Witam wszystkie emamy. Zwracam się do Was bo jesteście doswiadczone w tej
wkestii. Mam 22 lata i od pazdziernika rozpoczynam 4 rok studiów dziennych.
Odkąd mąż dostał stała i pewną pracę myslimy o dzidziusiu. Maż bardzo chce,
ale ja się strasznie boje i mam duże obawy. Chodzi o to, że na studia bedę
musiała codziennie dojeżdzać pociagiem, boję się, że zniosę źle ciążę niekogo
nie będzie pod reką wraziie czegoś i że zawalę studia.
Powiedzcie czemu zawsze jak człowiek czegos chce to musi być tyle
wątpliwości tyle miotania się między soba i tyle zapytań??? Juz sama nie wiem
czego chcę. Teraz jak mam wolne i siedzę sama po całych dniach, kiedy mąż
jest w pracy, to w domu panuje taka pustaka, nic nie słychać oprócz wrzasku
papugi

znowu jak się zaczną studia będzie urawanie głowy i brak czasu na
nic

Pozdrawiam