daisy
02.04.13, 20:53
Złapałam podłego wirusa (od dziecka), z gorączką, uporczywymi wymiotami i odwodnieniem trafiłam na kilka dni do szpitala, zanim udało się opanować sytuację, teraz już jestem w domu, ale naprawdę fatalnie się czuję, słaba jak kociak i o dziwo kompletnie psychicznie rozwalona, jak w depresji. Biorę magnez, po dwie tabletki dziennie, muszę jeszcze brać potas, ale trwa to już kilka dni, a ja leżę i leżę i zapadam się w beznadziei, jakbym już miała nigdy nie wyzdrowieć.

Macie może jakieś doświadczenia, co można brać albo jeść, żeby się trochę postawić na nogi? Do tego wszystkiego praca mnie goni...