nabakier
29.03.13, 10:25
Przykład prawdziwy.
Ona zaangażowana religijnie (tradycjonalistka), zdradza męża już naście lat -związek na boku, z katolikiem równie zaangażowanym, a jakże, przyjacielem męża. Sytuacje typu: z mężem na mszy, kochanek trzy rzędy dalej, wszyscy do komunii. Tyle wyjściowo.
No dobra, nie moja broszka, ale jest coś, co mnie bardzo interesuje. Otóż, owa para zdradzaczy wiernie trwa przy nauce kościoła dotyczącej antykoncepcji. Czyli NRP z całą ideologią.
Czy ktoś mi podpowiedzi, jaka jest w tym logika? Zdradzać można, ale antykoncepcji stosować już nie? Szczególnie proszę o pomoc w tym objaśnieniu katoliczki. Jaki jest klucz do rozumowania tej pary (zdradzaczy)?
Ach, i ta pani jeszcze obsobaczyła strasznie koleżankę z pracy za rozwód i się jej "wyrzekła", bo jak ona mogła, ta koleżanka, męża zostawić...
Najbardziej jednak interesuje mnie ta antykoncepcja w związku na boku.
(Nie pytajcie, skąd wiem, no wiem i już.)