pewnie prawie zero i nie ma ochoty jeździć na szmacie. Przyszła się przyuczyć, ale nie obrabiać rejony.
              Trzeba płacić i wtedy wymagać, a nie dziwić się, że nie ma frajerów za marne grosze.
              Tak to zazwyczaj wygląda w naszych firmach, nie myślę, że wyjątkowo w tej firmie jest po ludzku, skoro nawet mają w nosie porządek w biurze.
            • przystanek_tramwajowy Re: Prosba o poradę 22.03.13, 09:41
              Dla mnie to jakiś kosmos, żeby do obowiązków pracowników należało sprzątanie biura! No chyba, że mają etat sprzątaczki/sprzątacza. Ja mogę ogarnąć biurko, umyć swój kubek, wyrzucić śmieci z własnego kosza i od wielkiego dzwonu odkurzyć, jak przy jakimś pakowaniu strasznie się napaskudzi. Jak jednego z drugim palanta stać na prowadzenie firmy, to niech sobie zatrudni dochodzącą co 2 dni sprzątaczkę! Dla jakich to wyższych ideałów robi z siebie ściery do podłogi?
              • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 09:45
                Naprawdę uważasz że jak kogoś ledwo stać na jednego pracownika to stać go na zatrudnienie sprzątacza? No i jeśli siedzę sama, sama świnię to sama sprzątam, nie popadajmy w paranoję. Naprawdę tak wam uwłacza wytarcie kibla po własnym tyłku?
                • przystanek_tramwajowy Re: Prosba o poradę 22.03.13, 09:51
                  No chyba, że pracujesz w firmie, co robi bokami i długopis musisz sobie sama kupić, bo firmy nie stać. To wtedy rozumiem. A wokół wieś popegeerowska i zero roboty.
                  • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:04
                    Weź nie chrzań proszę. Firmy to nie tylko wielkie korporacje, większość to mikro firmy a z tych to nie znam żadnej, która by funkcjonowała tak jak to próbujesz nakreślić.
                    No ale ja nie ze stolicy i nie mam wokół popegeerowskich wsi.
                • pitahaya1 Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:06
                  Nie popadajmy w paranoję. Jeśli to kibel wyłącznie jej to ok, sprzątam po swoim tyłku.
                  Autorka wrzuciła jedynie, że firma mała a ona jest jedyną kobietą, nie licząc stażystki.
                  I co z tego wynika? Jeśli są tylko szefowie i one dwie, trudno, zaciskam zęby i ustalam zakres obowiązków. Jeśli nie to...na etat sprzątaczki przyjmować nie trzeba. Wystarczy, że przyjdzie dwa razy w tygodniu i posprząta (odkurzy, wytrze kurze, podleje kwiaty, umyje łazienkę) a swoje śmieci pracownicy sami wyniosą do kontenera.

                  Nie wiem, jaka to jest firma, jakie panuja zasady i atmosfera. Mam jednak wokół siebie kilka firemek, gdzie dyrektorów pięciu, jeden ważniejszy od drugiego a sprzątać tego kibla i tak nie ma komu, bo poza dyrektorami do pozostałych rzeczy jest jedna dziewczyna i jakiś przedstawiciel handlowy do wszystkiego. Ostatnio mialam kontakt z taką firmą. Szef oszczędzał na czym wlezie choć obroty mial przyzwoite i na sprzataczkę raz w tygodniu firmę było stać. Jego żona nie sprzątala, bo nie wypada, żeby żona szefa...Chlopaki do miotły się nie garnęli, bo to faceci...Góra śmieci urosła do takiego rozmiaru, że sami nie wiedzieli, gdzie co mają.
                  • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:14
                    > Chłopaki do miotły się nie garnęli, bo to faceci..

                    Oj, przy mnie by to nie przeszło big_grin I piszę to z całą odpowiedzialnością. No chyba że byłby to powiedzmy mąż szefowej - mógłby być problem gdyby się postawił uncertain
                    • pitahaya1 Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:19
                      Chipsi, z tym sprzątaniem kibla wiele zależy nie tyle od wielkości formy co od samej atmosfery. Zdarzyło mi się pracowac w małych firemkach a i syn już sie przez dwie takie przewinął, gdzie każdy jest od wszystkiego, co trzeba aktualnie zrobić. Jeśli szef jest normalny to nikt z umyciem kibla czy wyniesieniem śmieci nie ma problemu i nikgo nie dziwi, że nie ma pani sprzątającej. Ale jak szef od drzwi zaczyna "my, dyrektorzy" to człowiek ma odruch wymiotny za samą myśl.
                      • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:25
                        A no to to tak. Mam to szczęście nie pracować z takimi ludźmi. Tylko jak tak się zastanowić to co wtedy zrobić? Zwolnić się? Poważny dylemat jak by nie patrzeć.
                  • przystanek_tramwajowy Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:15
                    pitahaya1 napisał:

                    > Nie popadajmy w paranoję. Jeśli to kibel wyłącznie jej to ok, sprzątam po swoim
                    > tyłku.
                    > Autorka wrzuciła jedynie, że firma mała a ona jest jedyną kobietą, nie licząc s
                    > tażystki.
                    > I co z tego wynika? Jeśli są tylko szefowie i one dwie, trudno, zaciskam zęby i
                    > ustalam zakres obowiązków. Jeśli nie to...na etat sprzątaczki przyjmować nie t
                    > rzeba. Wystarczy, że przyjdzie dwa razy w tygodniu i posprząta (odkurzy, wytrze
                    > kurze, podleje kwiaty, umyje łazienkę) a swoje śmieci pracownicy sami wyniosą
                    > do kontenera.

                    Zgadzam się. Zazwyczaj to nie jest tak, że mysia-pysia nie stać. Po prostu oszczędza, bo jakaś jedna z drugą dają się wrabiać w mycie PO NIM kibla. Ale w domu żona ma panią do sprzątania. Miałam takiego palanta za szefa. Nie sprzątałam po nim. No ale były inne ochotniczki.
              • nowi-jka Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:07
                a jesli całe biuro to twoje biurko + twoja szafa + pokój szefów +kibelek to gdzie wyznaczasz podział "po sobie" a gdzie juz "dla sprzataczki"
                w małych firmach czesto tak jest ze sie sprzata i wg meni to nic złego
            • carmita80 Re: Prosba o poradę 22.03.13, 09:46
              Sprzatasz bo jestes kobieta, czy sprzatanie nalezy do twoich obowiazkow? Co do stazystki to pytanie zasadnicze, kto z nia uzgadnial zakres jej pracy? Ty czy szefowie? Dlaczego ma sprzatac? Czy otrzymuje wynagrodzenie? Rozumiem ze firma nie zafrudnia osoby sprztajacej ale w takim razie kazdy (tak szfostwo tez) powinie sprzatac w rownym zakresie, najlepiej po sobie i swoje miejsce pracy.
              • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:01
                Sprzątam bo jestem jedynym pracownikiem i jedyną osobą stale przebywająca w biurze. Co do stażystki to racja, jak już pisałam podział obowiązków po równo o ile inaczej nie ustalono zakresu. Co do szefa to już Cię poniosło. Zatrudniasz kogoś kto sam siedzi w biurze, zapewniasz mu wszystko łącznie z napojami a potem po nim sprzątasz?
                • przystanek_tramwajowy Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:11
                  Pracujesz w kiosku Ruchu smile ?
                  • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:15
                    Chciałaś być złośliwa czy tylko pokazać brak własnej wyobraźni? smile
                    • przystanek_tramwajowy Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:17
                      chipsi napisała:

                      > Chciałaś być złośliwa czy tylko pokazać brak własnej wyobraźni? smile

                      No co ty? Praca w kiosku Ruchu całkiem przyjemne zajęcie i codziennie zapewnia obcowanie z kulturą. Ale ja nie mogę, bo mam klaustrofobię.
                      • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:22
                        Ja tam wolę większy kibel, nawet jak go muszę sama umyć smile
                        • przystanek_tramwajowy Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:23
                          chipsi napisała:

                          > Ja tam wolę większy kibel, nawet jak go muszę sama umyć smile

                          Wszystko zależy od rozmiaru d...py. Jak się ma dużą to wiadomo, że lepiej ją posadzić na większym kiblu.
                          • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:26
                            D.pa jak d.pa, drzwi bym nie domknęła przez cycki tongue_out
                            • przystanek_tramwajowy Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:45
                              To nawet w zimie musisz kabrioletem albo wozem drabiniastym do roboty jeździć, bo nawet do dużej osobówki ci się cyce nie mieszczą. Wyrazy współczucia.

                              Jak ktoś kiedyś na tym forum powiedział - nie ma ofiar, są ochotnicy. Dotyczy to również sprzątania kibla obsranego przez szefa.
                              • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:54
                                Ja tam nie wnikam z kim się zadajesz że ci kibel obsrywa. Mój szef nie dość że kulturalnie wydala to jeszcze wynagradza moją prace na tyle ze nie muszę jeździć konno. Jeśli uważasz że jestem ofiara bo lubię swoja pracę i mam fajne cycki - to masz problem smile
                                P.S. Jakiś kompleks małego penisa ci się odezwał czy jak że tak się czepiasz mojego wyglądu i stanu posiadania?
                • carmita80 Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:14
                  chipsi napisała:

                  > Sprzątam bo jestem jedynym pracownikiem i jedyną osobą stale przebywająca w biu
                  > rze. Co do stażystki to racja, jak już pisałam podział obowiązków po równo o il
                  > e inaczej nie ustalono zakresu. Co do szefa to już Cię poniosło. Zatrudniasz ko
                  > goś kto sam siedzi w biurze, zapewniasz mu wszystko łącznie z napojami a potem
                  > po nim sprzątasz?

                  A czy ja twierdze ze szef ma sprztac po pracownikach? Ma sprzatac sam po sobie, albo zaplacic za to.
                  • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:21
                    No w mojej akurat sytuacji bajzel generuje tylko ja smile W innych przypadkach gdzie np. szef i pracownik pracują razem i po równo może to wyglądać inaczej i powinni po równo sprzątać ale tu też nie można się dziwić jeśli jedyny pracownik w zakresie obowiązków będzie miał umycie kibla w godzinach pracy (czyli nie w czynie społecznym). Nie jestem zachwycona, wiadomo że wolałabym by ktoś mi buty czyścił ale znam sytuację w firmie i wiem że tak jest lepiej i dla mnie samej.
                    • carmita80 Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:31
                      Nie pracowalam nigdy w miejscu gdzie bylam tylko ja i szef, choc pracowlalam w miejscu gdziebylo tylko kilka osob plus szef ale osoba sprztajaca przychodzila raz w tygodniu, natomiast kazdy sprztal po sobie tzn szef tez. Uzycie szczotki w toalecie po sobie, umycie wlasnego kubka, przetarcie mikrofali po podgrzaniu wlasngo posilki czy starcie kurzu z wlasnego biurka uwazam za rzecz normalna, ale do mycia podlog itd powinna byc jednak osoba zatrudniona. Wyslugiwanie sie pracownikami albo stazystami jest nie ok. IMO.
                    • altz Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:33
                      chipsi napisała:
                      > No w mojej akurat sytuacji bajzel generuje tylko ja smile
                      Ty generujesz, Ty sprzątasz. smile Zamiast pisać wątki na forum, zrobiłabyś w tym czasie porządki. wink Rotacja stażystek jest, jak sama piszesz, więc nie mają obowiązku za Ciebie sprzątać. Szans na zatrudnienie nie mają żadnych, płaca jest symboliczna, że na waciki nie wystarczy. Dobrze, że dziewczyny znają swoją wartość, trzeba walczyć z głupim XIX-wiecznym kapitalizmem i falą w firmach.
                      • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:38
                        Na stażystki to ja mam za miękkie serduszko wink 2x się zdarzyło że była jakaś na tydzień czy dwa i nie miałam serca jej ganiać do miotły jak widziałam że próbuje się czegoś przed kompem nauczyć i to w czynie społecznym. Oczywiście jej rzeczy (kubek, biurko) to jej sprzątanie.
    • amy.28 Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:51
      Ja piernicze, jakie dylematy.

      Obojętnie czy mycie kibla i wynoszenie kosza czy raportowanie statystyk sprzedaży - każdy pracownik ma SWÓJ zakres obowiązków.

      Spisz go na kartce, daj szefom do podpisania. Ustal co robi stażystka, a co robisz ty. I trzymaj się swoich obowiązków.
      Stażystka ma mieć listę obowiązków, niewywiązanie się grozi zwolnieniem z pracy - i tyle, rób swoje. Jak się szef potknie o kubeł śmieci albo podniesie dokumenty a jego oczam ukaże się inny kolor biurka - to podniesie alarm, a wtedy ty przekażesz listę obowiązków przynależnych danej osobie i niech się stażystka tłumaczy.

      w czym ty masz problem?
      • carmita80 Re: Prosba o poradę 22.03.13, 12:30
        amy.28 napisała:

        > Ja piernicze, jakie dylematy.
        >
        > Obojętnie czy mycie kibla i wynoszenie kosza czy raportowanie statystyk sprzeda
        > ży - każdy pracownik ma SWÓJ zakres obowiązków.

        Zapominialas ze stazysta to nie PRACOWNIK wiec nie ma mowy o zakresie obowiazkow, zlaszcza gdy stazysta nie otrzymuje wynagrodzenia (patrz post ponizej)

        > Spisz go na kartce, daj szefom do podpisania. Ustal co robi stażystka, a co rob
        > isz ty. I trzymaj się swoich obowiązków.

        W stosunku do stazysty nie ma takiej opcji wink

        > Stażystka ma mieć listę obowiązków, niewywiązanie się grozi zwolnieniem z pracy
        > - i tyle, rób swoje.

        Pomylka, stazysta to nie wynies przynies pozamiataj i ciesz sie ze tu jestes choc ja widac wciaz takie podejscie coponiektorych wciaz zywe.

        Jak się szef potknie o kubeł śmieci albo podniesie dokume
        > nty a jego oczam ukaże się inny kolor biurka - to podniesie alarm, a wtedy ty p
        > rzekażesz listę obowiązków przynależnych danej osobie i niech się stażystka tłu
        > maczy.


        big_grin
        > w czym ty masz problem?
    • iciociaimama Re: Prosba o poradę 22.03.13, 10:53
      Ja pracuje w lecznicy dla zwierzat.Mam ukonczione studia wyzsze ale w tej firmie robie wszystko-asystuje przy operacjach,sprzedaje w sklepie zoologicznym,siedze w recepcji i...sprzatam.Niestety stazystka mi nie pomaga i nie wiem co robic,rozmowy ani z szefem ani z nia nie pomagają.Raz mi szef powiedzial:"Tobie place wiec Ty sprzataj"sad Firma jest mala,nie zatrudnią pani sprzatajacej,ledwo na pensje dla mnie mają.
      • chipsi Re: Prosba o poradę 22.03.13, 11:00
        Skoro dziewczynie nie płaci to się jej nie dziwię. Raczej długo tam nie pobędzie więc tez niema motywacji by się wykazywać. Tak czy owak pogadaj z nią wprost. Jeśli uważa że to nie jej zakres obowiązków to niech robi za ciebie to co ogarnia jej zakres (podejrzewam że się pokrywają) a ty w tym czasie pozamiataj a potem wypij kawę gdy ona będzie np. za ladą.

        A musicie zaopatrzac się sami w zwierzęta jak to sugeruje tutaj per przystanek_tramwajowy? wink
        • toxicity1 Re: Prosba o poradę 22.03.13, 11:15
          Obyknowiennyj troll.
    • lauren6 Re: Prosba o poradę 22.03.13, 11:17
      Nie jest to wina stażystki, że za psie pieniądze nie chce czyścić cudzego obs**nego kibla. Jak chciała sprzątać u ludzi pewnie zarabiałaby znacznie wyższą godzinówkę, niż u was w firmie.

      Winę widzę w szefostwie i nierównym traktowaniu pracowników. Poza tym jak przeczytałam to sprzątam, bo jestem jedyną kobietą to mną zatrzęsło. Przestań sprzątać, skoro to nie leży w Twoich obowiązkach, tylko w dobrym samopoczuciu. Szef też ma dwie rączki, z których mop mu nie wpadnie.
    • an_ni Re: Prosba o poradę 22.03.13, 12:44
      to ty zatrudnilas shellerke ? wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka