krejzimama 21.04.13, 07:57 Czy aby na pewno? Świetne porownanie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
saszanasza Re: Mój wybór 21.04.13, 08:47 ja tu nie widzę bezpośredniej analogii. lepiej całość brzmiałaby tak: "nie ubezpieczę mieszkania od pożaru, choć mam świadomość, że jeśli do niego dojdzie, stanowić będzie zagrożenie nie tylko dla mnie, ale i moich sąsiadów". Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Mój wybór 21.04.13, 13:08 To chyba "nie zabezpieczę przed pozarem". Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Mój wybór 21.04.13, 18:26 nangaparbat3 napisała: > To chyba "nie zabezpieczę przed pozarem". dokładnie! miało być zabezpieczę nie ubezpieczę, się przejęzyczyłam, potem nie chciałam już "odkręcać" Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mój wybór 21.04.13, 09:11 Religia antyszepionkowa, jak religia smoleńska, pokazują że potrzeba usensownienia- choćby najdurniejszego- jest potrzebą, której nie można lekceważyć. Każdy usensowia na własnym poziomie. Dlatego zawsze będą istniały kościoły, sekty, ideologie rozmaitych wspólnot, wiara w krasnoludki i pomarańczową kredkę. Jest kwestia odpowiedzialności prawnej, bo skutki powyższego sa niestety społeczne Nikt nie jest monadą, wszyscy "rozlewamy się" na innych i świat. Filozofia: mój dom, my castle- pierwsza do obstrzału i silnych obwarowań prawnych. Ale przede wszystkim- mozolne kształcenie społeczeństwa, że istnieje właśnie ... społeczeństwo, a nie tylko - świat widziany tylko do końca czubka własnego nosa. Mozolna edukacja. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Mój wybór 21.04.13, 09:52 Zapadł niedawno wyrok w sprawie rodziców nieszczepiących z powodów ideologicznych. www.bialystokonline.pl/sad-skazal-rodzicow-bo-nie-zaszczepili-dziecka,artykul,69569,1,1.html Jak dla mnie pożyteczny byłby przepis zakładający nieprzyjmowanie nieszczepionych dzieci do publicznych żłobków i przedszkoli - dzieci nieszczepionych z powodów ideologicznych oczywiście. Rodzice dzieci, które szczepione być nie mogą z powodów medycznych musieliby mieć na to papiery od specjalistów. I zgadza się - edukacja, choć wyznawców teorii autyzmu po szczepionkach ciężko będzie przekonać - tak jak i wyznawców teorii zamachu. Odpowiedz Link Zgłoś
ksionzka Re: Mój wybór 21.04.13, 13:14 Zgadzam się. Ich nie przekona się niczym. Kary ich tylko bardziej nakręcają dlatego dajmy im ten wybór ale wara od przedszkoli, żłobków nie tylko publicznych. Ja bym dołożyła nawet place zabaw ale tego sie nie da regulować. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 15:03 Ale czy ty będziesz ponosiła konsekwencje przy powikłaniach po szczepieniu? Bedziesz takie dziecko utrzymywała i rehabilitowała? Daj rodzicom decydować, bo to oni poniosą konsekwencje, jeżeli trafi na ich dziecko ta część szczepionek, które dają powikłania. Ja mam szczęście, bo przeżyłam i normalnie funkcjonuje, ale to był cud według lekarzy, którzy jak miałam 4 miesiące po szczepieniu dostałam paraliżu całego ciała. Lekarze mamie powiedzieli, że wszystko co w ludzkiej mocy zrobili, reszta zależy od Boga. Wyszłam bez szwanku, ale w książeczce mam wpisany zakaz szczepień do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Mój wybór 21.04.13, 16:05 Konsekwencje - i to bez porównania częstsze - poniosa także rodzice dzieci, które zaraziły się od nieszczepionych dzieci. Kobiety w ciąży zarazone ospa czy różyczka. Wolny wybór" dla rodziców jednego dziecka istnieje tylko dlatego, zę inni rodzice zdecydowali się zaryzykować. Jeśli przekonacie rodziców, zę nie warto - dzieci będą znowu co wiosnę umierać na Haine Medina. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Mój wybór 21.04.13, 16:09 Heine oczywiscie. I weź też pod uwagę, ze mozesz prowadzić normalne życie - mając zakaz szczepień - tylko dlatego, zę inni sa szczepieni... Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 16:34 Verdana, żadna szczepionka nie zagwarantuje ci, że nie zachorujesz. I to powie ci każdy lekarz. Podobnie z tym jak tę chorobę przejdziesz, ciężko czy lekko, nie zależy od szczepienia. Wszystkie dzieci jakie znam chorowały na ospę. Niezależnie czy były szczepione czy nie. Ostatnio dowiedziałam sie, że właściwie wszystkie szczepienia jakie miało się jako dziecko a nie powtarzane co 5 lat, nie mają znaczenia. Ręka do góry, kto się szczepił na gruźlicę, tężec itd jak skończy 18 lat i później. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mój wybór 21.04.13, 16:43 Ospa a ospa. Wisz, na którą ospę jesteśmy szczepieni? Chyba nie. Odpowiedz Link Zgłoś
isa1001 Re: Mój wybór 21.04.13, 16:53 W 1980 roku zrezygnowano ze szczepień obowiązkowych na ospę prawdziwą, bo uznano, że wszystkie jej ogniska wygasły. Teraz można sobie kupić szczepionkę na ospę wietrzną. I na tę ostatnią chorujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 16:58 Na prawdziwą już się nie szczepi od 1980r chyba że ktoś chce, zostały zniesione szczepienia. Szczepi się na wiatrówkę. pl.wikipedia.org/wiki/Ospa_prawdziwa Odpowiedz Link Zgłoś
isa1001 Re: Mój wybór 21.04.13, 17:03 arwena_11 napisała: > Na prawdziwą już się nie szczepi od 1980r chyba że ktoś chce, zostały zniesione > szczepienia. Szczepi się na wiatrówkę. Tak, ale nieobowiązkowo. To płatne szczepienie, dosyć drogie. Dlatego większość dzieci choruje na ospę wietrzną. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 17:11 ale te szczepione też chorują, bo szczepionka NIE DAJE GWARANCJI nie zachorowania Odpowiedz Link Zgłoś
isa1001 Re: Mój wybór 21.04.13, 17:16 Jasne. Niektóre chorują i mają zazwyczaj 3 krosty na krzyż. Moje dziecko miało 1 - na środku czoła, wyglądał jak nosorożec. Chorował dokładnie przez jeden wieczór. Choroba polegała na tym, że poszedł godzinę wcześniej spać. Następnego dnia rano był już zdrowy. Kazałam go zaszczepić, bo ma potwornie suchą skórę, na granicy AZS. Bez ospy często się drapię, a z ospą to chybaby zwariował, a ja razem z nim Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mój wybór 21.04.13, 17:48 Arwena, ryzyko zachorowania jest niewielkie, a i przebieg tego zachorowania jest lekki. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 21.04.13, 17:59 Akurat! Siostrzeniec szczepiony na świnkę zachorował tak, że ledwie zipał. Co ciekawe trzech lekarzy w sumie go badało i każdy z nich najpierw stawiał diagnozę, że to świnka, a jak się dowiadywał, że dziecię szczepione to twierdził, że coś nie tak ze śliniankami Tak czy siak chorował trzy tygodnie naprawdę bardzo ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Mój wybór 21.04.13, 18:09 No i jaki z tego wniosek? Żeby się nie szczepić na świnkę? No chyba nie, prawda? On jeden miał pecha albo obniżoną odporność i zachorował. Milion innych zaszczepionych dzieci nie zachorowało. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 18:28 za naszych czasów nie było szczepionek na ospę, świnkę itd i jakoś wszyscy żyjemy Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Mój wybór 21.04.13, 20:18 Odrę zręcznie ominęłaś. Powikłania odry zabawne nie są. Nie wspominając o polio. Powikłania po szczepionkach oczywiście zdarzają się, ale są rzadsze niż powikłania po chorobach, którym zapobiegają, albo chociaż łagodzą ich przebieg. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 21:44 na odrę chorowałam jako dziecko i nie był to problem, zresztą podobnie jak i większość dzieci z mojego pokolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Mój wybór 21.04.13, 21:54 Tak, tak! Wiemy... A oprócz tego na: dżumę, cholerę, tyfus i hiszpańską grypę. Ja jestem pewnie z tego samego pokolenia, ale jakoś w moim otoczeniu nikt na odrę nie chorował. Pewnie rodzice nas zaszczepili. Tacy mało postępowi byli Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 08:54 Ja też przechorowałam odrę i jakoś niespecjalnie mnie to doświadczyło. Podobnie było z różyczką, świnką i ospą. Natomiast kuzynka została na odrę zaszczepiona i bardzo źle się to dla niej skończyło. To nie jest takie do końca oczywiste, że dzieci szczepione sa bezpieczne a te nieszczepione to samo zło. Swoje dzieci szczepię wyłącznie szczepieniami obowiązkowymi tylko dlatego, że są obowiązkowe. Nie zgadzam się na żadne szczepienia dodatkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Mój wybór 21.04.13, 22:40 Jasne. Śmiertelność noworodków i małych dzieci też była wtedy mimo braku tych okropnych szczepień sporo wyższa. Rozumiem, że to też nie było problemem? Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Mój wybór 22.04.13, 11:13 Na odrę chorowała moja babcia i jej syn, oboje mieli z tego powodu wadę serca. Ciocia zachorowała na różyczkę będąc w ciąży (było to przed erą szczepień na różyczkę) - kuzyn urodził się głuchy. Ja chorowałam na ospę wietrzną w wieku 15 lat, zaraziłam się od ojca. Oboje byliśmy wysypani od stóp do głów. Swoim dzieciom na pewno oszczędzę tych atrakcji. Rzeczywiście, lepiej przechorować, co tam powikłania po odrze, co tam wady płodu... Drobiazg. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 11:23 I rozumiem, że będziesz do końca życia szczepić się przypominająco. Dziecku też wpoisz tę zasadę, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: Mój wybór 22.04.13, 11:23 arwena_11 napisała: > za naszych czasów nie było szczepionek na ospę, świnkę itd i jakoś wszyscy żyje > my To znaczy za jakich czasów? Mówisz o latach 60-70? Kiedy powszechna była epidemia polio czy heine-m. ? Do dziś możesz spotkać dorosłe kalekie osoby, które ponoszą konsekwencje braku szczepień ( niedowłady, porażenia ). I nie wszyscy żyjemy. Ty żyjesz , ja a niektórzy mieli mniej szczęścia. Szczepionki to dobrodziejstwo dla ludzkości, podobnie jak antybiotyki. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: Mój wybór 21.04.13, 17:53 Moje dziecko miało ospę poszczepienną lub złapało ospę "po Bożemu", będąc przed szczepioną lub tuż po. Efekt: 3 krosty które zauważyłam przypadkiem, zero gorączki, zero kiszenia w domu. Błogosławione niech będą szczepionki wszelakie. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Mój wybór 21.04.13, 18:54 A wiesz, dlaczego na ospę prawdziwą już nie trzeba szczepić? Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Mój wybór 21.04.13, 19:00 Na prawdziwą ospę nie trzeba się szczepić, bo nie występuje już w przyrodzie - wszystkie ogniska wygasły. Przechowuje się zarazki bodaj w 2 laboratoriach. Oficjalnie - nieoficjalnie mogą mieć je również terroryści na Bliskim Wschodzie, jako broń biologiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Mój wybór 21.04.13, 19:04 A wygasły właśnie dzięki szczepionkom. Może by wcale nie wygasły, gdyby znalazło się paru oszołomów, którzy odmówiliby szczepień. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 19:08 A ile dzieci zostało upośledzonych po tych szczepionkach? Uważasz, że ich rodzice widząc krzywdę dziecka są szczęśliwi, że było świnką doświadczalną? Ja wolę, żeby nikt nie eksperymentował na moich dzieciach, za dużo powikłań widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 19:10 Przed rokiem 1980, w celu uzyskania szczepionki do uodpornienia ludzi przeciwko ospie prawdziwej stosowano wirusa ospy krowiej tzw. wirusa krowianki, który należy do tej samej grupy wirusów co wirus ospy prawdziwej. Groźnym powikłaniem po szczepieniu było jednak zapalenie rogówki, zapalenie mózgu, a także uogólnione zakażenie wirusem krowianki. Krowianka i jej powikłania zostały w dużym stopniu wyeliminowane wraz z zaniechaniem szczepień przeciwko ospie prawdziwej i likwidacją tej choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Mój wybór 21.04.13, 19:29 No pewnie, pewnie... Lepsza od szczepionek jest ospa, która zabiła na świecie 500 mln osób. W Polsce ostatnia epidemia miała miejsca nie tak dawno - w roku 1963 na Dolnym Śląsku. Zachorowało 128 osób, z czego zmarło 7. Epidemię zlikwidowano przede wszystkim dlatego, że zaszczepiono, chroniąc przed zachorowaniem, całą ludność tego regionu oraz zagrożone grupy ludności z innych części Polski - w sumie 8 milionów osób. Nawet film o tym nakręcili - "Zaraza". Odpowiedz Link Zgłoś
krecik Re: Mój wybór 21.04.13, 20:53 > A ile dzieci zostało upośledzonych po tych szczepionkach? Uważasz, że ich rodzi > ce widząc krzywdę dziecka są szczęśliwi, że było świnką doświadczalną? > Ja wolę, żeby nikt nie eksperymentował na moich dzieciach, za dużo powikłań wid > ziałam. W Walii w chwili obecnej szaleje epidemia odry. Jest juz ponad 800 przypadkow zachorowan od listopada 2012. Co "zadziwiajace", glownie wsrod osob, ktorych rodzice ulegli panice przeciwszczepionkowej w latach bodajze 90-tych i radosnie postanowili nie szczepic swoich dzieci w obawie przed powiklaniami. W chwili obecnej owi rodzice rzucaja sie do przychodni aby zaszczepic swoje dzieci zanim stana sie kolejnym numerem w statystyce NHS. www.wales.nhs.uk/sitesplus/888/page/66389 Ag Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Mój wybór 22.04.13, 12:12 W moim otoczeniu są dwa skrajne przypadki. Pozytywny: moja ciocia była pielęgniarką we Wrocławiu, w 63 roku. Od tamtej pory wszystkie dzieci w jej rodzinie są szczepione regularnie - nie stwierdzono ani jednego przypadku powikłań poszczepiennych, a dzieci w tamtej części rodziny co niemiara. Negatywny: żona kolegi pochodziła z rodziny przeciwnej szczepieniom. W trzecim miesiącu ciąży zachorowała na różyczkę. Ze względów ideologicznych urodziła, choć to był rok 1989 i lekarze jednak sugerowali aborcję. Po urodzeniu dziecka głęboko upośledzonego mocno zweryfikowała poglądy Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Mój wybór 21.04.13, 20:26 Ej, zepsułaś, to było pytanie do Arweny Ale widzę, że Arwena właśnie stwierdziła, że wolałaby ospę od szczepionki. Cóż, nie będę się kłócić, wobec tak powalających argumentów jestem bezbronna. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 17:19 Verdano miałam w klasie w podstawówce kolegę, który zachorował na Heine PO SZCZEPIONCE, zapewniam Cię, że bez tej szczepionki byłoby mu lepiej. A tak był powykręcany Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy [...] 21.04.13, 17:27 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Mój wybór 21.04.13, 18:14 W którym roku? Poza tym miałaś - co jest absolutnym wyjątkiem - jednego kolegę, który zachorował po szczepionce - jak rozumiem w wyniku szczepienia. Rozumiem zatem, że lepiej byłoby nie szczepić i pogodzić sie z tym, ze co roku wiosną umierają na polio tysiące dzieci, jak przed wojną. Wtedy byłoby wszystko OK. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 18:30 rocznik 75, a w którym roku zachorował to nie wiem. www.kurkiewicz-family.com/szczepienie_polio.htm poczytaj tam wyżej o szczepieniach na polio Odpowiedz Link Zgłoś
katecat1 Re: Mój wybór 22.04.13, 10:18 Konsekwencje - i to bez porównania częstsze - poniosa także rodzice dzieci, któ > re zaraziły się od nieszczepionych dzieci. Ale jak się zarażą od nieszczepionych dzieci skoro same są zaszczepione??? Odpowiedz Link Zgłoś
annakate Re: Mój wybór 21.04.13, 16:52 Tak, owszem, będę utrzymywała i rehabilitowała - bo z moich składek NFZ będzie to dziecię korzystało jako źródła finansowania rehabilitacji oraz z moich podatków będą płacone świadczenia socjalne, jeśli będą potrzebne. Chyba że ideologiczny zapał przeciwników szczepień idzie tak daleko, że w ogóle nie korzystają z publicznej służby zdrowia i świadczeń socjalnych - jeśli tak jest to cofam, co napisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 17:02 A wiesz ile tej rehabilitacji jest na NFZ i ile się na nią czeka? Próbowałaś kiedyś diagnozować coś poważnego na NFZ? Teraz moja teściowa ma podejrzenia o przerzuty raka. Termin wizyty, żeby pokazać badania, które zrobiła, ma na koniec kwietnia. A tu liczy się czas. Za 2 miesiące może nie będzie już co leczyć. Wizyta prywatnie ( ok 50-200 zł, zależy czy to profesor czy tylko specjalista ), to czas ok 1,5 tygodnia. Zgadnij gdzie pójdziemy? Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 21.04.13, 18:05 Siostra mojego męża jest upośledzona fizycznie i umysłowo. Wiesz ile jej przysługuje zabiegów rehabilitacyjnych? 3 x 10 raz na pół roku. A ona powinna być rehabilitowana stale. I zgadnij kto za tę rehabilitację płaci? Już nie mówiąc o takim drobiazgu jak trwałe upośledzenie dziecka, gdzie nie ma szans na wyleczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mój wybór 21.04.13, 18:19 Arwena i Ty jesteście podatne na teorie spiskowe. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 18:35 Nie potrzebuję teorii spiskowych. Wystarczy mi moja karta chorobowa i to co można tam wyczytać. Do tej pory jak pokazuje te wypisy lekarzom to nie mogą uwierzyć ze z tego wyszłam, a jest wyraźnie napisane - powikłania po szczepieniu. Moja córka ma MZS i też zakaz szczepień, bo za bardzo obciążają organizm. Ręka do góry, która brała szczepionki przypominające na tężec, gruźlicę po skończeniu 18 lat.? Według różnych źródeł mówi sie że trzeba przypominać co 5 lub 10 lat. Jak sie tego nie robi, to nie ma sie odporności. Podobnie jest z żółtaczką. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mój wybór 21.04.13, 18:42 Powikłania możesz mieć po każdym leczeniu. Brak szczepień wystawia się na większe ryzyko powikłań po chorobie. Odpowiedz Link Zgłoś
myaka Re: Mój wybór 21.04.13, 20:51 Ja - podobnie jak wiekszosc osob mieszkajacych w Niemczech, biore szczepionki przypominajace - min. na tezec, krztusiec, gruzlice. Po przyjezdzie tutaj - jako - ze mialam polskie szczepienia - lekarz rodzinny pierwsze co zrobil, to uzupelnil, odswiezyl mi szczepienia i zapisal kiedy, ktore powtarzac musze. W Polsce niestety nikt mi nie zaproponowal odswiezania szczepionek, zaden lekarz nie zwrocil na to uwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 21:51 czyli po co się szczepić, jak potem i tak to nic nie daje, bo nikt nie bierze przypominających szczepionek/ Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Mój wybór 21.04.13, 21:58 Ty zachorowałaś, bo nie byłaś przecież szczepiona. Przypuszczam, że podobnie ci, którzy zachorowali wśród twoich rówieśników. Szczepienia obowiązkowe przeciw odrze wprowadzono w roku bodaj 1975 i początkowo szły bardzo opornie, bo rodzice nie chcieli szczepić dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 21.04.13, 22:37 Ja miałam ZAKAZ szczepień od 3 miesiąca życia. Po powikłaniach po szczepieniu Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 21.04.13, 18:43 Ta teoria spiskowa jest rodzoną siostrą mojego męża. W rodzinie mam/miałam kuzynkę, z którą bawiłam się w piaskownicy a która skończyła na wózku inwalidzkim z totalnym upośledzeniem jako powikłaniem po szczepieniu na odrę. To raczej nazywa się praktyka niż teoria Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mój wybór 22.04.13, 07:43 To teraz zapytaj, ile dzieci jest kalekami po przebytych chorobach. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 09:06 Twierdziłaś, że jestem zwolenniczką teorii spiskowych, więc bardzo wyraźnie napisałam, że to nie są teorie a praktyka obecna w domu najbliższym i trochę dalszym. Tak trudno przyjąć Ci, że owszem są dzieci bardzo ciężko upośledzone z powodu podania szczepionki? I owszem są dzieci z powikłaniami po chorobach, na które teraz są szczepienia. Tu tak naprawdę chodzi o zmuszanie do szczepień tych rodziców, którzy tego nie chcą. Rzecz w tym, że skoro dziecię jest zaszczepione dobrą szczepionką to nie powinno zachorować na daną chorobę lub przebyć ją w formie bardzo łagodnej. Skoro tak to czego obawiają się rodzice dzieci zaszczepionych? To rodzice dzieci nieszczepionych powinni obawiać się zachorowania i powikłań, rodzice dzieci szczepionych powinni spać spokojnie (pod warunkiem, że faktycznie te szczepionki tak dobrze chronią dziecko przed zachorowaniem). Natomiast wprowadzenie obowiązkowego szczepienia wymusza na każdym rodzicu szczepienie, które może wywołać potężne powikłania z bardzo poważnym upośledzeniem dziecka włącznie. Wyobrażasz sobie co czuje taki rodzic? Został zmuszony do czegoś co spowodowało trwałe kalectwo jego dziecka. Taki przypadek mam właśnie w rodzinie. Pech tej dziewczyny i jej rodziców polegał na tym, że ja zanim wprowadzono obowiązkowe szczepienie p/odrze ją przechorowałam i nie zostałam zaszczepiona a kuzynka nie chorowała i podano jej tę szczepionkę... Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mój wybór 22.04.13, 09:18 Nadal tak twierdzę. Statystyka, której nie uznajesz. Powoływanie się na błędy jako twardy dowód też za dobrze nie świadczy. Tak właśnie myślą zwolennicy teorii spiskowych. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 09:26 No ale wytłumacz mi jedno: dlaczego szczepiąc dzieci obawiasz się, że zachorują? Odpowiedz Link Zgłoś
joanekjoanek Re: Mój wybór 22.04.13, 11:16 twoj_aniol_stroz napisała: > No ale wytłumacz mi jedno: dlaczego szczepiąc dzieci obawiasz się, że zachorują? Ja spróbuję, choć nie liczę na wielki efekt. JA się nie obawiam, że mi MOJE dzieci zachorują! Programy szczepień obowiązkowych nie są po to, żeby mi MOJE zdrowe i zaszczepione dzieci nie zachorowały, tylko po to, żeby nie zachorowały te, które się zaszczepić NIE MOGĄ. Bo mają, kurde (albo miały) raka na przykład. Co się może przecież moim dzieciom przytrafić, i Twoim też. Programy szczepień obowiązkowych to jest branie - dostajesz zwiększoną odporność na jakąś tam chorobę i bardzo niskie ryzyko zachorowania i powikłań; ale to też jest dawanie - dajesz innym, tym słabszym (tym z rakiem na przykład) barierę przed zachorowaniem, biorąc na siebie bardzo niskie ryzyko powikłań poszczepiennych. Coś jest w tym trudnego do zrozumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Mój wybór 22.04.13, 11:23 joanekjoanek napisała: > JA się nie obawiam, że mi MOJE dzieci zachorują! > Programy szczepień obowiązkowych nie są po to, żeby mi MOJE zdrowe i zaszczepio > ne dzieci nie zachorowały, tylko po to, żeby nie zachorowały te, które się zasz > czepić NIE MOGĄ. Bo mają, kurde (albo miały) raka na przykład. > Co się może przecież moim dzieciom przytrafić, i Twoim też. Bardzo dobrze napisane. Należy też pamiętać, ze wyszepianie populacji powyżej pewnego progu znacznie zmniejsza ryzyko epidemii. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 11:30 Ano to, że szczepienia należy powtarzać, bo nie uodparniają na całe życie. Fakt, że zaszczepiłaś dziecko na koklusz wcale nie oznacza, że jako dorosły człowiek ono nie zachoruje zarażając przy okazji dziecko chore na raka. O ile umiem jakoś zrozumieć obowiązek szczepienia na choroby typu Heine-Medina, koklusz, ospa czarna i inne tego typu atrakcje, to przymus szczepienia przeciwko śwince, różyczce i ospie wietrznej (póki co nieobowiązkowe, ale do czasu) jest dla mnie totalnie bez sensu. Te szczepienia, w przeciwieństwie do przechorowania choroby w wieku dziecięcym, nie dają pełnej odporności. Już nie mówiąc o drobiazgu w postaci chorowania mimo szczepień. Odpowiedz Link Zgłoś
joanekjoanek Re: Mój wybór 22.04.13, 11:52 Nie wiem, jak to, co napisałaś, ma się do mojego postu. Nie rozumiem też tych pokrętnych wytłumaczeń, że co, że mam dzieci nie szczepić, bo może się w dorosłym wieku nie zaszczepią? Że ja mam nie szczepić, bo ktoś jest głupi? Ja jednak raczej postuluję, żeby zająć się tym dorosłym i tym głupim, a nie ogłaszać, że "po co w takim razie moje dzieci". Po to samo, co wszystkich innych. Że "chorują mimo szczepień"? No chorują, szczepionka to nie walec drogowy i nie działa na zasadzie toporowej, zdarzają się przypadki zachorowań i to jest powszechna wiedza, żadne odkrycie. Najczęściej są to wersje bardzo łagodne, a rolą szczepień powszechnych jest przede wszystkim zahamowanie ROZPRZESTRZENIANIA się chorób. Taki zaszczepiony, który zachoruje, najczęściej nie zaraża. Bo jego zaraza jest osłabiona. Odra i świnka to poważne choroby, nie żadne hop siup. Z całą pewnością ryzyko powikłań po tych chorobach o całe rzędy wielkości przewyższa ryzyko powikłań poszczepiennych. Różyczka - nie wiem, ale z tego, co czytam, ochrona płodów przed nią jest też ważną społecznie sprawą. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 12:00 Z ręką na sercu: widziałaś, że szczepienie trzeba powtarzać w wieku dorosłym? Dziewczynka zaszczepiona na różyczkę wcale nie będzie na nią odporna jako dorosła kobieta. Tym sposobem muszę uczulić córkę by doszczepiała się regularnie jak będzie dorosła, bo państwo zmusiło mnie do zaszczepienia jej w wieku, w którym przechorowanie różyczki dałoby jej odporność na całe życie. Podobnie jest ze świnką i resztą chorób zakaźnych. Nie jest również prawdą, że zachorowanie na chorobę zakaźną mimo szczepienia powoduje, że dziecko nie zaraża. Zaraża normalnie jak wszyscy, czasem tylko łagodniej przechodzi chorobę. Czasem, ale nie zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
joanekjoanek Re: Mój wybór 22.04.13, 12:13 twoj_aniol_stroz napisała: > Z ręką na sercu: widziałaś, że szczepienie trzeba powtarzać w wieku dorosłym? Tak. A jeśli ktoś nie wie, to nie jest to argument na rezygnację ze szczepień, tylko jest to argument na konieczność szerszego informowania. > Nie jest również prawdą, że zachorowanie na ch > orobę zakaźną mimo szczepienia powoduje, że dziecko nie zaraża. Zaraża normalni > e jak wszyscy. Nie kłam. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 12:54 Nie kłamię, tak jest co widać w przedszkolach w ramach ospy. Co dwa lata obserwuję to też w dsm. A co do konieczności powtarzania szczepień to wybacz, ale nikt o tym nie informuje, ostatnio dopiero była o tym mowa w ramach fali kokluszu. Kiedy ugryzł mnie koń padło pytanie o ostatnie szczepienie na tężec, nie miałam bladego pojęcia kiedy to było, więc dostałam surowicę przeciwtężcową, ale zero informacji o konieczności doszczepiania a miałam wtedy niecałe 18 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
joanekjoanek Re: Mój wybór 22.04.13, 13:12 twoj_aniol_stroz napisała: > Nie kłamię, tak jest co widać w przedszkolach w ramach ospy. No, co widać? Że te zaszczepione dzieci zarażają te niezaszczepione? Jesteś słodka. Powtarzam - nie kłam, kompromitujesz się. Abstrahując od tego, że mało kto na to szczepi. I że ta szczepionka NIE JEST obowiązkowa, więc zasada "herd immunity" w ogóle tu nie działa i epidemiologia jest zupełnie inna niż w przypadku chorób objętych planem eliminacji. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 13:22 Jedyną osobą, która miała świnkę po szczepieniu był mój bratanek, którego jeden dzień pilnował mój mąż nie zaszczepiony na świnkę w wieku dziecięcym. Wokoło nikt więcej świnki nie miał i mój mąż również odwalił świnkę jako dorosły facet. Szczęśliwie bez powikłań. Znaczy się z sufitu się wzięła. Owszem znam także przypadek gdy ospę przyniosło dziecko szczepione na tę chorobę. Elegancko pół grupy przedszkolnej przechorowało tę chorobę, a początkiem było właśnie dziecię szczepione na ospę. To są realia które znam, teoria być może jest inna, ale niewiele to zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
joanekjoanek Re: Mój wybór 22.04.13, 13:32 Z argumentacją "a moja ciocia to..." niestety dyskutować nie potrafię. Moje doświadczenia bowiem (i mojej cioci) są takie, jak doświadczenia większości, opisane również w opracowaniach naukowych. Czyli w moim otoczeniu, dla odmiany, ludzie szczepieni najczęściej nie chorują, a jeśli chorują, to najczęściej nie zarażają. Pozostaje złożyć wyrazy współczucia z powodu życia w alternatywnym świecie odstępstw od potwierdzonych naukowo i statystycznie reguł. No i pożegnać się, bo żonglerka tezami "a ja to miałam tak:" to nie jest dyskusja już. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 14:10 Rozumiem, że metoda zatkać sobie uszy i głośno śpiewać by nie usłyszeć, że teoria jednak się nie zgadza z praktyką, to jest jakaś metoda... Być może gdyby kiedyś ktoś nie podszedł w ten sposób i zbadał jednak solidnie szczepionkę przeciwko odrze, którą zaaplikowano mojej kuzynce, dziś byłaby dorosłą kobietą z własnymi dziećmi... Niestety ktoś kiedyś wolał wierzyć, że na pewno szczepionka owa nie daje powikłań Odpowiedz Link Zgłoś
isa1001 Re: Mój wybór 22.04.13, 09:31 Tu nie chodzi o spanikowanych rodziców dzieci zaszczepionych. Ale są przecież dzieci, których nie szczepi się nie z powodu fanaberii rodziców, ale ze względów medycznych - uzasadnionych względów medycznych. To one są narażone. Oraz dzieci, które nie zostały jeszcze zaszczepione, bo nie osiągnęły odpowiedniego wieku. Nie można dziecka na wszystko zaszczepić w pierwszej dobie życia. Natomiast zachorować może i owszem. Jestem za tym, aby nikogo nie zmuszać do szczepień, natomiast uważam, że takie dzieci nie powinny być przyjmowane do publicznych żłobków, przedszkoli i szkół. Gdyby argumenty antyszczepionkowców uznać za rozsądne, to trzeba by też zakazać produkcji samochodów. W końcu tyle osób zginęło w wypadkach - lepiej chodzić na piechotę. I ryb też się nie powinno sprzedawać - na pewno czyjś wujek na śmierć zadławił się ością. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 09:43 > Gdyby argumenty antyszczepionkowców uznać za rozsądne, to trzeba by też zakazać > produkcji samochodów. W końcu tyle osób zginęło w wypadkach - lepiej chodzić n > a piechotę. I ryb też się nie powinno sprzedawać - na pewno czyjś wujek na śmie > rć zadławił się ością. To nie jest ta analogia. Tu nie chodzi o zakaz produkcji szczepionek, chcesz szczepić to szczep. Tu chodzi o nakaz szczepienia pod karą grzywny. Nikt nie nakazuje Ci konsumpcji ryb tudzież nie zmusza do kupowania i używania samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Mój wybór 22.04.13, 09:32 Ta szczepionka (produkcji radzieckiej) została wycofana ze względu na zbyt dużą szkodliwość - tak zostałam poinformowana w przychodniu, po spytaniu, dlaczego nie ma już pojedynczej szczepionki przeciwko odrze. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Mój wybór 22.04.13, 09:39 Tylko co to zmienia w sytuacji mojej kuzynki? Nic. Normalne, zdrowe dziecko wylądowało na wózku inwalidzkim i rozwojem umysłowym na poziomie rocznego dziecka... I właśnie o ten przymus mi chodzi. Być może gdyby nie obowiązek szczepień matka tej dziewczyny nie zdecydowałaby się na tę szczepionkę i miałaby zdrową córkę, której dziś bawiłaby wnuki. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Mój wybór 22.04.13, 09:45 No niestety nic, szkoda, że musiało dojść do zbyt wielu takich przypadków, by tę szczepionkę wycofano. Odpowiedz Link Zgłoś
ksionzka Re: Mój wybór 21.04.13, 17:26 Jestem idiotką, nieświadomą wielkiej prawdy i będę szczepiła dzieci. Drzecie twarze o wolny wybór wiec ja korzystam z wolnego wyboru i wybieram szczepienia. I w przypadku komplikacji będę ponosiła konsekwencje - czyli rehabilitowała itp, tak jak w przypadku wypadku, choroby itp. Z tego tez powodu nie życzę sobie aby moje dziecko kontaktowało się z nieszczepionymi dziećmi jakiś cudaków. Mój wolny wybór. Załóżcie se swoje przedszkola i żłobki albo oczekujcie tego od tych co głoszą wam te prawdy objawione. Zobaczymy ile pociągniecie nie żerując na odporności dzieci zaszczepionych w tym moich. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Mój wybór 21.04.13, 22:14 Zawsze mnie ciekawi czy przeciwniczki szczepien zrezygnowalyby z zastrzykow w przypadku pogryzienia przez zwierze ze wscieklizna lub chocby jej podejrzeniem? Tez byscie sie nie szczepily lub nie szczepily swojego dziecka? Hmmm ... Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Mój wybór 21.04.13, 22:19 No oczywiście, że by nie szczepiły. Przecież to grozi zapaleniem mózgu i rdzenia kręgowego oraz obwodowym zapaleniem nerwów czaszkowych. To już lepiej mieć wściekliznę. Prawdopodobnie już za chwilę dowiemy się, że któraś z przeciwniczek szczepień miała wściekliznę i nic jej się nie stało. Odpowiedz Link Zgłoś
krejzimama Re: Mój wybór 21.04.13, 22:25 Antyszczepienkowcy mają ciągłą wściekliznę, która upośledza ich mózgownice. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Mój wybór 22.04.13, 10:28 arwena_11 napisała: > Daj rodzicom decydować, bo to oni poniosą konsekwencje OK. Ale w takim razie żądam, by dzieci niezaszczepione nosiły specjalne oznaczenia w widocznych miejscach i służby porządkowe, przedszkola, żłobki miały pełne prawo wyprosić takie dziecko np. z placu zabaw. Daj rodzicom decydować z kim się bawią ich dzieci, bo to oni ponoszą konsekwencję tego, że twoje niezaszczepione dziecko zarazi jakąś ciężarną matkę różyczką i w konsekwencji urodzi upośledzone dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 22.04.13, 10:59 Już taki jeden był, co znakował wszystkich. Idziesz chyba w złym kierunku. Według tego to wszyscy nosiciele HIV, chorzy na WZW C itd powinni nosić oznakowania w widocznym miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
ksionzka Re: Mój wybór 22.04.13, 13:16 ale pojechałaś haha HIV nie zarazisz sie droga kropelkowa nie mam klawiatury Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 22.04.13, 15:26 A kto mówi o takim zakażeniu? Wystarczy, że dziecko z hivem zrani się w piaskownicy ( a przecież takie wypadki się zdarzają ), inne dziecko będzie miało jakąś ranę itd. A jak się pobiją dzieci porządnie? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 22.04.13, 11:00 Poza tym ta matka w ciąży chyba szczepiona, wiec problemu nie ma. A jak nie szczepiona to dokonała wyboru prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: Mój wybór 22.04.13, 11:37 arwena_11 napisała: > Poza tym ta matka w ciąży chyba szczepiona, wiec problemu nie ma. A jak nie szc > zepiona to dokonała wyboru prawda? Wow, sama nie jesteś zaszczepiona bo należysz do nielicznej grupy która nie może być szczepiona. I to jest ok. Ale kobiecie w ciąży, która ulegnie zarażeniu różyczka od nieszczepionego dziecko wmówisz,że jest ok, bo to jej wybór? I tu problemu nie ma?! Ma ona prawo liczyć podobnie jak Ty że inni dokonali podstawowych szczepień i nie zarażą ciebie a ni ją chorobą niosąca nieraz śmiertelne konsekwencję. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 22.04.13, 12:20 Ale zdajesz sobie sprawę, że szczepienie na różyczkę w wieku ok 14 lat, nie ma żadnej wartości w wieku lat 25-30 i więcej, jeżeli sama za własne pieniądze nie ponowiłaś szczepienia? Która się szczepiła jako dorosła? Podobnie jak ja mogę zachorować, tak może zachorować każdy dorosły. A i co z mężczyznami? O ile wiem ich szczepienie na różyczkę nie obowiązywało ( nie wiem jak jest teraz ), ale zachorować mogą. I co oni nie zarażą? Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Mój wybór 22.04.13, 13:20 Ja i większość moich koleżanek szczepiłyśmy się przed planowanym zajściem w ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: Mój wybór 22.04.13, 13:42 arwena_11 napisała: > Ale zdajesz sobie sprawę, że szczepienie na różyczkę w wieku ok 14 lat, nie ma > żadnej wartości w wieku lat 25-30 i więcej, jeżeli sama za własne pieniądze nie > ponowiłaś szczepienia? > Która się szczepiła jako dorosła? Podobnie jak ja mogę zachorować, tak może zac > horować każdy dorosły. > A i co z mężczyznami? O ile wiem ich szczepienie na różyczkę nie obowiązywało ( > nie wiem jak jest teraz ), ale zachorować mogą. I co oni nie zarażą? Hmm, czyli potwierdzasz i zauważasz wartość szczepień. To dobrze. Od kilku lat chłopcy także są objęci szczepieniami obowiązkowymi przeciw różyczce. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 22.04.13, 15:20 nie nie potwierdzam. Piszę tylko, że wasza pewność co do waszego bezpieczeństwa jest złudna. 90% społeczeństwa nie brała szczepionek przypominających, a nawet nie wiedziała, że musi. W związku z tym te co mieli w dzieciństwie nie są już skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kerri31 Re: Mój wybór 22.04.13, 09:16 Przez ten ciemnogród ,który dzieci obowiązkowo nie szczepi przeciw chorobom, które dzięki szczepionkom się uśpiły, będzie zachorowań coraz więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Mój wybór 22.04.13, 09:43 Już to pisałam w innym wątku na temat szczepień, ale powtórzę - w Polsce nie ma dobrej edukacji na temat szczepień, rodzice są źle lub wcale nie informowani jak powinny być zaszczepione ich dzieci. W przychodnia wiszą plakaty z wykazem szczepień, z których wynika, że jak chcesz być dobrym rodzicem i zaoszczędzić dziecku wielu wkłuć, to płać! Dlaczego lekarze nie tłumaczą, że dzieci z problemami neurologicznymi, mogą i w sumie muszą być szczepione w inny sposób? Dlaczego, takich rzeczy dowiadują się od innych rodziców, a nie od lekarzy? Może powinny być organizowane jakieś wykłady na temat szczepień, nie wiem, w szkołach rodzenia, żłobkach, przedszkolach itp Wiedza wynoszona z internetu jak na razie przynosi chyba więcej szkody w postaci większej ilości zbuntowanych rodziców, którzy w szczepieniach widzą samo zło. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mój wybór 22.04.13, 11:05 Wiesz nie wiedza wyniesiona z internetu, ale często ze smutnej rzeczywistości. Wiele osób ma doczynienia z dziećmi/dorosłymi, którzy na własnej skórze przekonali się o szkodliwości szczepionki. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Mój wybór 22.04.13, 11:17 arwena_11 napisała: > Wiesz nie wiedza wyniesiona z internetu, ale często ze smutnej rzeczywistości. > Wiele osób ma doczynienia z dziećmi/dorosłymi, którzy na własnej skórze przekon > ali się o szkodliwości szczepionki. Klepiesz bezmyślnie wciąż to samo, choć wiele osób już się do tego odniosło. Ile to jest to Twoje 'wiele osób'? No ile? Kilka? Kilkanaście? Kilkadziesiąt? Ile to jest w porównaniu do powikłań po chorobach w przypadku nieszczepienia w wysokości kilu-kilkudziesięciu TYSIĘCY? Szczepionka to jest ryzyko ale NIKŁE w porównaniu do ryzyka niezaszczepienia. Patrzysz przez pryzmat tylko własnego tyłka i dobra Twojego dziecka jadąc na tym, że szczepią się (i ponoszą ryzyko inni). Nieszczepienie bo 'nie będę narażać dziecka na ryzyko powikłań po szczepionce' to AKT EGOIZMU. Przyjmij to w końcu do wiadomości. Jedni rodzice ponoszą ryzyko, żeby nie dopuścić do katastrofalnych skutków dla większości a winni egoistycznie jadą na tych pierwszych. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Mój wybór 22.04.13, 11:18 Wiem o tym, i dlatego jestem za tym, by uświadamiać rodziców, by takich przypadków było jak najmniej, a nie szczepić jak popadnie, bo tak trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
niuniek3 Re: Mój wybór 22.04.13, 13:11 arwena_11 napisała: > Wiesz nie wiedza wyniesiona z internetu, ale często ze smutnej rzeczywistości. > Wiele osób ma doczynienia z dziećmi/dorosłymi, którzy na własnej skórze przekon > ali się o szkodliwości szczepionki. Kurde nie mogę już tego czytać. a wiesz jak wiele osób ma do czynienia z powikłaniami po różnych chorobach? Ja uważam, że szczepienia nie powinny być obowiązkowe (no chyba, że w szczególnych przypadkach - tak jak kiedyś jak były pandemie). Ale ta dobrowolość jest możliwa tylko przy dużej świadomości społeczeństwa. w tej chwili jest tak, że większość, która szczepi robi tak bo to jest obowiązkowe, bo myśli, że to jest dobre dla dziecka itp. - kompletnie się nad tym nie zastanawiając. mały procent świadomie i z lekarzem ustala jak, kiedy i na co szczepić. część świadomie i ważnych powodów nie szczepi. i jest jeszcze taka grupa jak arwena, która nie ma zielonego pojęcia po co szczepić, jak to działa i co z tego wynika - zresztą podobnie jak pierwsza grupa o ktorej pisałam wyżej tylko w odróżnieniu od tamtych Ci nie szczepią, wydaje im się, że wiedzą dużo a rozsiewają takie głupoty, że szkoda gadać. tak czy inaczej to co jest teraz w PL nie jest dobre, ale na zupełną dobrowolość też nie jesteśmy jeszcze gotowi Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Mój wybór 22.04.13, 11:09 hm? tak to mozna by przyczepic się do wszystkiego.... Odpowiedz Link Zgłoś