podkocem 17.08.13, 00:56 Boskie Nawet deserowi czasem coś się udaje! I absolutny hicior: Jak oni na to wpadli? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
atteilow Re: Prawie się udało... 17.08.13, 01:03 Śmieszne. Trupek zapewne jest z kruchego ciasta, podobnie jak halołinowe paluchy czarownicy. No niestety mi się paluchy też rozplywają podczas pieczenia, a takie są zgrabne, szkaradnie piekne przed włozeniem do piekarnika. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Prawie się udało... 17.08.13, 01:23 Większość z tych "delikatesów" jest tak wstrętna nawet w wersji demo, że naprawdę trzeba być Amerykanką, żeby chcieć coś takiego upiec Nienawidzę nowych przepisów, z netu zwłaszcza. Radzę sobie w kuchni, ale niektórych rzeczy i tak nie przeskoczę. Kupiłam książkę Murawskiej z bloga White plate. Wybrałam najprostszy przepis - ciasto czekoladowe. Rozgrzebałam już wszystko, dokładnie przyglądam się przepisowi, a tam stoi "masło". Żeby ją diabli! Kostka? Łyżka? 100g? Dałam kostkę, nie wiem, czy to z tym masłem poszło nie tak, czy inna cholera, wyszedł najgorszy gniot w moim kuchennym życiu. Z przepisu, z pozoru, jak dla siedmiolatka. Przyglądam się zdjęciu przy przepisie - no way, żeby z tych składników, obojętnie ile masła tam miało być, wyrosło coś takiego. Jednak te internety to wynalazek szatana, trzeba się trzymać z daleka Już pół roku mam traumę i biorę przepisy tylko od rodziny, ewentualnie z Kuchni Polskiej, wydanej przed moim urodzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
drosetka Re: Prawie się udało... 17.08.13, 08:39 a ja wiele rzeczy robię wg internetu, niektóre weszły nawet do mojej kuchni na stałe np ciasto na pizzę , ciasto czekoladowe z galaretką, wiele sałatek, ale jeśli biore przepisy to najlepiej z blogów, tam te przepisy nie są anonimowe Odpowiedz Link Zgłoś
anna_geras Re: Prawie się udało... 17.08.13, 08:55 To ostatnie musiał robić facet Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Prawie się udało... 17.08.13, 09:08 wiesz co, ja ciasto czekoladowe również robiłam, ale przepis dała mi koleżanka (wszystkie składniki wysokiej jakości) a ciasto masakra. na drugi dzień nie można było utrzymać go w dłoniach - tskie było suche i tsk się kruszyło Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: Prawie się udało... 17.08.13, 09:27 Super, b. życiowe! Podoba mi się croissant i kościotrupek Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Prawie się udało... 17.08.13, 09:45 > Super, b. życiowe! Większość tych wypieków wygląda tak, jak mogłyby wyglądać , gdyby zostały zrobione przeze mnie. Te wszelkie subtelne, malowane spidermany itp. ozdoby są ponad moimi zdolnościami manualanymi. Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki Re: Prawie się udało... 17.08.13, 09:28 a co to jest to ostatnie? ja nie pieke wiec nie w temacie jestem, powiedzcie co to mialo byc?? Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki z_lasu:) 17.08.13, 09:42 dziekuje, tak mi sie wydawalo, ale mowie jako laik ciastowy nie chcialam sie wypowiadac Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: Prawie się udało... 17.08.13, 09:37 Wygląda, jakby ktoś chciał upiec muffiny z dziurą w środku na odwróconej do góry dnem foremce Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Prawie się udało... 17.08.13, 10:04 Fajne, na pewno dzieciaki były wniebowzięte Odpowiedz Link Zgłoś
zurekgirl Re: Prawie się udało... 17.08.13, 12:11 Ja kiedys pieklam w ten sposob (odwrocona forma na muffiny) ciasto, ktore stalo sie podstawka pod mase budyniowa. Po upieczeniu odwrocilam, pokroilam na pojedyncze foremki, wypelnilam lekkim kremem budyniowym i zezarlam prawie wszystkie nie konczac nawet zdobienia. Wcale mnie ta odwrocona forma nie zdziwila Odpowiedz Link Zgłoś