Do mam alergików wziewnych

03.04.13, 08:45
Syn ma lat 7 i alergię na pyłki- brzoza, olcha, leszczyna. Alergia objawia się opuchlizną spojówek, łzawieniem oczu i katarem, ale zdarzyło się dwa razy, że pojawił się rumień i ogólne fatalne samopoczucie (konieczna była interwencja na ostrym dyżurze i podanie sterydów).
Generalnie alergia pod kontrolą. W okresie pylenia syn bierze azomyr i doraxnie krople do oczu.
Chce jechac latem na obóz, w związku z tą alergią mam pewne wahania (chociaż opieka lekarsko-pielęgniarka na miejscu będzie, to obóz sportowy). Alergolog dopiero w maju (...) wtedy oczywiście jej zapytam. Ale jak z waszych doświadczeń wyglądają wyjazdy alergików?
    • twinmama76 Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 08:58
      normalnie
      Syn (10 lat w tym roku) ma alergię na brzozę, leszczynę, roztocza, orzechy i parę innych. Na szczęście pokarmowa objawia się raczej rumieniem niż wstrząsem, poza tym wie, czego unikać.

      2 lata temu pojechał na pierwszy, dwutygodniowy obóz, alergolog nie wyrażał sprzeciwu. Opisane leki z dawkowaniem przekazaliśmy opiekunom (dzieci nie mogły mieć leków w pokojach, całkiem słusznie zresztą).

      ALE - doczytałam, że macie tylko azomyr. My również steryd na stałe i lek rozkurczowy doraźnie. Myślę, że co najmniej w lek rozkurczowy należy młodego przed wyjazdem zaopatrzyć (i nauczyć prawidłowego wdychania).
      • melancho_lia Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 09:03
        O leki dopytam alergolożkę. Na razie ten azomyr wystarczał. Dwa epizody opisane przeze mnie wystąpiły jeszcze zanim określono na co syn ma alergię (pojawila się nagle w 5 roku życia...)
        • twinmama76 Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 09:12
          Jeżeli przy alergii wziewnej na razie wystarczał azomyr, to ja wogóle nie widzę problemu. Zapytaj jednak o lek rozkurczowy, bo to opiekunowi w razie "W" podać najłatwiej, a działa tylko doraźnie.
          Poza tym, jeżeli nie ma silnej alergii na pyłki traw, to okres letni będzie o wiele bezpieczniejszy niż wiosna (jak już w końcu nadejdzie).
          My się na te brzozy nieszczęsne szykujemy, jak na wojnę wink

          -----
          NTNR
          NoToNaRazie
          • melancho_lia Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 09:16
            Mój już objawy zaczął mieć (na szczęście mamy rewelacyjne krople do oczu- bo biedak zwyczajnie przestawał widzieć).
            • an_ni Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 10:46
              a jakie macie krople do oczu?
              moja corka tez ma potezna alergie na brzoze, tez lzawi, ma swiad i puchnie (oczy) i ma katar, dolegliwosci astamtycznych nie ma, ale alergolog zaleca wziewy na wszelki wypadek, ale nie rozkurczowe, bo nie ma dusznosci, tylko steryd, to oczywiscie trzeba zaczac brac wczesniej
              do tego stale bierze Aerius, to chyba to samo co Azomyr? przeciwhistaminowy jednym slowem
              na trawy reaguje znacznie mniej
              wiec jesli juz to wyjazdy kolonijne w sierpniu , ale to jeszcze nie temat na ten rok
              brzoza, olcha, leszczyna pyla do maja , takze wakacje sa ok, ale powinien brac ten Azomyr mimo wszystko, bo alergia moze sie rozwijac w roznych kierunkach
              • melancho_lia Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 10:59
                Azomyr to to samo co aerius tylko tańszy ponoć.
                A krople to cromohexal (bez recepty) dla dzieci powyżej 6 roku życia bodajże są. U nas świetnie pomagają na łzawienie i podrażnienie oczu.
                • an_ni Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 11:54
                  oo to znam, niestety u nas byly za slabe, to wyobraz sobie co sie dzialo z oczami...
                  my mamy krople na recepte, nie pamietam teraz nazwy bo nie pisze z domu
    • mamalgosia Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 11:51
      Też trochę zależy dokąd ma jechać. Nad morzem na przykład moje dzieci czują się dobrze, mało pylących roślin.
    • edelstein Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 12:15

      A gdzie oboz?Jako alergik wspominam wszelkie wyjazdy pod namiot,jezioro,las,Jako tragedie.Goraczka,Katar,lzawiace oczy.Dlatego unikam Jak ognia.
      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
    • jusytka Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 12:28
      Może zamiast walczyć z objawami, warto usunąć przyczynę kłopotów i dziecko odczulić? My w ten sposób pokonaliśmy roztocza, na które syn przestał już reagować smile

      Co do naszych wyjazdów, wszędzie zabieraliśmy ze sobą inhalator i potrzebne leki, ale użyliśmy go tylko raz, podczas pobytu na wsi. Najlepiej czuł się jednak w górach (mieszkamy nad morzem).
      • an_ni Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 14:12
        piszesz tak jakby odczulanie to byl jeden zastrzyk albo ledwie miesiac, czy nawet sezon?
        a to czesto pare lat trwa i wcale nie musi byc skuteczne, a na pewno rzadko w 100%
        z tego co piszesz to srednio wierze ze akurat ten jeden raz na wsi objawila sie alergia na roztocza

        • jusytka Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 16:30
          an_ni napisała:
          > piszesz tak jakby odczulanie to byl jeden zastrzyk albo ledwie miesiac, czy nawet sezon?

          Nie napisałam, że to jeden zastrzyk, albo kilka. Napisałam, że w naszym przypadku odczulanie okazało się skuteczne, a to jest chyba najważniejsze. Nie muszę faszerować dziecka lekami, które obojętne dla zdrowia przecież nie są...
          Poza tym nie napisałam, że alergia objawiła się tylko jeden raz na wsi, moja wypowiedź odnosiła się do wyjazdów wakacyjnych, o które pytała autorka wątku, więc czytaj ze zrozumieniem!
          • an_ni Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 16:41
            alez czytam ze zrozumieniem, dokladnie odnioslam sie do tego ze alergia na roztocza wyeliminowana przez odczulanie, nagle objawila sie na wsi
            smiem watpic ze to byla wlasnie ta alergia na roztocza
            bo odczulenie na jeden alergen nie eliminuje sklonnosci do alergii w ogole


            • jusytka Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 16:52
              an_ni napisała:

              >ze alergia na roztocza wyeliminowana przez odczulanie, nagle objawila sie na wsi

              Nie czytasz ze zrozumieniem, bo nic takiego nie napisałam. Wymyslasz jakies bzdury ...

              Napisze jeszcze raz, na wakacyjnych wyjazdach objawila sie tylko raz, na wsi (bylo to przed odczulaniem) Teraz leki nam juz nie potrzebne, bo nie reaguje na roztocza smile Dodam ze poza wakacjami, w domu objawiala sie czesto i to na rozne sposoby, stad po konsultacjach z lekarzami zdecydowalismy się na odczulanie, jedyną znaną mi formę skutecznego leczenia alergii. Owszem 100% efektywności nie ma, ale jest bardzo wysoka, więc czemu nie spróbować jak jest duża szansa na skuteczne i trwałe wyleczenie dziecka z alergii? Nie rozumiem jak może alergia objawić się tylko raz, przecież to jakaś niedorzeczność!
              • an_ni Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 16:56
                to pisz w takim razie ze szczegolami bo tok twojego wywdu sugerowal ze po odczulaniu byl epizod na wsi

                i rowniez czytaj ze zrozumieniem bo ja nie napisalam ze alergia moze sie objawic tylko raz
    • przeciwcialo Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 16:35
      Na obozach sportowych syna zawsze była pielęgniarka rano, leki dzieci miały u trenerów. Pielęgniarka dogladał towarzystwa a jak się coś działo to lekarz z najbliższej przychodni był.
      • marzeka1 Re: Do mam alergików wziewnych 03.04.13, 16:38
        Mój młodszy syn jest alergikiem: pyłki brzozy, traw, leszczyny itp.- zawsze miał katar, opuchnięte oczy, czuł się źle w okresie pylania- odczulam go od ok.1,5 roku; od roku dostaje co miesiąc zastrzyk odczulający i super to na niego działa- nie stosujemy już żadnych innych lekarstw, nawet w zeszłym roku na obóz pojechał bez leków i nic się nie działo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja