ggigus
05.12.06, 00:18
taa taj sobie o niej mysle
poszlam po przerwie w noszeniu soczewek do okulistki, ktora byla mila i
normalna lekarka, no wiecie, nie z gatunku tych, ktore sie promiennie
usmiechaja i pytaja na progu a jak zdrowko?
i potem cud! po tylu latach zycia i dreczenia mnie przez okulistow okularami,
soczewkami, opaskami Zorro ta pani mowi, z nie musze nosic soczewek, skoro od
lat nic mi sie z oczami nie robi, a okularow tez nie musze, skoro mnie boli
glowa, jak je zaczynam nosic
ale teraz przejde do ad remu: pani dr skierowala mnie na badanie dna oka,
tydzien pozniej.Poszlam dzis, to bylo w tym samym gabinecie, wykonawala je
czarujaca, mloda okulistka mowiaca bawarskim dialektem(!!cud, mlodzi lekarze
leca hochdt), ale lekarka wykonala dokladnie to samo, co zrobila moja lekarka
tydzien temu.
Jeszcze zakropili mo oczy, wykonali jakoby badanie dna oka, tu w kacji byla
moja okulistka, dokladnie to samo badanie.
Kurcze, ja za to nie place, placi kasa chorych, ale one po prostu kase na
naciagnely.
Macie to tez, ze jak sie czlowiek zacznie leczyc, to go z luboscia posylaja od
jednego speca do drugiego? mozna tak sie bawic miesiacami
jestem hipochondryczka i chetnei bym sie tak pobawila, ale tu trzeba latac na
drugi koniec miasta, umawiac sie, dzwonic, potwierdzac terminy
za kazde badanie placi ochoczo kasa chorych
samo to zalozenie jest bez sensu w tej czesci ubezpieczonych, ktorzy maja
swoja kase chorych
u prywatnych nie wiem, nie bylam
dzieki za uwage