zolla78
26.08.13, 17:42
Tak w nawiązaniu do sąsiedniego wątku o tym czy babcia ma obowiązek opiekować się wnukami, mam trochę inne pytanie.
A co jak babcia podejmie się tej opieki. W jakim zakresie powinna robić co jej rodzice każą, a w jakim może działać na zasadzie, zwalili mi wnuki to będę wychowywała jak chcę. Gdzie jest granica pomiędzy prawami i obowiązkami babci, dziecka i rodziców. Zależy to od płacenia babci? Od tego czy sama chce się opiekować czy "musi".
Takie pytanie mnie naszło po takiej scence. Moi rodzice po raz kolejny dostali na całe wakacje wnuczkę. Wnuczkę też mają na stanie bardzo często w ciągu roku - na tydzień lub dwa. Generalnie rozpuszczają. I ostatnio sami w rozmowie ze sobą powiedzieli coś w stylu, że rozpuścili dziecko ogromnie i jego matka będzie miała spory problem z nią, jak w końcu będzie musiała się córką zająć.
Przyznam, że do tej pory myślałam, że rodzice są od wychowywania, a dziadkowie mogą rozpuszczać. Przecież zwykle robią to raz na jakiś czas tylko.
Ale fakt, że w sytuacji długiej lub stałej opieki, to już może są zobowiązani podejść to tematu inaczej. W sumie, co zauważył mój mąż, tak naprawdę krzywdzą w ten sposób dziecko, któremu rzeczywiście trudno będzie przez moment odnaleźć się w innej, bardziej dla niego wymagającej rzeczywistości z rodzicami. Czy dzieci, nawet takie małe, są już na tyle mądre i elastyczne, że szybko i bezproblemowo łapią, że u dziadków można a u rodziców już nie? Z innej strony, też mama ma racje mówiąc, że skoro się opiekuje to robi to tak jak chce i umie i jak matka dziecka ma jakieś zastrzeżenia, to niech się za wychowanie weźmie sama.
Jakie macie zdanie?