Mam 26lat, moj maz jest moim rowiesnikiem- we wrzesniu bralismy slub. I zawsze wiedzielismy ze dziecko chcemy miec przed 30

. Tylko, ze ja juz bym chciala rozpoczac starania, a maz uwaza, ze jestesmy mlodzi, dopiero po slubie, ze za 2-3 lata zebysmy skorzystali z urokow zycia, wspolnych wyjazdow. Na moje argumenty, ze mozna jezdzic z dzieckiem zgadza sie ale chce jeszcze poczekac z dzieckiem. Ja jak najbardziej zawsze sklanialam sie, ze dopiero kolo 30 ale teraz kiedy mi siostra chrzesniaka urodzila zostalam przycisnieta do muru wlasnym instyktem macierzynkim. Rozgladam sie za dzecmi, czytam forum dzieciowe, strasznie chcialabym juz zostac mama. Kompromis wypracowane na za 1,5 roku, ale moze jakies sprytne aggumenty zeby jednak przekona meza