yenna_m 02.09.13, 09:22 Szczerze nienawidzę roku szkolnego i wszystkiego, co z nim związane. Jestem wyjątkiem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziennik-niecodziennik Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:25 ależ Ty marudzisz ostatnio dziewczyno chyba generalnie nie przepadasz za szkołą swoich dzieci?... Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:29 generalnie nie przepadam za instytucją szkoły szkoła jawi mi się jako totalitarny twór oduczający myślenia, w którym znajdzie się przynajmniej jeden głupi óczyciel, rujnujący psychikę oraz totalnie zniechęcający do uczenia się przyjemność płynącą z nauki odkryłam dopiero na studiach dziwne, prawda? ale też i wiele mówiące poza tym zgadzam się z tym panem nieodmiennie - szkoła nie uczy zdrowego podejścia do życia i własnych sukcesów życiowych Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:36 OMG ale dlaczego akurat szkoła miałaby o tym mówić? Pan pisarz jest deko oderwany od reala. Szkoła nie do tego służy, żeby przygotowywać do życia rodzinnego czy bycia szczęśliwym i spełnionym. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:39 ale też niech nie ryje dzieciom w głowach bo wyścig szczurów imho nie jest zbyt dobry dla dziecka a tu masz wyścig szczurów potem taka niunia, która miała same piąteczki ściera się z prawdziwym światem i jest Zonk, bywa, że depresje i samobójstwa, bo nikt nie nauczył dzieci, że każde zajęcie jest użyteczne społecznie i godne szacunku bo w szkole uczy się, że godny szacunku jest ten, kto najwyżej a to guzik prawda Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:37 Zgadzam sie z Tobą. Szkola zniecheca do nabywania wiedzy,niestety. Moja córka nie lubi swojego gimnazjum, nie lubi swojej klasy.Dzis szla jak na scięcie.To ostatni rok na szczescie i ze szkola sie zegna.Szkoda tylko, bo w tej szkole jest dobre liceum,ale ona absolutnie nie dopuszcza mozliwosci by kontynuowac nauke w tych samych murach. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 10:08 czemu nie przeniesiesz dziecka do innej szkoły? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 10:16 a co to da? szkoła moich dzieci jest ich drugą szkoła i widzę, że chodzi tutaj o pewne systemowe problemy niestety - system jest do bani, taka prawda a reformy są od czapy, też taka prawda i prawdą jest, że od nauczycieli wymaga się robienia coraz to kolejnych głupich studiów, zamiast zorganizować im jakiś fajny i przydatny kurs (w formie treningów prowadzonych przez ekspertów) o tym, jak np poradzić sobie z młodzieżą w wieku gimnazjalnym system do bani a szkoły są różne, w każdej natomiast spotkaszi nauczycieli z prawdziwego zdarzenia i, za przeproszeniem, chamskich debili Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 11:06 ale lola pisze ze jej córka nie lubi swojej szkoły i swojej klasy. moze w innej szkole, w innej klasie odnalazłaby się lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 22:07 Moze tak, a moze nie. Przeniesc by sie mogla jak sama rzekla tylko tam, gdzie kogos zna.Akurat w tych szkolach, ktore wchodzilyby w gre nie byłoby wolnego miejsca, a jak miejsce bylo, to szkola taka sobie.Trudno, musi ten rok jeszcze przezyc. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:32 Po co? Jak dobre gimnazjum to rok przemeczy. Odzyje w liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:40 > szkoła jawi mi się jako totalitarny twór oduczający myślenia, w którym znajdzie > się przynajmniej jeden głupi óczyciel, rujnujący psychikę oraz totalnie zniech > ęcający do uczenia się zawsze i wszedzie ktos taki jeden sie znajdzie, w kazdej społecznosci. > przyjemność płynącą z nauki odkryłam dopiero na studiach > dziwne, prawda? > ale też i wiele mówiące nie, w sumie dosć naturalne. bo wczesniej sie uczyłaś, a na studiach studiowalaś. chyba kazdy tak ma. > poza tym zgadzam się z tym panem nieodmiennie - szkoła nie uczy zdrowego > podejścia do życia i własnych sukcesów życiowych szkoła ma uczyć, w sensie przekazywać wiedzę i rozwijac podstawowe umiejętnosci społeczne. od reszty są rodzice. nikt za nas nie pokaże dzieciom co jest w życiu ważne, jakich dokonywać wyborów, z czym się godzić a z czym walczyć. taki lajf. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:44 od reszty są rodzice pod warunkiem, że szkoła nie rozwala procesu wychowawczego rodziców nigdzie tak dzieci nie uczą się pięknie klnąć, jak w szkole taka prawda pomijam fakt, że wielu nauczycieli nie umie wymóc na dzieciach kulturalnego zachowania (w ten sposob demoralizując też te dzieci, które z domu rodzinnego wyniosły zasady dobrego wychowania) psychologia tłumu potem robi swoje Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:51 dzieci uczą się kląć nie w szkole, a od grupy równieśniczej/towarzyskiej. jakby nie chodziły do szkoły a tylko sie bawiły z innymi na podwórku to tez by wczesniej czy póxniej przyniosły do domu przekleństwa. > pomijam fakt, że wielu nauczycieli nie umie wymóc na dzieciach kulturalnego zachowania ale to tez jest wina rodziców. no niestety. po pierwsze te niekulturalne zachowania skąds dziecko przynosi, po drugie do ich wykorzenienia trzeba najpierw zauwazenia problemu przez rodziców (a to czesto nie działa) i ich współpracy przy owym wykorzenianiu (a to tez często nie działa). nie mowiac o tym ze spotykanie sie z przeklinającymi i niekulturalnymi osobnikami to także element życiowy Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:54 natomiast taki osobnik jest albo męczący dla normalnego dziecka, albo totalnie rozwalający zajęcia (wtedy jakość nauki = zero), albo też opiniotwórczy mam wrażenie, że szkoła sobie z takimi osobnikami nie radzi brak jest konkretnych, systemowych rozwiązań i sensnownych systemów szkoleń dla nauczycieli, jak sobie radzić w takich sytuacjach więc te kulturalne dzieci mają zacisnąć zęby i cierpieć oraz znosić chamstwo takiego młodocianego osobnika sorry, póki szkoła jest obowiązkowa, niestety dziecko nie ma wyboru wyjścia z takiej grupy Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 10:07 ale yen, to w końcu jak ma byc? szkoła ma dostosowywać dzieci do życia, a jednocześnie tworzyć utopijny świat w ktorym sie nie przeklina i wszyscy sie zachowują kulturalnie? no tak to się nie da Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 10:12 no ale moment czyli rodzina ma tworzyć ten system utopijny a jak nie stworzy to patologiczna? gdzieś jednak ta patologia jest jeśli nie w rodzinie, która nie daje dziecku narzędzia w postaci ćwiczenia chamskich zachowań, to jednak w innym miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 10:28 > czyli rodzina ma tworzyć ten system utopijny a jak nie stworzy to patologiczna? ja generalnie jestem przeciwko tworzeniu dowolnych utopii. moj bratanek MUSI wygrywac i wszyscy w rodzinie mu się podkładają w różnych grach, "żeby dziecku przykrości nie robić". po co, ja sie pytam? przeciez trzeba go nauczyc też przegrywania. z kulturalnym zachowaniem jest tak samo - trzeba dziecko nauczyć że u nas w rodzinie zachowujemy sie kulturalnie, ale są też osoby zachowujące się niekulturalnie i trzeba umieć sie wtedy odpowiednio zachowac. nie ma co udawać że przekleństwa nie istnieją - owszem są ale są to słowa zakazane w naszym domu. inni niech sobie przeklinają, ale Ty dziecko drogie masz tego nei robić. Chociaz z mężem zastanawiamy się raczej nad systemem "w domu mozesz czasem przekląć, poza domem absolutnie nie" Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:14 w jakim wieku masz dzieci? tak z ciekawości pytam... Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:54 No wybacz, ale to chyba nie nauczyciele uczą dzieci kląć (choć niektórzy bywaja głupi- przyznaję) To, że klną i uczą się złych zachowań wynika raczej z tego, że są w grupie, dużej i zróżnicowanej i chca sobie imponować taki wiek- ty nigdy w tym wieku (szkolno -nastoletnim) nie zaklęłaś, nie spróbowałaś "jabola" czy piwka i papierosa "za szkołą"/w parku/nad rzeką? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:34 Poznanie słownictwa nie oznacza ze trzeba go uzywac. może jednak ten proces wychowawczy w rodzinie niezbyt dobry skoro dziecko tak chetnie z niego rezygnyje. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:40 oczywiście bo to rodzina zawsze winna a nie szkoła (zwróć uwagę, że w szkole dziecko przebywa efektywnie po 7 godzin lekcyjnych, jak jest świetlicowe - to znacznie więcej) efektywnie z rodzicami pracującymi - od 17 do 21 tak, zdecydowanie to jedynie rodzina wychowuje dzieci i daje im podwaliny wychowujesz przez przykład jesli nauczyciel jest bezradny wobec ucznia, który ma niebanalne słownictwo, dzieciak taki rozwala lekcje, to dzieciaki niestety dowiadują się, że takie zachowanie wcale nie jest takie głupie, bo jest za takie zachowanie nagroda w postaci rozwalonej lekcji i nie, moje dzieci nie wywoływały nigdy takiej sytuacji ale był w sklasie starszego syna chłopiec romski, który tak konkursowo rozwalał lekcje, że syn z szoku nie mogł za kazdym razem wyjść, gdy widział możliwości językowe oraz zachowanie chłopca jako matka mogę se nie zyczyć dzieciaka, który klnie gorzej, niż szewc czy potrafi się odlać, za przeproszeniem, przy wszystkich, na szkolnym korytarzu Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:40 i pytam: gdzie szkola byla? tu jakis kurator powinien byl wkroczyć Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:45 No ale rodzice tego chłopaka mieli w glębokim poważaniu zglaszane problemy jak wiekszość rodziców dzieci problemowych. gdyby rodzice wspołpracowali ze szkolą to efekty bylyby a tak...przeciez moj syn jest taki dobry i grzevczny... zapytaj ilu nauczycieli usłyszeli takie tłumaczenie od rodziców małych i wiekszych łobuzów szkolnych? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:33 W sumie miałam tydzień temu taką myśl o jejku znów szkoła.A potem pomyślałam o dzieciach,to to mają dopiero niefajnie i mi przeszło.Ja nie mam powodów do stękań.Ja nic w tej szkole nie muszę,to co robię to chcę robić. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:49 No cóż, głupi ludzie są wszędzie: głupi nauczyciele, szefowie, sąsiedzi, teściowe... Zawsze byli i zawsze będą. Szkoła ma wyposażyc dziecko w wiedzę, aby było przygotowane do dalszej nauki, zawodu itd- to przede wszystkim. Oczywiście, normy społeczne też przekazuje A wychowanie - także wpojenie dziecku, że poradzi sobie w życiu mimo tych wszystkich " głupich", jeśli tylko będzie chciało, budowanie w nim siły- to już rola rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:57 szkołą wychowuje w takim samym stopniu jak rodzina policz, jak rozkładają się proporcje czasowe, gdy szkoła ma efektywny kontakt z dzieckiem, oraz gdy ten kontakt mają pracujący rodzice szkoła naprawdę może bardzo mocno naszkodzić pomijam fakt, że czasem też udaje, że pewnych problemów w szkole nie ma (szczególnie w gimnazjach - narkotyki, przemoc, mobbingowanie innych uczniów, zbyt wczesna inicjacja seksualna...) Odpowiedz Link Zgłoś
luska1973 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:41 Nie jesteś. Ja się pocieszam tym, że wrzesień trzeba jakoś przeżyć, w październiku Dzień Nauczyciela, więc jedn dzień odpadnie, w listopadzie Wszystkich Świętych, grudzień Święta, styczeń ferie, luty krótki, marzec trzeba jakoś przeżyć, kwiecień Wielkanoc, maj długi weekend, czerwiec Boże Ciało i KONIEC ROKU!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:45 tak też tak sobie dziś pomyślałam dzięki za ten wpis powiało optymizmem Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:49 A pomyślec , ze tyle dzieci się cieszy ...ciekawe dlaczego.... może towarzystwo rodziców wcale nie jest bardziej rozwijające ? Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:48 Ale z ciebie marudny babiszon. Wczoraj sklepiki szkolne, dzisiaj rok szkolny a jutro co wymyslisz? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:49 np dostępność podręczników szkolnych dla dzieci z nową podstawą programową? bo nie ma nadal? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 10:17 swoją drogą zdzisiu, ja wiem, że fajniej jest poobrabiać dupki sąsiadom, niż pogadać o systemie edukacji w PL mnie interesuje dyskusja systemowa bo system jest od czapy Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:46 Jak nie ma jak sa? W czerwcu kupilam prawie całosć bez dwóch książek, z lenistwa dopiero dzic kupiłam brakujące. Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 09:51 U nas to żaden kierat. Najstarszy fakt, chciałby już skończyć szkołę ale to dlatego, że chce iść do pracy na większą ilość godzin niż teraz, Młoda na skrzydłach do szkoły leci. Rano bez pośpiechu, bez stresu, szkoła fajna, przyjazna, uczniowie starszych klas i ich rodzice jakoś szczególnie nie narzekają, są zadowoleni. Nie nastawiam dziecka negatywnie do szkoły, nie traktuję szkoły jako zło konieczne. Owszem, obowiązek, czasem wyczerpujący, ale nie ma co demonizować. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 10:00 Nie odczuwam w związku z tym skoku ciśnienia... Mój udział ogranicza się jedynie do sprawdzenia lekcji (rzadko) i uczestnictwa w zebraniach. Córka (druga klasa sp) sama pamięta o zadaniach, sama pakuje książki, pamięta o zapakowaniu stroju na wf i na basen, sama robi sobie rano śniadanie i drugie do szkoły. Luzik. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 10:08 Szkoła jest, jak jest. Dla mnie cała ta reforma (sześciolatki, gimnazja, obcięcie godzin w liceach) i odmóżdżające egzaminy zewnętrzne są do bani. Ale tego niestety nie wymyslili uczniowie, rodzice, ani nauczyciele, a wszyscy muszą to znosić. I jeszcze te stosy papierów- jak ja chodziłam do szkoły, to nauczyciel miał dziennik i starczyło. A teraz nauczyciel spoza papierów ucznia nie zobaczy, bo zamiast pogadać z rodzicem, musi mu dać 16 druków do podpisu na temat różnych pierdół (serio- koleżanka z zebrania w szkole przyniosła ich właśnie tyle- policzone) Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 10:11 Szczerze nienawidziłam szkoły i 1 września. Dla mnie to był koszmar. Nienawidziłam wczesnego wstawania, od rana miałam mdłości, nienawidziłam uczniów i nauczycieli, którzy nadawali się ( w naszej przynajmniej szkole ) może do bydła a nie do dzieci. Szkoła podstawowa to był horror i wiele bym mogła napisać o tamtejszych nauczycielach. Mam nerwicę szkolną do tej pory, jak widzę dziecko z tornistrem dziękuję w duchu Bogu-sile wyższej, co kto woli, że mnie to już nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
lisciasty_pl Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 11:28 gazeta_mi_placi napisała: > Szczerze nienawidziłam szkoły i 1 września. Szkoła jak szkoła, mnie do furii doprowadzały plakaty w sklepach, gdzie uśmiechnięte bachory trzymały okraszony kwiatkami napis "Witaj szkoło". A że wisiało to gó... już od połowy sierpnia, wkurw był solidny Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 10:26 Dzielę z Tobą to poczucie. Moje dziecię na napominania: "synuś, czas już kupić zeszyty i mi trampki" wołało: "nie przypominaj mi, nie psuj mi wakacji!". A dziś poszedł z nosem spuszczonym na kwintę A tu ciekawy link z Rzepy: Polska szkoła niszczy dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 11:35 Też nienawidzę- ale ze swojego powodu- bo również zaczynam rok szkolny. I muszę uczciwie napisać, że pracując czekam na wakacje z większym utęsknieniem niż gdy byłam sama uczennicą. W tym roku "odpada" mi jedno dziecka-uczeń, ale zostaje drugie i aż się boję co będzie- bo zeszły rok nie należał do zbytnio udanych. W tym roku jestem już ,niestety, nastawiona na kontrolę.. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 11:46 Dzieci zaczynaja we srode, ja tez ale tylko 1.5h czyli normalnie od czwartku. Pierwsze wolne w polowie pazdziernika sobota, niedziela, pon, wt i sroda, potem ostatni tydzien pazdzernika, potem swieta i nowy rok, w lutym tydzien, kwiecien 2.5 tyg, ostatni tydzien maja i 6 tyg latem. Nie jest zle co dwa miesiace przerwa 7-14 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 11:42 Ciekawe ile mi dni zajmie ogarnięcie się i przyzwyczajenie do szkolnego kieratu Na początek trzeba wstać po szóstej dziecię młodsze poszło do szkoły z pewną dozą ekscytacji (bo nowa szkoła) i z odrobiną lęku chyba i z mokrymi włosami (tata mył) Mnie lęk zżera i mimo, że miałam pość rodzinnie z małżem i dzieciem to puściłam z ulgą samego męża, a sama zrobiłam sobie jeszcze jeden dzień wakacji dziecko wróciło zadowolone, w skowronkach, wychowawczyni super i wymarzona, i tradycyjnie, jak w starej szkole, byli przez ojca spóźnieni plan koliduje z zajęciami dodatkowymi córki Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 11:53 PS: starszak przygotował się sam i w ogóle zapomniałam, że on też rok szkolny zaczyna Nie ma w hurtowniach podręczników dla niego wcale wczoraj oznajmił, że po szkole będzie nie wiadomo o której, bo idą do kawiarni pogadać z kolegami My z mężem (i nieoczekiwanie z córką) idziemy dziś do kina więc rok szkolny rozpocznie się wesoło mam duże nadzieje związane z gimnazjum córki, obym się nie rozczarowała mam też nadzieję, że syn będzie miał lepszą ocenę z matmy w tym roku, i z informatyki... i że wreszcie skończy grać na kompie albo chociaż ograniczy ten wakacyjny nałóg Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 11:39 nie yenna nie jesteś wyjątkiem Treningi, basen + lekcje -jak ja tego nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 11:41 A ja uwielbiam i zaluje,ze to juz za mna.Pocieszam sie,ze syn pojdzie i bede miala stycznosc ze szkoly.Ostatnio zastanawialismy sie Jak urzadzimy mu pokoj. Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:04 Noo jakby mnie matka takim optymizmem zarażała do szkoły i całego systemu to też bym leciała jak na skrzydłach.. Posłuchać www.youtube.com/watch?v=xpxd3pZAVHI odreagować, wybaczyć, zapomnieć.. wziąć karteczkę spisać + systemu edukacji w chwialach kryzysu wyjąć karteczkę.. i nie zarażać dzieci swoimi frustracjami i fobiami.. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:14 Chyba masz za dużo czasu... Ja się skupiam na kwestiach organizacyjnych. W ogóle nie uważam, że szkoła ma za zadanie przygotowywać do życia/sukcesu czy czegokolwiek konkretnie. To taki etap socjalizacji, wdrażania do rygorów i do funkcjonowania w grupie rówieśniczej, przez który każdy musi przejść i który daje jakiś papier otwierający drogę dalej. Pan pisarz z lekka bredzi, oczywiście, że w szkole można miewać traumę, ale stres to naturalny element życia. Pewna doza brutalności też jest naturalna, aczkolwiek powinna być ujmowana w dozwolone ramy. I wolałabym żeby jednak nauczyciel nie poruszał takich tematów jak układy w życiu osobistym czy rozwody, nie ma żadnego powodu dla którego miałby to robić. Bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:21 czy miałam dużo, czy mało czasu, miałam wrażenie, że polska szkoła to strata czasu i nie uczy samodzielnego myślenia poza tym jest tam sporo (ciągle) nauczycieli nie z powołania (nie znoszących dzieci oraz samej dydaktyki), sfrustrowanych (tu się nie dziwię, bo ileż można tak słabo zarabiać), wypalonych (ale tu były nawet badania psychologiczne i niestety, nauczyciele są jedną z najbardziej wypalonych grup zawodowych) i idąc między ludzi, którzy nie cieszą się, że idą do pracy, dzieci mają się cieszyć, że będą pracować z tymi ludźmi przez 10 miesięcy? to tak, jakby podlegać pod sfrustrowanego, nienawidzącego swojej pracy i pracowników szefa - "pozytywne" wrażenia dotyczące współpracy murowane Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:26 Nie oczekuję od nauczycieli entuzjazmu ani tworzenia rodzinnej atmosfery, tylko profesjonalizmu w przekazywaniu i egzekwowaniu wiedzy. I panowania nad klasą, nawet jeśli oznacza to trzymanie krótko za twarz wszystkich jak leci. Obudź się, mnóstwo ludzi nie cieszy się, że idzie do pracy. Pracują, bo to też element życia, który jest niezbędny ekonomicznie. Dlaczego mieliby się cieszyć, skąd pomysł, że praca ma dostarczać szczególnej radości?! Jak dostarcza to super, ale to bonus, a nie pakiet podstawowy. Nie można byc takim delikatnym. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:34 obudź się masa ludzi nie wytrzymuje współpracy ze sfrustrowanym, nienawidzącym swojej pracy szefem, który odreagowuje swoje frustracje na pracownikach a tak właśnie b. często wygląda polska szkoła Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:35 triss, powiedz mi, skad się biorą u dzieci nerwice szkolne? zapewne z kosmosu Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:41 Może nadmiernie ambitni rodzice fundują te nerwice- szkola, nauka gry na instrumencie, dwa jezyki, karate, balet, szachy, piłka i kurs małego einsteina w weekkendy? jak dziecko ma czas byc dzieckiem to malo prawdopodobne że się nerwicy nabawi. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:44 Lepsze to niż żeby włóczyło sie po osiedlu albo grzebało patykiem w brudnej kałuży. Nerwice to mają dzieci, którym rodzice sprzedają własne stresy, lęki, niespełnione ambicje. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:47 Nie jest normalnym aby kilkuletnie dziecko dzień pracy miało dłuższy niż dorosli a tak jest bardzo czesto. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 14:29 A jakaś empatia wobec dziecka? Zawsze zimny wychów? Dzieci to nie roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:42 Stąd, że nie stawiano im wymagań w ich środowisku. Z deficytów dzieci i problemów z poradzeniem sobie. Ze złych relacji z rówieśnikami. Cudów od szkoły nie oczekuję, zwłaszcza od polskiej wiecznie reformowanej, ale ostatnim ogniwem, które bym oskarżała są nauczyciele. A przewrażliwione matki doprowadzają mnie do kur...cy, bo przez nie zebrania długo trwają. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:48 Dziś rozstrząsano czy zeszty w trzy linie może byc z liniami kolorowymi czy juz zwykłymi niebieskimi- maja niektore matki problemy Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:52 U nas dziś niczego nie roztrząsano. Będzie zebranie. Moje głębokie zażenowanie budzi prośba o środki czystości do mycia szkolnych kibli, ale nie obwiniam nauczycielki, pewnie tak biduli dyrekcja kazała. W ogóle moje zażenowanie budzi taka żebranina - żeby rodzice ufundowali to i tamto, odnowili sale, kupili dywanik i uj wie co. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 14:08 U nas obrotna szkoła prosi tylko o makulature, kasa z tego wspomaga najuboższe dzieci, kupuje papier, srodki czystości. targaja rodzice makulaturę bo widac że komus sie chce zając tym. O kasę nie wołaja. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:57 Milion uczniów miało objawy depresji, to sytuacja wyjątkowa na świecie – mówi „Rz” prof. Philip Zimbardo. Spośród blisko 5 mln uczniów, którzy dziś rozpoczną kolejny rok szkolny, co piąty ma lub miał poważne problemy emocjonalne związane z nauką – twierdzi amerykański prof. Philip Zimbardo, jeden z najbardziej uznanych na świecie psychologów. Te dramatyczne liczby potwierdza prof. Tomasz Wolańczyk, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Według niego około miliona dzieci ma za sobą tzw. epizod depresyjny (lęki, obniżony nastrój, utrudniony kontakt z rówieśnikami). – To jest sytuacja wyjątkowa w skali świata i wymaga podjęcia kompleksowego przeglądu, a następnie reformy systemu edukacji na każdym poziomie od szkół podstawowych po uczelnie wyższe – powiedział „Rz Zimbardo. Z czego to wynika? Zdaniem profesora, autora słynnego eksperymentu więziennego, objawy depresji wśród dzieci i młodzieży to efekt odrzucenia przez rodzinę, kolegów, ale przede wszystkim szkołę. – Wrogiem są przede wszystkim ci nauczyciele, którzy powodują, że uczniowie czują się gorsi i zamykają się w sobie. Uczeń czuje się upokorzony, gdy nauczyciel się z niego śmieje, wytyka mu słabe punkty – mówi profesor Uniwersytetu Stanforda. Wskazuje, że w wielu szkołach amerykańskich logika pracy z uczniami jest dokładnie odwrotna – nauczyciel szuka mocnych stron ucznia i stara się je rozwinąć. Milion polskich uczniów ma depresję Na wzrost problemów emocjonalnych dzieci i młodzieży zwracają uwagę eksperci z poradni psychologiczno-pedagogicznych. – Mamy coraz więcej uczniów, którzy trafiają do nas ze wskazaniem psychiatry o konieczności nauczania indywidualnego – mówi Maria Zabłocka, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 20 w Warszawie. Zwraca uwagę, że system opieki nad zdrowiem psychicznym dzieci zaczyna już odczuwać brak odpowiedniej liczby psychiatrów dziecięcych, a do poradni z problemami emocjonalnymi trafiają już dzieci w wieku przedszkolnym. (...) Problematyka zdrowia psychicznego została ujęta w przyjętym przez rząd pod koniec 2010 r. Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego. Ministerstwo Edukacji miało m.in. opracować i realizować program zapobiegania samobójstwom wśród młodzieży, a także drugi dotyczący poradnictwa i pomocy w stanach kryzysu psychicznego. MEN nie zrealizował obu tych zadań. Zimbardo, jako spec od opresji (i niegłupi facet) chyba wie, co mówi? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 14:00 Teraz przynajmniej się na to zwraca uwagę. Pytanie zasadnicze: czy kiedyś (przed wprowadzeniem gimnazjów, przed 89', przed wojną) było lepiej? Szkoła jest instytucją hierarchiczną, przymusową i autorytarną, można ją pomalować w kwiatki i puszczać na przerwach muzykę, ale jest sensem jest jakiś przymus. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 14:03 za to najlepszych specjalistów na świecie wypuszczają stany, gdzie ucznia nauczyciel stara się wspierać a nie gnoić ciekawe dlaczego? może dlatego, że do osiągnięcia sukcesu w życiu de facto nie jest potrzebne nie wiadomo jakie wykształcenie istotna jest przede wszystkim inteligencja emocjonalna i ogromna wiara we własne możliwosci przy systemie hierarchicznym opartym na upokarzaniu podwładnego, trudniej dzieciom wykształcić taką osobowość zobacz, jak zakompleksioną osobą jest klasyczna ematka ona musi się porównywać nie ma w sobie na tyle ugruntowanego poczucia wartości, że bez porówywania z innym nie jest w stanie znaleźć u siebie zalet więc jej samoocena opiera się na upokarzaniu innych a nie podkreślaniu własnych zalet wyniesione ze szkoły nie wiem, czy to powód do radości Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 14:27 A kto by się dzieckiem przejmował. Dziecko ma nie sprawiać kłopotu. Karne być, słuchać mamy, taty i pani w szkole. I znikać. Potem zaś- zarabiać. Szkoła zdejmuje z głowy problem rodzicom. Bezmyślne rodzicielstwo i równie bezmyślna szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Eurosieroty 02.09.13, 15:22 A ja jestem ciekawa ile z tych miliona uczniów to eurosieroty: www.usc.pl/aktualnosci;298 Tak naprawdę nikt nie wie ile jest w Polsce eurosierot, szacuje się, że ponad 400 tys. I jak na ich kondycję wpływa fakt, że szkoły nie mają pomysłu jak radzić sobie z tym problemem, kiedy rodzice zawiedli. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Eurosieroty 02.09.13, 15:35 a ile nie jest eurosierotami? mnie martwi co innego jeśli z dzieckiem dzieje się źle, przyjmuje się, że to na bank wina domu rodzinnego, a niestety - szkoła tutaj też się mocno dokłada w tym roku w klasie mojego starszego syna nie będzie jednego, bardzo mądrego, wrażliwego chłopca był mobbingowany przez trzech osiłków fakt, że mój syn go bronił nie sprawił, że dzieciak nie nabył depresji i lęków przed szkołą a dzieciak, pomimo, że najlepszy w klasie (pełna rodzina), nie skarżył, tylko dobrze się uczył i był trochę inny niż wszyscy - dlatego był totalnie gnojony i obijany przez w/w panów więc chodzenie do szkoły przypłacał nerwicą szkolną (wymioty na tle nerwowym, lęki) niech mi nikt nie mówi, że winę ponosi dom rodzinny polska szkołą jest opresyjna koniec, kropka Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Eurosieroty 02.09.13, 15:58 Szkoły mojego dziecka (niepubliczna i publiczna) nie były i nie są opresyjne. A zaznaczam, że dziecko mam bardzo niezależne (to także opinia pracowników szkoły, którzy raczej to..chwalą). A rodziców wpedzających w nerwice szkolne troche widziałam. Ba, raz nawet przez sekundę byłam świadkiem jak nauczycielka prosiła matkę aby odpusciła dziecku. Innym problemem jest przemoc w szkole - tutaj sie zgadzam, że wyglada na to, że po upadku metod "reżimowych" szkoła nie wypracowała innych metod radzenia sobie z problemem. Tylko mobbing szkolny to niestety problem światowy. A opisywany przez Ciebie przypadek - tak, to przede wszystkim wina rodziców chłopców mobbigujących. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Eurosieroty 02.09.13, 22:19 o Jezu szkoła to by była winn jakby go gnoili nauczyciele dzieciaki go mogły zgnębic wszędzie, pod własną klatką schodową, na podwórku, w klubie sportowym, wszedzie. szkoła mogla nawet nie wiedziec co sie dzieje - im też trzeba problem zglosic. i tak, do cholery, to jest własnie rola rodziców. to rodzice znaja najlepiej swoje dziecko i powinni auwazyć ze coś sie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Eurosieroty 02.09.13, 22:27 Amen. Szkoła może próbować zamiatać pod dywan, rolą zainteresowanych rodziców jest na to nie pozwolić i zgłaszać, interweniować, nękać pedagoga szkolnego/dyrekcję/kuratorium, w ostateczności zgłosić sprawę do prokuratury czy Sądu Rodzinnego. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:19 nie narzekam p.s. ale ja w ogóle typ nienarzekajacy jestem Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Guderianko OT 02.09.13, 14:09 Napisałam. Wysłałam. Miałam jeszcze jeden pomysł, ale po sprawdzeniu okazał się mało realny, więc odpuściłam. Ale napisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Guderianko OT 02.09.13, 14:10 Ok, dzięki Dam potem córce kompa, niech czyta Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:37 Jesteś. Dla rok szkolny = spokojne i ciche przedpołudnia. Mogę wtedy sobie na spokojnie zrobić obiad, sprzątnąć, uprać, coś napisać, posiedzieć na forum etc. Dziecka mi rosną, najstarsza już prawie nie mieszka w domu, a zaraz nie będzie jej w domu jeszcze częściej, bo z powodu posiadania bojfrenda chce podjąć pracę w tygodniu popołudniami, a łykędy mieć wolne, średnia i najmłodsza po szkole będą wolontariuszować w charity shop'ie, mąż pracuje tylko rano, ja mam różne dni wolne, ale zawsze w tygodniu, w łykędy znikam na kilkanaście godzin, więc domowy harmider mi nie służy, szczególnie gdy wracam zmęczona jak koń po ugorze. Kocham rok szkolny, kocham ciszę domową, kocham być sama. Starzeję się w zastraszającym tempie normalnie Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:41 a ja uwielbiam wakacyjny luz, nic nie poradzę Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 13:43 Nie jesteś. Od dziś muszę znowu wcześniej wstawać a i tak kawy nie zdążę wypić. Potem więcej zamieszania, prasowania itd. No i codziennie po pracy zamiast swojej książki będę musiała łapać za książki od młodej - nie jest orłem więc muszę jej pomagać w lekcjach. Nie będziemy już chodzić popołudniem do lasu czy na plac zabaw bo coraz szybciej ciemno, bo zadanie domowe... Eh a tak było miło w wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 15:37 Nie narzekam, raz dwa wdrożymy się w rutynę i będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 22:11 Z perspektywy rodzica szkoły nienawidzę natomiast naprawdę lubiałam ją będąc uczniem. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: I znów szkolny kierat. 02.09.13, 22:15 Nie lubię rannego wstawania, rannych kolejek do łazienki, zaprowadzania do szkoły, gonienia do nauki. Ale ogólnie nie mam nic przeciwko szkole jako takiej. Może dlatego, że nie mam czekiwań nadzwyczajnych? Dla mnie szkoła jest miejscem, gdzie dzieciak ma spędzac czas, a czy się czegoś nauczy, czy nie, to juz mi zwisa, mnie z tego, czego mnie uczyli w szkole to w dorosłym życiu przydało sie pisanie i dodawanie. Mimo to nie uważam, że to całkiem zmarnowany czas. Odpowiedz Link Zgłoś