Dodaj do ulubionych

Czy to normalne?

12.06.13, 10:28
Że mama dzwoni do dziecka (30lat) prawie codziennie, czasem kilka razy dziennie? A zazwyczaj kiedy nie ma partnera w pobliżu? Że wypytuje o grafik w pracy, żeby móc dostosować swoje wizyty do obecności dziecka w domu? Jak takiej mamie powinno się grzecznie prekazać że wprasza się? Ciągłe wykręty, na dłuższą metę męczą i można się pomylić co się danego dnia powiedziało big_grin. Poradźcie dobre kobiety
Obserwuj wątek
    • jagienka75 Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:33
      sorry, ale to chore.
      to Twoja mama?
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:37
        Ja wiem,że normalne to nie jest. Tylko co z tym zrobić?
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:39
          Bo zdarza się też, że wersja jest sprawdzana tzn. dzwoni do jedego a zaraz po chwili do drugiego i pyta o to samo. Nawet po kilku dniach potrafi zapytać i sprawdzić czy się nie pomylimy. I dzieci też podpytuje.
          • jagienka75 Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:47
            to co tutaj opisujesz, to jakiś kosmos. takie zachowania w ogóle nie powinny mieć miejsca.
            czyta to mama? Twoja, czy męża?
            moim zdaniem wykręty/kombinowanie na nic się tutaj nie zdadzą.
            z taką osobą trzeba pogadać w cztery oczy i powiedzieć, co Wam leży na wątrobie. najwyżej strzeli focha i przez jakiś czas będziecie mieli święty spokój.
            gorzej, jeśli rozmową nic nie wskóracie a mamusia jest jednostką niereformowalną.
            mimo wszystko współczuję, bo ja bym dostała wścieklizny.
          • maggorlo Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:50
            Przestań się tłumaczyć i wykręcać jak mała dziewczynka to dasz mamie szansęzauważyć, że dorosłaś wink
            Prawdopodobnie poczuje się urażona, jakkolwiek kulturanie byś nie ujęła swojego sprzeciwu, ale chyba gorzej być okłamywaną niż usłyszeć wprost, że ktoś nie ma czasu/siły/możłiwości na codzienne kontakty.
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:55
              To nie o moją mamę chodzi.
              • maggorlo Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:15
                Ok, to niech mąż przestanie się zachowywac jak mały chłopiec.... reszta wpisu bez większych zmian nadal ma odniesienie do sytuacji.
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:21
                  To znaczy? Dlaczego jak mały chłopiec? Jest mało asertywny, ale tego nie da się nauczyć w pięć minut
                  • jagienka75 Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:27
                    ale kto go ma nauczyć asertywności? kobiety z forum ematka?
                    jeśli przez X lat się nie nauczył, to i się nie nauczy.

                    Ty sama daj sobie spokój i rób nadal swoje. przecież Tobie teściowa nie przeszkadza, więc niech mąż się martwi, co z tym fantem zrobić.
                    jak mu tak bardzo jego matka przeszkadza, niech sam coś z tym zrobi.
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:34
                      Zdaża się tak że umówię się z przyjaciółką. I akurat wtedy teściowa przychodzi. To będzie siedziała i słuchała. A jak przestajemy rozmawiać, bo omawiany temat nie jest dla kazdych uszu, to i tak siedzi, czy my w pokoju, czy w kuchni to tak za nami chodzi. Kończy się na tym, że planowane spotkanie kończy się bo nie ma nawet jak porozmawiać.

                      Tak więc mi to też przeszkadz.Wolę tylko nie wtrącać się między matkę a syna.
                      • jagienka75 Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:40
                        no to przerąbane masz, bo ja bym nie wytrzymała i zrobiłabym mężowi oraz teściowej z dupy jesień sredniowiecza.
                        współczuję i życzę powodzenia.
                        • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 20:44
                          ale trzeba dyplomatycznie. A jak inaczej to ja wiem, ale się powstrzymuję.
                  • maggorlo Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:29
                    dojrzałość polega m.inn na tym, że nie uciekamy się do sposóbów rozwiązywania problemów rodem z piaskownicy. Okłamywanie mamy, żeby sie nie wkurzyła, wymyślanie wymówek, kręcenie i kombinowanie to zachowania adekwatne dla małego dziecka.
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:35
                      Wiem. Więc co radzisz? Jak postąpic?
                      • maggorlo Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:51
                        zwyczajnie powiedzieć prawdę?
                        • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:57
                          Mamo, za często przychodzisz do nas i zajmujesz nam czas, który wolimy spędzić bez Ciebie?

                          Jest to prawda, za którą zapewne się obrazi.
                          • jagienka75 Re: Czy to normalne? 12.06.13, 12:05
                            trudno. obrazi się na jakiś czas i jej przejdzie.
                            zawsze można powiedzieć inaczej-mamo, przepraszam Cię, ale dziś nie mamy/nie mam czasu, może umówimy się innego dnia? zadzwonię itp...
                            czy to takie trudne do wyartykułowania dla 30letniego mężczyzny???

                            Ty do żadnej rozmowy z teściową nie daj się przez męża namówić. i tak masz z nią chłodne relacje, więc dlaczego masz je sobie z tą kobietą na dobre pogarszać? niezle to sobie chłopina wykombinował. szkoda tylko, że brak mu tej pomysłowości do rozmowy z własną matką.
                          • maggorlo Re: Czy to normalne? 12.06.13, 12:15
                            pomiędzy wymyślaniem wymówek a palnięciem jednego zwięzłego zdania jeste jeszcze sporo pustej przestrzeni, w której zmieści się długa i wyczerpujaca opowieść o przyczynach zmiany zasad waszych spotkań, o waszych uczuciach, bolączkach. Mądra z ciebie kobieta, nie udawaj że nie wiesz co powiedzieć, tylko przestań się bać, że kogos urazisz. Jakbys się nie zachowywała i tak obrażasz codziennie kilka osób wink
                            • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 20:47
                              Tylko jakim trzeba być "myślicielem", żeby nie zauważyć ciągłych wykrętów? Subtelne zwracanie uwagi nie działa.
                              Może podstępem? Tylko nie wiem jakim.
    • zdzisnadzis Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:44
      Jestes jedynaczką??
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:45
        Nie jestem, a dlaczego?
        • maggorlo Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:50
          to ustaw przekierowanie do siostry/brata big_grin
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:58
            Ale to nie moja mama. To teściowa. Dzwoni do męża. Mi to nie przeszkadza. Niech sobie dzwoni. Ale mężowi to przeszkadza. Chciał żebym ja z nią pogadała, ale ostatecznie to jego mama i stosowniej i delikatniej będzie jak on coś jej powie. Tylko co?
            • broceliande Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:01
              Ten twój mąż to jakiś dziwny jest. Sam tego nie załatwi? chce cię wrąbać w rozmowę, która zrobi z ciebie jej wroga?
              Weź nim potrząśnij.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:11
                Właśnie chodzi mi o to, jak on ma to powiedzieć? Bo nie chciałby obrazić matki.
                • jagienka75 Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:13
                  jak-nie-ja-to-kto napisała:

                  > Właśnie chodzi mi o to, jak on ma to powiedzieć? Bo nie chciałby obrazić matki.


                  no proszę Cię...
                  szukasz porady na forum, jak ma rozmawiać Twój mąż ze swoją własną matką?
                  on tego nie wie???
                  przepraszam Cię, ale to śmieszne i chore zarazem.
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:22
                    Być może Ciebie to śmieszy. Mnie nie.
            • jagienka75 Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:09
              Ale mężowi to przeszkadza. Chciał żebym ja z nią pogadała, ale o
              > statecznie to jego mama i stosowniej i delikatniej będzie jak on coś jej powie.
              > Tylko co?


              cwany ten Twój mąż.
              absolutnie nie daj się wmanewrować w rozmowę z teściową. jeśli mężowi to przesdzkadza, niech on z nią rozmawia.
              Ty zrobisz sobie z niej wroga numer jeden i wyjdziesz na najgorszą a mąż od wszystkiego umyje ręce. może nawet się nie przyznać przed matką, że nalegał na Twoją rozmowę z nią.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:12
                Nie dam się. Ja najczęściej wychodzę z domu lub mam coś pilnego do zrobienia, jak ona przychodzi.
        • czar_bajry Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:53
          Zamiast rady przesyłam wyrazy współczucia skoro musisz kręcić aby wymigać się od rozmów i wizyt własnej matki, chyba że to o teściową chodzi to wtedy współczuję twojemu mężowitongue_out


          Mam 40 lat jestem babcią i ze swoją mamą rozmawiam codziennie z córkami zresztą też.
          Mój mąż rozmawia ze swoją matką raz na tydz. ale to jego sprawa.
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:00
            To teściowa.
            Upierdliwe jest kiedy ktoś wpada Ci do domu kiedy mu pasuje. Zwłaszcza jak są dzieci, które idą spać, albo muszą odrobić lekcje.
            • bbkk Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:19
              jak-nie-ja-to-kto napisała:

              > To teściowa.
              > Upierdliwe jest kiedy ktoś wpada Ci do domu kiedy mu pasuje. Zwłaszcza jak są d
              > zieci, które idą spać, albo muszą odrobić lekcje.

              Ja wpadam do rodziców kiedy mi pasuje. Oni do mnie też (choć robią to rzadziej niż ja). Nie jest to żaden problem dla żadnej ze stron.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:24
                A dla nas jest to problem. I o czym to świadczy? Ze jesteśmy różnymi osobami, z różnymi granicami.
              • czar_bajry Re: Czy to normalne? 12.06.13, 12:27
                Ja wpadam do rodziców kiedy mi pasuje. Oni do mnie też (choć robią to rzadziej
                > niż ja). Nie jest to żaden problem dla żadnej ze stron.

                Ale to teściowabig_grin
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 12:30
                  To bez znaczenia
        • zdzisnadzis Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:07
          Myslalam, ze to twoja mama ale teraz doczytalam, ze nie..no czasami u jedynaków i ich rodziców sie zdarza syndrom nie odcietej pępowinki, nawet w tym wieku..no ale to juz nie na temat..
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 20:48
            A może właśnie na temat... mąż jest jedynakiem.... I co teraz?
    • angazetka Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:49
      Dzwonienie codziennie dziwne nie jest (jeśli obie strony tego chcą), ale cała reszta to jakiś kosmos... uncertain
      • ziarenko-piasku Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:51
        Samo dzwonienie mnie nie dziwi, bo ja ze swoja mamą rozmawiam przez telefon tez codziennie, no może prawie smile
        Dzwoni ona albo ja ...roznie.
        Natomiast na tym się kończy...a dalsza część twojej opowieści to hmmmm...trzeba coś z tym zrobić.
        A ona ma jakieś zajęcie...może jejsie nudzi???
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:02
          Nie wiem czy ma. Ja staram się trzymać jak największy dystans. Bo jak da się palec to chce całą rękę.
          • angazetka Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:21
            Nie macie dobrych relacji, co?
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:25
              Ja z teściową mam chłodne relacje i takie staram się utrzymać. Mąż z matką ma normalne, jak to z matką, tylko nie wie jak zrobić żeby jej nie obrazić.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:01
        I właśnie chodzi o to , żeby ten kosmos na ziemię sprowadzić
    • broceliande Re: Czy to normalne? 12.06.13, 10:53
      Ja tam nie wiem, może sama będę taką matką?
      A co ci mówi intuicja?

      Pytanie, kiedy ktoś będzie w domu, żeby złożyć wizytę wydaje mi się dość normalne, znajomość grafiku też.
      Sprawdzanie wersji już mniej.
      Obsesja kontroli?
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:04
        Moja Droga!
        Ona sprawdza grafik, żeby zapchać nam każdą wolną dziurę smile
        Ja staram się wychodzić coś załatwić wtedy, ale mąż ma już dosyć tej ciągłej obecności. Jak to przekazać?
        • broceliande Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:08
          Nie wiem, czy nie za późno?
          Czy to nie było tak, że mężowi nie przeszkadzała taka kontrola?
          Z jakiegoś powodu przestało mu się to podobać... może zamieszkaliście razem, a może mąż koło 30-tki poczuł się dorosły i samodzielny?

          Na pewno on musi dać mamie do zrozumienia, że przesadza. Niech powie przy okazji rozmowy przez telefon, że grafik grafikiem, ale plany macie inne, nieuwzględniające jej obecności. Powoli, może nie tak na hura, bo się obrazi i chyba słusznie.
    • iwoniaw No to, że chce zaplanować wizytę w czasie, kiedy 12.06.13, 11:06
      odwiedzany jest w domu to akurat normalne, nie sądzisz? big_grin Telefonuje zapewne wtedy, kiedy sama ma czas i chęci - fakt, że dziecko ani jednego ani drugiego 24h/dobę mieć nie musi, a najczęściej też nie może, więc powiedzenie w takiej sytuacji "niestety, teraz nie mogę rozmawiać, pogadamy później" jest ok. Z tym, że gdybym to ja miała samotną matkę z silną potrzebą kontaktu, to bym te pół godzinki regularnie (!!!) poświęcała na wysłuchanie, co ma do powiedzenia nawet, gdybym sama była z tych małomównych bez potrzeby gadania.
      Co do kwestii, co robić, żeby się nie zaplątać we własne mataczenie - najprościej NIE mataczyć wink I nie, nie mam na myśli obowiązkowego spowiadania się ze wszystkiego, ale po prostu ucięcie szczegółowych informacji. Na próby drążenia tematu (o której wracasz w środę i jakie masz plany na wtorek za dwa tygodnie) odpowiadać krótko "jeszcze nie wiem/ nie wiem, jak się sprawy ułożą/ ostatnio mamy nawał pracy i nie chcę się na nic umawiać. Telefony odbierać max 3 dziennie, w pracy, przy sprawdzaniu dzieciom lekcji i przy oglądaniu tv wyciszać dzwonek.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: No to, że chce zaplanować wizytę w czasie, ki 12.06.13, 11:20
        Ona nie jest samotna. Dzwoni o każdej porze 6 rano 23, to są często godziny kiedy mąż idzie lub wraca z pracy, więc dzwoni. Mi to nie wadzi. Jednak kiedy mówi" we wtorek będziesz o 15stej w domu, to ja przyjdę 15.20" nie jest ok. Na powiedzenie, że mamy plany, pyta o której będziem, to przyjdzie.
        Generalnie jak uprze się że chce przyjść we wtorek, to godzina nie gra roli. Będzie dzwonić, pytać, a czasem nawet pod domem stoi i czeka.
        My z mężem mamy nie wiele czau dla siebie. Jak on na drugą zmianę to przez kilka dni potrafimy się nie widzieć, więc jak przychodzi wolny dzień, chcemy pobyć razem. Dzieci widują go jeszcze mniej niż ja, i też chcą spędzać czas z tatą.
        • iwoniaw Re: No to, że chce zaplanować wizytę w czasie, ki 12.06.13, 11:40
          Na serio w godzinach 22.00-8.00 w takiej sytuacji wyciszałabym telefon. I przynajmniej kilka razy zaplanowała coś na ten "wtorek po 15.00" i nie zjawiała się w domu (wcześniej oczywiście odpowiadając na nagabywania "nie wiem jeszcze, co będę robić, nie chcę się umawiać w tym tygodniu/we wtorki/po 15.00/przed 20.00") przez minimum kilka godzin, oczywiście nie odbierając telefonów (wyciszony dzwonek dla spokojności swych nerwów).
        • maggorlo Re: No to, że chce zaplanować wizytę w czasie, ki 12.06.13, 11:57
          jak-nie-ja-to-kto napisała:


          > My z mężem mamy nie wiele czau dla siebie. Jak on na drugą zmianę to przez kilk
          > a dni potrafimy się nie widzieć, więc jak przychodzi wolny dzień, chcemy pobyć
          > razem. Dzieci widują go jeszcze mniej niż ja, i też chcą spędzać czas z tatą.

          To chyba spokojnie nadaje się do powiedzenia teściowej-mamie, prawda?
          • jak-nie-ja-to-kto Re: No to, że chce zaplanować wizytę w czasie, ki 12.06.13, 11:59
            I na to pada tekst, że ona też chce z nami spędzić czas. Przecież to tylko raz czy dwa w tygodniu.
            I prawda. Ale nie dociera, że ten czas jest dla nas.
            • maggorlo Re: No to, że chce zaplanować wizytę w czasie, ki 12.06.13, 12:22
              Jedna z zasad asertywności jest metoda zdartej płyty. Kulturanie ale niezmiennie powtarzać ten sam argument. Teściowa tez swojego nie zmienia, prawda? Ona to robi i to działa na Was, tak? Miękniecie potulnie. Uczcie się asertywności od teściowej wink
            • koronka2012 Re: No to, że chce zaplanować wizytę w czasie, ki 23.06.13, 23:25
              jak-nie-ja-to-kto napisała:

              > I na to pada tekst, że ona też chce z nami spędzić czas. Przecież to tylko raz
              > czy dwa w tygodniu.

              Nie dociera, bo NIE MÓWICIE WPROST. Że dla was to za często. Ale to wam raczej przez gardło nie przejdzie, prawda?

              Podrzućcie jej dzieci i zacznijcie wychodzić we dwoje. Albo udawać, że wychodzicie. I wówczas będziecie mogli powiedzieć "przecież widzieliśmy się we wtorek/piątek"



    • kerri31 Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:10
      Odpępnić ! suspicious
    • saguaro70 Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:43
      A ja jestem zwolennikiem mówienia co leży na wątrobie. Dopóki nie powiesz wprost mamie o co chodzi to tak będzie. Kobieto, Ty albo ten ktoś ma 30 lat! Najwyżej mama się poboczy. Kiedyś przestanie.
      • jagienka75 Re: Czy to normalne? 12.06.13, 11:48
        10/10.
        w ten sposób to można się z taką osobą ceregielić jak ze zgniłym jajkiem do końca jej albo swojego żywota.
        w takich wypadkach szczerość jest jak najbardziej na miejscu, chociaż nie wszystkim może się ona podobać.
        może i mamusia męża się obrazi, ale przejdzie jej.
        • zmyslona2 Re: Czy to normalne? 23.06.13, 22:57
          kilka osob zaleca autorce zeby osobiscie nie wchodzila w konfrontacje z tesciową( zeby maz zalatwil sprawę ze swoją matką sam), a moje osobiste wieloletnie doswiadczenia wskazują ,ze nawet niewtracanie się synowej niewiele da
          mianowicie w moim przypadku jest tak, ze nawet jak mój mąż załatwia kłopotliwe sprawy sam ze swoją matką,ona zawsze wmawia sobie i wszystkim , ze to ja nim steruję, ze to moja robota ,ze to ja nakazuję mu robic mamusi przykrość, sprzeciwiac się etc. ( a najzabawniejsze są syt. gdy maż nawet bez konsultacji ze mną coś niewygodnego z matką załatwia, ja o niczym nie wiem, a ona dalej konsekwentnie reaguje wedlug schematu, czyli , ze synek niewinny i kochany, a zla synowa kazala mu tak mowic i mamusię krzywdzić i robić jej przykrość)
          moja tesciowa generalnie podobna do tesciowej autorki wątku, szczególnie na poczatku naszego małzenstwa straszne cyrki odstawiala, ale miala sporo lat zeby dac sobie na luz( jestesmy malzenstwem kilkanascie lat), acha moj maz tez jedynaksmile
          • aqua48 To całkiem nienormalne i częste... 23.06.13, 23:32
            To i tak cud, że ci opisywani panowie założyli rodziny. Znam sytuację kiedy taka matka (skąd inąd osoba miła, normalna i życzliwa) przez ciągłą kontrolę i codzienne wielokrotne telefony typu: a co robisz teraz, a gdzie jesteś, a kiedy będziesz w domku? zablokowała życie rodzinne własnemu dziecku.
            Wydaje mi się, że jeśli się nie ukróciło takiego zachowania zaraz po ślubie to potem jest to niemożliwe bez działania drastycznego i grożącego fochem, zawałem, zerwaniem stosunków, typu: zmiana numeru telefonu i nie podawanie nowego. Na jakiś czas mogą pomóc stanowcze odpowiedzi w rodzaju: wiesz nie, nie chcemy dzisiaj nikogo przyjmować w domu, chcemy mieć czas tylko dla siebie, jesteśmy zmęczeni i nie planujemy już nikogo gościć, nawet ciebie itp. Dobrze jest też nie wprowadzać w plany i nie dawać się wypytywać. Jak ktoś wyżej podawał odpowiedzi wymijające typu - nie wiemy, nie będziemy nic mówić na temat, bo, bo chcemy cię wprowadzać w błąd, nie zaplanowaliśmy, nie podjęliśmy decyzji, zdecydujemy w ostatnim momencie itp. mogą podziałać.
            Ale najlepiej zaprowadzić taką matkę do psychologa aby pomógł jej opanować lęki i poczucie samotności. Potrzeba nieustannego kontrolowania cudzego życia jest chorobliwa.
    • koronka2012 Re: Czy to normalne? 23.06.13, 23:15
      Zależy od relacji chyba, hmmm sama czasem to robiętongue_out żeby córka czuła że jest dla mnie ważna, ona nie ma nic przeciwko, a jak jest zajęta, to mówi, i kończymy. Wiesz, czasem mam chęć pogadać tylko z córką, wiadomo, że o pewnych rzeczach przy facecie mówić nie będzie.

      Gdyby moja matka to robiła, pogoniłabym ją po drugim telefonie. Nie rozumiem, po co stosujesz wykręty, ja mówię wprost że nie chce mi się do nich jechać i tyle. Tak samo bym storpedowała pomysł przyjazdu do mnie. Jasno i bez kręcenia.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka