Dodaj do ulubionych

A o prasowaniu było?

17.05.13, 21:58
Sama prasuję bardzo rzadko, ale czasem się spotykam z koleżanką - maniaczką prasowania i zawsze mi ręce opadają jak słyszę jej skargi na ciężkie życie.

Po pierwsze - zakres. No dobra, koszule czy tam obrusy. Ale ściereczki kuchenne? Jeansy? Niemowlęce ubranka? Zwariować można ...

Zajęc ma wystarczająco - praca, dziecko, duże mieszkanie do ogarnięcia, gotowanie. Słania się czasem bida, ale nieeeee, odpocząć nie wolno, "we wtorek do 4:20 prasowałam, miałam już tyle nazbierane, w końcu mam z głowy".

I nie, że np. okropny mąż nie chce pomóc. On chce, np. koszule swoje prasować. No to gdzie tam, "przecież on tak prasuje, że w życiu bym go nie puściła tak do pracy, jeszcze kto pomyśli, że to JA mu tak wyprasowałam". Jasna cholera, gdybym miała do wyboru czy sobie pospać, czy prasować koszule, to nawet nie wiecie, w jak głębokim poważaniu miałabym to, co kto sobie pomyśli o jakości mojego prasowania wink W końcu facet też ma oczy i ręce - jak coś mu nie odpowiada, może dokonać poprawek.

CO TO JEST??? Głupota, masochizm czy jakaś choroba psychiczna? uncertain

A jak już słyszę tekst: "Przecież wygląd faceta świadczy o jego żonie" to opadają mi nie tylko ręce ... Rozumiem, jeśli chodzi o inwalidę lub osobę chorą umysłowo, ale chyba zdrowy, dorosły mężczyzna sam odpowiada za swój wygląd? Czy to ja zwariowałam???
Ciekawa jestem, na kogo ma zwalić winę sierota-kawaler? Kto ma mu prasować - bratowa, sąsiadka, koleżanka z pracy? suspicious

Tak, mam swoje problemy i nie zamierzam też jakoś agresywnie nawracać koleżanki. W końcu każdy spędza wolny czas jak chce. Tylko jak słyszę, jaka jest umęczona, to ciśnie mi się na usta komentarz: "Tylko i wyłącznie z własnej winy".

Można jakoś przemówić do rozsądku wariatce czy lepiej odpuścić i niech się męczy? wink
Obserwuj wątek
    • rhaenyra Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:01
      noś jej swoje big_grin
      koncu twoj wyglad swiadczy o tym jaka jest kolezanka tongue_out
      • goodnightmoon Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:07
        rhaenyra napisała:

        > noś jej swoje big_grin
        > koncu twoj wyglad swiadczy o tym jaka jest kolezanka tongue_out

        Wiesz co, przeszła mi kiedyś przez głowę taka myśl big_grin Ale pomyślałam, że nawet taki żarcik byłby zbyt okrutny wink
    • kodam3 Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:04
      ja lubię wyprasowane ubrania
      zazwyczaj składam na stertę i jak sie zbierze wielka to prasuję
      mezowe koszule prasuję jak mi sie chce-moje i dziecia zawsze big_grin
    • kkalipso Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:07
      Ale co boli cię ,że o męża dba czy co?
      • goodnightmoon Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:12
        kkalipso napisała:

        > Ale co boli cię, że o męża dba czy co?

        W sumie to mnie osobiście nic nie boli, bo to nie ja hoduję żylaki przy desce tongue_out
        Nie rozumiem po prostu postawy, że zrobię coś za wszelką cenę, bo co ludzie pomyślą. No i żal koleżanki, bo tak się męczy wink

        Swoją drogą - czy ktoś naprawdę zwraca aż tak wielką uwagę na to nieszczęsne wyprasowanie? I myśli sobie: "Ten Kowalski to ma żonę złą, bo nie dba o niego, tak mu brzydko koszulę wyprasowała"? uncertain
        • kkalipso Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:28
          goodnightmoon napisała:

          > Nie rozumiem po prostu postawy, że zrobię coś za wszelką cenę, bo co ludzie pom
          > yślą. No i żal koleżanki, bo tak się męczy wink
          >

          Dla mnie to nie do pomyślenia męża wysłać w niedoprasowanej koszuli do pracy tak samo zagonić do prasowania swoich rzeczy.Śmiać mi się chce na samą myśl,on jest od męskich spraw ,w domu nic nie sprząta ,nie odkurza ,nie lata ze szczotką.Pomijając to,że późno wraca i chce odpocząć,jestem na tyle zorganizowana ,że wszytko mam pod kontrolą.Twoja koleżanka jak i wiele innych kobiet lubi dbać o dom i rodzinę ,nic w tym złego choć ostatnio mode jest chwalenie się brudem.Dla mnie to delikatny początek depresji na początku jest zaniedbany dom, później wygląd i tak dalej.Na koniec wielki płacz co się ze mną stało- nie radzę sobie ....

          Tak ludzie zwracają na to uwagę bardziej niż myślisz.
          • goodnightmoon Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:39
            kkalipso napisała:

            > Dla mnie to nie do pomyślenia męża wysłać w niedoprasowanej koszuli do pracy

            To ja mam, widocznie, jakieś zaburzone pojęcie funkcjonowania rodziny.
            "Wysyła" się dziecko do szkoły czy zaprowadza do przedszkola. Mąż idzie do pracy sam i uważam, że to ON odpowiada za swój wygląd. Owszem, chętnie wyprasuję mu koszulę, jeśli jest taka potrzeba. Ale jeśli tego nie zrobię, to ON powinien, a gdyby mu się nie chciało, to ON odpowiada za to, że jest wygnieciony.
            • guderianka Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 10:13
              Ale jeśli tego nie zrobię, to ON powinien,
              > a gdyby mu się nie chciało, to ON odpowiada za to, że jest wygnieciony


              etam ,on pewnie ma to w odwłoku ale jego koleżanki źle pomyślą o Tobie wink
          • mvszka Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:56
            Twoja koleżanka jak i wiele innych kobiet lubi dbać o do
            > m i rodzinę ,nic w tym złego

            oj dużo w tym złego jeśli sama siebie zajeżdża, a tego nie widzi
            i nie bądź taka cwana przeciwstawiając opisanemu przypadkowi zamęczonej maniaczki jej równie pokręcony odpowiednik z przeciwległego bieguna czyli bajzel i syf z depresją gratis, bo jeszcze pomiędzy nimi jest mnóstwo modeli pani domu, które mają kontrolę, są czyste ale bez bzika i bez narzekania jak im ciężko

            > Dla mnie to nie do pomyślenia męża wysłać w niedoprasowanej koszuli do pracy ta
            > k samo zagonić do prasowania swoich rzeczy. ludzie zwracają na to uwagę bardziej niż myślisz.

            ja myślę, że dużo ludzi bardzo mało myśli
            • goodnightmoon Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 23:06
              mvszka napisała:

              > jest mnóstwo modeli pani domu, które mają kontrolę, są czyste ale bez bzika i bez narzekania jak im ciężko

              Oj, dobrze prawisz, dobrze prawisz smile
            • kkalipso Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 23:15
              mvszka napisała:

              > oj dużo w tym złego jeśli sama siebie zajeżdża, a tego nie widzi

              Od oceniania stanu jej zmęczenia jest jej koleżanka,czy jak?Ludzie czują się potrzebni kiedy mają komuś coś do zaoferowania ,chociażby troskę i opiekę i nie trzeba być maniaczką ale dobrą gospodynią i panią domu.
              Cwana mówisz ,nie- fakty mówią same za siebie.Nieszczęśliwe ,samotne ,zdesperowane kobiety na skraju depresji mają największy "pie...ik"w domu bo nawet to dla nich jest trudne do ogarnięcia.
              • mvszka Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 23:21
                Ludzie czują się po
                > trzebni kiedy mają komuś coś do zaoferowania ,chociażby troskę i opiekę i nie t
                > rzeba być maniaczką ale dobrą gospodynią i panią domu.

                dokładnie, więc sprzątać, dbać, prasować a potem z koleżanką na wesołe ploty, a nie biadolenie nad swoim losem i brakiem sił do życia, bo takich wątków będzie więcej
              • berdanka Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 23:50
                "Ludzie czują się potrzebni kiedy mają komuś coś do zaoferowania ,chociażby troskę i opiekę i nie trzeba być maniaczką ale dobrą gospodynią i panią domu. "
                Powiedz, że ty tak tylko w żartach, że to nie na poważnie.
                Wartościowanie, że się jest DOBRĄ gospodynią - PANIĄ DOMU? BO SIĘ PRASUJE? Wow. Moment niech ochłonę. A może jednak masz coś więcej do zaoferowania swemu mężu - uczucie, miłość, wyrozumiałość. Czy tylko te cholerne spodnie do wyprasowania?
                • kkalipso Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 00:09
                  Coś się tak zdenerwowała ,że musisz ochłonąć...

              • nowel1 Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 18:51
                kkalipso napisała:

                > Cwana mówisz ,nie- fakty mówią same za siebie.Nieszczęśliwe ,samotne ,zdesperow
                > ane kobiety na skraju depresji mają największy "pie...ik"w domu bo nawet to dla
                > nich jest trudne do ogarnięcia.

                Dziwny argument. Piszesz, ze osoby z depresja ( bo nie tylko kobiety) maja wokol siebie nielad - z grubsza zgoda, prawda to jest.
                Ale jak sie to przeklada Twoim zdaniem na traktowanie meza jak dziecka, ktore sie dokads "wysyla" i nalezy zadbac zeby nie poszedl w poplamionych i pogniecionych spodenkach? W ogole dostrzegasz w tym jakis zwiazek logiczny?
                • kkalipso Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 19:39
                  Nie jak dziecko ale człowieka którego się kocha i szanuje ,wtedy wyprasowanie koszuli jest przyjemnością nie katorgą .
                  • leniwy_pierog Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 21:57
                    To dlaczego dziwi Cię, ze facet kocha i szanuje żonę i nie jest dla niego katorgą np. posprzątanie, żeby wróciła z pracy do czystego mieszkania lub ugotowanie obiadu, żeby zjadła coś, co lubi?
              • kannama Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 18:53
                no chyba logiczne że jak masz depresje to masz w poważaniu porządek w domu....ale w odwrotną stronę to już prosto nie działa...
          • leniwy_pierog Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 23:32
            Dobrze, że mojemu mężowi nie przychodzi do głowy, żeby zaganiać mnie do prasowania jego rzeczysmile
          • imasumak Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmieszności 17.05.13, 23:50
            z powodu prasowania i sprzątania we własnym domu, ani też śmiesznie z żelazkiem czy szczotką nie wygląda smile

            kkalipso napisała:

            Dla mnie to nie do pomyślenia męża wysłać w niedoprasowanej koszuli do pracy tak samo zagonić do prasowania swoich rzeczy.Śmiać mi się chce na samą myśl,on jest od męskich spraw ,w domu nic nie sprząta ,nie odkurza ,nie lata ze szczotką.
            • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 00:13
              Twoim zdaniem zapomniałaś dodać,trudno.
              • imasumak Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 00:28
                Nie, nie tylko mim zdaniem. smile
                To jest tak - prawdziwy mężczyzna jest mężczyzna zawsze - również sprzątając, gotując, prasując. Tylko mięczak albo pseudo macho obawia się, że czynności te zaszkodzą jego męskości smile
                • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 00:42
                  Mój mąż w każdej chwili jest gotowy na wszystko ale mam na tyle godności żeby go w pewne sprawy nie mieszać.Facet to facet i niech tak zostanie ,niech się pokaże tam gdzie trzeba ,co mi z tego że poprasuje i posprząta na odwal,mam się cieszyć i opowiadać koleżankom jakiego osła mam w domu ,modne to ostatnio ale czy prawdziwe i czy faktycznie taką radość kobietom sprawia.
                  • leniwy_pierog Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 00:56
                    Jak facet dba o dom i żonę to jest osłem? Ciekawe podejście.
                  • imasumak Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 01:05
                    Udział mężczyzny w sprawach domowych nie jest kwestią mody - mój tata 30 - 40 lat temu i obiad ugotował, i warkocze córkom zaplótł, i okna umył gdy trzeba było. I nie na odwal się smile
                    Sprawom męskim też dawał spokojnie radę, a ja, tak jak moja siostra i mama, miałyśmy zawsze poczucie, że na niego można liczyć w każdej dziedzinie życia, i że jak mama z powodu bilansu prawie nocowała w pracy, to wiadomo było, że i świeży obiad dostaniemy, i w czystych ciuchach pójdziemy do szkoły, a dom nie zarasta kurzem smile.
                    I cieszę się, że męża też mam takiego, niezależnie od tego, że sama też potrafię ogarnąć rzeczywistość i o dom dbam smile
                    • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 11:06
                      Ja wiedziałam,że tak będziesmile
                      Mąż ematki po 15 latach małżeństwa jest tak wytresowany że z uśmiechem na ustach sprząta,smacznie gotuje ,piele w ogródku,kąpie dziecko ,czyta bajki,lata z mopem i oczywiście prasuje swoje koszule bo to JEGO.


                      A teraz wróćmy do rzeczywistości ,nie to że ci nie wierzę są i tacy ojcowie i mężowie.Jednak powiedz mi skąd tyle kłótni w związkach,tyle nieporozumień ,dlaczego tylu facetów woli siedzieć w pracy niż wrócić do domu , zwłaszcza w młodych małżeństwach.Dla przykładu koleżanka narzeka,że mąż nic nie potrafi zrobić musi latać pokazywać poprawiać,mąż nie ma ochoty kąpać dziecka zaraz po pracy a żona tego właśnie oczekuje i zaczyna się jazda.... Kobietom trochę odbiło w tej kwestii moim zdaniem,ciekawe ile ematek zgodziłoby się na traktowanie tak jej synka.Mam kolegę który naprawdę nie nadaje się do prac domowych za to jest dobrym czułym ojcem,żonie mało MA Z MOPEM LATAĆ a dlaczego a bo tak,koleżanek lata to i jej musi.Związek wisi na włosku...

                      • kura28 Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 12:08
                        A teraz zastanów się naprawdę głęboko, i powiedz czemu uważasz, że dbanie o dom to obowiązek akurat kobiety? Ale serio. Dlaczego kobiety mają za zadanie sprzątać, prasować itp. Faceci nie mająj akiegoś oprogramowania potrzebnego do tego celu?
                        Rozumiem w tzw. dawnych czasach - facet (jako silniejszy fizycznie) szedł polować (czy orać), w tym czasie kobieta ogarniała dom i dzieci.
                        Ale teraz oboje idą do pracy, oboje zarabiają pieniądze, ale kobieta w dalszym ciągu twoim zdaniem jest odpowiedzialna za prowadzenie domu. Co więcej jest odpowiedzialna za to, żeby facet w czystej i wyprasowanej koszuli chodził. Dlaczego? Możesz to uzasadnić?
                        • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 12:37
                          Bo kobiecie przychodzi to naturalnie,facet jest "zmuszany"chyba mi nie wmówisz ,że oni lubią sprzątać i kochają kąpać dzieci.
                          Najlepszym rozwiązaniem kiedy oboje pracują jest pani do sprzątania ,wiadomo- ale nie każdego na to stać.
                          Kobiety zazwyczaj pracują krócej ,albo wcale ,bądź są na macierzyńskim czy tym podobne.Dobrze zorganizowana pani domu ma na tyle czysto ,że sprzątanie może być przyjemnością ,prasowanie również. Dbanie o dom wielu kobietom przynosi satysfakcje nie ma to jak w czyściutkim domku spędzanie czasu,gdzie wszystko ma swoje miejsce panuje ład i porządek.Wystarczą dwa razy w miesiącu większe porządki a na co dzień ogarnianie na bieżąco.Nic trudnego.
                          Co do koszul to wolę jak wszytko pachnące poprasowane wisi w szafach niż mąż ma rozkładać mi dechę do prasowania w najbardziej nieodpowiednim momencie i udawać ,że prasuje.Wolę jak zrobi zakupy, wyniesie śmieci,pobawi się z córką,naprawi to co zepsute,ogarnie w ogródku,popłaci rachunki,załatwi sprawy urzędowe nie musi sprzątać.
                          • rhaenyra Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 13:34
                            kobiecie naturalnie przychodzi sprztanie i prasowanie ?big_grin
                            gen jakis za to odpowiada ?big_grinbig_grinbig_grin:

                            kurde wybrakowana sie urodzilam sadsadcryingcrying
                            • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 13:37
                              może ty chłopbig_grin
                          • na_pustyni Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:46

                            > Bo kobiecie przychodzi to naturalnie,facet jest "zmuszany"chyba mi nie wmówisz
                            > ,że oni lubią sprzątać i kochają kąpać dzieci

                            awansujesz do autorki najwiekszego hitu maja na jematce
                            haslo ideal na opis na gg, sygnaturke albo wioche.pl
                            • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 21:26
                              no problem na ematce zawsze wszystko odwrotnie ,przyzwyczajona jestem

                              znajdź mi w realu tych zadowolonych mężów ,chociaż 1 na 50 ...

                      • imasumak Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 12:22
                        Po 15 latu małżeństwach? Mój się sam garnął od samego początku. A kąpiel dziecka to był jego przywilej i przyjemność smile. Nikt nie miał prawa poza nim tego robić smile
                        Nie, nie kłócimy się, razem dbamy o nasz wspólny dom smile
                        Jeżeli Twoja receptą na zadbany związek, jest wzięcie na siebie wszystkich domowych obowiązków, to tez nie jest dobrze, uwierz smile
                        • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 12:40
                          To nie było personalnie do ciebiesmile

                          Bardzo ogólnie....
                          • imasumak Kkalipso, ja wierzę, że Ty masz dobrego męża, 18.05.13, 12:48
                            który docenia to co robisz i nie wykorzystuje Cię.
                            Ale model o którym piszesz, w obecnych czasach jest nie tyle niemodny , co w większości przypadków krzywdzący dla kobiety. Chcesz, żeby Twoja córka w przyszłości trafiła na kogoś, kto sprawdzi ją do roli służącej w małżeństwie? A ona z zakodowanym w głowie modelem kobiety usługującej, nie będzie umiała się przeciwstawić?
                            • kkalipso Re: Kkalipso, ja wierzę, że Ty masz dobrego męża, 18.05.13, 13:18
                              Tak mam dobrego męża i absolutnie nie czuję się wykorzystywana,zdarzyło się nawet ,że córkę "musiał kąpać"bo ja na forum siedziałamsmilePytał tylko z kim znowu się kłócęsmile
                              Gotuję kiedy chcę i sprzątam kiedy chcę,nic nie jest na siłę.Dogadujemy się wtedy i on je na zewnątrz.Robię to co robię z przyjemnością a on dba o nas w innych kwestiach.
                              Córka nie musi widzieć ojca ze szczotką czy szorującego kibel oszczędzę jej takich widoków.

                              Ostatnio byłam u koleżanki i było tak...
                              Adam wyjdź z psem ...
                              Adam przynieś szklanki...
                              Adam pies nasikał
                              Adam zrób synowi kolacje
                              Adam podrap mnie po plecach
                              Adam posprzątaj ze stołu
                              I chwalenie się czego to mąż w domu nie robi
                              itd.
                              Adam to dobry chłopak ,znam go od lat ale tak daje się wykorzystywać ,że aż szkoda mi się go zrobiło,nawet o sex musi się prosić bo panią wiecznie głowa boli.Coraz więcej widzę takich dziewczyn jakby celem ich życia było udupienie osła w domu,a tu chyba nie o to chodzi.
                              • imasumak Re: Kkalipso, ja wierzę, że Ty masz dobrego męża, 18.05.13, 13:57
                                No ale z punktu widzenia żony Adama, to Ty może jesteś takim udupionym osłem, na dodatek szczęśliwym z tego powodu smile
                                Dopóki nie jesteś w środku jakiejś relacji, nie wiesz do końca jaka ona jest i komu daje szczęście - bo być może Adaś jest zadowolony z tego, że ktoś mu wskazuje niemal palcem, co ma zrobić i nie musi sam się domyślać wink
                                • kkalipso Re: Kkalipso, ja wierzę, że Ty masz dobrego męża, 18.05.13, 14:31
                                  Ale ja nie jestem! Nikt mi nic nie każe ,nic nie muszę robić ,robię to co chcę kiedy chcę.Ostatni raz tłumaczęsmile

                                  Czym innym jest pomoc a czym innym wymuszanie i zmuszanie do sprzątania faceta który wraca po 18 zmęczony z pracy.
                                  Adam nawet w rozmowie za bardzo nie może się wychylić bo żona nie pozwala.Nie jest zadowolony z tego ,że ktoś wciąż coś od niego chce. Śmieszne jest to, że ona myśli ,że to jej zasługa "żony zołzy",że takiego pomocnego i gotowego do poświęceń męża ma.Ale się myli bo to wina apodyktycznej matki(nauczycielki).
                                  Ale zostawiając Adama smutne jest to,że coraz więcej takich ślamazarnych Adamów których rola się sprowadza do przyniesienia wypłaty i sprzątacza domowego.
                                  • imasumak Re: Kkalipso, ja wierzę, że Ty masz dobrego męża, 18.05.13, 17:22
                                    No widzisz, ale być może, z punktu widzenia Twojej koleżanki musisz i tylko dorabiasz sobie ideologię, żeby otocznie nie miało Cię za osła w kieracie wink.
                                    O tym właśnie mówię - nic nie wiesz o relacji, jeśli w niej nie siedzisz. Może Ci się tylko wydawać, ze wiesz.
                                    • kkalipso Re: Kkalipso, ja wierzę, że Ty masz dobrego męża, 18.05.13, 18:14
                                      Właśnie wiem bo to znajomi od lat a sytuacja coraz gorsza.Chłopak często mi się zwierza.

                                      Zresztą tak jak powiedziałam wielu takich Adamów w naszych czasach , później zdziwko ,że od żony odszedł...
                                      • 5justi Re: Kkalipso 19.05.13, 11:10
                                        wyżej napisałaś:


                                        "Córka nie musi widzieć ojca ze szczotką czy szorującego kibel oszczędzę jej takich widoków."


                                        ja nawet nie wiem jak to skomentować.....
                              • goodnightmoon Re: Kkalipso, ja wierzę, że Ty masz dobrego męża, 18.05.13, 21:16
                                kkalipso napisała:

                                > Córka nie musi widzieć ojca ze szczotką czy szorującego kibel oszczędzę jej takich widoków.

                                A to coś okropnego, ta szczotka czy szorowanie kibla? Dziecko traumy się nabawi czy co???
                                A jak widzi matkę ze szczotką czy przy szorowaniu łazienki to już OK???
                                Masakra jakaś.

                                Kkalipso, błagam, napisz chociaż że nie pracujesz zawodowo, please suspicious
                      • leniwy_pierog Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 17:16
                        Tyle kłótni jest przede wszystkim z tego powodu, że część mężczyzn wynosi z domu takie przekonania jak Ty: sadzą, że dla kobiety sprzątanie jest naturalne, prasowanie to jej pasja, a podczas wynoszenia śmieci ma wielokrotny orgazm.
                        Niestety, pomijając pojedyncze przypadki, gdy kogoś np. sprzątanie odpręża, te wszystkie czynności są po prostu męczące i nieprzyjemne. Dlatego zazwyczaj z dwóch osób nikt tego nie chce robić i stąd są konflikty.
                        Ja też, zupełnie jak Twój kolega, absolutnie nie nadaję się do prac domowych. Jestem cudowną, czuła zona, znakomitą kochanką i wierną partnerką, ale sprzątać nienawidzę i nie potrafię, nie prasuję, nie odkurzam i nie umiem robić zakupów. Uważasz, ze mojemu mężowi się w głowie poprzewracało, jeśli oczekuje, że przynajmniej wykażę jakiekolwiek chęci i spróbuję czasem coś ogarnąć? No tak, bo kolegów żony latają z mopem to i ja muszę...
                        • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:05
                          To ty nic nie robisz ?Liczysz tylko na to,że mąż ogarnie,czasem?Jak wy żyjecie?

                          Ja nienawidzę gotować ale tak 2-3 razy w tygodniu muszę i całkiem dobrze mi wychodzi.
                          Pewne sprawy są stałym programem dnia i nie da rady tego ominąć ,chyba że właśnie w pie...iku komuś podoba się mieszkać.Ja nie zgaszę światła w kuchni jak nawet jedna łyżka będzie w zlewie.Lubię wstawać i wchodzić do czystej kuchni,łatwiej ją ogarnąć kiedy na bieżąco jest sprzątane.

                          Ja tam wolę jak facet wyniesie z domu przekonanie że ma utrzymać rodzinę na godnym poziomie niż ma być poniewierany przez żonę i jako sprzątacz się spełniać.
                          • rhaenyra Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:10
                            ale dlaczego ten pie...ik ma ogarniac wlasnie kobieta?
                            maz ma lapki od siebie czy jak ?tongue_out


                            no tak facet jak sprzata to jest poniewierany
                            a kobieta jak wiadomo spelnia sie szorujac kibel big_grin
                            • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:25
                              Jeśli kobieta ma głowę na karku to pie...ika w domu nie ma -to raz.

                              Moim zdaniem każda mądra kobieta szanująca swojego męża ,postara się nie zaganiać jego do tego typu prac.Jeśli i jej to nie pasuje zatrudnią razem kogoś do sprzątania krótko i na temat.


                              • rhaenyra Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:30
                                big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                                boskie big_grin
                                • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:52
                                  rozwiń -ty zawsze tak krótko mówisz, z chęcią poczytamsmile
                                  • kannama Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:56
                                    uważasz, że facet traci na męskości jak pozmywa? nigdy nie miałam większego szacunku do faceta, jak gdy usłyszałam jak mówił do żony, że pozmywa klatkę, bo jego żona nie będzie takich syfów (wieżowiec) sprzątała...i absolutnie żaden pantoflarz...
                          • leniwy_pierog Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:12
                            Nie, ja tak samo jak Twój biedny kolega jestem goniona do prac domowych, choć się do nich nie nadajęsmile No taką oślicę mój mąż ma w domusmile
                            Robię coś czasami, bo mam pewne poczucie przyzwoitości i głupio mi absolutnie wszystko na niego zwalać. Dlatego jak on gotuje, to ja zmywam. Wstawiam pranie, bo to akurat jest mało męczące i nie zajmuje dużo czasu. Nawet czasem odkurzę, jak mąż jest bardzo zmęczony. Z rzeczy domowych to gotowanie w miarę lubię. Nie prasuję za to w ogóle.
                            Ale mimo wszystko nigdy nie powiedziałabym, ze mąż mną poniewiera, bo liczy na mój współudział w pracach domowych.
                            • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:33
                              leniwy_pierog napisała:


                              > Robię coś czasami, bo mam pewne poczucie przyzwoitości i głupio mi absolutnie w
                              > szystko na niego zwalać.

                              Ty pewnie z moją koleżanką(zresztą niejedną)możesz sobie piątkę przybić.
                              Fajnie,że odkurzysz jak ON zmęczony ...
                              To w sumie jak współlokator albo koleżanka , masz na niego ochotę jak tak ze ścierką lata ? smile
                              • leniwy_pierog Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:39
                                Wiesz, jest ode mnie milion razy silniejszy, więc jemu jest łatwiej po pracy odkurzyć, niż mnie. Poza tym jemu bardziej bałagan przeszkadza, niż mnie, wiec to on częściej sprząta. To chyba logiczne. Oczywiście nie jest tak, że zwalam na niego wszystko. Oboje pracujemy, więc oboje zajmujemy się też sprawami domowymi. Na przykład ja częściej gotuję, bo on za tym nie przepada. Nie wiem co widzisz złego w tym, że jak jest zmęczony, to ja biorę więcej na siebie. Dla mnie to świadczy o uczuciach - nie lubię, ale zrobię coś. A ochotę to mam na niego nieustannie. Czasem mu nawet nie daję do końca dosprzątaćwink
                                • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:51
                                  Gdzieś ty go znalazła?

                                  Uważaj często udają ,że lubią ,żebyś się kiedyś nie zdziwiła ....Jeden taki koleżance gacie ręcznie prał a z druga zaciążoną ślub planował ,powodzeniasmile
                                  • leniwy_pierog Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:00
                                    Nie rozumiem Twojej złośliwości. Równie dobrze mogę Ci napisać: uważaj, bo często sobie znajdują taką, której horyzonty wykraczają poza deskę do prasowania.
                                    Mój mąż nie udaje, że lubi sprzątać. On po prostu lubi porządek i wie, że sprzątanie jest środkiem do celu. Nie udaje, że lubi prasować. Nie lubi, ale jak musi akurat iść do pracy w koszuli, to wie, że ją sobie musi uprasować, bo w wygniecionej nie uchodzi się pokazać. Ślubu z nikim nie planuje, bo ma ze mną, a nie jest typem człowieka, który takie sprawy traktuje lekko.
                                    A gdzie go znalazłam? Tam, gdzie nie zaglądają tzw. normalne kobiety szukające księcia z bajki. A i on nie szukał księżniczki, tylko normalnej kobiety, z którą można przeżyć całe życie. Takiej, która nie leci na kasę pod pozorem "szukania faceta, który jej zapewni bezpieczeństwo". Takiej, która nie zdradza, nie bawi się w gierki, nie ma fochów i wydumanych problemów. Szukał żony, a nie robota domowegosmile
                                    • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:22
                                      No dobrze skoro wam pasuje ,nie chciałam być złośliwa,poważnie.
                                      • leniwy_pierog Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:26
                                        Wiesz, człowiek jest leniwy. Na pewno bardziej by mu pasowało, gdybym wszystko ja robiła. Ja też wolałabym, żeby wszystkie obowiązki on przejął. Ale jak się nie da, to jakoś trzeba sobie z tym poradzićsmile Ja wierzę, że komuś może być dobrze w tzw. tradycyjnym podziale obowiązków. Mam koleżankę, która zajmuje się domem, dzieckiem i głaskaniem ciążowego brzucha z drugimsmile Jej mąż nie robi w domu nic, a ona nic nie zarabia. Tak się podzielili i są zadowoleni. Ale po pierwsze nie ma co z siebie robić cierpiętnicy, jak koleżanka założycielki wątku, bo to wybór, a nie przymus. A poza tym bardzo nie podoba mi się kwestionowanie czyjejś męskości tylko dlatego, że facet jest osobą, która czuje się współodpowiedzialna za dom i uważa za normalne, że dorosły człowiek dba o uprasowanie swoich ubrań. To jest naprawdę niefajne.
                                        • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:57
                                          leniwy_pierog napisała:

                                          Ja też wolałabym, żeby wszystkie obowiązki on przejął. Ale jak się n
                                          > ie da, to jakoś trzeba sobie z tym poradzićsmile

                                          Widać dobrze ci idzie.

                                          Mam koleżankę, która zajmuje się dom
                                          > em, dzieckiem i głaskaniem ciążowego brzucha z drugimsmile Jej mąż nie robi w domu
                                          > nic, a ona nic nie zarabia. Tak się podzielili i są zadowoleni.

                                          Lubisz prowokować widzę.


                                          A poza tym bardzo nie podoba mi się kwestionowanie czyj
                                          > ejś męskości tylko dlatego, że facet jest osobą, która czuje się współodpowiedz
                                          > ialna za dom i uważa za normalne, że dorosły człowiek dba o uprasowanie swoich
                                          > ubrań. To jest naprawdę niefajne

                                          Zakładając rodzinę nie powinno się myśleć to jest moje a to twoje ale trzeba dorosnąć żeby zrozumieć ......


                                          • imasumak Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 20:05
                                            kkalipso napisała:

                                            Zakładając rodzinę nie powinno się myśleć to jest moje a to twoje ale trzeba dorosnąć żeby zrozumieć ......

                                            Człowiek dorosły powinien sam odpowiadać za swój wygląd, mężczyzna również. Żona może wyręczyć go w prasowaniu jego koszul, ale nie musi.
                                          • leniwy_pierog Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 21:56
                                            kkalipso napisała:

                                            > Widać dobrze ci idzie.

                                            Nie za bardzo, bo nadal mam poczucie przyzwoitości i uważam, że nie powinno się drugiej osoby obarczać wszystkimi nieprzyjemnymi obowiązkami.


                                            > Lubisz prowokować widzę.

                                            Co prowokującego napisałam?

                                            >
                                            > Zakładając rodzinę nie powinno się myśleć to jest moje a to twoje ale trzeba do
                                            > rosnąć żeby zrozumieć ......
                                            >
                                            Jasne, już to widzę. "Kochanie, czy widziałeś gdzieś tę nasza sukienkę w groszki i nasz stanik?" Niektórym pasuje takie stopienie i później mówią nawet "my tego nie lubimy", "my jesteśmy w ciąży". Ja uważam, że dobrze jeśli w rodzinie zachowuje się też trochę prywatności i odrębności.
                                            • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 22:13
                                              Co prowokującego,chociażby to ,że kolegi żona leży i brzuszko z drugim dzieckiem głaszcze a nic nie zarabia ...czyli co sugerujesz ?

                                              Moje małżeństwo jest na tyle nowoczesne ,że wszystkim polecam ...Mój mąż nie musi opowiadać kolegom przy grilu co dziś posprzątał ...
                                              • leniwy_pierog Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 22:25
                                                Nie zna kolegi tylko koleżankasmile I nie sugeruję, tylko podaję fakty. Tak się podzielili, że on się zajmuje zarabianiem, a ona domem i dzieckiem. A że różnica między dziećmi będzie niewielka, bo jej syn właśnie skończył dwa lata, a drugi pojawi się pod koniec sierpnia, to i ma się czym zajmować. I są w tym układzie bardzo szczęśliwi. Ona nie chodzi po znajomych i nie jęczy, jaka jest strasznie zmęczona, bo przez całą noc prasowała skarpetki w kancik.
                                                A swoją drogą współczuję znajomych, którzy przy grillu rozmawiają o sprzątaniu. Mnie się nie zdarzyła taka sytuacja.
                                              • rhaenyra Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 22:44
                                                a na czym ta nowoczesnosc polega ?
                                                • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 22:52
                                                  Alineczko trudno powiedzieć,zwłaszcza w jednym zdaniu...może bardziej od czego zacząćwink

                                                  • rhaenyra Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 19.05.13, 11:23
                                                    nie musi byc w jednym zdaniu
                                                    skoro polecasz to zareklamuj
                                                    jak proszek do prania albo cos wink

                                                    co przecienty odbiorca ( czyli ja big_grin )
                                                    moze zyskac w twoim modelu malzenstwa
                                              • imasumak Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 20.05.13, 00:20
                                                kkalipso napisała:

                                                Co prowokującego,chociażby to ,że kolegi żona leży i brzuszko z drugim dzieckiem głaszcze a nic nie zarabia ...czyli co sugerujesz ?

                                                Ja tego tak nie odebrałam.

                                                Moje małżeństwo jest na tyle nowoczesne ,że wszystkim polecam ...Mój mąż nie musi opowiadać kolegom przy grilu co dziś posprzątał ...

                                                No proszę Cie, mój też nie musi. Raczej w ogóle nie rozmawiamy ze znajomymi o sprzątaniu big_grin
                                                • imasumak Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 20.05.13, 00:20
                                                  A Ty opowiadasz znajomym przy grillu co posprzątałaś? big_grin
                                  • imasumak Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:11
                                    A żona mojego kuzyna, nawet kołdry szyła ręcznie i w domu zawsze było wszystko na tip top, ona sama zresztą też. I odszedł od niej do księżniczki, która nawet naczyń w zmywarce nie potrafi ułożyć, a ugotowanie obiadu przerasta ją pod każdym względem. I są razem od 15 lat i nic nie zapowiada zmiany.
                                    • rhaenyra Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:22
                                      to naczynia w zmywarce trzeba ukladac ?:I
                                      uuuups
                              • imasumak Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 18:47
                                Facet z odkurzaczem czy ścierką jest bardzo seksowny smile
                                Uwielbiam patrzeć, jak mięśnie mu się prężą i mam wtedy na niego ogromną ochotę smile
                              • soczek_bez_gazu Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:10
                                kkalipso napisała:
                                > Ty pewnie z moją koleżanką(zresztą niejedną)możesz sobie piątkę przybić.
                                > Fajnie,że odkurzysz jak ON zmęczony ...
                                > To w sumie jak współlokator albo koleżanka , masz na niego ochotę jak tak ze śc
                                > ierką lata ? smile

                                Jak możesz tak pisać i jednocześnie wysyłać tego twojego biednego męża na zakupy? Kręci cie potem kobieto myśl jak on kupuje papier toaletowy i kartofle??? Pewnie nawet nie dajesz mu listy zakupów ze zdjęciami etykiet i potem biedak stoi i musi sie zastanawiać który jogurt wybrać UGH aż mną wstrząsneło w tym momencie.
                                Nieraz widuje w sklepach takie przykre widoki, rządek chłopów przed ladą z wędlinami i stoi taki i myśli jaką szynkę wybrać i ile deko wziąć. Widzę oczyma duszy jak im się od tego stania kurczą jądra a mnie kraja serce sad
                                Mam nadzieje że chociaż córki ze sobą nie zabiera i dziecko nie jest narażone na oglądanie takich scen sad
                                • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:29
                                  No patrz właśnie wrócili z marketu -szczęśliwi!
                          • kannama Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:17

                            > Ja nienawidzę gotować ale tak 2-3 razy w tygodniu muszę i całkiem dobrze mi wyc
                            > hodzi.


                            a powyżej pisałaś, że nic nie musisz tylko chcesz....
                            • kkalipso Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 19:32
                              Tu już chodzi o zdrowie więc muszę dla dobra rodziny .
                  • eliszka25 Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 09:44
                    a moj jak posprzata, to wcale nie jest na odwal, tylko normalnie po ludzku odkurzy, zmyje podloge i jest czysto. musze mu powiedziec, ze jest oslem tongue_out. i tak, sprawia mi radosc to, ze moj maz widzi rowniez moja prace w domu i nie traktuje tego jak "siedzenie w domu", tylko w razie potrzeby lapie za odkurzacz czy mopa. nie wreczam mu wiadra z mopem, kiedy o 19 wraca z pracy, ale od czasu do czasu ja tez chcialabym miec "wolne" od sprzatania czy gotowania i mojego meza to po prostu nie dziwi. tak samo, jak organizujemy np. urodziny chlopakow, to jedno z nas sprzata, a drugie stoi w kuchni. nie ma reguly, kto robi co, zalezy jak sie podzielimy w danej sytuacji. dla mojego meza nie jest ujma ani gotowanie ani sprzatanie. taki kosmita mi sie trafil, pacz pani big_grin
                  • sumire Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 12:47
                    o tak, na pewno większą radość sprawia im pokorne prasowanie koszul pana i władcy. tudzież dbanie o to, żeby umiał znaleźć sobie skarpetki do pary...
                    co to znaczy 'facet to facet'? od czego twoim zdaniem jest facet?
                  • goodnightmoon Re: Prawdziwy mężczyzna ani nie obawia się śmiesz 18.05.13, 14:05
                    kkalipso napisała:

                    > co mi z tego że poprasuje i posprząta na odwal, mam się cieszyć i opowiadać koleżankom

                    No coś Ty!!! W tym przypadku należy płakać i rwać włosy z głowy suspicious

                    > i czy faktycznie taką radość kobietom sprawia.

                    wink
          • kura28 Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 09:49
            A jakie to są te "męskie sprawy". Co konkretnie robi mąż, co uniemożliwia mu podstawową samoobsługę typu wyprasowanie sobie koszuli do pracy?
    • imogen0 Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:09
      Ja tez z tych dziwnych które lubią prasować,słucham wtedy muzyki albo lukam na tv.
      Ale nie mam schizy i o swicie z powodu prasowania nie wstaję
      Nie prasuję majtek,skarpet i dżinsówwink
      Lubię uprasowane dziecięce ciuszki,męskie koszule,troche moich rzeczy i...tak ściereczki kuchenne tez prasuję.
      • goodnightmoon Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:15
        imogen0 napisała:

        > i...tak ściereczki kuchenne tez prasuję.

        O Boże!!! Takich freaków jest więcej .... wink

        > Nie prasuję majtek,skarpet i dżinsów wink

        No dobra, AŻ TAK źle z Tobą jeszcze nie jest tongue_out
        • kodam3 Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:21
          a ja dzinsy prasuję
          • goodnightmoon Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:28
            kodam3 napisała:

            > a ja dzinsy prasuję

            Ale PO CO?
            Poważnie pytam ... nie wystarczy ładnie "powyciągać" mokre i równo powiesić na sznurku?
            • m_incubo Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 23:49
              A ja skarpetki. Bo lubię smile
              Ogólnie uwielbiam prasować, to mnie odpręża. Oczywiście, nie biadolę potem, jaka to jestem urobiona i że cały świat na mojej głowie.
              kalipso oczywiście podchodzi do tematu od d... strony: syf, kiła i mogiła w domu (w tym i nieuprasowane mężowskie koszule) to murowana depresja. Prawdziwa spełniona kobieta, pani domu, matka dzieciom i żona przy mężu nie ma bajzlu w domu, tylko prasuje z szczękami zaciśniętymi w uśmiechu, bo DBA O DOM I MĘŻA. Koleżanka autorki ani chybi z tego spełnienia tak pada na ryj big_grin
            • landora Re: A o prasowaniu było? 19.05.13, 09:17
              Bo nieuprasowane są niemiłe.
        • olinka20 Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:21
          YYyyyy, tez prasuje scierki, znaczy to nie teges jest???
          Dzinsy tez, bo jakies takie wygiete są wink
          Ale reczniki i majtki sa poza zasiegiem wink
          Ale ja lubie prasowac.
          • goodnightmoon Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:26
            olinka20 napisała:

            > YYyyyy, tez prasuje scierki, znaczy to nie teges jest???

            No trochę ... wink

            <Kurcze, mam wielką nadzieję, że masz poczucie humoru>

            > Ale ja lubie prasowac.

            A może na przykład czujesz niedosyt? Chciałabyś więcej? Chętnie pomogę smile
            • olinka20 Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:30
              No problem big_grin
              Od kiedy mam stacje parową moge prasic i prasic big_grin
              A co do sciereczek, to one naprawde lepeij wygladają wyprasowane tongue_out
          • berdanka Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 00:00
            Ściery, ściereczki prasuję jak mam wenę. JAk nie mam to uważam, że są ładne dość i bez prasowania. Dżinsy musowo ( te meżowskie w pierwszej kolejności oczywista ) bo tak to są twarde i na dUUpę mi się nie mieszczą. Małżonek za to ma więcej zacięcia do delikatnych i koronkowych rzeczy.
        • kosmopolis Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:23
          Przed urodzeniem dziecka prasowałam wszystko oprócz skarpet, majtek i staników. A, i ręczników. Wszystko swoje i męża. Uwielbiałam prasować, to mnie odprężało.
          Jak się urodziło dziecko, to prasowałam body, pajace, pieluchy tetrowe. Bardzo lubiłam prasować te pieluchy smile
          W pewnym momencie zrobiło się tego jednak za dużo, więc mąż zaczął sam prasować swoje rzeczy (wcześniej bym mu nie dała, bo ja to naprawdę uwielbiałam). Nadal prasowałam pieluchy...
          Teraz pieluch tetrowych już nie ma, ale poza tym prasuję wszystko swoje i dziecka. Tak, ściereczki również. I jeansy. Dzisiaj nie uprasowałam dziecku piżamy. Bolało, ale może przeżyję wink
      • andaba Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:19

        Ja prasuję "tylko" koszule, koszulki, spódniczki córek, często spodnie wszystkich też, letnie sukienki, koszule nocne. Pościel czasem też.

        Ścierki kuchenne też prasuję, ładniej wyglądają.

        Ale w praktyce to tak wygląda, że cały stół w jednym z pokoi mam wiecznie zawalony rzeczami do prasowania, bo nigdy nie wyrabiam, codziennie dwie-trzy pralki, wystarczy że jeden dzień nie prasuję i robią sie zaległości.

        Nigdy nie prasowałam majtek, skarpetek i pieluch.
        • bergamotka77 Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 01:33
          andaba
          codziennie 2/3 pralki??? I codziennie prasujesz?

          choc lubie prasowac jestem szoku - ilu masz domownikow?
          • andaba Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 22:39

            bergamotka77 napisała:

            - ilu masz domownikow?


            Opieram 10 osób, więc się uzbiera.
    • inguszetia_2006 Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:19
      Witam,
      Odpuść. To są jej rytuały domowe. Dopóki nie będzie chciała sama z tym skończyć, nie ma sensu gderać. Nie pomożesz, a namieszasz w głowie i będzie jeszcze bardziej rozstrojona.
      Pzdr.
      Ing
    • stuletnia_stokrotka Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:31
      nie mogę powiedzieć,żebym uwielbiała prasowanie.ale to,że prasuję wszystko poza majtkami,skarpetami i stanikami jest dla mnie tak oczywiste jak codzienne mycie się,nałożenie kremu,ugotowanie obiadu.
      nikt mi nie wmówi,że bluzka ściągnięta ze sznurka wygląda identycznie jak ta uprasowana.
      ale nie moja sprawa czy i co ktoś prasuje.
      • mamaemmy Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 22:53
        Ja prasowac uwielbiam.
        Stwarzam sobie calą otoczkę,puszczam fajny film i uwielbiam patrzec jak kupka uprasowanych rzeczy rośnie.Nawet koszule męzowskie uwielbiam prasowac,prasuje tez bokserki,ścierki do naczyn..uwielbiam posciel miec taką idealnie wyprasowana i poskładaną w szafie.
        Tylko,że ja nie narzekam.Uwielbiam prasować,tak jak moj mąz-gotować.
        Moja mama tez kocha prasowanie.
        ostatnio było w "Perfekcyjnej pani domu"jak kobieta mowiła JA NIENAWIDZE PRASOWAĆ,a moja Emma na mnie taka zszokowana i pyta :coooo?? !!
        Dla niej nie miesci się to w glowie,że ktos może nie lubic prasowac.Widzi jak ja laze po domu i wyszukuje w szafach rzeczy które byc może sie troche pogniotly -i dodaje je do kupki smile Im więcej tym lepiej !
    • ashraf Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 23:01
      Prasuję, nie powiem, że to moje ulubione zajęcie, ale wizja prasowania 2 x tydz nie doprowadza mnie do rozpaczy. Może wynika to z faktu, że zawsze prasuję po praniu, nie wkładam do szafy ani nie upycham w różnych dziwnych miejscach niewyprasowanych rzeczy. Prasuję to, co trzeba i to, co wygląda lepiej wyprasowane. Nie prasuję pościeli, ręczników, dziecięcych ubranek (wyprasowałam je tylko przed porodem), bielizny czy podkoszulków do spania, ścierki czasami - jeżeli są z takich materiałów, że bardzo źle wyglądają pomięte, ale akurat ścierka to minuta roboty.
    • mvszka Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 23:09
      ja nie lubię prasować ale nie lubię też nieuprasowanych rzeczy odzieży, w której się chodzi
      ( i jeansów też) natomiast ścierki, ręczniki, pościele, piżamy i jakiekolwiek elementy bielizny nigdy nie zetknęły się z żelazkiem ale gdyby mnie to relaksowało na pewno wszystko bym prasowała
      • ivaz Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 23:27
        Ja odkąd mam stację parową uwielbiam prasować, bo prasuje się 2x szybciej, no i ciuchy poprasowane tym ustrojstwem wyglądają świetnie, nie lubię nieuprasowanych ciuchów, nawet nie wiem jak bym wyciągnęła i równo rozwiesiła dla mnie taki ciuch nie wygląda schludnie i jest sztywny, mimo że używam płynu do płukania. Prasuję raz na 2 tygodnie, prania sporo jak to przy 4 osobowej rodzinie w tym przedszkolaku, minimum 3 pralki tygodniowo (pralka 6kg wkład) prasownie z 6-8 "pralek" zajmuje mi do dwóch godzin, wtedy też odrabiam zaległości filmowe.
    • imasumak Nienawidzę prasować i staram się robić wszystko, 17.05.13, 23:36
      żeby tego nie robić.
      Przede wszystkim nie wieszam prania na sznurkach tylko suszę w suszarce bębnowej i od razu, gdy jeszcze ciepłe równo składam. W lecie rozwieszam do suszenia równo na wieszakach.
      Prasowane u nas są wyłącznie pościel, koszule, bluzki wymagające prasowania, niektóre spódnice, sukienki i uwaga! Ściereczki kuchenne big_grin
      Wyjątkowo tylko gdy przyjeżdża moja teściowa lub mama, prasowane jest dokładnie wszystko, łącznie ze skarpetkami, ręcznikami i majtkami wink
      Tak, robię wszystko żeby nie prasować i nie mam absolutnie żadnego poczucia wstydu, gdy ktoś robi to za mnie, nawet o zgrozo MĄŻ wink
      • imasumak Aha, gdy już stoję przy desce dłużej niż 30 sekund 17.05.13, 23:39
        bo tyle na ogół trzeba, żeby odprasować bluzkę czy spódnicę przed założeniem, to jest to znak dla najbliższych, że jestem mocno wkurzona. smile
      • mama303 Re: Nienawidzę prasować i staram się robić wszyst 18.05.13, 20:54
        Prasuje tylko niewiele rzeczy typu bluzki koszulowe, obrus.... resztę umiem tak zlozyc że wyglada jak uprasowane.
    • m_incubo Re: A o prasowaniu było? 17.05.13, 23:42
      Nic nie mów, tylko podziwiaj i delektuj się byciem wolną od podobnych utrapień. Są takie kobiety, które już rodzą się męczennicami i kultywują to przez całe życie. Muszą. Uwielbiają robić z siebie cierpiętnice, dopiero jak im źle, to czują, że żyją.
    • twoj_aniol_stroz Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 09:08
      Poczytałam tu o prasowaniu. No ja szczerze nie znoszę i jeśli cokolwiek da się założyć bez prasowania to nie ma siły bym wzięła w rękę żelazko big_grin Oczywiście, że ściereczka ładniej wygląda jak jest wyprasowana, ale widać moje poczucie estetyki jest na jakimś niższym poziomie i wystarcza mi ściereczka równo rozciągnięta na sznurku i "wyprasowana" wiatrem big_grin
      Natomiast akurat Twoja koleżanka nie ma problemu z prasowaniem, ale z poczuciem własnej wartości. Ktoś jej kiedyś wbił do głowy, że jej wartość mierzy się wypucowanym domem, idealnie odprasowanym chłopem i równiutkim stosikiem idealnie wyprasowanych ściereczek kuchennych i jeśli tego nie ma to ona jest nic nie warta. To jest poza jej świadomością i naprawdę ona ma taki automat w głowie, który kiedy tylko coś jest niezbyt dokładnie wypucowane, czy wyprasowane, to ona z marszu przekłada to na siebie i w środku słyszy, że jeszcze to musi, bo inaczej jaka z niej gospodyni. A jeśli dodatkowo ktoś jej wpoił, że miłość do męża jest równa ilości wyprasowanych koszul to już katastrofa. Ona po prostu czuje, że on wie, że jest kochany jak pięknie wyprasowane koszule wiszą w szafie, czy garderobie. I nie ważne, że ona pada na pysk, wygląda jak zombi, bo poszła spać 3 godziny temu, ma żylaki na nogach i zero ochoty na jakąkolwiek rozrywkę, że o seksie nie wspomnę. Do niej nie ma dostępu myśl, że ten facet o niebo wolałby sam wyprasować swoje koszule, ale zamiast przy desce do prasowania mieć żonę w łóżku, czy obok siebie w kinie/kawiarni/na wystawie/czy z kubkiem herbaty przy stole. Bardzo długa droga przed nią zanim otworzy oczy i zrozumie, że ma potężny problem.
    • hipek_w_kropki Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 09:31
      goodnightmoon napisała:


      > A jak już słyszę tekst: "Przecież wygląd faceta świadczy o jego żonie" to opada
      > ją mi nie tylko ręce ...

      Miałam taką znajomą, z tym tekstem... Porażka...

      Sama prasuję większość rzeczy. Ściereczki też - bo lubię mieć uprasowane i już. Bielizny nie, piżam, nie. Koszul - nie! Bo nienawidzę. Jakby mąż miał pracę wymagającą koszul, musiałby je prasować sam albo oddawać do prania i prasowania (to chyba tylko kilka złotych o ile pamiętam, chyba że coś się zmieniło).
    • eliszka25 Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 09:32
      ja te kolezanke do pewnego stopnia rozumiem. prasowania nienawidze, ale lubie miec ladnie wyprasowane rzeczy, takie moje zboczenie. kiedys tez prasowalam wlasciwie wszystko - poczawszy od podkoszulkow, poprzez jeansy, scierki kuchenne, reczniki, a na pizamach konczac smile. tak bylo, kiedy bylam tylko z mezem. jak mialam urodzic pierwszego syna, to tez w ferworze wicia gniazda wyprasowalam mu doslownie wszystko, wlacznie z kocykami i skarpetkami. jak sie urodzil, to zaczelo mi powoli przechodzic wink. teraz mam dwoje dzieci i zeszmacilam sie kompletnie, bo prasuje tylko mezowe koszule i bluzki, t-schirty wymagajace prasowania, przy czym ilosc tych niezbednie wymagajacych prasowania jakos co jakis czas sie zmniejsza big_grin.

      zgubny wplyw mial tu na mnie glownie maz, ktory czesto mi powtarzal "ale po co ty to prasujesz, przeciez wystarczy poskladac" albo "zostaw to i choc obejrzec jakis film" no i tak dalam sie zdemoralizowac big_grin. ostatnio doszlam do wniosku, ze jak po praniu ladnie poskladam moje domowe bluzki, to wcale nie trzeba ich prasowac wink.

      acha, maz nie tylko demoralizowal, ale tez pomagal. jednak jesli mial do wyboru sprzatanie/prasowanie do polnocy lub ogladanie filmu czy pojscie spac, wybieral opcje nr 2.
      • guderianka Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 10:15
        nie prasuję od 5 lat wink
        żelazko włączam jeśli coś jest mocno wygniecione-koszule,sukienki,t-shirty Męża, jakiś strój wyjściowy. Wolę energię spozytkowac na mocne roztrzepanie mokrych ubran, dokładne powieszenie i złożenie niż na stanie przy desce. Nie mam na to czasu wink
    • wegatka Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 11:15
      Lubię mieć wyprasowane rzeczy i nie wyjdę z domu w rzeczy nietkniętej żelazkiem (no chyba, że jest to coś, czego ewidentnie prasować nie trzeba) Ale prasuję dopiero przed założeniem.
      Pranie po ściągnięciu ze sznurków składam i chowam do szaf. I ściereczek nie prasuję smile Koszule mężowi czasem prasuję te trudniejsze, albo gdy się bardzo spieszy. Ale często też robi to sam i nie czuje się przez to mniej męski big_grin Córki również potrafią obsługiwać żelazko
    • nanuk24 Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 17:29
      Lubie prasowac, nie mam jednak czestej okazji do tego relaksu, bo zelazko wlaczam ze trzy razy w roku.
    • na_pustyni Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 19:51
      a ja lubie prasowac i nie stoje przy desce, a siedze i ogladam zaleglosci na kompie
      skarpetek nie prasuje
    • magdalenas9 Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 21:06
      heh...
      no każdy lubi się katować na swój sposób wink
      • pulcino3 Re: A o prasowaniu było? 18.05.13, 22:55
        to sie nazywa pedantyzm smile
        lub jakaś nerwica natręctw.
        Ja dziś jak zobaczyłam, że w skrzynce, gdzie tydzień temu posadziłam kwiatki ( miały być wszystkie w jednym kolorze, tyle że niektóre sadzonki miały zamknięte pąki) ukazały sie dwa inne kolory, obojętnie że 19.30 pojechałam po takie żeby były w tym samym kolorze- czyli sztuk 4. Niby mogłam to zrobić, kiedy indziej, przy okazji, ale szlag by mnie trafił, że mi kwitnie to czego nie chciałam.
        Także każdy ma swojego bzika.
        Po części rozumiem koleżankę.
    • anika772 Re: A o prasowaniu było? 19.05.13, 11:16
      Odpuścić i niech się męczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka