Dodaj do ulubionych

Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej ciąży

25.05.13, 12:01
Przeglądałam ostatnio fora "Poronienie", "Trudna ciąża " itp.
I nie ukrywam jestem zaskoczona podejściem kobiet na tych forach do utraty wczesnej ciąży w pierwszym trymestrze. Według mnie same nakręcają się w swojej rozpaczy , piszą listy do Aniołków, wiersze, bezustannie myślą , wyobrażają sobie jakie by było to dziecko. Nakręcają się irracjonalnie i cierpią przeokrutnie. Przecież z takim podejściem, że "umarło dziecko "można samemu wpędzić się w potężną depresję .
Jestem zaskoczona bo przecież wg statystyk poronieniu ulega 1 na 5 potwierdzonych ciąż, a jeśli liczyć niepotwierdzone to wydaleniu ulega ok 2/3 zarodków . To czysta biologia, natura, tak musi być więc co tu tak przeżywać? Nie można sobie tego na chłodno wytłumaczyć , przeanalizować statystyki?
Sama miałam ciąże na podtrzymaniu, zagrożone od samego początku , ale do tak wczesnej kilkutygodniowej ciąży podchodziłam racjonalnie, robiłam co mogłam , leżałam plackiem ,ale nie przywiązywałam się , miałam podejście ,że i tak natura zadecyduje. Chyba bym zwariowała przywiązując się do "dzieciątka w łonie" . Rozumiem ból po stracie dziecka w wyniku przedwczesnego porodu , po 20 tygodniu , ale kilkutygodniowej ciąży? Wydaje mi się ,że te kobiety szybciej by doszły do siebie gdyby podeszły do tego racjonalnie a nie nakręcały się pisaniem listów , nadawaniem imion itp. Jak Wy uważacie?
Z góry zaznaczam - wiem, że to delikatny temat, i nie chcę nikogo urazić czy zranić. Jestem po prostu ciekawa jak to jest . Jak Wy to przeżywałyście? Czy są tu kobiety które podeszły do straty wczesnej ciąży racjonalnie, bo tak się po prostu zdarza , nie przeżywały miesiącami ? Czy to może kwestia tego w jakim kraju żyjemy ? Czy kobiety w Anglii mniej przeżywają , jest im łatwiej uporać się ze stratą skoro tam podejście lekarzy do wczesnej ciąży jest właśnie takie luzackie i na zasadzie co ma być to będzie a u nas jest "ratowanie dzieciątka" ?
Obserwuj wątek
    • hipek_w_kropki Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 12:03
      A Ty masz takie doświadczenie za sobą?
      • syswia Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:59
        czytalam gdzies ze statystycznie kazda lub prawie kazda kobieta ma w ciagu swojego zycia przynajmniej jedno poronienie, ale najczesciej nawet o tym nie wiedza
    • niutaki Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 12:09
      Kazdy czlowiek jest inny i inaczej przezywa takie sytuacje. Ja po stracie 6 tygodniowej ciazy bylam bardzo zaskoczona wlasna reakcja i nie smialabym negowac reakcji innych. Nie wiem czy jest to kwestia kraju, ja mieszkam cale zycie w Polsce, wiec nie mam porownania, jednak wydaje mi sie ze to indywidualna sprawa kobiety.
    • na_pustyni Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 12:10
      >Czy kobiety w Anglii mniej przeżywają , jest im łatwiej uporać się z
      > e stratą skoro tam podejście lekarzy do wczesnej ciąży jest właśnie takie luzac
      > kie i na zasadzie co ma być to będzie a u nas jest "ratowanie dzieciątka" ?

      napisz prosze, z ust jakiego lekarza w PL uslyszalas o "ratowaniu dzieciatka"?
      a odpowiadajac na glowne pytanie - a co Cie to obchodzi?
    • jak.z.nut Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 12:11
      A jak kobieta czeka na dziecko ileś lat i straciła już na nie nadzieję, a kiedy zachodzi w ciążę i roni...to dajesz jej szanse na ból czy może dziwisz się że nie jest racjonalna?
      • jak.z.nut Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 12:12
        Prawo do bólu miało byćwink
    • koronka2012 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 12:15
      Odbierasz komuś prawo do przeżywania żałoby - żałoby po swoich marzeniach, nieważne jak długo trwała ciąża.

      Mimo że zaznaczasz, że to trudny temat, i że nie chcesz nikogo urazić, to jednak pisząc w ten sposób wystawiasz sobie świadectwo osoby pozbawionej empatii i podstawowej choćby wrażliwości.
      • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:24
        Nie odbiera tylko się dziwi. Ja też się dziwię (może za wyjątkiem kobiet mających duże problemy z zajściem w ciążę).
        • mentolka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 17:36
          Dokładnie o to mi chodziło. To, że tak zachowują się kobiety , które nie mogą utrzymać ciąży, mają problemy itd., walczą od dawna jestem w stanie zrozumieć.
          • memphis90 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 11:32
            A ja, jako kobieta, która w 6tc stanęła przed ryzykiem poronienia- jak najbardziej jestem w stanie zrozumieć czyjąś rozpacz.
          • berdanka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 27.05.13, 22:29
            Lepiej - w tak delikatnej sprawie- jakbyś dziwowała się po cichu u siebie w domu.Daj innym przeżywać trudne dni tak jak chcą. Krzykiem, blogiem, rozmową na forum itp. Nawet 3 tyg. ciąża jest dla co poniektórych DZIECKIEM.
    • giokonda.it Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 12:33
      Jako matka dwójki mająca za sobą różne doświadczenia w tym temacie powiem Ci,że też tego nie rozumiem, ale się nie odzywamwink
      • totorotot Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:14
        Mnie też to dziwi. W realu nie dała po sobie poznać człowiekowi po poronieniu, ale jakby jakaś osoba pytała wiersze o trzytygodniowym poronionym plodzie, to bym sobie pomyślała: wtf? jednocześnie wyrażając swoje współczucie.

        Teraz walne jak łysy o beton: są osoby, które lubia robić wokół siebie cyrk. Mam taka jedną w rodzinie. Ona nie choruje na katar-ona ma niemal zapalenie płuc. Ona nie została minieta za blisko przez przejeżdżający samochód-ona mało co zginęła w wypadku. Ona nie miała spóźnionego o miesiąc okresu-jej umarło dziecko. I wszyscy mają jej składać kondolencje, a imiona swoich dzieci wypowiadać wstydliwym szeptem. I mówimy tu o pannicy lat 20+, która o ciążę się stara od kilku miesięcy.

        Przy czym prawdziwych poronien zawsze bardzo współczuje, o ile ciąża była chciana. Prawdziwe poronienie wg mojej nomenklatury rozpoczyna się ok. 8-10 tygodnia, nie ok. 3-4.
        • berdanka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 27.05.13, 22:49
          "Prawdziwe poronienie wg mojej nomenklatury rozpoczyna się ok. 8-10 tygodnia
          > , nie ok. 3-4."powiedziałam JA, KU....NA WYROCZNIA. Dla niektórych nieco wcześniej , niektórzy uznają że nieco później. Wiesz, każdy ma własną granicę i tę twoją to mają gdzieś.
          Czemu odmawiesz innym prawa przeżywania tragedii w odmienny od ciebie sposób - inny nie zawsze znaczy gorszy.
          A teraz walnę jak łysy o beton -niektórzy to lubią koło siebie robić cyrk, lubią być w centrum uwagi, więc negują czyjąś żałobę coby chociaż kropelka uwagi im skapła.
      • berdanka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 27.05.13, 22:56
        Jednakże się odezwałaś. Ojej...Nie rozum dalej.
    • kerri31 [...] 25.05.13, 12:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ruscello Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 12:40
      A co mi tam - napiszę, może nikt z realnych znajomych mnie tu nie odkryje.

      Z pół roku temu poroniłam w 5/6 tygodniu. I nie, nie piszę listów, nie nazywam aniołkiem, żadnych imion nie wymyślam. Nie mam takiej potrzeby. Ale owszem, zdarzy się myśl, kto by to był, jak by wyglądało moje życie z dzieckiem. Moim zdaniem to NATURALNE - chyba każdy miał w życiu myśl, co by było, gdyby czegoś nie zrobił, gdzieś nie poszedł, wybrał coś innego.

      Przedstawiasz typowe wielu osobom myślenie. Po poronieniu, choć to nie był duży wykształcony płód, czułam się dziwnie. Po prostu przed testem już czułam, że jestem w ciąży. I wiedziałam, że to poronienie. Rozmawiałam z kilkoma bliskimi osobami. W zasadzie każda z nich powiedziała, że to lepiej, że wczesne poronienie niż późne czy chore dziecko, a w ogóle młoda jestem i za kilka lat będę mieć dziecko.

      I wiesz co? Dopiero przez takie, jak Twoje, podejście było mi cholernie trudno. Bo nie umiałam określić tego, co czuję i dać sobie prawa do żalu. Czułam się jak idiotka, która sobie wymyśla żal i poczucie winy.

      Rozumiem, że nie chciałaś nikogo urazić, ale NIGDY W ŻADNEJ SYTUACJI NIE OCENIAJ ŻALU INNEJ OSOBY, ZWŁASZCZA, JEŚLI SAMA TEGO NIE PRZEŻYŁAŚ.
    • solejrolia Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 12:46
      właśnie przez to przechodzę, łatwo nie jest, tzn. fizycznie- ok, ale emocjonalnie- tak sobie. może to hormony buzują? ale staram się właśnie nie nakręcać, i powoli wracam w trybiki dom-praca-rodzina-znajomi-obowiązki-przyjemności. na szczęście mam dużo wsparcia, od wszystkich. nawet w szpitalu (słynącym ze wspaniałych specjalistów, acz bezdusznych i generalnie to "fabryka") wykazano się dużym taktem i zrozumieniem dla mojej sytuacji. to również jest bardzo ważne.
      • guderianka solejrolia 26.05.13, 10:50
        przykro mi bardzo
    • koora.spacerowa Dziwaczne, przyznam 25.05.13, 13:07
      Też mnie to trochę dziwi. Straciłam również dziecko we wczesnej ciąży i nie rozpaczałam zbytnio. Owszem, zdarzyło się popłakać, myśleć nad tym, że miało być dziecko, ale go nie będzie.

      A przestałam rozpaczać, gdy po badaniach okazało się, że dziecko było tak uszkodzone, że nawet, jeśli dotrwało by do końca ciąży, to zmarłoby od razu po porodzie. I wtedy moja żałoba się skończyła. Wiem, to brutalne, ale poczułam ulgę, że natura tak postąpiła. Nie chciałabym być przez 40 tygodni inkubatorem dla dziecka, którego i tak by nie było. Możecie na mnie wieszać psy, ale jeśli by się okazało, że natura się nie zorientowała i dziecko żyłoby dalej, to usunęłabym ciążę. Dla własnego zdrowia psychicznego, żeby nie zwariować. I nic tutaj moherowym obrońcom życia, żaden nie myśli o tym, co jest potem.
    • najma78 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 13:25
      Szczerze to nie rozumiem tego, ale to nie moja sprawa co kto przezywa i do czego mu to potrzebne. W Angli podejscie nie jest luzackie tylko zgodne z dowodami medycznymi co polega na tym ze nie daje sie bez zdiagnozowania problemow kobietom hormonow czy no-spy w pierwszym trymestrze (pozniej tez zreszta musi byc potwierdzone testami itd) dajac im zludne nadzieje podtrzymywania ciazy. W pierwszym trymestrze i tak decyduje natura dlatego spora czesc ciaz jest naturalnia roniona bo jest wadliwa.
      • przeciwcialo Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:29
        Fakt faktem że w Polsce ciąże pasie się duphastonem jak kwasem foliowym.
        • aneta-skarpeta Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 17:31
          bez przesady
      • kryptopiryna Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 09:03
        najma78 napisała:

        > Szczerze to nie rozumiem tego, ale to nie moja sprawa co kto przezywa i do czeg
        > o mu to potrzebne. W Angli podejscie nie jest luzackie tylko zgodne z dowodami
        > medycznymi co polega na tym ze nie daje sie bez zdiagnozowania problemow kobiet
        > om hormonow czy no-spy w pierwszym trymestrze (pozniej tez zreszta musi byc pot
        > wierdzone testami itd) dajac im zludne nadzieje podtrzymywania ciazy. W pierwsz
        > ym trymestrze i tak decyduje natura dlatego spora czesc ciaz jest naturalnia ro
        > niona bo jest wadliwa.

        Moja siostra mieszkająca w Anglii z tak cudownie i mądrze, jak to piszecie, luzackim podejściem lekarzy angielskich nigdy nie miałaby dziecka. A wystarczyło tylko podać progesteron na początku ciąży, czego w Anglii nikt nie chciał zrobić. Ma dwoje pięknych, zdrowych dzieci tylko dzięki temu, że na początku obu ciąż (po porzednich poronieniach) pojechała do Polski, gdzie podano jej leki.
      • berdanka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 27.05.13, 23:28
        No bo w tej Anglii to taki WIELKI ZACHODNI ŚWIAT - tam nawet po poronieniu się nie płacze. A patrz, ma kolezanka -UWAGA- AMERYKANKA- przeżywała boleśnie stratę 5 tygodniowej ciąży. Chyba jej powiem, że zachowała się prowincjonalnie.
        Strata dziecka i żałoba nie ma przynależności narodowej, jest częścią człowieka przeżywającego dane emocje.
        • kandyzowana30 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 28.05.13, 11:53
          To taki kolejny mit angielski. W UK sa przy szpitalach Early Pregnancy Units ktore zajmuja sie ciaza wlasnie w pierwszym trymestrze. Na szczescie nie musialam z nich kozystac wiec nie wiem jak jest z jakoscia ich uslug jednak istnieja i sa wyspecjalizowanie w problemach wczesnej ciazy.
          Corka znajomego po utracie dosc wczesnej ciazy przez kilka tygodni leczyla sie za pomoca lalki niemowlecia, w anglii oczywiscie.
    • agaja5b Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 13:33
      Straciłam ciążę 1 raz, w 1 trymestrze, Normalna moim zdaniem reakcja to niedowierzanie, że właśnie mnie sie zdarzyło, pożegnanie bardziej z marzeniami i nadziejami niz z realnym dzieckiem i smutek bardziej chyba uwarunkowany hormonalnie. Miałam taki dół najgorszy pare dni po fakcie i z miesiąc ogólny, potem nastrój wrócił do normy, ale pozostała rozbudzona potrzeba bycia mamą i strach zeby nie było powtórki. Antidotum była kolejna ciąża. Ogolnie nakręcania sie nie polecam, ale normalny jest smutek po przezyciu przykrej sytuacji, byle nie zdominował wszystkich innych aspektów zycia, bo to juz patologiczne.
      • agaja5b Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 13:41
        Dodam że sytuacje sa różne i nie zawsze to co widać to sedno problemu. Miałam jeszcze doświadczenie ciąży z dzieckiem z wadą genetyczną i dla mnie bylo to gorsze doswiadczenie. Mimo że był 1 trymestr, brzucha nie było widać, więc nie było jeszcze namacalnego problemu, to emocje które przeżywałam, niepewność, waga decyzji jaką musialam podjąć była tak obciążająca psychicznie, że chodziłam jak cień. I wszystko niby przez 7 cm płód.
    • zebra12 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 13:34
      Straciłam dwie ciąże, jedną po drugiej w 11 tygodniu. Niby wczesna, ale to koniec 3 miesiąca i w tym czasie marzenia i wizje dziecka stają się coraz bardziej realne. Zwłaszcza, gdy widziało się na monitorze usg skaczącego malucha, jego paluszki, nosek, brzuszek i bijące serducho.
      Koszmarem był pobyt w szpitalu, gdzie traktowano mnie jak intruza. Zero informacji, pocieszenia, poczucia bezpieczeństwa.
      Jest smutek, żal, poczucie bycie niewartościową osobą, która nie umie nawet donosić ciąży, strach przed reakcją otoczenia na utratę ciąży, niepewność powodzenia kolejnych starań, koniec marzeń, wyobrażeń dziecka, pustka.
      Osobiście poradziłam sobie z tym dość szybko. Czasem wraca smutek i refleksja. Zwłaszcza w jakąś rocznicę lub święto. Pomaga miejsce pamięci, nawet takie internetowe jak moich dzieci:
      www.swiatelkapamieci.pl/1999/896-pamieci--wilhelm-1998-aniosek-1999.html
      Ale każdy przeżywa to na swój sposób i pewnie ile osób tyle zdań w tym temacie.
      Nie miałam depresji, nie rozpaczałam. Szukałam przyczyn, czułam smutek. Do dziś jednak pamiętam i myślę ile mieliby lat, jak by wyglądali.
      --
    • przeciwcialo Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 13:44
      Teraz testy wykrywają wczesne ciąże, takie ciąże czasami się nie utrzymują.
    • lafiorka2 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 13:47
      no listów do aniołka nie pisałam,wierszy tez nie...ale przezyłam to bardzo.Pomono,że to był pierwszy trymestr.Dlatego nie dziwię się nikomu.Byle ten ktoś nie przesadził.
    • majenkir Mentolka, 25.05.13, 14:10
      odwazna jestes big_grin.
      Mnie tez to dziwi, ale balabym sie tu spytac wink.

      Pamietam koncowke swoich ciaz i porody, jak wtedy myslalam, ze gdyby dziecko umarlo, to szkoda by mi bylo tego calego "chodzenia w ciazy" na darmo, ale nic ponad to.

      Moja kolezanka poronila dosc duza ciaze (po 20 tygodniu) po amnioskopii. Splynelo po niej jak woda po kaczce, zaszla drugi raz, urodzila zdrowe dziecko.
      • drosetka Re: Mentolka, 25.05.13, 15:00
        > Pamietam koncowke swoich ciaz i porody, jak wtedy myslalam, ze gdyby dziecko um
        > arlo, to szkoda by mi bylo tego calego "chodzenia w ciazy" na darmo, ale nic po
        > nad to.
        mnie bardziej zaskoczyła ta opinia, jak to "nic ponad to'? ja nie jestem matką świruską, nie gadam jak to jestem zakochana we wlasnych dzieciach , ze życ bez nich nie mogę, ale jednak pod koniec ciąży zarówno jednej jak i drugiej czułam już silną więź z dziećmi, dzieliły nas tylko powłoki brzuszne i marzyłam żeby trzymać je juz w objęciach. Na tym etapie byłaby to dla mnie starszna tragedia, a nie tylko szkoda "chodzenia w ciąży" i mojego wysiłku na darmo.........
        • ichi51e2 Re: Mentolka, 25.05.13, 19:15
          U mnie jak u zebry - dokladnie tak sobie myslalam. Wiez z dzieckiem poczulam jak sie urodzilo. Raz poronilam przez swoja glupote - tez specjalnie nie przezywalam.
          • ichi51e2 Re: Mentolka, 25.05.13, 19:17
            Hart mnie zasugerowal smile sory za pomylke z tel pisze. Mialam na mysli Majenkir smile)
            • ichi51e2 Re: Mentolka, 25.05.13, 19:24
              Chodzilo o psa charta nie o hart ducha...
      • gazeta_mi_placi Re: Mentolka, 25.05.13, 15:37
        >Pamietam koncowke swoich ciaz i porody, jak wtedy myslalam, ze gdyby dziecko umarlo, to szkoda by mi bylo tego calego "chodzenia w ciazy" na darmo, ale nic ponad to.

        big_grinbig_grinbig_grin

        Jak pisze koleżanka niżej można postarać się o zasiłek pogrzebowy i porządne garnki za to kupić, zawsze jakieś zadośćuczynienie big_grin
      • nanuk24 Re: Mentolka, 25.05.13, 16:02
        > Pamietam koncowke swoich ciaz i porody, jak wtedy myslalam, ze gdyby dziecko um
        > arlo, to szkoda by mi bylo tego calego "chodzenia w ciazy" na darmo, ale nic po
        > nad to.

        Czasem wypadaloby sie zamknac, a nie pieprzyc trzy o trzy.
        • przeciwcialo Re: Mentolka, 25.05.13, 16:15
          Dlaczego ma milczeć, opisuje własne odczucia. To karalne nie jest.
          • nanuk24 Re: Mentolka, 25.05.13, 20:42
            Nie jest karalne, ale musi sie liczyc, ze moze to doknac kogos, kto musial rodzic martwe dziecko.
            Bo smierc poznego plodu to juz nie jest hop siup.
            • przeciwcialo Re: Mentolka, 25.05.13, 20:52
              To o niczym nie mozna będzie dyskutowac bo zawsze czyjaś opinia kogoś dotknie.
            • ekaczmarczyk Re: i dotknelo... 25.05.13, 21:06
              Przezylam porod martwego dziecka w 36 tygodniu. Do tej pory kazdego 12 listopada przechodze gehenne. Bol fizyczny jaki wtedy czulam 9 godzinnego porodu pamietam do dzis. Mimo ze mam dwojke cudownych dzieci. Dodam ze dluugo staralismy sie o dziecko.
            • najma78 Re: Mentolka, 25.05.13, 21:57
              Nanuk24 czasem byloby dobrze gdybys to sie nie odzywala. Ona opisuje to co czuje, nie dotyka to w zaden sposob innych, nikogo nie obraza. Ja akurat czuje podobnie jak ona a wiez z dziecmi nawiazywalam sporo miesiecy po ich narodzinach.
              • misterni Re: Mentolka, 25.05.13, 22:30
                Ależ właśnie dotyka. To taka dokładnie sytuacja w której syty nie zrozumie głodnego. Trochę wyobraźni kobieto.
                • najma78 Re: Mentolka, 26.05.13, 10:24
                  misterni napisała:

                  > Ależ właśnie dotyka. To taka dokładnie sytuacja w której syty nie zrozumie głod
                  > nego. Trochę wyobraźni kobieto.


                  W jaki sposob dotyka moj brak rozpaczy kogos kto rozpacza? Odroznijmy dwie rzeczy stan psychiczny wynikajacy z problemow z zajsciem w ciaze i/lub jej donoszeniem dodatkowo wynikajacy z nieznanych (niezdiagnozowanych) przyczyn i podejmowane proby konczace sie fiaskiem a zwykle, naturalne poronienie, ktorr sie zdarza dosc czesto przy czym kobiety posiadaja juz dzieci. W pierwszej sytuacji kobieta potrzebuje wsparcia ze strony medykow i otoczenia, nieraz fachowej pomocy w drugim wypadku wytlumaczenia jej ze w pierwszym trymestrze poronienia nie sa rzadkoscia i tak sie dzieje. Najczesciej robienie wczesnych testow ciazowych i wczesnych scanow takze nie pomaga bo czesto zaraz po tym nastepuje poronienie i smutek, zal jest jeszcze wiekszy. W przypadku gdy sie o ciazy nie wie, poronienie we wczesnych tygodniach wiele kobiet traktuje jak spozniona miesiaczke. Kazdy ma prawo do odczuc lub nie ale autorka zwraca uwage na cos innego, mianowicie na jej zdaniem niewspolmierna do zdarzen forme odczuwania. Zwraca uwage, ze wielka rozpacz, dluga, bezgraniczna, pisanie wierszy, nadawanie imion itd jest objawem problemow emocjonalnych i potrzebna jest pomoc a nie utwierdzanie w takim stanie. Nie chdzi o to aby zakazac uczuc zalu, smutku itd ale aby ten stan nie byl permamentny, nie rosl i nie przybieral na sile. Wazna sprawa bo wiele z was zupelnie ja przeoczylo autorka watku napisala o poronieniach we wczesnej ciazy a nie o rodzeniu martwych dzieci po 30-tym tygodniu.
                  • ekaczmarczyk Re: Mentolka, 26.05.13, 10:55
                    Jezeli do mnie pijesz ja sie odnioslam do postu Majenkir , dlatego pisalam o porodzie martwego dziecka.
                    • najma78 Re: Mentolka, 26.05.13, 11:13
                      ekaczmarczyk napisała:

                      > Jezeli do mnie pijesz ja sie odnioslam do postu Majenkir , dlatego pisalam o po
                      > rodzie martwego dziecka.

                      Czy ja wkleilam swoj post pod twoim? Wiele osob wypowiadajacych sie w tym watku "nie zauwazylo" ze autorka odniosla sie do poronienia w pierwszym trymestrze.

                      A majenkir ma prawo do walsnych odczuc, nie musi czuc jak inni nawet po stracie dziecka w poznej ciazy.

                      • misterni Re: Mentolka, 26.05.13, 12:55
                        najma78 napisała:

                        A majenkir ma prawo do walsnych odczuc, nie musi czuc jak inni nawet po stracie dziecka w poznej ciazy.


                        Ależ oczywiście, że ma prawo. Tylko, że sposób w jaki to prawo realizuje, może kogoś dotykać. Pisanie na luzie, jak to jej by spłynęła śmierć dziecka, jest nietaktem wobec kobiet, które latami starają się o dziecko, które dziecko straciły i opłakują.
                        Ale tak jak pisałam, trzeba mieć trochę wyobraźni i wyczucia, żeby to zrozumieć, czegoś czego prawdopodobnie osobie, która nie zapłakałaby po stracie dziecka brakuje.
              • nanuk24 Re: Mentolka, 25.05.13, 22:34
                Ja akurat czuje podo
                > bnie jak ona a wiez z dziecmi nawiazywalam sporo miesiecy po ich narodzinach.

                to, ze Ty tak mialas nie oznacza, ze to jest cos oczywistego, ze kazda tak ma, a ta, ktora nie ma jest nienormalna.
                A Majenkir jest pierwsza, ktora rozpacza nad martwymi szczeniakami czy kociakami, a zrozpaczonej matce, ktora urodzila martwe dziecko powie, ze jest dziwna.
                • majenkir Re: 26.05.13, 04:26
                  nanuk24 napisała:
                  > A Majenkir jest pierwsza, ktora rozpacza nad martwymi szczeniakami czy kociakami,


                  ???? Jakis link?
                  Za duzo siedzisz na forum i zaczyna Ci sie wszystko piep.rzyc, matko ucisnionych.
                  A do swoich odczuc i opinii, rowniez w tym temacie, MAM PRAWO, wiec laskawie zejdz ze mnie.
                  • iwles Re: 26.05.13, 10:40


                    > A do swoich odczuc MAM PRAWO,


                    ironizowanie to nie jest uczucie.
              • nanuk24 Re: Mentolka, 25.05.13, 22:37
                A dwa, mnie akurat dotknelo, bo ja musialam sie z tym zmierzyc.
            • wielkafuria Re: Mentolka, 28.05.13, 10:54
              no ale jaka jest roznica komentowania straty ciaż 6 tyg a 20 tyg? To o tych pozniejszych mowic juz nie mozna bo moga kogos zranic a te wczesniejsze to "nic takiego".
              KAZDY odczuwa inaczej! i ma prawo i na forum i publicznie mowic co mysli. Mamy wolnosc słowa. Oczywiscie sa granice dobrego smaku i empatii i przy swiezej niedoszłej matce bym nie dywagowała czy powinna sie uzalac czy nie.
          • velluto Re: Mentolka, 25.05.13, 22:27
            przeciwcialo napisała:

            > Dlaczego ma milczeć, opisuje własne odczucia. To karalne nie jest.

            Nie opisuje swoich uczuć, a snuje hipotetyczne scenariusze. Mogłaby coś napisać, gdyby faktycznie ją coś takiego spotkało, a tak, jest to po prostu piramidalna głupota.
      • kannama Re: Mentolka, 25.05.13, 17:13
        > Pamietam koncowke swoich ciaz i porody, jak wtedy myslalam, ze gdyby dziecko um
        > arlo, to szkoda by mi bylo tego calego "chodzenia w ciazy" na darmo, ale nic po
        > nad to.



        o tym co byś czuła nie masz zielonego pojęcia....
      • misterni Nie wiem czy zazdrościć, czy współczuć 25.05.13, 17:38
        takiego podejścia.

        majenkir napisała:

        Pamietam koncowke swoich ciaz i porody, jak wtedy myslalam, ze gdyby dziecko umarlo, to szkoda by mi bylo tego calego "chodzenia w ciazy" na darmo, ale nic ponad to.


      • na_pustyni Re: Mentolka, 25.05.13, 18:40
        dobrze, ze nie musialas zweryfikowac swoich luzackich przypuszczen z rzeczywistoscia
        i owszem, masz prawo pisac o swoich uczuciach, ale pamietaj, ze przy okazji mozesz tym sprawic komus przykrosc
      • dragica Re: Majenkir 25.05.13, 23:17
        Stracilam dwie ciaze-36tc i 12 tc.Nie,nie splynelo po mnie.Po porodzie potrzebowalam kilku lat,aby wrocic do normalnosci.Po poronieniu czulam wstyd.
        Strata dziecka jest tragedia.Dla jednego dziecko to kilkucentymetrowy plod,dla innego-noworodek.Boli tak samo.
      • sanciasancia Re: Mentolka, 26.05.13, 00:31
        > Pamietam koncowke swoich ciaz i porody, jak wtedy myslalam, ze gdyby dziecko um
        > arlo, to szkoda by mi bylo tego calego "chodzenia w ciazy" na darmo, ale nic po
        > nad to.
        Mam wrażenie, że tylko to Ci się wydawało. Też miałam dość spokojne podejście do dziecka w I-szej ciąży, a jednak, jak umarło, to bardzo mocno to przeżyłam. A poród w 32-gim tygodniu, dziecko z letalną wadą genetyczną, a ja jestem dość racjonalną osobą i decyzję o odłączeniu od aparatury podtrzymującej życie podjęliśmy z mężem bez większego problemu. Co więcej, we wrześniu minie 6 lat, a mnie jeszcze raz na jakiś czas trzepie z tęsknoty.
      • berdanka Re: Mentolka, 27.05.13, 23:10
        Ależ finezyjnie to ujęłąś : całego tego chodzenie w ciaży na darmo" Nie mogę się ogarnąć . Nie mogę cię ogarnąć. Przeczytaj swoją wypowiedź raz, potem drugi, potem jeszcze raz...ale w zasadzie to chyba "na darmo"
        • croyance Re: Mentolka, 28.05.13, 15:48
          Daj dziewczynie spokoj, moralna policja sie znalazla.
          Bardzo zdrowe ma podejscie IMO i mam nadzieje, ze gdyby sie znalazla w takiej sytuacji, to faktycznie tak by sie czula: co komu przyjdzie z tego, ze bedzie cierpiec?
          • gazeta_mi_placi Re: Mentolka, 28.05.13, 16:30
            Ja znałam taką co po dwóch poronieniach na wczesnym etapie ciągała już urodzone czteroletnie dziecko na groby siostry lub brata i z dumą twierdziła, że jej dziecko wie, że ma w niebie siostrzyczkę i braciszka.
    • franczii Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 14:11
      Stracilam wczesna ciaze, 9 tydzien, ale rozwoj zatrzymal sie w 8 tyg. I bylo mi bardzo zle bo juz, wbrew statystykom, wbrew takiemu glosowi wewnetrznemu zeby nic nie planowac zeby nie zapeszac, juz sobie wyobrazalam ze trzymam dziecko na rekach. Byl to wiec koniec marzen, koniec planow i wielki zawod podsycony jeszcze fizjologia hormonami. Zaloba bym tego nie nazwala. Widzialam wydalone jajo i mimo mojego szoku i rozpaczy wtedy nie moge tego nazwac dzieckiem.
      • grochalcia Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 14:31
        nie wiem mentolka jak zareagować na Twój wątek.
        wiesz, niedawno była podobna dyskusja na naszym poronieniu właśnie.
        sama straciłam dwie ciąze w 10 tygodniu. jestem daleka od nazywania moich ciąż Aniołkami, ale jestem tez daleka od oceniania żałoby i żalu innych dziewczyn. A już na pewno nie założyłabym na innym forum takiego wątku. Dla mnie to naśmiewanie się z uczuć innych. Każdy ma prawo do żalu, obojętnie w jakiej postaci.
        Jak byś się czuła gdyby ktoś na innym forum dziwił się Twojemu zachowaniu?
        nie wiem. Mi się to podoba.
        I mam nadzieję, że dziewczyny z Poronienia tego nie przeczytają.
        • grochalcia Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 14:32
          Napisałam, że mi się to podoba..
          a miało być, że się nie podoba.
        • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:30
          Ale ona nie wyśmiewa tylko się dziwi. Myślę zresztą, że ma ziarenko racji.
          Powiem coś mało popularnego, na rozklejanie się po stracie młodej ciąży mogą sobie pozwolić osoby wychuchane, które nie mają większych problemów w życiu czy osobistym czy choćby finansowym czy z pracą.
          Kobieta która ma troje dzieci, męża z którym są same problemy albo odszedł plus musi harować na trzy zmiany aby utrzymać ten cały majdan nie będzie miała czasu "tiutiusiać" nad wydaloną krewetką ani zajmować się wierszykami do "aniołka", na to sobie mogą pozwolić Panie które generalnie mają lajtowe życie (pomijam przypadki kobiet które mają poważne problemy z zajściem w ciążę).
          • andaba Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:35

            > Kobieta która ma troje dzieci, męża z którym są same problemy albo odszedł plus
            > musi harować na trzy zmiany aby utrzymać ten cały majdan nie będzie miała czas
            > u "tiutiusiać" nad wydaloną krewetką ani zajmować się wierszykami do "aniołka",
            > na to sobie mogą pozwolić Panie które generalnie mają lajtowe życie (pomijam p
            > rzypadki kobiet które mają poważne problemy z zajściem w ciążę).

            To że nie ma czasu tiutiusiać nie znaczy wcale, że tego nie przezywa.
            Pewnie, nie każdemu przyjdzie do głowy pisać wiersze, ale skoro ktoś w ten sposób sobie radzi z bólem to co mi do tego?
            • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:38
              Jej sprawa, ale podyskutować zawsze można.
              • asia_i_p Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 06:19
                Tylko nie zawsze wypada.
                • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 10:38
                  Dlaczego? Wszystko może kogoś urazić, nawet temat o znanej modelce bo ktoś może brzydki z natury i mu przykro.
                  Albo o kremie firmy XY bo kogoś może nie stać.
          • ga-ti Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 17:38
            Mam koleżankę, która straciła 4 dziecko. Mimo że miała trójkę zdrowych dzieciaków, przeżyła bardzo poronienie tego czwartego.
            Za bardzo uogólniasz.
          • mamameg Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 18:25
            Kobieta która ma troje dzieci, męża z którym są same problemy albo odszedł plus
            > musi harować na trzy zmiany aby utrzymać ten cały majdan nie będzie miała czas
            > u "tiutiusiać" nad wydaloną krewetką ani zajmować się wierszykami do "aniołka",
            > na to sobie mogą pozwolić Panie które generalnie mają lajtowe życie (pomijam p
            > rzypadki kobiet które mają poważne problemy z zajściem w ciążę)

            Poroniłam kiedy mój ojciec umarł na zawał i miałam masę poważnych problemów, a i tak cierpiałam z powodu straty ciąży.
          • solejrolia Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 00:17
            > Powiem coś mało popularnego, na rozklejanie się po stracie młodej ciąży mogą so
            > bie pozwolić osoby wychuchane, które nie mają większych problemów w życiu czy o
            > sobistym czy choćby finansowym czy z pracą.

            o jakież pierdoły!

            napiszę odnosząc się do moich doświadczeń- tyle o nas wiadomo, na ile nas sprawdzono: wiele można napisać o mnie, ale nigdy to, że jestem wychuchana. przeciwnie, co i rusz dostawałam i dostaję po dupsku, przeszłam tyle tragedii w życiu, i bólu, niewyobrażalnego bólu, że niewiele osób jest w stanie to wyobrazić sobie. nie wzmacnia mnie to, tylko zmienia. jedne rzeczy ruszają mnie mniej, inne bardziej, ale wciąż mam uczucia.
            a fizycznie czuję się ok.
      • franczii Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 14:32
        Aha, kiedy mi sie to przytrafilo to wiedzac z internetu o rozpaczy innych po stracie kilkutygodniowej ciazy sama sie sobie dziwilam, ze ja tez tak nie rozpaczam jakby to bylo dziecko.
        • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:34
          Gdyby każda rozpaczała to robić by nie było komu, tyle w temacie, na rozpaczanie po stracie wczesnej ciąży trzeba mieć odpowiednie i wygodne warunki do tego, gdy trzeba na dwa dni po zabiegu udać się do pracy bo inaczej wyrzucą, a mąż na bezrobociu lub sam zarabia niewiele i trzeba dbać o pracę to nie ma się głupich myśli tylko trzeba zap....lać.
          A przy pracy na ogół nie ma się siły i czasu na dywagowanie: "A mój dziubdziuś już miał imię wybrane".
          • przeciwcialo Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:41
            Teraz cyrk okołociążowy jest rozkręcony ma maksa. Dzień po zapłodnieniu kobiety lataja robić oznaczenie hormonów, potem co dwa dni powtarzają, potem koej na testy co kilka dni dla pewności. Zanim przychodzi termin miesiączki dziecko ma wybrane imie, przedszkole, szkołe i uniwerek. Mija parę dni i te plany znikają wraz z ciążą.
            Kiedyc kobiety nie rozczulały sie nad okresem opóxniającym się 2-3 tygodnie.
            • andaba Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:53

              Bo było "łatwiej babie o dziecko niz o serek", poza tym wychowanie i wyżywienie dziecka wiązało się ze znacznie większym wysiłkiem niz teraz, poza tym majac natłok obowiązków nie zwracały pewnie za bardzo uwagi na to, czy maja okres czy nie.

              Założe sie jednak, że i w dawnych czasach kobieta, która pragnęła dziecka mogła płakać, gdy okazało się, że znowu nic z tego, nawet, jezeli to jeszcze nie było poronienie, tylko okres, którego miało już nie być.

              Znam relacje mojej baci i tesciowej - jedna straciła ciąze w czasie wojny, druga wprawdzie po, ale tez w ciężkich czasach, a obie wspominały (lub wspomina, tesciowa ma sie dobrze) to jako bardzo ciężkie przeżycie. Mimo innych problemów, przy których poronienie może wydawać sie pestką.
              • przeciwcialo Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:02
                Ja absolutnie nie odbieram prawa do smutku i żalu po takiej stracie ale zrobiło się przegiecie w drugą stronę.
            • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:01
              W sumie żal mi tych kobiet, że dają się tak wkręcać w to zamiast spojrzeć obiektywnym okiem i bez histerii (za wyjątkiem kobiet mających problemy z płodnością oczywiście bo wtedy trochę inna sytuacja).
              Ja czytuję czasem historie, że kobieta po ciąży biochemicznej (czyli gdzie nie ma nawet zarodka) ma prawdziwe jazdy i depresję, a niestety fora "staraniowe" czy "poronieniowe" podkręcają tę histerię i niestety ból czy żal.
              Ja bym powiedziała - "Nie masz problemów z zajściem, jesteś jeszcze młoda, kobieto poczekaj do 6-7 tygodnia z testami, z lekarzem" i tyle.
              A już opis starań (np. jeden z ostatnich wątków z forum staraniowego) z opisem ile razy mąż "włożył" i jak sperma jej ciekła po nogach wraz ze śluzem (opis dużo bardziej fizjologiczny niż tu opisuję) to już nie wiem czy mam się śmiać czy płakać sad smile
              • andaba Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:10

                No dobra, nie wiem jak to wyglada, bo forów tego typu nigdy nie czytałam, osób takich nie znam, a ból po stracie rozumiem jak najbardziej.
                Ale też kazdy ma inne uczucia i inaczej wyraża emocje, niektórzy sie dziwią jak można płakać po psie, inni jak mozna płakać po zarodku, a inni nawet po matce nie zapłaczą.


              • iwles Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 10:49

                A po co ty chodzisz po takich forach ?
                • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 10:59
                  Bo są.
                  • iwles Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 11:58

                    kobiety po poronieniu też mogą przeżywać takie uczucia, a nie inne, bo takie uczucia są.
                    Teraz rozumiesz ?
                    • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 12:32
                      Oczywiście, do tej pory pamiętam szok jak widziałam jak moje koleżanka płakała (łzy lały jej się ciurkiem) gdy fryzjerka źle ścięła jej włosy.
                      Płakać i przeżywać można różne rzeczy.
            • asia_i_p Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 06:25
              Kiedyś kobiety nie rozczulały się też nad śmiercią noworodka, a rozczulające się uchodziły za histeryczki.

              Naprawdę przez kilkanaście wieków cywilizacji nie zarobiliśmy sobie na prawo przejmowania się tym, czym się przejmujemy? Dalej potrzeba pozwolenia od społeczeństwa, żeby się smucić i cieszyć?
              • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 10:37
                Nie rozczulały się bo po pierwsze musiały o wiele ciężej fizycznie niż obecnie zap...dalać (tylko arystokratki czyli bardzo mała część społeczeństwa mogła sobie pozwolić na brak pracy), a jak wiadomo ciężki fizyczny wysiłek, praca szybko leczy, a po drugie nie było antykoncepcji, dzieci było pełno, nierzadko rzędu 10-15 na jedną matkę, czasem pewnie biedna kobieta oddychała z ulgą, że jedna gęba mniej do wyżywienia i do obrobienia.
                Teraz większość kobiet wykonuje stosunkowo lekkie prace, w domu mają pełno udogodnień, nie muszą chodzić po wodę do studni, a nawet prać/zmywać ręcznie, więc też lżej, lekarz chętnie da L 4 więc powylegiwać się można i nawet do lekkiej pracy nie trzeba od razu iść, a ta, gdzie nie ma pracy to człek lubi nadmiernie rozmyślać, a od rozmyślania do depresji i użalania się nad sobą droga króciutka.
          • solejrolia Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 00:25
            gazeto, nie masz mglistego pojęcia o niczym

            wyobraź sobie, że po poronieniu szpital wystawia zwolnienie, lekarskie, olaboga, aż na 14dni! bo wierz, to jest tak, że po można krwawić, dostać krwotoku. i napytać sobie niezłej biedy. i jeszcze leczenie. np silna antybiotykoterapia.
            o zapie...niu w 2dni po, to można zapomnieć, bo fizycznie po zabiegu można nie mieć siły nogi z wyra wyjąć.
            • ichi51e2 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 07:11
              Ale tu wszyscy pisza o poronieniu samoistnym na samym poczatku ciazy - ot takim obfitszym okresie - a nie poronieniu w 2 trymestrze z lyzeczkowaniem macicy.

              Moim zdaniem problem polega na bardzo silnej checi bycia w ciazy za ktorym idzie sprawdzanie co chwila czy juz sie udalo (pierwszy test w 6 dni po poczeciu potem beta)co stoi w sprzecznosci z natura - w naturze kobieta dowiaduje sie ze jest w ciazy jak juz w tej ciazy jest a nie kiedy potencjalnie moglaby byc. Stad rozpacz rozczarowanie i (to mnie zawsze uderza) poczucie wstydu i kwestionowanie swojej kobiecosci i raison d'etre. Moze niektorzy sa bardziej wrazliwi? (Surprise) Mnie po naturalnym poronieniu nie przyszlo do glowy uwazac ze zawiodlam jako kobieta ze mam sie czegos wstydzic... A czesto mam wrzaenie taki motyw tez sie pojawia...
              • solejrolia Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 09:14
                ichi51e2 napisała:

                > Ale tu wszyscy pisza o poronieniu samoistnym na samym poczatku ciazy - ot takim
                > obfitszym okresie - a nie poronieniu w 2 trymestrze z lyzeczkowaniem macicy.
                >


                samoistne poronienie, o którym piszesz, w 5-6 tygodniu może zacząć się krwotokiem, a nie większym krwotokiem, skończyć łyżeczkowaniem macicy w znieczuleniu ogólnym, po znieczuleniu efektu uboczne wiadomo jakie mogą być, i leczeniem dalszym, część na oddziale, a potem w domu.
                więc BYWA RÓŻNIE. nawet jeśli to pierwszy trymestr.

                nie zawiadłam jako kobieta- przez myśl mi to nie przeszło, ale jednak źle mi z tym, co się wydarzyło.
                piszę po raz kolejny, może to hormony tak działają? organizm musi wrócić do jakiejś tam normalnosci- nie wiem.
                staram się nie nakręcać, ale muszę przejść to po mojemu. i nikomu nic do tego jak czuję, i jakie mam emocje. bo to są moje emocje i mam do nich prawo.
                • solejrolia Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 09:16
                  przepraszam, jeszcze raz:
                  samoistne poronienie, o którym piszesz, w 5-6 tygodniu może zacząć się krwotokiem, a nie obfitszym okresem

                  więc bywa różnie.
                • ichi51e2 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 10:50
                  No wlasnie mysle ze to jesy sedno sprawy - hormony. Do momentu zajscia w ciaze nigdy nie wierzylam ze to ma az takie znaczenie - obecnie uwierze we wszystko co ciezarnej strzeli do lba - moja kolezanka miala faze ze maz zdradza i zupelnie jej odwalalo, mnie odwalalo - dzis sie zastanawiam wtf... No i karmie 10 mc dostalam egzemy z liszajami krwawymi - lekarz kazal odstawic. Ja patrze na dziecko mysle o butli i zimy pot mnie zlewa na sama mysl - zginie bez cyca niechybnie... No smieszne ale ja tak czuje - wiem ze to irracjonalne ale hormony i uzaleznienie zeyc nie daja.
                  No i kazdy ma prawo do uczuc - nie ma jakis wzorcow - jak ktos czuje ze pisanie ody mu pomaga boze komu to szkodzi?
                  • ichi51e2 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 10:53
                    A jeszcze koncowka po przemysleniu - przezywanie super, grupa wsparcia swietnie. Ale trzeba uwazac bo w pewnym momencie to grupa wsparcia moze juz nie wspierac a sciagac na dno - i mysle ze moze autorce chodzilo troche - czy to forum pomaga im w pogodzeniu sie z mieuniknionym czy moze wlasnie pielegnuje cierpienie?
                    • croyance Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 28.05.13, 16:00
                      Grupy wsparcia bardzo czesto maja zupelnie negatywny skutek niestety. Ja mam rzadka genetyczna chorobe i wyslano mnie na grupe wsparcia - poszlam tylko raz, wrocilam z mega dolem, i wiecej nie poszlam. W grupie spotkalam ludzi ktorzy a) buduja sobie tozsamosc naokolo swojej choroby b) licytacja, kto ma gorzej c) caly czas miedlenie o chorobie. Dziekuje bardzo ... Moja kolezanka ze stwardnieniem rozsianym miala podobne przejscia.
              • iwles Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 10:59

                serio ?
                bo ja poroniłam w 10 tygodniu i łyżeczkowanie mialam.

                raczej nikt (poza tobą) nie pisze o poronieniu ciąży, kiedy sie nawet o tej ciązy nie wiedziało.
    • varna771 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 14:42
      żeby pewne sytuacje zrozumieć najpierw trzeba je doświadczyć... czesto bywa, że jak zna się te 'pewne sytuacje' z autopsji to wówczas rozumiemy jak głupio sie gadało...
    • szalona-matematyczka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 14:59
      Nie stracilam na szczescie zadnej ciazy, ale potrafe sobie wyobrazic, ze ktos rozpacza po stracie nawet 5-tygodniowej ciazy. Bo gdyby wszystko dobrze poszlo, to by dziecko sie urodzilo za te 9 miesiecy. Dla mnie to nie "nakrecanie sie", jak durnie napisalas. Jest to smutek, czasami rozpacz po stracie ale tez dla wielu kobiet to forma pozegnania sie z dzieckiem/marzeniami o dziecku i dlatego mysle, ze publikuja takie posty np. na gazecie. Mentolka, nie stracilas zadnej ciazy to nawet nie wiesz jakbys zareagowala na strate. A jesi nie umiesz sie wczuc w uczucia innych w tak delikatnej materii, to przynajmniej nie wysmiewaj sie z rozpaczy kobiet, ktore stracily ciaze.
      • andaba Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:05

        Straciłam dwie ciąże i wylałam morze łez.

        A były to ciąze 2 i 4, miałam w domu dziecko/dzieci, więc miałam kogo przytulić i wiedziałam, że jestem zdolna do donoszenia ciąży.
        Nawet nie potrafię sobie wyobrazić bólu tych kobiet, które ronią pierwsze dziecko lub i pierwsze, i drugie, i trzecie...
    • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:23
      Pokłosie rządów KK w Polsce i nakręcanie już małych dziewczyneczek w szkole, że już dwumiesięczny embrion to dzieciątko, bije mu serduszko i usunięte przy pomocy aborcji pisze wierszyki do mamusi z serii "Czemu mnie nie chciałaś Mamo, mych paluszków itp.".
      Myślę, że największe znaczenie ma tutaj antyaborcyjna histeria w Polsce, poronienie to nie aborcja, ale nakręcona w młodych latach na "zabijane dzieciątko w łonie" młoda kobieta może bardziej przeżywać poronienie bo wmówione jej, że człowiek zaczyna się od pierwszego dnia od zapłodnienia, zatem poronienie to śmierć człowieka, zatem zachowuje się tak jak w przypadku śmierci bliskiego człowieka (depresja itd.)/
      • totorotot Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:29
        > już dwumiesięczny embrion to
        dzieciątko, bije mu serduszko i

        No bo mu bije gdzieś od 6. tygodnia.
        • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 17:16
          Dzieciątku znaczy.
          • memphis90 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 11:39
            A komu- pieskowi? Dla większości kobiet organizm w ich brzuchu jest ich dzieckiem, niezależnie od medycznej nazwy fazy rozwojowej człowieka. Dla mojej prababci-staruszeczki babcia mniejsza staruszeczka też była dzieckiem.
      • attiya Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 11:22
        ament
        kiedyś mówiło się o zarodku, o płodzie, dziś mówi się o dzielących się komórkach per "człowiek", nie ważne, że do zapłodnienia doszło 3 minuty wcześniej ale grunt, to nadać imię, zacząć wybierać kolor ścian w pokoju i koniecznie gnać na zwolnienie.
        jestem w stanie zrozumieć poronienie na pod koniec pierwszego trymestru ale znam osoby, które poroniły około 4 tygodnia i urządzały pogrzeb uncertain
        • memphis90 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 11:42
          > kiedyś mówiło się o zarodku, o płodzie, dziś mówi się o dzielących się komórkac
          > h per "człowiek",
          Bo to jest człowiek, z czym zgodne są wszystkie autorytety z dziedziny medycyny, etyki czy filozofii. Z biologicznego punktu widzenia człowiek przechodzi fazy rozwojowe od zarodka, przez płód, noworodka, oseska, dziecko, dorosłego, starca. Czy o swojej babci też mówisz, że nie jest człowiekiem, bo jest przecież staruszką?
          • gazeta_mi_placi Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 11:51
            Noworodek wygląda jak człowiek, tak samo starsza osoba czy młodzieniec.
            Coś co wygląda jak wypluta krewetka nie jest człowiekiem, może na dalszym etapie przekształcić się oczywiście w człowieka, ale na wczesnym etapie jest czymś w rodzaju krewetki.
            Nawet niedoszłe matki mają problem z dojrzeniem we własnym dziecku-embrionie co kto woli człowieka.
            Pamiętam na jednym forum pytanie kobiety która poroniła w domu, mniej więcej brzmiało tak : "Czy to żółte coś co widziałam to był zarodek?".
      • kol.3 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 31.05.13, 21:47
        Podpisuję się, bo kobietom się obecnie wmawia że mają obowiązek cierpieć i przeżywać z racji świętego macierzyństwa. Jak któraś nie jest macierzyńska i nie cierpi to zostaje wyklęta. No i panie się wczuwają. Przypadek z garnkami za zasiłek pogrzebowy po embrionie jest najlepszym przykładem, że postępuje się zgodnie z obowiązującymi trendami, a i zarobić na tym można.
    • 098qwerty Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 15:25
      Straciłam ciążę na przełomie 10/11 tc. Już w 5/6 tc przeczuwałam, że rozwija się ona nieprawidłowo (po bardzo słabym przyroście bhcg). Przed pierwszym usg w 5/6 tc miałam tylko nadzieję, że nie jest to ciąża pozamaciczna. Okazało się, że na szczęście umiejscowiona była w macicy. Mój lekarz stwierdził, żeby jeszcze poczekać może rozwój ruszy, przepisał mi leki na podtrzymanie, dał mi nadzieję. Na drugim usg w 11 tc potwierdził martwą ciążę. Nie powiem łzy mi z oczu popłynęły ale to przez to, że łudziłam się że może jednak się uda, miałam marzenia które legły w gruzach.
      Po łyżeczkowaniu lekarz wspomniał o staraniach za 3 m-ce, wykorzystałam ten czas na badania: tarczycy, toxo, krzepliwości krwi itp. Nie rozpamiętywałam, co się stało to się nie odstanie a żyć dalej trzeba, miałam cel - chciałam mieć dziecko, chciałam być matką i na tym się skupiłam. O pierwszej ciąży starałam się zapomnieć.
      Po 3 miesiącach udało się od razu i z drugiej ciąży urodził się mój synuś smile

      W tym samym czasie co ja w ciążę zaszła moja koleżanka, straciła ją w 9 tc. Jej podejście było trochę inne. Chodziła za tym, żeby otrzymać akt zgonu. Był pogrzeb, pochowanie zarodka (jakkolwiek to się robi), no i oczywiście składanie potrzebnych papierów do ZUS o zasiłek pogrzebowy. A po otrzymaniu zasiłku, za to co zostało po opłatach około pogrzebowych koleżanka szukała sobie garnków na internecie. Co wtedy czułam - niesmak ze względu na wykorzystanie straty ciąży dla korzyści materialnych.
      • czar_bajry Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:03
        Generalnie nie lubię wypowiadać się o tym jak ktoś powinien przeżywać swój żal/żałobę jednak nie cierpię przesady i egzaltacji. Uważam iż żal w necie jest bardziej na pokaz.
        Mam koleżankę ginekolożkę i jak słucham jej opowieści o tym jak po usunięciu ciąży pozamacicznej rodzice żądają aktu zgonu i chcą robić pogrzeb, tylko czego- jajników????
        • m_incubo Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:57
          > ąży pozamacicznej rodzice żądają aktu zgonu i chcą robić pogrzeb, tylko czego-
          > jajników????

          Zdrowego rozsądku, żeby nie powiedzieć dosadniej.
        • velluto Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 22:30
          czar_bajry napisała:

          > Generalnie nie lubię wypowiadać się o tym jak ktoś powinien przeżywać swój żal/
          > żałobę jednak nie cierpię przesady i egzaltacji. Uważam iż żal w necie jest bar
          > dziej na pokaz.

          A ja uważam, że to dawanie upustu emocjom, równie dobre, jak każde inne.
          Do tego społeczeństwo jak widać pozbawione jest empatii - wystarczy zerknąc na wątki jakie teksty potrafią rzucić ludzie po stracie dziecka - i być może te osoby wolą sobie ulżyć anonimowo, niż narażać się na głupie uwagi od najbliższych - bo to zwyczajnie bardziej boli.
      • pesteczka5 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:08
        Jest trochę racji w nakręcaniu się, nadawaniu imienia dwóm kreskom na teście. A tymczasem wciąż pokora wobec natury się przydaje. Ciąża to jednak stan nadziei.
        Niemniej utrata nadziei boli. Spotyka kobiety w różnych sytuacjach, w różnych miejscach życia.
        Straciłam kilkanaście lat temu pierwszą ciążę, po kilku latach oczekiwania. Pomogły rozmowy, wsparcie, ale też łzy, które po prostu płynęły. Niemniej ból się wybolał.
        Czasem, gdy czytam, jak ranią słowa "zobaczysz, będziesz miała jeszcze dzieci", albo "zobaczysz, to minie" i że tak mówić cierpiącym nie wolno, myślę, że bywa różnie. Mnie wówczas pomagały, widziałam w nich chęć pomocy.
        • przeciwcialo Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:10
          Takie słowa niosą też nadzieję.
    • guderianka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:26
      Myślę, że może lepiej zrozumiesz gdy sama coś podobnego przejdziesz
      Nie napiszę, że Ci tego nie życzę bo widać, ze powinnaś sobie świetnie poradzić z tym statystycznym poronieniem
      • aqua48 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:39
        guderianka napisała:

        > Myślę, że może lepiej zrozumiesz gdy sama coś podobnego przejdziesz

        Ja przeszłam i też nie rozumiem. Straciłam pierwszą ciążę, prawie natychmiast zaszłam w następną. Czasami myślę sobie co by było gdyby.. ale raczej szybko dopada mnie myśl, że dziecko byłoby zapewne bardzo ciężko uszkodzone i lepiej że stało się jak się stało.
        • totorotot Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:43
          No ja też bym miala dziesięciolatka i pewnie z bandę mniejszych kurdupli, chociaż nadal uważam, że to były obfite okresy spóźnione o 2-3 tyg.
          • guderianka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:45
            Toto- hmm
            ja chyba jednak widzę różnicę między spóźnionym obfitym okresem a widokiem zarodka na usg , potem wiadomością że zarodek się nie rozwija/serce przestało bić, czekaniem na samoistne wydalenie lub zabiegiem

            przynajmniej ja tę różnicę odczułam bardzo wyraźnie-spóźniający się okres a poronienie w 9 tc
            • totorotot Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:55
              No ja też widzę tę różnicę, a niestety u mnie w rodzinie dziewczyna jedyne co widziała to dwie kreski na teście, potem się okazało, że jednak niż z tego nie będzie bo dostała okres, ale po całej rodzinie informowała, że jej dziecko umarło. Naprawdę są osoby, które przesadzają. I bym się nie zdziwiła widząc, że ta dziewczyna pisze wiersze o swoim aniołku. Na zewnątrz bym milczała, w środku bym się pukała w głowę. Ale też może dlatego, że nie lubię tej dziewuchy. Jak byłam w ciąży to mnie złapała znienacka za brzuch, że niby pod tego ona też w ciążę zajdzie. Ludzie.
              • guderianka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 09:17
                Są różne przypadki i różna wrażliwość
                Ale napisałaś cos bardzo ważnego ; Na zewnątrz milczenie, w środku pukanie w czoło
                To się nazywa takt i kultura. Nie założyłaś też o niej wątku, nie wchodzisz na różne fora by szukać i dziwić się jak Marceli szpak, że niektóre kobiety tak mają..
                • croyance Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 28.05.13, 16:08
                  No ale od tego wlasnie zaczyna sie empatia - od checi zrozumienia jak inni czuja i dlaczego. A ludzie czuja roznie: niektorzy rozpaczaja, a niektorzy czuja ulge.
        • guderianka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:43
          No a po co myślisz co by było gdyby-przecież to statystyka
          Myślisz o dziecku a straciłaś tylko zarodek

          Chcę przez to napisać, że Ty nie rozumiesz takich kobiet ale może autorka LEPIEJ ZROZUMIE gdy sama przejdzie. LEPIEJ ZROZUMIE oznacza, że jej rozumienie problemy będzie na wyższym poziomie niż teraz-z racji doświadczenia chociażby
          • nutka07 Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 17:21
            Skad zalozenie ze jezeli przejdzie poronienie, to bedzie rozumiala lepiej te inne kobiety?

            Jej podejscie moze sie nie zmienic.
            Moze ja nawet utwierdzic w obecnym przekonaniu.
            • guderianka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 09:19
              Tak założyłam opierając się na teorii, że każde doświadczenie czegoś uczy
              Czy tak będzie ? Nie wiem-dlatego napisałam MOŻE
      • m_incubo Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:59
        > Myślę, że może lepiej zrozumiesz gdy sama coś podobnego przejdziesz/
        Myślę, że piszesz bzdury.
        Może ty lepiej zrozumiesz jak dotrze do ciebie, że kobiety są różne. Mentolka po przeczytaniu tego wątku już to pewnie zajarzyła.
      • mentolka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 17:24
        Napisałam ,że miałam ciążę zagrożoną, co chwilę wychodziły problemy, przeleżaną plackiem. Wiem co się czuje jak lekarze właściwie nie dają nadziei , a to że w końcu się udało określają jako cud. I piszę też właśnie trochę ze swojego doświadczenia. Ja walczyłam jak mogłam, ale starałam się nie przywiązywać do ciąży, bo znałam statystyki, wiedziałam że różnie może być bo taka jest po prostu natura. Tak było mi łatwiej to znosić . Zwariowałabym gdybym miała tak się nakręcać . I nie odbieram nikomu prawa do bólu, smutku , utraconych nadziei itd. Uważam po prostu, czytając fora o poronieniach, że te kobiety zatracają się w tym, i same sobie robią krzywdę bo wpędzają się same , a także nawzajem w straszny stan psychiczny. Mnie samej łzy płyną do oczu jak czytam te ich wierszyki do Aniołków, listy, wspominki a co dopiero one , które to przeżyły. Tak, uważam ,że nakręcają się wzajemnie w tym wszystkim i sobie szkodzą. Jedna dziewczyna raz napisała ,że nie wie co bardziej ją boli strata czy wspomnienie o tym. No właśnie . Więc po co tak bezustannie wspominać.
        A to co napisałaś Guderianko między wierszami, że życzysz mi abym sama na własnej skórze się przekonała to wybacz, ale nie wyobrażam sobie jak można życzyć komuś czegoś takiego.
        • totorotot Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 17:43
          Nic takiego nie napisała, dopowiadasz sobie niepotrzebnie.

          Temat jest bardzo delikatny i trudno się w nim wypowiedzieć, by kogoś niechcący nie urazić. Warto też założyć dobrą wiele wszystkich uczestniczek wątku. Nikt nikomu nie chce dokopać, a zmierzyć się że zjawiskiem, które może być dla niektórych niezrozumiałe. Po to, by np.zachować się właściwie nawet w obliczu sytuacji, która nam się wydaje dziwaczna, a reakcja jej bohaterki przesadna.
        • guderianka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 26.05.13, 09:22
          Nie piszę między wierszami. Napisałam to , co chciałam napisać.
          Nie sądz kogoś, póki nie jesteś w jego butach

          p.s. tak, ja również napisałam wierszyk dla Aniołka-9 tc. Ba-nie dokonałabym aborcji bo dla mnie nowe życie, dziecko, ma swój początek w chwili poczęcia. To wszystko to szereg zasad etycznych i traktowanie wczesnej ciąży jako dziecka jest pokłosiem onych. Może inne kobiety mają tak samo. Może mają inną wrażliwość. Może długo czekają na potomstwo. Może to kolejne poronienie i strata kolejnej szansy na macierzyństwo. Może mają już dzieci i tym bardziej wiedzą jaki cud może narodzić się z ciąży-ale nie wyrasta bo ginie. Może może może...Dziwić się można -ale Ty oceniasz i w Twoich słowach jest krytyka
          • croyance Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 28.05.13, 16:11
            No ale Ty z kolei dziwisz sie jej reakcji i w Twoich slowach tez jest krytyka.
    • m_incubo Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:44
      Mam podobne podejście, aczkolwiek rozumiem, że każdy ma inaczej i w zasadzie nie ma jednej uniwersalnej, słusznej reakcji na poronienie. Można histeryzować, płakać, pisać listy do Aniołków, smucić się, jak również olać sprawę. I wszystko będzie się wpisywać w "normę".
      Ja akurat "olałam sprawę", mimo, że wszystkie moje ciąże były planowane i oczekiwane. Trzy się udały, dwie poleciały dość wcześnie, zdarza się. Było mi przykro, że się nie udało, ale już stwierdzenie, że to przeżywałam, byłoby grubą przesadą.
    • a-inka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:51
      Wiesz,ja kiedyś miałam podobne zdanie do twojego,ale trzy lata temu straciłam ciąże w 11 tygodniu i naprawdę było mi ciężko,ba nawet mojemu chłopu było,przegadaliśmy to,przepłakaliśmy ,ale bardzo często myślę o tamtym czasie...
      I nie była to moja pierwsza ciąża,ale sama siebie zaskoczyłam tym żalem i bólem.Nie mieszkam w PL,więc nie leżałam w szpitalu na oddziale z przyszłymi mamami,jak to się zdarza w kraju,dostałam osobny pokój,pełne wsparcie,zaproponowano mi pomoc psychologa,bo naprawdę byłam w niezłej rozsypce.
      Najgorsza chwila była,gdy na zobaczyłam obraz usg...bez bijącego serduszka.Mam ten obraz przed oczami do dziś,chociaż po tym poronieniu zaszłam w ciążę i urodziłam synka.
      Tak więc...myślę,że trzeba uszanować czyjeś uczucia i żal,a wygadać się trzeba,choćby poprzez fora netowe.
      • a-inka Re: Nakręcanie się w bólu po stracie wczesnej cią 25.05.13, 16:59
        Myslę,że gdybym poroniła w 5-6 tygodniu,byłoby mi łatwiej..ale najgorsze właśnie było to usg,a potem czekałam cały dzień na zabieg..nie chciałam nikogo widzieć,chciałam zostać sama i się wyryczeć i też nie mogłam uwierzyć,że mnie to spotkało,nigdy nie miałam problemów w ciąży...Te godziny oczekiwania były najgorszą torturą psychiczną;/
        Dzięki wsparciu mojego R.,przyjaciół ,doszłam do siebie...pomogło mi też,że nikt nie udawał,że nie wie,co się stało-przegadałam to i odżyłam,ale każdy jest inny,i trzeba to uszanować...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka