Dodaj do ulubionych

Sknery czy rozrzutnice?

15.05.13, 10:49
A może coś pośrodku? Zainspirował mnie szwagier chipsi wink
Jaki macie stosunek do pieniędzy? Ja po różnych trudnych przejściach okołofinansowych w młodości mam z nimi związek ambiwalentny - od szaleństw zakupowych, które doprowadzają mnie niemal do orgazmu do lekkich ataków skąpstwa, typu zaprę się, a zjem wszystko, co mam w lodówce i szafkach, bez chodzenia do sklepu. Staram się to jakoś rozsądnie wypośrodkować, ale czasem muszę hamować - w obu kierunkach. Na starość wietrzę skręt w stronę skąpstwa, niestety.
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 10:56
      Chyba pośrodku, w sumie to różnie, tak jak Ty smile Mam skrajne wzorce od rodziców. Matka zawsze przelicza co gdzie taniej, na czym przyoszczędzić. Za to ojciec powtarza "i tak niema" po czym wydaje wszystko co mu w ręce wpadnie. O dziwo im mniej pieniędzy na koncie tym łatwiej mi się je wydaje. Większych sum mi szkoda, bo może by tak na coś większego odłożyć...
      • niutaki Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:06
        Roznie, zalezy skad zawieje i ilewink teraz mam lzejsza prace i jakos lzej mi sie kase wydaje. Staram sie nie tracic pieniedzy na pierdolki, ale roznie to bywa. Nie oszczedzam na dziecku, to chyba najwieksza moja rozrzutnosc.
    • triss_merigold6 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:01
      Przy bachorach trudno być oszczędnym.uncertain
      Mam podobnie, szaleństwa zakupowe ciuchowe rzadko, bo staram się korzystać z przecen i psychicznie źle znoszę ceny nieobniżone, mimo, że te np. 50 zł nie robiłoby mi jakiejś strasznej różnicy. Na wakacjach nie lubię dziadować ale unikam kompulsywnego kupowania wszystkiego jak leci tj. gofrów, pamiątek, dzieciowego badziewia, które błyszczy, brzęczy i śpiewa, napojów na plaży z marżą 600%.
      Z drugiej strony teraz zczyściliśmy się niemal całkiem na samochód i specjalnie mi nie szkoda.
      • morgen_stern Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:05
        Mam tak samo! Lubie bardzo obniżki, często też kupuję używane ubrania na allegro, takie hobby, czasem ryzykowne, ale na ogół opłacalne... na wakacjach też nie lubię obkupywać się wszelkim możliwym syfem.
        • chipsi Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:10
          Wakacyjne "pamiątki" to coś czego nie potrafię zrozumieć. Ludzie wydają połowę budżetu na ciupagę z napisem "Władysławowo" i krowie dzwoneczki big_grin No i te kupowanie "pamiątek" dla rodziny - kubeczek dla cioci Zosi, naszyjnik z muszelek dla babci.... Nie kupuje i słyszę żem sknera.
          • niutaki Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:16
            i krowie dzwoneczki big_grin
            hehe wara od krowich dzwoneczkow, na szkoleniu kupilam taki, a dziecko z gor przywiezlo swieczke z pszczelego wosku suspicious
          • esr-esr Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:32
            ja zbliżam się do patologicznego wydawacza, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. kupuję też dobre jakościowo produkty spożywcze, a to jak wiadomo trochę kosztuje. mieliśmy okresy oszczędne i dawałam radę wyżyć np za jedną średnią pensję nie uznając tego za tragedię życiową. powoli uczę się wyprzedawać niepotrzebne rzeczy i kasę "zdobytą" w ten sposób wydaję bezwstydnie.
        • triss_merigold6 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:16
          W sumie to wynika z tego jak bardzo mi na czymś zależy i czy i jaką będę mieć dłuższą satysfakcję. Droga lampa - spoko, bo będę z przyjemnością patrzeć na nią przez kilka lat, też w Ikei ubytek kasy mnie nie boli.
      • franczii Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 14:26
        bo staram się korzystać z pr
        > zecen i psychicznie źle znoszę ceny nieobniżone, mimo, że te np. 50 zł nie robi
        > łoby mi jakiejś strasznej różnicy.

        Zaczynam miec to samo. Jak kupie cos w pelnej cenie to jestem bardzio na siebie zla bo wiem, ze towar na bank (zwlszcza w obecnych czasach) zostanie do obnizek. Ale czasem tak trudno poczekac ten miesiac do przeceny.
        • triss_merigold6 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 14:44
          Czasem nie czekam, bo trzeba kupić już (jakoś z butami tak mi wychodzi) i wtedy kupuję, ale odczuwam ból.
          • kropkacom Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:24
            Dla mnie taki ból to niepokojący symptom, ze rodzi się we mnie sknera. smile Z roku na rok sieciowe sklepy mają coraz gorsze promocje, bo chyba wyczuły, że ludzie czekają do wyprzedaży. Zresztą asortyment w sklepach okrojony. Dobrze, że są jeszcze sklepy on line.
            • franczii Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:41
              We Wloszech w ostatnich 3-4 latach lezy wszystko ale to wszystko do wyprzedazy. Jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby cos upatrzonego nie zostalo w sieciowkach, w ktorych kupuje. W ciagu sezonu wystawiaja czesci kolekcji co 2-3 tygodnie i wydaje sie ze juz nie ma a wyprzedazy to wszystko wraca.
              • kropkacom Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:46
                To chyba zależy od sklepu i jednak konkretnego kraju. Tylko raz udało mi się kupić coś wypatrzonego w ciągu sezonu, ale rozmiar był akurat mniejszy, a chciałam dla córki trochę większy aby dłużej posłużył.
                • franczii Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:49
                  Ja od lat kupuje dla dzieci na wyprzedazach na nastepny rok. Tylko kilka razy zdarzylo mi sie nie kupic czegos wczesniej upatrzonego. Fakt, ze jak wyprzedaz to robie prawdziwy maraton po sklepach ale mi to nie ciazy.
                  • kropkacom Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:52
                    Raz jedyny pojechałam w dzień wyprzedaży do Nexta (u nas). Nigdy więcej. To nie UK. Nie ten poziom wyprzedaży, a ludzie i tak szaleją.
            • franczii Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:44
              To nie jest sknerstwo. Sieciowki maja coraz gorsza jakosc. Ich cena wyjsciowa jest nie do przyjecia za oferowana jakosc. W dodatku swiadomosc ze i tak to zostanie do wyprzedazy sprawia ze kupujac w cenie wyjsciowej czujesz sie robiona w balona. A nikt nie chce byc robiony w balona.
              • kropkacom Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:48
                Jednak te sklepy nie zmienią polityki cenowej. Prędzej wyjdą z rynku i wrócą na przykład w postaci sklepu on line. Tak jak Next w Polsce.
                • franczii Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:52
                  Tego sklepu akurat nie znam. Gdyby nic mi nie zostawalo na wyprzedazach to tez bym kupowala w sieci. Tak jak w sieci kupuje kostiumy kapielowe i staniki dla siebie bo w stacjonarnych ceny sa nie do przyjecia. I to nie dlatego, ze mnie nie stac ale dlatego, ze sama mysl, zeby za biustonosz 70 euro budzi moj sprzeciw.
                  • kropkacom Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:57
                    W sklepach firmowych on line są takie same ceny jak w stacjonarnych. Next z tego co pamiętam w sklepie on line u nas nie wyprzedaży. Bo co? Ludzie by czekali.
    • lilly_about Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:38
      Bardzo rozsądnie dysponuję pieniędzmi. Mam oszczędności jako takie. Wole kupić dwie dobre pary butów niż pięć byle jakich. Wole tydzień dobrych wakacji bez dziadowania. W ogóle wolę mniej a lepszej jakości.
      • gazeta_mi_placi Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 16:56
        Podobnie jak Lily.
    • kropkacom Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:39
      Nie jestem sknera. Może jedyna rzecz na którą żałuje to kiepskie jakościowo zabawki, chińskie słodycze sprzedawane w różnych małych sklepikach.
    • kikimora78 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:45
      Ja walczę z wpojonym mi przez mamę "schowaj sobie na później". Podam wam jeden przykład: kupiła mi w Bułgarii piękną lalkę - naprawdę piękną w tym szarych czasach (30 lat temu) i... nie pozwoliła się nią bawić, bo zepsuję a tak to na dłużej mi starczy. Siedziała wysoko na regale i mogłam sobie patrzeć i raz na tydzień, pod nadzorem mamy, zetrzeć z niej kurz. Okropne!

      I czasem łapię się na tym, że kupię jakiś fajny kosmetyk i go nie używam, żeby mieć na później, bo był drogi, i taki ładny i pachnie, aż w końcu wyrzucam przeterminowany i śmierdzący, użyty dosłownie dwa razy. To samo dotyczy lepszych, droższych ubrań - w końcu chytry dwa razy traci uncertain

      Ale walczę bardzo ze sobą i coraz lepiej mi to idzie, ale za każdym razem muszę przywołać tą moją nieszczęsną lalkę, żeby dotarło do mnie co robię "oszczędzając rzeczy na później".
      • kikimora78 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:47
        Aha - na dziecku nie oszczędzam. Wyjątek stanowią właśnie zabawki i ubranka dla małej, aż do przesady - może chcę tym coś "komuś" zrekompensować?
        • heca7 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 12:11
          U naszych znajomych tak były poustawiane zabawki. Na wysokim regale stało kilka najładniejszych i nie wolno było się nimi bawić. Nikomu.
      • morgen_stern Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:52
        Bardzo dobra, otrzeźwiająca przypowieść, ta o lalce. Kto by chciał spędzić życie ocierając z niej tylko kurze? Z drugiej strony napadowe, rujnujące zakupy też są tylko zapychaczem jakiegoś pustego miejsca na duszy.
        • pitahaya1 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 12:43
          To ja nie o lalce a o książce. Tak mi się wczoraj rodzinnie na wspominki zebrało.
          Była u nas książka piękna, album o malarstwie. Taki "ą, ę, nie rusz mnie". Nawet obejrzeć nie wolno było, bo obwoluta się pogniecie.
          Ale, ze miałam fajne lekcje w szkole i chciałam zabłysnąć, poprosiłam o możliwość zatargania tej cegły do szkoły. Ciąg dalszy pominę, bo szkoda paznokci.
          Efekt był taki, że z tej pięknej cegły wycięłam elegancko kilkanaście kartek i do szkoły zaniosłam, a jakże.
          I nie myślcie, że ktokolwiek się zorientował. Nikt do tej pięknej pozycji nie zaglądał. Upiekło mi się.
          • rhaenyra Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 12:46
            big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • atteilow Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 13:34
        Wniosek z tego taki, zeby nie kupować drogich rzeczy, bo potem żal uzywać, nosic, bawić się. Mialam drogi krem wklepywałam niewielkie ilości, bo przeciez taki drogi. Kupilam tańszy, nawilżajacy i użytkowałam zgodnie z przeznaczeniem bez paniki, ze się marnuje.
      • kosmopolis Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 13:42
        Znałam takich, co kupowali dzieciom klocki Lego, sklejali według instrukcji i stawiali na regale, żeby się nie pogubiło.
      • mayaalex Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 16:31
        O, ten syndrom doskonale rozumiem smile ale tez z nim walcze - i obiecalam sobie, ze czegos takiego nie bede robic swoim dzieciom, nawet gdyby mialy cos bardzo szybko zniszczyc.
      • to_ja_tola Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:34
        kikimora78 napisała:


        > I czasem łapię się na tym, że kupię jakiś fajny kosmetyk i go nie używam, żeby
        > mieć na później, bo był drogi, i taki ładny i pachnie, aż w końcu wyrzucam prze
        > terminowany i śmierdzący, użyty dosłownie dwa razy. To samo dotyczy lepszych, d
        > roższych ubrań - w końcu chytry dwa razy traci uncertain
        >

        >
        ooo matkoo!!!! mam to samo....Mój mąż się ze mnie śmieje....
        Jak sobie coś kupię,a już w ogóle coś droższego to...leży potem w szafie i czeka na dobrą okazjębig_grin
        A potem okazuje się,że...nadaje się w sumie na każdą okazjętongue_out
    • hipek_w_kropki Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:48
      morgen_stern napisała:

      >Ja po różnych trudnych przejściach okołofinan
      > sowych w młodości mam z nimi związek ambiwalentny.

      Tak właśnie mam smile Lubię iść na zakupy dla przyjemności, ale staram się nic nie marnować i jak trzeba umiem przyoszczędzić.

    • saguaro70 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 11:54
      Ja akurat jestem bardzo rozrzutny. Żeby było ciekawiej od 15go każdego miesiąca aż do ostatniego musi mojej 3 osobowej rodzinie starczyć 567 złotych. Nie starcza i wiecznie pożyczamy.
      Np. nie kupuję tanich wędlin, bo ich nie lubię. Wolę kupić coś bardziej ekstra. Dziś mam 270 do ostatniego i zafundowałem sobie 2 kilo szynki do uduszenia, i kilo ogórków, choć mnie na to nie stać. A jutro placki ziemniaczane big_grin
      Moje dziecko ma wszystko co potrzeba. Na szczęście nie ma wygórowanych żądań. Żyje rosołem i tostami. Pomidory, rzodkiewki według niej są be. Wędlina też. Najlepszy rosół, tost, no, schabowy. Jogurty, maślanki. Jeśli chodzi o ciuchy ma wszystko z lumpów, bo tam taniej.
      • triss_merigold6 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 12:04
        Może idź do pracy?
        • imasumak I koniecznie zarobki niech oddaje żonie 15.05.13, 15:19
          może ona lepiej będzie gospodarować
      • imasumak Dwa kg szynki na jeden obiad dla 3 osób? :D 15.05.13, 15:17

    • rhaenyra Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 12:16
      w sumie ani jedno ani drugie albo raczej i jedno i drugie tongue_out

      jesli chodzi o sprzet elektroniczny to mi kazdej zlotowki szkoda
      uzywam kij wie ile juz letniego lapka i chyba nie kupie nowego poki ten sie zupelnie nie rozkraczy
      komorka mam nadzieje ze mi z 10 lat co najmniej posluzy
      male agd kupuje najtansze i do tej pory sie nie zawiodlam ( a facet kupil czajnik wypasiony czajnik ktory siadl po niecalym miesiacu tongue_out)
      szkoda mi kasy na nowe ciuchy i nienawidze lazic po sklepach
      za to dostaje szalu w lumpkach i potrafie kupic plaszcz po to zeby go zaraz wywalic, ale zachowac sobie cudowne guziczki big_grin
      podobnie mam z allegro i lalkami tongue_out
      nie oszczedzam na zwierzakach i kupuje im wolowine ( za co mnie burzujka na forum nazwano tongue_out)
      z lodowka i spozywka mam podobnie jak ty ale to z lenistwa bardziej tongue_out
      zdarzylo mi sie ostatnie pieniadze wydac na cos zupelnie od czapy co mnie urzeklo tongue_out
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Sknery czy rozrzutnice? 16.05.13, 01:58
        ja cie nazwalam. bo twoje zwierzeta jedza dorosze mieso niz ja tongue_out. ale mi jakos nie zal bo smazone czerwone mieso mi smierdzi czyms slodkim...juz rybi zapach smazenia wole
        • rhaenyra Re: Sknery czy rozrzutnice? 16.05.13, 06:02
          z krowy nie z dorosza i nie smazone tylko surowe i ociekajace krwia tongue_out
          ja i chlop za to nie jemy wcale smile
    • elle_hivernale Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 12:32
      Walczę z rozrzutnością. Pochodzę z domu, gdzie pieniędzy nie brakowało, ale dysponowało się nimi rozsądnie. Przez całe życie stawiano mi za wzór kuzyna, który potrafił przywozić pieniądze z kolonii i obozów, ja byłam dumna, kiedy udało mi się wyczyścić dokumentnie kieszonkowe dopiero w drugim tygodniu pobytu. Na początku samodzielnego zarabiania kilka razy dostałam boleśnie po dupie, wydając pieniądze, których nie miałam w kieszeni i od tamtej pory się pilnuję. Czasem mi się ulewa. Ale tylko czasem. I troszkę.
    • anika772 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 12:41
      Mój stosunek do pieniędzy określiłabym jako zdrowysmile Bez ekstremów typu kompulsywne wydawanie albo wieczne ścibolenie. Odkąd pracuję, zawsze coś odkładam (nauka z domu- nigdy przenigdy nie wydawaj wszystkiego co zarobiłaś)- albo na krótki cel albo na dalszy, więcej albo mniej, to zależy. Kupuję zarówno dla przyjemności/kaprysu, jak i dla zaspokojenia potrzeb.
    • drinkit Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 12:45
      Zarabiam niezbyt dużo, znam wartość pieniądza i nie lubię przepłacać jeżeli mogę oszczędzić, co przede wszystkim oznacza dla mnie czekanie na wyprzedaże, ale ja mam do okazji nosa. Natomiast bez problemu wydam pieniądze na wakacje (i nie, nie chodzi o jadanie w knajpach zamiast wcinania weków, tylko o stosunek do podróży w ogóle, zwiedzanie i poznawanie świata to dla mnie podstawa, a weki bywają ok), wszelkie wstępy itd, a na co dzień dobre jedzenie. Bez mrugnięcia okiem wydaję też na dokształcanie oraz na swoją pasję (sportowo-wyjazdową).
    • latarnia_umarlych Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 13:16
      Ja nie oszczędzam na żarciu. Nie wyobrażam sobie jeść taniego białego chleba z tanią margaryną i byle jakiej wędliny, bo to syf i prosta droga żeby się ufutrować.
      Wydaję lekką ręką na dobre herbaty, ciekawe przyprawy i sosy, yerbę, regionalne produkty typu swojska kiełbasa albo ekologiczny ser.
      Skąpię na ubrania - w grę wchodzą prawie tylko wyprzedaże i lumpeksy. Jak patrzę na ceny "normalnych" ubrań to dochodzę do wniosku, że sklepom w dupach się poprzewracało i zaraz przeliczam sumę na ilość używanych sukienek, które mogę mieć za tę 1 sztukę. No nic nie poradzę, szkoda mi i już. Wyjątkiem jest bielizna, bo "uświadomione" staniki tanie nie są, ale to dla zdrowia wink więc kupuję.
      • morgen_stern Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 13:32
        Ja tez nie oszczędzam na żarciu i lubię sobie kupić to, co lubię, a nie zawsze jest tanie. Miałam na myśli bardziej rozsądne gospodarowanie tym, co się ma, ale czasem się zagalopowuję w układaniu jadłospisów "resztki z lodówki i szafki" wink
        • latarnia_umarlych Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 13:49
          No jest drogie, ale
          a. oszczędzam na ubraniach big_grin
          b. nie marnuję: z resztek warzyw (papryka, szczypiorek, ogórki) robię blenderem pastę na kanapki z sezamem; za dużo cebuli? karmelizuję ją z miodem i czerwonym winem i robię fugaski albo pakuję w słoik na potem; jabłka? wrzucam w maszynę do pieczenia chleba z 2 łyżkami cukru i po godzinie wyjmuję konfiturę, którą potem mam do naleśników na przykład smile itp
          Jadłospis "resztki z lodówki i szafki" znam dobrze - najczęściej wrzucam te resztki (warzywa, kiełbacha, wędliny) do kaszy jęczmiennej i duszę razem z suszonymi grzybami - wychodzi garnek zdrowej i aromatycznej potrawy w sam raz na posiadówę z planszówką czy kartami
          • latarnia_umarlych Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 13:51
            ależ się rozmarzyłam i rozpisałam, ale temat żarcia zawsze działa na moją wyobraźnię
            • morgen_stern Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 13:59
              Bardzo inspirujące rzeczy piszesz smile
              • imasumak Uświadomiłam sobie, że mam program "marmelade" 15.05.13, 15:26
                W maszynie do chleba smile
                Jednak forum jest przydatne wink
    • jak_matrioszka Re: Sknera 15.05.13, 13:51
      Ja czesciej sknerze niz jestem rozrzutna, chyba.
      Kupienie ubrania za 100% ceny jest dla mnie prawie niewykonalne. Wyjatkiem sa buty, ale czuje sie usprawwiedliwiona, bo butow w moim rozmiarze na wyprzedazach nie ma, ba, jak sie nie pospiesze to nawet za normalna cene po tygodniu od dostawy mi ktos sprzatnie sprzed nosa.
      Pamiatki z podrozy - mdli mnie na sama mysl o plastikowym chlamie "ozdobionym" nazwa miejscowosci wczasowej. Ustanowilam nawet swoj wlasny rekord oszczednosci pod tym wzgledem: w sklepie Armii Zbawienia kupilam za grosze kopenchaska syrenke i srebrna lyzeczke z napisem "Bergen", wytyczajac tym samym szlak wakacyjny (skoro pamiatki sa, to i pojechac trzeba).
      Na jedzeniu nie oszczedzam tylko dlatego, ze na ogol nie wiem co ile kosztuje (wiec nie mam porownania) i kupuje to co wiem ze w domu zjedza.

      A szczyt sknerstwa, moim zdaniem, popelnila moja szwagierka. Szwagierka kupila swojej matce, a mojej tesciowej, iPhona na urodziny. Najpierw sie zdziwilam, bo chociaz szwagierka zarabia calkiem niezle, to nigdy nie wykazywala sklonnosci do wydawania swoich pieniedzy na innych, raczej ciagnie w druga strone (czyli podpowiada matce co by chciala miec, nawet niekoniecznie z okazji "okazji", tak ogolnie raz na miesiac prezent jej sie nalezy). Niedawno pomagalam cos tesciowej zalatwic z jej bankiem i przy tej okazji sie dowiedzialam ze szwagierka "kupila" iPhona na raty z abonamentem, a tesciowa te raty osobiscie splaca (dobrze ze chociaz z wczesniejszego abonamentu sie mogla od razu wymeldowac i tylko dwa miesiace placila podwojnie). I co, wygrywam "szwagierka" ze szwagrem chipsi?
      • latarnia_umarlych Re: Sknera 15.05.13, 14:21
        Szwagierka mnie rozwaliła big_grin
    • pibelle Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 13:53
      Jestem bardziej rozrzutna niż oszczędna, ale nie kupuję byle czego - jakość jest ważna. Tyle, że kupuję za dużo czasami.
      Jeśli chodzi o oszczędzanie - musi być wymuszone zobowiązaniami, bo zbieranie łatwo dostępnych środków, na które miałabym patrzeć w ogóle się nie sprawdza u mnie - prędzej czy później zaczynam przy nich majstrować.
    • hamerykanka Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 15:08
      Oszczedna. Nie lubie przeplacac.
      Dziecku kupuje ubrania w second handzie-czesto jeszcze z metkami, dzieki czemu ma ponad 30 sukienek a nie kilka (Chodzi wylacznie w sukienkach, bo dalej jest na etapie ksiezniczkiwink ).
      Po nowy samochod wybierzemy sie na Memorial Day, bo wtedy beda obnizki.
      Na jej zajecia dodatkowe sporo idzie, ale wiem jak je lubi i nie moze sie doczekac nastepnej lekcji. Dla mnie to inwestycja, a nie rozrzutnosc. Inwestycja bo rozwijam jej zainteresowania (balet, gimnastyka basen), a jednoczesnie rozwoj fizyczny.
      A jednoczesnie mam dosc drogie hobby-zbieram monety z meteorytami i jestem w stanie wydac sporo. Ale wiem, ze z drugiej strony to inwestycja, bo niektore z nich juz potroily wartosc i mam zamiar zostawic je corce w spadku smile
      Przy jedzeniu wydaje sporo, ale kupuje jedzenie dobrej jakosci. Moj maz kocha steki (po 7-12 dolarow za jeden) i kiedy trafiam na obnizki, kupuje kilkanascie na raz i mroze, wtedy nie musze jezdzic czesto do sklepu.
    • saszanasza Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 15:54
      jestem rozrzutna niestety. niekiedy mężowi udaje się nieco pohamować moje zapędy, jak jest w pobliżu...niestety z racji wykonywanej pracy 5 dni w tygodniu w pobliżu nie jestsad
    • nanuk24 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 15:57
      Chyba gdzies posrodku, chociaz maz mowi, ze jestem sknera, ale on nie jest wiarygodnym zrodlem informacji, bo jest rozrzutny jak cholera.
      Lubie zakupy. Lubie kupowac dla siebie i do domu, jednak potrafie sobie odmowic czegos, co w moim odczuciu jest w cenie nieludzkiej. Uwielbiam przeceny, pchle targi, wyprzedaze garazowe - i tego typu inne przybytki. 80% rzeczy do domu to z przecen albo z drugiej reki.
      Z drugiej strony, pojade do sklepu po smietane, a przyjade z fotelem.
      Z trzeciej, jak cos mi sie spodoba, to nie ma, ze na przecene poczekam, musze miec juz teraz, w tej chwiliwink
      • rhaenyra Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 16:11
        > Z drugiej strony, pojade do sklepu po smietane, a przyjade z fotelem.

        siostro big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • imasumak Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 16:37
          Ty też zodiakalny baran? wink
          • rhaenyra Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 16:49
            strzelec smile
            • imasumak Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 16:53
              A to znak przyjazny, podobny temperament wink
              My z Nanuk barany jesteśmy big_grin
              • nanuk24 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 16:59
                moj ojciec jest strzelcem
                • rhaenyra Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:07
                  a moja mama baranemsmile
              • nanuk24 Ty tez? 15.05.13, 17:01
                idziesz po jedzenie, a wracasz z meblami?wink
                • imasumak Re: Ty tez? 15.05.13, 17:07
                  Bywa wink
                  Albo np z z jakąś cudną filiżanką wink
                • rhaenyra Re: Ty tez? 15.05.13, 17:09
                  haha nawet juz to kiedys napisalam na forum big_grin
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,124590128,124591007,Re_Prezent_urodzinowy_.html
                  • rhaenyra Re: Ty tez? 15.05.13, 17:13
                    i jeszcze tu big_grin
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,132166116,132166116,zakupy_ide_po_jedno_kupuje_drugie.html
                    fajnie grzebac w swoich starych watkach big_grin
                    • nanuk24 Re: Ty tez? 15.05.13, 17:25
                      kiedys mialam ochote na nalesniki.
                      do miski wlalam mleko, wbilam jajko, zrobilam farsz z sera, maki jedynie zabraklo. nie mialam innego wyjscia, jak wyskoczyc po ta faking make do sklepu 3 inuty samochodem od domu. nie bylo mnie ciut dluzej, wrocilam z lampka, chodnikiem i sitkiem, bo sobie przypomnialam, ze nie mam, a czesto potrzebuje. Jedynie o mace zapomnialam.
                      • rhaenyra Re: Ty tez? 15.05.13, 17:27
                        big_grin
    • sanciasancia Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 16:13
      Sknery chyba. Przez lata studiów doktoranckich oduczyłam się kupowania nowych i nieprzecenionych ubrań i mebli. Wolę nawet kupić w lumpeksie, częściej trafiam na ubrania dobrej jakości (bo na Max Marę czy Jaegera nijak mnie nie stać). Książki też używane kupuję. (dobra, buty i bieliznę nowe) Zamiast iść do knajpy wolę zaprosić znajomych do siebie i nadwyżkę wydać na lepsze produkty/wino. Filmy i seriale z Amazon Prime czy innego hulu albo pożyczone.
      Jedzenia nienawidzę wyrzucać i staram się kupić tyle, żebyśmy zjedli.
      Swego czasu żywiłam się głównie tym, czego dziecko nie zjadło. Doskonała dieta.
      • nanuk24 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 16:25
        > Swego czasu żywiłam się głównie tym, czego dziecko nie zjadło. Doskonała dieta.

        wink
        Przypomnial mi sie dowcip.
        Przychodzi przy kosci baba do dietetyka i mowi, ze schudnac nie moze, a bardzo by chciala, a przeciej je malutko.
        Wiec lekarz poprosil ja, by podala swoje dzienne menu, wiec kobieta wymienia:
        - no panie doktorze, jak gotuje obiad, to cos tam z gara dziobne, maz nie zje - to ja zjem resztki po nim; dzieci nie zjedza, to ja zjem po nich po szkoda wyrzucac...
        - To moze niech pani swinie kupi?
        - I co? Po swini tez mam wyjadac?
    • mayaalex Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 16:58
      Jestem chyba dosc rozrzutna ale bardzo dlugo bylam biedna i teraz to sobie rekompensuje wink
      Ale np ciuchy kupuje glownie na wyprzedazach lub w outletach bo przyzwyczailam sie do tych obnizonych cen i szkoda byloby mi zaplacic 100%. Gdybym musiala zaczac oszczedzac to chyba najpierw obcielabym wlasnie wydatki na ciuchy. Nie oszczedzam na kosmetykach, butach, jedzeniu i ciuszkach dla synka. Duzo wydaje tez na podroze, zarowno na bilety, jak i na hotele (ale czesto tez spimy u znajomych). Za to samochod mam niewielki i dosc wiekowy i w najblizszym czasie nie widze sensu w kupowaniu nowego.
    • to_ja_tola Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 17:29
      jestem chyba gdzies pośrodku...
      Albo jestem sknerą?
      wszystko co mam" na górkę" odkładam.A potem jak chcę niby coś kupić zastanawiam się,kombinuję,byle tylko"skarpetki" nie ruszyćtongue_out
    • wies-baden Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 18:14
      Oszczędna....ale nigdy nie kupiłam niczego w lumpeksie, nawet nie wiem,gdzie one są.
      Powiedziałabym, że mam średnio >wypasioną garderobę<, ale jeżdżę dobrym autem.
    • klubgogo Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 18:32
      Rozrzutna to na pewno nie jestem. Jedzenie wybieram bardzo starannie, przeliczam lub patrzę na etykiety, ile kosztuje opakowanie twarogu za kilogram, który jest bardziej opłacalny, to samo z jogurtami, ryżem, kaszą, herbatą. Ale makaron kupuję tylko z semoliny, nie oszczędzam na wędlinach. Jedzenie zjada się u mnie do końca, kupuję mało, na bieżąco, nie wyrzucam
      Dobre ubrania znajduję na ciuchach, sukienkę bennetona złowiłam za 10 zł, bluzę Hilfigera dla córki za 5 zł, bez śladów zużycia. Nie oszczędzam za to na butach, te muszą być nowe i dobre. Rzeczy trwałe - sprzęt agd, elektronika droższa, bo na tym zawsze się dobrze wychodzi.
      Ale żebym miała wpadać co miesiąc do sklepu i kupować trzydziestą niepotrzebną bluzkę - nie, po co?
    • anias29 Re: Sknery czy rozrzutnice? 15.05.13, 19:31
      Rozrzutnamwink Pieniądze są po to, żeby je wydawaćtongue_out
    • k1k2 Re: Sknery czy rozrzutnice? 16.05.13, 06:32
      Bo ja wiem... 30zl na majtki to mi sie wydaje za duzo, 3 tys. zl. na wakacyjny bilet lotniczy wydam bez zmruzenia oka, bo "zyje sie raz", itp. wink

      Elektronike mam wypasiona, ale samochod stary i kupiny juz uzywany. Nigdy nie mialam nowego i nie chcialabym miec. Zjadlby mnie stres ze cos porysuje albo co... A tak to mi absolutnie wisi nawet jesli odkryje ze ktos mi pchnal wozek sklepowy w drzwi auta na parkingu.

      Duuuzo wydaje na jedzenie. Ale czy to jest rozrzutnosc, czy dlugofalowa oszczednosc na lekarzach?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka