pearlinee
11.07.13, 16:22
Czy lubicie jak do waszych dzieci przychodzą ich koledzy/koleżanki? Czy wśród nich są takie dzieciaki których totalnie nie trawicie? Do mojej córki przychodzi jedna jej psiapsiółka, na której widok mam myśli, jakich nie wyzwala we mnie nawet była teściowa. Ostatnimi dniami leżę w łóżku z anginą, dziś gadzina przyszła, najpierw wywlokła mnie z łóżka bo zarządała jedzenia, potem co chwila przychodziła porozmawiać ze mną o różnych ważnych dla niej sprawach, a na koniec w akompaniamencie mini pianinka cóki, odśpiewała mi wszystkie zwrotki hitu "ona tańczy dla mnie". Z pełną choreografią. Pod koniec występu już nie byłam pewna czy to się dzieje serio, czy to kwestia gorączki, czy też mi się to wszystko śni. Ogólnie dzieciak jest z gatunku tych irytujących, zagląda do szafek, szuflad, włazi z upiaszczonymi kopytkami do pościeli córy (pościel i ręczniki to moje prywatne sacrum, jak widzę dzieci bawiące się tym, mam ochotę lać na oślep). No ale córka jakoś tam się z nią dogaduje. Zabronić dziecku zapraszania upierdliwca?