Dodaj do ulubionych

Brak powodzenia

05.08.13, 20:14
Nigdy nie miałam powodzenia, nawet nie dlatego, że byłam paskudna, tylko widać nie miałam tego czegoś, co faceci lubią. Cudem udało mi się wyjść za mąż więc problem zniknął.
Tyle, że teraz moja czternastoletnia córka też chciałaby się chłopcom podobać i tak samo się nie podoba.
Obiektywnie rzecz biorąc nic jej nie brakuje, jest dość ładna, o miłych dla oczu kształtach, wprawdzie biust ma mały, ale całkiem płaska nie jest, ale chłopaki na nią nie zwracają uwagi. Jak jej wytłumaczyć, że nic na to nie poradzi i ani ekstrawagancki strój, ani dokładnie taki jak mają "rozrywane" koleżanki nie sprawi tego, że zacznie się podobać? Jak ją podtrzymać na duchu, żeby nie straciła wiary w siebie? no bo co to daje, ze ja jej mówię, że ładna i zgrabna, jak potwierdzenia w uznaniu chłopców to nie ma? Tym sposobem ona traci zaufanie do mnie i ja ją rozumiem, byłam kiedyś tak samo rozdarta.
Może się to wydawać śmieszne, ale dla nastolatki to dramat, który sama pamiętam.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Brak powodzenia 05.08.13, 20:37
      Normalna rzecz, powiedz jej, że nie ma i nigdy nie będzie (no przynajmniej na razie się nie zanosi od wieków) sprawiedliwości na tym świecie, są osoby z natury bardzo ładne, są brzydsze, są inteligentne i tępawe, są i ładne i inteligentne i brzydkie i tępawe (oraz dowolny miks). Tak naprawdę najważniejsze jest zdrowie i wsparcie rodziny, a to chyba ma?
      • hermion-a Re: Brak powodzenia 05.08.13, 20:52
        Na pocieszenie moge powiedziec, ze takim kobietom duzo latwiej pogodzic sie ze starzeniem, uplywem czasu. Okolo 40 nawet te najpiekniejsze staja sie "przezroczyste" a wiec ten okres atrakcyjnosci jest stosunkowo krotki. Uroda i powodzenie nie jest tez zadnym gwarantem szczescia, co wiecej zwieksza szanse trafienia na sku"#%&/na. A swojego ksiecia znajdzie, najwyzej poczeka troche dluzej.
        • gazeta_mi_placi Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:36
          A tu się nie zgadzam, lepiej być "tylko" 15-20 lat atrakcyjnym niż nieatrakcyjnym w ogóle.
          Poza tym te 15-20 lat to całkiem spory kawałek czasu.
      • amy.28 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 12:19
        rzeczywiście argument że zdrowie jest najważniejsze dotrze do 14 letniego mózgu idealnie i rozwiąże wszystkie jej problemy.
    • k1k2 Re: Brak powodzenia 05.08.13, 20:56
      a ma jakies pasje, jest w czyms dobra?

      biust to moze zapewnic bezwysilkowepowodzenie i u 14 i 94 letnich "chlopcow" ale niekoniecznie takie na ktorym nam zalezy

      wydaje mi sie ze brak powodzenia maja zazwyczaj "szare myszki" ktore dodatkowy WYDAJA SIE nijakie (pisze wydaja sie, bo przy blizszym poznaniu moga to byc fantastyczne osoby). po prostu sa niezauwazane, i przez to nieodkryte
      • cherry.coke Re: Brak powodzenia 05.08.13, 20:58
        Dokladnie. Przekierowac energie na co innego niz wyglad i chlopcy, a juz zainteresowani sie znajda...
        • angazetka Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:32
          Żebyż to było takie proste...
          • cherry.coke Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:38
            Jak sie nie znajda, to by sie i tak nie znalezli, a przynajmniej ma sie czlowiek czym zajac smile
            • angazetka Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:42
              To owszem smile I zyskuje znajomych, przyjaciół, co siłą rzeczy wpływa na zmniejszenie skali dramatu pt. Nie mam chłopaka.
    • lauren6 Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:01
      Córka niech się zajmie nauką, a nie podobaniem kolegom. Chcesz budować poczucie wartości nastolatki na opinii gó...arzy wychowanych na oglądaniu plastikowych lal z filmów porno?
      Ucz córkę, że ma być sobą, a nie ubierać się, zachowywać pod facetów. Powodzenie przyjdzie z czasem.
      • roskana212 Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:12
        No tak, ja wiem, że teraz ważna jest nauka, nie chłopcy. Ale córka jest innego zdania i ja ja w pewnym sensie rozumiem.
        Która z was nie chciała się podobać?
        która nie chce się nadal podobać?

        Pasje to nawet ma, ale taką, że chłopców nie dotyczy i nie interesuje.
        • cherry.coke Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:18
          roskana212 napisał(a):

          > No tak, ja wiem, że teraz ważna jest nauka, nie chłopcy. Ale córka jest innego
          > zdania i ja ja w pewnym sensie rozumiem.
          > Która z was nie chciała się podobać?

          Szczerze mowiac jak mialam czternascie lat to chlopcy mi raczej dyndali, a na pewno nie spedzali snu z powiek big_grin I troche bez sensu mi sie wydaje skupianie uwagi dziecka i wsparcie rodzicow akurat w tej dziedzinie, w tym wieku.

          > która nie chce się nadal podobać?

          Nadal mi dynda, czy sie facetom en masse podobam... chce miec fajnego ciekawego partnera/meza i tyle. I mam, wiec da sie.
        • sumire Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:34
          spoko spoko. ma czas.
          ja jako nastolatka byłam absolutnie 'niepodobalna', bo byłam chudym jak patyk kujonem i okularnikiem, w dodatku córeczką tatusia. przeszło z wiekiem... smile w pewnym momencie po prostu zaczyna się rozumieć zasady tej gry.
        • readytowear Re: Brak powodzenia 05.08.13, 22:38
          Ech, jak ja Cię doskonale rozumiem... A raczej Twoją córkę. Jakbyś pisała o mnie (jakiś czas temu smile) Ktoś dał Ci dobrą radę wyżej. Pasja. Najlepiej sportowa. Imponująca gó...arstwu płci męskiej. Zapisz ją na jakieś sztuki walki, treningi MTB, windsurfing, klubu narciarskiego (zależy jakie masz możliwości) u mnie zadziałało. Miałam dokładnie 14 lat. Wiem, że nauka i takie tam, ale też wiem jak bardzo "niepodobanie się" może być trudne dla nastolatki.
          • tanebo Re: Brak powodzenia 05.08.13, 22:46
            Każda potwora znajdzie swego amatora. Chłopcy też z wiekiem czują presję i o ile w wieku lat czternastu rzucają w dziewczyny kamieniami to za jakieś dwa lata się zmieni. Sęk w tym że tych najładniejszych nie starczy dla wszystkich więc wezmą się za myszki. Wszystko wg kolejności dziobania. Wytłumacz więc córce że przyjdzie jej czas.
            • gazeta_mi_placi Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:14
              No właśnie, najlepiej w ten sposób big_grin Niech wie, że jest drugiej kategorii big_grin
              • tanebo Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:17
                Jest taki dowcip: facet przychodzi do psychologa i mówi:"panie doktorze, mam kompleks niższości" a doktor na to:"pan nie ma kompleksu niższości, pan jest po prostu gorszy".
          • angazetka Re: Brak powodzenia 05.08.13, 22:50
            Jasne. Niech dziewczyna wie, że musi zrobić wszystko, by chłopcy ją zauważyli.
            • caroninka Re: Brak powodzenia 06.08.13, 07:51
              O tym samym pomyslalam. Rozmawialam kilka dni temu z moim pietnastoletnim bratem, ktoremu w klasie nie brakuje "laseczek". Robia sie te stare malenkie godzinami na bostwo, tylko po to by zaistniec. Szkoda, ze z punktu widzenia rowiesnikow one sa smieszne. Dla przykladu, trzy obgadane przypadki z klasy mlodego:
              - dziewczyna powalajaca uroda. Znam i za kazdym razem mam wrazenie, ze klekne na jej widok. Jest naturalna, jest swiadoma swojego wygladu, podkresla go ciuchem i zawsze nienagannie uczesana. Ma wkolo siebie zawsze wianek chlopakow, ale jej to wisi. Kocha muzyke i dla niej zyje. Ma szczescie, ze wyglada jak marzenie wiekszosci kolezanek, dostala w pakiecie od zycia.
              - dziewczyna wstaje do szkoly, jak reszta klasy jeszcze nie ma tego w planach. Pacykuje sie i wciska na siebie niebywale przyciasne rzeczy, uklada gniazdo z klakow itp. Nie wiem czy jest szczesliwa, ale na pewno jest rozchwytywana. C najgorsze, chwytac sie daje, chlopcy ja lubia, bo jest latwa ( nie wiem co sie kryje pod tym pojeciem, balam sie zapytac), przeciez to jeszcze szczeniaki. Kolezanki ma swojego pokroju, dorosli raczej maja negatywny stosunek, sprawia wraznienie lalki na pilota.
              - dziewczyna jest normalna. Co mnie najbardziej zdziwilo, moj brat nawet nie wie jaki ma kolor wlosow, gdy zapytalam jak wyglada. Chlopaki ja uwielbiaja bo jest soba. Nosi powyciagane bluzy i szerokie spodnie, dobrze sie uczy, ma hobby. Jest mistrzynia swiata w dziedzinie sportu raczej przez kobiety nie lubianej.
              Nie ciezko wyciagnac wnioski, ze podobac trzeba sie sobie. Budowanie w dziewczynce przekonania, ze facetom trzeba wchodzic pod nogi, jest krzywdzace i pielegnuje kompleksy, w tym przypadku dziedziczone po mamie. Jesli jest lubiana, to w czym problem?
        • agaja5b Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:07
          roskana212 napisał(a):

          > No tak, ja wiem, że teraz ważna jest nauka, nie chłopcy. Ale córka jest innego
          > zdania i ja ja w pewnym sensie rozumiem.
          > Która z was nie chciała się podobać?
          > która nie chce się nadal podobać?
          Podobać się to ma przede wszystkim sobie i od tego zacznijcie. Nie chodzi o to że włos nieumyty, na sobie worek pokutny a ja i tak się sobie podobam, tylko akceptuję siebie jaka jestem czyli co myślę, że mam takie a nie inne zdolności, braki i możliwości, takie lub inne poczucie humoru. Wiadomo że w wieku 14 lat to się dopiero kształtuje i jest się mocno krytycznym wobec siebie i podatnym na wpływy, ale naprawdę to ty możesz jej sprzedać niechcący to swoje poczucie zagubienia, krzywdy, co będzie skutkować tym że dzisiejszy "mały kamyczek w bucie" urośnie do rangi wielkiego problemu. Ty jesteś dużą dziewczynką więc chyba już wiesz że powodzenie u chłopaków w wieku 14 lat nie jest najważniejsze i nie jest wyznacznikiem dojrzałości, mądrości tylko wzmożonego seksualnego wigoru.
          Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że jako ta mająca duże powodzenie moje wybory nie były mądrzejsze, popełniałam sporo błędów, patrzyłam często tylko na zewnętrzną warstwę poloru i tak też byłam oceniana, aż doszłam do wniosku że nie o to mi w życiu chodzi. Ok doświadczenie w te klocki miałam może większe niż koleżanki, ale ostatecznie niczego to nie zmienia, jeśli chodzi o budowanie relacji z partnerem na życie a nie na jedną noc.
          > Pasje to nawet ma, ale taką, że chłopców nie dotyczy i nie interesuje.
    • ewaewawa Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:11
      Jako nastolatka nie bylam jakos szczegolnie zauwazana przez kolegow. Bylam chudzinką z 170cm o biuscie niewielkim, ktory dopiero w 1-2 liceum faktycznie sie powiekszyl. I w liceum wszystko sie diametralnie zmienilo- bylam uwazana, ze jedna z najladniejszych dziewczyn w klasie(wedlug oceny 4 klasowych i jedynych facetow, a dziewczyn bylo 30). Czyli naprawde w przeciagu roku, dwoch lat nabralam odpowiednich ksztaltow, proporcji i wszystko sie zmienilo. Takze nie przekreslaj cory, ze to juz koniec swiata bop ma dopiero 14lat smile. Zreszta wytlumacz jej, ze nie musi byc piekna dla kazdego, ma byc piekna dla tego jednego i on piekny dla niej. Ludzie sa nieidealni i to tez trzeba tlumaczyc, ze w tych reklamach to wszedzie modelki sa podrasowane fotoshopem. No i naucz ja delikatnego makijazu. Jesli ma piekne duze oczy to podkreslajcie je, jesli piekne usta to podkreslcie je. Moze isc do kosmetyczki wyregulowac sobie brwi, idzi z nia do sklepu i doberz ladna sukienke pasujaco do figury. Wiele tez mozna zamaskowac i wydobyc te piekne cechy sztuka jest makijaz i ubior smile. Tylko wiadomo, ze dla 14 bardzo delikatny, kosmetykami aptecznymi dla mlodej cery ale sztuka makijazu przyda jej sie pozniej. Kazdy ma coś pieknego w sobie.
      • k1k2 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 00:09
        no dobrze, ale w takim razie 20+ dziewczat bylo "pod toba", a niektore z nich na szarym koncu. aspirowanie na miss klasy to NAJGORSZE wyjscie dla mlodych dziewczat, moim zdaniem
        • ewaewawa Re: Brak powodzenia 06.08.13, 09:48
          No i co z tego, ze "pode mna" jesli wczesniej niz ja niektore zaczely na randki chodzic(chociaz juz w liceum poznalam przyszlego meza ale dluga droga byla przed nami zanim zaczelismy byc ze soba), a teraz maja rownie udane zycie. Maja fajnych mezow, ciekawe prace. Czy ta uroda jest tak wazna ? Trzeba to 14latce uswiadomic. Aspirowac do miss klasy nie musi ale mama ja ustawia w pozycji calkowicie straconej, na szarym koncu, a jestem pewna, ze odpowiednio zadbac o dziewczynke i z pewnoscia bedzie lepiej, doda jej to tez pewnosci siebie, a to rowniez wazna cecha.
    • majenkir Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:28
      Rozumialabym takie dylematy u 20-latki, ale u 14-to???
      Naprawde juz teraz zalezy jej na uznaniu chlopakow, czy to Ty tak sie martwisz na zapas?
      • taka-sobie-mysz Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:39
        jejku, a co jest takiego oburzającego lub dziwnego w tym, że 14-latka chce się podobać?! Przecież to jest właśnie normalne,dziewczyna dojrzewa, zaczynają jej się podobać chłopcy i widzi, że ona im w oko nie wpada, a koleżanki tak. I to jest wiek, kiedy trudno wytłumaczyć dziewczynie, że liczy się wnętrze i że spotka kiedyś kogoś, kto ją pokocha taką jaka jest itd.

        Według Ciebie to 14-latki czym się inetersują? Lalkami? I nauką? I nie dostrzegają płci przeciwnej?
        • majenkir Re: 05.08.13, 22:12
          Moja corka bedzie miala 14 lat w pazdzierniku I nie - nie interesuje sie chlopakami. Jej kolezanki tez nie. Wg Ciebie naprawde nie ma nic pomiedzy lalkami I nauka, a chlopakami?
          • kaja5 Re: 05.08.13, 23:00
            majenkir napisała:

            > Moja corka bedzie miala 14 lat w pazdzierniku I nie - nie interesuje sie chlopa
            > kami. Jej kolezanki tez nie.

            hmmmmmmm...a skąd ty możesz wiedzieć czym interesują się jej koleżanki.
            Przed tobą udają, ze bawią się lalkami a na fb pewnie zachęcające fotki kolegom z klasy wysyłają.
            • angazetka Re: 05.08.13, 23:09
              Na pewno. Istnieje tylko jeden model czternastolatki.
            • majenkir Re: 05.08.13, 23:23
              kaja5 napisała:
              > hmmmmmmm...a skąd ty możesz wiedzieć czym interesują się jej koleżanki.


              Bo mam z nia bardzo dobry kontakt, a poza tym obie lubimy sobie poplotkowac? wink
              Jestem ze wszystkim na biezaco (Instagram i FB takze).

              Kiedys dziewczyna ze szkoly miala "randke" z chlopakiem ze szkoly. "Gdzie?" pytam. Pojechali na lody. Jak to "pojechali"? Jej mama ich zawiozla big_grin.
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
              Coco i Bruno
              • tanebo Re: 05.08.13, 23:25
                Aaa! Takie lody...
              • noname2002 Re: 06.08.13, 09:46
                Nikt nie mówi, że 14latka musi mieć chłopaka albo uprawiać seks, ale zainteresowanie płcią przeciwną jest w tym wieku normalne, serio nikt Ci się nie podobał jak byłaś 14latką? nawet aktor czy piosenkarz?
                Albo masz infantylną 14latkę albo nie wszystko Ci mówi. Jeśli to drugie, to dobrze, o pierwszych fascynacjach się raczej rówieśnikom opowiada a nie rodzicom.
          • lily-evans01 Re: 06.08.13, 10:51
            Ja tam się interesowałam wink.
            I właśnie w tym wieku i w latach licealnych zależało mi np. bardzo na komplementach czy zauważaniu przez kolegów, o wiele bardziej niż jako dorosłej osobie.
            Tu nie chodzi chyba tylko o to powodzenie, ale o kształtowanie się poczucia własnej wartości.
            A jak dziewczyny napisały wyżej - dziewczyna zadbana, ładnie ubrana w sposób podkreślający jej atuty, będzie budzić większe zainteresowanie. A jej pewność siebie wzrośnie i być może chłopcy przestaną być aż takim problemem.
            To właśnie te dziewczynki z komplekasami, szare myszki na szarym końcu potem sobie wybierają byle kogo sad.
    • grave_digger Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:35
      14-latka nie ma powodzenia, no proszę cię...
      Ja długo byłam niewidzialna. Wróć, nikt nawet kijem nie chciał mnie dotknąć. Sądzę, że mój czas przyszedł po urodzeniu pierwszego dziecka. Wtedy poczułam się kobietą i zaczęłam się przeobrażać. I nagle wszystko się zmieniło, więc nie wszyscy tkwią w takim stanie do końca życia, bo to, co się stało ze mną na zewnątrz, wypłynęło z wewnątrz. To pewność siebie i poczucie własne wartości. Ale tego 14-latka jeszcze nie musi czuć, bo jest niedojrzała pod każdym względem.
      Dziękuję za uwagę.
      • gazeta_mi_placi Re: Brak powodzenia 05.08.13, 21:37
        A ile wtedy miałaś lat?
        • majenkir Re: Brak powodzenia 05.08.13, 22:41
          Ja dopiero po 20-ce zaczelam sie podobac. Podobac to malo powiedziane: nie moglam sie opedzic od zalotnikow wink, a przez cale liceum to nawet chlopaka nie mialam.
          • firstname Re: Brak powodzenia 05.08.13, 22:59
            hej ja miałam tak samo. Poza tym moje dwie najładniejsze koleżanki z liceum do dzisiaj są singielkami, a w czasie szkoły zmieniały chłopaków jak rękawiczkismile Zdaję sobie sprawę że dla Twojej córki to marne pocieszenie, ale powinnaś wzmocnic jej poczucie własnej wartości.
            • bbuziaczekk Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:08
              Tez jestem taka sama osoba. Przecietna ktora nie ma tego czegos w sobie i zaden facet na mnie uwagi nie zwracal. A do tego bylam niesmiala i nie potrafilam tak na zywo nikogo poderwac.
              Bylo tylko dwoch takich pasztetow co sie mna zainteresowali suspicious ale ja nimi nie wink
              Potem sama szukalam na czatach poprzez umawianie sie w realu.
              Z jednym takim bylam prawie 5 lal a drugi jest moim mezem.
              Inni to tylko na 1 spotkanie byli.

              No i moze opowiedz corce swoj przyklad jak to bylo z toba a masz meza wiec ona tez znajdzie chlopaka. Zreszta 14 latka nie musi juz miec chlopaka.
              Ja zaczynalam w wieku 18 lat. Wczesniej mialam w nosie facetow
              • ola33333 Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:15
                to powiedz jej to co napisalas na forum, czyli pociesz ja ze tez nie mialas powodzenia jak bylas nastolatka, a przeciez i tak znalazlas swoja druga polowe. To milo miec tlumy wielbicieli, ale na dobra sprawe liczy sie tylko ten jeden wlasciwy, ktory sie na pewno znajdzie w swoim czasie.
                • gazeta_mi_placi Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:20
                  Tak można powiedzieć starej lampucerze, a nie nastolatce, dla nastolatki liczy się tu i teraz.
                  Wy naprawdę już nie pamiętacie jak to jest w tym wieku?
                  • agaja5b Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:24
                    To co proponujesz żeby jej mama poszukała jakiegoś chłopaka, coby córka sama przed koleżankami nie chodziła i się gorsza nie czuła?
                    • tanebo Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:29
                      Ostateczność ale przynajmniej na studniówkę będzie miała z kimś iść.
                  • amy.28 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 12:21
                    ej sorry przed chwilą radziłaś żeby się cieszyłą że zdrowa jest. masz rozdwojenie jaźni czy co?
                    • gazeta_mi_placi Re: Brak powodzenia 06.08.13, 15:03
                      To było do matki, znaczy do niej kierowane słowa, że najważniejsze zdrowie i wsparcie rodziny.
                      A co powiedzieć nastolatce to insza inszość, nie mam pojęcia, rozmowa z nastolatką to jak chodzenie po polu minowym wink
              • agaja5b Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:22
                bbuziaczekk napisała:

                >
                > No i moze opowiedz corce swoj przyklad jak to bylo z toba a masz meza wiec ona
                > tez znajdzie chlopaka. Zreszta 14 latka nie musi juz miec chlopaka.
                > Ja zaczynalam w wieku 18 lat. Wczesniej mialam w nosie facetow
                otóż to właśnie, 14 lat to najlepszy czas na wyobrażanie sobie swego ideału, marzenie o kims bliskim, niekoniecznie potwierdzone trzymaniem się za rączkę z pryszczatym, śliniącym się do wszystkiego co się rusza nastolatkiem, co moze jeszcze wierszem gada i żąda "dowodu miłości"wink
                • tanebo Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:27
                  agaja5b napisała:ąda "dowodu miłości"wink
                  Boszeee! W czasach analu dowody miłości są niemodne.
                  • agaja5b Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:36
                    tanebo napisał:

                    > agaja5b napisała:ąda "dowodu miłości"wink
                    > Boszeee! W czasach analu dowody miłości są niemodne.
                    Ano fakt, ale ja to starszej daty jestem, za moich czasów byly modne, dzieciaki się w necie nie edukowałysmile
                  • jowita771 Re: Brak powodzenia 23.08.13, 16:32
                    Cieszę się, że za moich czasów był dowód miłości jednak. Chłopak potrafił pieprzyć, że go jajka bolą, jak mu się nie udzieli pierwszej pomocy.
          • grave_digger Re: Brak powodzenia 06.08.13, 16:01
            majenkir, ja pierwszego chłopaka miałam w wieku 23 lat, 10 lat po maturze w końcu wyglądałam jak czlowiek a nie jak coś wink A gdy po 2 latach po rozwodzie wyszłam z domu (tyle sobie dałam czasu) to okazało się, że mogę wybierać a nie brać kogokolwiek kto mnie zechce wink A miałam wtedy 34 lata. Teraz mam męża, który jest mężczyzną moich marzeń. Ale ta poprzednia zakompleksiona brzydula nigdy by z nim nie była.
            14latka... o czym my tu mówimy
      • jowita771 Re: Brak powodzenia 23.08.13, 16:30
        > Ja długo byłam niewidzialna. Wróć, nikt nawet kijem nie chciał mnie dotknąć. Są
        > dzę, że mój czas przyszedł po urodzeniu pierwszego dziecka.

        Grave, na bogów, napisz, że ktoś Cię jednak tknął przed urodzeniem tego dziecka. Jeśli nie, to jesteś drugim znanym mi przypadkiem (a ten pierwszy to sprawa dość stara i znam tylko z książki, nie osobiście).
        • gazeta_mi_placi Re: Brak powodzenia 23.08.13, 17:35
          Są jeszcze banki spermy i mężczyźni ociemniali.
    • irmaaa Re: Brak powodzenia 05.08.13, 23:56
      Roskana, a może nie szufladkuj jej, tzn. nie zakładaj,że ma (będzie mieć) tak samo jak Ty.
      Może swoim lękiem utwierdzasz w niej brak wiary w siebie. Możliwe, że ma w tej chwili dół, jak to nastolatka, bo chciałaby być bardziej zauważalna, atrakcyjna,a wydaje jej się,ze nie jest dość dobra. Minie, będzie dobrze. Uwierz w nią, wyluzuj. To jej może pomóc.
    • mgla_jedwabna Re: Brak powodzenia 06.08.13, 00:02
      Może twoja córka jest takim typem "koleżanki od wszystkiego", która niekoniecznie jest postrzegana jako kobietka? Nie mówię, żeby zaraz robić z normalnej dziewczyny Barbie, ale...

      Sukienka zamiast zestawu "dżinsy i t-shirt".
      Ładne cięcie zamiast końskiego ogona/mysiego ogonka/fryzury na chłopczycę.
      Balerinki zamiast trampków.
      Odrobinę makijażu (np. tylko oczy - nie ma co katować młodej cery podkładem).
      Torebka zamiast plecaka.
      Odrobinę biżuterii, np. koraliki na szyję.
      Dyskretne perfumy.
      Itd.

      Oczywiście chłopcy masturbujący się po nocach z wizją cycatej solary z IIIB raczej nie dostrzegą zamiany bluzy z kapturem na bluzkę z koronką. Ale twojej córce pozwoli to na poczucie się bardziej kobieco, a wtedy i inni tę kobiecość dostrzegą.

      Tylko patrzeć, jak z brzydkiego kaczątka wyłoni się piękny i przyciągający uwagę łabądek smile
      • tanebo Re: Brak powodzenia 06.08.13, 06:17
        mgla_jedwabna napisała:
        Oczywiście chłopcy masturbujący się po nocach z wizją cycatej solary z IIIB rac
        > zej nie dostrzegą zamiany bluzy z kapturem na bluzkę z koronką. Ale twojej córc
        > e pozwoli to na poczucie się bardziej kobieco, a wtedy i inni tę kobiecość dost
        > rzegą.
        >
        > Tylko patrzeć, jak z brzydkiego kaczątka wyłoni się piękny i przyciągający uwag
        > ę łabądek smile
        Chłopcy gdy się masturbują myślą raczej o Sandrze Bullock. Teraz pewnie to o Natalii Siwiec.
        • jowita771 Re: Brak powodzenia 23.08.13, 16:34
          Sandra Bullock? To raczej nie ten typ.
    • k1k2 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 00:08
      dodam jeszcze, ze po latach pewnie okaze sie ze sie w niej ktos cichaczem podkochiwal i nie mial smialosci smile

      tylko ze pewnie to ktors z tych chlopcow co so dla Niej niezauwazalni. w wieku 14 lat liczy sie glownie czy ci najbardziej coolowi i pozadani uwazaja cie za coolowa i godna pozadania, a do tej "elity" nie wszyscy sie zalapuja wink

      stad lepiej sie spelniac w innej dziedzinie niz w nastoletnim konkursie popularnosci
      • roskana212 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 00:52
        Mnie jest jej tak żal, bo widzę w niej siebie samą.

