Dodaj do ulubionych

rady pedagogiczne

16.08.13, 21:22
ciagle o nich slyszalam gdy uczylam sie w szkole. w watkach o zapracowanych nauczycielach tez czesto sa wspominane. moje pytanie brzmui - co do kurny nedzy robi sie na tych radach i dlaczego przez cala moja edukacje nie przynosily zadnych korzysci wzgledem umiejetnosci nauczycieli?
Obserwuj wątek
    • nickbezznaczenia Re: rady pedagogiczne 16.08.13, 21:30
      Tutaj coś piszą na ten temat:

      pl.wikipedia.org/wiki/Rada_pedagogiczna
    • iwles Re: rady pedagogiczne 16.08.13, 21:37

      bo posiedzenie rady to nie szkolenie ?
    • kawka74 Re: rady pedagogiczne 16.08.13, 21:39
      co do kurny nedzy ro
      > bi sie na tych radach

      Nie chcesz tego wiedzieć. Jakieś 80% czasu na posiedzeniach rp to czas stracony. Oczywiście są sprawy, które trzeba omówić ze wszystkimi, ale większość z nich można spokojnie załatwić w ciągu kwadransa z osobami zainteresowanymi. Czasem jest to upierdliwy kolega po fachu, częściej dyrektor gawędziarz, który uwielbia bić g...no na pianę.
      W normalnych szkołach posiedzenia są dwa, góra trzy razy na semestr (plus ewentualnie jakieś sprawy wyjątkowe), w nienormalnych - dwa razy w miesiącu, czasem trzy.
    • asia_i_p Re: rady pedagogiczne 16.08.13, 22:25
      Różne rzeczy się robi, a wszystkie są odmianą gadania. W 5-10% czasu nawet bywają względnie pożyteczne.
      Generalnie, gdybym miała do wyboru grabienie terenu wokół szkoły i taki sam czas poświęcony na radę pedagogiczną, to mogę zainwestować w grabie.
      • little_fish Re: rady pedagogiczne 16.08.13, 22:34
        odczytuje się na przykład tony sprawozdań. NIKT tego nie słucha, a co bardziej zainteresowani mogą się później z tym zapoznać, bo i tak wszystko jest wysyłane do dyrekcji.
        Ogłoszenia parafialne dyrektora - czyli np. terminy oddania najróżniejszych dokumentów. Połowa ludzi terminów nie zapamiętuje i potem są wywieszane na gazetkach.
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: rady pedagogiczne 16.08.13, 22:59
          no wlasnie. zawsze mialam wrazenie, ze ta cala ppaierowa robota to bicie piany i mielenie w gownie. dlaczego tego czasu nie posiwieci sie na dydaktyke. no kurnia dlaczego? po co to posrane wypelnianie dziennika jakas kupa, ktorej nikt nie czyta i nikomu nie jest potrzebna. ile czasu tyggodniowo zajmujecie sie tym?
      • zakonna Re: rady pedagogiczne 17.08.13, 10:48
        ja mogę do tych grabi w taczki zainwestować. Nienawidzę takiego bezsensownego gadania i straty czasu jakim są rady pedagogiczne.
    • polifonia1983 Re: rady pedagogiczne 16.08.13, 22:55
      W jedynej szkole z jaką miałam dłużej do czynienia, rady pedagogiczne polegały na tym, że omawiało się KAŻDE dziecko - jakie ma mocne strony, jakie słabe, co z nim zrobić, co się zmieniło od ostatniej rady, czy wymaga wsparcia i jeśli tak, to czego konkretnie itd. Plus praca w grupach przedmiotowych, ustalanie wspólnych zajęć, sprawdzanie sobie nawzajem planów nauczania. Trwały po kilka dni i wychodziło się koło 22. Za to żadnych referatów, odczytów, pierdół. Tak 3 razy do roku. Plus osobne rady warsztatowe, szkolenia i praca w zespołach, z różną częstotliwością. Dla mnie mega pomocne i jednocześnie bardzo męczące. Szkoła w Pl - wszystko zależy od pomysłu dyrektora i chęci nauczycieli.
      • little_fish Re: rady pedagogiczne 17.08.13, 09:49
        takie rzeczy też oczywiście też oczywiście robimy - omawianie procesu dydaktycznego, planów pracy, postępów i problemów uczniów - ale to właśnie na zespołach nauczycielskich, w gronie osób zainteresowanych. Jesteśmy dużym zespołem szkół, więc bez sensu aby panie z gimnazjum uczestniczyły w omawianiu problemów z Jaśkiem z drugiej klasy.
        Na radach załatwiane są rzeczy, które dotyczą wszystkich lub muszą być przez wszystkich zatwierdzane lub opiniowane, bo tak stanowi prawo oświatowe. Plus oczywiście rady szkoleniowe swoją drogą. Trochę tego jest.
    • totorotot Re: rady pedagogiczne 16.08.13, 23:14
      Siedzą nauczyciele i jadą po uczniach a także wciskają sobie szpile, to tak w skrócie.
    • solaris31 Re: rady pedagogiczne 17.08.13, 09:39
      typowe rady nie są od przynoszenia korzyści względem umiejętności nauczycieli. poczytaj sobie statut jakiejkolwiek szkoły, to się dowiesz, co robi rada i dlaczego.

      fakt - przyznaję - jakieś 50% tego, co się robi na radzie to zwykła, nikomu nie potrzebna nasiadówa, ale niestety zobligowana przepisami prawa oświatowego. ja mam około 8 -10 rad w roku szkolnym, mój mąż o wiele więcej - pani dyrektor się chce wykazać, jak to dba o szkołę big_grin od sprawności dyrektora zalezy, ile rada trwa. są dyrektorzy, którzy potrafią zrobić plenarną w godzinę, są tacy, którzy będą ględzić o niczym przez 5 godzin.

      wiele też zalezy od nauczycieli, jeśli potrafią się porozumiec, rada idzie szybko, jak zaczynają się kłócić - bywa, że na jednym problemie schodzi nawet parę godzin. serio mówię wink u mnie rada wyjątkowo kłótliwa wink

      prawda też jest taka, że rada musi głosować paktycznie wszystko - nawet przyznawanie nagród dzieciom, każdą zmianę w statucie, regulaminach i tak dalej - a prawo się zmienia co chwilę, i czasem trzeba głosowac zmiany w regulaminach nawet dwa, trzy razy w miesiącu. zbieramy się, głosujemy i po 20 minutach jest po wszystkim. ale zwołać ludzi trzeba.
      • sarah_black38 Re: rady pedagogiczne 17.08.13, 09:56
        U mnie w miesiącu są dwie lub trzy. Przeważnie są to rady szkoleniowe typu ,,ewaluacja", ,,ocenianie wspierające" itp. Poza tym to co się dzieje na radach jest objęte tajemnicą służbową.

        > a mam około 8 -10 rad w roku szkolnym, mój mąż o wiele więcej - pani dyrektor
        > się chce wykazać, jak to dba o szkołę big_grin od sprawności dyrektora zalezy, ile
        > rada trwa. są dyrektorzy, którzy potrafią zrobić plenarną w godzinę, są tacy, k
        > tórzy będą ględzić o niczym przez 5 godzin.

        Mój w tym przoduje, a są jeszcze niespełnieni koledzy i koleżanki w roli mówcy i gwiazd belferskich, więc taka rada jest bez endu, bez endu wink
        • thaures Re: rady pedagogiczne 17.08.13, 10:21
          Od prawie 20-tu lat uczestniczę w RP, w różnych placówkach. Pamiętam taką na rozpoczęcie roku szkolnego trwającą 7 godzin.. Miałam wrażenie,że cały wypoczynek urlopowy szlag trafił.... I potem zmianę dyrektora, radę 40 minutową i niedowierzanie wszystkich, że to koniec...
    • woman_in_love nic się nie robi:dokładnie jak na korpozebraniach, 17.08.13, 13:43
      urzędo-zebraniach, sejmozebraniach i wielu innych tego typu zebraniach. Ale skoro w urzędzie się płaci i w korporacji się za to płaci i w sejmie się płaci, to i nauczycielowi trzeba zapłacić.
      • little_fish Re: nic się nie robi:dokładnie jak na korpozebran 17.08.13, 13:51
        nauczycielowi nie płacą za siedzenie na radach, tylko za nauczanie. Nasiadówy to tylko dodatek.
        • solaris31 Re: nic się nie robi:dokładnie jak na korpozebran 17.08.13, 13:58
          nauczycielowi płaci się za 40 godzinny tydzien pracy, z czego nauczanie to tylko 20 godzin wink reszta to te nasiadówy i tysiące innym niej lu bardziej pozytecznych czynności wink rady nie są więc dodatkiem, tylko normalnym czasem pracy nauczyciela.
          • woman_in_love dokładnie, nauczyciele pracują po 40h 17.08.13, 14:01
            tylko, ze duża część tego czasu to bzdury i marnotrawstwo: dokładnie jak w korporacjach, urzędach i firmach prywatnych.
            • solaris31 Re: dokładnie, nauczyciele pracują po 40h 17.08.13, 14:04
              dokładnie smile więcej powiem - w żaden sposób to nie wpływa ani na jakośc pracy, ani na wyniki.

              ale niestety - musimy słuchać głupawych ustaw i rozporządzeń, i wykonywać, co nam każą confused

              ja się obawiam, że jak tak dalej pójdzie, to nauczanie dzieci stanie się dodatkiem do pozostałej pracy... a przecież powinno być dokładnie na odwrót, bo nie jestem urzędnikiem, a nauczycielem.

              szkoda tylko, że nikt tego nie dostrzega, a obowiązków papierowych, nikomu nie potrzebnych jest coraz więcej.
              • little_fish Re: dokładnie, nauczyciele pracują po 40h 17.08.13, 14:57
                ja wiem, że to wliczone w czas pracy, ale sformułowanie "nauczycielom też trzeba zapłacić" sugeruje jakby za to otrzymywali wynagrodzenie. Rady to praca nauczyciela jednak jak solaris napisała powinny być jedynie dodatkiem do działalności dydaktycznej a nie na odwrót
            • totorotot Re: dokładnie, nauczyciele pracują po 40h 17.08.13, 19:47
              dokładnie jak w korp
              > oracjach,

              Bzdura


              > firmach
              prywatnych

              Bzdura


              Nie uogolniaj.
              • woman_in_love Re: dokładnie, nauczyciele pracują po 40h 17.08.13, 20:25
                Nie uogolniaj.
                Ja uogólniam? Uogólniają to ci wszyscy którzy się mądrzą na temat pracy w szkole. Natomiast jeśli chodzi o pracę w urzędach/korpo/firmach prywatnych to ilość zebrań jest tam tak duża, że nie wiem czy pracuje się produkcyjnie 30h/tydzień i mam co do tego duże wątpliwości.
                I piszę dokładnie z własnego doświadczenia i z różnych prac.
        • marzeka1 Re: nic się nie robi:dokładnie jak na korpozebran 17.08.13, 14:00
          Zależy od dyrekcji: moja aktualna z reguły mieści się w czasie od 1-2 godzin. Poprzedni dyrektor potrafił słuchać swojego głosu i 5 godzin, co było koszmarem.
          • little_fish Re: nic się nie robi:dokładnie jak na korpozebran 17.08.13, 15:03
            to zależy nie tylko od dyrektora, ale również od rodzaju i wielkości szkoły. Choć bić niepotrzebnie pianę można w każdej instytucji ;-P
            • kawka74 Re: nic się nie robi:dokładnie jak na korpozebran 17.08.13, 16:51
              W poprzednim miejscu pracy - gimnazjum po 10 klas na rocznik - rady były trzy, góra cztery, a jeśli pojawił się problem, był omawiany z osobami zainteresowanymi.
              W obecnym miejscu pracy, gdzie szkoła jest jakieś pięć razy mniejsza - rady są dwa, czasem trzy razy w miesiącu.
              IMO jest to głównie kwestia systemu zarządzania, normalny dyrektor nie musi wsłuchiwać się w brzmienie swego głosu i nie musi roztrząsać każdej pierdoły publicznie, a do tego potrafi poskromić swoich podwładnych, jeśli się za bardzo rozpędzają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka