Dodaj do ulubionych

Kompleks Ateny

02.09.13, 13:37
(...) W życiu tez spotykamy takie relacje, w których córka w stu procentach identyfikuje się z ojcem, dewaluując przy tym matkę jako tę pozbawioną siły życiowej, energii, ambicji. To ojciec jest tym godnym podziwu - inspirujący, interesujący, ale i wymagający od córki rozwoju intelektualnego. Córka wtedy nie ma w sobie potrzeb typowych dla kobiet. Dla niej kobieta to kobietka ograniczona do dbałości o zewnętrzny wizerunek typu ciuszki i koraliki. Zaprzecza więc wszelkim zależnościowym potrzebom, na przykład bycia matką, żoną. Ma być kimś, kto samodzielnie sobie poradzi. Ma stać się osobą, z której ojciec byłby dumny, która coś osiągnie, by byc równoprawną partnerka intelektualną swojego ojca. On z matka nie ma o czym rozmawiać, ale z nią może - więc córka całą swoją energię inwestuje to, żeby być taka jak ojciec(...)
z "Blisko, nie za blisko. Terapeutyczne rozmowy o związkach" na temat kompleksu Ateny i relacji córki z rodzicami.
Bardzo mi się kojarzy z wieloma ematkami.
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 13:41
      A co to są potrzeby "typowe dla kobiet"?
    • yenna_m Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 13:43
      zbytnie uproszczenie

      mi bardziej zawsze matka imponowała i na matki opinia była najważniejsza

      tatuś nie był ważny
      dopiero niedawno załapałam bardzo dobry kontakt
      • triss_merigold6 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 13:54
        To opis jednego z modeli relacji. Jednego z wielu. Dla równowagi jest też opis kobiet, które stapiają się z matką.
        • yenna_m Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 13:58
          a opis kobiet, które się odpępniły, gdy dorosły?

          no przecież jako ludzie ewoluujemy, dojrzewamy...
    • lauren6 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 13:50
      "Zaprzecza więc wszelkim zależnościowym potrzebom, na przykład bycia matką, żoną. "

      "Bardzo mi się kojarzy z wieloma ematkami. "

      Widzę tu pewną sprzeczność. Chyba, że chodzi Ci o osoby udzielające się na forum, które nie są matkami. To tak.
    • aandzia43 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:03
      Ja bym jeszcze dorzuciła do charakterystyki pani z kompleksem Ateny: boi się jak diabeł święconej wody jakiejkolwiek okrasy z kobiecości (tak, jak ją pojmuje) czy też z wybranego przez siebie aspektu kobiecości, bo tknięcie osoby kobiecością równa się odmóżdżeniu, odczłowieczeniu i wewogóle degrengoladzie umysłowej i duchowej. Nawet jeśli uprawia jakiś dopuszczalny, według swoich standardów, aspekt tej nieszczęsnej kobiecości (np. stroi się albo rodzi dzieci), to ciężko odpokutowuje tę słabość całą resztą. Stachanostwem na przykład wink (Chociaż nie każda stachanówka kompleksowi Ateny zawdzięcza swe zboczenie)
      • lauren6 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:07
        Oczywiście przyjaźni się z mężczyznami, bo z kobietami nie da się znaleźć wspólnych tematów.
        • aandzia43 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:16
          Tak, relacje z kobietami ma kiepskie i albo płytkie, albo histeryczne.
    • rosapulchra-0 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:06
      Cytat Bardzo mi się kojarzy z wieloma ematkami.
      Dokończ myśl, proszę.
      • lelija05 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:08
        Pewnie z tymi, które kiedyś pisały, że one to tylko kolegów, koleżanki nie, bo głupie i wredne, a koledzy super.
    • beataj1 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:08
      Też to zauważam. Generalnie identyfikowanie się z cechami stereotypowo kojarzonymi z kobiecością jest tu na forum uważane za niefajne.
      Juz na etapie małych dzieci - jak się bawi samochodzikami i wchodzi na drzewa - fajnie. Jak woli kucyki pony barbie i gre w gumę - niefajnie. Jak ubrane na czarno szaro granatowo - fajnie i elegancko. Jak różowy - bleee (swoją drogą wiecznie mnie dziwi ocenianie kolorów jako fajnie i niefajne)
      Potem mamy w dorosłości - jak interesuje się samochodami - fajnie, jak interesuje się kosmetykami - niefajnie. Jak uprawia jakies sporty fajnie bo to pasja. Jak woli szydełko albo układanie kwiatów - niefajnie i oczywsty brak pasji.

      Tymczasem wymienione powyżej przykłady w żaden sposób nie są na stałe przyczepione do jednej płci. Może być dziewczynka ubrana na granatowo lubiąca kosmetyki i znająca się na samochodach. Albo chłopiec w różowej koszuli uprawiający judo który w wolnych chwilach coś tam lepi w domu albo nawet szydełkuje.
      A już u dorosłych to się miesza dokumentnie. Ale nie wszystko bo babskie to jest jakieś trywialne i mniej ważne. Nie to co poważna męska dyskusja o piłce nożnej przy piwku zmieniająca losy świata. (świadomie poleciałam stereotypem).
    • guderianka Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:10
      O, to ja
      wink
      • kiddy Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 15:01
        Witaj w klubie, Guderianka. U mnie już złagodniało, ale kilka lat temu przybierało formę ostrą. Szczerze mówiąc, w ogóle mi to nie przeszkadza.
        • guderianka Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 21:11
          smile Mi też nie smile
    • vilez Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:17
      Ojojoj, zbytnie uproszczenia, pop-psychologia. Najczęściej głębia relacji z rodzicami ma podstawy w rzeczywistości: dobra relacja z ojcem czy oparta jest na tym, że rodzic ma odpowiednie wady czy zalety. A to jest z kolei bardzo skomplikowane. Jeśli ojciec jest wysoko rozwinięty intelektualnie a matka nie bardzo, czy odwrotnie, to chyba nie dziwne, że dziecko ma intelektualnie dobry kontakt z ojcem, a matki w tym względzie nie ceni. I nie jest to żaden kompleks, ale prawidłowy skutek.
      • aandzia43 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:20
        Jeśli ojciec jest wysoko rozwinięty intelektualnie a matka nie bardzo, c
        > zy odwrotnie, to chyba nie dziwne, że dziecko ma intelektualnie dobry kontakt z
        > ojcem, a matki w tym względzie nie ceni. I nie jest to żaden kompleks, ale pra
        > widłowy skutek.

        Przyczną kompleksu Ateny nie jest rzeczywista przewaga ojca w jakiejś dziedzinie, ale np. manipulacja ojca mająca na celu zwłaszczenie emocjonalne córki.
        • princess_yo_yo Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:29
          intrygujace, w pierwszej kolejnosci nasuwaloby sie odrzucenie przez matke ale rozumiem ze dla czytelnikow plci mozgu skad autor dziela cytowanego w starterze chyba czerpal garsciami (potrzeby typowe dla kobiet, koraliki itd) ta idea moze byc nie do przyjecia.
        • jamesonwhiskey Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:29
          > Przyczną kompleksu Ateny nie jest rzeczywista przewaga ojca w jakiejś dziedzini
          > e, ale np. manipulacja ojca mająca na celu zwłaszczenie emocjonalne córki.

          no wreszcie , bo juz tracile wiare w kwoki
        • noname2002 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:31
          Przyczną kompleksu Ateny nie jest rzeczywista przewaga ojca w jakiejś dziedzini
          > e, ale np. manipulacja ojca mająca na celu zwłaszczenie emocjonalne córki

          A to jest świetnie opisane w książce Ewy Ostrowskiej "Zabić ptaka".
          • annitka30 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 17:59
            matko jak mną wstrzasnęła ta książka! a czytałam ją jak miałam 15 lat, w dziale dla młodzieży znalazłam bo obohaterką nastolatka, i ktoś tak mechanicznie chyba założył
            że to dla dzieciaków...Musierowicz to to nie była.
            do tej pory trzymam książkę na półce.
        • vilez Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:33
          Wpis Trismerigold tego nie zawiera. Zawiera za to uogólnienie.
        • guderianka Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:37
          tego nie ma cytowanym tekście w poście założycielskim
          • aandzia43 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:42
            Ja nie o cytowanym tekście, tylko o tym, co mi w ogóle wiadomo o zespole Ateny.
            • vilez Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:58
              No, ale to zmienia jednak wydźwięk smile
            • princess_yo_yo Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 16:03
              a co o nim w ogole wiadomo? bo jesli ma to samo albo podobne zrodlo jak teoria dotyczaca complexu edypa (freud i spolka) to nie bardzo jest sie na czym opierac
    • anika772 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:40
      Właśnie sobie szukam czegoś do czytania, dzięki za inspirację, brzmi ciekawie.
      • forkos Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 16:29
        Bardzo podobne do fragmentu, jaki jest w starterze, tematy porusza książka "Boginie w każdej kobiecie" Bolen.
    • kawka74 Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 14:44
      > Bardzo mi się kojarzy z wieloma ematkami.

      Prawda.
    • lajente Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 18:17
      triss_merigold6 napisała:

      > Bardzo mi się kojarzy z wieloma ematkami.

      Z wieloma?
      Jak tu czytam to dość sporo jednak się przewija na temat ciuchów, butów, torebek, makijażu, wyglądu, urody, figury, do tego zdecydowana większość emam ma chyba mężów i dzieci?
      Od choćby tematy z teraz - "jakie buty, kozaki...", "krótkie włosy...", "czy obcinanie wzmacnia włosy", "dobre/złe jakościowo marki ciuchów", "liczenie kalorii"...
      Całkiem sporo deklaruje, że nie pracuje i jest na utrzymaniu męża, albo pracuje na okrojonym etacie, zarabia mniej od mężów, w sumie nie mam pojęcia kto tworzy tą większość z kompleksem Ateny.
      • edelstein Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 21:35

        To sa ciagle te same nicki.A o obcinaniu dotyczylo dziecka.W watku o sandalach bylo widac Jak ubieraja sie jematki i jaki stosunek Maja do seksownego ubrania.
        • lajente Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 21:51
          No ale przecież wątek o sandałach dotyczył sportowego wygodnego obuwia na płaskich obcasie? To co tam miały seksownego wklejać?
          • edelstein Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 08:55

            Taa dlatego z taka wyzszoscia wypowiadaly sie o kobietach co nosza obcasy czesciej niz raz do roku na sylwestra.
            • lajente Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 09:26
              No cóż, wydaje mi się, ze od tych "z obcasami" też wyszło trochę haseł na temat brzydkiego wyglądu w płaskich butach.
              • edelstein Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 09:36

                Alez to nie jest jedyny watek w ktorym matki propaguja aseksualnosc.Tekstow,ze tylko brzydkie i glupie musza sie strouc juz czytac nie möge.Co najmniej jakby ematko miala intelekt Einsteina i urode Heidi Klum.

                "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
    • wies-baden Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 18:49
      No proszę, czego to się można o sobie dowiedzieć, nawet nie wiedziałam o istnieniu takiego kompleksu...Mój ojciec na pewno nie zawłaszczał ani nie manipulował, natomiast matka to kolorowy ptak - zdecydowanie różnię się od niej; jestem młodsza od niej o 25 lat i nigdy nie miałam farby na włosach, pomimo pojedynczych siwych włosów, ona z kolei nigdy nie była "siwa". Moja garderoba jest raczej monochromatyczna, nie noszę biżuterii, nawet nie mam kolczyków, klipsów, bransoletek,broszek, korali, największy lub najprzyjemniejszy komplement, jaki w życiu usłyszałam o sobie to taki, że > przy stole ( operacyjnym )zachowuję się jak mężczyzna i przyjemnie się ze mną operuje<. Nie noszę wysokich obcasów, moja mama, która nawet kapcie ma na koturnie, jak zobaczyła moje birkenstocki, to "zrobiła oczy". Urodziłam dwoje dzieci i bardzo dobrze czuję się w małżeństwie - zastanawiam się, czy podpadam pod ten przypadek...
      • pade Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 10:39
        podpadasz, niestety
    • fituq Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 21:40
      Jakoś kompletnie do mnie nie przemawia ta teoria. Jako dziecko uwielbiałam matkę, nie przepadałam za ojcem, za to lubiłam bawić się samochodami i na pracach ręcznych w szkole wolałam zbijać gwoźdźmi szafki z chłopakami niż dziergać na drutach. Obecnie z ojcem się dobrze rozumiem, mama mnie często wkurza, mam od lat te same 2 wierne psiapsiółki, męskie zabawki elektronika/samochody mnie nie rajcują , damskie też nie specjalnie, tylko dobrych perfum sobie nie mogę odmówić.
      Czy ktoś może zdiagnozować jaki mam kompleks?


      • vilez Re: Kompleks Ateny 02.09.13, 21:42
        Kompleks nieszufladkowania, bo o tu przecież chodzi wink
    • lolinka2 Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 08:14
      To o mnie - tyle, że w o tyle skomplikowanej wersji, że ojciec nie żyje od przeszło ćwierć wieku. We mnie natomiast zmiana z kompleksu Ateny na bardziej dojrzały sposób budowania relacji dokonała się zupełnie niedawno, max 2 lata temu.
    • mantis_after_dinner Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:07
      caly czas nie rozumiem, czemu niektorym kobietom (takiej triss nie przymierzaja) tak strasznie przeszkadza fakt, ze niektore kobiety nie identyfikuja sie z plcia piekna. Przeciez one na tym nic nie traca.

      Juz sama nazwa zjawiska - kompleks. Kompleks kojarzy sie pejoratywnie. Zaloze sie, ze te, ktore to zjawisko dotyka, wcale nie cierpia i w zyciu nie wpadlyby na pomysl, aby nazwac to kompleksem. Po prostu zyja na swoj wlasny sposob, tak jak niektore zamykaja sie w klasztorze, a inne ida na Mt. Everest.

      Tak - mnie tez to zjawisko dotyka. Przy czym akurat nie laczylabym tego z jakims zapatrzeniem w ojca. Patrz na swiat w jaki ultra-praktyczny sposob, stad bizuteria - a po co to?; z ciuchow - najchetnie outdoorowe albo sportowe; tak - damskie towarzystwo mnie nie interesuje, bo tematy w nim omawiane to w moim postrzeganiu jakas strata czasu etc.
      Ale nie pomyslalabym w zyciu ze to sa jakies wady. W koncu facetowi brak bizuterii, falbanek, koronek i wizyt u kosmetyczki (oraz ich efektow) nie przeszkadza, wiec czemu ja mialabym sie tym przejmowac.

      najwidoczniej jednak przeszkadza innym kobietom - i jak czytam to forum od jakiegos czasu, tak caly czas tego nie moge zrozumiec.
      • noname2002 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:22
        A to ja mogę wyjaśnić co przeszkadza:
        "damskie towarzystwo mnie nie interesuje, bo tematy w nim omawiane to w moim postrzeganiu jakas strata czasu etc."
        Z Twojej i nie tylko Twojej wypowiedzi idzie przekaz:
        Kobiety=płytkie, głupie, zainteresowane wyłącznie bizuterią, falbankami, koronkami i wizytami u kosmetyczki (oraz ich efektami), plotkary, intrygantki
        Mężczyźni=inteligentni, rozmawiają wyłącznie o ważnych i interesujących sprawach, szlachetni, nie manipulują, nie plotkują.
        Dziwisz się, że to drażni?
        • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:31
          noname2002 napisała:

          > A to ja mogę wyjaśnić co przeszkadza:
          > "damskie towarzystwo mnie nie interesuje, bo tematy w nim omawiane to w moim po
          > strzeganiu jakas strata czasu etc."

          Stratą czasu są rozmowy o fitness, diecie, zdrowiu, rozwoju dzieci, sprawach społecznych czy politycznych jakie obserwuję na jematce.
          Ambitne są męskie rozmowy o Sashy Grey, serialach typu Babilon 5 i najnowszej strzelance.

          To jest właśnie to chore, skrzywione postrzeganie świata, wynikające z w/w kompleksu.
        • mantis_after_dinner Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:34
          Jesli idzie taki przekaz, to jest to efekt niezamierzony.

          ja nie twierdze, ze kobiety rozmawiaja glownie na tematy blahe. Natomiast na tematy, ktore MNIE OSOBISCIE interesuja rozmawia mi sie dobrze glownie z mezczyznami (chociaz nie tylko - znam pare wyjatkow) - i nic na to nie poradze, ze akurat te tematy kobiet nie interesuja.

          Nie twierdze tez ze zainteresowanie bizuteria, falbankami etc. jest glupie. Mnie nie przeszkadza, ze kobiety lubia sie ozdabiac. natomiast z jakiegos dziwnego powodu im przeszkadza, ze ja nie robie tego samego.

          A co do rozmow z kobietami:
          niedawno wrocilam z wloczegi z plecakami po dziczy. Byly z nami dwie kolezanki i moj partner. One potrafily spedzic 2-3 godziny dziennie na rozkminianiu jaka bedzie pogoda (ojej, bedzie lalo! ojej bedzie wialo) i wymyslaniu strategii na KAZDA EWENTUALNOSC. Inwestowaly w to naprawde niepomierna ilosc energii zyciowej. Podczas gdy zarowno mnie jak i partnerowi blizsze jest podejscie: zdarzy sie fuck-up to sie bede martwic. Nie warto martwic sie na zapas. I to mniej wiecej oddaje, czemu nie potrafie znalezc w takiej sytuacji wspolnego jezyka.
          • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:44
            mantis_after_dinner napisała:

            > A co do rozmow z kobietami:
            > niedawno wrocilam z wloczegi z plecakami po dziczy. Byly z nami dwie kolezanki
            > i moj partner. One potrafily spedzic 2-3 godziny dziennie na rozkminianiu jaka
            > bedzie pogoda (ojej, bedzie lalo! ojej bedzie wialo) i wymyslaniu strategii na
            > KAZDA EWENTUALNOSC. Inwestowaly w to naprawde niepomierna ilosc energii zyciowe
            > j. Podczas gdy zarowno mnie jak i partnerowi blizsze jest podejscie: zdarzy sie
            > fuck-up to sie bede martwic. Nie warto martwic sie na zapas.

            Ale ty też jesteś kobietą, prawda? Nie nasunęło ci to wniosku, że skoro one są kobietami, ty jesteś kobietą i macie różne podejścia do rozwiązywania problemów to znaczy tylko tyle, że kobiety mają różne podejścia do problemów?
            No bo skoro wywnioskowałaś, że podejście twoich koleżanek jest charakterystyczne dla kobiet musiałoby to znaczyć, że albo jest również charakterystyczne dla ciebie, albo że nie jesteś kobietą.
          • noname2002 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:45
            niedawno wrocilam z wloczegi z plecakami po dziczy. Byly z nami dwie kolezanki
            > i moj partner. One potrafily spedzic 2-3 godziny dziennie na rozkminianiu jaka
            > bedzie pogoda (ojej, bedzie lalo! ojej bedzie wialo) i wymyslaniu strategii na
            > KAZDA EWENTUALNOSC. Inwestowaly w to naprawde niepomierna ilosc energii zyciowe
            > j. Podczas gdy zarowno mnie jak i partnerowi blizsze jest podejscie: zdarzy sie
            > fuck-up to sie bede martwic. Nie warto martwic sie na zapas. I to mniej wiecej
            > oddaje, czemu nie potrafie znalezc w takiej sytuacji wspolnego jezyka.

            I nadal idzie przekaz: kobiety są głupie.
            • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:49
              Co ciekawe, autorka jest INNA niż koleżanki, ale nie nasuwa jej to wniosku, że kobiety są różne, tylko, że kobiety są beznadziejne, a ona sama jest wyjątkowo INNA - czyli taka jak mężczyźni.


              • aandzia43 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:01

                > Co ciekawe, autorka jest INNA niż koleżanki, ale nie nasuwa jej to wniosku, że
                > kobiety są różne, tylko, że kobiety są beznadziejne, a ona sama jest wyjątkowo
                > INNA - czyli taka jak mężczyźni.

                Dobre smile I to jest chyba najlepsze ujęcie sedna sprawy czyli toku rozumowania w kompleksie Ateny smile
                • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:06
                  Andzia, takie uogólnienie jest beznadziejne. Chcesz sobie pogeneralizować i tyle smile
                  • aandzia43 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:13
                    Ale co konkretnie jest beznadziejnym uogólnieniem? Stwierdzenie przedpiśczyni, pod którym się podpisałam, czy moje podpisanie się pod nim?
                    • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:37
                      Stwierdzenie przedpiśczyni, pod którym się podpisałaś.
              • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:14
                lajente napisał(a):
                > Co ciekawe, autorka jest INNA niż koleżanki, ale nie nasuwa jej to wniosku, że
                > kobiety są różne, tylko, że kobiety są beznadziejne, a ona sama jest wyjątkowo
                > INNA - czyli taka jak mężczyźni.

                Ależ są różne tylko to właśnie te stereotypowo 'kobiece kobiety' wyznaczają co jest 'kobiece' a co 'męskie' i zaliczają osobniczki różne od nich

                Jakiś czas temu był wątek o panu, który w ramach jakichś wakacji czy świętowania zaproponował wypad w dzicz pod namiot. I co? Czołowe 'kobiece kobiety' proponowały zrobienie mu dżichadu - no bo jak to tak! Namiot=męski. Kobieta lubiąca dzicz i namiot = 'niekobieca'.
                • noname2002 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:19
                  Ja to odebrałam raczej jako zrobienie dżihadu dlatego, że w pewnym wieku zwyczajnie nie ma się już ochoty na spanie pod namiotem, gotowanie na ognisku i mycie się w lodowatym strumieniu.
                  W życiu bym nie pomyślała, że wakacje pod namiotem są "niekobiece".
                  • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:29
                    noname2002 napisała:

                    > Ja to odebrałam raczej jako zrobienie dżihadu dlatego, że w pewnym wieku zwycza
                    > jnie nie ma się już ochoty na spanie pod namiotem, gotowanie na ognisku i mycie
                    > się w lodowatym strumieniu.

                    Ale to w Polsce jest taki sterotyp pól namiotowych rodem z głębokiego PRL-u.
                    W Zachodniej Europie na polach namiotowych jest właśnie sporo starszych ludzi, którzy mają czas by podróżować. I nikt tam nie gotuje na ognisku ani nie myje się w lodowatym strumieniu.
                    • noname2002 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:38
                      No to inaczej, mnie osobiście nie ciągnie pod namiot, bo jedną z najprzyjemniejszych rzeczy na wakacjach jest to, że nie muszę sprzątać i gotować. I myślę, że dużo osób które na co dzień pracują, zajmują się dziećmi i domem tak ma. To miałam na myśli pisząc o wieku, na pewno nie to, że emeryt powinien pomykać wyłącznie z moczem do analizy a nie sobie pod namiot wyjeżdżać wink

                      . I nikt tam nie gotuje na ognisku ani nie myje
                      > się w lodowatym strumieniu.

                      W tamtym żartobliwym wątku chodziło o wyjazd w "dzicz" a nie na pole namiotowe.
                      • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:12
                        noname2002 napisała:

                        > No to inaczej, mnie osobiście nie ciągnie pod namiot, bo jedną z najprzyjemniej
                        > szych rzeczy na wakacjach jest to, że nie muszę sprzątać i gotować.

                        A co wspólnego z namiotem ma konieczność sprzątania i gotowania?
                        • noname2002 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:15
                          A w dziczy pod namiotem masz catering?
                          • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:31
                            Ja akurat nie jeżdżę do kompletnej dziczy, tak jak cała znana mi masa amatorów pól namiotowych, ale nie widzę przeszkód by zjeść gdzieś poza dziczą, chyba że dla ciebie wyjazd na wakacje polega na kurczowym trzymaniu się miejsca pobytu przez cały wyjazd.
                            To samo ze sprzątaniem. Sądzisz, że w namiocie odkurza się codziennie dywany, wyciera kurze i myje okna?
                            Namiot służy głównie temu żeby w nim spać, jest mobilny i możesz wypoczywać w bliskim kontakcie z naturą, wśród lasów, rzek, wydm, śpiewu ptaków i cykad, a nie w betonowych murach.
                            • noname2002 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:37
                              I serio na zatłoczonym polu namiotowym słyszysz te cykady i ptaki i masz bliski kontakt z naturą?
                              • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 12:06
                                A dlaczego sądzisz, że wszystkie pola namiotowe są zatłoczone?
                                Pola namiotowe jak hotele są bardzo różne, małe, duże, zatłoczone, puste, kameralne, w lesie, na odkrytym terenie, nad samą rzeką, obok szumiącego morza, na wyspach, niektóre są ogromne z paroma basenami i asfaltowymi drogami, a inne urokliwe z alejkami wyspanymi korą i muszelkami, z miejscami odgrodzonymi żywopłotem, kolejne mają pralkami, zmywarkami, prysznice dla psa i łazienką naszpikowaną elektroniką, inne drewniane sauny, każdy znajdzie co lubi.

                                W Polsce bardzo archaicznie podchodzi się do pól namiotowych, z samych twoich sformułowań wynika spora niewiedza, co oczywiście nie jest niczym złym, po co jednak formułować tak kategoryczne wypowiedzi.

                            • aneta-skarpeta Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:26
                              dla mnie osobiscie wyjazd pod namiot i jedzenie na miescie, łazienki etc sie wykluczają

                              dla mnie namiot ma sens jak jest total spartan, jedzenie z ogniska, mycie w misce, jeziorze etc
                              ale to moje osobiste zdanie i jako kobieca kobieta uwielbiam spartańskie biwakowanie, co nie zmienia faktu, ze lubie tez falbanki etc
                    • triss_merigold6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:47
                      Ale ten konkretny pan z przytaczanego wątku proponował wyjazd właśnie w dzicz bez toalety, kuchni i ciepłej wody. Średnia atrakcja IMO.
                      • mantis_after_dinner Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:19
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ale ten konkretny pan z przytaczanego wątku proponował wyjazd właśnie w dzicz b
                        > ez toalety, kuchni i ciepłej wody. Średnia atrakcja IMO.

                        - ale to Twoim zdaniem. Ja wlasnie z takiego wyjazdu wrocilam i bardzo sobie cenie, ze istnieja jeszcze w Europie miejsca, gdzie spotykasz maks 1 osobe dziennie, pijesz wode prosto ze strumienia, wcinasz jagody, lowisz pstraga prosto z rzeki i masz mozliwosc obserwowac zwirzeta w ich naturalnym habitacie, a nie w zoo. Zyj i pozwol zyc innym.
                        I nie ma to nic wspolnego z wiekiem (bo jestem chyba dokladnie w Twoim) - predzej z plcia, chociaz tez by sie wahala.
                        • triss_merigold6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:26
                          Bosko. W wątku chodziło m.in. o to, że żona owego pana nie była zachwycona, została postawiona przed faktem dokonanym.

                          Wyjeżdżałam w dzicz w czasach licealno-studenckich, teraz mnie to nie bawi. O dziwo - mojego partnera również to nie bawi, a jest mocno stereotypowo męski.
                          • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:36
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Bosko. W wątku chodziło m.in. o to, że żona owego pana nie była zachwycona, zos
                            > tała postawiona przed faktem dokonanym.

                            Wydawało się, że pani podchodzi do sprawy z humorem i z dystansem.
                            Zdecydowanie najbardziej w tym wątku ty byłaś spięta i zezłoszczona na pana i chyba lipcowa.
                            Szczerze mówiąc nie pamiętam, która z was, macie tak podobne poglądy, że zlewacie mi się w całość. Rozróżniam głównie po tym, że ty się bardziej elokwentnie wyrażasz.
                        • aandzia43 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 12:11
                          > I nie ma to nic wspolnego z wiekiem (bo jestem chyba dokladnie w Twoim) - predz
                          > ej z plcia, chociaz tez by sie wahala.

                          A właśnie że z wiekiem! big_grin A konkretnie z życiową fazą, jaką się akutlanie przechodzi. W dzicz bym pojechała (i jeździłam), jak miałam dwadzieścia lat. A szczególnie w doborowym towarzystwie wink Jak miałam trzydzieści miałam dzicz dokładnie w pięcie i bardziej ceniłam sobie wygody. Teraz mam pięćdziesiąt i znowu dzicz sobie cenię. Pomniejszych zawirowań odnośnie gustów wyjazdowych przeżyłam kilka, szczegółowo tematu nie ma co tu rozkminiać. Chodzi o to, że żyję na tyle długo i mam jaki taki wgląd w siebie, że mogę powiedzieć: kupa rzeczy zmienia się z wiekiem i to po kilka razy. Czy zmienia się z płcią? Nie wiem, płci nie zmieniałam. Jeszcze nie wink
                          • mantis_after_dinner Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 16:30

                            > A właśnie że z wiekiem! big_grin A konkretnie z życiową fazą, jaką się akutlanie prz
                            > echodzi.

                            - No patrz pani. A ja mam wiosen 40 i w dzicz jezdze co najmniej od lat 20. na dodatek zabieram ze soba dzieciaki wi wieku od 6 miesiecy do lat parunastu. Rejon sa rozne: od Maroka po Islandie. Wszyscy zyja i maja sie dobrze.
                      • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:20
                        Triss, masz dość jasno określone swoje potrzeby, lubisz wygodę i komfort. Są jednak ludzie, których to nudzi, mają komfort na co dzień, chcą odmiany, i nie ma wiele wspólnego z płcią, tak trudno to zrozumieć?
                        • triss_merigold6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:27
                          Rozumiem. Przypominam, że zaczęło się od wątku pani, która była przerażona takim pomysłem męża.
                • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:24
                  araceli napisała:

                  > Ależ są różne tylko to właśnie te stereotypowo 'kobiece kobiety' wyznaczają co
                  > jest 'kobiece' a co 'męskie' i zaliczają osobniczki różne od nich

                  Jak najbardziej masz rację, przegięcie w żadną stronę nie jest dobre.

                  > Jakiś czas temu był wątek o panu, który w ramach jakichś wakacji czy świętowani
                  > a zaproponował wypad w dzicz pod namiot. I co? Czołowe 'kobiece kobiety' propon
                  > owały zrobienie mu dżichadu - no bo jak to tak! Namiot=męski. Kobieta lubiąca d
                  > zicz i namiot = 'niekobieca'.

                  Zupełnie tak nie uważam, sama jeżdżę pod namiot, ba pół Europy jeździ i to tej bogatszej, w końcu właśnie tak jest najwięcej pól namiotowych. No nie da się ukryć, że mnie też męczą "pańcie" ale to dla mnie nie cecha wszystkich kobiet, ba znam i panów dla których namiot to opcja "po moim trupie".
            • mantis_after_dinner Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:00

              > I nadal idzie przekaz: kobiety są głupie.

              Nie. Kobiety maja dziwna tendencje do rozkminiania nieistniejacych jeszcze problemow. Ot i wszystko.
              Nie da sie w zyciu przygotowac na wszelkie ewentualnosci, stad nie zamierzam na takie czynnosci tracic czasu.
              • noname2002 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:42
                Nie. Kobiety maja dziwna tendencje do rozkminiania nieistniejacych jeszcze prob
                > lemow. Ot i wszystko.

                No to mój eks jest kobietą.
                • aneta-skarpeta Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:28
                  mój mąż jest kobietą! tylko starsznie brzydkąwink

                  nikt tak nie dzieli włosa na czworo jak on
                  • aandzia43 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:34
                    Mój też jest kobietą. O tzw. niczym umie gadać sto razy lepiej niż ja. Mnie to nie wychodzi nawet, jak się staram wink Poza tym ma uznawaną za kobiecą potrzebę opowiadania mi ze szczegółami wydarzeń dnia minionego. A ja zza gazety pomrukuję od czasu do czasu "mhmy", "taaaak?", "no co ty powiesz?!". Nie, nie jestem jakoś szczególnie dumna ze swojej powściągliwości słownej wink Po prostu ten typ tak ma i to by było na tyle.
              • zla.m Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 21:48
                Znam jedną taką kobietę - ma na imię Piotrek. Co więcej - z jego narzeczoną przed jakimś wspólnym wyjazdem sobie z tego kpiłyśmy. A na wyjeździe okazało się, że Piotrek nie tylko rozkminiał różne nieistniejące problemy, ale się też do nich przygotował (a wyjazd był rowerowy). I dzięki temu rozmaite naprawy (łącznie z ratowaniem połamanego pod ciężarem sakw bagażnika) szły śpiewająco. Radosny spontan to fajna rzecz, ale przewidywanie problemów ma swoje plusy. I, do cholery, NIE JEST związane z płcią.
          • franczii Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:58
            > A co do rozmow z kobietami:
            > niedawno wrocilam z wloczegi z plecakami po dziczy. Byly z nami dwie kolezanki
            > i moj partner. One potrafily spedzic 2-3 godziny dziennie na rozkminianiu jaka
            > bedzie pogoda (ojej, bedzie lalo! ojej bedzie wialo) i wymyslaniu strategii na
            > KAZDA EWENTUALNOSC. Inwestowaly w to naprawde niepomierna ilosc energii zyciowe
            > j. Podczas gdy zarowno mnie jak i partnerowi blizsze jest podejscie: zdarzy sie
            > fuck-up to sie bede martwic. Nie warto martwic sie na zapas. I to mniej wiecej
            > oddaje, czemu nie potrafie znalezc w takiej sytuacji wspolnego jezyka.

            Ja mniej wiecej jak ty mam i mnie meczy takie rozstrzasanie pie...k lub rzeczy, ktore ja uwazam za pierdolki. Ale jakos nigdy nie sadzilam, ze takie rozstrzanie to cecha glownie kobiet, znam tez facetow tego pokroju i sa rownie meczacy. A jesli chodzi o rozkminianie to mam kolezanke (i to bardzo dobra) z ta cecha, analizuje w detalach i rozklada na czynniki wszystko i to w dodatku z ogromnym zaangazowaniem jednakowym zarowno kiedy mowa o obiedzie czy fitnesie jak i powaznych problemach. Nie pojechalabym z nia na wakacje bo ta cecha by mnie meczyla ale do powaznych rozmow, omawiania prawdziwych problemow to jej zaangazowanie jest po prostu niezastapione.
            • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:04
              Franczi, drobna złośliwość wink sama masz za sobą takie duperelne roztrząsania smile
              • franczii Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:16
                Dla ciebie sa duperelne a dla mnie moga nie byc. Podobnie jak ta moja kolezanka, swoja droga swietna wszystko razem wziawszy uwaza, ze wszystkie rozstrzasane przez nia tematy sa warte pelnego zaangazowania a ja nie.
                • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:13
                  No własnie o to chodzi, że nie ma na to jednej czy dwu szufladek smile Co dla Ciebie jest czymś tam, to nie musi być tym dla innych. Dla mnie to akurat było duperelą, dla Ciebie nie, ale o niczym to nie świadczy. Bez sensu są takie generalizacje.
                  • franczii Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:22
                    I dlatego ja sie nie zgodzilam z koleanka mantiscostam, ze tendencja do rozkminiania jest typowo damska a ja taka wyjatkowa dogaduje sie swietnie wylacznie z facetami, ktorzy jako gatunek tej tendencji nie maja.
                    • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:39
                      Ja się odniosłam konkretnie do tego, że nie lubisz roztrząsania dupereli wink Jak dla mnie czasem lubisz. Co oczywiście o niczym zasadniczym nie świadczy smile
                      • franczii Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:41
                        Nie kochana, juz w pierwszej mojej wypowiedzi zaznaczylam ze, ze mnie meczy roztrzasanie pie...k, ktore sa pierdolkami w moim odbiorze.
                        • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:53
                          Gadamy chyba golono/strzyżono smile
        • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:08
          noname2002 napisała:
          > Kobiety=płytkie, głupie, zainteresowane wyłącznie bizuterią, falbankami, koronk
          > ami i wizytami u kosmetyczki (oraz ich efektami), plotkary, intrygantki

          No momencik a 'biżuteria, falbanki, koronki i efekty wizyt u kosmetyczki' to głębokie tematy?

          IMO jest bardzo wiele kobiet (w tym ja), które nie identyfikują się z rzeczami stereotypowo uważanymi za kobiece. A obrończynie kobiet typu Triss właśnie nic innego nie oferują. Każda dyskusja o tym co to znaczy 'kobiece' kończy się właśnie na szmince i sukience.
          • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:20
            araceli napisała:

            > No momencik a 'biżuteria, falbanki, koronki i efekty wizyt u kosmetyczki' to gł
            > ębokie tematy?

            Nie, to takie same tematy jak o markach samochodów, piłce nożnej czy fajnych laskach.
            Pomijam już fakt, że w dzisiejszych czasach faceci też coraz częściej rozmawiają o ciuchach i wizycie u kosmetyczki. Dbałość o wygląd to nic złego.

            Wszyscy ludzi, tak kobiety jak i mężczyźni poruszają i poważne i błache tematy. Z tych błachych tematów uzyskujemy często również ważne informacje, które pomagają w codziennym życiu.
          • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:31
            araceli napisała:

            > IMO jest bardzo wiele kobiet (w tym ja), które nie identyfikują się z rzeczami
            > stereotypowo uważanymi za kobiece.

            I właśnie dlatego jesteś dla mnie na tym forum sztandarowym przykładem kompleksu Ateny.
            • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:36
              lauren6 napisała:
              > I właśnie dlatego jesteś dla mnie na tym forum sztandarowym przykładem kompleks
              > u Ateny.

              Ta - szczególnie ze świetnym kontaktem z matką a kiepskim z ojcem. Do tego co najmniej połowa bliskich mi osób to kobiety big_grin

              Tak to jest właśnie jak pseudopychologią walisz po indywidualizmie ludzkim big_grin
              • noname2002 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:41
                Ale na tym forum zawsze i wszędzie bronisz mężczyzn, nie zauważyłaś tego?
                • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:55
                  noname2002 napisała:
                  > Ale na tym forum zawsze i wszędzie bronisz mężczyzn, nie zauważyłaś tego?

                  Nikogo nie bronię.
              • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:46
                Uwierz mi, bardziej od ciebie - bezdzietnej panny - wymądrzającej się w wątkach dot. wychowywania dzieci nie da się ośmieszyć, nawet jeśli pochwalę się na forum doktoratem z domorosłej psychologii big_grin
                • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:54
                  lauren6 napisała:
                  > Uwierz mi, bardziej od ciebie - bezdzietnej panny - wymądrzającej się w wątkach
                  > dot. wychowywania dzieci nie da się ośmieszyć, nawet jeśli pochwalę się na for
                  > um doktoratem z domorosłej psychologii big_grin

                  I nadal piszesz o mnie nieprawdę. Ale cóż - najbardziej to mnie ta 'panna' bawi - znalazła się zadzierająca nosa mężatka - w końcu ślub stanowi o wartości 'stereotypowej' kobiety...

                  Taaa... 'stereotypowe' kobiety to wredne żmije, które tylko szpile potrafią wbijać zamiast używać argumentów. Dziękuję za przypomnienie.
                  • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:58
                    araceli napisała:

                    > Taaa... 'stereotypowe' kobiety to wredne żmije, które tylko szpile potrafią wbi
                    > jać zamiast używać argumentów

                    No to idealnie wpisujesz się w ten stereotyp. A teraz czekam na twoje zaprzeczenia.
                    • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 12:03
                      lauren6 napisała:
                      > No to idealnie wpisujesz się w ten stereotyp. A teraz czekam na twoje zaprzeczenia.

                      Non stop wbijasz mi szpilę. Jak tylko braknie argumentów to wyjeżdżasz z 'bezdzietną panną'. Taaa... wiesz - żaden mężczyzna nigdy nie zwrócił mi uwagi na wieloletni związek nieformalny,. Tylko kobieta potrafi coś takiego wyrzygać w ramach 'dowalenia'.
                      • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 12:17
                        araceli napisała:

                        > Non stop wbijasz mi szpilę. Jak tylko braknie argumentów to wyjeżdżasz z 'bezdz
                        > ietną panną'.

                        No cóż, żeby nie było, że kogoś bronię... Araceli ma tutaj rację. Powtarza się "zarzut" o braku męża albo stałego partnera i braku dzieci. Podobnie jak zdarzają się jeszcze bardziej chamskie stwierdzenia, że kobieta coś tam pisze, czy robi bo jest "niedopochnięta".

                        O singielkach czy kobietam świadomie bezdzietnych nie trzeba chyba przypominać jaki główny nurt wypowiedzi dominuje na forum?
                        • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:04
                          Teraz to ty się zagalopowałaś. Dla mnie wypowiadanie się w tematach, o których nie ma się zielonego pojęcia, to jest przejaw głupoty. Ja nie wypowiadam się o np. fizyce termojądrowej. Nie rozumiem skąd u bezdzietnej kobiety taki pęd, żeby pouczać inne kobiety w matczynych sprawach. Tak, słowo bezdzietna jest tutaj kluczowe i mam gdzieś jak bardzo niepoprawnie politycznie to brzmi. Sorry, punkt widzenia zmienia się diametralnie po urodzeniu dziecka, dlatego średnio mnie obchodzi punkt widzenia panienki, której coś się wydaje.

                          Z tego co pamiętam araceli jest jedną z pierwszych, które pchają się do rozmów o porodach, karmieniu piersią, powrocie matki do pracy. Więc po pierwsze widzę tu pewną niekonsekwencję, bo po co osoba, która jak wyżej deklaruje jest ponad babskie pogaduszki robi na maksymalnie kobiecym forum? Mi jak byłam w luźnym związku, nie miałam dziecka w głowie nawet nie pojawił się pomysł, żeby wchodzić na fora z kategorii ematki. Po co to robi? Widocznie jednak ciągnie ją do tej obrzydliwej tematyki kobiecej.
                          Po drugie, wypowiadanie się o tematach, o których nie ma się bladego pojęcia (poród widziała może na filmie, a dziecko na ulicy) świadczy o... napisałam wyżej.
                          • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:08
                            lauren6 napisała:
                            > Teraz to ty się zagalopowałaś. Dla mnie wypowiadanie się w tematach, o których
                            > nie ma się zielonego pojęcia, to jest przejaw głupoty. Ja nie wypowiadam się o
                            > np. fizyce termojądrowej. Nie rozumiem skąd u bezdzietnej kobiety taki pęd, żeb
                            > y pouczać inne kobiety w matczynych sprawach. Tak, słowo bezdzietna jest tutaj
                            > kluczowe i mam gdzieś jak bardzo niepoprawnie politycznie to brzmi. Sorry, punk
                            > t widzenia zmienia się diametralnie po urodzeniu dziecka, dlatego średnio mnie
                            > obchodzi punkt widzenia panienki, której coś się wydaje.

                            Jak już było wielokrotnie - piszesz o mnie nieprawdę. Ale Ty dalej swoje. Może chcesz udowodnić, że 'stereotypowe' kobiety są głupie?
                            • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:10
                              lauren6 napisała:
                              > dlatego średnio mnie obchodzi punkt widzenia panienki, której coś się wydaje.

                              I kolejny raz wyrzygana 'panienka' big_grin Dawaj! Ulżyj sobie big_grin
                              • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:06
                                Używam tego słowa nie w kontekście wypominania komuś stanu cywilnego (tu cię zasmucę, bo tak fajnie się kreujesz na ofiarę), ale stanu umysłowego. Do kobiety jeszcze ci daleko.
                                • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:13
                                  lauren6 napisała:
                                  > Używam tego słowa nie w kontekście wypominania komuś stanu cywilnego (tu cię za
                                  > smucę, bo tak fajnie się kreujesz na ofiarę), ale stanu umysłowego. Do kobiety
                                  > jeszcze ci daleko.

                                  Pięęęęęknie smile Nie ma to jak dowali Ci prawdziwa KOBIETA! Błahahahaha big_grin big_grin big_grin

                                  Całą to dyskusją drogie 'stereotypowe' panie dowiodłyście, że to właśnie Wy odrzucacie kobiety, które nie są podobne do Was. Wyśmiewacie je, opluwacie, wymawiacie skrzywienia psychiczne.

                                  Przykro się to czyta - naprawdę ale cóż...
                                  • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:22
                                    Akurat mi daleko jest od stereotypowej kobiety. Tylko w przeciwieństwie do ciebie nie czuję potrzeby podkreślania mojego indywidualizmu i odcinania się od kobiecych fatałaszków. Nie uważam się za kogoś lepszego, bo mam gdzieś koraliki i apaszki.

                                    Co więcej uważam, że stereotypowe męskie hobby i zainteresowania mogą być jeszcze bardziej prymitywne i płytkie od stereotypowych kobiecych. Dlatego tym bardziej nie widzę powodu do radości i podkreślania swoich niekobiecych zainteresowań. Jednak niektóre jak widać lubią to. Ciekawe dlaczego?
                                    • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:28
                                      lauren6 napisała:
                                      > Akurat mi daleko jest od stereotypowej kobiety. Tylko w przeciwieństwie do cieb
                                      > ie nie czuję potrzeby podkreślania mojego indywidualizmu i odcinania się od kob
                                      > iecych fatałaszków. Nie uważam się za kogoś lepszego, bo mam gdzieś koraliki i
                                      > apaszki.

                                      Ileż nowych rzeczy się człowiek nie dowie o sobie dzisiaj smile To chyba zrezygnuję z dzisiejszego pomysłu skorzystania z kuponów rabatowych w celu nabycia upatrzonej spódnicy, skoro się od 'fatałaszków' odcinam tongue_out
                                    • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 15:28
                                      lauren6 napisała:

                                      > Co więcej uważam, że stereotypowe męskie hobby i zainteresowania mogą być jeszc
                                      > ze bardziej prymitywne i płytkie od stereotypowych kobiecych.

                                      Tak z ciekawości, jakie stereotypowe zainteresowanie kobiece uważasz za prymitywne i płytkie?
                        • franczii Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:51
                          Jak bezdzietna sie wymadrza na tematy okolodzieciowe, nierodka ma najwiecej do powiedzenia w sprawie porodow (zwlaszcza jak ktoras smiala byc zadowolona z naturalnegotongue_out) to przepraszam bardzo trudno nie wbijac szpili.
                          • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:55
                            franczii napisała:
                            > Jak bezdzietna sie wymadrza na tematy okolodzieciowe, nierodka ma najwiecej do
                            > powiedzenia w sprawie porodow (zwlaszcza jak ktoras smiala byc zadowolona z nat
                            > uralnegotongue_out) to przepraszam bardzo trudno nie wbijac szpili.

                            No i pudło ale co tam - wyżywajcie się dalej - na zdrowie. W końcu lepiej wylać na kogoś jad niż się samemu nim zatruć tongue_out
                            • triss_merigold6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:58
                              Dowartościowałaś się urojonym prześladowaniem? To też specyficzna potrzeba, rozważ czy nie wynika z masochizmu. Taki masochizm bywa spowodowany tęsknotą za silnym, stanowczym i zaradnym partnerem.
                              • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:05
                                triss_merigold6 napisała:
                                > Dowartościowałaś się urojonym prześladowaniem? To też specyficzna potrzeba, roz
                                > waż czy nie wynika z masochizmu. Taki masochizm bywa spowodowany tęsknotą za si
                                > lnym, stanowczym i zaradnym partnerem.

                                OMG big_grin Większego debilizmu nie potrafiłaś wymyślić? Od czego teraz będziecie mnie wyzywać? Od niewyr..nej?

                                PS. Że użyję waszej retoryki:
                                Co kobieta taka jak Triss z facetem skomlącym pod jej pantoflem może wiedzieć o 'silnym, stanowczym i zaradnym partnerze'.... Chyba o tęsknocie za nim możesz pisać z własnej autopsji tongue_out
                      • aandzia43 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:21
                        Taaa... wiesz - żaden mężczyzna nigdy nie zwrócił mi uwagi na wie
                        > loletni związek nieformalny,. Tylko kobieta potrafi coś takiego wyrzygać w rama
                        > ch 'dowalenia'.

                        Buhaha, słabo znasz facetów wink
                        • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:22
                          aandzia43 napisała:
                          > Buhaha, słabo znasz facetów wink

                          Piszę o SWOICH doświadczeniach. Rozumiesz? Może to różnica pokoleń?
                          • aandzia43 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:27
                            Tak, to może być kwestia różnicy pokoleń, bo ja w swoim dłuższym życiu spotkałam więcej ludzi (w tym facetów) i w większej ilości relacji międzyludzkich uczestniczyłam smile A pokoleniowo w kwestiach osobowościowych to oni (mężczyźni) się tak bardzo nie zmienili. Nie wyszlachetnieli nagle wink
                            • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:36
                              aandzia43 napisała:
                              > Tak, to może być kwestia różnicy pokoleń, bo ja w swoim dłuższym życiu spotkała
                              > m więcej ludzi (w tym facetów) i w większej ilości relacji międzyludzkich uczes
                              > tniczyłam smile A pokoleniowo w kwestiach osobowościowych to oni (mężczyźni) się
                              > tak bardzo nie zmienili. Nie wyszlachetnieli nagle wink

                              No jasne - jak jeszcze trochę pożyję to pewnie znajdę faceta, który użyje argumentu niezamężności przeciwko mnie. Tylko nie zmieni to faktu, że będzie to zapewne pojedynczy egzemplarz a kobiet takich jak np. Lauren6 w tym wątku jest wiele, wiele więcej.
                              • triss_merigold6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:39
                                Cóż, musisz się z tym liczyć. Nie funkcjonujesz w próżni.
                                • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:40
                                  triss_merigold6 napisała:
                                  > Cóż, musisz się z tym liczyć. Nie funkcjonujesz w próżni.

                                  Ależ nie urodziłam się wczoraj, żeby nie liczyć się ze żmijowatością 'stereotypowych' kobiet tongue_out
                                  • triss_merigold6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 13:56
                                    To nie żmijowatość tylko wytykanie braku wiedzy i doświadczenia, od płci niezależne. Na f. kobieta najczęściej i najbardziej radykalnie na temat wychowywania dzieci i związków wypowiada się niejaka Berta - samotna stara panna - pisząc totalne, oderwane od reala bzdury. I czyni to z identycznym przekonaniem jak Ty.
                                    • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:01
                                      triss_merigold6 napisała:
                                      > To nie żmijowatość tylko wytykanie braku wiedzy i doświadczenia,

                                      Odnosiłam się do wytykania stanu niezamężnego szczególnie jak argumenty się kończą. Stan niezamężny nie równa się samotności czego chyba jesteś świadoma?
                                      • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:11
                                        Już ci wytłumaczyłam, że nie czepiam się braku obrączki na twoim palcu, bo mi on zwisa i powiewa. Słowa panienka używam do określenia dorosłej kobiety (bo skoro twierdzisz, że od lat jesteś w związku nieformalnym to zakładam, że jesteś dorosła) z bardzo infantylnym podejściem do rzeczywistości. Usilnie się starasz prezentować na forum poglądy, które nie bazują na twoich przeżyciach, doświadczeniach, ale na tym, co tobie się wydaje. Dla mnie to podejście dziecka, nie kobiety.
                                        • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:15
                                          lauren6 napisała:
                                          > prezentować na forum poglądy, które nie bazują na twoich przeżyciach,

                                          Bo forumowa 'prawdziwa kobieta' wie oczywiście co JA przeżyłam.

                                          I gratuluję uważania zamykania postrzegania do własnych doświadczeń życiowych i niewidzenia niczego poza czubkiem własnego nosa za dojrzałą postawę smile Błahahaha big_grin
                                          • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:18
                                            Skoro jak sama twierdzisz nie masz dzieci i nie rodziłaś to zakładam z dużym prawdopodobieństwem, że nie masz pojęcia o porodach naturalnych, karmieniu piersią oraz godzeniu pracy z wychowywaniem dzieci. A to są twoje ulubione wątki na tym forum, gdzie musisz wtrącić swoje 3 grosze. Jeśli nie rodziłaś to skąd u ciebie wiedza o porodach? Z Bravo Girl?
                                            • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:21
                                              Tak twierdzę?
                                            • franczii Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 14:29

                                              A to są twoje ulubione wątki na t
                                              > ym forum, gdzie musisz wtrącić swoje 3 grosze. J

                                              Co? Zeby to byly tylko 3 grosze. Ide o zaklad ze najwiecej wpisow na forum ma wlasnie w tematach okolomacierzynskich i porodowych.
                                              • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 15:15
                                                > Ide o zaklad ze najwiecej wpisow na forum ma wlasnie w tematach okolomacierzynskich i porodowych.

                                                Też tak podejrzewam wink

                                                Nie zapominajmy, że piszemy o osobie, która odcina się od stereotypowej tematyki kobiecej. Jeśli tematy okołomacierzyńskie i okołoporodowe nie są stereotypowo kobiece, to już nie wiem co jest sad
                                                • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 15:27
                                                  lauren6 napisała:
                                                  > Nie zapominajmy, że piszemy o osobie, która odcina się od stereotypowej tematyk
                                                  > i kobiecej.

                                                  Bardzo chcesz potwierdzić stereotyp, że kobiety mają problemy z logiką?

                                                  Ja się odcinam od stereotypowego widzenia kobiety i tak się składa, że mam INNE poglądy na tematykę kobiecą. Ba! Nie tylko ja. Rozumiesz różnicę? Chyba nie bardzo - Ty uważasz, że gdybym była 'kobietą' a nie 'dzieckiem' to bym miała takie 'kobiece' poglądy jak Ty. Jasssne!

                                                  W odrzucaniu kobiece to najlepsze jesteście Wy, drogie 'stereotypowe' kobiety.
                                            • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 15:26
                                              lauren6 napisała:

                                              . Jeśli nie rodziłaś to skąd u cie
                                              > bie wiedza o porodach? Z Bravo Girl?


                                              Czy możemy mówić tylko o tym co sami przeżyliśmy. Rozumiem, że zdanie lekarzy ginekologów na temat porodów nie ma żadnego uzasadnienia.
                                              • franczii Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 16:11
                                                Ale Araceli nie jest ginekologiem. Nie ma zielonego pojecia o porodzie a ma kilkadziesiat wysmiewajaco-pouczajacych wpisow w kazdym temacie porodowym. Kazdemu wolno sie wypowiadac i interesowac rowniez tematami, o ktorych nie ma zielonego pojecia ani w teorii ani w praktyce. Ale nie majac pojecia nie poucza sie i to bezczelnym tonem tych co jakies pojecie maja. A zarowno wiedza jak i ton, ktorym Araceli udziela sie ze swoimi przemysleniami w tematach okolomacierzynskich pozostawiaja wiele do zyczenia. Kiedy mnie w rzeczywistosci na temat wychowania dzieci pouczajacym tonem "rad" udziela bezdzietna 30latka to tez jej wbijam szpile.
                                                • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 17:44
                                                  franczii napisała:
                                                  > Ale Araceli nie jest ginekologiem. Nie ma zielonego pojecia o porodzie a ma kil
                                                  > kadziesiat wysmiewajaco-pouczajacych wpisow w kazdym temacie porodowym.

                                                  Ty również ginekologiem nie jesteś. I tak - za każdym razem będę wyśmiewać zmuszanie kobiet do rodzenia w jedyny słuszny 'naturalny' sposób i każdy szantaż emocjonalny z tym związany. Jeżeli to mnie czyni niekobiecą to trudno.
                                                  • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 17:57
                                                    Masz jakąś manię doszukiwania się prześladowań tam gdzie ich nie ma. Najpierw ubzdurałaś sobie, że wyśmiewam twój nieformalny związek. Teraz przyczepiłaś się franczii jakoby wyzywała cię od niekobiecych (nigdzie tego nie widzę).

                                                    Może dla odmiany odnieś się do naszych konkretnych zarzutów, a nie tych wyimaginowanych. Wyjaśnij nam w końcu dlaczego osoba, która niby nie lubi tematyki stereotypowo kobiecej z uporem maniaka wypowiada się w wątkach okołoporodowych i dotyczących macierzyństwa, gdzie wypisuje bzdury świadczące o tym, że nie ma pojęcia o w/w sprawach? Bo coś ten twój internetowy image kupy się nie trzyma.
                                                  • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 18:07
                                                    lauren6 napisała:
                                                    > nowanych. Wyjaśnij nam w końcu dlaczego osoba, która niby nie lubi tematyki ste
                                                    > reotypowo kobiecej z uporem maniaka wypowiada się w wątkach okołoporodowych i d
                                                    > otyczących macierzyństwa, gdzie wypisuje bzdury świadczące o tym, że nie ma poj
                                                    > ęcia o w/w sprawach? Bo coś ten twój internetowy image kupy się nie trzyma.

                                                    Naprawdę nie odróżniasz:
                                                    - nie identyfikję się ze wizerunkiem stereotypowej kobiety
                                                    - nie lubię tematyki stereotypowo kobiecej?

                                                    Zdziwię Cię - niestereptypowe kobiety też rodzą i też wychowują dzieci. I wyobraź sobie - mogą to robić INACZEJ niż Ty. Szokujące?

                                                    Jeżeli uważasz, że twierdzenie, że kobieta powina mieć WYBÓR spsobu rodzenia świadczy o braku pojęcia na temat to spoko - Twój problem. I Franczi tongue_out
                                                  • triss_merigold6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 20:51
                                                    Inaczej niż jak? Bo o ile mi wiadomo, urodzić można tzw. dołem, albo przez cc, innych metod nie wymyślono. Wybór - tak.
                                                  • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 21:16
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > Inaczej niż jak? Bo o ile mi wiadomo, urodzić można tzw. dołem, albo przez cc,
                                                    > innych metod nie wymyślono. Wybór - tak.

                                                    Ależ wg. forumowych ekspertek przez przez cc się nie rodzi!
      • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:24
        mantis_after_dinner napisała:

        > tak - dam
        > skie towarzystwo mnie nie interesuje, bo tematy w nim omawiane to w moim postrz
        > eganiu jakas strata czasu etc.

        He, he, ale e-mamę podczytujesz? wink
        • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:32
          Ta sama niekonsekwencja dotyczy autorki wątku, co już jej tu wytknięto. Bo wychodzi na to, że wiele ematek nie jest ematkami wink Autorka opisała figurę niemożliwą. Można by pytać, jaki ma problem z sobą, skoro posługuje się taką figurą.
        • mantis_after_dinner Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:40
          l
          > He, he, ale e-mamę podczytujesz? wink

          - tak. i z reguly znajduje ze 2 watki na strone warte otwarcia.
          - FYI podczytuje tez etate, mezczyzne, brak seksu w malzenstwie, travelbita, NGT - jak wypadla analiza? smile
          • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:47
            Analiza wypada w ten sposób, że skoro regularnie podczytujesz miejsce w którym nie znajdujesz wiele ciekawego to znaczy, że jednak coś cię do kobiet ciągnie.

            • mantis_after_dinner Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:02
              aha.
              jakos w tej analizie pominelas (podejrzewam ze jako nieprzystajace do z gory zalozonych wnioskow) pozostale miejsca, do ktorych mnie ciagnie.
      • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:28
        Co innego jeśli kobieta ma typowo "męskie" zainteresowania, lubi styl chłopczycy, nie lubi biżuterii, a co innego jeśli wypowiada się z pogardą o damskim świecie, stawiając go w opozycji do damskiego świata.
        Ja mam takie zainteresowania, że bardzo dobrze dogaduję się z mężczyznami, o wiele lepiej niż większość moich koleżanek. Ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy wartościować te kontakty i pisać, że moje relacje z kolegami są lepsze, a z koleżankami płytkie, bo gadamy o damskich pierdołach.
        Jest grono kobiet, dla których przyjaźń z mężczyznami to powód do dumy. Dla mnie ich podejście do tematu jest niestety żałosne i w moich oczach musi wywodzić się z jakiegoś kompleksu.
        • noname2002 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:44
          O, dokładnie o to mi chodziło. I dodam, że bez sensu jest generalizowanie że kobiety to a mężczyźni tamto, bo to zależy od charakteru danej osoby a nie od płci np. najgorszą plotkarą jaką spotkałam był kolega mojego eksa(a przecież to kobiety plotkują!)
          • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:05
            Wiem, tak samo jak twierdzenie, że typowo "damska" tematyka rozmów jest płytka i pierdołowata. Jeśli już robimy podział na bardziej męskie i bardziej damskie tematy to ja nie rozumiem czemu męskie rozmowy o broniach w grze komputerowej, tandetnym serialu sf czy gatunkach piwa mają być "głębsze" od damskich rozmów o modzie czy diecie. Dla mnie takie pojmowanie świata świadczy o jakimś zaburzeniu, kompleksie.
        • helufpi Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:05
          O, to to.
          Wszystko zależy od pogardy/braku pogardy dla innych.
          Ludzie są różni. Kobiety są ludźmi. Albo się ma stabilność emocjonalną (częściej mężczyźni), albo umiejętność nawiązywania głębokich satysfakcjonujących relacji (częściej kobiety).
          • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:00
            > Wszystko zależy od pogardy/braku pogardy dla innych.

            Tyle, że wpis autorki w taką właśnie pogardą pobrzmiewa. Co gorsze, pobrzmiewa chęcią wskazania paluchem i wywołaniem jatki . "A ta tam forumka to właśnie ona...".

            > Ludzie są różni. Kobiety są ludźmi. Albo się ma stabilność emocjonalną (częście
            > j mężczyźni), albo umiejętność nawiązywania głębokich satysfakcjonujących relac
            > ji (częściej kobiety).

            Zobacz, sama popadasz w podobne generalizacje. Zwłaszcza to ostatnie jest nieprawdziwe. Wszystko i zależy od konkretnego człowieka, a uwarunkowania tego są mocno skomplikowane. Akurat sama autorka, z tego co zauważyłam, do osób emocjonalnych i nawiązujących "silne satysfakcjonujące relacje" nie należy, raczej sama jest odpychająca, więc?
            • triss_merigold6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:11
              Foch do autora książki, feministy, psychoterapeuty i gościa, który prowadził eksperckie forum pomagające kobietom, które doświadczały przemocy w rodzinie.
              Zacytowałam jeden fragment, są też inne opisujące b. różne układy między rodzicami (jednym rodzicem) a dziećmi i możliwe skutki tych układów. O synach wbijanych w ziemię przez ojców też jest i o córkach, które zostały porzucone emocjonalnie.
              To są refleksje psychologa i dziennikarki Renaty Mazurowskiej, ja się mogę z nimi zgadzać i uważać za trafne, albo nie zgadzac.
              • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:17
                Przecież to Ty się fochasz pod kierunkiem jakichś tam kobiet wink Zapomniałaś też o ostatnim zdaniu swojego startowego wpisu.
                Wyjęłaś fragment z kontekstu i wstawiłaś w swój kontekst, jakże odmienny od całości zjawiska.
                Co Ci tu wykazano, i do czego się nie ustosunkowałaś.
                • triss_merigold6 Łopatologicznie 03.09.13, 11:22
                  Mój kontekst jest taki, że panie dumne z odrzucenia stereotypowych atrybutów kobiecości i wszelkiej zależności mogą mieć ze sobą większy problem, bo ich postawa nie tyle jest wynikiem świadomego wyboru, co skutkiem identyfikowania się z ojcem. Ojciec był postrzegany jako silny, aktywny, prowadzący, a matka jako słaba, zależna, uległa, niedecyzyjna i głupia. Ponieważ nie chcą byc utożsamiane z głupią i słabą matką więc odrzucają to, co uważają za kobiece (w domyśle: głupie i słabe).
                  • mantis_after_dinner Re: Łopatologicznie 03.09.13, 11:32
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Mój kontekst jest taki, że panie dumne z odrzucenia stereotypowych atrybutów ko
                    > biecości i wszelkiej zależności mogą mieć ze sobą większy problem,

                    - OK, ale moja obserwacja jest taka, ze to Ty poki co masz problem z tymi paniami. Bo zapewniam Cie, ze one swojej postawy ani swoich wyborow zyciowych nie postrzegaja jako problem, tylko po prostu biora z zycia to , co im pasuje - bez zbednego analizowania i rozkminiania. Bo jesli jakas moja cecha mi nie przeszkadza, to dlaczego mam ja rozkminiac? Bo przeszkadza triss?

                    bo ich posta
                    > wa nie tyle jest wynikiem świadomego wyboru, co skutkiem identyfikowania się z
                    > ojcem.
                    - zapewniam Cie, ze niekoniecznie tak jest. patrz nizej.
                    • franczii Re: Łopatologicznie 03.09.13, 11:36
                      No ale one wlasnie rozkminiaja i na kazdym kroku dumnie podkreslaja jak to sie roznia od calej reszty kobiet. Nie chodzi o samo odrzucenie tylko o to, ze to odrzucenie je napawa ta duma i poczuciem wyzszosci.
                    • lauren6 Re: Łopatologicznie 03.09.13, 11:37
                      > Bo zapewniam Cie, ze one swojej postawy ani swoich wyborow zyciowych nie po
                      > strzegaja jako problem, tylko po prostu biora z zycia to , co im pasuje - bez z
                      > bednego analizowania i rozkminiania.

                      Skoro do swoich wyborów dopowiadają ideologię (odrzucają płytką kobiecość) to jednak z czymś problem mają i go rozkminiają. Normalna osoba nie stara się usilnie dostosować do stereotypów jednej płci, czy to męskiej, czy to damskiej.
                      • araceli Re: Łopatologicznie 03.09.13, 11:39
                        lauren6 napisała:
                        > Skoro do swoich wyborów dopowiadają ideologię (odrzucają płytką kobiecość)

                        A z jakim to 'dorabianiem ideologii' wiąże się 'odrzucanie płytkiej kobiecości'?
                        • lauren6 Re: Łopatologicznie 03.09.13, 11:40
                          Przeczytaj sobie inne wypowiedzi w tym wątku. Nie chce mi się 10 razy pisać tego samego i cytować innych, bo ty nie rozumiesz.
                    • araceli Re: Łopatologicznie 03.09.13, 11:38
                      mantis_after_dinner napisała:
                      > - OK, ale moja obserwacja jest taka, ze to Ty poki co masz problem z tymi pania
                      > mi. Bo zapewniam Cie, ze one swojej postawy ani swoich wyborow zyciowych nie po
                      > strzegaja jako problem, tylko po prostu biora z zycia to , co im pasuje - bez z
                      > bednego analizowania i rozkminiania. Bo jesli jakas moja cecha mi nie przeszkad
                      > za, to dlaczego mam ja rozkminiac? Bo przeszkadza triss?

                      Mnie się też wydaje, że Triss ma problem z 'niestereotypowymi' kobietami, feministkami itd. Wszędzie je węszy i atakuje - zwykle pro forma bo nic jej nie robią.

                      A co najbardziej mnie śmieszy to właśnie to, że Triss jest tylko powierzchownie 'stereotypowo' kobieca. Dalej to już tylko twardy 'stereotypowy' z niej chłop tongue_out
                      • lajente Re: Łopatologicznie 03.09.13, 12:07
                        araceli napisała:

                        > A co najbardziej mnie śmieszy to właśnie to, że Triss jest tylko powierzchownie
                        > 'stereotypowo' kobieca. Dalej to już tylko twardy 'stereotypowy' z niej chłop

                        Ja mam dokładnie odwrotne wrażenie, triss jest bardzo stereotypowo kobieca.
                    • aandzia43 Re: Łopatologicznie 03.09.13, 13:16
                      Bo zapewniam Cie, ze one [kobiety dumne z odrzucenia stereotypowych atrybutów kobiecości - bo do tego fragmentu wypowiedzi Triss się odnosisz] swojej postawy ani swoich wyborow zyciowych nie po
                      > strzegaja jako problem, tylko po prostu biora z zycia to , co im pasuje - bez z
                      > bednego analizowania i rozkminiania. Bo jesli jakas moja cecha mi nie przeszkad
                      > za, to dlaczego mam ja rozkminiac?

                      Mają problem. Tak jak każdy, kto jest nie wiedzieć czemu dumny z odrzucenia cech, które same w sobie złe nie są (raczej neutralne). Za Chiny Ludowe nie przyszłoby mi do głowy dumną być z powodu braku estymy do pieczenia szarlotki, chodzenia po górach, noszenia szpilek, czytania Prousta, naprawiania żelazka i jeszcze wielu rzeczy. Nie lubię tego, nie robię tego, ale żeby zaraz być dumną?! Takie odrzucenie stwarza problem, bo niepotrzebny dupościsk wprowadza, a wraz z nim pojawiają się wyparcia, racjonalizacje i inne syfy zaciemniające obraz swój i świata. Ty naprawdę nie łapiesz różnicy między kompleksem Ateny a zwykłymi upodobaniami w tym czy owym kierunku? Pytam nie pierwszy raz w tym wątku.
                      • araceli Re: Łopatologicznie 03.09.13, 13:25
                        Od kiedy to naprawienie żelazka jest stereotypowo 'kobiecym' atrybutem? Chyba raczej odwrotnie - stereotypowa kobieta nie potrafi naprawić nic tylko trzepocze rzęsami coby jej wspaniały mężczyzna to zrobił?
                        • aandzia43 Re: Łopatologicznie 03.09.13, 13:39

                          > Od kiedy to naprawienie żelazka jest stereotypowo 'kobiecym' atrybutem?

                          Dżizas, kobieto! Wymieniłam kilka czynności, do których MNIE nei ciągnie. Różnych czynnosci, bez uwzględniania stererotypów płciowych. Efekt zamierzony. Nie załapałaś?
                  • vilez Re: Łopatologicznie 03.09.13, 11:36
                    Tyle, że Ty nie podajesz tych stereotypowych atrybutów, tylko atrybuty, które Cię bolą. To jest zasadnicza różnica. Gdzieś tam je wyszczególniłam (kobiety samodzielne, feministki, ubierające się nieświecidełkowo itp). To kompletnie nie ma odniesienia do tego kompleksu. Naciągasz coś, i to nieudolnie, bo niespójnie. O to chodzi.
                    • aandzia43 Re: Łopatologicznie 03.09.13, 13:19

                      > Tyle, że Ty nie podajesz tych stereotypowych atrybutów, tylko atrybuty, które C
                      > ię bolą. To jest zasadnicza różnica. Gdzieś tam je wyszczególniłam (kobiety sam
                      > odzielne, feministki, ubierające się nieświecidełkowo itp)

                      A to Triss nie jest samodzielną kobietą? I nie poczuwa się do umiarkowanego feminizmu? surprised A toś mnie zaskoczyła! wink
                      • vilez Re: Łopatologicznie 03.09.13, 13:38
                        No własnie to jest kolejna niekonsekwencja. Bo jako samodzielna kobieta nie powinna wysuwać tego jako argumentu przeciw. Takich niekonsekwencji jest więcej. To się w ogóle nie trzyma kupy.
                        • triss_merigold6 Re: Łopatologicznie 03.09.13, 13:48
                          Przeciw czemu nie powinnam wysuwać argumentów?
                          • vilez Re: Łopatologicznie 03.09.13, 15:05
                            Przeciw samodzielności kobiet. Sama hejtowałaś wielokrotnie kobiety niesamodzielne właśnie, do dziś Ci się to zresztą zdarza. Potem Ci odbiło i zaczęłaś hejtować feministki, bezdzietne i nie daj panie bezfaceckie. Postrzegasz kobiety przez wściek macicy i złapanie pary portek na własność, najpóźniej do trzydziestkipiątki. Przypominasz Lipcowa w jej zarzekaniu się jak żaba błota. Pomyśl o tym na serio. Ty masz szajbę na tym tle.
            • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:22
              vilez napisała:

              > > Wszystko zależy od pogardy/braku pogardy dla innych.
              >
              > Tyle, że wpis autorki w taką właśnie pogardą pobrzmiewa. Co gorsze, pobrzmiewa
              > chęcią wskazania paluchem i wywołaniem jatki . "A ta tam forumka to właśnie ona
              > ...".

              A to prawda. Też tego nie lubię. Ostatnio coraz więcej takich wątków i wypowiedzi adresowanych do "wielu okropnych e-mam, tak różnych ode mnie e-mamy idealnej".
            • morgen_stern Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:25
              CytatAkurat sama autorka, z tego co zauważyłam, do osób emocjonal
              > nych i nawiązujących "silne satysfakcjonujące relacje" nie należy, raczej sama
              > jest odpychająca, więc?


              Nie należę do jakichś szczególnych fanek triss, ale pisanie takich rzeczy to jest po prostu czyste uprzedzenie i chamstwo. Rzeczywiście, laska mieszkająca z partnerem i mająca dwójkę dzieci nie potrafi nawiązać żadnej głębszej relacji, ponieważ na forum wypowiada się głównie rzeczowo i mało emocjonalnie i nie rozczula się nad każdą pierdołą oraz nie daje się sprowokować w emocjonalne i pozbawione sensu pyskówki. Puknij się w głowę, psycholożko z bożej łaski.

              To tak jak ja kiedyś przeczytałam na forum zdziwione, że jestem sentymentalna, nie no jasne, przecież z moich wypowiedzi jasno wynika, że powinnam wyglądać jak Lisbeth Salander i glanować przechodniów w przejściu pod rotundą.
              Proponuję nieco powściągnąć wyciąganie dalekosiężnych wniosków na podstawie kilku wpisów na forum, bo można się ośmieszyć. Zwłaszcza pisząc rzeczy krzywdzące dla innych.
              • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:49
                No bez przesady, opieram się na tym, co sama o sobie ostatnio napisała, i co często o sobie pisze. To ona daje wyraz swemu uprzedzeniu do kobiet, których nie lubi (grupowo), nie wiedzieć czemu, bo jak już ktoś tu napisał, nic jej nie zrobiły.

                > ponieważ na forum wypowiada się głównie rzeczowo i mało emocjonal> nie i nie rozcz
                > ula się nad każdą pierdołą oraz nie daje się sprowokować w emocjonalne i pozbaw
                > ione sensu pyskówki.
                I dokładnie to stanowi przecież sedno jej krytyki kobiet z kompleksem Ateny. Wychodzi na to, że sama go sam. Logika. Pomyśl.
                • morgen_stern Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:53
                  Napisała, że nie potrafi stworzyć emocjonalnego, satysfakcjonującego związku?
                • araceli Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 12:10
                  vilez napisała:
                  > No bez przesady, opieram się na tym, co sama o sobie ostatnio napisała, i co cz
                  > ęsto o sobie pisze. To ona daje wyraz swemu uprzedzeniu do kobiet, których nie
                  > lubi (grupowo), nie wiedzieć czemu, bo jak już ktoś tu napisał, nic jej nie zro
                  > biły.

                  Pytanie w stylu jajka i kury:

                  Dlaczego 'stereotypowe' kobiety, które jeżdżą po 'niestereotypowych' kobietach są OK a 'niestereotypowe' kobiety, które nie identyfikują się ze stereotypami dotyczącymi swojej płci to na pewno jakiś 'kompleks' mają?

                  Obie strony robią to samo - odrzucają to, czego nie lubią ale tylko jedną wysłać należy do psychiatry?
                  • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 12:59
                    Dokładnie.
      • aandzia43 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 09:56

        > caly czas nie rozumiem, czemu niektorym kobietom (takiej triss nie przymierzaja
        > ) tak strasznie przeszkadza fakt, ze niektore kobiety nie identyfikuja sie z pl
        > cia piekna. Przeciez one na tym nic nie traca.

        Ja tam nie wiem, czy Triss to szczególnie przeszkadza, czy po prostu rzuca temat na żer wink - mnie np. nie przeszkadza. Kompleks Ateny u współposiadaczek vaginy mi nie przeszkadza, znaczy się. Czy one na tym nie tracą? No tracą, jak każdy człowiek z niedojrzałościami odnośnie tożsamości. Ale jako że to nie jest mój problem, więc mi nie przeszkadza.
        Co do resty tekstu: nie odróżniasz indywidualnych preferencji poszczególnych kobiet od niedojrzałego stosunku do swojej osoby i kobiecej części siebie.
        • mantis_after_dinner andzia, ale wytlumacz mi prosze 03.09.13, 10:23
          Co do resty tekstu: nie odróżniasz indywidualnych preferencji poszczególnych kobiet od niedojrzałego stosunku do swojej osoby i kobiecej części siebie.

          Dlaczego ich cechy np. rozkladanie problemow na czesci pierwsze i gadanie o tym przez 3 godziny to wedlug Ciebie indywidulana preferencja, a moj skret w kierunku wakacji typu survival to juz nie preferencja tylko "niedojrzalosc w sosunku do mojego pierwiastka kobiecego".

          Nie to zebym sie ta niedojrzaloscia przejmowala, ale probuje pojac problem z logicznego punktu widzenia.
          • aandzia43 Re: andzia, ale wytlumacz mi prosze 03.09.13, 10:34
            a moj skret w kieru
            > nku wakacji typu survival to juz nie preferencja tylko "niedojrzalosc w sosunku
            > do mojego pierwiastka kobiecego".

            A czy jak coś takiego napisałam? surprised Sam skręt w kierunku tym czy owym nie jest żadną niedojrzałością.
        • triss_merigold6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 10:43
          Nie, mnie to nie przeszkadza, najwyżej śmieszy czy żenuje.
          Temat rzuciłam, bo cała publikacja jest niezła, Paweł Droździak dość brutalnie rozprawia się z pewnymi mitami, pokazuje ukryte motywacje i przyczyny takich czy innych wyborów.

          No i w dobie wysypu dzielnych samodzielnych autonomicznych, które paranoicznie nie chcą być od nikogo zależne warto podyskutować.
          • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:09
            Publikacja pani Droździak to jedno, a Twój wpis to drugie. Inaczej widzę jedno i drugie.
            Owszem, warto podyskutować, ale merytorycznie, a Tobie chyba nie tylko o to chodzi, niestety.
            Powiedz szczerze, nie masz aby problemu z własnym ojcem? Nie popadłaś w jakiś zasadniczy konflikt z nim? No i czy nie masz aby problemu z własnym modelem kobiecości, bo powiem szczerze, że za kobieco to Ty mi się akurat nie kojarzysz. Jak sama napisałaś o sobie, mina "nie podchodź", typowo męsko (w tym gorszym wydaniu) podejście do seksu i związków, i itd. Tak mi to jakoś pachnie projekcją albo innym wyparciem.
            • morgen_stern Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:28
              A jednak, masz jakiś problem z triss smile Może ja się teraz pobawię w psychologa? Dokopała ci w jakimś wątku (pewnie pod poprzednim nickiem) i siedzi ci to na wątrobie? smile
              • triss_merigold6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:30
                Przecież to Nabakier. Jesień idzie, świrom zaostrzają się stany nerwowego pobudzenia więc się uaktywniają.
                • morgen_stern Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:32
                  Ha, właśnie to napisałam na dole hahaha dopiero teraz się zorientowałam big_grin
                • lauren6 Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:34
                  To by wiele wyjaśniało. Nick nowy, ale już zdążył bez wyraźnego powodu dowalić się do wielu forumek.
                  • morgen_stern Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:37
                    To na bank ona. Przeintelektualizowane, mętne wypowiedzi, drążenie dziury w dziurze i przyp..anie się do triss tongue_out
                • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 15:06
                  Nie histeryzuj.
              • vilez Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:31
                Etam.
          • lajente Re: Wszystko fajnie, ale 03.09.13, 11:17
            triss_merigold6 napisała:

            > No i w dobie wysypu dzielnych samodzielnych autonomicznych, które paranoicznie
            > nie chcą być od nikogo zależne warto podyskutować.

            Wszyscy jesteśmy od kogoś zależni. Nie ma jednak nic złego w dążeniu do uzyskania większej samodzielności, badania wyraźnie pokazują, że kobiety zależne o wiele częściej padają ofiarami przemocy.
    • kura17 Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 10:39
      tak samo, jak zdarzaja sie kobiety deprecjonujace zachowania/cechy uwazane za "typowo kobiece" oraz kobiety te cechy posiadaja, tak samo zdarzaja sie kobiety, ktore deprecjonuja inne kobiety, ktore tych "typowo kobiecych" cech/zachowan nie przejawiaja.

      ilez to bylo rozmow, ze kobieta to MUSI byc kobieca, seksowna, zadbana (a nie tylko "higieniczna"), MUSI podkreslac swoja urode (pokazanie sie na rozmowie kwalifikacyjnej bez makijazu to zaprzepaszczenie swoich szans), nosic dlugie wlosy (bo takie sa KOBIECE), nie wygladac jak stara baba, zakonnica, itp itd...

      nawet te cholerne WYGODNE sportowe sandaly do "latania po miescie" musza byc seksowne! wink
      • triss_merigold6 Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 10:51
        Zaprzecza więc wszelkim zależnościowym potrzebom, na ten element charakterystyki kobiety wzorującej się na ojcu bym zwróciła uwagę. Ciuszki i koraliki to wizja kobiecości jaką pani z kompleksem Ateny sama tworzy sobie w głowie.
        • mantis_after_dinner Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 11:26
          Ale aby zaprzeczac wszelkiem zaleznosciowym potrzebom nie trzeba byc typem kobiety wzorujacej sie na ojcu.

          Wystarczy, ze w domu rodzinnym wpojono ci zasady typu "umiesz liczyc, licz na siebie", co akurat krolowalo, w moim domu. I masz wtedy wlasnie taka typowa dorosla niezalezna. Tylko ze na wybor rodzicow (a tym samym zasad, ktore wyznaja i nam wpajaja) mamy sredni wybor, wiec nie widze powodu, aby najezdzac na te samodzielne, ze tak akurat maja.
          Owszem zasady i cechy nabyte w domu rodzinnym mozna w jakims stopniu zmienic za pomoca terapii, ale do konca sie ich nie pozbedziemy - we mnie odzywaja sie o dzis dnia w dosyc nieoczekiwanych momentach i przybieraja dziwna postac, mimo iz nauczylam sie juz w praktyce, ze proszenie o pomoc nie jest niczym wstydliwym.
      • ledzeppelin3 Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 10:54
        Bo na forum najlepiej widać dwie skrajności, albo te takie fajne intelektualistki, albo te, co muszą mieć zawsze makijaż.
        • vilez Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 11:29
          I autorka wątku doskonale się w takie biegunowe myślenie wpisuje, niestety. Z jakichś powodów jej na tym zależy. Podejrzewam, że z powodu nierozwiązanych problemów osobistych. Bo nie wierzę, że normalnie rozgarnięty człowiek popada takie uproszczenia, na nierozgarniętą to mi ona nie wygląda. Co innego ciekawy materiał a co innego jego zastosowanie. Autorka pomija rzecz zasadniczą- że ekstrapoluje stosunkowo wąski problem psychologiczny (ów kompleks Ateny) na poważną część populacji żeńskiej, a mianowicie kobiety, których nie lubi wink A nie lubi: kobiet samodzielnych, feministek, kobiet bez koralików i futer (pisała o sobie, że jest typem sroki), intelektualistek, lubiących wyprawy namiotowe. Wtf?? Przecież to bez sensu, to groch z kapuchą wepchany w biegunową wizję świata.
          Naprawdę, nie ma to wiele wspólnego z publikacją Droździak. Ona się tylko nią posłużyła.
          • morgen_stern Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 11:32
            Już wiem! Ty jesteś nabakier big_grin
          • ledzeppelin3 Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 11:39
            Ale na forum NAPRAWDĘ siedzą dwa obozy, przy czym zdecydowanie liczniejszy jest ten od fajowych, wyluzowanych, niezmiernie wyrafinowanych intelektualnie i, och, jakże skrzącym się inteligentnym humorem obdarzony obóz równych dziewczyn
            • morgen_stern Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 11:44
              A w którym obozie jestem wg ciebie?
              • ledzeppelin3 Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 11:46
                Analizę psychologiczną poszczególnych etypów robię wyłącznie po 17-stej
                • morgen_stern Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 11:47
                  Dobra, dobra, rzuciłaś jakimiś obozami i "wiem, ale nie powiem". Bekłaś A, to beknij i B tongue_out To takie forumowo stereotypowe...
                  • lajente Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 12:11
                    morgen_stern napisała:

                    > Dobra, dobra, rzuciłaś jakimiś obozami i "wiem, ale nie powiem". Bekłaś A, to b
                    > eknij i B tongue_out To takie forumowo stereotypowe...

                    No ale cały ten wątek zaczął się od "kojarzy mi się z wieloma ematkami..."
        • lauren6 Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 11:44
          Qrde, to gdzie ja się znajduję? Bez makijażu nie wyjdę nawet do warzywniaka, ale nie czuję kobiecej przynależności do jednej grupy z edel i wielbicielkami szpilek sad

          Stereotypy, stereotypy...
    • merit_p Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 14:06
      Zastanawiam się nad określeniem "kompleks" i upraszczanie tematu tylko do relacji ojca i matki.

      Tymczasem całe otoczenie nas wychowuje, a ono jest chcemy czy nie - stereotypowe i oceniające. Chce nas widzieć w jakichś ramkach, jeśli wystajemy - szuka się przyczyn odchylenia. Najlepiej nadać im medyczną nazwę i zrobić małe kółeczko na czole wink.
      Człowiek wolny robi co mu w duszy gra, otoczenie najpierw skrzeczy, później podziwia, jeszcze później naśladuje. Zawsze tak było, niezależnie od płci.
      Kobiety na pewno podlegały bardziej sztywnemu systemowi ocen - i często pilnowały siebie nawzajem i najzjadliwiej oceniały odstępczynie wink.

      Kwestię do psychologicznego "przerobienia" widziałabym u osoby, której tak dokładnie obrzydzono kobiecość, że jedyne pocieszenie dla niej to stawanie się "prawie mężczyzną". To oznacza sporo poczucia niższości które kiedyś ktoś wkleił i o tym warto porozmawiać wink, bo chyba jednak gdzieś skrobie i przeszkadza. Na pewno nie martwiłoby mnie zamiłowanie do surwiwalu czy awersja do biżuterii - na czym o dziwo się dyskusja skupiła.
      • aandzia43 Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 14:26

        > Zastanawiam się nad określeniem "kompleks" i upraszczanie tematu tylko do relac
        > ji ojca i matki.
        >
        > Tymczasem całe otoczenie nas wychowuje,

        Zgadza się. Poza kilkoma najważniejszymi dla dzieciaka osobami uosabiającymi różnorakie cechy i wartości (oraz modele relacji) jest jeszcze reszta otoczenia.


        To oznacza sporo poczucia niższości które kiedyś ktoś wkleił i
        > o tym warto porozmawiać wink, bo chyba jednak gdzieś skrobie i przeszkadza. Na p
        > ewno nie martwiłoby mnie zamiłowanie do surwiwalu czy awersja do biżuterii - na
        > czym o dziwo się dyskusja skupiła.

        Ha, cóż poradzić, że niektóre panie nei są w stanie wyjść poza uporczywe roztrząsanie kwestii surwiwalu i falbanek wink
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 15:52
      Nie identyfikuję się ani ze stereotypowo pojętym światem kobiecym (strojenie się dla mężczyzn, usługiwanie ujęte "jako dbanie o zaspokajanie potrzeb innych kosztem swoich", dziwnie pojęta "empatia", podległość, romanse, M jak Miłość, plotki) ani stereotypowo pojętym światem męskim (myślenie tylko o sobie, piłka nożna i tym podobne bzdety, samochody, cycki i alkohol). Ciekawe jaki mam kompleks.
      • araceli Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 15:54
        wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):
        > Nie identyfikuję się ani ze stereotypowo pojętym światem kobiecym (strojenie si
        > ę dla mężczyzn, usługiwanie ujęte "jako dbanie o zaspokajanie potrzeb innych ko
        > sztem swoich", dziwnie pojęta "empatia", podległość, romanse, M jak Miłość, plo
        > tki) ani stereotypowo pojętym światem męskim (myślenie tylko o sobie, piłka noż
        > na i tym podobne bzdety, samochody, cycki i alkohol). Ciekawe jaki mam kompleks

        Wszystkie możliwe a do tego schizofrenię. Ale nie martw się - nie ty jedna big_grin
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 16:15
        Do męskich zapomniałam dopisać testosteron i fascynację w obijaniu ryja (MMA, boksy itp.), WOJNY.
      • mamameg Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 16:50
        Nie identyfikuję się ani ze stereotypowo pojętym światem kobiecym (strojenie si
        > ę dla mężczyzn, usługiwanie ujęte "jako dbanie o zaspokajanie potrzeb innych ko
        > sztem swoich", dziwnie pojęta "empatia", podległość, romanse, M jak Miłość, plo
        > tki) ani stereotypowo pojętym światem męskim (myślenie tylko o sobie, piłka noż
        > na i tym podobne bzdety, samochody, cycki i alkohol). Ciekawe jaki mam kompleks

        Kompleks Narcyza? tongue_out
      • merit_p Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 16:52
        No to co ci biedulko z życia zostało....
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 15:54
      A, i znam więcej wartościowych kobiet niż mężczyzn.
    • sen.bon Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 16:39
      Ja nie rozumiem. Kobiety z kompleksem Ateny (dlaczego to jest kompleks?!) preferują towarzystwo mężczyzn i ich sposób spędzania czasu. Co w tym złego? Na tym forum widać najazd ,,prawdziwych kobiet" (które same autorytarnie wyznaczają definicję kobiecości) na ,,chłopczyce". Przecież to jakaś masakra jest. Niech każdy robi to co mu się podoba.
      Jeżeli dziewczyna interesuje się sportem, motoryzacją to wśród mężczyzn znajdzie o wiele więcej partnerów do rozmowy niż wśród kobiet. Moje doświadczenie (nie mam badań naukowych ) podpowiada mi, że w gronie mężczyzn o wiele częściej podejmuje się tematy np. polityczne, historyczne, czy ekonomiczne. Co jest złego w tym, że kobieta woli rozmawiać o sprawach wyżej wymienionych z mężczyznami?
      • noname2002 Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 18:26
        Jeżeli dziewczyna interesuje się sportem, motoryzacją to wśród mężczyzn znajdzi
        > e o wiele więcej partnerów do rozmowy niż wśród kobiet. Moje doświadczenie (nie
        > mam badań naukowych ) podpowiada mi, że w gronie mężczyzn o wiele częściej pod
        > ejmuje się tematy np. polityczne, historyczne, czy ekonomiczne. Co jest złego w
        > tym, że kobieta woli rozmawiać o sprawach wyżej wymienionych z mężczyznami?

        Absolutnie nic, dopóki nie uznaje się z tego powodu za lepszą i nie pogardza kobietami rozmawiającymi o na przykład najnowszych trendach w makijażu.
        • sen.bon Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 18:59
          To się zgadzamy w takim razie smile
    • wies-baden Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 17:05
      facet.onet.pl/warto-wiedziec/bogacze-nie-lubia-prosic/d8jhd
      Temat pozornie nie związany z kompleksem Ateny, ale warto przeczytać w kontekście demonstrowania i podkreślania seksapilu świecidełkami, tudzież wysokimi obcasami...w marketach i na ulicy. W Londynie dziewczyny odbierające dzieci z prywatnej szkoły zdecydowanie różnią się od matek, którym zdarza się przyjść po dziecko. Różnica taka, że nie można się pomylić, która matka a która dziewczyna do pomocy.
      • gonabe Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 18:31
        Ja kiedyś byłam mocno zakompleksioną ateną. Wydawało mi się, że jeśli będę lubić fatałaszki i falbanki faceci nie będą mnie lubić... Chciałam być silna, niezależną kobietą sukcesu. I byłam owszem, nie pozwalałam sobie na słabości, sama śmiałam się z marudzących żon moich kolegów. Potem .... poznałam mojego męża i zrozumiałam że będąc kobietą on dalej będzie mnie kochał. I tak odkryłam kobiecą część siebie i przyznaję, że lubię seks w wielkim mieście, chodzić do fryzjera, malować paznokcie, kocham szpilki i uwielbiam gotować i kocham być kobiecą kobietą z jajami kiedy trzeba smile
        • wies-baden Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 19:27
          Bardzo się cieszę, ja odkąd wyszłam za mąż mam takie lustro, które - póki co - mówi;
          " ...ty pani..."
      • aandzia43 Re: Kompleks Ateny 03.09.13, 20:22
        rel="nofollow">facet.onet.pl/warto-wiedziec/bogacze-nie-lubia-prosic/d8jhd
        > Temat pozornie nie związany z kompleksem Ateny,

        Temat kompletnie nei związany z kompleksem Ateny smile Znam taką jedną z kompleksem Ateny, co bardzo dba o wygląd, stroi się modnie, drogo i w stylu zdecydowanie "kobiecym". Nie pytaj dlaczego (skomplikowane).
        A co do "im wyżej, tym mniej wyzywająco i erotycznie" - nic nowego. Dyskretnie, bez ostentacji i przegięć w żadną stronę to jedna z zasad obowiązująca w stroju, zachowaniu i sposobie konwersowania "wyższych sfer" (czy jak tam kto sobie nazwie). Nie tylko w demonstrowaniu lub nie demonstrowaniu erotyzmu prze kobiety. Więc gdzie tu kompleks Ateny? Że niby panie bogate i klasą ów kompleks mają? wink Hłehłehłe wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka