a12345-6789b
13.07.13, 07:30
Witam jest mi ciężko z powodu sąsiadki i chce pogadac.
Blisko mnie mieszka a raczej mieszkała para z dziećmi wszystko niby było ok. Pewien czas temu zuważyłam kłutnie między nimi często też wtrącała się jego matka, wyzywali ja od wariatów i grozili że zabiorą jej dzieci. Pewnego razu sąsiadka zaczeła się skarżyć że mąż z teściową chcieli ją udusic, zgłosiła ten fakt na policji ale z braków dowodów umorzono postępowanie. Dziewczyna uciekła z dziećmi zaczeła tułać się po rodzinie bo nie miała gdzie pójść, nikt jej na dłużej nie chciał bo on ich ciągle nachodził przyjeżdzał codziennie a zabawy spokojne nie były tylko wszystko podobo w domu frówało. Dzieci mają 6 i 9 lat kochany tatuś kupił skuter i dawał dzieciom nim jezdzić a gdy dochodziło do wypadku twierdził że to zaniedbania żony. Ona musiała się tułać, kombinować a on mieszkał sobie sam w dużym domu, urządzał imprezy , przyprowadzał kolegów kochanke, znikał na noce, dobrowadził dziewczyne do nerwicy i usiłuje zrobić z niej wariatke. Co najgorsze Polskie prawo jest tak posrane że Sąd w Nisku przyznał prawo opieki nad dziećmi jemu bo ona nie ma gdzie mieszkać i nie może zapewnić dzieciom odpowiednich warunków mieszkaniowych, nikt nawet nie chciał jej pomóc tylko odrazu odebrali jej dzieci. Gdzie jest tutaj uczciwość? Nikt nawet nie pomyślał co ona poczuje, a nawet boje sie że może zrobic coś głupiego.