Witajcie!!!
Mam propozycję na nowy wątek: jakie są sposoby tatusiów na rozwiązywanie
problemów z dziećmi?
Ja zacznę: mój mąż od jakiegoś czasu opiekuje się naszymi dziećmi, córką i
synkiem (6 lat i 7 miesięcy) i robi to genialnie, ale dość ekstrawagancko:
1. Jedzenie: żeby Młody, który uwielbia "prychać" jedzeniem, zwłaszcza
pomarańczowymi papkami, tego nie robił, tata kiedyś dał mu łyżęczkę papki i
zatkał smoczkiem (podziałało

)
2. Mycie z kupki: wsadzenie niemowlaka do wanny i polewanie do skutku
prysznicem (Młody to uwielbia)
3. Ubieranie: pampers, na to galotki (śpioszki) zapinanena ramionkach (na
gołe ciałko), na to kaftanik tył na przód - bo łatwiej było wiązaż kokardki
na plecach, jak Młody się czymś zajął

I tak dalej. Wiem, że moje dzieciaki nie mogłyby mieć lepszego tatusia, ale
czasami nie wytrzymuję ze śmiechu, chociaż nie daję po sobie niczego poznać i
nie poprawiam, nie ubieram po swojemu, tylko chwalę ile wlezie.
A jakie sposoby mają ojcowie Waszych Maluszków? Podzielcie się!!!
Pozdrawiam
wana