A może coś pośrodku? Zainspirował mnie szwagier chipsi

Jaki macie stosunek do pieniędzy? Ja po różnych trudnych przejściach okołofinansowych w młodości mam z nimi związek ambiwalentny - od szaleństw zakupowych, które doprowadzają mnie niemal do orgazmu do lekkich ataków skąpstwa, typu zaprę się, a zjem wszystko, co mam w lodówce i szafkach, bez chodzenia do sklepu. Staram się to jakoś rozsądnie wypośrodkować, ale czasem muszę hamować - w obu kierunkach. Na starość wietrzę skręt w stronę skąpstwa, niestety.