        Miałam przyjaciółkę, koleżanki, psa i swój pokój, ale marzyłam o "odrobinie szczęścia w miłości". Oczywiście mamie się do tego nie przyznawałam, ale jak coś napomknęłam, to mama mi mówiła to samo - jesteś ładna, jesteś zgrabna, nie mają śmiałości startować do ciebie (sic! - największy idiotyzm jaki słyszałam). Jeszcze na początku się łudziłam, że może ma rację, ale gdzie tam, koleżanki miały chłopaków, powychodziły za mąż, a mnie nawet nikt za rękę nie trzymał...

        Pewnie, ona ma tylko 14 lat, też ma koleżanki, brata z którym ma dobry kontakt i raczej fajne życie, ale tego, co w tym momencie jest dla niej najważniejsze nie ma. I rzuca się, miota, sama nie wie czego chce, teraz w wakacje jest jeszcze gorzej, bo gdy chodzi do szkoły przynajmniej ma kontakt z rówieśnikami, a teraz? Z obozu wróciła zła, teraz siedzi w domu, koleżanki na wakacjach, ogląda filmy na DC które się kręcą wokół tematów damsko-męskich i robi się coraz bardziej nieszczęśliwa. Ja nie oglądałam filmów, za to czytałam książki, w których każda zmora znajdywała amatora, a ja nie, więc doszłam do wniosku, że jestem najpaskudniejsza.

        Nie wiem co jej mówić - na pewno nie to co mi mówiła matka, że chłopcy nie podrywają ładnych dziewczyn, bo nie mają śmiałości, to było tak grubymi nićmi szyte, że do dziś boli.
        Najchętniej powiedziałbym jej to co napisałam w pierwszym poście - nie masz i nie będziesz mieć, zajmij się czymś innym, bo na chłopaków nie masz co liczyć, może kiedyś, jak juz lepszy towar zostanie przebrany, ktoś zwróci uwagę.

        Najbardziej wkurza mnie to, że próbuje cuda robić ze swoimi kręconymi włosami, bo są "ohydne", bo najbardziej podobają się te ulizane, z włosami do pasa, prostymi i rzadkimi.
        Akurat jeżeli tak jest to chyba przypadek, nie sądzę, żeby chłopcy tak zwracali uwagę na fryzurę (akurat włosy ma naprawdę ładne, kręcone, gęste, do połowy pleców, jedyne czego nie można z nimi zrobić to ulizać).

        Moje zdanie jest takie, że faceci nie lecą wcale na urodę czy ciuchy, tylko na jakieś określone coś, czego ona po prostu nie ma, widać to coś ma się w genach...

        Ale to się łatwo mówi dorosłej kobiecie, która juz niczego od życia nie musi oczekiwać, ale nie nastolatce.

        Dawniej chodziła na dyskoteki do szkoły, ale ja postała pod ścianą lub przetańczyła z koleżankami, to przestała chodzić. Nic dziwnego.
        Musze przyznać, że wśród rówieśników zachowuje się naturalnie, nie boczy się, nie nie wygłupia, jest wesoła i koleżeńska. Aż się wierzyć nie chce, że chłopcy lecą na takie, które maja wiecznie obrażone miny, albo z kolei robią takie przedstawienia, że to aż żenujące.

        Sama uczę w gimnazjum (innym niż chodzi córka) więc mam pojęcie o grupach rówieśniczych i o nastolatkach. Co z tego? w takim wypadku nie wiem, co mówić i jak pocieszyć.
        • tanebo Re: Brak powodzenia 06.08.13, 06:19
          W takim wieku w grupach istnieje silna hierarchia i podział dziobania. Pomóż córce w niej awansować. Jak? Pozwól jej np zrobić tatuaż.
        • a.nancy Re: Brak powodzenia 06.08.13, 10:36
          > Moje zdanie jest takie, że faceci nie lecą wcale na urodę czy ciuchy, tylko na
          > jakieś określone coś, czego ona po prostu nie ma, widać to coś ma się w genach.

          sorry, ale gadasz jak moja matka sad
          która takimi tekstami skutecznie wpędziła mnie w kompleksy i przekonanie, że skoro teraz (np. w wieku 15 lat) nie mam chłopaka, to już nigdy nie będę mieć, bo brakuje mi "tego czegoś w genach".
          nic to, że po paru latach nie mogłam się opędzić od adoratorów.
          może na nią też przyjdzie czas?
        • zla.m Re: Brak powodzenia 06.08.13, 23:05
          Wybacz, ale powiem ostro: głupio piszesz i jeszcze głupiej robisz. To tajemnicze "genetyczne coś" to po prostu przekonanie o własnej wartości, poczucie, że człowiek godny jest bezwarunkowej miłości taki, jaki jest, że sam fakt jego istnienia wzbudza zachwyt. Jeżeli twojej córce tego naprawdę brak (bo może to tylko nastoletni dół), to pretensje możesz mieć tylko do siebie i męża.

          Pewnie uważasz, że jestem niesprawiedliwa, ale jak, do cholery, można ocenić kogoś, kto za wsparcie uważa powiedzenie nastoletniej, wrażliwej córce: "Jesteś szkaradą i nikt cię nigdy nie zechce. Pogódź się z tym" Bo właśnie TO planujesz jej powiedzieć, innymi słowami, ale wiesz - gó... w papierku zostaje gównem.

          Jak zamierzasz tak ją wspierać, to zalecam rozważyć śluby milczenia w intencji dziecka, z resztą nieszczęść córa pewnie sobie poradzi. A niewiele rzeczy dołuje tak bardzo jak taki negatywny przekaz od mamy
    • poppy_pi Re: Brak powodzenia 06.08.13, 08:11
      Myślę, że nic co jej teraz powiesz nie będzie w stanie jej pocieszyć. To nastolatka w najtrudniejszym momencie swojego dorastania. Chce czegoś czego nie ma i jest nieszczęśliwa. Chłopcy w tym wieku miewają dziwne upodobania jeśli chodzi o dziewczyny. Możesz próbować odsunąć jej myśli na inne tory, podsuń jakieś zainteresowania, sport, hobby. Niech tata ją chwali, mówi jej, że ładnie wygląda! A może Ty podświadomie jakoś córce przekazujesz swoje lęki? Wyluzuj. Też zawsze byłam tą, która nie ma powodzenia, ale za to starałam się nadrabiać miną i poczuciem humoru i byłam tą, którą najbardziej się lubi. I też walczyłam ze swoimi kręconymi włosami! Marzyłam żeby mieć tak jak inne dziewczyny, zwykłe i gładkie włosy. Samoakceptacja przychodzi z czasem. Teraz wszyscy mi moich włosów zazdroszczą.
      • kanga_roo Re: Brak powodzenia 06.08.13, 09:41
        uważam, że nie doceniasz możliwości czternastolatek. dziś przypadkiem oglądałam zdjęcia córki Kingi Rusin (na strone gazety jest jakis artykulik) - ona ma też 14 lat. ale ktoś pomyślał, jak ją ubrać, uczesać, umalować, jakie jej zrobić zdjęcia.
        ja, z perspektywy czasu, widzę, że jako nastolatka byłam w kwestiach, że tak powiem, autopromocji, zostawiona sama sobie, ze znanym tekstem, jaka to jestem śliczna, i że chłopcy nie mają śmiałości big_grin
        uważam, że czternastolatka ma jeszcze dużo czasu na chłopaków. ale uważam też, że zainteresowania, fajny charakter itp. zalety nie znikną, jeśli dziewczynie pokaże się, jak się ubrać, umalować, uczesać.
        proponuję, byście w wakacje poszperały w necie - są modowe blogi, jest the sartorialist. niech dziewczyna - a i Ty z nią - poogląda, zainspiruje się. przeznaczcie jakąś kwotę na zakupy odzeżowe - ale w lupeksie, tam jest dużo bardzo różnych ciuchów. pozwól jej tam poszperać, skomponować parę zestawów, nawet kompletnie odjechanych. niech poprzymierza, podobiera dodatki. może załapie.
        to samo z włosami - niech wyszuka fajne fryzury, zastanówcie się, jaka byłaby dla niej dobra. sama mam kręcone wlosy i wiem, że większość osób z takimi włosami nie ma porządnej fryzury. a można mieć, można nawet prostować prostownicą, jeśli jej się chce. najwyrażniej "urocze loczki" jej nie odpowiadają, warto ten fakt przyjąć do wiadomości.
        makijaż też jest dla ludzi, tusz do rzęs i błyszczyk, kredka do oczu - dlaczego nie miałaby używać.

        moja córka ma lat niespełna pięć. ale wie, że ubieranie się może być fajne, że można być zadowolonym ze swojego wyglądu. kiedy jest u babci, i babcia uszykuje jej ciuchy, wygląda, jakby jej nie było: t-shirt, krótkie spodnie, czapka z daszkiem - jasne, pastelowe kolory. brr. kiedy jest w domu, potrafi wybrać sama spódnicę, sukienkę, czy spodnie, dobrać sobie rajstopy, jakieś tuniki czy legginsy. lubi żywe, soczyste kolory, róże, amaranty, fiolety, żółcie. nie unika wzorów. wie, że można nosić dodatki. do tego ma porządną fryzurę, ostrzyżoną przez fryzjera. czasami wyglada naprawdę odjazdowo, i ja jej to mówię.
        jak kiedyś powiedziała Celestyna Żak "suknia też zdobi człowieka z wnętrzem"
      • malila Re: Brak powodzenia 06.08.13, 10:41
        poppy_pi napisała:
        > I też walczyłam ze swoim
        > i kręconymi włosami! Marzyłam żeby mieć tak jak inne dziewczyny, zwykłe i gładk
        > ie włosy.

        O rany, jak ja marzyłam o kręconych...
      • jowita771 Re: Brak powodzenia 23.08.13, 16:40
        > Niech tata ją chwali, mówi jej, że ładnie wygląda!

        To jedna z lepszych rad w tym wątku, jeśli nie najlepsza! Podpowiedz mężowi, niech pochwali jej wygląd parę razy. Aprobata, akceptacja ojca to jest coś, co w dziewczynce zaszczepia pewność siebie i to ma szanse już jej zostać.
        • lilyrush Re: Brak powodzenia 23.08.13, 22:14
          dokładnie
          ojciec jest podstawowym facetem w jej zyciu w tej chwili- jeśli ona będzie czuła, ze jest piekna i atrakcyjna wg niego to bedzie miala zupełnie inaczej ustawione poczucie własnej wartosci

          można sie smiac ze 14 latka, ze dziecko itd tylko potem takie dziewczyny ida sie jako dorosle kobity terapiowac bo za nic nie moge stworzyc dobrego zwiazku i ciagle sa z jakimis palantami

    • puza_666 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 09:49
      Ale ona ma 14 lat! Ty sie martw lepiej zeby miala w szkole dobre stopnie a nie ze ma plaski biust big_grin
      no wez.....
      • irmaaa Re: Brak powodzenia 06.08.13, 10:38
        Ale nudna jesteś!
        Moja córka chodzi do dobrego fryzjera, wybiera ciuchy, dba o dobry wygląd i zależy jej na tym,żeby była atrakcyjna. Nie przeszkadza jej to"jechać" na samych szóstkach i piątkach.
        Ja, mając 14 lat, miałam duże powodzenie u chłopców, było to dla mnie ważne i nie przeszkodziło w byciu prymusem.
    • a.nancy Re: Brak powodzenia 06.08.13, 10:22
      > Jak jej wytłumaczyć, że nic na to nie poradzi i an
      > i ekstrawagancki strój, ani dokładnie taki jak mają "rozrywane" koleżanki nie s
      > prawi tego, że zacznie się podobać?

      a dlaczego chcesz ją przekonywać, że nic nie poradzi?
      ja nie jestem szczególnie ładna (a przynajmniej zawsze tak uważałam), ale powodzenie miałam spore. tyle, że nie jako 14-latka, tylko nieco później (tak od 17 chyba).
      i owszem, sposób ubierania się jest bardzo ważny. ważna jest też (wbrew stereotypom, że faceci patrzą tylko na d...ę i cycki) osobowość, uśmiech, pewność siebie. zauważyłam, że większe powodzenie mają dziewczyny, które swoim zachowaniem komunikują "jestem fajna", niż te ładne, ale zakompleksione.
      wciskanie jej postawy typu "jesteś ładna, ale i tak nic nie poradzisz, ja się nie podobałam więc i ty nie będziesz" raczej jej nie pomoże.
    • malila Re: Brak powodzenia 06.08.13, 10:28
      Zapytałam mojego syna, czy jest u niego w klasie jakaś dziewczyna, która się nikomu nie podoba. Powiedział, że jest - jedna. Dlaczego? Dlatego, że wygląda jak chłopak. Do tego stopnia, że w pierwszej klasie faktycznie mylono ją z chłopakiem.
      Rozumiem, że Twojej córki to nie dotyczy, bo byś o tym napisała.
      Oznacza to też, że Twoja córka albo się komuś jednak podoba, albo ma na to duże szanse.
      Mnie nie dziwi, że chce się podobać. Weszła w ten okres, gdy grupa i relacje rówieśnicze, w tym dziewczęco-chłopięce stają się niezwykle ważne. Co oczywiście nie znaczy, że należy budować poczucie własnej wartości właśnie na nich. Ale też jeśli można wesprzeć dzieciaka nie tylko wskazywaniem mu jego umiejętności i wartościowych cech charakteru oraz kierowaniem jego uwagi na inne ważne dla niego rzeczy - to warto to zrobić.
      Przede wszystkim to, ze Twoje dziecko się martwi, nie powinno martwić za bardzo Ciebie. Chodzi o to, żebyś Ty się nie martwiła bardziej od niej, bo to dla dziecka balast, a Ty masz być wsparciem. Ty będziesz silniejsza, to ona też.
      Po drugie, rzeczywiście to "coś" w podobaniu się jest ważne, często ważniejsze niż sama uroda, figura i ubranie. I można się tego nauczyć. Bo to są gesty, mimika twarzy, tonacja głosu, sposób, w jaki człowiek się rusza. W dodatku te rzeczy są zwiazane często z tym, co człowiek ma w swoim umyśle. Dlatego proponuję, żebyś chcąc pomóc córce, skupiła się na sobie. Spróbuj dowiedzieć się, z jakiego powodu nie miałaś powodzenia. Być może masz jakichś znajomych, którzy będą potrafili Ci powiedzieć. Ważne, żebyś poprosiła ich o szczerość i żebyś umiała tę szczerość przyjąć. Możesz się dowiedziec ciekawych rzeczy. Te rzeczy Twoja córka mogła przejąć od Ciebie.
      Znałam kiedyś dziewczynę, która skarżyła się na brak powodzenia. Nie miała pojęcia, dlaczego. I faktycznie - dziewczyna ładna, zgrabna i powabna. Ale robiła coś, co sprawiało, że ludzie odbierali ją jako tę, która ich lekceważy albo tę, dla której nie są ważni. Nie pozostawało im nic innego, jak po prostu odwrocić sie i odejść. A dziewczyna zupełnie nie miała świadomości, że robi coś takiego.
      • olewka100procent Re: Brak powodzenia 06.08.13, 10:43
        14 lat to chyba za wcześnie na takie przemyślenia . Wiem, że teraz inne czasy, dzieci sie szybciej rozwijają, ale bez przesady. Będąc 14 latką nawet o takich rzeczach sie nie myślało, wychodziło się na dwór i grało z koleżankami w gumę przed blokiem . Chłopaki za mną nie latały, ale fakt sama przyznam, że w wieku dojrzewania nie wyglądałam korzystnie , no i nie było takich ciuchów jak teraz.
        • inez21 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 10:54
          Mam przyjaciółkę która jest dość ładna, zadbana i atrakcyjna ale do chwili obecnej(ok 40stki )jest sama. I mam siostrę , która ani ładna ani zadbana nie jest. a mam męża i faceci za nię się uganiająsad Kiedyś przeprowadziłam wywiad z moim mężem o co w tym chodzi. Wytłumaczył mi w prostych słowachsmile Że to nie tylko o wygląd chodzi...osobowość,pewność siebie i swojej wyjątkowości, sposób patrzenia na facetów, zainteresowanie się nimi tym co robią i zainteresowania sobą. Sposób poruszania się ,gesty, miny, umiejętność podjęcia flirtu. Udawanie odrobinę bezradnej ale nie traktowanie faceta jak przynieśwynieśpozamiatajsmile
          Także ogólnie łatwe to nie jest i chyba jak się nie ma tego "we krwi" to nie łatwo się tego nauczyćsmile
          • ewaewawa Re: Brak powodzenia 06.08.13, 11:14
            Bez przesady inez21...Ja mam tez takie obserwacje, ze te ktore sa piekne, zadbane, inteligentne szukaja facetow ze swojej 'ligi', a ze takich facetow tez nie jest zbyt duzo i szybko zostaja zajeci to takie panie wola sie nie wiazac niz byc z byle kim byleby miec kogokolwiek. Twoja siostra moze nie oczekiwala od mezczyzn zbyt wiele i im to sygnalizowala i w ten sposob ci adoratorzy. Tez mam wiele pieknych, wolnych kolezanek ktore nie zwiaza sie bez odpowiednich cech u mezczyzny. Nie piszmy, ze 'zlapac' jakiegokolwiek faceta to jakas sztuka, sztuka jest 'zlapac' odpowiedniego mezczyzne wink
        • lily-evans01 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 11:02
          Pamiętam pod koniec podstawówki, dokładnie mając właśnie lat 14, że nawet nasi pryszczaci koledzy potrafili dać do zrozumienia, która dziewczyna z klasy im się podoba. Komplementy, miłe słowa, to było ogromnie sympatyczne i wpływało na poczucie wartości dziewczyny. Gorzej było z tymi, których nikt nie zauważał, czuły się nieswojo.
          To, że dziewczyna podoba się chłopcom, nie znaczy od razu, że któraś ze stron jest zainteresowana seksem w wieku 14 lat. Ale o wiele lepiej się żyje, o wiele lepsze ma się poczucie wartości.
          Zauważanie atrakcyjności innych osób jest naturalne. Nawet w klasie mojej córki (I kl. SP) była dziewczynka, która podobała się wszystkim chłopcom. Ciągle jej jakieś cukierki przynosili i ganiali za nią na przerwach, żeby ją pocałować - w każdym razie taką usłyszałam relację wink.
          Z kolei moje dziecko jest wysokie, dobrze ubrane - no i chłopcy z IV i V klasy ją zagadywali, bo byli pewni, że jest w III wink. Stracili zainteresowanie, jak im powiedziała, w której jest klasie wink.
    • chipsi Re: Brak powodzenia 06.08.13, 11:18
      Mniejsza uwagę przykładałabym do tego by się podobać, a więcej pracy włożyła w to by być lubianą. To drugie bardziej wpływa na powodzenie u płci przeciwnej niż sama tylko atrakcyjność fizyczna. No chyba że córce zależny na znajomościach celujących w sex.
      Moje śliczne koleżanki nie rozumiały dlaczego mimo parcia na posiadanie chłopa, markowym ciuchom i minie "powinniście mnie wszyscy pożądać" nikt nie chce z nimi "chodzić" wink
      • edelstein Re: Brak powodzenia 06.08.13, 12:06

        Seksapil to nie jest atrakcyjnosc fizyczna,to jest w polowie to co kobieta ma,a w polowie to co mysla,ze ma.
        Te wszystkie gadki,ze te rozchwytywane to sa na jedna noc mozna miedzy bajki wlozyc dokladnie tak Jak i to,ze w wieku 14lat to sie lalkami bawi i ma sie chlopcow w d... .
        Majac 14mialam chlopaka i inne dziewczyny takze.Byly przechwalki Ile,ktora walentynek dostala.
        Ja wiem,ze ematki nie musza sie podobac,nie potrzebuja tego,wystarczy im maz,als wszystkie kobiety,ktore znam lubia i chca sie podobac.Mam w towarzystwie calkiem niebrzydka dziewczyne,ktora robi wszystko,by sie podobac i jej nie wychodzi,nie ma absolutnie ni krzty seksapilu.Jest sama,choc juz po 30,miala kogos tam,paskudny byl Jak noc i w koncu ja rzucil Jak poznal jakas,ktora miala to cos i sie nim zainteresowala.
        Nie mam pojecia Jak mozna pomoc nastolatce,poradniki na temat uwodzenia i takie tam,nie nadaja sie dla tak mlodego dziewczecia.Zostaje zmienic jej imidz i liczyc,ze ktos na nia spojrzy,a z wiekiem Jak bedzie jej zalezalo to wyuczy sie paru sztuczek,ktorymi zapunktuje.

        Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
        • chipsi Re: Brak powodzenia 06.08.13, 12:19
          Nie pisałam że te rozchwytywane są na jedną noc - przeciwnie. Na jedna noc są te, które chcą przyciągnąć faceta na siłę tylko i wyłącznie fajnym tyłkiem.
          Te, które są i sympatyczne i atrakcyjne nie maja łatwiej - z tłumu adoratorów muszą wyłowić tych, którzy interesują się nią samą a nie tylko zarąbistymi cyckami wink
          • edelstein Re: Brak powodzenia 06.08.13, 12:36

            Ale nie w wieku 14lat.Nie znam zadnego 14latka,ktory myslalby o uwiedzeniu klasowej kolezanki.Tak wiem,ze zdarzaja sie 14latki az za bardzo so przodu.Jednak statystyczny 14latek to raczka i buziaczekwink
            Wracajac do meritum nie mam pojecia ci zrobic z takim dziewczeciem,ktore jest absolutnie przezroczyste dla plci przeciwnej.
            • chipsi Re: Brak powodzenia 06.08.13, 12:39
              Nie znam 14-latki którą ciągnie do rówieśników smile
        • tezee Re: Brak powodzenia 06.08.13, 17:16
          Ja tam po stokroć bardziej wolałabym być kobietą ładną i prezentującą sie szlachetnie na ktora nie lecą masy ( jak np wiele modelek z Mediolanu haha) niż być obiektywnie pasztetem z seksapilem, bo dla wiekszosci faciów ten seksapil to jest dawanie zielonego (swiatla) i duzy cyc ,niezaleznie od sylwetki i ogolnej urody.zadni tam z nich koneserzy kobiecej urody wink
          Sądzac po fotach i tym co piszesz Ty jestes przykladem takiego wlasnie seksapilu więc naprawdę wielkie dzieki za powodzenie w zwiazku z taką akurat fizycznoscią, na serio wolałabym byc kobietą wygladajac jak Anja Rubik haha
          • edelstein Re: Brak powodzenia 06.08.13, 17:30
            Po tym tekscie zastanawiam sie jak,ty musisz wygladac,ze taka frustracja sie z ciebie wylewa.
            Proby udowodnienia komus,ze jest brzydki,bo samemu ma sie kompleks nie bycia jak Anja Rubik jest zalosne.

            Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
            • tezee Re: Brak powodzenia 06.08.13, 17:35
              Nie zwyczajnie pisze jak jest a raczej co mi sie wydaje wiedzac mniej wiecej jak wygladasz i co o sobie piszesz. Nie jestes obiektywnie ładną kobietą, mozna by powiedziec ze raczej czołgiemniz fajną fizycznie babką i nie pisze tego zeby byc zlosliwa bo na prawde nic do ciebie nie mam , poza tym ze widzialam twoje zdjecie.
              • edelstein Re: Brak powodzenia 06.08.13, 22:02

                Moj wyglad cie bardzo inspiruje,bo to juz ktorys z kolei watek gdzie namietnie opisujesz co ci sie wydaje.Ja nie musze ci sie podobac,nie wiem cos ty sie tak uczepila mojego wygladu.

                Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
            • tezee Re: Brak powodzenia 06.08.13, 17:39
              I o jakim kompleskie nie bycia Anja Rubik wspominasz, bo nie kumam? Przekaz byl prosty a mianowicie taki że JA wolalabym byc kobietą wyglądającą szlachetnie aczkolwiek aseksulanie jak np Anja niz byc czołgiem z seksapilem jak np. ...wink
    • pelissa81 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 12:00
      A ja mialam dokladnie odwrotnie: nigdy nie bylam specjalnie ladna, przy kosci (no ale z duzym biustem od 12 roku zycia mi urosl) troche typ dobrej uczennicy,
      ale w swoim gronie bylam lubiana i zawsze mnie dziwilo, ze zawsze jacych chlopcy za mna latali, bo te ladniejsze / spokojniejsze nie mialy powodzenia. A u mnie dzwonili, przylazili, jednego kiedys uderzylam w glowe to nastepnego dnia chcial chodzic ze mna itd. ALE UWAGA - gdy te brzydsze kolezanki wyladnialy lub ogarnely sie (zmienily styl czesania, ubierania itp) (LO/STUDIA) to wszystkie jak jeden maz mialy powodzenie a u mnie to co podobalo sie w podstawowce, wypalilo sie pozniej i nie bylo juz atrakcyjne dla facetow 20+. Wiec spokojnie dziewczyna ma czas. A te wyszczekane i wulgarne skonczyly jako grube, prawie nastoletnie matki ew. inne nieatrakcyjne osobniki.

      A, i doskonale pamieta, wiek 13-14 lat i ogromna wiekszosc dziewczyn interesowala sie powodzeniem u innych, randkowaniem, flirtem i ogolnie - sprawdzala sie na wschodzacym rynku matrymonialnym.
      • amy.28 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 12:24
        i zauwązmy, że w wieku 13-14 lat dzieciaki wyglądają paskudnie, za to za 3-5 lat - już bosko. Miałam wiele przykładów w rodzinie, ja sama w tym wieku byłam brzydka jak noc. moja siostra też. minęło kilka lat zmieniły się rysy, człowiek dojrzał i wyglądał jak milion dolarów.

        a i takiego kolegę miałam, 14 letniego. koszmar. wyrostek, chudy, burza blond loków. a jak zarósł, ogolił się, głowa mu się zrobiła bardziej męska i kwadratowa i nabrał ciała i wyrósł do 1,90 - to wyglądał tak że mi szczena opadła i do dziś jest boski, jak radzimir dębski w wersji blond. a nie zapowiadało sie. to taki okres brzydkich kaczątek, mija.
        • gazeta_mi_placi Re: Brak powodzenia 06.08.13, 15:05
          To skąd się biorą brzydkie dziewczyny (nie mam nawet na myśli tu rzeczy zależnych od nas typu otyłość) w wieku 18-24 lata? Nie mów, że z każdego brzydkiego nastolatka/ki wyrasta piękność.
          Tak się zdarza, ale nie reguła.
    • natalinek.j Re: Brak powodzenia 06.08.13, 15:39
      Widać po postach jak bardzo to przeżywasz, ale to bardzo dobrze. Możesz pomóc swojej córce, bo ewidentnie tej pomocy potrzebuje. Strasznie mnie irytują teksty typu "ma jeszcze czas", zupełnie jakby tu średnia wieku wynosiła 70 lat i wszystkie zapomniały jak to było mieć te 14 lat. To jest właśnie ten wiek w którym bardzo wysokie miejsce w hierarchii ważności zajmują sprawy kontaktów z rówieśnikami (zarówno chłopakami jak i dziewczynami). Co nie oznacza przecież, że reszta nie jest ważna, wiadomo nauka, hobby itd. to wszystko też ważne. Jednak gdy wszystko jest ok, gdy dziewczyna widzi że jest lubiana, że się podoba, to jest spokojna. Natomiast jeżeli ona już odczuwa dyskomfort, czuje się gorsza itd. to natychmiast trzeba coś robić, bo inaczej dziewczyna się zacznie załamywać. Roksana wiesz czego nie powinnaś mówić, jakie słowa ranią jeszcze bardziej. To już dużo. Napisałaś, że córce się wydaje, że jak ubierze się tak samo jak te "atrakcyjniejsze" to i ona zostanie zauważona. Wiesz... moim zdaniem sama dobrze kombinuje. Niech zacznie od akceptacji przez koleżanki te bardziej atrakcyjne. Jak będzie w tej najfajniejszej grupie i nie będzie od nich odstawać, to reszta pójdzie sama. Wzrośnie jej samoocena. Może te dziewczyny ubierają się inaczej, może mają makijaż, fajne ciuchy, nie wiem paznokcie itp. Ktoś napisał o tatuażu to też może być dobry pomysł. Nie wiem, czy też to zauważyłyście... przeważnie w klasach są tzw. grupki i osoby z tej "najlepszej" grupki są najbardziej lubiane. To na takich dziewczynach przeważnie skupia się uwaga chłopaków. Trzeba się dostosować do takiej lubianej grupy. No niestety choć brzmi to okropnie, to w tym jest rozwiązanie problemu. Kiedy córce wzrośnie samoocena zauważy stopniowo co jest ważne a co nie w tych kwestiach. To jest taki wiek, że liczą się ciuchy, makijaż, fajne nowoczesne gadżety, kasa itp. To co przyciąga facetów to nie tylko wygląd, to jest to coś w środku, seksapil, ale to nie tak, że ona tego nie ma i już. Po prostu jeszcze tego nie odkryła w sobie, na razie ma niską samooceną pod tym względem. Musi popracować nad tym by przy chłopakach nie była skrępowana, zestresowana, bo to odstrasza, ale do tego dojdzie stopniowo. Co jeszcze mogę powiedzieć..... niech się dużo uśmiecha i śmieje w towarzystwie. U nas w klasie była wyjątkowo brzydka dziewczyna, nawet ją nazywali brzydula. Wszyscy ją jednak lubili, bo miała zaj...ty śmiech, był zaraźliwy i mało kto przeszedł obojętnie obok niej gdy się śmiała. Non stop była zadowolona i radosna. To bardzo mocno przyciąga uwagę. No i koniecznie niech chodzi na te dyskoteki!!!

      A tak poza tym to znam kilka takich dziewczyn co to "miały jeszcze czas" i "na razie zajmowały się innymi sprawami" są zakompleksionymi starymi pannami, którym z roku na rok "w wyniku frustracji " rośnie siedzenie. Są w wieku około 40 i wszystkie żałują że odpuściły sobie kiedyś. Tak wiem jest powiedzenie "każda potwora znjadzie swego amatora'' czy jakoś tak, ale to niestety nie zawsze tak wygląda. Jeśli dziewczyna przeżywa że nie ma powodzenia u płci przeciwnej to za kilka lat może mieć poważne problemy w komunikacji z ową płcią i problem może być już bardzo duży.
      • cherry.coke Re: Brak powodzenia 06.08.13, 15:57
        natalinek.j napisała:

        > Niech zacznie od akceptacji przez koleżanki te bardziej atrakcyjne. Jak
        > będzie w tej najfajniejszej grupie i nie będzie od nich odstawać, to reszta pó
        > jdzie sama. Wzrośnie jej samoocena. Może te dziewczyny ubierają się inaczej, mo
        > że mają makijaż, fajne ciuchy, nie wiem paznokcie itp. Ktoś napisał o tatuażu t
        > o też może być dobry pomysł. Nie wiem, czy też to zauważyłyście... przeważnie w
        > klasach są tzw. grupki i osoby z tej "najlepszej" grupki są najbardziej lubian
        > e. To na takich dziewczynach przeważnie skupia się uwaga chłopaków. Trzeba się
        > dostosować do takiej lubianej grupy.

        ABD konformizmu... elegancko!
        • natalinek.j Re: Brak powodzenia 06.08.13, 21:21
          Nawet jeśli..... w tym wieku nie widzę w tym nic złego. Człowiek musi się dostosowywać do pewnych zasad w grupach, jeśli chce do nich należeć. W szkole jest to szczególnie widoczne, później się z tego wyrasta, kiedy ma się wysoką samoocenę i akceptację otoczenia (mile widzianą).
          • cherry.coke Re: Brak powodzenia 06.08.13, 23:20
            natalinek.j napisała:

            > Nawet jeśli..... w tym wieku nie widzę w tym nic złego. Człowiek musi się dosto
            > sowywać do pewnych zasad w grupach, jeśli chce do nich należeć. W szkole jest t
            > o szczególnie widoczne, później się z tego wyrasta, kiedy ma się wysoką samooce
            > nę i akceptację otoczenia (mile widzianą).

            Albo i nie. Nie ma to jak nabywac w wieku 14 lat wiedze, ze najwazniejsze jest rownanie do najplytszego i najpopularniejszego.
      • angazetka Re: Brak powodzenia 06.08.13, 16:43
        > Nie wiem, czy też to zauważyłyście... przeważnie w
        > klasach są tzw. grupki i osoby z tej "najlepszej" grupki są najbardziej lubian
        > e. To na takich dziewczynach przeważnie skupia się uwaga chłopaków. Trzeba się
        > dostosować do takiej lubianej grupy. No niestety choć brzmi to okropnie, to w t
        > ym jest rozwiązanie problemu

        To jest rozwiązanie, które spowoduje zanik kręgosłupa u dziewczyny. Jak dla mnie - zbyt wysoka cena za "podobanie się". Podobnie jak kuriozalne są twoje teksty o starych pannach. Jasne, trzeba w wieku lat 14 szukać męża, wszak mamy XIX w. i bez dobrej partii dziewczyna nie istnieje.
        • natalinek.j Re: Brak powodzenia 06.08.13, 21:28
          Boże.... kobieto kto mówi o jakimkolwiek szukaniu męża. To jest 14 latka, ja nawet o żadnym związku nie pisałam. Chodzi tej dziewczynie o to, żeby się podobać chłopakom, żeby umieć zwrócić na siebie uwagę. To naturalna potrzeba kobiety (myślę w każdym wieku). Moje teksty o starych pannach, to wynik tego co widzę wokół siebie. Jeżeli dziewczyna ma problem z tym że jest niezauważalna na drugiej płci, myśli o tym i kombinuje, to odwlekanie rozwiązania tego problemu może mieć bardzo złe skutki. Bardzo złe dla jej psychiki, dla jej samooceny, dla jej przyszłych kontaktów z chłopakami.
    • guderianka Re: Brak powodzenia 06.08.13, 15:55
      Nie rozumiem problemu
      Bo ja jako 14 tka nie myślałam o chłopakach w sensie chęci podobania się im (uprawiałam wyczynowo sport nie było czasu na bzdety, budowałam poczucie wartości na czym innym niż wygląd)
      Bo moja 13latka ciągle się w kimś "kocha" (aktorzy, piosenkarze), podbają się jej chłopcy ale nie przykłada uwagi by podobać się im. Jest świadoma swej widocznej inności, problemów z poruszaniem się, wygląda inaczej niż jej rówieśniczki, inaczej się ubiera, uprawia sport na tyle ile może-chłopaki ją lubią, zwierzają się jej, wygłupiają, równiacha z jej. Ma poczucie własnej wartości, jest ładna-ale nie z tego wynika jej siła.
      I
      tak, dziewczynki w tym wieku chcą się podobać-widzę po koleżankach Starszej, po sposobie ubierania się, eksponowania biustu i pupy, podrywania chłopców, malowania się , rekordzistka z klasy chodziła z wszystkimi chłopcami, i każdemu kolejnemu to nie przeszkadzało że była taka "dostępna". Hm

      Nie wiem czy nie za późno-ale pracuj nad jej wnętrzem, nad miłością własną, nad chwaleniem jej, może doradzaniem, wspólnymi zakupami itp. ?
      • tezee Re: Brak powodzenia 06.08.13, 16:22
        Musisz wyjasnic córce że nie mozna budowac swojego poczucia wartości opierając się na opini męzczyzn na swoj temat tzw podobaniu badz nie, ponieważ nie ma tu prostego przełożenia ładna to sie podoba i ma faceta , brzydka to się nie podoba i go nie ma. Pokaz jej dla pzykładu facetów ktorzy prowadzają sie z brzydkimi babami a takich jest na ulicach masa i wyjasnij że nie o obiektywną urodę tu chodzi a ona jest ładną dziewczynką /bedzie ładna młodą kobietą i powinna wierzyc w siebie.
    • pochodnia_nerona Re: Brak powodzenia 06.08.13, 19:59
      Rozumiem Twoją córcię, bo sama byłam podobną nastolatką. Ja też miałam koleżanki, które flirtowały ze stadem adoratorów, gdy tymczasem ja mogłam im co najwyżej towarzyszyć... Musisz wspierać córkę, mówić jej, że jest piękna i mądra, że na pewno w swoim czasie znajdzie się fajny chłopak. Przypomina mi się znajoma dziewczyna, która była gwiazdą podwórka, matka była dumna, że miała tylu kolegów i adoratorów (jako właśnie 13-14-latka). Niestety, matka nie przyuważyła momentu, kiedy ta jej "popularność" stała się problemem, który wkrótce zaowocował. Ciążą. Laska zresztą i potem miała różne problemy na bazie jej "fajności". Dlatego kochaj, wspieraj, mów, że jest super, ale nie rób na siłę z niej "popularnej" laski poprzez makijaże czy (o zgrozo!) tatuaże. Nie tędy droga. Ona musi poczuć sama, ze jest super, nawet, gdy nie potwierdza tego facet.
    • dziennik.odchudzania Re: Brak powodzenia 06.08.13, 21:43
      Prawda jest taka, że córki uczą się "bycia kobietą" od matki. Jeśli matka, będąc starą gropą, rozpamiętuje nieszczęśliwą młodość, bo jako 14-latka nie miała powodzenia, jeśli po latach mówi, że "cudem znalazła męża", jeśli każdym swoim gestem, zachowaniem, reakcją pokazuje jaka jest nieatrakcyjna, nic niewarta, to te same kompleksy budzi w córce i jeszcze je utrwala "zrozumieniem" i gadaniem bez przekonania "że jesteś ładna". Ogarnij się. Dziecku zabierz kretyńskie romanse i zorganizuj mu czas. Naucz się w przyśpieszonym tempie doceniać własną kobiecość, to wtedy pokażesz dziecku, jak być kobietą niezależnie od tego "czy ktoś trzyma za rękę".

      Jezu drogi, jak można tak strasznie nie wierzyć we własne dzieci? Jedna się martwi, że syn jest "dupowaty" w wieku lat kilku, druga zaś wieści nieuchronny brak powodzenie córce, bo sama taka była. Czasem myślę, że psychoterapia przydałaby się wszystkim podejmującym decyzję o dziecku.
      • cherry.coke Re: Brak powodzenia 06.08.13, 23:22
        dziennik.odchudzania napisała:

        > Prawda jest taka, że córki uczą się "bycia kobietą" od matki. Jeśli matka, będą
        > c starą gropą, rozpamiętuje nieszczęśliwą młodość, bo jako 14-latka nie miała p
        > owodzenia, jeśli po latach mówi, że "cudem znalazła męża", jeśli każdym swoim g
        > estem, zachowaniem, reakcją pokazuje jaka jest nieatrakcyjna, nic niewarta, to
        > te same kompleksy budzi w córce i jeszcze je utrwala "zrozumieniem" i gadaniem
        > bez przekonania "że jesteś ładna". Ogarnij się. Dziecku zabierz kretyńskie rom
        > anse i zorganizuj mu czas. Naucz się w przyśpieszonym tempie doceniać własną ko
        > biecość, to wtedy pokażesz dziecku, jak być kobietą niezależnie od tego "czy kt
        > oś trzyma za rękę".
        >
        > Jezu drogi, jak można tak strasznie nie wierzyć we własne dzieci? Jedna się mar
        > twi, że syn jest "dupowaty" w wieku lat kilku, druga zaś wieści nieuchronny bra
        > k powodzenie córce, bo sama taka była. Czasem myślę, że psychoterapia przydał
        > aby się wszystkim podejmującym decyzję o dziecku.

        100% racji... gotujesz corce wlasny los. Klasyczna projekcja i samospelniajaca sie przepowiednia. A niechze sie dziewczyna zajmie czyms ciekawym, jak mozna wspierac robienie z tego problemu do wielkiego rozpamietywania juz w tym wieku...
      • roskana212 Re: Brak powodzenia 06.08.13, 23:36
        Jezu drogi, jak można tak strasznie nie wierzyć we własne dzieci?


        A co tu ma do rzeczy wiara w dziecko?
        Ja nie twierdzę, że jest nic nie warta, dobrze się uczy, ma hobby, ale ma problem, który ma, na pewno nieważny w oczach dorosłych kobiet rozpieszczonych i dopieszczonych, ale spory w odczuciu nastolatki.

        A czy to źle, że potrafię ją zrozumieć i chciałabym jakoś pomóc?
        Lepiej by było, jakbym uważała tak: "moja córka nikomu się nie podoba, ale o co jej chodzi, przecież ma dopiero 14 lat, niech smarkula lepiej o nauce mysli, takie problemy to nie problemy"?


        W sumie to padło tez tu sporo mądrych słów, głównie od tych, które rozumieją problem.
        Ale nadal nie wiem co robić, wygląda na to, że pasuje zacząć lekceważyć problem, udawać, że nic nie widzę i nie słyszę, a w razie fochów przypominać o nauce...
        • agaja5b Re: Brak powodzenia 06.08.13, 23:56
          roskana212 napisał(a):

          > Jezu drogi, jak można tak strasznie nie wierzyć we własne dzieci?
          >
          >
          > A co tu ma do rzeczy wiara w dziecko?
          > Ja nie twierdzę, że jest nic nie warta, dobrze się uczy, ma hobby, ale ma probl
          > em, który ma, na pewno nieważny w oczach dorosłych kobiet rozpieszczonych i dop
          > ieszczonych, ale spory w odczuciu nastolatki.
          >
          > A czy to źle, że potrafię ją zrozumieć i chciałabym jakoś pomóc?
          Ale w czym ty chcesz jej tu pomóc, chłopaka poszukać, czy co? Twoja pomoc w tym zakresie to właśnie wiara w nią i nie dramatyzowanie, przecież wiesz że fajna z niej dziewczyna, wszystko ma na miejscu więc o co chodzi? A że smutki ja dopadają i się tobie zwierzyła to dobrze, zabierz na zakupy, doradź w spr makijażu, ale nie dlatego że " w tej bluzce to ktoś cię na pewno zauważy " tylko naucz ją być kobietą piekną sama dla siebie. Wytłumacz jak to rozumiesz i jak widzisz ale z dystansem do siebie najlepiej, bo twoja córka nie jest tobą, ale od ciebie się uczy, widzenia świata także. Potrzeba posiadania bliskiej osoby, podobania się jest normalna, ale nie twoim zadaniem jest szukanie rozwiązania. Jakoś mam odczucie że ty widzisz w niej siebie sprzed lat i sobie próbujesz pomóc.
          > Lepiej by było, jakbym uważała tak: "moja córka nikomu się nie podoba, ale o co
          > jej chodzi, przecież ma dopiero 14 lat, niech smarkula lepiej o nauce mysli, t
          > akie problemy to nie problemy"?
          > Bo to nie jest problem, nad którym należy już boleć i czarno widzieć " ja bo ja tak miałam" tylko rozweselić i być dobrej myśli. Ile dziewczyn pisało że były niewidzialne jako nastolatki a potem nagle rozkwitły jak kwiaty, to i pszczoły się znalazły, tylko były dobrze podlewanewink
          > .
    • eminnka Re: Brak powodzenia 23.08.13, 16:10
      Rozmawiać, rozmawiać , rozmawiać i budowac poczuci własnej wartości
    • jotde3 Re: Brak powodzenia 23.08.13, 16:55
      roskana212 napisał(a):
      Jak jej wytłumaczyć, że nic na to nie poradzi i an
      > i ekstrawagancki strój, ani dokładnie taki jak mają "rozrywane" koleżanki nie s
      > prawi tego, że zacznie się podobać?

      dziwne , moim zdaniem odpowiedni strój, fryzura i makijaż mogą zdziałać cuda .
      to takie oznaki rui wink
      żeby było już super,super to mozna jeszcze zrobić sobie nos czy kości policzkowe , usta , odessać małą nadwage w złych miejscach . to proste sprawy z tym że już kosztowniejsze .
      gorzej jak dziewczyna ma wiekszą tusze a biust sie nie wyruznia z tej masy . ale to zdaje sie jej nie dotyczy .
      podsumowując , w curke musicie pare groszy zainwestować , w sumie to w jej psychike ( łatwiej pewnie wszyscy przełkną jak to tak ujme że w psychike wink buhehehe
    • mary_lu Re: Brak powodzenia 23.08.13, 17:17
      Tak, wmawiaj córce już od najmłodszych lat, ze nie będzie mieć powodzenia, bo jest z niej taka sama królewna z drewna, jak mamusia.

      "To coś", to jest właśnie wewnętrzne przekonanie o własnej atrakcyjności, adekwatności, mocy sprawczej. Jak mamunia zapewni, że tego nie mamy, to "to coś" zgaśnie, choćby miało potencjał na femme fatale.
      • gazeta_mi_placi Re: Brak powodzenia 23.08.13, 17:34
        Bzdura, sex apil (czy coś podobnego) albo się ma albo nie.
        • mary_lu Re: Brak powodzenia 23.08.13, 17:53
          Sam bzdury gadasz.

          Niby co to jest sex appeal? Błysk w oku, sposób patrzenia, poruszania się, rozmowy. Bierze się z wewnętrznej pewności, że jest się atrakcyjną, dlatego potrafi go mieć najgorsza maszkara i nie mieć największa piękność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka