Dodaj do ulubionych

Skarga-nauczyciel

13.06.13, 15:37
Dziewczyny pomocy potrzebuję lin ze wzorem skargi na nauczyciela.Jestem tak roztrzęsiona jeszcze po rozmowie z panią dr. i tą ową nauczycielką że nie mogę nic znaleźć i nic sklecić do wójta.Pomóżcie plisss. Ogólnie rzecz biorąc pani się uwzieła na mnie jako matki (mamy dzieci w jednej kalsie a do tego ona uczy w tej szkole a ja jestem prr) i tak się ciągnie już 2 lata że nie możemy się dogadać ale że ja jestem mądrzejsza zeszłam jej z drogi i wysyłałam 2 mamę żeby ją powiadamiała o sprawach klasowych a dziś to już tak przegieła pałę że nie mogę ......
I dodam że nie rozmawaiała ze mną jak rodzic z rodzicem tylko ja rodzic ona nauczyciel gdyż zaczeła mi grozić że ja o niczym się już nie dowiem odnośnie mojego dziecka itp. że nie jestem godna tego aby ona mi dzień dobry odpowiadała.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 15:58
      uspokoj sie - ochlon
      napisz spokojnie co sie wydarzylo
      w takich nerwach to i skarga bedzie od czapy
      na pieniaczke wyjdziesz
    • bergamotka77 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 15:58
      Spokojnie bo nic nie rozumiem. W czym konkretnie przegiela? Opisz sytuacje blizej to moze cos poradzimy na razie twoj post to jeden wielki chaos!
    • angazetka Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 15:59
      Na razie nie pisz nic, bo w takich nerwach nic sensownego ci nie wyjdzie smile
    • kk345 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 16:39
      > ona uczy w tej szkole a ja jestem prr)

      Co to jest prr? Bo wiem, co to znaczy, kiedy tak się do konia mówi, ale w szkole to nie...
      • mvszka Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 16:42
        przewodnicząca rady rodziców??
        • kk345 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 16:47
          Aaaaasmile Dziękismile
        • aqua48 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 16:49
          A musi Ci odpowiadać dzień dobry? Ty też się możesz jej nie kłaniać. A poza tym chcesz się poskarżyć na nią jako nauczycielkę Twego dziecka, czy jako matkę dziecka z tj samej klasy co Twoje, bo taka skarga może być zasadna tylko w tym pierwszym przypadku. W drugim tylko prokuratura.
    • kai_30 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 16:52
      Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam - szukałaś gotowca w necie? big_grin
    • nadzieja1122 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 18:03
      Tak chce złożyć skargę jako na nauczyciela ona nie ma na razie kontaktu z moim dzickiem jako nauczyciel(chyba ze zastępstwo) będzie go miła od 4 klasy. Chodzi o to że - na apelu-jej stwierdzenie że lolity nie nauczone mówić dzień dobry(chodzi o nasze dzieci) a sama co robi-po 2 zaczeła mi grozić odnośnie że ( ona mi jeszcze pokaże jak zacznie uczyć moje dzieci-tak to zrozumieć można było) a po trzecie stwierdzenie pani że ja nie jestem godna temu aby ona mi odpowiedziała dzień dobry to przegięła takie słowa padły u dr na dywaniku a po 4 jak powiedziałam że zastanawiam się nad przeniesienie dzieci do innej szkoły to jej słowa( i bardzo dobrze nie będę musiała z pani dzieckiem na wycieczki jeżdzić)
      Dodam córka bardzo lubina w szkole nie jest aniołkiem ale nigdy nie miałam od innych nauczycielek skarg .A co do gotowca to chodziło mi bardziej o formę bo nie mam pojęcia jak to mam scalić.
      • kai_30 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 19:39
        O rany, słusznie nie miałam nigdy zaufania do pań z trójek klasowych...

        Kobieto, zastanów się, co wypisujesz - jak możesz złożyć skargę na nauczyciela, jeśli nie masz z tą panią kontaktów na linii rodzic-nauczyciel, tylko rodzic-rodzic? To tak, jakbym ja napisała do Izby Lekarskiej ze skargą na mojego sąsiada, lekarza, bo mi dzień dobry nie mówi i do tego moje dziecko ostatnio ochrzanił.

        Weź, napij się zimnej wody może, czy co. A jak masz skłonności do pieniactwa, to wytocz pani nauczycielce sprawę z powództwa cywilnego, tylko ni cholery nie wiem, o co.
        • anika772 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 20:18
          Faktycznie, potrzebny Ci gotowiec, bo jeśli wysmarujesz taki strumień świadomości jak na forum, to słabo to widzę.
      • angazetka Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 19:48
        Nadal nie wiadomo, co ci ta pani zrobiła... Ale na moje oko nie było to na tyle poważne, by tak przez kilka godzin przeżywać.
      • mynia_pynia Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 19:50
        Nie rzuca się słów na wiatr, jak powiedziałaś, że przeniesiesz córkę do innej szkoły to niestety ale jesteś na straconej pozycji, bo jak przeniesiesz to nauczycielka będzie cie miała z głowy i tyle a jak nie przeniesiesz to wyjdziesz na histeryczkę.
        Trza ważyć słowa a nie wypluwać jak leci.
        A powód kłótni = przedszkole.
      • rhaenyra Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 19:54
        ale o co chozi?
      • kol.3 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 19:57
        Czy oklreślenie lolita odnosiło się do twojej córki?
      • gryzelda71 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 20:10
        Czyli chcesz złożyć skargę,bo pani nie odpowiada na twoje dzień dobry?
        hahahahahahaahahahah
      • majenkir Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 14:30
        nadzieja1122 napisała:
        -jej stwierdzenie że lolity nie nauczone mówić dzień dobry(chodzi o nasze dzieci) a sama co robi-po 2 zaczeła mi grozić odnośnie że ( ona mi jeszcze pokaże jak zacznie uczyć moje dzieci-tak to zrozumieć można było) a po trzecie stwierdzenie pani że ja nie jestem godna temu aby ona mi odpowiedziała dzień dobry to przegięła takie słowa padły u dr na dywaniku a po 4 jak powiedziałam że zastanawiam się nad przeniesienie dzieci do innej szkoły to jej słowa
        > ( i bardzo dobrze nie będę musiała z pani dzieckiem na wycieczki jeżdzić)


        Moze i Nadzieja pisze bez ladu i skladu wink, ale ta nauczycielka to chyba ma cos z glowa....
    • jagienka75 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 19:59
      > I dodam że nie rozmawaiała ze mną jak rodzic z rodzicem tylko ja rodzic ona nau
      > czyciel gdyż zaczeła mi grozić że ja o niczym się już nie dowiem odnośnie moje
      > go dziecka itp. że nie jestem godna tego aby ona mi dzień dobry odpowiadała.


      jeśli to coś ma być powodem skargi, to ja Ci serdecznie odradzam jej pisanie, bo tylko durnia z siebie zrobisz.
      ochłoń.
      warto dla takiej pierdoły się denerwować? jeśli ona nie ma zamiaru Ci się kłaniać, to nie.
      • bergamotka77 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 20:20
        wyczulam ze chodzi o ta lolite ze cie tak ponioslo? A corka nosi sie jak lolita i nie klania znajomym? Co oznacza ze nie jest aniolkiem? Co ta pani ma jej do zarzucenia poza zarzuceniem form grzecznosciowych? wink
        • czar_bajry Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 21:05
          Czy tylko ja mam wrażenie że posty autorki są delikatnie mówiąc ...od czapy...?
        • kol.3 Re: Skarga-nauczyciel 13.06.13, 22:20
          W podstawówkach niektóre panienki ubierają się jak do kabaretu na wieczór. Koleżanka mojego syna szla kiedyś ubrana w spódniczkę z 20 cm, wieczorowe rajstopy, przeźroczystą czarną bluzeczkę z siatki, pod spodem dokladnie było widać czarny staniczek,. I to była uczennica chyba IV kl.
    • nadzieja1122 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 08:14
      Powiem tak nikt mnie nie zrozumiał jak należy.
      Słowo lolita padło na apelu na wszystkie dzieci 0-6kl ( moja chdziła w tedy do zerówki) że nie wychowane dzieci i dzień dobry nie mówią.(wymaga od innych sama nie przestrzega)
      Ja nie chcę napisać skargi na panią za brak odpowiedzi dzień dobry bo mi na nim nie zależy (mówiłam zawsze dzień dobry a ona nie odpowiadała miałam to gdzieś az do czasu kiedy mi powiedziała że ja nie zasługuje na odpowiedzenie , owszem obecnie nie mam styczności z panią ale za 2 lata będzie ona uczyła moje dziecko i już wczoraj otrzymałam od niej grozby że ona ma władze a ja nie( trakuje dzieci po nazwisku a nie za wiedze) rozkazywała mi co to ja nie powinnam zrobić dla niej i wogóle szkoda gadać ...skargę już mam sama napisałam
      • aqua48 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 08:20
        nadzieja1122 napisała:

        > Powiem tak nikt mnie nie zrozumiał jak należy.
        > i wogóle szkoda gadać ...skargę już mam sama napisałam

        A jesteś pewna, że tę skargę zrozumieją tam gdzie masz zamiar ją wysłać, skoro na forum nikt nie zrozumiał o co tak na prawdę chodzi?
        • caroninka Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 20:30
          big_grin
    • anomalia_pogodowa81 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 08:44
      A teraz wyobraźcie sobie, że pracujecie w kuratorium czy gdzieś tam w gminie i MUSICIE czytać tony takich skarg i jeszcze na nie odpowiadać big_grin Trochę mi się lepiej zrobiło big_grin (że ja nie muszę).
      • nadzieja1122 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 08:51
        wczoraj jak już wcześniej napisałam byłam strasznie wzburzona i zakręcona dzisiaj ochłonęłam i wszystko spokojnie spisałam. Ja wcale nie chcę napisać do kuratorium tylko do wójta on u nas jest nad dyrekcją a później będę czekać na jego ustosunkowanie do mojej skargi i wnioski.
        Powiem tyle nie jestem sama bo na 100% rodziców 99.9 % jest tego samego zdania o tej pani
        • ceide.fields Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 08:56
          A co konkretnie i merytorycznie masz jej do zarzucenia jako nauczycielowi?
        • anomalia_pogodowa81 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 08:56
          Wszyscy są wkurzeni, bo nie odpowiada im na 'dzień dobry'? big_grin
        • ziarenko-piasku Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 08:58
          Fajnie, że masz za sobą tylu rodziców, to może coś oni sklecą z sensem, bo to co tu napisałaś...to hmmmm...nic nie zrozumiałam z tego tongue_outtongue_outtongue_out
        • zazou123 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 08:59
          Ale czy ta pani uczy Twoje dziecko?


          Może trzeba zmobilizować te 90 % rodziców?

          Skarga, że pani nie mówi Ci dzień dobry zostanie wyśmiana i zostaniesz potraktowana jako osoba niepoważna i pieniaczka.
        • gryzelda71 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 13:57
          Ale co chcesz napisać?Ze za dwa lata pani będzie uczyć twoje dziecko i boisz się,że będzie jej stawiać złe oceny?
          • 77kunda Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 14:20
            tak naprawdę to nie wiem w czym jest problem, że Pani nie mówi dzień dobry....napisz jakie macie zastrzeżenia na ta nauczycielkę bo z twojego postu nic nie wynika
        • asia_i_p Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 14:23
          Wójt jest dla szkoły organem prowadzącym i do niego trzeba się zwracać w kwestiach finansowych, czyli jeśli szkoła źle gospodaruje pieniędzmi. Organem nadzorującym jest kuratorium i w kwestiach wychowawczych to do niego.
          W kwestiach z księżyca wziętych jak twoja to w sumie nie wiem gdzie.
          • pieskuba Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 14:43
            Jak to gdzie? W kosmos smile
          • zazou123 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 14:48
            lubię to!
        • czar_bajry Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 23:40
          Wójt to może tej pani co najwyżej dzień dobry powiedzieć.
    • misiowamama-2 nadzieja... jak Boga kocham... 14.06.13, 14:30
      nie wiem o co ci chodzi tongue_out
      Może zeskanuj i wklej nam Twoja skargę ( tą co napisałaś) wink i wtedy coś się rozjaśni, bo jak większość wypowiadających się tu Pań ja również, na podstawie tego co piszesz, nie widzę podstaw do złożenia skargi na nauczycielkę.
      Strasznie to chaotyczne wszystko...
      • eliszka25 Re: nadzieja... jak Boga kocham... 14.06.13, 14:55
        hmm, przeczytalam caly watek i za chiny ludowe nie wiem, o co chodzi i co ta nauczycielka zrobila, ze nalezy napisac na nia skarge. wylapalam tylko, ze dwie kobity sie poklocily dosc prywatnie i jedna drugiej zagrozila, ze nie bedzie jej mowic dzien dobry, a druga odciela sie, ze w takim razie zabiera ze szkoly swoje dziecko.

        w kwestii samej skargi, to jak juz ktos pisal, wojt jest organem prowadzacym szkole w gminie i do niego mozesz napisac np. skarge na dyrektora, ze zle zarzadza szkola. skarge na nauczyciela wysyla sie do kuratorium.
        • misiowamama-2 Re: nadzieja... jak Boga kocham... 14.06.13, 14:56
          eliszka25 napisała:

          > hmm, przeczytalam caly watek i za chiny ludowe nie wiem, o co chodzi <

          no właśnie...
          • nenia1 Re: nadzieja... jak Boga kocham... 14.06.13, 15:14
            misiowamama-2 napisała:

            > eliszka25 napisała:
            >
            > > hmm, przeczytalam caly watek i za chiny ludowe nie wiem, o co chodzi <
            >
            > no właśnie...

            Ojej, strasznie skomplikowane...

            Akurat od pisania skarg i robienia zadym jestem daleka, nauczycieli jak mogę unikam, ale nie przesadzajmy, że aż tak nie można zrozumieć co autorka pisze, mimo że faktycznie są to myśli nieuporządkowane przelane na klawiaturę.

            Zakładając, że jest faktycznie jak opisuje autorka, czyli nauczycielka nie opowiada na dzień dobry i oświadcza, że ktoś na jej dzień dobry nie zasługuje, nazywa małe dzieci "lolitkami", daje do zrozumienia, że to ona ma władzę, to nie rokuje najlepiej i może u mamy przyszłego ucznia niepokój wzbudzać.

            Część nauczycieli zdecydowanie cierpi na syndrom traktowania innych z góry i być może autorka na taką panią trafiła.

            Skargi bym nie pisała, ale zdenerwowanie w sumie zrozumiałe.
            • eliszka25 Re: nadzieja... jak Boga kocham... 14.06.13, 15:26
              nenia1 napisała:


              > Ojej, strasznie skomplikowane...
              >
              > Akurat od pisania skarg i robienia zadym jestem daleka, nauczycieli jak mogę un
              > ikam, ale nie przesadzajmy, że aż tak nie można zrozumieć co autorka pisze, mim
              > o że faktycznie są to myśli nieuporządkowane przelane na klawiaturę.

              byloby latwiej, gdyby chociaz przecinki robila big_grin
              >

              > Część nauczycieli zdecydowanie cierpi na syndrom traktowania innych z góry i by
              > ć może autorka na taką panią trafiła.
              >
              > Skargi bym nie pisała, ale zdenerwowanie w sumie zrozumiałe.
              samo zdenerwowanie jak najbardziej rozumiem. poklocila sie z nauczycielka, wiec jest zdenerwowana, ale merytorycznie, konkretne zastrzezenia jako do nauczyciela z tego jakos slabo wynikaja. jeden incydent prywatnej w sumie klotni w gabinecie dyrektora powodem do skargi na nauczyciela w sumie nie jest.
              • iwles Re: nadzieja... jak Boga kocham... 14.06.13, 15:57

                mysle, że też chodzi o zastraszanie, pani nauczycielka, która (tak zrozumialam) będzie uczyla dziecko autorki - powiedziała coś w sęsie, że ona wtedy jej (autorce) pokaże (co sugeruje odgrywanie sie na dziecku).
                • asia_i_p Re: nadzieja... jak Boga kocham... 14.06.13, 20:59
                  Ja zrozumiałam, po wielokrotnym przeczytaniu, że chodzi o to, że nauczycielka czuła się niedoinformowana o sprawach klasowych i zagroziła, że autorkę wątku nie doinformuje na temat jej dziecka.
                  • iwles Re: nadzieja... jak Boga kocham... 14.06.13, 21:12

                    > zagroziła, że autorkę wątku ni
                    > e doinformuje na temat jej dziecka.

                    ... gdy będzie uczyć jej dziecko. A to już niefajnie zabrzmialo.

                    No i tutaj gdzies napisala o rzucanych przez panią "ostrzeżeniach" :
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,145122093,145124578,Re_Skarga_nauczyciel.html
              • bergamotka77 Re: nadzieja... jak Boga kocham... 14.06.13, 15:59
                zauwazcie ze na zadne pytania i sugestie autorka nie odpowiada. Wycisz sie, droga prr, przed toba jeszcze wiele lat edukacji dziecka a ty juz szalejesz i konfliktujesz sie z nauczycielkami. I moze napisz w punktach co bylo w skardze. Tylko blagam jasno i precyzyjnie, bo nas tu wiele ale nijak cie nie rozumiemy, choc wydaje sie ze mowimy po polskiemu wink
    • nadzieja1122 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 19:10
      Nie odpowiadam bo nie mam czasu, a tak w ogóle to dopiero 2 osoby pod koniec postów mnie zrozumiały.
      Mam poparcie nawet pani wychowawczyni i nie zostawię tego tak bo prze de mną i moimi dziećmi całe 8 lat w tej szkole ( o ile nic się nie zmienni)
      A i jeszcze jedno dla tych co się ze mnie śmieją ta pani miała na swoją osobę już kilka skarg, w tym nawet jedną z interwencją kuratorium. No ale cóż i tak pewnie nie zrozumiecie co napisałam.
      • bergamotka77 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 19:18
        nadzieja sie obrazila wink
      • sarah_black38 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 19:21
        nadzieja1122 napisała:

        > No ale cóż i tak pe
        > wnie nie zrozumiecie co napisałam.

        Gdybyś parę przecinków wstawiła to ten słowotok może byłby zrozumiany.

        > nie zostawię tego tak bo prze de mną

        O matko!
      • iwles Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 19:25

        a dlaczego 8 lat ?
        • nadzieja1122 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 20:17
          nie nie jestem z tych co się tak szybko obrażają , 8 lat bo mam syna 5 latka
          • myelegans Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 20:41
            Ale jakie masz KONKRETNIE zarzuty, jakie pani przestepstwo popelnila i czy masz na to paragraf, bo nie mowienie "dzien dobry" to pod savoir vivre podpada i skargi nawet do plebana nie pomoga.

            Jak pani stronnicza, grozaca, obrazajaca, przeklinajaca, upokarzajaca to jak masz swiadkow i chetnych do poparcia Cie to pisz i najpierw do dyrekcji, pozniej do kuratorium i moze cos zdzialasz, ale zarzuty ktore postawilas tutaj sa z tych "miekkich"
      • anika772 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 20:34
        Teraz, kiedy się uspokoiłaś, piszesz zrozumiale. Nie dziwię się że napisałaś skargę, masz do tego wszelkie podstawy.
        • jansen25 Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 20:56
          anika772 napisała:
          > Teraz, kiedy się uspokoiłaś, piszesz zrozumiale.

          Niespecjalnie zrozumiale.
          Pomijajac zasadność(?) skargi - czy da się poważnie potraktowac kobietę, która pisze wyjatkowo nieskladnie i robi PRZERAŹLIWE błędy?
          • czar_bajry Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 23:43
            Pomijajac zasadność(?) skargi - czy da się poważnie potraktowac kobietę, która
            > pisze wyjatkowo nieskladnie i robi PRZERAŹLIWE błędy?

            Może to jej była nauczycielkatongue_out
        • czar_bajry Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 23:42
          A gdzie żeś te zrozumiale wynalazła?
      • czar_bajry Re: Skarga-nauczyciel 14.06.13, 23:41
        czemu osiem lat?
      • eliszka25 Re: Skarga-nauczyciel 15.06.13, 02:21
        ale dlaczego uwazasz, ze sie smiejemy? moze pare osob sobie jaja zrobilo, ale to w kazdym watku mozna sie tego spodziewac. po prostu nigdzie nie napisalac CO KONKRETNIE sie stalo. jakies urwane, nerwowe strzepki o tym, ze nie bedzie mowic dzien dobry, ze byla klotnia u dyrektora (ale o co konkretnie i z jakiego powodu?), a no i po ponownym przeczytaniu wylapalam jeszcze, ze cos bylo o zemscie na twoim dziecku (nie jestem pewna?), ktore bedzie uczyc najpredzej za 2 lata. a no i ze masz poparcie innych rodzicow, tylko w czym cie popieraja?
    • lily-evans01 Re: Skarga-nauczyciel 15.06.13, 06:16
      Z tego wszystkiego rozumiem, że mama-autorka ma w klasie dziecko z mamą-nauczycielką z tej samej szkoły. Są nieporozumienia między panią z rady rodziców a mamą-nauczycielką, która chyba pewnie pęka ze złości, że kto inny ma władzę w tej klasie wink.
      I stąd odgrażanie się, że jak ona weźmie klasę za 2 lata, to dopiero pokaże dziecku autorki i innym "lolitom".
      Ciekawe z drugiej strony, czy swoje dziecko też będzie uczyła, czy jak? wink
      I zastanawiam się, kto tak naprawdę więcej tu zawinił i kto ma więcej za uszami...
      Natomiast skarga pisemna jest chyba bezpodstawna, zwłaszcza jeśli nie ma się świadków tych wypowiedzi, po drugie nauczycielka nic na razie nie zrobiła nikomu???
      Dla autorki wątku rada - jeśli już ma być skarga, lepiej niech kto inny ją napisze, bo kuratorium nie ogarnie wink.
    • nadzieja1122 Re: Skarga-nauczyciel 15.06.13, 07:05
      Tak 8 lat bo mam dziecko które ma 5 lat.
      Nieskładne pisanie bo byłam-jestem w nerwach.
      Co do pisemnej skargi już się wszystkiego dowiedziałam napiszemy ją jako RR gdyż będziemy przedstawiać (po raz kolejny) problem wszystkich rodziców odnośnie tej pani.
      Co do mojej kłótni z tą panią trudno ją jest pisemnie wytłumaczyć bo musiałabym w formie dialogu- a mi się nie chce.
      Pisząc na tym forum myślałam że mi pomożecie w przykładowej formie , a nie będzie roztrząsać sens mojej kłótni.
      Za błędy baaaaaaaardzo przepraszam (jeśli ich tyle narobiłam i tak mocno kolą w oczy).
      Dzięki za wszystko.
      • jansen25 Re: Skarga-nauczyciel 15.06.13, 08:10
        > Pisząc na tym forum myślałam że mi pomożecie w przykładowej formie
        Kobieto, jak Ci możemy pomóc, jeśli nie wiemy, o co chodzi?

        > Co do mojej kłótni z tą panią trudno ją jest pisemnie wytłumaczyć bo musiałabym
        > w formie dialogu- a mi się nie chce.
        Skarga do odpowiedniego organu też będzie w formie dialogu? Czy potrzeba burzy mózgów RR, zeby sensownie sklecić kilka zdań?

        > Nieskładne pisanie bo byłam-jestem w nerwach.
        I chyba przez noc Ci te nerwy nie przeszły, bo dalej ani sensu, ani interpunkcji.

        Możliwe, że nauczycielka zrobiła cos nieodpowiedniego, ale z Twojej wypowiedzi to nie wynika. Nie angażuj sie w pisanie skargi, chyba, że kogoś poprosisz o przetłumaczenie, z Twojego, na polski.

      • eliszka25 Re: Skarga-nauczyciel 15.06.13, 09:46
        nadzieja1122 napisała:


        > Co do mojej kłótni z tą panią trudno ją jest pisemnie wytłumaczyć bo musiałabym
        > w formie dialogu- a mi się nie chce.
        > Pisząc na tym forum myślałam że mi pomożecie w przykładowej formie , a nie będz
        > ie roztrząsać sens mojej kłótni.

        ja bym ci bardzo chetnie pomogla, gdybym wiedziala O CO CHODZI. we wpisie zalozycielskim napisalas o tej klotni i wlasciwie nic, oprocz tego, ze poklocilas sie z nauczycielka, z niego nie wynikalo. nie napisalas zadnych szczegolow, jako dane mialysmy TYLKO te klotnie. nie rozumiem wiec, dlaczego dziwisz sie, ze na tejze klotni skupila sie dyskusja. szczegolowe opisywanie klotni az w dialogu tez nie bylo potrzebne. wystarczyloby streszczenie np: nauczycielka powiedziala to, tamto i owo, a ja odpowiedzialam tamto siamto i owamto. wystarczylyby 2 sensowne zdania, zeby nakreslic sytuacje i rozmowa z pewnoscia potoczylaby sie inaczej. twoje zdenerwowanie jak najbardziej rozumiem, bo sama jestem choleryczka i czasem niewiele trzeba, zebym sie zagotowala ze zlosci. ale na litosc, zebysmy mogly ci jakkolwiek pomoc, to musialybysmy wiedziec czego ta skarga ma dotyczyc, chocby w najmniejszym skrocie.
    • annajustyna Re: Skarga-nauczyciel 15.06.13, 09:59
      XXi wiek i wciaz uklad nauczyciel uczy w tej samej szkole, do ktorej chodzi jego dziecko. Chore...No chyba ze na malej wiosce i w promieniu 50 km innej szkoly nie ma?
      • tomcug Re: Skarga-nauczyciel 15.06.13, 10:19
        annajustyna napisała:

        > XXi wiek i wciaz uklad nauczyciel uczy w tej samej szkole, do ktorej chodzi jeg
        > o dziecko. Chore...No chyba ze na malej wiosce i w promieniu 50 km innej szkoly
        > nie ma?
        Ano widzisz, realia mamy takie, jakie mamy. Ja pracuję w małej wiejskiej szkółce, która od września przeszła pod stowarzyszenie - po to, by ją ratować. Inaczej groziło nam zamknięcie a wszystkim zależało na tym, by utrzymać ją tak długo, jak się da. Szkoła ma bardzo dobrą opinię a wiadomo, że gmina płaci na każde dziecko subwencję - im więcej dzieci tym więcej pieniążków. Więc nauczyciele i pracownicy w naszej placówce dają dzieci właśnie do macierzystej szkoły. Dziwne? Nie, mamy XXI wiek a nie ma na nic kasy - zamyka się szkoły, przedszkola, likwiduje biblioteki publiczne i przyszkolne. Więc jak to jest z tym postępem i cywilizacją?
      • czar_bajry Re: Skarga-nauczyciel 15.06.13, 13:04
        XXi wiek i wciaz uklad nauczyciel uczy w tej samej szkole, do ktorej chodzi jego dziecko. Chore...No chyba ze na malej wiosce i w promieniu 50 km innej szkoly nie ma?

        Warszawa duże osiedle z kilkoma szkołami, chodzą dzieci nauczycielek zarówno te "rejonowe" jak i spoza rejonu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka