Dodaj do ulubionych

Ospa a wakacje...

18.07.13, 23:12
Jak to leciało? Zaplanuj sobie coś a... No i sobie zaplanowałam wakacje, wpłaciłam zaliczkę, a pani w przedszkolu informuje mnie, że dwójka dzieci nie przyszła bo ma ospę...
Do wyjazdu został nam miesiąc. I co teraz? Liczyć na cud? Kupić zapas kolorowanek, nowych klocków i farbek na urlop w domu? Zaszczepić?
Kurcze moje dzieciaki chodziły z tamtymi dziećmi razem do grupy. I teraz oglądam je co godzinę i szukam krostek sad Jak nie pojadę na urlop to jedynie psychiatryk po dwóch tygodniach z chorymi dziećmi w domu mnie czeka...
Obserwuj wątek
    • kleo881 Re: Ospa a wakacje... 18.07.13, 23:18
      Ryzyko ze zachoruja jest tak samo duze jak szansa ze nie zachoruja ;-p
    • thegimel Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 00:04
      Wcale nie jest powiedziane, że zachorują. Ja miałam ospę w zeszłym roku, młody się nie zaraził. Zresztą ja też wcześniej nie złapałam, choć siostra miała, a spałyśmy w jednym pokoju. Za dwa tygodnie się okaże.
    • podkocem Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 00:15
      > Do wyjazdu został nam miesiąc.

      Zachorują w ciągu 14 dni, wykurują się w kolejne 14, akurat wyzdrowieją na wyjazd na wakacje smile
      Synchronizacja idealna.
      • upartamama Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 14:14
        Poprawka, zachorują za ok 14 dni, następne 7 będą wyskakiwać nowe krosty, kolejne 7 dni będą pokrywać się strupami a strupy odpadną po ok kolejnych 14 dniach.

        W tamtym roku mnie spotkało to samo lecz dzieci zdążyły się wykurować do wyjazdu choć córka ze względu na dużą ilość krost chodziła po plaży w podkoszulku (nie chciałam żeby takie świeże blizny opaliła żeby czasami nie zostały).

        Podsumowując od pierwszej krosty do odpadnięcia praktycznie ostatniego strupa minęło bite 4 tygodnie (może troszkę dłużej)
        • podkocem Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 14:33
          Nie trzeba czekać na odpadnięcie krost, wystarczy że wyschną i nie pojawią się nowe. Moja młoda chorowała tydzień, kolejny tydzien przetrzymałam ją zupełnie bez potrzeby "na wszelki wypadek".
          • jowita771 Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 19:23
            Ale zdarzają się kretyni, którzy wiedzą lepiej. Jak moja córka miała ospę, to lekarka kazała przyjść do kontroli po jakichś dwóch tygodniach. Dziecko już nawet nie miało strupków, tylko plamki. Lekarka powiedziała, że już spokojnie może wychodzić, bo nie zaraża, tylko mam smarować wysokim filtrem, żeby nie zostały ślady. Dziecko ucieszone, lato, pogoda piękna, nasiedziała się już w domu. Poleciałyśmy na plac zabaw, a tam po chwili babcia jakiejś dziewczynki powiedziała, że moja córka ma ospę i mam ją zabrać do domu. powiedziałam babie, że właśnie byłyśmy u doktora i już nie zaraża, zapytałam, jaką ona ma specjalizację, bo skoro się odzywa, to pewnie jest lekarzem. Baba swoje, że zaraża i mam zabrać córkę z placu zabaw. Powiedziałam, że nie ma mowy, ale ona wnuczkę może zabrać, jak się tak obawia, że się zarazi. Baba wnuczkę zabrała, tłumacząc, że moja córka jest chora, moja zapytała, co ta pani mówi, powiedziałam, żeby nie słuchała, bo ta pani jest chora. Baba była bardzo oburzona.
            • przystanek_tramwajowy Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 19:25
              Wow - przyszła jowita, forumka znana z chamskich występów na placach zabaw. Witamy! Trzeba było przy... staruszce. A co!
        • rupiowa Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 18:43
          pierwsze słyszę żeby tak długo to trwało. Okres wylęgania od 10 do 14 dni, potem ok 3-4 dni wysypywania, potem schnie. Jak nie ma świeżych można wychodzić na dwór (uważać żeby dziecka nie przeziębić). U syna w 7-dmym dniu od pierwszej krosty pani doktor powiedziała że może się z dziećmi spotykać bo już nie zaraża.
    • irima2 Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 09:59
      Ja bym zaszczepiła.
      1,5 letni bratanek został zaszczepiony jak u jego starszego brata pojawiły się krosty. Byli razem cały czas i młody się nie zaraził.
      • viewiorka Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 22:49
        > Ja bym zaszczepiła.
        > 1,5 letni bratanek został zaszczepiony jak u jego starszego brata pojawiły się
        > krosty. Byli razem cały czas i młody się nie zaraził.

        Miałam ze 4-5 lat jak moje rodzeństwo zachorowało na świnkę. Mama nie izolowała mnie od nich, wręcz przeciwnie, bawiłam się znimi całe dnie i się nie zaraziłam. A jakby mnie matula zaszczepiła byłoby, jaka ta szczepionka cudowna i cuda zdziałała wink
    • kannama Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 11:19
      nawet jeśli zachorują to zdążą wyzdrowieć...
    • damodia Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 11:52
      hmm...okres wylęgania choroby 2-3 tygodni. więc na dwoje babka wróżyla.

      moi znajomi mieli lepiej. pojechali na wakacje pierwsze zagraniczne 2 tyg nad ciepłe morze, rozpakowali się, poszli na plażę, wieczorem patrzą że dziecko jakies pogryzione przez komary,
      rano patrzą a dziecko już całe obsypane ospą big_grin , spakowali się i gaz do dechy powrót do domusmile
      • niutaki Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 12:21
        spakowali się i gaz do dechy
        > powrót do domusmile
        ja tam sie nie znam, ale czemu powrot do domu? dziecko mozna posmarowac i na wyjezdzie czyz nie?
      • wegatka Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 12:57
        Podobną sytuację miałam kilka lat temu, tylko że urlopowałam się w Polsce. Też myślałam, że mi dziecko komary pogryzły, bo mieszkaliśmy w lesie. Ospa obsypała córkę (sześcioletnią wtedy) w drugim dniu pobytu. Żal nam było wracać, zwłaszcza, że nie czuła się źle (temperaturę miała 37,5 tylko pierwszego dnia), a na dworze było tak samo ciepło, jak w domu. Zadzwoniliśmy do naszej lekarki i powiedziała, że nie ma sensu wracać do domu, bo w domu będzie siedzieć w tych samych warunkach, co na wczasach. Kazała nam tylko kupić w aptece mazidło do smarowania, w kilku pierwszych dniach izolować od innych dzieci, no i nie pozwalać na kąpiele (na terenie ośrodka był basen). Akurat domki, w których mieszkaliśmy, nie były usytuowane bardzo blisko siebie, więc kontakty córki z innymi dziećmi dało się jakoś ograniczać. Musiało jej wystarczyć towarzystwo młodszej siostry, a na plac zabaw chodziła wtedy, gdy nikogo na nim nie było. W drugim tygodniu, gdy już zaczęły robić się strupki, skończył się okres izolacji - ponoć już wtedy nie zarażała. Dało się jakoś przetrwać.

        Ja, na Twoim miejscu, poszłabym przed wyjazdem profilaktycznie do pediatry i powiedziała, jak sytuacja wygląda. Niech Ci przepisze odpowiednie smarowidła i poradzi, co robić na wyjeździe w takiej sytuacji. Leki, które stosuje się przy ospie kosztują grosze. Nawet gdybyś miała ich nie wykorzystać, to lepiej je profilaktycznie zabrać ze sobą i mieć spokój. Ospa, to jest choroba, którą małe dzieci zazwyczaj lekko przechodzą. Ja bym z wyjazdu nie rezygnowała.
    • lauren6 Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 12:51
      Trzeba było zaszczepić to byś nie miała tego problemu.
      Ja na tydzień przed wyjazdem zabrałam dziecko z przedszkola. Właśnie, żeby w ostatniej chwili przed urlopem nie zaraziło się jakiś syfem. Choć w przypadku ospy tydzień by oczywiście nie pomógł.
    • misiowamama-2 Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 14:37
      Niekoniecznie. Moje chłopaki na 1 roku w przedszkolu 3-krotnie miały styczność z ospą i dopiero za czwartym razem się załapały wink
      Za miesiąc, powiadasz? To zdążą się wykurować. Nawet jak jeszcze będą strupki to nie będzie to przeciwskazaniem do wyjazdu.
      • teliszon Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 19:15
        14 dni to sredni czas wylegania,do 21 dni moze sie pojawic.
        U moich dzieci dokladnie tyle bylo-21 dni i ani dnia krocej.
        I tez w wakacje,choc to pewnie dla nikogo zadnym pocieszeniem nie bedzie.
        • czar_bajry Re: Ospa a wakacje... 19.07.13, 22:53
          dwa tyg na wylęganie ,dwa tyg na chorobę i za miesiąc jedziesz na wakacjesmile
          Mój też miał w wakacje ale on miał trzy krosty w ospę spędziliśmy na działce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka