Dodaj do ulubionych

Ratuj maluchy.

22.05.13, 20:43
Myślałam, że z początkiem czerwca wreszcie skończy się akcja "Ratuj Dzidziusie" bo nie uzbierają 500 000 podpisów.
Ale wygląda na to, że im się to uda.
Z facebook'owego profilu Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców wynika, że mają już 409 000 podpisów!

Czy czujecie, że Wasze dzieci to maluchy, któe trzeba ratować?
Ja bynajmniej nie i obraża mnie to.
Moje dziecko jest z grudnia 2007 a ja nie zamierzam plakać na tym, że musi pójść do szkoły.
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 20:56
      Moje dziecko jest z grudnia 2007 a ja nie zamierzam plakać na tym, że musi pójś
      > ć do szkoły.
      ale przecież nie musi, masz wybór i tego chcą właśnie inni rodzice.
    • agus-ka Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 20:57
      osobiście uważam, ze trzeba, bo o ile dzieci mogłyby pójść do szkoły rok wcześniej to szkoły są na to nieprzygotowane.
      Nasza podstawowka to moloch. O ile poziom jest ok, to świetlica to dramat. 350 dzieci stłoczonych w niewielkie sali, w czasie trwania lekcji mogą siedzieć przy stolikach na korytarzu i odrabiac wlasne/zadane. W okolicy są prywatne świetlice, ale ich koszt to 800 zł. Po wizycie w szkole córka była przerażaona.

      A prywatnie, moją córkę w maju zaczęto diagnozowac po kątem padaczki. Diagnostyka trwa do dzisiaj. Zmiana otoczenia nie bylaby w żaden sposob wskazana i zdecydowanie utrudniłaby postawienie trafnej diagnozy. Po drodze przeszla tez badania psychologiczne. Jako sześciaolatek miala wiedzę na poziomie 7-latka, ale rozwoj emocjonalny na poziomie 5-latka. Teraz nadrobiła ok pól roku.
      Po tym wszystkim uwazam, ze dobrze się stało, że jej rocznik jednak nie musiał isc do I klasy rok wcześniej.
      • bea.bea Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:14
        Nie gniewaj się, ale uogólnienia to rozpacz...co znaczy szkoły są nieprzygotowane...wszystkie? nie ! wiec które ....
        moje dziecko rocznik 2003 jest w 4 klasie ..skończył 6 lat w sierpniu we wrzesniu był w pierwszej klasie, w szkole państwowej w której jest co roku ok 250 dzieci...po 15 - 20 dzieci w pieknych klasach, dodam, że szkoła ma 50 lat....jest szkołą integracyjną... wiec chyba nie wszystkie jednak są nieprzygotowane.
        • bea.bea Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:21
          tak wyglada przygotowana szkoła
          www.ssp28gdynia.eu/
          a na zdjęciach "mikołaj w Ia są same 6cio latki" nie widać w ich oczach przerażenia...smile
          • agus-ka Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:25
            zazdroszczę...
            nasza choć nowa jest przepełniona, dzieciaki chodza na zmiany (po 7-9 klas w roczniku, podstawowka razem z gimnazium), a świetlica jak opisałam wcześniej.
          • apfelstrudel Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 17:15
            Dodam, że to niejedyna taka szkoła w Gdyni. Mój starszy chodzi do 21 (Plac Kaszubski). Klasa 17 osób, same sześciolatki (teraz już ośmio- bo są w drugiej klasie), bez ocen, dzwonków, obiady w czasie lekcji a nie przerw, plac zabaw, oddzielna świetlica z drugim nauczycielem itp. Nawet lekcje zaczynali o 8.15, a nie o 8.00 jak starsi uczniowie, żeby nie było problemów w szatni.
        • agus-ka Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:22
          Nasza jest nieprzygotowana, Twoja jest. Czy w takim razie podzielimy dzieci ze względu na przygotowanie lokalowe szkół? A co z przygotowaniem nauczycieli? No nie...
          Wg mnie najpierw trzeba by było przygotować wszystkie szkoły, przemyślec aspekty prawne, przygotowac nauczycieli a dopiero wtlaczać dzieciaki.
          Wiem, ideał, a w tym kraju wszystko sie robi nie tak...
          • moofka Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:26
            Nasza jest nieprzygotowana, Twoja jest. Czy w takim razie podzielimy dzieci ze względu na przygotowanie lokalowe szkół? A co z przygotowaniem nauczycieli? No nie...

            nauczyciel przedszkola i pierwszych klas podstawowki konczy dokladnie ten sam kierunek
            pod nazwa edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna
            umie pracowac zarowno z trzylatkiem jak i trzecioklasista, wiec pod tym wzgledem to naprawde roznicy nie robi w jakim wieku pierwszoklasista jest
            • bea.bea Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:33
              no własnie, do tego do szkoły ma iść czwarte pokolenie 6cio latków .....więc chyba przez 4 lata się nauczyciele nabrali doswiadczenia..smile smile ;P smile bo jednak co roku pojawiają się 6cio latki ...i to wbrew pozorom niemało
              • agus-ka Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:41
                zwłaszcza te Panie które prowadziły wyłącznie 7-latki przez ostatnie lata. Nie wszędzie klasy były łączone

                BTW chyba mialas na myśli czwarty rocznik, nie pokolenie
                • bea.bea Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:44
                  ups...smile pomyłka smile smile masz rację roczniksmile
                • landora Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:19
                  Rzeczywiście, różnica między sześcio- a siedmiolatkiem jest tak kolosalna, że nauczyciele powinni co najmniej studia podyplomowe skończyć.
                  No ludzie, nie róbcie jaj...
            • agus-ka Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:33
              pozwolisz, że się z Tobą nie zgodzę. Owszem konczą te same studia, ale co innego wyspecjaizowanie się. Jak pani nauczyciel od lat prowadzi zajęcia z dziećmi 3-6 w przedszkolu to myslisz, ze tak od razu będzie umiała przestawić się na dzieci 7-9? smiem wątpić. Dzieci 6-letnie jednak różnią się od 7-latków, to jest rok ich zycia. A materiał nauczania nijak nie został zmieniony.
              • bea.bea Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:39
                prosze cię.......czym rózni się siedmiolatek z grudnia od sześciolatka ze stycznia...rocznikiem?

                czym rózni sie uczenie literki A ...sześcio czy siedmiolatka.....jest zasadniczo jedna róznica...sześciolatki wymagaja częstrzej zabawy, merytorycznie są takie same.....jedne mądrzejsze inne głupsz...jak wszędzie.smile
                • bea.bea Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:43
                  w klasie mojego syna - 15 dzieci było 9 6ciolatków ( dziś 10 cio latków) , po pierwszej klasie pani zmieniła podręczniki z "wesołej szkoły" na podreczniki o wyższym poziomie, bo dzieci sie cofały.....żadne nie miało traumy ani problemów z nauką....tak jest do dziś....
                • agus-ka Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:47
                  prosze Cię... nie widzisz różnicy pomiędzy siedmiolatkiem ze stycznia, a sześciolatkiem z grudnia?

                  w Niemczech taką reformę wprowadzano z tego co pamiętam od 7 do 9 lat w zależności od landu. a u nas 3 lata i to bez większego planu
                  • bea.bea Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:56
                    widzę..smile smile ale siedmiolatek ze stycznia też od tego z grudnia jest......starszy fakt, ale czy madrzejszy????
                    widze szkole sześciolatków przez pryzmat własnych doswiadczeń ( mój syn sześciolatek z sierpnia ) smile i rozmów z rodzicami ...na przestrzeni czterech żaden z rodziców nie zrezygnował, nie załował decyzji .... i gdyby miał to zrobić jeszcze ra to by sie nie wahał...na tej podstawie dziwię się...całemu szumowi....dobra kochana, dobrej nocy ci życzę....idę spać smile
                    • agus-ka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 08:35
                      w Twojej szkole tak. U nas nie... Jak widac nauczyciel i wielkość klas ma duże znaczenie.

                      Milego dnia zyczęsmile
              • moofka Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:46
                Dzieci 6-letnie jednak różnią się od 7-latków, to jest r
                > ok ich zycia. A materiał nauczania nijak nie został zmieniony.

                ale po co ma byc zmieniony?
                • lily-evans01 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 08:09
                  Może dlatego, że nie wszystkie 6-latki za tym materiałem nadążają?
                  I muszą poświęcić o wiele więcej pracy niż 7-latki, żeby opanować to samo?
                  Nie mówię tu o różnicy 2-3 miesięcy, ale jeśli jest w klasie dziecko ze stycznia 2005 i dziecko z czerwca 2006, to zgadnij, które musi więcej pracować i któremu trudniej nadążyć za klasą...
                  Obydwoje dzieci oczywiście na normalnym poziomie intelektualnym.
                  Mnie osobiście ogromnie żal mojego dziecka, które wolniej zapamiętuje, łatwo się męczy, wolniej wszystko robi, zbiera chamskie docinki od najstarszych w klasie i jest obecnie przekonane, że nic nie potrafi i jest do niczego.
                  I mam nadzieję, że uda mi się to odkręcić, bo ani adaptacja w grupie nie przebiegła dobrze (na 19 dzieci tylko 4 młodszych), ani z nauką nie jest ok.
                  • lily-evans01 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 08:14
                    PS. W moim niemałym mieście nie ma ani jednej szkoły z klasą wyłącznie 6-latkową lub taką, w której 6-latki by przeważały.
                    Możliwe, że przyspieszenie edukacji ma jakieś zalety, ale w tej samej grupie wiekowej. W grupie mieszanej - ja ich po prostu nie widzę, ot, dzieciak obładowany nauką, a mógłby robić więcej fajnych rzeczy pozaszkolnych, ale może bardziej nawet wartościowych i byłby mniej zmęczony...
                    • apfelstrudel Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:15
                      > PS. W moim niemałym mieście nie ma ani jednej szkoły z klasą wyłącznie 6-latko
                      > wą lub taką, w której 6-latki by przeważały
                      No właśnie, a czyja to sprawka? Dyrekcji szkoły czy rodziców, którzy nie posyłają 6-latków do I klasy - jak nie będzie tylu, żeby utworzyć klasę, to jej nie utworzą. To chyba proste i oczywiste. U nas dzieciaki się pojawiły i mam dwie klasy samych 6-latków.
                      • lily-evans01 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:43
                        Zanim córka poszła do szkoły, a musiała, przeszłam się po różnych szkołach dostępnych dla mnie komunikacją miejską lub pieszo w sensownym czasie.
                        Nie znalazłam szkoły np. z osobną świetlicą dla zerówkowiczów (zwałaszcza tych 5-letnich), warunki lokalowe i te nieszczęsne place zabaw były niespecjalnie ciekawe, dodajmy jeszcze zajęcia na zmiany. W niejednej szkole dzieci w klasie I mają lekcje w godz. 12-16, co jest przegięciem.
                        Nie dziwię się rodzicom, że wolą, żeby 5- czy 6-latek został w zerówce przedszkolnej, gdzie będzie miał opiekę tych samych pań przez cały dzień i nie mieszał się z wyrośniętymi dryblasami na szkolnym boisku.
                        Jednak przedszkole oferuje zupełnie inny standard opieki. No i co najważniejsze - coś tam dzieje się cały czas, choćby w formie zabawy, dzieci nie są przepychane do świetlicy po zakończonych zajęciach.
                        Jak ktoś jeszcze nie musi, nie dziwię się, że wybiera opcję wygodniejszą i zarazem bezpieczniejszą, dla siebie i dziecka. Jak to mówią, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
                        U mnie wyjścia niestety nie było - obowiązek 5-latka córka mogła realizować tylko w szkole, za placówkę kameralną i względnie bezpieczną musiałam sporo zapłacić. A i tak widzę, że niespecjalnie radzi sobie pomiędzy starszymi, którzy są przeważnie co najmniej o ten rok starsi. Jest różnica w koncentracji, skupieniu, powściąganiu emocji w momencie napotkania trudności, no i w opanowaniu tego nieszczęsnego czytania. A są to spostrzeżenia nie tylko moje, ale i wychowawczyni, więc raczej to nie jest kwestia rodzicielskiego przewrżliwienia.
                        Zapewne w klasach jednorodnych wiekowo będzie inaczej. Oby.
                    • guderianka Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 16:00
                      Lily, skąd te dane ? wink
                      W klasie mojej Mlodszej jest chyba czworo dzieci z młodszego rocznika-przy czym nie Ci , których obstawiałam wink
                      • lily-evans01 Re: Ratuj maluchy. 21.06.13, 09:03
                        No właśnie, czworo - a starszych jest ze 20-26, zależnie od liczebności klasy. U nas była proporcja 15 do 4.
                        Myślę, że bycie w mniejszości, w dodatku tej mniejszości już na starcie słabszej nie jest korzystne, ot tyle.
              • jowita771 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 08:28
                pozwolisz, że się z Tobą nie zgodzę. Owszem konczą te same studia, ale co inneg
                > o wyspecjaizowanie się. Jak pani nauczyciel od lat prowadzi zajęcia z dziećmi 3
                > -6 w przedszkolu to myslisz, ze tak od razu będzie umiała przestawić się na dzi
                > eci 7-9? smiem wątpić

                A jak pani kończy studia, to nie doświadczenia ani z siedmio- ani z sześciolatkami i jakoś daje radę.

                > A materiał nauczania nijak nie został zmieniony.

                Bzdura. Moja sześciolatka w pierwszej klasie uczy się tego, czego ja uczyłam się jako sześciolatka w zerówce.
          • mika_p Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:51
            > A co z przygotowaniem nauczycieli? No nie...

            Jak nauczyciel dobry, to i 6-latkami i z 6-klasistami sobie poradzi. Jak kiepski, to 7-latki płaczą i nie chcą chodzić do szkoły, a rodzice przepisują je do innych klas/szkół.

            I jeszcze jedno ci powiem.
            Jako moderator Starszego dziecka od paru lat uwaznie czytam wątki o ratowaniu maluchów. I, kura, jakoś do tej pory argument o nieprzygotowaniu nauczycieli się nie pojawiał, dopiero w ostatnich tygodniach. Czyżby poprzednie argumenty się wyczerpały, czy też do tej pory ratownicy w ogóle nie myśleli o tym, że odpowiedni nauczyciel jest wazniejszy od dywanika i sedesików?
            • agus-ka Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 22:02
              dla mnie znaczenie ma:
              - nauczyciel
              - liczebność klasy
              - wielkość szkoły (nie przekonuje mnie łączenie podstawowki z gimnazium)
              - świetlica
              - stołówka

              toalety, place zabaw itd to detale
            • apfelstrudel Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:17
              Tonący brzytwy się chwyta, a do tego zawsze można się przyczepić, bo każdy zna jakiegoś nieudacznego nauczyciela.
      • makacjam25 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 11:23
        Przeciez to zalezy od dziecka. Jedne sa gotowe, inne nie. Wiadomo sa tez rodzice, ktorzy chetnie, mimo wszystko "wypchna" z domu dziecko rok wczesniej do szkoly, a inni na sile beda je "zatrzymywac", mimo, ze swietnie sobie poradzi. Ja mieszkam w UK, wiec mnie problem nie dotyczy. Moja corka musiala isc do zerowki w wieku 4 lat. I o tyle, o ile starsza idac we wrzesniu miala 4 lata i 8 miesiecy i byla na to gotowa, o tyle mlodsza musi isc teraz we wrzesniu w wieku 4 lat i 1 miesiaca i kompletnie nie jest na to gotowa, od miesiaca nie ryczy w przedszkolu, a tu zaraz wakacje i szkola. Jestem przerazona, a zrobic nie moge nic.
    • na_pustyni Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:03
      naprawde takie rzeczy Cie obrazaja?
    • 3-mamuska Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:11
      betty_japan napisała:

      > Myślałam, że z początkiem czerwca wreszcie skończy się akcja "Ratuj Dzidziusie"
      > bo nie uzbierają 500 000 podpisów.
      > Ale wygląda na to, że im się to uda.
      > Z facebook'owego profilu Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców wynika, że mają
      > już 409 000 podpisów!
      >
      > Czy czujecie, że Wasze dzieci to maluchy, któe trzeba ratować?
      > Ja bynajmniej nie i obraża mnie to.
      > Moje dziecko jest z grudnia 2007 a ja nie zamierzam plakać na tym, że musi pójś
      > ć do szkoły.

      Tez mnie to obraza, ze nazywają mojego syna maluchem.
      Tez jest z grudnia 2007. Na szczescie od września 2012 chodzi do zerówki szkolnej.
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
    • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:24
      A ja mam nadzieję, że się uda. Bo najgorzej jest zaczynać coś w sposób nieprzemyślany, od pupy strony. A u nas to tak właśnie wygląda, ktoś rzuca hasło i hurra, może się uda. A może nie?
      • olena.s Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:38
        No jednak było inaczej. Nie na hurra - przeciwnie, jako start wyznaczono najmniej liczny rocznik, reforma miała wchodzić po kawałku, żeby uniknąć spiętrzenia.
        Ale jak zaczęli ratować maluchy, to zrobił sie bajzel, rząd - niestety - ustąpił i bajzel trwa kolejny rok.
        • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:45
          Właśnie nie. Wymyślono coś, ale już realizacje przerzucono na gminy i częściowo rodziców (chcą lepiej - niech walczą). A może najpierw należało przygotować zaplecze, a potem pokazać że się jest gotowym bez żadnej prowizorki.
          • agus-ka Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:53
            na reformę przeznaczono 140 mln, z czego tak naprawdę w dniu wejścia pierwszego rocznika wydano niecałe 40 mln. Kryzys...
            • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 21:59
              I pewnie większość na ulotki na kredowym papierze...
          • olena.s Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 22:30
            Maksymalistka z ciebie.
            Biorąc pod uwagę, że rząd (żaden, po sejmie kontraktowym) w zasadzie nie jest w stanie porozumieć się z żadną opozycją co do większości kluczowych spraw, to każdy rząd ma góra cztery lata na wprowadzenie reformy.
            Ostatnio zalinkowano tekścik na temat systemu edukacji w Finlandii. Porażające było w nim dla mnie jedno zdanie: rząd niezadowolony z poziomu szkół zaczął zmieniać, przy powszechnej świadomości, że na efekty przyjdzie czekać lata długie. No i faktycznie, wystartowali w latach pięćdziesiątych, a efekty przyszły w osiemdziesiątych, czy jakoś tak. Wyobrażasz sobie w PL taki horyzont czasu???
            • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 22:32
              A czemu nie, jeśli miałoby to sens? Ale masz racę, przy kolorycie naszej sceny politycznej to raczej nierealne.
              • graue_zone *rację 22.05.13, 22:33
                nie racę
    • jagienka75 Re: Ratuj maluchy. 22.05.13, 22:35
      no, tylko że Twoje dziecko jest z rocznika 2007, więc masz jeszcze wybór, prawda?
    • asia_i_p Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 07:17
      Na ratowanie mojego malucha już za późno wink

      Kończy drugą klasę. Ma siedem i pół lat (osiem skończy w październiku). W naszym przypadku to była dobra decyzja, bo rok później nie dostalibyśmy tej pani. Tak więc zgadzam się, że nauczyciel jest kluczowy, ale nie fakt, czy jest przygotowany do sześciolatków (dla tej pani to była pierwsza klasa z sześciolatkami), tylko to, jaki jest. A ta potrafiła przytulić, kiedy dziecko czuło się zagubione, znaleźć silne strony, i teraz moje nieśmiałe dziecko podskakuje z radości, że w piątek czyta modlitwę wiernych w kościele, a ja, gdybym miała to robić, byłabym chora z przerażenia. Panie w przedszkolu zaczęły dobrą robotę, ta pani pociągnęła, dziecko jest ciekawe, odważne, ambitne w granicach rozsądku, do sprawdzianów i konkursów przystępuje bez stresu, błędy lub brak sukcesów kwituje "następnym razem będzie lepiej", z sukcesów się cieszy, ale nie wpada w amok.

      Oby tak dalej i obyśmy tego nie popsuli ani ja, ani następni nauczyciele.
      • andaba Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 07:48

        Ja w ogóle nie rozumiem tej histerii nt "szkoły nieprzygotowane".

        A co takiego trzeba przygotowywać dla 6-ciolatków, czego nie trzeba dla siedmiolatków? Przewijaki? Krzesełka do karmienia? Nocniczki? Przeciętny sześciolatek to dziecko myślące i samodzielne.

        Trąbią o tych sześcioaltkach w szkole, od momentu, zanim obecne sześciolatki się poczęły, więc naprawdę był czas żeby się do tego psychicznie przygotować. "Się", nie dzieci, bo dzieci nie mają nic przeciwko, one raczej chcą być większe i mądrzejsze, a nie upupiane.
        • melancho_lia amen nt 23.05.13, 07:49
        • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 08:49
          Po pierwsze między dzieckiem sześcioletnim a siedmioletnim jest ogromna różnica rozwojowa. Poczytaj sobie o skokach rozwojowych. Poza tym trzeba by zmienić mentalność nauczycieli, po trzecie program szkolny jest idiotyczny, bo o ile w klasach I-III coś starano się zrobić, to w klasach IV - VI już niewiele. Nauczyciele w tych klasach nie przyjmują do wiadomości , że mają do czynienia z młodszymi dziećmi. I ciekawe, dlaczego wszelkie moje rozmowy z nauczycielami w szkole, dyrekcją, pedagogami, wychowawcami w przedszkolu (a z racji silnego zaangażowanie w sprawy szkolne mam z nimi dużo do czynienia), kończą się stwierdzeniem "ale niech pani pod żadnym pozorem dziecka wcześniej - jako sześciolatka - do szkliły nie posyła. To bardzo zły pomysł i zła reforma". Szkoda, ze nasze tuzy mądrości W MEN nie biorą pod uwagę zdania praktyków, tylko zapatrzeni w jakiś swój punkt w odległej galaktyce realizują durne pomysły kosztem dzieci.
          • graue_zone *szkoły 23.05.13, 08:50
            nie szkiły
          • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 08:55
            podpisuję się obiema rękami
            dlatego cieszę się, że mam jeszcze wybór
            i choć akcja "ratujecie maluchy" bywa irytująca, to jest potrzebna
            a już najbardziej rozczulają mnie wielce odważni rodzice, których to dziecko na pewno sobie poradzi - a ktorzy nie wybiegają myślami poza klasę pierwszą ewentualnie klasę I-III
            i jeszcze od żadnego nauczyciela nie usłyszałam, że ta reforma to krok w dobrym kierunku. Najłagodniejsze określenie na jej temat to był "eksperyment"
          • przeciwcialo Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:41
            Z jakimis niemotami masz do czynienia skoro ci "specjalisci" takimi radami sypia. Wstyd i tyle.
          • apfelstrudel Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:22
            > Po pierwsze między dzieckiem sześcioletnim a siedmioletnim jest ogromna różnica
            > rozwojowa.
            No faktycznie, między każdym sześcio- i siedmiolatkiem. Znasz jakiegoś siedmiolatka? Bo ja jakoś tych sześcio- i siedmiolatków od siebie nie odróżniam.
        • memphis90 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 16:09
          > A co takiego trzeba przygotowywać dla 6-ciolatków, czego nie trzeba dla siedmio
          > latków?
          Ja na przykład bym chciała, żeby boisko szkolne to nie był wyasfaltowany plac, na którym nie wolno
          -grać w piłkę
          -jeździć na rowerze, hulajnodze czy wrotkach
          -hałasować itd.
          Jasne, nie ma żadnej róznicy, czy boiska brakuje dziecku 6- czy 7-letniemu. Ale skoro mogę posłać dziecko do zerówki przedszkolnej, gdzie jest ładny park, plac zabaw, wychodzą regularnie na dwór, to czemu niby miałabym go tego pozbawiać rok wcześniej?
          • asia_i_p Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 18:29
            U nas było dokładnie na odwrót - wokół przedszkola - w zasadzie nawet nie wokół, tylko między dwoma budynkami przedszkola - mały trawnik + niewielki placyk zabaw. Przy szkole jeden plac zabaw, niezbyt duży, ale jednak milej położony i lepiej wyposażony od przedszkolnego i kawałek lasku/ zagajnika jako część terenów przyszkolnych. W tym zagajniku boisko do piłki nożnej takie wydeptane w trawie, po zagajniku rozrzucone pieńki, po których dzieci biegają jak po równoważniach, po drugiej stronie szkoły już normalne boisko, za płotem jeszcze tereny liceum, z których dzieci też czasem korzystają.
            • iwoniaw Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:20
              U nas też co jak co, ale teren wokół szkoły jest spory i różnorodny oraz dostosowany do zabaw ruchowych wszelakich. Toteż dzieciaki jak kanie dżdżu wyglądają słonecznej pogody, bo wtedy wychodzą - na przerwach dłuższych niż 5-minutowe i na świetlicy.
    • melancho_lia Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 07:46
      Ta cała durna akcja skupia się przede wszystkim na "ratowaniu biednych maluchów", zamiast na walce o przystosowanie szkół i zmiany programowe.
      Nigdy ta akcja do mnie nie trafiała i uważam ją za histeryczną.
      Nalezy walczyć o to by szkoły były odpowiednio wyposazone i zorganizowane.

      I piszę to jako matka 6-latka, który poszedł do 1 klasy i radzi sobie super, podobnie jak cała klasa tych 6-cio latków, i jako matka przyszłej 6-ciolatki (za rok), która pójdzie do pierwszej klasy- mimo, ze 1 września nie będzie miała jeszcze ukończonych 6 lat.
    • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 08:36
      To fajnie, że jesteś taka odważna. Czyli dziecko we wrześniu do pierwszej klasy posyłasz? Czyli jak będzie zaczynać czwartą klasę to nie będzie miało jeszcze skończonych 9 lat? Bosko i gratuluję odwagi raz jeszcze. Czytałaś podstawę programową klasy czwartej? Warto się z nią zapoznać i spojrzeć dalej niż klasy I-III.
      Mojego dziecka ratować nie trzeba, mimo to petycję podpisałam i cieszę się, że jest na nią taki odzew - choć przyznaję hasło z ratowaniem jest nietrafione i irytujące. Moja córka mimo, że potrafi czytać, pisać i nieźle liczyć korzysta z możliwości nie pójścia do pierwszej klasy. Wszyscy nauczyciele klas I-III z którymi rozmawiałam i którzy moje dziecko znają zalecali ogromną ostrożność z posyłaniem rok wcześniej i nie dlatego, że dziecko nie poradzi sobie w pierwszej klasie - średnio rozgarnięty pięciolatek dałby radę podejrzewam, ale ci nauczyciele zwracali właśnie uwagę na to co dalej w klasach IV-VI. Przekonali mnie.
      U syna w klasie jest pięcioro sześciolatków. Dwójka z nich nie odstaje od reszty klasy, trójka ciągnie się z tyłu, uczęszcza na zajęcia wyrównawcze i nikt oprócz tego im nie pomaga.
      Moim zdaniem to jest póki co eksperyment z sześciolatkami a ja na swoim dziecku eksperymentować nie chcę i cieszę się, że nie muszę. Jak ktoś ma takie życzenie nic mi do tego, też ma taką możliwość
      Więc po co się rzucać na akcję "ratuj maluchy" ?
      • apfelstrudel Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:30
        > To fajnie, że jesteś taka odważna. Czyli dziecko we wrześniu do pierwszej klasy
        > posyłasz? Czyli jak będzie zaczynać czwartą klasę to nie będzie miało jeszcze
        > skończonych 9 lat? Bosko i gratuluję odwagi raz jeszcze. Czytałaś podstawę prog
        > ramową klasy czwartej? Warto się z nią zapoznać i spojrzeć dalej niż klasy I-II
        > I.
        A cóż takiego się stanie w tej czwartej klasie. Będą go tam katować i umrze? Będzie musiał liczyć całki i czytać najnowsze artykuły z PubMedu po angielsku? Będzie się nadal uczyć i tyle. Będzie tej nauki więcej i będzie trzeba trochę zmienić system uczenia się, ale to kiedyś trzeba zrobić. Nie da się całe życie uczyć się w formie tylko i wyłącznie zabawy, choć niektórzy chcieliby tak też na studiach. Czemu niby 9-latek miałby mieć problem. Widzę, że dla niektórych przyswajanie wiedzy to jakiś traumatyczny proces i przenoszą to na swoje dzieci.
        • bablara Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 10:48
          Mam dwóch synów. Jeden właśnie kończy podstawówkę, a drugi miałby urodził się 2008 roku w grudniu i w przyszłym roku we wrześniu miałby pójść do szkoły, ale na pewno nie pójdzie . Ale nie dlatego ,że szkoły nie przygotowane i czynne bzdety. Moje dziecko po prostu emocjonalnie nie będzie przygotowane do tego, już teraz to niestety widać. Ale zastanawiam się czemu uczepiliście sie tak tego programu w klasach IV-VI. No sorry , ale już dawno nie było tak łatwego programu w podstawówce. Widziała któraś z Was książki z tych klas? Jak dla mnie to materiał w stosunku do tego co ja się kiedyś uczyłam jest strasznie okrojony. Kiedyś miałam w podstawówce od czwartej klasy biologię , geografie , później dochodziła fizyka , chemia. I na pewno w szóstej klasie to te przedmioty już były . Teraz to wszystko nazywa sie przyroda . Więc nie przesadzajcie ,że ten program jest taki trudny.
    • larysa-1 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 08:41
      Posłałam moje dziecko do 1 klasy w wieku 6 lat (jest z września). Własnie ta pierwszą klasą konczy, ma same 4 i 5, pani nauczycielka (doświadczony pedagog) twierdzi że córka nie ma żadnych problemów z nauką.
      Osobiście bałam się posłać dziecko do 1 klasy i cały ten rok zastanawiałam się czy jej tam nie posłać po raz drugi. Decyzje o posłaniu do szkoły podjęłam ja, następnie przedyskutowałam z dzieckiem oraz panią z zerówki (zerówka w szkole). Emocjonalnie widać było przepaść miedzy moim dzieckiem a dziećmi np. 1,5 roku starszymi w tej samej klasie, teraz różnica jest mniejsza ale pozostała. Postanowiłam po konsultacji z dzieckiem i nauczycielką, że córka idzie dalej ze swoją klasą.
      Ja zwróciłabym jednak uwagę na inne rzeczy - chociaż przygotowanie nauczyciela do tej kwestii jest dla mnie kluczowe, na drugim miejscu postawiłabym przygotowanie szkoły ale równorzędnie musi iść za tym praca z dzieckiem w domu. Ja interesuję się swoim dzieckiem, codziennie poświęcam jej uwagę i siedzę obok jak odrabia lekcje (samodzielnie) żeby w razie pytań jej pomóc. I myślę że tutaj też jest "pies pogrzebany", takie dzieci potrzebują jednak pomocy rodzica, zainteresowania. Zresztą wszystkie dzieci tego potrzebują.
      Dla porównania dwa lata wcześniej uczyłam się tak z dzieckiem które poszło do szkoły w wieku 7 lat, ale z różnych przyczyn problemy miało większe niż moja córka, nadrobiła wszystko dopiero dzięki zainteresowaniu z mojej strony. Teraz ma również same 4 i 5.
      Podsumowując dzieci są różne i mają różne predyspozycje i inaczej się rozwijają - na takim etapie przygotowania szkół i nauczycieli - rodzice powinni mieć wybór.
      • ca.melia Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 08:52
        Bezsensowna zbiorowa histeria nadopiekuńczych mam i tyle. grunt to na starcie robić z własnego dziecka nieprzystosowanego kalekę, i wmawianie sobie i wszystkim wkoło, że owo zapewne mądre i ogarnięte dziecko na pewno sobie nie poradzi, a szkoła je wręcz pożre.

        Trochę rozsądku.

        Uprzedzając - jedno dziecko mam już w szkole, radzi i radziło sobie bardzo dobrze, podobnie jak reszta klasy. A zaznaczę, że w podstawówka połączona jest z gimnazjum..
        • larysa-1 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:12
          Masz racje, ale... w klasie córki niestety są dzieci które właśnie sobie nie radzą i to nie ze względu na to że szkoła nieprzygotowana (a niestety zbyt dorze przygotowana nie jest, chociaż tragedii nie ma, ale np. pani ze świetlicy potrafiła nie zauważyć że dziecko przez ok miesiąc znika i się pojawia krótko przed przyjściem rodzica, tak więc wybacz ale nie czuję że dziecko jest tam bezpieczne (dziecko w tym czasie przebywało poza terenem szkoły bez naszej wiedzy i zgody), tym bardziej że do szkoły są 3 wejścia, w tym jedno z tyłu budynku, którego nikt nie nadzoruje i każdy może tam wejść, dodatkowo przy odbiorze ze świetlicy, panie dają dziecko każdemu kto powie że miał je odebrać, tak więc szału z bezpieczeństwem dzieci nie ma).
          Wracając do samych dzieci, w klasie córki widać jednak że predyspozycje dziecka odgrywają tutaj kluczową rolę i w takim przypadku posyłanie niektórych w wieku 6 lat to pomyłka. Ponadto jest niestety jedna ambitna, bardzo młoda nauczycielka, która nie widzi różnicy miedzy 6 i 7 latkiem chociaż to wali po oczach i już na samym początku udało jej się zniechęcić dziecko do angielskiego.
          Jest niestety szereg czynników które trzeba wziąć pod uwagę. Gdybym mieszkała w innym rejonie miasta i dziecko miałoby pójść do innej szkoły to nie wiem czy bym ją tam wysłała w wieku 6 lat. W mojej szkole dostaję po prostu pełną informację i wsparcie wychowawcy i dyrektora.
    • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:08
      To jest jakaś paranoja. Jakie maluchy? Z naszej grupy przedszkolnej 30tu dzieci tylko nieliczni idą do zerówki (Warszawa) i matki przyznają,że im jest to bardziej na rękę. Ot cowink

      Moja ciotka jest nauczycielką i mówi,że w tym wieku im więcej kłód pod nóg tym lepiej, bo dzieciaki są mega chłonne wiedzy i ciekawe świata, dojrzewają o wiele szybciej niż nasze pokolenie.
      • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:32
        Matkom może bardziej na rękę, ale co z dziećmi?
        • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:47
          Dzieciom się krzywda nie stanie, bo dziecko żyje w rodzinie i jeśli rodzina nie jest w stanie posłać go do pierwszej klasy z różnych względów to niech tego nie robi. W zerówce rodzic ma spokój a w szkole będzie musiał przysiąść do lekcji. Ale nieliczni mają odwagę się do tego przyznać, większość woli na starcie edukacji z dziecka zrobić pierdołę, która na pewno sobie nie poradzi.
          • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:48
            Nie chodzi o robienie z dziecka pierdoły, tylko o to by miało czas dojrzeć. Ale wersja uproszczona jest łatwiejsza i tym się karmi często nieświadomych rodziców i oni to łykają.
            • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:53
              Dojrzewanie to proces, któremu służy nabywanie nowych doświadczeń i rozwój. Stanie w miejscu, nie wspomaga dojrzewania. Poprzeczkę należy stawiać zawsze trochę wyżej.
            • przeciwcialo Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:47
              Poza znikomym procentem dzieciaków z problemami problemowi są rodzice. Dzieci są otwarte i chętne do nauki.
              • apfelstrudel Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:36
                > Poza znikomym procentem dzieciaków z problemami problemowi są rodzice. Dzieci s
                > ą otwarte i chętne do nauki.
                Do czasu kiedy mamusia nie zacznie wmawiać, że jak pójdzie do szkoły to już nie będzie dzieciństwa bo będą te strrrrrrraszne zadania domowe, dłuuuuuuuugie i nudne lektury doczytania, głupie szlaczki do rysowania, tyyyyyyle tego. I jeszcze pani się czepia, a ty dzieciaczku taki zdolny jesteś, a w ogóle to wszystko do niczego nie potrzebne i w życiu się nie przyda.
                • gulcia77 BINGO!!! 21.06.13, 12:43
                  Monitor oplułam smile Ale zgadzam się w całej rozciągłości.
    • guderianka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:14
      nie, nie popieram tek akcji z wielu względów
    • aagnes Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:35
      Wlasnie przeczytalam, ze szkoly podstawowe w warszawie beda od wrzesnia swiecili pustkami (pierwsze klasy), wynika z tego ze rocznik 2008 czyli m in. moja corka pojdzie z ok 70 % rocznika 2007 (czyli odratowanych maluchow).
      Dodam tylko, ze logika rodzicow ratujacych swoje dzieci jest porażająca - nie posle teraz dziecka do pustej szkoly, gdzie mialoby poprostu eldorado, nawet jesli bedzie mialo pewne deficyty, posle za to za rok (nie bede mial wyjscia) w dziki tlum!! - naprawde gratuluje, szkoda tylko mi mojego dziecka, ze bedzie musialo byc prawdopodobnie w jednej klasie z dziecmi z deficytami (bo rozumiem, ze o takie dzieci tutaj chodzi, bo przeciez nie o paranoje rodzicow, jakze troskliwych).
      • szarsz Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:52
        aagnes napisał:
        > nie posle teraz dziecka do pustej szkoly, gdzie mialoby poprostu eldorado

        Gdzie są te puste szkoły? Chętnie sie zapoznam z listą.
        • aagnes Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:02
          3 podstawowki (na Bemowie) , ktore mam w okolicy maja wolne miejsca w pierwszych klasach. ja to wiem, chociaz moja corka idzie dopiero w 2014. wiec skoro jestes zainteresowana bo dotyczy to twojego dziecka, czas ruszyc 4 litery i dowiedziec sie jak sie sprawy maja.
          a mozecie mi wyjasnic jaka jest roznica pomiedzy poslaniem dziecka do tzw zerowki w szkole podstawowej a poslaniem dziecka do klasy pierwszej w tym samym budynku? skoro: zerowki sa przepelnione, dzieciaki ucza sie wlasciwie tego samego, i tak zmieniaja otoczenie, maja poczucie, ze sa slabe i do niczego sie nie nadaja skoro czesc kolegow poszla do pierwszej klasy w on z "maluchami" do zerowki? gdzie sens, gdzie logika?
          • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:04
            O to chodzi. Przekaz może być taki: Jaś idzie do szkoły a ja do zerówki, bo jestem za słaby. Dlatego uważam,że o ile nie ma wyraźnych przeciwskazań należy dać dziecku szansę. Najwyżej będzie miało rok w zapasie na repetę w najgorszym wariancie.
            • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:06
              Bo repeta świetnie robi psychicznie i wcale nie pokazuje, ze dziecko jest słabsze.
              • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:07
                To już tak w najgorszym wariancie, wcale nie musi tak być.
          • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:05
            maja poczucie, ze sa slabe i do niczego sie nie nadaja skoro czesc kolegow poszla do pierwszej klasy w on z "maluchami" do zerowki? gdzie sens, gdzie logika?

            To Twoja interpretacja. Dzieci w grupie u mojego dziecka bardzo się cieszą, że jeszcze zostają w przedszkolu w zerówce.
            • aagnes Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:15
              Aha jasne, by ty wiesz dokladnie jak sie czuja wszystkie dzieci zostawione z zerowce. otoz jestem pewna (w zasadzie wiem na 100 %), ze znakomita wiekszosc dzieci bedzie miala poczucie jakiejs swojej ulomnosci, czy tobie sie to podoba czy nie, oczywiscie nie zycze tego twoim akurat dzieciom, to nie o to chodzi, ale tak to juz dziala.
              • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:29
                Za to Ty wiesz na 100%, jak to działa, tak? Masz monopol na wgląd w głowy dzieci? Z jakiej racji Ty wiesz, a uważasz, ze ja nie?
              • mum2004 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:34
                aagnes napisał:

                > Aha jasne, by ty wiesz dokladnie jak sie czuja wszystkie dzieci zostawione z ze
                > rowce. otoz jestem pewna (w zasadzie wiem na 100 %), ze znakomita wiekszosc dzi
                > eci bedzie miala poczucie jakiejs swojej ulomnosci, czy tobie sie to podoba czy
                > nie, oczywiscie nie zycze tego twoim akurat dzieciom, to nie o to chodzi, ale
                > tak to juz dziala.

                A ja jestem przekonana, że wręcz odwrotnie. Zgodnie z zapowiedzią Ryżego połowa rocznika 2008 ma iść do pierwszej klasy, druga połowa nie musi. Idąc tym tropem połowa grupy przedszkolnej mojego dziecka trafi do 1 klasy, a połowa do zerówek (u nas NIKT nie wyrywa się do posyłania wcześniej). Myślę że te w 1 klasie raczej będą zazdrościć zerówkowiczom braku prac domowych, fajnego placu zabaw, chodzenia na 1 zmianę, świetlicy we własnej sali, zabaw na dywanie a nie ślęczenia w ławce. O ile rodzice się nie zbuntują - bo nie widzę innej opcji dlaczego pół rocznika ma być inaczej traktowane.
              • ca.melia Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:36
                No jeśli wychowujesz tak dziecko, że nie ma poczucia własnej wartości, umiejętności i będzie miało "poczucie ułomności", to serdecznie dziecku współczuję.

                • aagnes Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:43
                  To nie jest kwestia wychowania, dzieci sa madrzejsze niz wam sie wydaje i doskonale zrozumieja, ze siedzenie w zerowce to nci fajnego, nie wspominajac juz o tym, ze pojda do pierwszej klasy i czego beda sie uczyly? liczenia do 20 po raz kolejny, czytania, skoro wiekszosc 6 latkow juz dawno czyta? por roku? zwierzat w lesie i zagrodzie, no prosze cie - skoro tego sie boisz znaczy sie twoje dziecko jest w istocie nie tyle niewychowane co po prostu malo zdolne.
                  • memphis90 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 16:17
                    nie wspominajac juz o
                    > tym, ze pojda do pierwszej klasy i czego beda sie uczyly? liczenia do 20 po raz
                    > kolejny, czytania, skoro wiekszosc 6 latkow juz dawno czyta? por roku?
                    A jak pójdą do zerówki w wieku lat 5 i do szkoły w wieku lat 6, to będzie inaczej?
      • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:53
        Posuwasz się za daleko. Widzisz, jak już ładnie masz wyprany mózg? Bo uważasz, że dzieci posłanie jako siedmiolatki do szkoły to dzieci z deficytami, A jeszcze całkiem niedawno to był normalny wiek rozpoczęcia nauki. Cóż, moje dziecko nie ma deficytów, rozwojem intelektualnym pewnie przeskoczyłoby niejednego drugoklasistę, ale nie zamierzam posyłać go do szkoły w wieku sześciu lat, bo emocjonalnie nie jest gotowe. I tyle. I nie będę go pchała wcześniej do szkoły, żeby Twojemu dziecku było lepiej.
        • magdakingaklara Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:26
          Uważasz, że wszystkie 7 latki już są emocjonalnie gotowe zawsze aby iść do szkoły??
          • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:27
            To do mnie?

            Wcale nie. I tym bardziej sześciolatki. I nazywanie tych, które nie są "dziećmi z deficytami" jest wg. mnie przesadą.
            • magdakingaklara Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:32
              a ile lat ma Twoje dziecko tzn jaki rocznik??
              • okin.awa Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:37
                2007
              • graue_zone Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:38
                2007. się nieprzelogowałam.
              • guderianka emocje 23.05.13, 10:47
                u nas w szkole jest oddział przedszkolny
                i do szkoły chodzą dzieci 3-4 letnie
                dobrowolnie zapisane przez rodziców
                ciekawe co z ich emocjami ? suspicious
                • lily-evans01 Re: emocje 23.05.13, 21:59
                  Ale te dzieci często gęsto są zapisane, bo nie załapały się na bardziej tradycyjne przedszkole albo rodzice wiedzą, że nie mają szansy się załapać (ktoś nie pracuje, ktoś na działalności, małżeństwo a nie fikcyjnie samotna matka itp.). Sama chyba wiesz, co się u nas dzieje co roku z tym nieszczęsnym naborem wink.
                  Znajoma pracuje w SP 51.
                  Z pierwszej ręki wiem, że zajęcia dla tych maluchów 3- i 4-letnich prowadzą nie nauczycielki wych. przedszkolnego, tylko panie od zintegrowanego, które do tego przymuszono pod groźbą braku godzin. Nie są zachwycone i robią wielkie oczy, że ktoś się guzdrze, że je przez pół godziny albo chce sikać w najmniej odpowiednim momencie wink.
                  • przeciwcialo Re: emocje 23.05.13, 22:09
                    Te biedne szantażem zmuszone do pracy z 3-4 latkami nauczycielki to ko nczyły fizyke i własnych dzieci nie mają czy co? Chyba na nauczaniu zintegowanych jakąś psychologie i pedagogike maja.
                    • lily-evans01 Re: emocje 23.05.13, 22:35
                      U nas jest pani od angielskiego, która nigdy nie uczyła klas 1-3.
                      Ponoć bardzo dobry nauczyciel, z super referencjami, uczy też w szkole językowej.
                      Dostała klasę mojej córki... i masakra.
                      Dzieci nie znoszą angielskiego, pani się na nie bez przerwy skarży, ogólny chaos. Pedagog siedzi na lekcjach.
                      Do przedszkolaków powinna być pani od wych. przedszkolnego, dla uczniów - po pedagogice wczesnoszkolnej. Całe postępowanie tej szkoły to właśnie ta reforma w pigułce - robiona na łapu capu i od du... strony. Byle panie godziny miały.

                      A z faktu bycia matką nie wynika, że ktoś będzie dobrym nauczycielem, no przepraszam, ale argument od czapy. I co z tymi wszystkimi nauczycielkami, które matkami nie są?
                      • guderianka Re: emocje 24.05.13, 15:57
                        Nie wiem jakie kwalifikacje mają panie-ale dzieciaki mają (u nas w szkole) wydzielone skrzydło, toalety, córki dwóch koleżanek chodzą do tego oddziału -nie narzekają jakoś specjalnie
      • an.16 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:54
        Nie interesuja mnie oszołmskie akcje. Moja sześciolatka od września idzie do szkoły i obie nie możemy się doczekać. Jest dobrze rozwinięta społecznie, emocjonalnie, intelektualnie i fizycznie. Z pewnością da sobie radę. Mało tego, chcemy żeby poszła do klasy dzieci 7 letnich, mimo że będze też klasa 6 latków, bo chcemy żeby chodziła do klasy sportowej. Ważne jest podejście rodziców, a ja sie szkoły nie boję, zawsze ją lubiłam. Nie postrzegam jej przez pryzmat pracy i obowiązków. Obecna klasy 1-3 to tak naprawdę dopiero wprowadzenie do obowiązków szkolnych. Wiem, bo mam syna w 6 klasie. Wobec jednak tej ogolnopolskiej fobii szkolnej, gdybym była rządzącą pozostawiłabym rodzicom wolność wyboru. Ci co maja dobrze rozwinięte społeczne, ciekawskie i chętne do nauki dziecko, niech poślą od 6 lat, a ci oczekujący problemów, porażek i trudności - od 7. A wygląd klasy czy toalety nie ma tu nic do rzeczy.
    • lauren6 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:49
      A ja popieram tę akcję. Dawniej sześciolatki szły do szkoły po zbadaniu przez psychologa, że są do tego przygotowane pod względem intelektualnym i emocjonalnym. Dla mnie to było rozwiązanie dobre. Nie oszukujmy się, nie wszystkie dzieci nadają się do rozpoczynania edukacji w wieku 6 lat, a nasze szkoły nie są przygotowane do zajmowania się takimi dziećmi! Nie widzę sensu w rzucaniu małych dzieci na głęboką wodę, tylko dlatego, że geniusze z ministerstwa nie wiedzą co zrobić z zapaścią demograficzną i brakiem miejsc w przedszkolach! Dla niegotowych 6-latków pójście do polskiej szkoły to niepotrzebna mordęga, dla reszty dzieciaków równanie poziomu w dół. Argument, że w innych krajach dzieci rozpoczynają naukę jeszcze wcześniej jest idiotyczny, bo gdzie polskim szkołom do warunków w szkołach niemieckich.

      Takiej reformie z pupy mówię zdecydowane nie.
      • landora Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:36
        W większości krajów Europy dzieci są gotowe, a w Polsce musi je badać psycholog...?

        Co takiego specjalnego trzeba zapewnić sześciolatkom, czego nie potrzebują siedmiolatki?
        Co jest takiego strasznego w Polskiej szkole?
      • przeciwcialo Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 22:17
        Kiedys sześciolatki wskakiwały w program dla siedmiolatków. Teraz siedmiolatki się odracza aby uczyły się programu dla sześciolatków big_grin
    • beliska Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 09:51
      Nie widzę powodu, by ratować moje dziecko, bo ono sobie poradzi, jest inteligentne i juz sporo się uczy, bo chce, a ja wychodzę naprzeciw. Jednak nie widzę także żadnego powodu, by miała rok wczesniej wejść w dorosłe życie i wczesniej pracować-szczególnie w tym kraju, który nie rokuje niestety dobrze. Zatem jak najbardziej jestem za tym, bym miała wybór dla dziecka z 2008, tak jak Ty mając dziecko z 2007roku. Będzie chyba sprawidliwie prawda?
      Inna sprawa, że taka gmatwaniana naszego rządu w sprawie obniżenia wieku obowiązku szkolnego narobiła więcej zamieszania niż pozytku. Ot chocby brak na dzis dzień miejsc w przedszkolach dla 3latków, bo przeciez jest po kilka oddziałów zerówkowiczów, do tego brak programu dla dzieci zalegających w zerówkach na kolejny rok. W naszym przedszkolu będą 4 oddziały zerówkowe-po dwa 5latków i tylez 6latków. Raptem jeden 6latek idzie do szkoły. Gminy szukają rozwiązań, matki 3latków zbulwersowane i slusznie. Jeden wielki kocioł powstał, ale tak to juz jest, jak krajem rządzą nieodpowiedni ludzie, działajcy wedle swoich potrzeb.
    • magdakingaklara Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:22
      Mam dziecko z rocznika z 2009. A więc nie będę mieć wyboru. Ale nie zamierzam podpisywać petycji bo to jak dla mnie "sztuczny" problem. Jak ma iść jako 6 latka to pójdzie i już.
      • ledzeppelin3 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:39
        Histeria ambitnych mamuń, które boją się, że jak 6 letnie dzidzi pójdzie do szkoły, może okazać się nie najlepsze w klasie, i co wtedy?
        Gdzie byli rodzice, jak tworzono najgłupszy twór w historii polskiego szkolnictwa- gimnazja?
        • guderianka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:46
          Ja rozumiem -ale może źle-to tak
          Że rodzice buntują się łączeniu roczników
          To wydaje mi się logiczny argument
          Ale co do jasnej anielki stanie się 6 latkom gdy zamiast w zerówce przedszkolnej, będą w I klasie w szkole-w gronie rówieśnikow ?
          • kittka25 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 12:28
            "Ale co do jasnej anielki stanie się 6 latkom gdy zamiast w zerówce przedszkolnej, będą w I klasie w szkole-w gronie rówieśnikow ? "

            u nas to oznacza że zamiast posiłków jak w przedszkolu bedzie miała kanapki przyniesione z domu i od 12.30 gdy skończy lekcje bedzie siedziała do 16.30 w zatłoczonej świetlicy razem ze znacznie starszymi dziećmi - jakbym miała wybór - jeszcze przez rok wolałabym jej tego oszczędzić
            --
            • nikki30 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:56
              kittka25 napisała:
              > u nas to oznacza że zamiast posiłków jak w przedszkolu bedzie miała kanapki p
              > rzyniesione z domu i od 12.30 gdy skończy lekcje bedzie siedziała do 16.30 w za
              > tłoczonej świetlicy razem ze znacznie starszymi dziećmi - jakbym miała wybór -
              > jeszcze przez rok wolałabym jej tego oszczędzić


              A to akurat najmniejszy problem organizacyjny. Wybierz sie do dyrektora i porozmawiaj zeby rownież dzieci 6 letnie z I klasy razem z tymi z zerówki jadly obiad. Moj syn jako sześciolatek miał w szkole śniadanie obiad i podwieczorek. Dzieci jadly obiad razem z zerówka a sniadańie i podwieczorek w klasie.Swietlice maja w klasiesmile
              Takich udogodnień nie maja siedmiolatki chociaż tez znalazły sie w szkole po raz pierwszy i maja takie samo zapotrzebowanie kalorycznewink
          • lily-evans01 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:55
            A to, że podstawa programowa powinna być obniżona do ich możliwości.
            I miejmy nadzieję, że będzie.
            Obecnie moja prawie 7-latka pod koniec klasy I czyta jedynie głoskując, pisze tak sobie, dopiero opanowała pamięciowo działania w zakresie 10. Tymczasem spora część klasy czyta lektury i uczy się tabliczki mnożenia wink.
            Już pomijam to, że na każdą trudność w tej chwili reaguje płaczem, wręcz histerią.
            Są różnice w możliwości koncentracji, wysiedzenia na lekcji, możliwościach fizycznych organizmu (po całym dniu szkoły jest np. kilka stron zadane, to pisanie, to matematyka itp. i nie ma zmiłuj). Zerówka to zupełnie co innego. Zobaczysz we wrześniu wink.
            • gulcia77 Re: Ratuj maluchy. 21.06.13, 12:59
              A co TY, jako matka robiłaś przez pierwszych 7 lat jej życia? Nie uczyłaś dziecka niczego? To pluj sobie w brodę sama.
              Boszsz!!!! Jak mnie wkurza takie podejście, że szkoła ma nauczyć, a rodzice, przez pierwszych 6/7 lat życia nie robią z dziećmi kompletnie nic.
              Nie wiem, ale mój młody miał dwa lata, jak przestałam używać pampersów, a trzy, kiedy zaczął się uczyć liczyć, czytać i pisać.
          • suazi1 Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 14:23
            Ale co do jasnej anielki stanie się 6 latkom gdy zamiast w zerówce przedszkolnej, będą w I klasie w szkole-w gronie rówieśnikow ? - to sie stanie, ze wiekszość podstawówek nie jest gotowa od strony technicznej do przyjęcia takich maluchów. Reforma powinna się zacząć od przygotowania szkół, a nie zagonienia 6-latków do tych molochów.
        • magdakingaklara Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 10:47
          bo wiesz na placu zabaw to dzieci wtedy w oczach mam są najmądrzejsze, najgrzeczniejsze, umieją więcej niż przeciętny rówieśnik itd. Ale jak już trzeba iść do szkoły wcześniej to już nie da rady, nie jest gotowy, nie przygotowany emocjonalnie itdwink

          Jak dla mnie moja córka może być najmłodsza w klasie. I podejrzewam, że większości dzieciom jest obojętne przy pójdą wcześniej czy nie. Tylko to jest większy problem dla rodziców. Bo tak to zaprowadzą o 8 do przedszkola i odbiorą o 16 i nie ma problemu. I chyba przez to bardziej rodzice nie chcą rozpoczęcia wcześniejszej edukacjiwink
          • s.a.m.a.m.a.m.a Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 11:15
            Jasne. To wymysly rodzicow. To tez:
            www.rp.pl/artykul/10,1011420-Pedagodzy-vs--Szumilas.html
            I to:
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13663482,NIK__80_proc__szkol_nieprzygotowanych_na_szesciolatki.html#TRrelSST
            • ca.melia Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 11:18
              wiesz, na dobrą sprawę można teraz wrzucić inne linki , gdzie psycholodzy się wypowiadają, że to bardzo dobre dla dziecka.

              Należy wykazać się zdrowym rozsądkiem a nie nadgorliwością, nadopiekuńczością i WŁASNYMI lękami projektowanymii na dziecko.

              jakoś w Europie dzieci chodza tak do szkoły i ŻYJĄ. Szok!
              • scher Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 16:02
                ca.melia napisała:

                > wiesz, na dobrą sprawę można teraz wrzucić inne linki , gdzie psycholodzy się
                > wypowiadają, że to bardzo dobre dla dziecka.

                Wrzuć, wrzuć, chętnie je ocenię.
        • an_ni Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 11:37
          > Gdzie byli rodzice, jak tworzono najgłupszy twór w historii polskiego szkolnict
          > wa- gimnazja?
          zasuwali dziko w robocie, a dzieci widzieli 5 minut przed snem, bo to chyba bylo pod koniec lat 90-tych ?
          teraz mamuskom 6 latkow w dupie sie przewraca na tych dlugich macierzynskich i 6 latki uznaja za dzidziusie
          • ledzeppelin3 Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 10:03
            Długie macierzyńskie to dopiero będą
            Koleżanka przepracowała od 3 lat dwa tygodnie, bo ciąża- macierzyński-ciąża-macierzyński, ale cały czas społeczeństwo za nią radośnie płaci
        • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 13:15
          skoro tak stawiasz sprawę, to ja mogę powiedzieć, że ambitne mamunie koniecznie chcą pokazać jaki ich sześciolatek zaradny i na luzie chowany - da radę z palcem w nosie, a 9 latek luzem ogarnie klasę czwartą itd.
          Powodzenia! Naprawdę mnie to nie interesuje, tylko skąd ta nagonka na wybierających inaczej?
    • kufferrek Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 11:05
      Sama brałam udział w tej akcji. Zebrałam wśród znajomych prawie 100 podpisów.
      Właśnie wydrukowałam sobie kolejne deklaracje jeszcze pozbieram podpisy i jeszcze doślę do Legionowa.
      Zrobię wszystko aby moje dziecko nie poszło do 1 klasy jako 6 latek.
      • ca.melia Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 11:13
        zamknij w domu, na cztery spusty. Niech wcale nie wychodzi.

        tekst "zrobie wszystko" bije wszystkie inne na głowy. A na maturze pamiętaj o zmianie pieluchy
        • magdakingaklara Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 11:14
          No tak. Mama już wie, że jej dziecko nie nadaje się do szkoły. Dobre
      • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 11:19
        I jak się nie uda, to powiedz "mamusia zrobiła WSZYSTKO abyś nie poszedł do tej okropnej szkoły".
        • ca.melia Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 11:23
          ooo no właśnie taksmile

          i będzie świetnym wytłumaczeniem na ewentualną jedynkę, bo pani jest głupia a szkoła jest be.
      • an_ni Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 11:43
        pomysl sobie co bedzie za 12 lat kiedy bedzie zdawac mature
        ja uwazam ze powinny byc wyzsze normy na maturze dla tych ktorzy zaczeli edukacje w wieku lat 7 , a nie obnizone dla mlodszych , dlaczego starsze lenie maja miec latwiej?
        i wracajac do podstawowek w chwili obecnej program dla klas I jest latwiejszy niz byl przed reforma i nadaje sie wlasnie dla 6 latkow, nauczyciele tez cackaja sie z 6 latkami
    • oqoq74 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 12:00
      Im dłużej trwa ta akcja, im więcej rodziców się wypowiada, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to nie dzieci są nieprzygotowane do pójścia jako 6 latki do szkoły, tylko rodzice do tego nie dorośli i wynajdują argumenty często od czapy.
      • przeciwcialo Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 16:16
        I to najprawdziwsza prawda.
    • agniesia1973 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 12:06
      Najlepszą obroną jest atak. Za każdym razem jak pojawia się temat sześciolatków odzywają się matki, które posłały swe genialne dzieci do super szkół w wieku 6 lat a te które, tego nie robią są ich zdaniem nadopiekuńcze, wygodne itp, itd. Zapomniałam.... pojawia się argument, że w krajach zachodnich dzieci idą już od 5 roku życia do szkoły i też żyją. Dlaczego nie bierzemy przykładu z Finlandii, który ma bardzo dobre efekty wprowadzonych zmian w edukacji a dzieci idą w wieku 7 lat do szkoły? Dlaczego psuje się coś co było dobre? Co niektóre mamy zapominają, że przedszkole to nie jest tylko przechowalnia. Przecież dzieci też się tam uczą, jest realizowany program.
      Niektóre mamy zaznaczają, że ich dziecko chodzi do szkolnej zerówki jak by to był powód do chwały. Z tego co się orientuję, to większość osób decyduje się na przejście do szkolnej zerówki tylko ze względu na finanse. W przedszkolu trzeba płacić a w szkole nie. Przynajmniej u nas tak jest, że argumentem najważniejszym jest kasa a nie gotowość dziecka do podjęcia edukacji szkolnej. Nie podpisałam się pod akcją "Ratuj Maluchy", ponieważ uważam, że przesadzili w drugą stronę. Uważam, że mają nierealne żądania. Nie jestem przeciwna wcześniejszej edukacji -jestem przeciwna edukacji w wydaniu polskim. Dlaczego nie można przeprowadzać tak ważnych reform w sensowny sposób. Kto powiedział, że edukacja ma tak samo wyglądać jak w krajach zachodnich? Dlaczego nie można brać przykładu z lepszych (Finlandia)? Nie chce żeby mój syn był pionkiem ratującym system emerytalny ...
      • oqoq74 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 13:22
        > Dlaczego nie można przeprowadzać tak ważnych reform w sensowny sposób.
        > Kto powiedział, że edukacja ma tak samo wyglądać jak w krajach zachodnich?

        Bo społeczeństwo w Polsce nie myśli w kategoriach co jest lepsze w ogóle, co jest lepsze dla społeczeństwa, tylko co jest dobre dla mnie tu i teraz, bez spojrzenia obiektywnego w przyszłość. Dlatego reformy wieloletnie u nas z góry skazane są na niepowodzenie, bo zaraz obudzi się grupa osób, która poczuje, że straci jakieś przywileje, udogodnienia i zacznie protestować, domagać się opóźnień, zmian itd, które wypaczają jakiekolwiek wcześniejsze założenia.
        Społeczeństwo nie umie spojrzeć przez pryzmat dobra ogółu, tylko przez swój własny interes. Nie wspominając o tym, że kieruje się emocjami, uprzedzeniami itd.
    • loola_kr a ja żałuję 23.05.13, 12:22
      żałuję, że zaufałam rządowi i "specjalistom" w zapewnienie, że szkoła od 6-go roku życia jest dobra dla sześciolatka, że program jest dostosowany do wieku 6 lat...
      Widzę co syn przerabia w szkole i mając porównanie wiem, ze program zdecydowanie dla 6-latków nie jest.
      I nie chodzi mi o to, ze syn sobie nie daje rady - bo radzi sobie świetnie.
      Na pewno by się nudził w zerówce.
      Ale się zastanawiam co będzie dalej. Klasy 1-3 to pikuś, każde dziecko da sobie radę, schody zaczynają się później. W 4 klasie kiedy są wprowadzone nowe przedmioty - mój syn będzie się uczył tego samego co starsza córka tylko rok wcześniej, to samo z egzaminem szóstoklasisty - poziom egzaminu ten sam a dzieci młodsze będą go zdawać. I trochę mnie to martwi.
      Nie uważam, że zabrałam dziecku dzieciństwo, tak samo nie uważam, że szkoła nie jest przystosowana - bo jest bardzo dobrze, natomiast na pewno nie jest przystosowany program.
      • kanga_roo Re: a ja żałuję 23.05.13, 13:02
        ja chętnie odpowiem, dlaczego lepiej, żeby do pierwszej klasy szedł siedmio a nie sześciolatek.
        zgadzam się, że dzieci uczą się błyskawicznie, i rozwijają w niesamowitym tempie. ale różnica między zerówką a klasą pierwszą jest taka, że w zerówce dziecko może się uczyć. a w pierwszej klasie - musi. nie ma bata, musi opanować czytanie, pisanie, podstawy liczenia, musi regularnie (u nas: codziennie) odrabiać zadania domowe. musi nadrabiać zaległości, jeśli się rozchoruje.
        dlatego uważam, że zerówka bardziej sprzyja zachęceniu dzieci do nauki, niż klasa pierwsza. pozwala na naukę, jeśli dziecko tego chce. pozwala na zabawę, jeśli dziecko tego potrzebuje.
        do tego uważam, że idealnym rozwiązaniem jest zerówka szkolna: dziecko poznaje szkołę, spotyka nauczycieli i swoich przyszłych kolegów, ma szanse zbudować relacje w grupie i rozwijać kompetencje społeczne bez konieczności regularnej nauki, odrabiania zadań domowych, sprawdzianów. takie dzieciaki pierwszą klasę witają z radością, i bez specjalnych problemów ogarniają obowiązki szkolne.
        do tego szkoła radykalnie zmienia rozkład dnia (mówię o dzieciach, których rodzice pracują osiem godzin dziennie): po dziewięciu godzinach spędzonych poza domem przedszkolak i zerówkowicz może odpoczywać, bawić się czy co tam chce, do końca dnia. uczeń musi ponownie usiąść na tyłku i odrobić lekcje - to naprawdę bardzo zniechęca do szkoły.
        ps. w czasie tych dziewięciu godzin, o których mówię, przedszkolak jest zaopiekowany i uczestniczy w zorganizowanych zajęciach w budynku i na powietrzu. uczeń - często siedzi cztery godziny w świetlicy.
        ps.2. o godzinach pracy świetlicy nie wspomnę - u nas 7:00 - 16:00. ja ledwo zdążam, a mam blisko i w korkach nie stoję.
        • przeciwcialo Re: a ja żałuję 23.05.13, 15:54
          W naszej szkole dzieci siedzące do 16-17 po lekcjach najpierw są wybiegane na podwórku a po chwili relaksu iadają z paniami do zadań domowych. dziecko wychodzi z odrobionymi lekcjami i nie musi siedziec nad nimi w domu.
          • kanga_roo Re: a ja żałuję 24.05.13, 08:18
            przeciwcialo napisała:

            W naszej szkole dzieci siedzące do 16-17 po lekcjach najpierw są wybiegane na podwórku a po chwili relaksu siadają z paniami do zadań domowych. dziecko wychodzi z odrobionymi lekcjami i nie musi siedziec nad nimi w domu.

            a w naszej szkole panie dyrektor, obsługa i nauczyciele znają wszystkie dzieci z imienia i nazwiska. ale obawiam się, że nie jest to standard w polskiej szkole, podobnie jak opieka świetlicowa, o której piszesz smile
            • przeciwcialo Re: a ja żałuję 24.05.13, 15:51
              We wszystkich okolicznych szkołąch tak jest. Szkoął po sąsiedzku ma kilka swietlic z podzialem wiekowym.
      • przeciwcialo Re: a ja żałuję 23.05.13, 15:51
        Nie panikuj, czwarta klasa też dla byłych sześciolatków.
      • mama303 Re: a ja żałuję 23.05.13, 20:47
        spoko, moja "sześciolatka" jest w IV klasie i sobie świetnie radzi. A co do sprawdzianu szóstoklsisty to dopiero sie zastanawiają nad jego kształtem.... ma wyglądać troche inaczej smile
        • loola_kr Re: a ja żałuję 23.05.13, 23:23
          to byłoby super bo mam teraz córkę w 6 klasie i wiem jak to wygląda....
    • 1yna-taka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 13:09
      Chciałabyś żeby nie uzbierali tych podpisów prawda? Ja mam w nosie czy twoje dziecko z 2007 idzie do 1klasy, jesteś z tego zadowolona ok, twoja broszka. Nie interesuj się zatem innymi dziećmi i rodzicami którzy nie życzą sobie reformy na przymus.
      • 1yna-taka Re: jeszcze jedno 23.05.13, 13:11
        dziecko dla matki, pozostanie dzieckiem. "ratujmy maluchy" to przenośnia.
      • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 13:13
        Ja mam w nosie,że Ty masz w nosie. Napisz coś sensownego na ten temat, albo zajmij się czymś innym.
    • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 13:13
      a mi się jeszcze co chwila nasuwa pytanie po co? po co chcesz żeby niespełna sześciolatek był już w pierwszej klasie? ma to coś komuś udowodnić?
      moja córka ma sześć lat - jest przeciętnie uzdolniona - czyta, pisze, dodaje i odejmuje w obrębie setki - ale nie widzę powodu żeby ją wczesniej do szkoły posyłać - po co mi to? nie wiem
      • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 13:17
        A dlaczego nie chcesz aby dziecko, które już czyta, pisze i dodaje i odejmuje poszło do szkoły?
        • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 13:25
          bo pójdzie za rok i umiejętności do tego czasu się nie zmarnują? smile i ich nie ubędzie
          bo ma świetną panią w zerówce, bo fantastycznie tam się bawi, bo nie czuje potrzeby pójścia do szkoły (dziecko nie czuje) , bo nie chce żeby jako dziewięciolatka wylądowała w czwartej klasie? bo emocjonalnie jest spora różnica między dziećmi o ponad rok starszymi, bo nie wiem czemu miałoby to służyć i mogłabym tak długo jeszcze wymieniać
          • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 13:35
            Jeśli teraz potrafi tyle, to pozostając w zerówce marnuje swój potencjał. Powinna iść dalej i uczyć się nowych rzeczy. Miałoby to służyć rozwojowi. Jeśli ktoś się nie rozwija, to się cofa, marnuje swoje możliwości.
            • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 13:50
              a sądzisz, że przeciętny sześciolatek nabywa wymienione przeze mnie umiejętności w zerówce? nie sądzę. Te umiejętności nabyła w domu. I jakoś nie wydaje mi się aby przez nadchodzący rok miała się przestać rozwijać bo nie poszła do pierwszej klasy. Będzie się rozwijać dalej bo w domu o to się dba, szkoła do szczęścia nam póki co nie jest potrzebna i mamy do niej raczej luźny stosunek - w sensie nie zając nie ucieknie smile I tak program klasy pierwszej i drugiej ma raczej opanowany wink
              Nadal nie widzę powodu wcześniejszego wysyłania dzieci do szkoły. Nie czuję tego klimatu po prostu. I cieszę się, że nikt mnie do tego nie zmusza. Dlatego rozumiem rodziców dzieci którzy są zmuszani do podjęcia takiej decyzji.
              I nikt jakoś nie potrafi wyjaśnić jakie wartości niesie ta reforma dla dzieci? Żaden pytany przeze mnie pedagog nie był w stanie ich wskazać
              • joxanna Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 14:16
                Nikt chyba tu nie wątpli, że w Twoim domu się dba o rozwój dziecka. I że prędzej-czy później swoje dziecko poślesz do szkoły, albo w jakiś inny sposób zapewnisz mu edukację.
                Twoje dziecko w wieku 5 lat buduje pełne zdania, umie opisać emocje (swoje i cudze), umie zniuansować wypowiedzi zależnie od tego do kogo się zwraca. Rozpoznaje zwierzęta, nie zdziwi się na widok cudzoziemca. Itd.

                Ale wyobraź sobie, że w Polsce są dzieci, które nie żyją w tak cudownych rodzinach jak Twoja. I nie mają tych umiejętności. I jeśli w odpowiednim momencie im się nie zapewni dostępu do publicznej edukacji (z jako-tako wykształconą kadrą), to one przez kolejne lata dalej nie będą się rozwijać. A nawet - pogrążać się w nierozwijaniu się.

                I dla nich każde odroczenie rozpoczęcia szkoły, w imię dbałości o ich szczęśliwe dzieciństwo i dojrzewanie emocjonalne jest szkodliwe.

                I teraz mamy wybór:
                1) posłać wszystkie dzieci do przygotowania przedszkolnego w wieku 5 lat i szkoły w wieku 6 lat, bo twoje mniej straci, niż to drugie zyska;

                2) zostawić wybór i w efekcie (założę się) te mniej uprzywilejowane będą jeszcze dalej tracić, bo ich rodzice po swojemu je kochają i nie chcą im 'odbierać dzieciństwa' i nie posłanie do szkoly uważają za dbanie o dobrostan swojego dziecka. Nie będą chcieli narażać swojego dziecka, bo wiedzą, że za dużo to mu nie pomogą;

                3) zrobić segregację: Ty Nowak z dobrej rodziny będziesz miał wybór, a Ty Kowalski z kiepskiej masz iść do szkoły w wieku 5 lat.
              • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 14:21
                O proszę, mamy tu dziecko "przeciętnie zdolne", które ma opanowany program pierwszej i drugiej klasy, które jak pozostaje na drugi rok w zerówce. Super! Czym innym jest rozwój w domu a czym innym w szkole czy przedszkolu. Szkoła, to oczywiście obowiązki, większa odpowiedzialność, nowa wiedza i szybsze wejście na rynek pracy. Szkoła nie zając, praca pewnie też nie zając. Luzikwink
                • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:06
                  oczywiście, że praca też nie zając, nie widze powodu przyśpieszania wejścia na rynek pracy
                  tak moja córka jest w mojej ocenie dzieckiem przeciętnie zdolnym któremu poświęca się po prostu trochę uwagi. Miałam do czynienia z dziećmi bardzo zdolnymi stąd wiem, że moja córka do tej grupy się nie zalicza. To, że czyta i pisze oraz liczy do steki naprawdę nie jest nie wiadomo jakim wyczynem.
                  I do szkoły nie pójdzie wcześniej - i to już nie jest kwestia bycia zdolnym/niezdolnym - to jest kwestia nieprzygotowania szkoły, raczej marnych nauczycieli - tak a propos tej super wykształconej kadry, preferencji córki, które nie są dla mnie bez znaczenia, braku ogarnięcia córki w pewnych kwestii organizacyjnych wink oraz tego, że po nauczaniu początkowym jest jego dalszy ciąg - w dużo innej formie i nie widzę 9 - latki w czwartej klasie - czy ktoś ma tu kontrargument - zapoznawał się z podstawą programową klas starszych???


                  Jestem nadal za wyborem rodziców w tej kwestii, bo nadal nie wiem jak to przesunięcie o rok ma zmienić na plus sytuację dzieci. Czyli co to jest lekarstwo na wszystko - na niedouczone, zaniedbywane dzieci również. Bardzo wątpię. Będą równie niedouczone i zaniedbane jak dotąd tylko, że o rok wcześniej,. Widzę po przykładzie w klasie syna. Trójka sześciolatków - posłanych nie wiadomo po co - nie nadąża już w pierwszej klasie. Pani jest z lekka poirytowana bo na 23 innych uczniów, szkoła oferuje dzieciom 45 min tygodniowo zajęć wyrównawczych oraz zaleca pracę w domu, w domu nikt z dziećmi nie pracuje. Dzieci ciągną się z tyłu klasy, fantastycznie im to robi zapewne na poczucie własnej wartości i pewności siebie - tak ważne z pierwszych latach nauki. Nikt się z tymi dziećmi nie cacka - rodzice posłali, są w klasie ze starszymi, mają sobie poradzić. Nie radzą sobie. Trudno. Tak to wygląda w praktyce na moim podwórku
                  • an_ni Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:26
                    tak bylby ratunek dla wszystkich gdyby wiecej rodzicow posylalo 6 latki do szkoly
                    wtedy nie byloby ich 3 w klasie ale 15 albo cala klasa 6 latkow

                    co do podstawy klas IV-VI, to zawsze byl okromny skok
                    • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:29
                      ano właśnie i nie chcę żeby tenże skok musiała wykonać 9 latka razem z dziećmi starszymi o ponad rok i cieszę się, że nie będzie musiała
                      • mama303 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:01
                        xxe-lka napisała:

                        > ano właśnie i nie chcę żeby tenże skok musiała wykonać 9 latka razem z dziećmi
                        > starszymi o ponad rok i cieszę się, że nie będzie musiała

                        Ależ to całkiem dobry wiek na "skok" smile
                  • mama303 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 20:59
                    xxe-lka napisała:

                    >czy ktoś ma tu kontrargument -
                    > zapoznawał się z podstawą programową klas starszych???

                    Mam córkę w IV klasie - nie taki diabeł strszny jak go malują.
                    • lily-evans01 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:51
                      Nie każde dziecko to taki geniusz, zauważ...
                      Moje, które trafiło do szkoły o rok wcześniej, po prawie 2 latach (klasa 0 i I) ledwo ledwo czyta, ledwo nadąża za klasą, ma trudności w opanowaniu materiału.
                      Nie jest dyslektyczką, po prostu rozwojowo jest na poziomie bardzo przeciętnego 6-latka i do starszych nie doskoczy, choćby pękła.
                      A mnie serce boli, jak ona sama o sobie mówi, że jej się nie udaje i że jest najgorsza. I niestety w skali klasy ma to odzwierciedlenie w wynikach. Są też dzieci, które jawnie dają jej to odczuć.
                      Wstępnie rozmawiałam z wychowawczynią o nie promowaniu do klasy II. Pluję sobie w brodę, że posłałam dziecko o rok wcześniej. Bo w porównaniu do rówieśników jej umiejętności są całkiem niezłe albo choćby przeciętne i w normalnych warunkach nie byłaby klasowym "ogonem", a to niestety daje też w kość psychice.
                      Bywa różnie i dopóki jest możliwość wyboru, należy dopasować decyzje do możliwości i etapu rozwoju dziecka, a najlepiej skonsultować się z PPP.
                      CO do klas 6-latków, pewnie okaże się w praniu.
                • lily-evans01 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 20:51
                  A co zmienia ten przyspieszony rok w wejściu na rynek pracy?
                  Nie oszukujmy się, większość studentów i tak obecnie pracuje, myślę, że osób bez jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego do 24 roku życia jest obecnie coraz mniej.
                  Pewnie, że luziku trochę być musi i nie przyspieszanie dziecka za wszelką cenę, gdy się NIE MUSI, świetnie rozumiem.
                  6-latek a dorosły studenciak to trochę co innego chyba???
              • an_ni Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:23
                program I klasy ci podpowiem, jestem na biezaco - corka w I klasie
                czy twoje dziecko
                pisze i czyta pisane litery?
                czyta lektury 30-50 stronicowe?
                pisze dyktanda (ortograficzne) i na czas z tablicy?
                umie liczyc pieniadze?
                zna sie na zegarze i kalendarzu?
                liczy - dodaje i odejmuje do 20- stu np 20-13
                potrafi napisac test z przerobionego materialu ?

                to geniusz, niech w ogole nie idzie do szkoly
                • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:25
                  przecież pisałam, że przeciętnie zdolne nie geniusz smile co cię tak boli? rozchmurz się smile
                  nie robi wszystkiego z Twojej listy, ale większość

                  za to w pierwszej klasie jest syn - i połowy z tych rzeczy w tejże pierwszej klasie nie robią
                  • an_ni Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:39
                    boli mnie ?? dziwi raczej, tym bardziej jesli widzisz ze w I klasie u syna nie ma wielkiego bolu z nauka, bo jesli nie robia polowy tego co napisalam to co robia w tej I klasie twojego syna ?? bo program jest jeden, podreczniki moga byc rozne
                    ok lektury , to wiem ze zwykle nie ma, u nas są, co miesiąc nowa i pierwsze oczywiscie byly czytane dziecku, teraz juz nie
                    i to wlasnie mnie dziwi ze ludzie tak demonizuja nauke i szkole, tez panikowalam przez pierwszy miesiac a teraz nie wiem co to nauka, dziecko ogarnia sie samo a poszlo jako 6 latka bez zerowki do klasy siedmiolatkow, zdolna jest i dlatego pisalam gdzie wyzej ze tylko to kryterium powinno byc rozpatrywane czy poslac dziecko do szkoly wczesniej czy do lepszej i bardziej wymagajacej
                    • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:47
                      u nas pierwszej klasie pani czyta fragmenty lektur - sami nie czytają
                      liczą do 20-stu (tak moja córka jest w stanie odjąć 12 od 20 wink
                      żadnych dyktand nie ma

                      z listy wymienionej przez ciebie córka nie zna się na zegarze - nigdy nie wykazywała zainteresowania taką wiedzą - nie pisze na czas - po co?????
                      resztę ogarnia i nie pójdzie do szkoły
                      nie dlatego, że się boimy tylko nam się nie śpieszy bo nie m do czego w naszej sytuacji
                      czy na tym straci? - no starci przerwy w towarzystwie 14-latków z gimnazjum, panie nauczycielki-urzędniczki, no i doprawdy nie wiem co jeszcze smile
                      pobawimy się jeszcze w zerówce z fantastyczną nauczycielką - do szkoły zdąży mam wrażenie
                      • an_ni Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:51
                        z tablicy przepisanie polecenia , albo ze slyszenia co Pani mowi - np zadanie do domu to napisanie na czas, przeciez nie chodzi mi o pisanie ze stoperem
                • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:33
                  i nie jest to program I klasy to co opisałaś - zajrzyj sobie na strone MEN-u tam tenże program nauczania zintegrowanego wygląda z lekka inaczej smile Może nie wypisuj tu takich dyrdymałów, bo jeszcze bardziej będą chcieli ratować te maluchy, co tak cię irytuje smile
                  • an_ni Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 15:53
                    a nie chce mi sie szukac , podaje tyle jest w ksiazkach do I klasy, co corka robi

                    ogolnie mowiac to 7-8 letnie dziecko po I klasie nieznajace nazw miesiecy i zegarka, za to pykajace na kompie komorce i konsoli jest dla mnie jakies takie jakby niedorozwiniete

                    • przeciwcialo Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 16:11
                      Amen wink
              • apfelstrudel Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:41
                > a sądzisz, że przeciętny sześciolatek nabywa wymienione przeze mnie umiejętnośc
                > i w zerówce? nie sądzę. Te umiejętności nabyła w domu. I jakoś nie wydaje mi si
                > ę aby przez nadchodzący rok miała się przestać rozwijać bo nie poszła do pierws
                > zej klasy. Będzie się rozwijać dalej bo w domu o to się dba, szkoła do szczęści
                > a nam póki co nie jest potrzebna i mamy do niej raczej luźny stosunek - w sensi
                > e nie zając nie ucieknie smile I tak program klasy pierwszej i drugiej ma raczej o
                > panowany wink
                To poślij od razu do czwartej, czego się boisz - w końcu jest przygotowana. Albo olej szkołę i ucz w domu. Ty chyba generalnie uważasz szkołę za zuo najgorsze, więc nie widzę sensu wysyłania do niej dzieciaka - i tak niczego się przecież nie nauczy.
                • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 08:30
                  nauczyłam dziecko czytać bo bardzo tego chciała, umożliwiłam jej naukę pisania oraz liczenia - reszta odbyła się poza mną trochę. To chyba nie zbrodnia co? Bo w takim tonie trochę piszesz
                  uczę też w domu języków małą i starszego syna - bo to co serwują w szkole to ehkm
                  dalej nie czuję się na siłach uczyć dzieci, więc szkoła jak najbardziej potrzebna, bo choć teraz są na etapie wyprzedzającym rówieśników - to nie zawsze tak będzie i wcale tak nie musi być. Nie mam takich ambicji. Po prostu podążam za ich zainteresowaniami i staram się je poszerzać a na razie pęd do wiedzy mają ogromny, więc to że nie ograniczam się tylko do szkoły, nie oznacza, że uważam ją za "zuo" smile
                  Szkołę uważam za instytucję po prostu i konieczny obowiązek, choć nie uważam z kolei że jest to coś najważniejszego w życiu.
                  Nie rozumiem Twojego rozgoryczenia wink
              • vvipp Pierwszoklasistka sześciolatka. 21.06.13, 10:44
                Moje dziecko nauczyło się właśnie w zwykłym przedszkolu, teraz czyta płynnie. Nie widzę powodu, żeby dalej w zerówce zaczynało "poznawać litery".
                Umysł w tym wieku jest bardzo chłonny i trzeba to wykorzystywać, a jeśli sześciolatek ma jakieś deficyty to i tak dostanie odroczenie, nie trzeba "ratować" wszystkich zdolnych dzieci.
                • lily-evans01 Re: Pierwszoklasistka sześciolatka. 21.06.13, 10:52
                  Nie wszystkie są "zdolne". Całkiem spora większość jest po prostu przeciętna i rozwija się w sposób standardowy, bez jakichkolwiek deficytów.
                  Zgadza się, że umysł dziecka jest chłonny, ale ja widzę np. u dzieci młodszych dużą dysproporcję między czasem sporymi możliwościami umysłu, a reakcjami psychiki. Niejedno szybko kojarzące i czytające dziecko nie wysiedzi tyle a tyle przy stoliku, niejedno czułoby się lepiej w grupie przedszkolnej stałej od przykładowo 7 do 16, a nie w świetlicy z różnymi klasami z przedziału 0-3 i zmieniającymi się opiekunami.
                  Niestety zabrano z przedszkoli cały program zerówkowy, który przez lata był naprawdę na świetnym poziomie. Pamiętam, jak przyszłam do szkoły z przedszkolnej zerówki, świetnie czytając, licząc i starannie pisząc te pierwsze litery. Nauki było wcale niemało, a za to możliwości zabawy i rozwoju w tym wolnym czasie - o wiele więcej.
                  W mojej szkole nauczyciele mówią wprost, że wypchanie 6-latków do szkół ma podtekst ekonomiczny. Tak samo sprowadzono przedszkola do roli przechowalni, celowo obcinając program dydaktyczny, żeby ludzie zapisywali już 5-latki do szkół, bo w przedszkolach za bardzo się nie rozwiną.
                  • jowita771 Re: Pierwszoklasistka sześciolatka. 21.06.13, 13:07
                    Na pewno ma podtekst ekonomiczny, ale trudno. Ja swoja córkę posłałam do szkoły, ale nie ukrywam, że chciałam też, żeby miała ten rok w zapasie. Jak źle wybierze liceum czy studia, to będą ja namawiać do zmiany, roku nie straci, wyląduje wtedy ze swoim rocznikiem. Albo po skończeniu studiów może sobie zrobić przerwę i wyjechać gdzieś na przykład. Do wejścia na rynek pracy wcześniej namawiać jej nie będę, ma rok do swojej dyspozycji, nie musi od razu pakować się w kierat, żeby pracować na czyjekolwiek emerytury.
                  • mika_p Re: Pierwszoklasistka sześciolatka. 21.06.13, 13:20
                    lily-evans01 napisała:
                    > niejedno czułoby się lepiej w grupie przedszkolnej stałej od przykładowo
                    > 7 do 16, a nie w świetlicy z różnymi klasami z przedziału 0-3 i zmieniającymi się
                    > opiekunami.


                    Hm... w znanych mi przedszkolach wygląda tak:
                    Rano dzieci zbierają się w jednej sali, od maluchów po starszaki. Potem, jak jest troszkę później i dzieciaków więcej, starsze wędrują do innej sali. Dopiero przed samym śniadaniem rozdzielane są na grupy docelowe.
                    Po południu odwrotnie: najpierw ubywa dzieci z poszczególnych grup, potem tworzone są dwie, starsza i młodsza, a na koniec dnia wsyztskie dzieci są w jednej sali.
                    Nauczyciele też się zmieniają.

                    Do tego dodajmy obowiązkową rytmikę i garść zajęć dodatkowych typu angielski, tance, religia, gimnastyka korekcyjna, i wychodzi na to, że taki 3-latek może w ciągu tygodnia być pod opieka 10 różnych osób, jak nie więcej, a 5-latek dodatkowo odbyć pielgrzymkę po 3 salach.
    • gazeta_mi_placi Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 13:57
      Czy chodzi o inkubatory dla wcześniaków? Jestem za.
    • brak.polskich.liter Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 14:20
      Wlazlam w watek, bo myslalam, ze chodzi o ratowanie zabytkowych fiatow 126p.
      Iiiii...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka