bluebebe
24.01.08, 21:31
Dziwna sprawa:
1. Kupiłam panache sambę miesiąc temu. W rozmiarze 32F. Zapięłam się z trudem
na luźną haftkę, "poczułam" fiszbiny na mostku i odłożyłam do szuflady, na
później bo na razie nosze karmniki.
2. Dzisiaj, tj. po miesiącu noszenia melissy 70G miałam fantazję założyć
jeszcze raz tą sambę, żeby zobaczyć czy aby nie zbrzydła;)
Zbaraniałam zupełnie, ponieważ na luzie zapięłam się na najciaśniejszą haftkę
i czuję luzy.
Obwód nie miał szansy się rozciągnąć, bo leżała w szafie.
Zmierzyłam się ciasno pod biustem - 76 cm, tyle samo co miesiąc temu.
A różnica w odczuwaniu jest drastyczna!
Wniosek z tego, że przyzwyczaiłam się do nowego rozmiaru.
I teraz pytania:
1. czy jeśli zapinam się w nowym staniku od razu na najciaśniejszą haftkę to
powinnam sięgnąć po węższy obwód?
Czy niekoniecznie?
Czy jednak zawsz
2. W niektórych Waszych postach czytam coś na kształt: "wciąż muszę go nosić z
przedłużką". Na język ciśnie mi się po co? Nie lepiej było wziąć szerszy obwód?