Dodaj do ulubionych

Facet flirciarz

23.07.13, 16:52
Tak sobie myślę, ze problem singielek w towarzystwie, czy koleżanek misia to raczej problem z facetem flirciarzem, czy takim który jest średnio wierny. Znaczy problem dla partnerki takiego pana. Singielki dostają baty tak jakby rykoszetem. Nie sądzicie?
Obserwuj wątek
    • fomica Re: Facet flirciarz 23.07.13, 17:04
      Ja tam mam wątpliwości w ogóle do tych "batów". Często widuje sie tu łzawe wątki jak to singielka "nia miała z kim tańczyc, nie miała z kim śpiewac, nie miała z kim flirtować" i dośpiewała sobie teorię - bo żona facetowi nie pozwala. A ja znam wiele udanych par, które po prostu lubią siebie nawzajem, swoje towarzystwo, taniec, nie potrzebują bawić się osobno. No i gdzie te baty? Na imprezie gdzie sa same pary, pojedynczy singiel zazwyczaj będzie się czuł poszkodowany, bo dla nikogo w towarzystwie nie będzie "numerem jeden". Ale to jest taki troche efekt uboczny, a nie celowe, zlośliwe działanie.
      • bi_scotti Re: Facet flirciarz 23.07.13, 17:11
        U nas dziala inaczej: moj maz ma przykazane dbac o "singielki" w towarzystwie smile Jesli sa tance, on wie, ze powinien od czasu do czasu poprosic samotna kolezanke (chyba, ze takowa bawi sie swietnie i nie potrzebuje byc dodatkowo obtancowywana przez mojego meza), ze ma taka pania zabawiac rozmowa, przyniec cos do picia jesli tak sie zdarzy, ze zostana sami w kacie sali czy przy stoliku. Mnie to sie wydaje wrecz oczywiste, ze o samotnych (kobiety badz mezczyzn) w solidnie "sparowanej" grupie sie po prostu dba. Zeby sie wlasnie nie czuli samotni! Romanse? Flirty? To czesc zabawy i tak dlugo jak sa to zarty i publiczne puszczanie oka, to przeciez wiekszosc doroslych ludzi tak sie bawi niezaleznie od tego czy sa w parach, czy pojedynczo. Trzeba miec zero poczucia humoru zeby tego typu zabawy slowne czy zartobliwe gesty traktowac jak zagrozenie dla "zwiazku".
        • aneta-skarpeta Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:05
          u nas w towarzystwie jest kolega żonaty, który uwielbia tańczyć

          jak było np wesele to nasze chłopy mówiły z ulgą- o Heniek bedzie, bedziemy mieli z bani tańce-obtańcuje wszystkie

          żona Heńka mówiła- o jak dobrze, da mi święty spokoj- bo ona po godzinie ma dosyc

          ale nie ma tu mowy o flirtach

          ja też się dobrze bawię z samotnymi kolegami mojego męża, ale to nie ma nic wspólnego z flirtem
          • aneta-skarpeta Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:07
            aha co do puszczania oka- oczywiscie są zarty, wygłupy etc- jak najbardziej tak, ale nie ma w tym nic na serio
        • k1k2 bi_scotti, zgadzam sie z Toba calkowicie 23.07.13, 19:17
        • misterni A to można mężowi coś takiego "przykazać"? ;) 24.07.13, 00:53
          Mój mąż nie idzie na takie "przykazania". Gdy jesteśmy na jakiejś potańcówce, nie ma mowy, żeby chciał zatańczyć z kimś innym poza mną, taki dzikus z niego. Wszelkie próby wmanewrowania go w taniec z inną panią, zupełnie się nie udają. Wyjątki to są wesela w gronie rodzinnym, gdzie kurtuazyjnie zatańczy np z mamą czy teściową, albo kuzynką. No i z córkami. Taki typ i nic nie poradzisz wink
          • claudel6 Re: A to można mężowi coś takiego "przykazać"? ;) 24.07.13, 11:07
            oczywiście, ze można przykazać. ja np. mojemu nie-męzowi przykazałam dzisiaj, ze ma siedzieć w domu o godz tej i tej, bo ma kurier przyjechać.
            • misterni Re: A to można mężowi coś takiego "przykazać"? ;) 24.07.13, 11:27
              A to jest inne "przykazywanie" wink
        • burina Re: Facet flirciarz 24.07.13, 04:06
          Haha, bi_scotti przypomniałaś mi żonę kolegi z pracy męża.

          Pznała mnie podczas imprezy: przez jakiś czas ja tańczyłam z kolegą, a mój mąż w tym czasie uczył się salsy 'w trójkącie' (przy czym żadne z nich nie było 'do pary'). Jakoś to skomentowała, no ale ok, impreza, żarty, czasem się zdarzy jakiś nielot.

          Spotykamy się często podczas służbowych kolacji naszych mężów: my, zgodnie z resztą z zasadami SV, nigdy nie siadamy razem - też właśnie po to, żeby spędzać czas w towarzystwie, a nie tylko 'obtańcowując' swoją parę. Koleżanka ma zwyczaj usadzania wszystkich w parach jeszcze z komentarzem 'no dlaczego nie chcesz usiąść koło żony!'. W końcu zaczaiła: 'wy zawsze próbujecie podzielić stół na 'chłopcy-dziewczyny'!".

          Podczas którejś kolacji koleżanka i mąż siedzieli koło siebie, wybrali to samo danie (jakiś stek). Kelnerka zaproponowała, żeby wzięli jedną większą porcję na pół, bo wtedy mięso można lepiej upiec. Od tego czasu koleżanka (nb jej mąż jest wegatarianinem i steka sobie z nim nie zjewink) zachowuje się, jakby jakieś zaślubiny się odbyły.

          No i ja już nie wiem... Czy tego typu zachowania to jakiś brak obycia plus niedobory wyobraźni? Czy może jednak to jest jakiś emocjonalny deficyt umiejętności układania sobie bliskich relacji/pozycji w grupie na innych niż feudalno-seksualne regułach?
          Poza tym, jak bum cyk cyk, jakoś tak mi głupio w takich sytuacjach uświadamiać 'mój mąż wcale nie kocha ciebie bardziej niż mnie, tylko dlatego, że cię przepuścił w drzwiach'. No ale z drugiej strony to jednak jakoś nie chcę, żeby tak sobie myślała big_grin.
        • claudel6 Re: Facet flirciarz 24.07.13, 11:06
          ja to w ogole mam problem z tymi wątkami, bo w moim towarzystwie nikt nie dzieli się ludzi na singli i pary. jak się spotykamy, to nigdy pary nie zajmują się same sobą, byłoby to absurdalne - w końcu widzą się na co dzień. dla mnie takie spotkania towarzyskie to okazja, żeby sie wygadać ze wszystimi znajomymi czy przyjaciółmi - zrobić sobie update trochę głlebszy niz mam na facebooku - i wybieram ich pod kątem tego, jak bardzo się za rozmową z nimi stęskniłam, a nie pod kątem tego, czy są w parze (z parą) czy nie.
          my jestesmy jakimiś dziwadłami chyba, bo nawet jeśli są w naszym towarzystwie małżeństwa, to w naszych stosunkach się nic nie zmieniło w stosunku do tego, jak było przed czasem zaobraczkowań - z wyjatkiem ograniczenia, jakie wniosły dzieci.
      • esr-esr Re: Facet flirciarz 24.07.13, 10:21
        też nie wierzyłam zanim nie poznałam moich dwóch uroczych sąsiadek smile przy ich mężach żadna singielka nie może usiąść bliżej niż 5 metrów, ładna mężatka też nie, generalnie inne kobieta, która nie jest jego mamą/teściową/żoną. panowie pewnie by się osobno pobawili, ale nie są samobójcami - nawet towarzyskie podrygiwanie w kółeczku = śmierć.
        • triss_merigold6 Re: Facet flirciarz 24.07.13, 10:27
          Odruch obrony terytorium im się włącza?
          Czy ktoś już zauważył, że opisywane są skrajności: wyluzowanie totalne i ufność wobec wszystkich w otoczeniu vs. pilnowanie misia nawet jak wychodzi śmieci wyrzucić.
          Są chyba jakieś sytuacje/stany pośrednie, mniej jednoznaczne, stopniowanie reakcji w zależności od okoliczności?
          • esr-esr Re: Facet flirciarz 24.07.13, 10:49
            te dwie laski to skrajne ekstremum, ja je z zaciekawieniem podpatruję każdej imprezie gdzie jest ktoś spoza naszego ścisłego grona (ja chyba zostałam wykluczona z podejrzeń, bo a) zostało mi trochę kilogramów po ciąży, b) nie lubię tańczyć). a faceci tacy sobie, delikatnie mówiąc, nic szczególnego, ładniejsi i bogatsi się zdarzają w naszym towarzystwie.
            aha, to jest stan pośredni, stan bezpośredni to start z łapkami (kilka razy już widziałam), z tym że jedna startuje do swojego męża, a druga do podejrzanej panienki. a tak poza tym to fajne babki są.
          • rosapulchra-0 Re: Facet flirciarz 24.07.13, 11:04
            tris, a ty na tym forum to jak długo już siedzisz, że się dziwisz tej tendencji?
            • triss_merigold6 Re: Facet flirciarz 24.07.13, 11:06
              Specjalnie się nie dziwię, taki dwubiegunowy podział jest prostszy do ogarnięcia.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Facet flirciarz 23.07.13, 17:30
      To jest redukowanie sobie dysonansu poznawczego.
      Łatwiej wyeliminować singielkę/zrzucić winę na nią, niż przyznać, że misio ma skłonności i podjąć decyzję co z tym zrobić. I tak... do następnego razu i następnej singielki czyhającej na cudzych mężów big_grin
      Tak samo w wypadku zdrady, pani winna, misio jest tylko chłopem, więc nie mógł odmówić big_grin Niezmiernie mnie to bawi.
      Prawda jest taka, że jak człowiek chce być wierny, to będzie i żadne pokusy zaserwowane w jakikolwiek sposób go nie ruszą.

      A tak na marginesie, jestem singielką, ale nie macie się czego obawiać: mnie interesują tylko bezdzietni kawalerzy big_grin
      • misterni Re: Facet flirciarz 23.07.13, 17:57
        Do czasu, do czasu big_grin
        Jakbyś zobaczyła mojego misia, natychmiast byś się w nim zakochała big_grin
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:08
          Wstaw zdjęcie, to obaczymy big_grin
          A na serio: nie ma szans; wierzę, że Twój miś jest Adonisem, ale jak słyszę, że jest/był żonaty i dzieciaty to staje się dla mnie aseksualny i od razu ochota przechodzi. To już prędzej bym brała Józka z zakolami smile
          • rosapulchra-0 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:10
            Juzek z zakolami = czysta desperacja. Naprawdę ci tego nie życzę!
            • josef_to_ja Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:30
              Nie wierz jak wyglądam i nie wierz jakie są moja zakola, a zapewniam że jak na swój wiek ma bujne włosy, zakola mam takie jak pewnie 60% facetów, bo mało który ma proste czoło.
              • rosapulchra-0 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:56
                josef_to_ja napisał:

                > Nie wierz jak wyglądam i nie wierz jakie są moja zakola, a zapewniam że jak na
                > swój wiek ma bujne włosy, zakola mam takie jak pewnie 60% facetów, bo mało któr
                > y ma proste czoło.

                Masz rację. Nie wierzę.
                • josef_to_ja Re: Facet flirciarz 23.07.13, 20:35
                  O ja nie mogę, takie byki walnąć? Chyba przepracowany jestem i oczy mi już powoli wysiadają.
          • misterni Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:23
            Przecież żartowałam wink
            Mój mąż nie jest Adonisem, jest przystojny, ale urodę ma raczej kanciastą wink
      • rosapulchra-0 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:05
        Młoda jesteś, to i naiwności ci nie brakuje. A jako singielka będziesz bronić tej grupy, dopóki sobie chłopa nie znajdziesz. Wtedy zmieni ci się optyka. Zapewniam.
        Ja np. żałuję dziś swojej naiwności i wiary w wierność mojego męża. Ale ja już stara baba jestem i z niejednego pieca chleb jadłam. A przed tobą wszystko.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:10
          Rosa ja singielka, ale z odzysku i przechodzona big_grin Po kilku związkach, w tym jednym ponadsiedmioletnim, dwa razy zaręczona big_grin Optyka mi się nie zmienia.
          • rosapulchra-0 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:12
            Do tego przechodzenia to bym się jednak tak głośno nie przyznawała wink
        • triismegistos Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:12
          Rosa, nie każda musi panicznie pilnować misia. Niektóre misie samodzielne są, bez trzymania na smyczy wiedzą jak się zachować.
          • rosapulchra-0 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:25
            triismegistos napisała:

            > Rosa, nie każda musi panicznie pilnować misia. Niektóre misie samodzielne są, b
            > ez trzymania na smyczy wiedzą jak się zachować.

            Noo, tylko że to są wyjątki, które potwierdzają regułę.
            Aa! Ja swojego misia panicznie nie pilnuję. W ogóle w naszym związku nie ma elementu paniki. Jest za to silna chęć i praca mojego męża w kierunku odbudowania mojego zaufania.
            • aneta-skarpeta Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:30
              tylko z drugiej strony-pilnujesz, pilnujesz, aż w końcu nie upilnujesz.

              jak będzie chciał to zdradzi, okazja dla tego się znajdzie- dlatego to nie jest "nasza wina", że byłysmy naiwne i nie pilnowałysmy wystarczająco, tylko misia, który miał w d. nasze uczucia i zobowiązania wobec nas
              • rosapulchra-0 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:58
                Nie pilnuję, bo wiem, że pilnowanie nic nie przyniesie, jak będzie chciał, to zdradzi. Póki co jednak pracuje zdecydowanie w odwrotnym kierunku. No, ale ty wiesz lepiej ode mnie, co się dzieje w moim związku, prawda?
                • aneta-skarpeta Re: Facet flirciarz 23.07.13, 20:20
                  ja wiem tylko tyle ile sama powiesz
                  Ja swojego misia panicznie nie pilnuję. W ogóle w naszym związku nie ma elementu paniki

                  może źle odczytałam ten wpis, ale zrozumiałam że go pilnujesz, choć bez paniki
                  • rosapulchra-0 Re: Facet flirciarz 24.07.13, 00:53
                    Odniosłam się do tego, co napisała twoja przedpiszczyni: CytatRosa, nie każda musi panicznie pilnować misia. Niektóre misie samodzielne są, bez trzymania na smyczy wiedzą jak się zachować.
                    i użyłam ukutego przez nią wyrażenia: nie pilnuję panicznie, co rzeczywiście mogłoby być zrozumiane, że panicznie to nie, ale jednak pilnuję. Nie. Jeszcze raz powtarzam - nie pilnuję, bo wiem, że gdy będzie chciał mnie zdradzić, to nie upilnuję. Ale wiem też, że teraz i to nie od dziś mój mąż bardzo się stara odbudować moje zaufanie do niego.
                    Wprawdzie to w innym wątku, ale zarzucanie mi, że w blogu piszę różne rzeczy na jego temat i tego, że mnie źle traktuje jest IMHO na wyrost. W blogu opisuję bardzo konkretne i wybiórcze sytuacje. Nie piszę dziennika, to pamiętnik, więc najczęściej piszę w nim o sytuacjach, które mnie poruszyły, zgniewały, czy wywołały we mnie najróżniejsze, ale mocne w danym momencie emocje i reakcje.
            • kropkacom Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:33
              Rosa, on przypadkiem nie zawiódł już twojego zaufania?
              • triismegistos Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:35
                Iii tam zawiódł, wszystkiemu winne są stetryczałe singielki wink
              • rosapulchra-0 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:59
                kropkacom napisała:

                > Rosa, on przypadkiem nie zawiódł już twojego zaufania?

                no przeca wyraźnie napisałam: Jest za to silna chęć i praca mojego męża w kierunku odbudowania mojego zaufania.
            • triismegistos Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:34
              Kto wam wmówił, ze wyjątek potwierdza regułę? Wyjątki mają to do siebie, ze reguły obalają. A prawda jest taka, że jak miś z własnej inicjatywy chce utrzymać xuja w majtkach, to go żadne perliste śmiechy nie skuszą. A jak xujem wywijać lubi, to twoje zianie agresją w stosunku do singielek może najwyżej umilić ci czas w którym wywijanie się dokona.
              • nenia1 [...] 23.07.13, 18:52
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • triismegistos Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:02
                  Kto ciebie logiki uczył? Jeśli istnieje reguła to nie ma wyjątków, każdy wyjątek potwierdza, że reguła jest błędna.
                  • nenia1 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:25
                    Z jakiegoś dziwnego powodu mnie wycieli, więc wkleję ci wypowiedź profesora Bańko, może tego nie wytną:

                    Reguły istnieją, ale nie zawsze jesteśmy ich świadomi. Wyjątek pomaga je dostrzec: owszem, kształt piszemy z dwuznakiem sz po k, podobnie np. większy, ale z reguły (sic!) po k pisze się rz. Myślę, że taki jest sens powiedzenia: „Wyjątek potwierdza regułę”.
                    — Mirosław Bańko, PWN
                    • triismegistos Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:41
                      Nie mam pojęcia, dlaczego cię wycięto, dziwne... Natomiast widzę, skąd diametralnie inne podejście do tematu, j mam wykształcenie ścisłe i nie uznaję reguł, które mają wyjątki.
                      Anyway, jeśli przyjmiemy istnienie jakiejś reguły z wyjątkami, to ona z definicji staje się niegodna zaufania.
                      • irina_katodina No to zagadka 23.07.13, 19:52
                        triismegistos napisała:

                        > nie uznaję reguł, k
                        > tóre mają wyjątki.
                        > Anyway, jeśli przyjmiemy istnienie jakiejś reguły z wyjątkami, to ona z definic
                        > ji staje się niegodna zaufania.

                        Zgadzam się.

                        Ale którzy twierdzą: "Nie ma reguły bez wyjątku".

                        I pytanie: czy od tej reguły też jest wyjątek?
                        • nenia1 Re: No to zagadka 23.07.13, 19:56
                          To zdanie ma zupełnie znaczenie, niż poprzednie.
      • jagienka75 Re: Facet flirciarz 24.07.13, 08:59
        > Prawda jest taka, że jak człowiek chce być wierny, to będzie i żadne pokusy zas
        > erwowane w jakikolwiek sposób go nie ruszą.

        dokładnie.
        na mnie tacy panowie działają, jak płachta na byka.
        nie cierpie takich typów.
    • aneta-skarpeta Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:02
      zgadzam się w calej rozciągłości

      nie chciałabym mieć faceta flirciarza
    • triismegistos Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:10
      A bo to pierwszy przypadek, kiedy za męską seksualność odpowiada kobieta? Miś zdradza? Szmata go uwiodła. Ewentualnie żona sekutnica mu nie daje. Gwałt? Na pewno się szmata prosiła. Wpadka? Szmata nie zabezpieczyła się. I tak dalej i tak dalej. W naszej kulturze seksualnej, uchodzącej za wyzwoloną jest miejsce na męską przyjemność i kobiecą odpowiedzialność.
      • maxi3 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:38
        A co myślicie o facecie,który flirtuje zawsze,ale nigdy nie posuwa się do " posuwania" ? smile
        • maxi3 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:41
          Dokładnie chodZiło mi o sytuację -gdy Misio,flirtuje,ma dużo koleżanek z racji wykonywanego zawodu i te koleżanki,Misia uwielbiają,Umawiają się z nim na piwo,dzwonią z byle duperelą,po 100 razy,itd.
          Misio,uwielbia to zainteresowanie swoja osobą i nawija nadal,ale nie ma ciągu dalszego,tzn,sexu.
          • mozambique Re: 23.07.13, 20:34

            mój były ex - był walsnie taki , multum kolezanek bo pracowal w babskim srodowisku , a z racji wieku to juz 3/4 tych kolezanek bylo po rozwodach
            no i wiadomo , meska reka samotnej kobiecie bardzo potrzebna , a wiec pomaganie, przywozenie, naparwianie, przetykanie, przykrecanie, razem wyskakiwanie na piwo po pracy i zapraszanie na ognisko w łikendy
            lubienie sie nawzajem szlaenie, żarciki, obejmowania sie, kolezneskie wyjazdy w góry itp

            no i okazalo sie ze wybral sobei moment gdy dochodzilam do siebei po powaznej operacji zeby przyjazn z jedną kolezenska kolezanką zaciesnic, zaciesniali tak pzrze kilka nocy , tej jednej koleznaki jestem pewna , następną "wyczułam " juz po rozstaniu sie z tym szalenie koleżenskim panem

            intuicja kazała mi nie wierzyc flirciarzom , bawidamkom i panom otoczonym wianuszkiem kolezanek, tylko ze ja kazalam sie intuicji zamknąc


            Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
        • triismegistos Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:46
          W samym flircie nie ma nic zdrożnego. Ale wszystko zależy od relacji między małżonkami.
      • nenia1 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 18:50
        Problem z opiniami na forum polega głównie na tym, że są one zazwyczaj bardzo skrajne.
        A tymczasem ilu ludzi tyle przypadków. Oczywiście, że przypisywanie wyłącznie kobietom odpowiedzialności a priori nie ma sensu, ale podobnie nie ma sensu wybielanie w każdym przypadku. Są mężczyźni którzy mają gen zdrady i zachęcać ich wcale nie trzeba, zresztą nie czarujmy się, kobiety też zdradzają, tylko na ogół są dyskretniejsze i rzadziej się do zdrady przyznają.
        Rola i inicjatywa drugiej strony - kochanki, kochanka - bywa tutaj różna, ale oczywiście, że istnieją osoby, które w sposób bardzo czynny, z różnych powodów, działają tak, by w cudzym związku stać się tym trzecim. I choć oczywiście, ostateczna decyzja należy do każdego z zainteresowanych, to wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.
        Bywa, że ludzie mają jakiś kryzys albo po 20 latach związku, pojawia się pewna rutyna, znużenie, przyzwyczajenie, a wtedy zjawia się obok nadskakujący, młody, komplementujący, przystojny i inteligentny facet, który wytrwale nadskakuje, adoruje i podziwia, i się zachwyca, po jakimś czasie i po paru lampach wina mogłoby się różnie podziać. Właśnie dlatego, że nikt nie jest z kamienia i trudno wtedy udawać, że wina jest tylko po jednej stronie.
        • triismegistos Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:03
          Ja powiem tyle, gdyby mój facet miał być wierny tylko z braku okazji, to ja chromolę taką "wierność".
          • nenia1 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:24
            Zupełnie nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi.
    • an_ni Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:08
      kazdy kij ma dwa konce
      są i flirciarze, ktorzy potrafia uwiesc kazda nawet zatwardziala zone
      i wampy ktore wkreca kazdego nawet najwierniejszego od lat meza
      • k1k2 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:32
        > są i flirciarze, ktorzy potrafia uwiesc kazda nawet zatwardziala zone
        > i wampy ktore wkreca kazdego nawet najwierniejszego od lat meza

        mysle ze to kwestia doswiadczenia zyciowego i inteligencji obu stron
        jak ktos ma glowe na karku to przejrzy gre i nie da sie tak latwo zmanipulowac
        • aneta-skarpeta Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:42
          bardzo często ludzie myslą, że mogą sobie bezkarnie flirtować, kawkować, robić maslane oczy i że to neiwinna zabawa gdy się sobie podobają

          i krok, po kroku przekraczają granice- bo to takie fajne, a potem już cięzko się wymiksować

          i wtedy własnie jest mowa o tym, że to było silniejsze, miliony tłumaczeń etc
          • triss_merigold6 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:52
            Amen. Flirt może (nie musi) prowadzić do takiej zażyłości, bliskości, cudownego porozumienia, że jak się powiedziało A, to mówi się B.
            • aneta-skarpeta Re: Facet flirciarz 23.07.13, 20:22
              nie oszukujmy się

              zawsze na początku jest ta "emocja" ta "nić porozumienia" która często dość szybko pryska i ma niewiele wspólnego ze stanem faktycznym
          • nenia1 Re: Facet flirciarz 23.07.13, 19:59
            Też tak uważam, najczęściej te hasła tłumaczące zdrady typu "miłość spadła jak grom z jasnego nieba" to nic innego jak pozwalanie sobie na stopniowe przekraczanie granic, aż dochodzi się za daleko.
          • an_ni Re: Facet flirciarz 24.07.13, 00:27
            to chyba przypadlosc kobiet ze nie umieja sie wymiksowac z flirtu, ukladu
            nie slyszalam o facecie, ktory daje sie uwiesc nie chcac tego, idzie w zdrade bo tak sie zagapil ...
            nie mowie o jednorazowych numerkach na zasadzie ulzenia sobie, bo wtedy to nie chcial zdradzac, chcial sobie ulzyc albo zdobyc łup
            no o czym wy mowicie?
            to kobiety się upija, zapatrza w oczy, zasluchaja w slowa i rozwieraja nogi

            jak "to bylo silniejsze" to znaczy ze bylo silniejsze nie od woli delikwenta tylko od tego co mial w zyciu do tej pory


            • mozambique Re: Facet flirciarz 24.07.13, 11:54
              naprawde nie slyszlaas o takich niewinnych misiach co sie ze lzami w oczach tlumaczą zonom ze "wcale tego nie chciałem" , " to nie tak mialo sie skończyć" "po prostu wypilimy troche za dużo i tak wyszło" no i moje ulubione "nie planowałem tego romansu" ???

              naprawde nie słyszalas ?
              • an_ni Re: Facet flirciarz 24.07.13, 22:31
                to ze tak mowią (a nie slyszalam bo takiego misia nigdy nie mialam) nie znaczy ze tak bylo
                naiwna
    • brak.polskich.liter Re: Facet flirciarz 23.07.13, 20:13
      Sadzimy.

      Ot, taka redukcja dysonansu poznawczego - latwiej obwinic obca babe za niepasujace nam sklonnosci osobistego misia, niz przyznac, ze to misio jest wadliwy ergo wymaga naprawy badz wymiany.
    • dziennik-niecodziennik Re: Facet flirciarz 24.07.13, 09:39
      sądzę smile
    • demonii.larua Re: Facet flirciarz 24.07.13, 10:32
      Owszem. Dla mnie facet flirciarz lubiący otaczać się wianuszkiem adoratorek, tudzież uskuteczniający flirt internetowy jawnie i bez pardonu to najgorszy, zaraz po przemocowcu gatunek rodzaju męskiego. Prawda jest taka, że jak pan nie chce to nie ruszy choćby mu machała cyckami przed oczami i prosiła o bezeceństwa big_grin
      Czas pogrzebać mit "biednego misia, którego kobieta zwiodła na złą drogę".
      • triss_merigold6 Re: Facet flirciarz 24.07.13, 10:35
        Uroczemu młodemu flirciarzowi z wiekiem grozi przeobrażenie się w namolnego dziada.uncertain
        Bardzo męczące typy, irytujące w codziennym pożyciu.
        • demonii.larua Re: Facet flirciarz 24.07.13, 10:37
          Ano, ojciec kolegi taki typ właśnie. Może i to zabawne i śmieszne na krótką chwilę, ale za chiny nie chciałabym dzielić z takim osobistego życia.
      • nihiru Re: Facet flirciarz 24.07.13, 10:50
        > Prawda jest taka, że jak pan nie chc
        > e to nie ruszy choćby mu machała cyckami przed oczami i prosiła o bezeceństwa :

        Zgadza się - mojemu mężowi dosłownie zdarzyła się taka sytuacja i grzecznie podziękował, ku zdumieniu machającejsmile
        ------------------------------------------------------
        forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
        • mozambique Re: Facet flirciarz 24.07.13, 12:00
          zaraz tu uslsyzysz ze klamiesz bo takei idealy nie istnieją

          a jesli nawet nie klamiesz tos glupia bo jak tylko znikłas z oczu to twój ślubny do owej cycatej galopem wrócił i owe bezecenstwa uskutecznial bardzo aktywnie

          podobnei jak zadan tu baba ( szcegolnei zdradzona kiedys ) nie uwierzy ze facet moze doslownei wyrzyucic z łóżka dziunie które mu do owego łóza sama aktywnie wlazła i czekala na niego nagusieńka

          ja uwierze
          • nihiru Re: Facet flirciarz 24.07.13, 12:11
            tak, spodziewam się każdej reakcji, począwszy od "nie chwal się" a skończywszy na "głupia jesteś, na pewno Cię okłamał"smile

            mój mąż sam się ze mnie śmieje, że mógłby na całe noce wybywać i bym się nie zorientowała, bo od 10 wieczór zasypiam snem kamiennym (a od kiedy jestem w ciąży - to wręcz od 8).
            biorąc pod uwagę, że mam głupi zwyczaj wierzyć w to, co mi ludzie powiedzą, można powiedzieć że jestem idealnym materiałem na oszukiwaną żonkębig_grin

            cała moja nadzieja w tym, że ten mój jest leniwy - nie po to sobie jedną babę na kark wziął, żeby teraz dodatkowo z innymi się męczyćbig_grin
            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
          • aneta-skarpeta Re: Facet flirciarz 24.07.13, 12:14
            ja byłam zdradzona i mi sie watroba przewraca jak słyszę " ja tego nie chciałem", " nie wiem jak to się stało" i wierzę, że facet jak ma jaja to potrafi pohamowac rządze

            kwestia charakteru i uczuc wobec partnerki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka