Dodaj do ulubionych

Terapia ??

25.05.13, 15:56
Czy sa tu dziewczyny, ktore poradzily sobie z problemem/problemami bez terapii?
I nie chodzi mi o problem typu: zlamalam paznokiec, tylko o problemy zyciowe, takie, ktore spalaja od srodka. A jesli sa, to jak sobie poradzilyscie?

Pytam,poniewaz czesto czytam lub slysze, ze ktos powinien pedem biec na terapie.Zreszta znam wiele osob, ktore na terapie chodza latami a skutek jest czasami bardzo marnysad
Od czego to zalezy? Od wielkosci problemu? od zadawnienia? Od braku rozwiazywania problemow na bierzaco?

Przyznam, ze przechodzilam kilka dramatycznych ,naprawde dramatycznych, sytuacji zyciowych i nigdy (nawet namawiana przez lekarza) nie skorzystalam z terapii.
Nie moge sobie tego nawet wyobrazic.Dla mnie byloby to chyba jak gwalt na mojej osobie.
Byly czasami okresy podczas tych problemow, ze ledwo wstawalam z lozka.Ale wstawalam,bo wiedzialam, ze musze.Jak ten feniks.
A moze to poprostu znaczy, ze jestem twarda osoba?

Od dluzszego czasu moj syn chodzi do psychologa, wiec musialam sie z psychologiem spotkac kilka razy osobiscie aby porozmawiac. I juz te spotkania (ktore w sumie nie dotyczyly mojej osoby) prawie odchorowalam.

Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Terapia ?? 25.05.13, 16:07
      > Od czego to zalezy? Od wielkosci problemu? od zadawnienia? Od braku rozwiazywan
      > ia problemow na bierzaco?

      Od terapeuty. I od chęci, takiej prawdziwej chęci danej osoby do tego, by coś w sobie zmienić, z czymś się uporać.
      Nie zgrywam twardzielki i nie chodzę z zapaleniem oskrzeli, licząc, że mi przejdzie, tylko idę do internisty. Tak samo nie zgrywałam twardzielki, tylko poszłam po fachową pomoc psychologiczną. I ją dostałam.
      • almaya Re: Terapia ?? 25.05.13, 16:16
        No tak od terapeuty.Ale zeby wiedziec jaki on jest, trzeba sie do niego najpierw wybrac.
        Ja tez nie zgrywam twardzielki,chociaz zdarzalo mi sie leczyc domowymi sposobami.No chyba, ze to zapalenie plucwink
        A chec zmiany i uporanie sie z problemem jest oczywiscie pierwszoplanowe.Ja poradzilam sobie sama, i nie ma to naprawde nic wspolnego ze zgrywaniem twardzielasmile
        • angazetka Re: Terapia ?? 25.05.13, 16:17
          No owszem, trzeba pójść i jeśli ci nie odpowiada - zmienić. Tak się robi z fryzjerem, a co dopiero z terapeutą. Ale to własna chęć zmiany jest dla mnie pierwszoplanowa.
          Co to właściwe znaczy, że poradziłaś sobie sama?
          • almaya Re: Terapia ?? 25.05.13, 16:25
            Hymm co to znaczy? to znaczy, ze przepracowalam problem, na bierzaco,na zywca.
            A teraz czuje ulge i jest mi naprawde dobrze.Wlasciwie tak dobrze/zle,jakos jak przed tym problemem.
            Nie to, ze go nigdy nie bylo,owszem byl i w jakis sposob mnie zmienil. Ale raczej pozytywnie.
        • m_incubo Re: Terapia ?? 25.05.13, 16:25
          Terapeuta może pomóc odnaleźć źródło problemu. Nie zawsze wszystkie przyczyny i skutki są tak oczywiste dla ciebie, żebyś sama potrafiła sobie poradzić. W sytuacji gdy umiera ci np.mąż, a ty reagujesz depresją wszystko jest akurat jasne i tu akurat większość sobie radzi bez terapeutów, jak sama napisałaś, bo musi.
          Fajnie, że sobie ze wszystkim dotąd radziłaś sama, ale nie bardzo kumam co ma na celu ten wątek. O czym to niby ma świadczyć? Że można bez terapii? No pewnie, raz można, a raz nie, co z tego?
          • przeciwcialo Re: Terapia ?? 25.05.13, 16:26
            Przecież źródółem wszystkich problemów jest dzieciństwo wink To po co chodzic i pąłcić aby usłyszęc taką oczywistość?
            • m_incubo Re: Terapia ?? 25.05.13, 16:33
              Może terapeuta profesjonalnym okiem oceni czy bardziej winna matka czy ojciec wink
              Albo babcia, znaczy teściowa.
            • lolinka2 Re: Terapia ?? 25.05.13, 22:45
              usłyszeć to sobie można od baby handlującej jajami na targu...

              w terapii się nadrabia te deficyty z dzieciństwa i innych okresów życia.
    • bri Re: Terapia ?? 25.05.13, 16:56
      Odchorowywanie rozmowy z psychologiem syna dowodzi raczej, ze masz wiele niezalatwionych spraw. To ze wstajesz rano z lozka, pracujesz, itd. to jest raczej zyciowy plan minimum. A zycie mozna przezywac znacznie pelniej, piekniej, w wiekszej bliskosci z innymi ludzmi, w poczuciu zaufania do siebie i swiata, i w tym moze pomoc psycholog.
      • przystanek_tramwajowy Re: Terapia ?? 25.05.13, 17:03
        Ja bym się zastanowiła, na ile problemy syna wiążą się z tym, że ty nie rozwiązałaś swoich albo rozwiązywałaś je w sposób, który jego w jakiś sposób dotykał.
      • gemmavera Re: Terapia ?? 25.05.13, 18:53
        bri napisała:

        > Odchorowywanie rozmowy z psychologiem syna dowodzi raczej, ze masz wiele niezal
        > atwionych spraw.

        O, mniej więcej to samo miałam napisać,
        tylko najpierw chciałam doczytać cały wątek do końca. smile
    • peggy_su Re: Terapia ?? 25.05.13, 21:54
      Byłam u terapeuty na kilku spotkaniach. Te spotkania pokazały mi, gdzie szukać problemu, dały nowe spojrzenie. Uznałam, że dalej spróbuję poradzić sobie sama, z zastrzeżeniem, że jeśli poczuję potrzebę, znów zgłoszę się po pomoc. Przeczytałam kilka książek poleconych przez terapeutkę, takich samopomocowych, rzetelnie przerobiłam. Więc mogę powiedzieć, że radzę sobie sama, al zostałam nakierowana.

      Na Twoim miejscu zastanowiłoby mnie że odchorowałaś spotkanie syna z psychologiem. I chyba poszłabym na parę spotkań do poleconego terapeuty. Jeśli stwierdzisz że nic to nie wnosi i zupełnie nic nie zmienia to ok. Ale może masz coś jeszcze w sobie do uporządkowania i to budzi niepokój.
    • exina Re: Terapia ?? 26.05.13, 00:53
      almaya napisała:


      > Nie moge sobie tego nawet wyobrazic.Dla mnie byloby to chyba jak gwalt na mojej
      > osobie.

      Chyba żartujesz. Tzw terapia to sama rozkosz, wreszcie mozesz mówic o sobie do kogoś, kto słucha (o ile notuje ofc) Wielu osobom sam fakt, ze mogą się wygadac wystarcza.
      Ja nie wierzę w zadne psychoterapie, ale gdyby było mnie stać, opłaciłabym sobie "słuchacza" i gnębiła 3 razy w tygodniu. Rodzina nie słucha, tylko wymaga, przyjaciele tylko czekają, aż będą mogli wtrącić się w twoją kwestię, której i tak nie będą pamiętali, do "psychologa" mozesz mówic i on nawet zapamięta jaki kolor majtek miałaś, gdy ktoś dał ci kosza. Uwazaj tylko na tych, którzy cokolwiek mówią, bo zwykle namawiają do grzebania w dziecinstwie - odgrzebywanie tych spraw to nie jest dobry pomysł.

      Tak, istnieją osoby, które doświadzyły przemocy i bez terapii sobie radzą, po prostu nie piszą o tym w necie, bo nie mają potrzeby - nie mają problemu przecież.
      • aguar Re: Terapia ?? 26.05.13, 08:19
        Ja właśnie zaczęłam terapię, mimo dużych oporów. Byłam na jednym spotkaniu, nadal mam wątpliwości. Nie podobało mi się, że ta kobieta nie notowała tego, co mówiłam. Może sobie później zapisała?
        • marghe_72 Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:39
          aguar napisała:

          > Ja właśnie zaczęłam terapię, mimo dużych oporów. Byłam na jednym spotkaniu, nad
          > al mam wątpliwości. Nie podobało mi się, że ta kobieta nie notowała tego, co mó
          > wiłam. Może sobie później zapisała?

          Nie oceniaj po jednym spotkaniu. Idź na drugie, zobaczysz czy zapamiętała to, co mówiłaś..
      • naomi19 Re: Terapia ?? 26.05.13, 08:20
        "Tzw terapia to sama rozkosz,"

        Terapie jest trudna, bardzo bolesna. Wymaga ogromnej zmiany w sobie, cieżkiej pracy, czasu. Dlatego autorka się boi. Woli nie uzyskać pomocy, siedzieć w starych schematach, nie cieszyc się życiem, zatruwać życie bliskim, ale nie udać się po pomoc- bo to wysiłek. Nie przepadam za takimi ludźmi.
      • angazetka Re: Terapia ?? 26.05.13, 11:12
        Terapii rozkoszą bym doprawdy nie nazwała. Terapia boli. Ma boleć. Borowanie zęba też nie jest fajne, ale daje efekt. I tak samo jak z borowaniem - wiele osób się boi tego bólu, więc ucieka, a próchnica robi swoje i jest coraz gorzej.
        To, co tu opisujesz, to zawracanie głowy terapeucie (z braku sensowej rodziny czy przyjaciół), a nie terapia wink
    • redheadfreaq Re: Terapia ?? 26.05.13, 11:44
      Jeżeli skutek po latach jest marny, należy zmienić terapeutę - bo to oznacza, że nie zależy mu na wyprowadzeniu pacjenta, albo nie umie skłonić go do otwarcia się, czyli na jedno wychodzi - terapeuta jest do kitu.

      W terapii są momenty intensywniejszej pracy, są regresy, są przestoje. Mi znalezienie dobrego terapeuty, który w końcu mnie ruszył, zajęło 5 lat. Przez ten czas kontaktowałam się z 4 różnymi osobami.

      Terapia to nie rozkosz - to dłubanie w źle zagojonej ranie, wyrzygiwanie pokładów złych uczuć, żalu, nienawiści, rozpaczy, o których człowiek próbował zapomnieć, ignorował w myśl zasady "nie przeżywaj tak", "zapomnij o tym", "było, minęło". Człowiek ma czasami wrażenie, że rozpada się na kawałki, że nie może być lepiej - a jednak, kiedy już wywali z siebie to wszystko, nagle wreszcie może spojrzeć na to z dystansu i okazuje się dopiero wtedy, jak już się to przeżyje, tak, jak należało to zrobić od początku, że JEST lepiej.

      Wątpię, by bez pomocy terapeuty udało mi się tak się poukładać - terapeuta naprowadza, ciągnie czasem za język, mobilizuje do pracy, chwali, prostuje. Terapeuta nie jest lekiem na całe zło, panaceum na weltschmerz. Od samego gadania do pani z notatnikiem nikt się jeszcze nie wyterapeutyzował. Tak, terapia trwa.

      Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak "dziedziczą" się problemy - ja swoje mam od matki, która swoich nie przerobiła na czas. Nigdy nie zdecydowała się na terapię - do dziś woli łykać magiczne tabletki i żyć w przeświadczeniu, że jest cudowną matką, a moja "niewdzięczność" i moje schizy wzięły się z powietrza. Trochę ją rozumiem, bo ma 60 lat i terapia oznaczałaby dla niej całkowite przewartościowanie jej życia i jej relacji z ludźmi, a także w końcu wzięcie odpowiedzialności za różne wydarzenia. Wiele osób to przerasta.
    • marghe_72 Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:35
      Zgadzam się - najwięcej zależy od terapeuty.
      Chodziłam do 3 różnych. Przez iks lat, w nadziei, że będzie lepiej.
      Nie było.
      Dopiero u 4 zdarzył się "cud" wink.
    • swiecaca Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:37
      terapia boli i odchorowuje się ją - nie bez powodu u każdego terapeuty na stole stoją chusteczki o nosa.
      a w ogole to z własnego doswiadczenia, szkoda czasu na indywidualną terapię, najlepiej od razu na grupową. jest tysiąc razy bardziej efektywna.
      • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:39
        Dla mnie ktoś, kto korzysta z terapii, w sensie pomocy psychologicznej - jest słaby psychicznie i tyle.
        Nie znam żadnego dobrego psychologa. Większością mozna manipulowac, jak się chce, a i tak się nie poznaja na niczym.
        • marghe_72 Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:40
          baczyn_ska8 napisał(a):

          > Dla mnie ktoś, kto korzysta z terapii, w sensie pomocy psychologicznej - jest s
          > łaby psychicznie i tyle.

          Też mi odkrycie big_grin

          > Nie znam żadnego dobrego psychologa. Większością mozna manipulowac, jak się chc
          > e, a i tak się nie poznaja na niczym.

          Krzywdzące - bo zakładasz złą wolę psychologa.
          • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:41
            Słabość psychiczna nie jest powodem do dumy.
            Korzystanie z pomocy psychologa tak samo.

            Bo NIE znam żadnego DOBREGO psychologa.
            • marghe_72 Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:43
              baczyn_ska8 napisał(a):

              > Słabość psychiczna nie jest powodem do dumy.
              > Korzystanie z pomocy psychologa tak samo.

              Powodem do wstydu tym bardziej

              > Bo NIE znam żadnego DOBREGO psychologa.

              A znasz wszystkich rzecz jasna big_grin
              • przeciwcialo Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:44
                Ilus tam zna, żadnego dobrego, i tyle. Co tu sie doszukiwac drugiego dna.
                • marghe_72 Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:45
                  przeciwcialo napisała:

                  > Ilus tam zna, żadnego dobrego, i tyle. Co tu sie doszukiwac drugiego dna.

                  Ale to nie o drugie dno chodzi a o bardzo krzywdzące generalizowanie.
                  Ja znam też kilku, większość mnie zawiodła. Ale nie przyszło by mi do głowy, żeby wszystkich potępiać w czambuł.
                  • przeciwcialo Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:49
                    O ile moje poparcie mają psycholodzy dzieciecy choc też nie wszyscy wink to ci dla dorosłych juz nie.
              • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:46
                To powodem do czego w takim razie?

                • naomi19 Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:59
                  baczynska, piszesz tak, bo jeszcze się nie wybrałaś na swoją terapię, tak? Próbujesz jakoś zracjonalizować swój strach i niechęć do leczenia. I jeszcze wmówić innym, że to nie ma sensu. nic dziwnego, ze nie znasz żadnego dobrego psychologa, bo nie znasz żadnego big_grin
                  • przeciwcialo Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:00
                    Kwintesencja ematki. Diagnoza postawiona.
                    • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:02
                      Dlatego mnie śmieszą tacy ludzie wink
                      E, naomi, nie każdy jest słaby psychicznie i nie każdy ma zrytą rodzinę, że później ,,pomocy'' musi szukać.
                      Zapamiętaj sobie.
                      • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:04
                        I znam kilku psychologów. Niestety. I żaden nie był dobry. Ani trochę.
                        • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:09
                          Zastanawia mnie zresztą, jakie problemy trza mieć, żeby na terapię chodzić.
                        • princess_yo_yo Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:10
                          skoro znasz to znaczy ze korzystalas I nikt nie byl w stanie spelnic oczekiwan - oni nie spelniali oczekiwan czy to ty nie spelnilas swojego wyobrazenia o sobie? I to jest ten dowod na 'mocna psychike'?

                          • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:11
                            Psycholodzy dają sobą manipulować,
                            Mówiłam o czymś, co do końca prawdą nie było.
                            Oni to łykali.
                            Tacy sa ,,fachowcy'''?
                            • princess_yo_yo Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:18
                              a co mieli robic? zarzucic ci klamstwo? psychoterapia nie na tym polega. to ty musisz dojsc do punktu w ktorym jestes w stanie zmierzyc sie ze swoim problemem I go naprawic. manipulowanie terapeuta to strzelanie sobie samemu w stope. po co?
                              • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:20
                                Dalej nie rozumiesz? Ja grałam. Udawałam coś, czego nie było. U tych kilku psychologów. I żaden sie nie połapał, że to gra, a nie problemy.
                                No sorry - to ta fachowość, tak?
                                • naomi19 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:52
                                  "Udawałam coś, czego nie było. "
                                  ij mnie i idź w końcu na prawdziwą terapię. Ewidentnie Ci się przyda.
                                  • naomi19 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:53
                                    *PIJ MNIEJ
                                  • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:58
                                    Moje picie to mój problem i nikomu nic do tego.
                                    • naomi19 Re: Terapia ?? 26.05.13, 20:02
                                      Twoje picie to problem całej rodziny.
                                      • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 21:28
                                        Nie mam rodziny.
                                        Nie mam męża, nie mam dzieci.
                                        Więc to mój problem.

                                        Byłam na razie na kilku mityngach.

                                        I to wszystko.
                                    • princess_yo_yo Re: Terapia ?? 26.05.13, 20:42
                                      po co wiec chodzisz na jakakolwiek terapie? nie szkoda ci czasu? mozesz ten czas poswiecic na picie albo inne zajecia.
                                      • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 22:01
                                        Powstrzymuje mnie też wstyd.
                                        Ale nie przed psychologiem. Tych olewam.
                                        Mowa o terapeutach od uzależnień
                                        Wstydze się. Bo co mam powiecie: chlam i nie potrafie przestać?
                                        Nie wyglądam na menelke.
                                        Jedyne, przed czym się przełamałam, to właśnie mityngi.
                                        • naomi19 Re: Terapia ?? 27.05.13, 15:17
                                          Mityngi to wsparcie, a leczenie uzależnienia w Poradni Leczenia Uzależnień. Rozumiem, że Twoje picie to tylko Twój problem bo nie masz rodziny (ani jednego członka), znajomych (ani jednego człowieka), nie masz szefa ani klientów (nie pracujesz), nie masz też sąsiadów. Faktycznie, wtedy to jest tylko Twój problem.
                                          • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 27.05.13, 15:23
                                            Z rodziną nie utrzymuje kontaktów, sporadyczne (mieszkają daleko)
                                            Znajomych unikam jak ognia. Sami sie odzywają i prosza o kontakt, ale ja nie mam na niego ochoty.
                                            Do pracy chodzę normalnie. Ze swoich obowiązków wywiązuje się najlepiej, jak potrafię.
                                            Wiec tak jakby to był tylko i wyłącznie mój problem.
                                            Nie wiem, co mam zresztą powiedzieć w takiej poradni.
                                            ,,Chlam, i nie wiem, co robić''?
                                            Wstydzę się
                                            Coś w tym dziwnego?
                                            • naomi19 Re: Terapia ?? 27.05.13, 21:15
                                              Rzeczywiście, wejście do poradni i stwierdzenie, że pijesz i jest to wyłącznie Twój problem, z ludźmi nie utrzymujesz kontaktu, bo nie chcesz... rzeczywiście to nie ma sensu i nie dziwę się skąd taki strach i niechęć do terapeutów. Ale jeśli pójdziesz tam i poprosisz o pomoc, zmienisz podejście i postarasz zmienić siebie... wtedy kto wie... kto wie... może nagle terapeuci przestaną być idiotami? a Ty przestaniesz chlać?
                                              • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 27.05.13, 21:44
                                                Szczerze? Teraz nawet nie chce mi się szukać żadnej poradni.
                                                Może kiedyś do tego dojrzeję, może nigdy.
                                                mnie moje picie nie przeszkadza. I dopóki nie robie tym krzywdy komuś, to mogę chlac.
                                                • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 27.05.13, 21:48
                                                  Poza tym: masz jakąś obsesję na punkcie alkoholizmu i alkoholików?
                                                  • naomi19 Re: Terapia ?? 27.05.13, 21:53
                                                    Obsesję nie. Ale drażnią mnie osoby, które wmawiają innym, że czynny alkoholizm jest cool, a terapeuci są be wink
                                                    Apropos obsesji:
                                                    www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=1&id=5&Itemid=10
                                                    I już problem znalezienia placówki znika, musisz zacząć szukac kolejnej wymówki, pozdrawiam i powodzenia! smile
                                                  • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 27.05.13, 21:55
                                                    W necie bez problemu znajdę.
                                                    nie chce mi się dupy ruszyć do poradni.
                                                    Rozumiesz?
                                                  • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 27.05.13, 21:56
                                                    Poza tym nie widzę sensu, żeby siebie ratować.
                                • nangaparbat3 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:56
                                  Takie udawanie ewidentnie jest objawem jakiegos calkiem powaznego problemu. serio.
                                  • przeciwcialo Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:59
                                    E tam. Jak dziennikarze robią prowokacje u pseudopsychologów to mają problem? Choćby przykąłd psychiatry czy psychoterapeuty który obmacywał pacjentki itp twierdząc że to najlepsza terapia.
                                    • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 15:01
                                      Problem mają. Tylko jeszcze o tym nie wiedzą.

                                      tongue_out
                                    • angazetka Re: Terapia ?? 26.05.13, 20:44
                                      Nie odróżniasz prowokacji dziennikarskiej od udawania przed terapeutą dla... hmmm... zabawy?
                                      • przeciwcialo Re: Terapia ?? 26.05.13, 20:45
                                        Dziennikarz tez udaje wink
                                • princess_yo_yo Re: Terapia ?? 26.05.13, 20:23
                                  nie wiem do jakich terapeutow chodzilas ale terapia to nie jest wariograf. opiera sie na pracy nad soba, jesli nie chcesz nad soba pracowac tylko bawisz sie w gry ktore maja udowodnic twoja wyzszosc nad terapeuta to twoja wola i twoje zycie. to nie jest zamkniety oddzial psychiatryczny gdzie stosuje sie srodki przymusu.
                                  dobrze wyszkolony terapeuta powinien chyba odmowic wspolpracy w takim przypadku, nie wiem jak profesja jest regulowana w pl.
                              • angazetka Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:24
                                Ludzie mają różne rozrywki... Mam tylko nadzieję, że dziewoja chodziła prywatnie i za zabawę z psychologiem płaciła z własnej kasy, a nie zajmowała kolejkę ludziom czekającym na pomoc z NFZ-etu.
                                • baczyn_ska8 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:24
                                  Bez obaw.
                                  • angazetka Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:34
                                    A to spoko, marnować własne pieniądze możesz do upojenia.
                          • przeciwcialo Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:13
                            Znac nie znaczy korzystać z usług. Mam dwie koleżanki któe są psychiatrami, z usług żadnego psychiatry nie korzystałam dotychczas.
        • przeciwcialo Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:42
          Mnie zniechęca do psychoterapeutów to że oni sami musza przejść terapię wink
          Lekarz nie musi miec astmy żeby być pulmonologiem wink
          • nangaparbat3 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:19
            Nie musi, ale moja babcia, naprawdę mądra lekarka, mawiala pod koniec zycia (a pracowala do 85 lat, więc doświadczenie miala wielkie), ze żeby zrozumiec chorego, trzeba najpierw przejść przez chorobę, na którą on cierpi.
            Co do konieczności przejscia terapeuty przez terapie to dla mnie oczywistość, uważam nawet, ze powinien przez nią przejść kazdy psycholog i psychiatra, a nawet lekarz, nauczyciel i ksiądz. Moze też policjant.
          • aguar Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:35
            "Mnie zniechęca do psychoterapeutów to że oni sami musza przejść terapię"

            O! A ja mam odwrotnie. Mnie właśnie to zachęca, że psychika tego kogoś była w pewnym sensie skontrolowana.
      • marghe_72 Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:39
        swiecaca napisała:
        szkoda czasu na indywidualną terapię, na
        > jlepiej od razu na grupową. jest tysiąc razy bardziej efektywna.

        Uogólnienie.
        Mnie grupowa nie pomogła a indywidualna tak. Nie ma reguły
    • princess_yo_yo Re: Terapia ?? 26.05.13, 13:50
      jakim problemem, problemami?
      terapia nie rozwiazuje danego problemu, terapia moze pomoc w rozwiazaniu wewnetrznego problemu ktory przeszkadza w zyciu I powoduje cala mase innych problemow - prowadzi do niekontrolowanej agresji, dysfunkcji w postrzeganiu rzeczywistosci, prob samobojczych itd.

      porownywanie korzystania z terapi do gwaltu na wlasnej osobie I potrzeba odchorowania rozmow z psychologiem na temat wlasnego dziecka to jest wlasnie cos nad czym nalezaloby sie zastanowic. denial I avoidance (dla czepialskich nie chce mi sie uzywac google translate bo jest zadko adekwatne) automatycznie przychodzi do glowy
    • nangaparbat3 Re: Terapia ?? 26.05.13, 14:13
      > Od czego to zalezy? Od wielkosci problemu? od zadawnienia? Od braku rozwiazywan
      > ia problemow na bierzaco?
      >

      Myślę, ze to zalezy od rodzaju problemu, od nastawienie osoby poddajacej sie psychoteraoii, od psychoterapeuty, od metody, jaką sie posluguje.
      Myślę też, że w życiu liczy się jego smak i jakość, nie tylko fakt, ze wypelniamy swoje obowiązki. Te obowiazki to wg mnie absolutne minimum - sama uwazam, że wszystko ze mną OK, kiedy ciesze sie, kiedy rano jade do pracy.


      >
      > Od dluzszego czasu moj syn chodzi do psychologa, wiec musialam sie z psychologi
      > em spotkac kilka razy osobiscie aby porozmawiac. I juz te spotkania (ktore w su
      > mie nie dotyczyly mojej osoby) prawie odchorowalam.
      >
      >

      A ile lat ma Twoj syn?
      Moja wowczas dziewiecioletnia corka zaczęla mmieć nagle tick nerwowy - dość dramatycznie to wyglądało, przerazilam sie i pognalam do psychoterapeutki, zeby umowić corkę. Pani psycholog zapytała: a co u ciebie? I przez dwie godziny sluchala uwaznie. Dala dwie proste i na pozor banalne rady odnosnie postępowania z corką, stwierdzila, że nie widzi potrzeby rozmawiania z nią. Zastosowałam sie do rad - zresztą na pół gwizdka - tick minal niemal natychmiast.
      > Od dluzszego czasu moj syn chodzi do psychologa, wiec musialam sie z psychologi
      > em spotkac kilka razy osobiscie aby porozmawiac. I juz te spotkania (ktore w su
      > mie nie dotyczyly mojej osoby) prawie odchorowalam.
      >
      >
      Potem jako pietnastolatka corka zachorowala na depresję. Były na początku leki, potem zaczęła psychoterapię, potem pani doktor zasugerowala terapie rodzinną - ponieważ jestem rozwiedziona, chodziłysmy na nią we dwie. Nie zawsze było to przyjemne - czasem wychodziłam wsciekła. Ale skutki nie do przecenienia - nasze relacje zawsze były dobre, po terapii poglębiły się i rozluźnily jednocześnie, stałyśmy sie bardziej otwarte, pewne siebie i siebie nawzajem. Powiedziałyśmy sobie kiedys, że obie niezaleznie od siebie doszlysmy do wniosku, ze depresja umozliwiła nam bardzo pozytywne doświadczenie, że lepiej nam i jestesmy obie szczęśliwsze niż przed.

      Ja sama radzę sobie nienajgorzej, jestem postrzegana jako osoba niezwykle zrównoważona, spokojna i pelna radości zycia. A jednak parę spraw chciałabym w sobie przynajmniej lepiej zrozumieć i z paroma sprawami lepiej sobie radzić - samej mi z tym nie idzie (albo bardzo powoli). Nie na zasadzie, że ktos mnie zdiagnozuje - w takie rzeczy już nie wierzę. Wierzę za to, ze madry terapeuta potrafi pomóc samemu zrozumieć siebie, odkryc nowe drogi i sposoby. Jednak jestem juz w takim wieku, ze zdecydowalabym sie wyłacznie na terapeutę 50 plus i naprawdę doświadczonego (ą) i dobrego (ą). Tacy są absolutnie poza moim zasięgiem sad
    • mamusia1999 Re: Terapia ?? 26.05.13, 18:01
      nie. nie jestes twarda. bylas za miekka, zeby przyznac przed sama soba, czarno na bialym na papierze/skierowaniu: ze masz problemy psychiczne, jestes chora na glowe i potrzebna ci pomoc.
      znakomita wiekszosc facetow niestety tez tak ma.

      na prawde silni to sa ludzie, ktorzy w dramatycznych sytuacjach zyciowych potrafia zachowac autentyczny dystans do wydarzen, swoich uczuc i mysli. nie udawac, ze jest OK, ale nie poddawac sie fali rozpaczy odczuwajac ja. tu jest rozpacz, a tu radosc, ze slonce swieci. i wstaje z lozka, nie dlatego, ze musze, ale dlatego, ze chce. bo ten dzien tez jest warty przezycia.

      dla stabilnego osobnika pscyhologia i psychiatria do galezie sztuki leczniczej, tak jak mozg jest organem na rowni z jelitem czy sercem. i rozmowa z fachowcem nie jest trauma, tylko najwyzej nowoscia.
      • ledzeppelin3 Re: Terapia ?? 26.05.13, 20:14
        Może gdybyś w odpowiednim czasie ty poszła do psychologa, dziś twój syn by nie musiał tego robić. W końcu to "gwałt na jego osobie", prawda?
        • almaya Re: Terapia ?? 26.05.13, 20:46
          Ojj, nie liczylam, ze watek sie tak rozrosnie wiec odpowiem ogolnie.
          Wiem, ze cokolwiek teraz napisze zaraz ktos zinterpretuje to po swojemu.Ale co tam.



          Dlugo sie zastanawialam czy uzyc slowa "gwalt na mojej osobie" i "prawie odchorowalam" ale doszlam do wniosku, ze nie bede zafalszowywac tego co czuje.Znam siebie, potrafie nazwac uczucia i emocje, ktore mna targaja i mowie o nich.
          I tak.Tak wlasnie czuje kiedy pomysle o wizycie u psychologa.Czy tylko dlatego powinnam sie do niego udac?

          Po wazsych postach troche sobie poukladalam temat terapii,i rzeczywiscie mozecie miec racje, ze moze byc ona bardzo potrzebna jesli chodzi o jakies zaleglosci z dziecinstwa.
          Moze byc nawet potrzebna doroslym osobom, w kryzysowych sytuacjach zyciowych,ktore tak jak juz pisalyscie maja wewnetrzne przekonanie co do slusznosci terapii.

          Ja takiego przekonania nie mam i nigdy nie maialam.Jestem raczej introwertycznego usposobienia i mowienie o rzeczach , nie tylko uczuciach czy problemach kompletnie obcej osobie jest dla mnie ni9e do przeskoczenia.
          Wlasnie dlatego "odchorowalam" wizyte u psychologa syna. Przebrnelam przez to tylko ze wzgledu na moje dziecko.Bo pytania w stylu jak dlugo karmila pani piersia,czy syn byl dzieckiem planowanym,lub jak dlugo i dlaczego moi dziadkowie przebywali na syberii uwazam za bardzo intymnie i wole sama wybrac sobie partnera i czas do takich rozmow(i niekoniecznie musi to byc terapeutawink

          Na dzien dzisiejszy jestem szczesliwa,potrafie sie cieszyc z rzeczy malych, nie boje sie jutra bo wiem, ze dam rade.
          Moi synowie maja 15 i 11lat.
          Mlodszy chodzi do psychologa.Powodu nie musze podawac, ale nie jest to jakas okropna trauma z dziecinstwa, ktore przeciez jeszcze trwa.
          Jedyna terapia na jaka kiedykolwiek bym sie zdecydowala, bylaby to terapia rodzinna jesli takie byloby zalecenie psychologa syna.Na szczescie nie jest.

          Dziewczyny, ktore zrobily mi ekspresowa psychoanalize,doprawdy nie bylo to az tak pilnewink
          Pozostalym dziekuje,za wpisy.

          Ps.
          Na glowie nigdy nie chorowalam.

          • anusia29 Re: Terapia ?? 27.05.13, 12:39
            to teraz jeszcze odpowiedz na pytanie, proszę, co mial na celu Twój pierwszy post - bo nie rozumiem - PO CO?
          • naomi19 Re: Terapia ?? 27.05.13, 15:23
            To trzeba chorować na głowę, żeby chodzić do terapeuty? Ja chodzę, a ona mi mówi, że jestem osobą zdrową, nie cierpię na żadną chorobę (psychiczną). To jak to jest?

            Dzieci wychowywane w zdrowej atmosferze, normalnej, kochającej się rodzinie nie potrzebują terapii. No chyba, że skrzywdził je ktoś z zewnątrz...

            Zastanów się nad swoją rodziną, to co robisz to jest zwykły unik, zupełnie normalny i częsty odruch u osób z problemami- strach, że 'wszystko się wyda', że 'zabiorą mi dzieci', że 'nafaszerują lekami', 'wyślą do wariatkowa'.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka