yenna_m
09.06.13, 23:32
Tak se czytałam dziś post o sąsiedzie, który notorycznie zastawia samochód forumki i se pomyślałam, że w podobnej sytuacji sama poradziłabym dziewczynie wyciągnięcie komóreczki i wykręcenie telefonu do straży miejskiej, żeby panowie przyjechali z lawetką i odholowali niegodziwca.
Ale w życiu to w takich sytuacjach, prawdę mówiąc, pomimo mundrych i asertywnych rad udzielanych na forumku, to zwykłam machać ręką, wciskać się w jakowyś sposób od strony przeciwnej do auta, klnąc przy tym lub nie, i olewać palanta.
Czy udzielając rad na forum w tego typu sprawach, same postąpiłybyście dokładnie tak, jak doradzacie?
Bo po przemyśleniu gruntownym dochodzę do wniosku, że raczej niekoniecznie (w moim przypadku) i na odpuszczeniu niegodziwcowi by się skończyło. (Choć równocześnie rozumiem chęć odwetu i tej chęci oraz zamiarowi kibicuję w razie pojawienia się u poszkodowanej osoby takiej potrzeby - pewnie stąd właśnie taka rada by się pojawiła).
No, szkoda by mi nerwów było, i czasu, na szarpanie się z jakimś dupkiem dla zasady, aby mojsze na wierzchu było.