triss_merigold6
19.04.13, 09:46
Kolejny wywiad z prof Czapińskim podniósł mi ciśnienie, facet regularnie opowiada o niedostatku kapitału społecznego w Polsce, niszczącym braku zaufania i kodowaniu dzieciom przez rodziców wrogiej podejrzliwości wobec państwa, jego instytucji, innych ludzi.
Znajoma złożyła pozew o podwyżkę alimentów jesienią ubiegłego roku, termin sprawy wyznaczono na kwiecień. Wzięła wolne z pracy i stawiła się w sądzie. Na miejscu dowiedziała się, że rozprawa został odroczona ponieważ sąd nie wysłał pozwanemu stosownego odpisu (dawała komplet dokumentów w 3 egzemplarzach zgodnie z wymaganiami) więc pozwany nie mógł się zapoznać. Ów odpis, który należało wysłać sędzina wyjęła z akt i przekazała adwokatce pozwanego. Wyznaczony nowy termin - II połowa września. Niemal równo rok od chwili złożenia pozwu. Super, nie? Zawalił sąd tj. sekretariat czy inny asystent sędziego, który nie dopilnował. Sąd ma gdzieś, że pani cały czas ponosi wysokie koszty na dzieci, pan niewspółmiernie niskie, co to jest rok w obliczu wieczności...
Może oczywiście złożyć skargę na przewlekłość postępowania ale guzik to jej da.
Taki komentarz w temacie zaufania do państwa.